frau_blada
27.12.06, 12:24
,,Wśród kilku dziennikarzy oskarżonych o współpracę ze służbą bezpieczeństwa
najostrzej zareagował filar postkomunistycznej "Polityki" Daniel Passent. W
felietonie publikowanym w "Polityce" 16 grudnia 2006 r. Passent rzucał gromkie
pogróżki wobec oskarżających go dziennikarzy, zwłaszcza tych, którzy
uczestniczyli w telewizyjnej "Misji specjalnej", zapowiadał swą autolustrację.
Poczekajmy więc na autolustrację Passenta dla pełnego wyjaśnienia prawdy o
jego przeszłości, a tymczasem zajmijmy się tym, co jest związane z jego
działalnością prasową, głównymi tendencjami jego publicystyki. Passent
wychowywał się pod egidą wuja Jakuba Prawina, jednego z tych żydowskich
komunistów, którzy zrobili w czasach stalinizmu iście napoleońskie kariery
(wspominałem o nim w "Nowych kłamstwach Grossa"). Prawin w ciągu zaledwie 5
lat, od 1941 r. do 1946 r., awansował z szeregowca do generała brygady i szefa
Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie.''
Zawsze powtarzam, wazne jest skad przychodzisz, kim sa rodzice i przodkowie...
Czy skorupka za mlodu nasiaknie....