jrjrjr
05.01.07, 11:52
Grudzień 2006
Po trzech miesiącach okazało się,
że pan Skrzypek nie nadawał się
nawet na p.o. prezesa PKO BP.
Trzeba mu było dać do pomocy
pana Marcinkiewicza, który na-
dawał się najwyżej na p.o.
doradcy pana prezesa.
3 stycznia 2007
Już po jednym dniu pan Marcin-
kiewicz poradził panu Skrzypkowi,
aby przeniósł się do Narodowego
Banku Polskiego. Tam są mniej-
sze wymagania, i będzie mógł
tam nawet liczyć na posadę
całego prezesa.
4 stycznia 2007
Okaże się wkrótce, że chociaż
pan Marcinkiewicz jeszcze wczo-
raj nadawał się tylko na posadę
p.o. doradcy prezesa PKO BP,
ale świetnie nada się na posadę
prezesa tegoż banku.
Nieźle sobie doradził!