ukos
12.01.07, 09:29
Nie wierzę, że służby IV RP nie sprawdziły, czy Andrju nie jest aby ojcem.
Pobranie ukradkiem materiału genetycznego od trzech osób i nieformalne
sprawdzenie go to dla służb nic szczególnie trudnego. Kaczory musiałyby na
głowę upaść, żeby tego nie zrobić. W tej sytuacji kampania zaprzyjaźnionej z
Kaczorami "Rzepy" zapowiada prawdopodobnie skasowanie Mulata, który zrobił
swoje (wybrał Skrzypka) i teraz musi odejść.