man_sapiens
19.03.07, 09:20
- zgodnie z definicją min. Ziobro. To była operacja "ostatniej szansy", której
nie chciał podjąć się nikt inny w Polsce, także prof. Religa. Operacja była
niezwykle trudna, trwała 9 godzin i szanse powodzenia były ze względu na
ciężki stan ojca nieduże. Niestety po operacji ojciec zmarł. Bez operacji
żyłby może - w męczarniach - kilka dni dłużej, albo nie, mógł umrzeć w każdej
chwili, nawet w czasie gdy wieziono go na OP.
Będę wraz z moją matką i siostrą do końca życia wdzięczny prof. Dziatkowiakowi
i jego zespołowi, że nie odebrał ojcu ostatniej szansy a nam nadziei. Gdy
zobaczyłem stan Profesora i jego asystentów po operacji, pomyślałem, że nie
chciałbym, żeby moje dziecko zostało kardiochirurgiem.
Ilu pacjentów zabiła - naprawdę - w ostatnich tygodniach nagonka na lekarzy
podejmujących ryzykowne leczenie?