Dodaj do ulubionych

Prof. Jedlicki o wystąpieniu prezydenta: Ludzie...

13.04.07, 07:32
Najwiekszym chyba agentem jest sak kaczor...Facet juz goni w pietke i nie wie
co czyni. Odpusc mu Panie Boze....
Obserwuj wątek
    • marcowroc Według Lecha K. lojalki podpisywali agenci? 13.04.07, 07:34
      "semantyczne", "aksjologiczne"... mądry facet, nie ma dwóch zdań.
      • toporowa Profesor ponad prawem 13.04.07, 08:22
        Prof. Jedlicki utozsamia fakt podpisania oswiadczenia lustracyjnego z
        podpisaniem "lojalki" w stanie wojennym.
        Myslę, że Pan Profesor niepotrzebnie ogranicza swoją poetycką wenę.
        Wszak mógłby napisać, że podpisanie "oświadczenia" jest tak samo naganne jak
        podpisanie volkslisty w czasach II WŚ.
        Efekt bylby jeszcze mocniejszy.
        Pan Profesor uważa, że osoby, ktore inaczej niz on widzą sens podpisywania
        oświadczenia lustracyjnego zasługuja na pogardę.
        Oczywiście, nie przeszkadza to Panu Profesorowi uważać się za szermierza
        demokracji, pluralizmu swiatopoglądowego, tolerancji, obrońcę prawa i godności
        ludzkiej oraz wszelkich innych cnót.
        Pogratulować dobrego samopoczucia!!!

        • camell_ek Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 09:56
          toporowa, bardzo pasuje do ciebie ten nick

          jakiekolwiek lojalki to jest zawsze obraza dla obywatela. Obywatel nic nie musi
          nigdy podpisywac, chyba ze zyje w kraju totalitarnym

          camell.blox.pl
          • jacenty07 Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 10:24
            A może ci nowi ONI chcą sztancować wybijając wzór niebagatelnego
            monoteistycznego katoptrykokatolika.Szafarzem nigdy nie będzie sztafaż
            niezależnie od tego co,lub kto będzie głównym tematem krajobrazu /porównaj
            wystąpienie Prezydenta Prof.Dr.Nauk Prawniczych Lecha Kaczynskiego /Bo Boga
            mosci panowie zawsze trzeba mieć i nosić w sercu, a nie na papierze i Stwórca
            nigdy nie stawia dylematu o jakim tak wzruszająco i rozrzewnie mówi poseł
            Łukasz Abgarowicz.
        • olcha11 Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 10:29
          Nikt nie zasługuje na pogardę - co nie znaczy, że nie można oceniać jego czynów
          jako złych. Uczę studentów tego, że będąc przyszłymi elitami społecznymi mają
          kardynalne zobowiązania społeczne, bo bycie elitą to służba, a nie przywilej.
          Elementem tej służby jest myślenie w kategoriach społeczeństwa jako całości, a
          nie partykularnych czy grupowych interesów. A także myślenie według wartości
          traktowanych autotelicznie, a nie instrumentalnie. Do tego służy m. in.
          wykształcenie wyższe, że do takiego myślenia powinni być zdolni.
          I co, mam teraz im powiedzieć, że zarzucam, zawieszam tę postawę wobec samego
          siebie, bo zagraża mi utrata prawa wykonywania zawodu? A przecież myślenie
          wedle wartości i w kategoriach dobra ogólnego: poszanowania państwa i prawa -
          wymaga sprzeciwu, gdy jest ono psute. MOja droga Pani Toporowa - dla nas, ludzi
          środowiska nauki, to czas wielkiej próby. Jeśli tego nie rozumiesz, to chyba do
          niego nie należysz (przynajmniej duchem, bo wedle legitymacji pracowniczej to
          może i tak). Nie stawiamy się ponad prawem, ale rozumiemy też, że prawo nie
          spada z deszczem, ale jest stanowione przez ulomnych ludzi i może być kiepskie.
          A naprawić się daje m.in. poprzez wykazanie jego błędów i sprzeciw.
          • loza_szydercza Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 10:37
            Tyle obludnych rzeczy dzialo sie juz w wolnej Polsce. Tyle spraw do rozwiazania
            elemntarnych dla przyszlosci kraju, wolajacych o dyskusje na lamach mediow i nie
            tylko, tyle bledow juz popelniono w czasie tych 18-stu lat... Intelektualisci
            nie wstali ani razu z protestem na ustach. A tyle spraw waznych dla interesu
            ogolnego mozna bylo swiadomie objac dyskusja... Nic. Dopiero kiedy sprawa
            dotyczy wylacznie prywatnych autorytetow i posadek naukowcow, okazala sie byc
            interesem spolecznym.
            Zenujace.
            • maaac Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 11:18
              > Tyle obludnych rzeczy dzialo sie juz w wolnej Polsce. Tyle spraw do
              rozwiazania
              > elemntarnych dla przyszlosci kraju, wolajacych o dyskusje na lamach mediow i
              ni
              > e
              > tylko, tyle bledow juz popelniono w czasie tych 18-stu lat... Intelektualisci
              > nie wstali ani razu z protestem na ustach. A tyle spraw waznych dla interesu
              > ogolnego mozna bylo swiadomie objac dyskusja... Nic. Dopiero kiedy sprawa
              > dotyczy wylacznie prywatnych autorytetow i posadek naukowcow, okazala sie byc
              > interesem spolecznym.
              > Zenujace.
              >
              A może je tak wymienisz?
            • olcha11 Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 11:50
              Dużo racji w tej goryczy. Też uważam, że mogliśmy byc bardziej aktywni, że głos
              środowiska akademickiego powinien być bardziej słyszalny. Co do mediów, bo tam
              się wypowiadamy nieustannie - jako eksperci, dyskutanci etc. Z konieczności są
              to wypowiedzi spłaszczone, zbyt krótkie - media rządzą się własnymi regułami i
              czasem trudno się tam zmieścić z niebanalną sprawą. Natomiast pozostaje
              pytanie, czy środowiska akademickie nie mogły zabierać głosu w sprawach
              społecznych inaczej. Sam podpisałem kilka listów w różnych sprawach ważnych
              społecznie, więc coś się działo. Zawsze z tym samym dylematem - na ile przystoi
              uczelni angażować się w spór publiczny, aby nie było to zarazem angażowanie się
              w spór polityczny. Bo ten drugi jej już nie przystoi, jako instytucji z zasady
              neutralnej politycznie, światopoglądowo etc.
              To naprawdę nie jest proste, a przypisywanie teraz środowisku akademickiemu
              tylko jednej łatki - interesowności - jest niekonsekwentne. Przecież to właśnie
              ci, którzy protestują i nie podpiszą oświadczenia lustracyjnego zadziałają
              przeciwko własnemu interesowi. Ci co nie protestują i podpiszą mają ten interes
              zabezpieczony. Więc o co Ci chodzi lożo szyderców?
          • czynnikmiarodajny Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 11:41
            Czy są osoby które nie zgodzą się z opinią, że ustawa podatkowa jest kiepska?
            Czemu więc większość z nas płaci podatki? I na dodatek wiele osób przyznaje się
            do dochodów sama, choć przecież urzędy podatkowe mają niezależną informacje o
            większości i mogłby same sprawdzić. Czy to nie jest upokarzające, ze mamy się
            przed urzędem tłumaczyć, że nie jesteśmy przestępcami podatkowymi? Przecież
            mogłby to sam sprawdzić..
            • olcha11 Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 11:58
              Ustawa podatkowa jest może i kiepska, ale płacenie podatków to czynność
              użyteczna społecznie i będąca jednym z podstawowych obowiązków społecznych. No
              to jakiś aparat egzekucji musi posiadać, choćby i dolegliwy - to rozumiem i się
              podporządkowuję. Nie tłumaczę się przed urzędem podatkwoym, że jestem
              przestępcą, tylko informuję jaki jest mój wkład w finanse publiczne i akceptuję
              to, że państwo sprawuje nad tym kontrolę w interesie wszystkich obywateli.
              A oświadczenie lustracyjne to czynność obrzydliwa moralnie, szkodliwa
              społecznie i na dokładkę wadliwa prawnie. No to co ma mnie skłaniać, aby jej
              dokonać?
          • toporowa Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 13:54
            olcha11 napisała:
            >Nie stawiamy się ponad prawem, ale rozumiemy też, że prawo nie
            spada z deszczem, ale jest stanowione przez ulomnych ludzi i może być kiepskie.
            A naprawić się daje m.in. poprzez wykazanie jego błędów i sprzeciw.<

            Oswiadczenie lustracyjne nie spadlo z deszczem lecz jest obecnie obowiazujacym
            prawem ustanowionym przez najwyzsza wladze w Polsce, czyli Sejm.
            Nawet jesli ktos uwaza, ze jest to prawo kiepskie - ma ono moc obowiazujacą.
            Profesor Jedlicki uwaza oswiadczenie lustracyjne za tak dramatyczne zagrozenie
            dla Polski, ze uzasadnione jest, jego zdaniem, nieposluszenstwo wobec
            ustanowionego prawa.
            Srodowisko naukowe daje w ten sposob sygnal innym grupom spolecznym w Polsce:
            jesli obowiazujace prawo wam nie odpowiada - mozecie go nie respektowac.
            Owo haslo pojawilo sie teraz, gdy czesc srodowiska naukowego uznala, ze
            zagrozone sa partykularne interesy tego srodowiska.
            Calkiem niedawno czytalam liczne nawolywania i zachety kierowane pod adresem
            księży katolickich, aby czym prędzej dokonali lustracji i oczyszczenia swojego
            srodowiska z agentów.
            Paradoksalnie - nawolywali do tego ci sami ludzie, ktorzy dziś lustracje
            srodowiska naukowego traktuja jako poniżenie ludzkiej godności.
            • maruda.r Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 14:07
              toporowa napisał:

              > Oswiadczenie lustracyjne nie spadlo z deszczem lecz jest obecnie obowiazujacym
              > prawem ustanowionym przez najwyzsza wladze w Polsce, czyli Sejm.
              > Nawet jesli ktos uwaza, ze jest to prawo kiepskie - ma ono moc obowiazujacą.

              ****************************************

              Nad sejmem jest Konstytucja. Nie dostrzegam żadnych przesłanek, żeby ustawę
              lustracyjną uznać za dobre prawo, skoro ewidentnie godzi w interes jednostki.

              W Generalnej Guberni też stanowiono takie prawo.



        • maruda.r Re: Profesor ponad prawem 13.04.07, 14:04
          toporowa napisał:

          > Wszak mógłby napisać, że podpisanie "oświadczenia" jest tak samo naganne jak
          > podpisanie volkslisty w czasach II WŚ.

          ****************************************

          A czymś się różni? Deklaracja lizania dupy jakiejkolwiek władzy jest dla
          normalnych ludzi nie do przyjęcia.

    • fjf A cóż kartofel wie o inteligencji? 13.04.07, 08:45
      Większego tłumoka chyba już w tym kraju nie ma
      • albacor Re: A cóż kartofel wie o inteligencji? 13.04.07, 09:51
        Wielcy Bracia K. dowiedli już nieraz, że proste tłumaczenia podstaw obrony
        godności nie trafiają do nich w ogóle, lub raczej oni nie chcą żeby trafiły.
        Rodzi się na tym tle pytanie: cynicy polityczni czy głupcy?
        • olcha11 Re: A cóż kartofel wie o inteligencji? 13.04.07, 12:03
          Wiesz co, albacor? Większość cyników to głupcy. Tu nie działa zasada
          rozdzielności - albo głupi, albo świnia. Sokrates się kłania. Rozróżnij
          pomiędzy sprytem a mądrością, pomiędzy politykierem a mężem stanu. Gdzie się
          lokują nasi politycy widać gołym okiem. Myślę, że to on zasługują na nazwę "łże-
          elit", to łżą, że są jakąkolwiek elitą.
    • drogibronislaw Towarzysz Jedlicki jedlicki nie powiniennic mówić 13.04.07, 10:23
      o etosie. Powinie robić wszystko, aby o nim zapomniano...
      • maruda.r Towarzysz Kaczyński nie powiniennic mówić 13.04.07, 14:09

        o etosie. Powinie robić wszystko, aby o nim zapomniano...

        **************************************

        Towarzysz Kaczyński powinien wziąć się do łopaty. Być może ta czynność będzie na
        miarę jego komuszego wykształcenia i mentalności.

    • groptyk Cóż za prymityw rządzi dzisiaj Polską? 13.04.07, 11:07
      IQ w granicach minimum.
    • tetradrachma PiS, a przede wszystkim, jego liderzy ponieśli 13.04.07, 11:14
      klęskę moralną, właśnie, moralną! Co, dla nich, gorsze, sami
      zapowiadali "rewolucję moralną". Teraz to już czeka ich równia pochyła.
      • maruda.r Aksjologia Lecha "Kali ukraść krowę" Kaczyńskiego 13.04.07, 14:22
        tetradrachma napisał:

        > klęskę moralną, właśnie, moralną! Co, dla nich, gorsze, sami
        > zapowiadali "rewolucję moralną". Teraz to już czeka ich równia pochyła.

        ******************************************

        Zależy jak patrzeć. PiS nie osiągnął nigdy żadnych wyżyn. Po prosto robi to samo
        od początku: pełza pod kamieniami i w rynsztokach. Określenie "ponieśli klęskę"
        zawiera sugestię, że byli ongiś na wyżynach, a ja sobie takiego momentu nie
        przypominam.

        Cała lustracja jest wyłącznie mechanizmem upokarzania obywateli ze szczególnym
        uwzględnienie elit - a więc tym samym mechanizmem, który stosował carat,
        Bismarck, Hitler, Stalin, Gomułka. Może w nieco lżejszym wydaniu, ale wciąż tym
        samym.

        To tak, jak z kradzieżą: bywa mniejsza, bywa większa, ale wciąż jest
        niegodziwością.

        Analogia do relatywizmu moralnego Kalego jest uderzająca: jeżeli PRL nakazuje
        podpisać lojalkę - źle, gdy Kaczyński nakazuje podpisywanie lojalek - dobrze.

        • ar.co Re: Aksjologia Lecha "Kali ukraść krowę" Kaczyńsk 13.04.07, 20:34
          Jest jeszcze "trzecia alternatywa" (absurd zamierzony): jeżeli Kaczyński
          podpisuje lojalkę - lojalka jest sfałszowana.
    • nfa05 Prof. Jedlicki o wystąpieniu prezydenta: Ludzie.. 13.04.07, 13:44
      Jakie badania prof. Jedlicki przeprowadził wśrod ludzi po wystąpieniu
      prezydenta ze pisze to co pisze ? Ja nie mam dośc Prezydenta a tylko takich
      bredni i manipulacji jakie prezentuje GW i prof. Jedlicki. To co ja nie
      człowiek?
      • prawieemeryt Re: Prof. Jedlicki o wystąpieniu prezydenta: Ludz 13.04.07, 13:58
        Niektórzy pewnie odpowiedzą ci twierdząco na twoje pytanie.
      • levitas1 A p. dr Wieczorek ciagle to samo. Podziwiam 13.04.07, 20:40
        konsekwencje i gratuluje sukcesu, chociaz chyba ponosza Pana nerwy. A fe! Takie
        wyrazy jak "brednie" nie przystoja ani osobie ani jednoosobowej organizacji. Nie
        jest to jezyk akademicki, ani nawet "niezaleznie akademicki", chyba, ze
        niezalezny oznacza niezalezny od akademickich standardow.
    • feltrix Prof. Jedlicki o wystąpieniu prezydenta: Ludzie.. 14.04.07, 12:24
      Jestem zmuszony do podpisania że nie byłem itd., bo grozi mi utrata pracy na uczelni. Jestem zniesmaczony. Nie tego pragnęliśmy w wolnej Polsce.

      Histeria lustracyjna obecnego rządu żywo przypomina 'maccartyzm' w USA po II wojnie. To nie jest lustracja, lecz nagonka w celu wykrycia ewentualnych kłamców lustracyjnych. Czyli w efekcie możliwe są długie procesy sądowe i nieostre konkluzje (vide przypadki Niezabitowskiej, Jurka i Oleksego). Ale gdy to tego ewentualnie dojdzie, to nie będzie już tego rządu i tej lustracji. Więc po co mamy jeść tę żabę?

      Chodzi o stworzenie konfliktów. Nie ma przeciwników? No to ich stworzymy. A przeciwnikami rządu są JEGO ZDANIEM naukowcy. Główny cel rządu to stworzyć konflikt i upokorzyć 'wykształciuchów'. Niemal jak za Stalina: 'dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie'.

      Ten rząd jak naczelną zasadę wyznaje tworzenie, rozdmuchiwanie i pielęgnowanie konfliktów (które, gdy się "wypalą", są zapominane bez żadnych konkluzji i zastępowane przez inne). Konflikty są nośne medialnie, zwiększają "oglądalność". Publika lubi obrzucanie błotem mądrzejszych, zwłaszcza tych mądrali naukowców. Jak za komuny: „obrzucajcie błotem śmiało, zawsze coś zostanie”. To jest trzeźwo skalkulowane: wszak "ciemny lud to kupi". Hipokryzja do kwadratu.

      Zasada 'dziel i rządź'? Władza za wszelką cenę, dosłownie. A gdzie troska o Polskę i jej rozwój? Dlaczego beztrosko marnuje się czas i energię na "parę w gwizdek"?

      Oczywiście polska nauka wymaga głębokich reform, zwłaszcza mających na celu zlikwidowanie powszechnego „pozoranctwa naukowego”. Trzeba wprowadzić międzynarodowe wskaźniki oceny dorobku naukowego. Jednak lustracja niewiele tu wniesie.

      Naukowcy nie protestują przeciwko lustracji jako takiej. Naukowcy protestują przeciwko upokarzającemu i obowiązkowemu podpisywaniu lojalek lustracyjnych. A przecież wystarczyłoby przekazać dane z bazy polskiej nauki w OPI do IPN i pracownicy IPN mogliby autonomicznie 'lustrować' naukowców dowoli. Otworzyć zasoby IPN do publicznego wglądu. No tak, to by było świetne, znakomite, ale nie byłoby konfliktów dla publiki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka