pisdolniety
06.06.07, 01:47
Pani minister spraw zagranicznych występowała w Sejmie, gdzie przedstawiała
cele polskiej polityki zagranicznej na rok 2007. Pomińmy drobny fakt, że
kuriozalne jest, by dyskutować o celach polityki na rok 2007 w połowie roku
2007, bo - paradoksalnie - była w tym pewna logika. Dość zresztą banalna -
Polska, po prostu, nie ma polityki zagranicznej. To, co na arenie
międzynarodowej prezentowali w ostatnich miesiącach prezydent, premier i pani
minister, wyglądało dość osobliwie. (..)cele (deklarowane) polityki
zagranicznej rządu: umocnienie Polski w Unii, zapewnienie jej bezpieczeństwa,
także energetycznego, oraz zwiększenie jej prestiżu. Jakkolwiek by patrzeć, w
ostatnich miesiącach Polska do tych celów się nie zbliża, wręcz przeciwnie,
nawet się oddala. Można to wytłumaczyć w dwojaki sposób. Albo politycy
realizujący polską politykę zagraniczną są zupełnie nieudolni i nie potrafią
zrobić tego, co sobie założyli. Albo też deklaracje minister Fotygi to bajki,
Kaczyńscy zmierzają do czegoś innego, niż ona mówi. A może... jedno i drugie?
www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=opinie&name=171
Czy ktos za granica traktuje powaznie te duplomacje IV RP ?Opinia o niej jest
jeszcze gorsza niz w kraju.