Dodaj do ulubionych

Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.03, 09:48
Jak pamiętam matmę na Polibudzie w Białymstoku to zawsze wielu
miało OLBRZYMIE kłopoty. Matma na PB stoi bardzo wysoko, a
system nauki nie toleruje opóźnień i braku systematyczności.
Brak punktów - to hasło, które w okolicach sesji brzmiało i jak
widzę brzmi jak dzwon Zygmunta na Wawelu.
PS. Wielkie ukłony dla Pani Mgr Mozyrskiej i dla Pana Profesora
Bartosiewicza - wciąż pamiętam!!!
:-)))
RADA DLA KOLEGÓW - nie gniewajcie się, ale matmę należy zaliczać
systematycznie, a będziecie PB wspominać miło - to nie chodzi o
pieniądze.
Obserwuj wątek
    • Gość: gregor Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: w3cache:* / 10.3.1.* 21.06.03, 09:59
      A123: Twoja pamiec nalezy troszke odswiezyc.Uczac sie na
      mechanice w tamtym roku p. mgr Mozyrska jakims cudem zdobyla
      tytul doktora!!! Niestety przez matme mnie tez wyrzucili po
      semestrze.....ale wyszlo mi to na dobre bo teraz siedze na
      Informie i nie mam wiekszych problemow z zaliczeniem I roku po
      raz drugi!!!Pozdrowionka
      • Gość: Palnick Polskie uczelnie-chamstwo i pogarda dla studentów! IP: *.stenaline.com 21.06.03, 10:23

        - To skandal, bo uczelni chodzi tylko o zdarcie z nas pieniędzy za "repetę" -
        mówi studiująca tam jedna z naszych Czytelniczek. - Powtarzanie tego przedmiotu
        kosztuje 1000 zł.

        Inaczej sprawę widzi prodziekan ds. studenckich wydziału mechanicznego dr inż.
        Roman Niesteruk:

        - Najczęściej wina nie jest po stronie nauczyciela, ale po stronie studentów -
        mówi. - Po przebrnięciu pierwszego semestru popadają w euforię i odpuszczają
        sobie drugi semestr. A teraz szukają jakichś dziwnych wytłumaczeń dla faktu, że
        się nie było systematycznym.

        Niesteruk zapewnia, że jego wydział nie prowadzi niemoralnej polityki, o jaką
        jest posądzany.

        - Od wielu lat w wewnątrzuczelnianych rozliczeniach jesteśmy na plusie. Nie
        mamy potrzeby, żeby się finansowo ratować - tłumaczy. - I na pewno nie jest
        tak, że bierzemy za dużo studentów na pierwszy rok, a potem oblewamy, żeby się
        przenosili na zaoczne albo płacili za powtarzanie przedmiotu.

        Tłumaczenie prodziekana nie zadowala naszej Czytelniczki:

        - To dlaczego, kiedy zabrakło mi pół punktu do zaliczenia i chciałam zobaczyć
        swoją pracę, pani doktor odpowiedziała mi, że nie ma czasu i że tej pracy nie
        zobaczę? - pyta.

        Prodziekan to bagatelizuje:

        - Każdy pracownik ma obowiązek pokazania pracy studentowi, ale może pani doktor
        nie miała możliwości udostępnić tej pracy akurat wtedy, kiedy chciała tego
        studentka. A zarzut stawiany nam przez tę studentkę jest krzywdzący. Fakt jest
        taki, że co roku przychodzi do nas coraz gorzej przygotowana młodzież po
        liceach. I takie są potem efekty.
        ------------------
        Prodziekan jest bezczelny i zakłamany.

        1. Jeżeli na 200 studentów do egzaminu dopuszcza się 16 to JEST TO WINA
        NAUCZYCIELA.

        2. Naciąganie na repetę jako sposób na łatwy szmal jest powszechne na
        wszystkich uczelniach. Ten przepis trzeba zmienić.

        3. Co to ma znaczyć, że pani "doktor" nie ma czasu pokazać studentce jej pracy
        a prodziekan wspiera nauczyciela! Efektem jest niedopuszczenie do egzaminu!
        Pogarda i lekceważenie to określenia jakie można tu zastosować.
        Tak postępuje ze studentami coraz więcej wykładowców. Umawianie się na
        zaliczenie, egzamin i ...nie przychodzenie bez wyjaśnienia, przeproszenia.
        Egzaminy w niedziele, dzień po dniu kilka egzaminów - CHAMSTWO i SKANDAL.
        Takie numery dotyczą nie tylko pierwszego roku.
        • Gość: Sebar Oj jakis ty glupi Niestruk IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.06.03, 17:15
          Dopiero ktos musi wyjsc z twoich kolegow z siekiera w plecach
          lub w glowie zebys cos zmienil? Znow dojdzie do tragedii... a
          potem idioto bedziesz pytac dlaczego.... Ja tobie odpowiem,
          czasy sa ciezkie, ci mlodzi ludzie robia wszystko by zdobyc
          wyksztalcenie, by miec pozniej prace i w miare normalne zycie o
          co ty nigdy nie musiales sie czlowieku martwic, bo system ci
          podal na tacy. Wiedza oni dobrze, ze edukacja to inwestycja na
          cale zycie wiec przestan z tymi swoimi pierdolami, ze 184
          studentow usiadlo na laurach!!!! TY IDIOTO!!!!!

          Doskonale wiem jak pracownicy uczelni probuja dorobic,
          podratowac budzet uczelni. Szkoda, ze dzieje sie to w
          atmosferze lamania mlodego czlowieka, pelnego ideaow, energii i
          zapalu. Chamskosc i obluda tak mozna scharakteryzowac "ducha" w
          waszej "swiatyni wiedzy"

          Nie mam za grosz szacunku dla takich pozal sie
          Boze "pracownikow naukowych"....

          Sebar
          sebar_rysiu@yahoo.co.uk



          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          >
          > - To skandal, bo uczelni chodzi tylko o zdarcie z nas
          pieniędzy za "repetę" -
          > mówi studiująca tam jedna z naszych Czytelniczek. -
          Powtarzanie tego przedmiotu
          >
          > kosztuje 1000 zł.
          >
          > Inaczej sprawę widzi prodziekan ds. studenckich wydziału
          mechanicznego dr inż.
          > Roman Niesteruk:
          >
          > - Najczęściej wina nie jest po stronie nauczyciela, ale po
          stronie studentów -
          > mówi. - Po przebrnięciu pierwszego semestru popadają w
          euforię i odpuszczają
          > sobie drugi semestr. A teraz szukają jakichś dziwnych
          wytłumaczeń dla faktu, że
          >
          > się nie było systematycznym.
          >
          > Niesteruk zapewnia, że jego wydział nie prowadzi niemoralnej
          polityki, o jaką
          > jest posądzany.
          >
          > - Od wielu lat w wewnątrzuczelnianych rozliczeniach jesteśmy
          na plusie. Nie
          > mamy potrzeby, żeby się finansowo ratować - tłumaczy. - I na
          pewno nie jest
          > tak, że bierzemy za dużo studentów na pierwszy rok, a potem
          oblewamy, żeby się
          > przenosili na zaoczne albo płacili za powtarzanie przedmiotu.
          >
          > Tłumaczenie prodziekana nie zadowala naszej Czytelniczki:
          >
          > - To dlaczego, kiedy zabrakło mi pół punktu do zaliczenia i
          chciałam zobaczyć
          > swoją pracę, pani doktor odpowiedziała mi, że nie ma czasu i
          że tej pracy nie
          > zobaczę? - pyta.
          >
          > Prodziekan to bagatelizuje:
          >
          > - Każdy pracownik ma obowiązek pokazania pracy studentowi,
          ale może pani doktor
          >
          > nie miała możliwości udostępnić tej pracy akurat wtedy, kiedy
          chciała tego
          > studentka. A zarzut stawiany nam przez tę studentkę jest
          krzywdzący. Fakt jest
          > taki, że co roku przychodzi do nas coraz gorzej przygotowana
          młodzież po
          > liceach. I takie są potem efekty.
          > ------------------
          > Prodziekan jest bezczelny i zakłamany.
          >
          > 1. Jeżeli na 200 studentów do egzaminu dopuszcza się 16 to
          JEST TO WINA
          > NAUCZYCIELA.
          >
          > 2. Naciąganie na repetę jako sposób na łatwy szmal jest
          powszechne na
          > wszystkich uczelniach. Ten przepis trzeba zmienić.
          >
          > 3. Co to ma znaczyć, że pani "doktor" nie ma czasu pokazać
          studentce jej pracy
          > a prodziekan wspiera nauczyciela! Efektem jest
          niedopuszczenie do egzaminu!
          > Pogarda i lekceważenie to określenia jakie można tu
          zastosować.
          > Tak postępuje ze studentami coraz więcej wykładowców.
          Umawianie się na
          > zaliczenie, egzamin i ...nie przychodzenie bez wyjaśnienia,
          przeproszenia.
          > Egzaminy w niedziele, dzień po dniu kilka egzaminów -
          CHAMSTWO i SKANDAL.
          > Takie numery dotyczą nie tylko pierwszego roku.
          • Gość: Tomi Re: Oj jakis ty glupi Niestruk IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.06.03, 20:15
            Gość portalu: Sebar napisał(a):

            > Dopiero ktos musi wyjsc z twoich kolegow z siekiera w plecach
            > lub w glowie zebys cos zmienil? Znow dojdzie do tragedii... a
            > potem idioto bedziesz pytac dlaczego.... Ja tobie odpowiem,
            > czasy sa ciezkie, ci mlodzi ludzie robia wszystko by zdobyc
            > wyksztalcenie, by miec pozniej prace i w miare normalne zycie o
            > co ty nigdy nie musiales sie czlowieku martwic, bo system ci
            > podal na tacy. Wiedza oni dobrze, ze edukacja to inwestycja na
            > cale zycie wiec przestan z tymi swoimi pierdolami, ze 184
            > studentow usiadlo na laurach!!!! TY IDIOTO!!!!!
            >
            > Doskonale wiem jak pracownicy uczelni probuja dorobic,
            > podratowac budzet uczelni. Szkoda, ze dzieje sie to w
            > atmosferze lamania mlodego czlowieka, pelnego ideaow, energii i
            > zapalu. Chamskosc i obluda tak mozna scharakteryzowac "ducha" w
            > waszej "swiatyni wiedzy"
            >
            > Nie mam za grosz szacunku dla takich pozal sie
            > Boze "pracownikow naukowych"....
            >
            > Sebar
            > sebar_rysiu@yahoo.co.uk

            Drogi Sebarze, chyba nie chciało ci się przwinąc tekstu do końca
            więc nie wi4sz co komentujesz...

            Wykształcenie to rzeczywiście inwestycja, ale pojmowanie to w
            kategoriach czysto finansowych to pomyłka. Jeśli myślisz że każdy
            ma obowiązek przepuszczenie byle debila który ledwo umie dodawać,
            i dać takiemu tytuł inż czy mgr to jesteś w błędzie. Jeśli chcesz
            zainwestować w przyszłość to poświęć na to czas i chęci próbując
            nauczyć się czegokolwiek tak abyś zasługiwał na dany tytuł. Już
            dziś wypuszcza się rzesze matołów z 3 literkami zaśmiecając rynek
            pracy.
            • Gość: Palnick Niestruk głupi nie jest. To pazerny cynik i cham. IP: *.stenaline.com 21.06.03, 20:39
              Gość portalu: Tomi napisał(a):


              > Wykształcenie to rzeczywiście inwestycja, ale pojmowanie to w
              > kategoriach czysto finansowych to pomyłka. Jeśli myślisz że każdy
              > ma obowiązek przepuszczenie byle debila który ledwo umie dodawać,
              > i dać takiemu tytuł inż czy mgr to jesteś w błędzie. Jeśli chcesz
              > zainwestować w przyszłość to poświęć na to czas i chęci próbując
              > nauczyć się czegokolwiek tak abyś zasługiwał na dany tytuł. Już
              > dziś wypuszcza się rzesze matołów z 3 literkami zaśmiecając rynek
              > pracy.
              ----------------------
              Tomi, jeżeli tylko 8% studentów po pierwszym semestrze jest zaledwie
              dopuszczonych do egzaminu to:

              1. 184 osób zapłaci za repetę 184 000 zł. Jak myślisz, czy to jest uwzględnione
              w planie finansowym wydziału czy nie?

              2. Winę za taki wynik (jeżeli nie jest to świadome uwalanie) ponosi WYKŁADOWCA
              w 92% a studenci w 8%.

              3. Chamskie traktowanie i poniżanie studentów to dowód demoralizacji
              wykładowców i dziekana.

              4. Odbieranie studentom prawa do sprawdzenia swojej pracy to pkt.3 plus
              uniemożliwienie choćby wyciągania wniosków z własnych błędów. To zaś oznacza
              wadliwy proces dydaktyczny. Wskazuje też, że chodzi o uwalenie jak największej
              liczby studentów.

              5. Łamie się w ten sposób charaktery i produkuje ludzi, którzy w swojej masie
              będą powielali takie zachowania wobec przyszłych podwładnych.

              Problem tu opisany to poważny problem moralny i społeczny.
              • Gość: Adam Nie za bardzo rozumiem o co chodzi... IP: *.sympatico.ca 22.06.03, 05:04
                20-scia lat temu po pierwszym roku zdawalem Analize Matematyczna
                na UG. Z mojego kierunku na 50 osob tylko 5 osob bylo
                dopuszczonych do egzaminu w sesji letniej.

                Z tych, ktorym sie niepowiodlo, zaden nie plakal skarzac sie
                gazecie, tylko zakuwal z nadzieja, iz we wrzesniu sie uda.

                Argument, ze chodzi o pieniadze dla uczelni wydaje mi sie chory
                i niesprawiedliwy.


                • Gość: Joanna Re: Nie za bardzo rozumiem o co chodzi... IP: *.wse.edu.pl 23.06.03, 10:22
                  Nie rozumiesz, bo to był inny system. 20 lat temu działał inny
                  system, edukacja była dofinansowywana z budżetu a teraz każda
                  szkoła musi dbać o swoje finanse sama. Takie zachowania uczelni
                  są niedopuszczalne i niemoralne, ale w rzeczywistości mają
                  miejsce. Cierpią na tym studenci i dobre imię uczelni. Znam to,
                  niestety, z autopsji. Wygląda to w ten sposób, jakby uczelnia
                  nakazywała swoim pracownikom naukowo-dydaktycznym "oblanie"
                  jakiejś określonej ilości studentów, aby zgarnąć kasę za
                  poprawki czy też warunki. To bardzo przykre, ale tak jest
                  naprawdę. I w sumie nie ma co się dziwić, kiedy budżet na
                  badania naukowe jest okrajany z każdej strony, a sponsorów po
                  prostu brak.
                  Smutne ale prawdziwe.
              • Gość: Sebar Tomi, moglbym Ci opowiedziec moja historie, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.06.03, 20:12
                ktora jest pelna rozczarowania, upadkow, potu i nie przespanych nocy. Nie chce
                tego robic, bo nie mam ochoty na wynurzenia. Powiem tylko Tobie, ze bylem
                jedna z takich ofiar myslenia krotkowzrocznego "parcownikow naukowych".

                Na szczescie glupi nie jestem, w pore sie spostrzeglem, ze uczelnia to nie
                swiatynia wiedzy tylko miejsce ktore czasem przypomina szalet dworcowy....

                Moja historia to historia jednak sukcesu, bo wbrew tym "ludziom nauki"
                samodzielnie wyksztalcilem sie, zdobylem prace na Zachodzie w mej dziedzinie i
                mimo recesji w sektorze krzemowym nadal pracuje nad unikalnymi, pasjonujacymi
                projektami. Zyczylbym "oprawcom" mojego talentu w jednej czwartej tak
                ambitnego projektu i chociaz polowy mojej pensji.

                Studenci nie poddawajcie sie!!!!!
                Sebar



                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > Gość portalu: Tomi napisał(a):
                >
                >
                > > Wykształcenie to rzeczywiście inwestycja, ale pojmowanie to w
                > > kategoriach czysto finansowych to pomyłka. Jeśli myślisz że każdy
                > > ma obowiązek przepuszczenie byle debila który ledwo umie dodawać,
                > > i dać takiemu tytuł inż czy mgr to jesteś w błędzie. Jeśli chcesz
                > > zainwestować w przyszłość to poświęć na to czas i chęci próbując
                > > nauczyć się czegokolwiek tak abyś zasługiwał na dany tytuł. Już
                > > dziś wypuszcza się rzesze matołów z 3 literkami zaśmiecając rynek
                > > pracy.
                > ----------------------
                > Tomi, jeżeli tylko 8% studentów po pierwszym semestrze jest zaledwie
                > dopuszczonych do egzaminu to:
                >
                > 1. 184 osób zapłaci za repetę 184 000 zł. Jak myślisz, czy to jest
                uwzględnione
                >
                > w planie finansowym wydziału czy nie?
                >
                > 2. Winę za taki wynik (jeżeli nie jest to świadome uwalanie) ponosi
                WYKŁADOWCA
                > w 92% a studenci w 8%.
                >
                > 3. Chamskie traktowanie i poniżanie studentów to dowód demoralizacji
                > wykładowców i dziekana.
                >
                > 4. Odbieranie studentom prawa do sprawdzenia swojej pracy to pkt.3 plus
                > uniemożliwienie choćby wyciągania wniosków z własnych błędów. To zaś oznacza
                > wadliwy proces dydaktyczny. Wskazuje też, że chodzi o uwalenie jak
                największej
                > liczby studentów.
                >
                > 5. Łamie się w ten sposób charaktery i produkuje ludzi, którzy w swojej
                masie
                > będą powielali takie zachowania wobec przyszłych podwładnych.
                >
                > Problem tu opisany to poważny problem moralny i społeczny.
          • Gość: wojtek Re: Oj jakis ty glupi Niestruk IP: *.math.umd.edu 21.06.03, 20:59
            Pieprzysz chlopie - co kto komu kiedykolwiek dal na tacy?
            Wyksztalcenie?!?! Akurat na to zawsze trzeba bylo samemu ciezko
            zapracowac tak dzis jak i kiedys. A to ze piszesz ze ci wszyscy
            mlodzi ludzie maja dobre checi - to to ma byc jakis argument za
            tym zeby zdawali matematyke, kiedy nie potrafia prawie nic?
            Powiem Ci szczerze, ze jak sie czyta takie wypowiedzi jak Twoja
            to jedyne co przychodzi do glowy, to zeby troszeczke dokrecic
            srube zeby wszyscy zobaczyli co to naprawde znaczy "uczyc sie",
            bo ostatnimi czasy tak poluzowalismy, ze widac ze sie juz wielu
            poprzewracalo w glowach i mysla teraz ze wiedze sie kupuje...
          • Gość: Gosc Kto to wymyslil z tymi cwiczeniami IP: *.man.bialystok.pl 22.06.03, 02:25
            Wine za ta sytuacje ponosi ta lub te osoby ktore wpadly na
            wspanialy pomysl jedynej mozliwosci podejscia do egzaminu tylko
            z zaliczonymi cwiczeniami.
        • Gość: wojtek Gadasz glupoty IP: *.math.umd.edu 21.06.03, 20:51
          Jak student dostaje lufe to jest to przede wszystkim wina
          studenta, czasem tez nauczyciela ale glownie wtedy kiedy nikt nie
          zdaje, albo jak jakims dziwnym trafem zdaja najgorsi. A Ty mowisz
          tak, jakby fakt ze sie zaplacilo za cos oznacza ze trzeba to
          zdac, a jak sie nie zda to "wina nauczyciela"? Studenci sa
          ostatnimi czasy wyjatkowo zle przygotowni do studiowania
          matematyki - nie kladzie sie na nia takiego nacisku jaki powinno,
          zdejmuje sie z listy obowiazkowych przedmiotow na maturze itp A
          potem takie sa efekty.
          Zreszta zeby Cie pocieszyc, to kiedy bylem na pierwszym roku
          studiow (matematyki) egzamin z analizy zdalo w pierwszym
          podejsciu 5 osob ze 150 (cos kolo tego), profesor plakal kiedy
          stawial dwoje za dwoja, ale nikt sie nie skarzyl, nie lecial do
          gazety i nie robil afery z niczego, tylko siadl na d... i sie
          uczyl. Co tez wszystkim powyzszym 184 osobom polecam.
          • Gość: Palnick Re: Gadasz glupoty IP: *.stenaline.com 21.06.03, 20:54
            Gość portalu: wojtek napisał(a):

            > Jak student dostaje lufe to jest to przede wszystkim wina
            > studenta, czasem tez nauczyciela ale glownie wtedy kiedy nikt nie
            > zdaje, albo jak jakims dziwnym trafem zdaja najgorsi. A Ty mowisz
            > tak, jakby fakt ze sie zaplacilo za cos oznacza ze trzeba to
            > zdac, a jak sie nie zda to "wina nauczyciela"? Studenci sa
            > ostatnimi czasy wyjatkowo zle przygotowni do studiowania
            > matematyki - nie kladzie sie na nia takiego nacisku jaki powinno,
            > zdejmuje sie z listy obowiazkowych przedmiotow na maturze itp A
            > potem takie sa efekty.
            > Zreszta zeby Cie pocieszyc, to kiedy bylem na pierwszym roku
            > studiow (matematyki) egzamin z analizy zdalo w pierwszym
            > podejsciu 5 osob ze 150 (cos kolo tego), profesor plakal kiedy
            > stawial dwoje za dwoja, ale nikt sie nie skarzyl, nie lecial do
            > gazety i nie robil afery z niczego, tylko siadl na d... i sie
            > uczyl. Co tez wszystkim powyzszym 184 osobom polecam.
            ---------------------------
            Profesor miał ludzkie odruchy. Pozatym to był wynik egzaminu a nie zaliczenia.
            • Gość: wojtek Re: Gadasz glupoty IP: *.math.umd.edu 21.06.03, 22:29
              Ale to czy mial ludzkie odruchy czy nie nie mialo w tym wszystkim
              tak naprawde zadnego znaczenia. Wazne bylo to, ze 145 osob nie
              bylo przygotowanych tak jak on tego oczekiwal. A czy nie byli oni
              przygotowani na egzamin czy na zaliczenia to znowu jest
              drugorzedna sprawa. Liczy sie to ze w dzisiejszych czasach kiedy
              na studia idzie 50% kazdego rocznika, a nie 7%, jak to kiedys
              bywalo, jesli nie poprawi sue edukacji na poziomie szkoly
              sredniej, to sila rzeczy poziom bedzie sie obnizal, co wcale nie
              jest jeszcze wystarczajacym powodem, zeby brac to pod uwage przy
              konstruowaniu programu studiow. Owszem mozna na naukach
              humanistycznych od biedy, ale nie w fizyce czy matematyce, bo
              potem tragedie beda sie dzialy. Moj standardowy przyklad to
              rozmowa ktora kiedys uslyszalem w autobusie - dwoch studentow
              budownictwa trzeciego roku jechalo i zastanawialo sie glosno nad
              tym czemu odpowiada 1N w jak to oni okreslili "normalnych"
              jednostkach - z tego co slyszalem bylo to im potrzebne to
              zrobienia jakiegos zadania z konstrukcji stalowych. No wiec kiedy
              wychodzili z autobusu byli calkiem przekonani ze 1N=1kg !!!!
        • Gość: nauczyciel akademicki Re: Polskie uczelnie-chamstwo i pogarda dla stude IP: 212.33.66.* 21.06.03, 23:06
          To jest wina przyjmowania bez egzaminów wstępnych, a nie
          nauczyciela matematyki na pierwszym roku. Niestety, szkoły
          średnie wypuszczają absolwentów nie umiejących liczyć. Cóż,
          uczyłem studentów na PB - przygotowanie z matematyki z zakresu
          szkoły średniej u większości z nich niestety leży. Nie na
          studiach technicznych miejsce na uczenie podstaw matematyki.
          Powinien być egzamin sprawdzający przygotowanie kandydata do
          studiów na kierunku. Dopiero wtedy można mieć pretensje do
          nauczyciela akademickiego, że nie zrealizował programu.
          Bo to było tak, że ja sobie gadam do studentów, a oni nic... nie
          dlatego że są idiotami, tylko dlatego, że program przedmiotu
          zakłada, że znają podstawy... a tymczasem ONI TEGO NIE ZNAJĄ. I
          co z tym zrobić?
          Są dwa podejścia: 1. realizować swój program i egzaminować z
          niego. Efekt: 90% ndst. 2. zrezygnować z realizacji programu i
          nauczyć ich tych podstaw. Zrobić egzamin z podstaw... efekt?
          Mnie rozliczają z mojego programu - potem inny nauczyciel będzie
          narzekał, że studenci nie znają tego, czego powinni nauczyć się
          u mnie...

          Jedyne rozwiązanie to egzaminy wstępne i to brane na poważnie.
          Nie jako sposób na ograniczenie liczby kandydatów, tylko
          zapewnienie że na starcie będą w stanie rozumieć to, co
          nauczyciele akademiccy do nich mówią. Inaczej będzie jak jest
          albo i jeszcze gorzej.
          • Gość: Sołtys Re: Polskie uczelnie-chamstwo i pogarda dla stude IP: *.czarna-bialostocka.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 23:36
            Zgadzam się z tym.
            Dlaczego więc Wydz. mech nie wprowadzi takowych egzaminów?
            Przy okazji.
            Egzamin z matematyki w poniedziałek.
            Obejmować on będzie całki oraz statystykę.
            Ani całek ani statystyki nie było w średniej szkole. Chyba że ktoś był na
            profilu matematyczno-fizycznym wtedy mógł liznąć całek.
            Jestem przekonany że całki studenic napiszą dobrze.
            Ale statystykę zawali większość z nich. Jest to dział trudny i przy jego
            realizacji przydałyby się słowa wprowadzenia.
            Dlatego jeżeli główny wykładowca leży w szpitalu a na jego zastępstwo
            przychodzi człowiek który nie potrafi nawet się przywitać to o czym tu mówić?
            Od 3 miesięcy nie mieliśmy normalnych zajęć z matematyki.
            Całą sytuację ratowały ćwiczenia, ale z tego co wiem to na ćwiczeniach powinno
            się kształtować wiedzę.
            Jeżeli ktoś będzie mi teraz wmawiał że student ma obowiązek sa się nauczyć
            wszystkiego a ćwiczenia mają na celu sprawdzenie jego stan wiedzy to pytam się
            po co są wykłady, bo ja zostałęm widocznie wprowadzony w błąd sądząc że służą
            one przybliżeniu materiału wymaganego.
            • Gość: Sołtys Re: Polskie uczelnie-chamstwo i pogarda dla stude IP: *.czarna-bialostocka.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 23:38
              Mój błąd powinno być :
              Na ćwiczeniach ćwiczy się to co poznało się na wykładach.
              problem w tym że my tych wykładów w zasadzie nie mieliśmy.
          • Gość: Palnick Re: Polskie uczelnie-chamstwo i pogarda dla stude IP: *.stenaline.com 21.06.03, 23:45
            Gość portalu: nauczyciel akademicki napisał(a):

            > To jest wina przyjmowania bez egzaminów wstępnych, a nie
            > nauczyciela matematyki na pierwszym roku. Niestety, szkoły
            > średnie wypuszczają absolwentów nie umiejących liczyć. Cóż,
            > uczyłem studentów na PB - przygotowanie z matematyki z zakresu
            > szkoły średniej u większości z nich niestety leży. Nie na
            > studiach technicznych miejsce na uczenie podstaw matematyki.
            > Powinien być egzamin sprawdzający przygotowanie kandydata do
            > studiów na kierunku. Dopiero wtedy można mieć pretensje do
            > nauczyciela akademickiego, że nie zrealizował programu.
            > Bo to było tak, że ja sobie gadam do studentów, a oni nic... nie
            > dlatego że są idiotami, tylko dlatego, że program przedmiotu
            > zakłada, że znają podstawy... a tymczasem ONI TEGO NIE ZNAJĄ. I
            > co z tym zrobić?
            > Są dwa podejścia: 1. realizować swój program i egzaminować z
            > niego. Efekt: 90% ndst. 2. zrezygnować z realizacji programu i
            > nauczyć ich tych podstaw. Zrobić egzamin z podstaw... efekt?
            > Mnie rozliczają z mojego programu - potem inny nauczyciel będzie
            > narzekał, że studenci nie znają tego, czego powinni nauczyć się
            > u mnie...
            >
            > Jedyne rozwiązanie to egzaminy wstępne i to brane na poważnie.
            > Nie jako sposób na ograniczenie liczby kandydatów, tylko
            > zapewnienie że na starcie będą w stanie rozumieć to, co
            > nauczyciele akademiccy do nich mówią. Inaczej będzie jak jest
            > albo i jeszcze gorzej.
            --------------------
            Częściowo się z Tobą zgadzam.

            Czy masz na myśli takie przygotowanie do studiów:

            1
            ___ sinx = six = 6 ?

            n
        • Gość: prawie magister Re: Polskie uczelnie-chamstwo i pogarda dla stude IP: *.man.bialystok.pl 22.06.03, 22:04
          Człowieku co ty gadasz?? zastanow sie 3 razy zanim cos powiesz..
          po 1. student zawsze powie ze to wina wykladowcy..:P. tak ja
          jakos to przeszedlem i jestem na V roku mechany. fakt matma na I
          roku to masakra ale jakos tak z perspektywy pieciu lat moge Ci
          powiedziec: MATEMATYKA PODSTAWĄ..to co Ci sie wydaje na I roku
          absurdem niestety bedzie wymagane przez kolejne V lat, i nikt
          nie bedzie Cie pytal czy umniesz czy nie.a ze tyle osob bylo
          niedopuszczonych??
          afera wynikla jak nigdy bo pewnie ktos na I roku ma mozliwosc
          rodmuchania sprawy.. to ze tyle ludzi nie zaliczylo cwiczen nie
          jest niespotykane na uczeni.. a jesli popuscic to wybaczcie: jak
          wszyscy przyjeci dochodzic do V roku to spale swoj dyplom...
          co do 2 punktu to nie chce mi sie komentowac bo to smieszne
          po 3. widze zes student. tak tak to nie my jestesmy winni tylko
          Oni- straszni faszysci co chca nas czegos nauczyc i jeszcze nie
          maja czasu na nasze zawolanie.. Ludzie no dajcie spokoj. Student
          poszed raz do prowadzacego-TO TEZ JEST CZLOWIEK I TEZ MA SESJE(i
          jeszcze musi te wszystkie wypociny sprawdzac), - i co i akurat
          prowadzacy nie mial czasu.. STRASZNE. zal mi sie robi jak to
          widze.. LUDZIE I ROKU JESTESCIE TACY MALUTCY HIHIHI,
          PRZYCHODZICIE I ODCHODZICIE JAK PODMUCH WIATRU NIE DZIWCIE SIE
          ZE WYKLADOWCY INACZEJ PODCHODZA DO WAS NIZ DO STARSZYCH
          ROCZNIKOW.. wiem-bylem tam.....
          nikogo tu nie bronie sam mam paly w indeksie postawione od tak
          sobie.. ale nigdy nie szukalem winnych bo tak samo mam i 5
          postawione od tak sobie.. to sie nazywa- studia.. takie jest
          zycie

          ... jedna rada: WALCZYC!!! tego mnie studia nauczyly..
      • Gość: robal Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 24.06.03, 12:13
        Uczyc sie a nie po barach wloczyc.Nie trza nam "flachowcow" a
        dobrych fachowcow.Dac szanse dla tych 16 a reszte aut lub niech
        zaliczaja w dodatkowym terminie .
    • Gość: z Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.sloneczny.pl / 10.102.17.* 21.06.03, 11:46
      Hehe, cos o tym wiem. Wlasnie wrocilem z tzw."kombajnu" i na
      swoje szczescie dostalem warunkowe dopuszczenie do egzaminu.. :>
      • Gość: Scubi Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 13:34
        Gość portalu: z napisał(a):

        > Hehe, cos o tym wiem. Wlasnie wrocilem z tzw."kombajnu" i na
        > swoje szczescie dostalem warunkowe dopuszczenie do egzaminu.. :>


        hehe ja też właśnie wróciłem z kombajnu u Piekarskiego na mechanicznym II
        semestr :D i warunkowo dopuszczony jestem ;-)
        • Gość: Gdy narod do boju Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 16:37
          Jasne, po co inzynierowi matematyka. Lepper wszystkim da dyplomy
          i bedzie sprawiedliwie!
        • Gość: student mechaniki Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.pl 22.06.03, 00:11
          ja także wiem coś o tym.Fakt faktem że się nie uczą tyle ile
          trzeba ale żęby tyle osób..??to śmieszne ale i dramatyczne...dla
          mnie na przykład ,pozdrawiam wszystkich poszkodowanych z 2sem.do
          zobaczenia w środ ę na kombajnie.Ps;podobno będzie trudne
    • Gość: china! Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.man.bialystok.pl 21.06.03, 13:21
      bez jaj...ja studiuje na automatyce i robotyce...nie miałem
      zajec z (wiemy kim :):) ) ale tez lekko nie bylo a moj kolega
      mial 4 na drugim semestrze i za bardzo sie nie wysilal z tego
      co widziałem.. troche wiecej pracy i mniej narzekania..:) ale
      nie powiem jest z nią cięzko...
    • alex.4 Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu 21.06.03, 13:52
      ja nie mam nic wspólnego zmechaniką i politechniką. Ale trochę
      dziwne, że tylko 8% zostało dopusdzczonych do egzaminu. Z
      drugiej strony studenci perwnie nie są bez winy...
      Pozdr
    • Gość: Sylwan Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: 80.51.244.* 21.06.03, 14:31
      "...- I na pewno nie jest tak, że bierzemy za dużo studentów na
      pierwszy rok, a potem oblewamy, ..."


      Ciekwai mnie zatem, jak to jest, ze studia zaczyna ponad 800
      osob, a na drugi semestr dostaje sie tylko ok. 300. I jakos co
      roku sytuacja jest identyczna. Moze pan Niesteruk zechcialby to
      wytlumaczyc?


      "...- Najczęściej wina nie jest po stronie nauczyciela, ale po
      stronie studentów - mówi. - Po przebrnięciu pierwszego semestru
      popadają w euforię i odpuszczają sobie drugi semestr. A teraz
      szukają jakichś dziwnych wytłumaczeń dla faktu, że się nie było
      systematycznym..."


      A jesli chodzi o pania (tfu) Mozyrska, to jakos zawsze u niej
      jest najgorzej. I jesli ktos matme zawalil, a byl jej studentem,
      to nikogo nie dziwi, ze matma mu nie poszla. Czy to zwykly
      przypadek, ze akurat u niej tak jest? Jak to jest, ze akurat do
      niej trafiaja sami tepi studenci, ktorzy nie chca sie uczyc, a
      do innych nauczycieli trafiaja tacy, ktorym jakos sie to udaje?
      • Gość: Misiek Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 21.06.03, 23:30
        Gość portalu: Sylwan napisał(a):

        > Ciekwai mnie zatem, jak to jest, ze studia zaczyna ponad 800
        > osob, a na drugi semestr dostaje sie tylko ok. 300. I jakos co
        > roku sytuacja jest identyczna. Moze pan Niesteruk zechcialby to
        > wytlumaczyc?

        Proste - uczelnie chca miec jak najwiecej studentow wiec
        przyjmuja kazdego kto rokuje jakakolwiek nadzieje.
        Egzaminy wstepne preferuja ludzi po dobrych szkolach
        z duzych miast. Jak przyjmiesz wszystkich dajesz szanse
        tym z kiepskich szkol i malych miast. Ale wszystkich przez
        3-5 lat nie da sie ciagnac ..

    • Gość: vivi Olewanie studentów na PB to NORMA IP: *.biaman.pl 21.06.03, 16:06
      Olewanie studentów na PB to norma, nie chodzi mi o "ciśnięcie" bo tu zawsze są
      dwie strony medalu Ale o brak jakichkolwiek praw. NA ZiM u Pani Halickiej nikt
      nigdy nie widział ocenionej swojej pracy na oczy (za ządanie pokazania mojej
      pracy zostałem wywalony z zajęć). Ocena pracy w Pani Halickiej wygląda tak: 1
      spojrzenie i wyrok np: 2 punkty, pytanie co jest źle - nie powiem, a jak
      powinno być - nie powiem, a może Pani sprawdzić wynik.- nie, bo jest źle...
      (cytat 100% real)
      Myślę że Chamstwo i brak poszanowania jakiegokolwiek regulaminu sięga zenitu a
      szefowie katedr (patrz art. zapewniają o spełnianiu procedur itp. kpina w żywe
      oczy) A tak na marginesie to 50 % doktorków przydały by się lekkie zajęcia z
      kultury osobistej (ps Halickiej nie wliczam bo jej nic nie pomoże)
    • Gość: Sołtys Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.czarna-bialostocka.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 17:25
      NIe powiem Że Jest łatwo.
      Ale w większośći przypadków nie chodzi o olewanie.Jeżeli ktoś
      przeszedł pierwszy semestr to zazwyczaj zdaje sobie sprawę że
      trzeba się przykładać i wie czym pachnie(śmierdzi) sesja.
      p.s.
      Kto sprawdzał zadania egzaminacyjne??
      Ja trochę robiłem i coś mi się wydaje że na wykladach i
      ćwiczeniach były jednak łatwiejsze.
      p.s.2
      Tłumaczenie prodziekana jest nie na miejscu.
      Studenic są coraz gorsi???
      Nie dość że ten semestr był krótszy od poprzedniego,
      to przed sesją nie było nawet tygodnia wolnego aby można było
      się przygotować do egzaminów.
      O ile całki Pani dr wytłumaczyła i z tym nie ma większego
      kłopotu o tyle statystykę już niestety tłumaczył pan OGR
      (zastępstwo) który czytał wszystko z kartki, mylił się i
      nieskładnie pisał po tablicy.Więcej dawały nam spotkania w
      apokalipsie przy browarze niż jego zajęcia.
      POmimo Tego STUDENCI Mechaniki Trzymajcie się!!!Za tydzień
      wakacje a do września jeszcze daleko.
      A jak nam nie wyjdzie to zaśpiewamy:
      -NIE ZADZWONI NIKT NA CZAS GDY ODKRĘCĘ W DOMU GAZ!!!!!!!
      Pozdro
    • Gość: stachu44 To ze dr. cos kreci to raz - a ze sie nie ucza to dwa! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 17:26
      Wiem cos na ten temat.
    • Gość: ozi ludzie to dopiero poczatek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.03, 17:56
      pb a szczegonie mechaniak chce kasy i to wszystko a gadanie typu
      dobrze stoimy finansowo to p****na bzdura student tu zaczyna sie
      od 5 semestru a do tej pory jest katany z kazdej strony powiem
      krotko "pOLITECHNIKA bIAŁOSTOCKA" przyjdz a bedziesz mial
      p*****ne przez 5 dluuugich lat
    • Gość: skorpena Do nauki ciolki IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 18:05
      A nie bedziecie mieli klopotow.
      U nas do standardu na I roku nalezaly ciolki, ktore nie umialy
      narysowac ukladu wspolrzednych (sic!).
      • Gość: Palnick Re: Do nauki ciolki IP: *.stenaline.com 21.06.03, 18:09
        Gość portalu: skorpena napisał(a):

        > A nie bedziecie mieli klopotow.
        > U nas do standardu na I roku nalezaly ciolki, ktore nie umialy
        > narysowac ukladu wspolrzednych (sic!).
        ---------------
        Wiadomo - szkieletczyzna - 4 liga.
    • Gość: Krzysiek Nie kazdy musi byc inzynierem IP: *.usu.edu / 172.16.3.* 21.06.03, 18:37
      lub magistrem. Moze niektorzy zanim pojda na studia jeszcze raz
      to przemysla, albo sie wybiora na cos, gdzie beda mogli
      imprezowac przez piec lat. Sam studiowalem chemie na UMK w
      Toruniu i na roku byli ludzie, ktorzy nie umieli wzoru alkoholu
      etylowego....
      • Gość: szefu Re: Nie kazdy musi byc inzynierem IP: *.czarna-bialostocka.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 19:05
        Tak?
        a ilu was było na tej chemii??
        Pytam z cieawości.
        A drugie.
        Dlaczego na informatyce są egzaminy wstępne a na mechanicznym nie??
        Gdyby zrobić egzaminy to może nie byłoby takiej sieczki.
        na samym początku odpadłoby tylu ilu powinno, zostaliby tylko ci którzy
        naprawdę są dobrzy.A potem ewetualnie jeszcze kilka procent, ale bez przesady.
        Swoją drogą podejrzewam że uczelnia nie zarobiłaby na siebie.Bo przecież od
        każdego łba nawet najgłupszego jest pieniądz.
        Ciekaw jestem dlaczego na informatyce nie obsadzają 85 % roku tylko na
        mechanicznym.
        To że są słabsi to swoją drogą ale naprawdę wierzyć mi się nie chce że tych
        dobrych jest tylu co na jednej ręce policzyć.
        P.s.
        A czy ktoś wie dlaczego na mechanicznym nie ma WFu na pierwszym roku??
        Przytoczę tu słowa pewnego człowieka (niekoniecznie z naszej uczelni, na Chemii
        jest podobnie)
        - A po co mam wydawać pieniądze na miernotę. NIech biegają Ci którzy zasłużyli.

        Dla tych którzy nie zrozumieli.
        O wiele prościej jest zrobić WF na 3-cim roku bo studentów jest mniej, więc
        godzin WFu też będzie mniej.
        Tak więc żadne gadanie że jeżeli wszyscy będą się uczyli to zdadzą.
        Zda tylu ilu jest w planie :))
        Ponownie pozdrawiam Studentów
    • Gość: gość Bierzcie przykład z pani Beger IP: 212.33.88.* 21.06.03, 19:15
      Jak zaczynała posłowac dwa lata temu była po podstawówce, a
      teraz robi maturę i zaczyna studia (Centrum Kształcenia
      Ustawicznego). I po co Wam matematyka? Po co się uczyć?

      Czy to prawda, że jeżeli do zajęć niezaliczy 90% roku to wina
      nauczyciela? Też tak myślałem - do czasu. Albo trzymasz poziom i
      wtedy jak przyjdzie słąby rok to jest rzeź, albo rabisz normę w
      trójkach. A z tego co wiem to ostatnie roczniki maturzystów są
      tragiczne (tzn. dobrzy uciekają na dobre uczelnie a na prowincji
      zostaje słabizna i lenie).
    • Gość: prof. Pacek;)) Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: star:* / 192.168.0.* 21.06.03, 19:18
      znam ta kutwe pani doktor matematyki z mechaniki jej nazwisko to
      Leszczyńska tez miałem u niej przejebane
      • Gość: Scubi Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 19:07
        Gość portalu: prof. Pacek;)) napisał(a):

        > znam ta kutwe pani doktor matematyki z mechaniki jej nazwisko
        to
        > Leszczyńska tez miałem u niej przejebane

        jakoś ja nie miałem przejebane, Leszczyńska podziwiam bo na jak
        mało kto potrafi tłumaczyć, fakt nie zaliczyłem egzaminu przy
        pierwszym podejściu mimo iż z ćw miałem bardzo dobrą ocene, ale
        nie mam do niej pretensji bo przynajmniej dobrze tłumaczyła i
        umiała czegoś nauczyć, jak sie chodziło na wykłady i sie uczyło
        to ciężko było nie zaliczyć matmy po I semestrze
    • Gość: Belfer Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 21.06.03, 23:24
      Prowadzilem zajecia z matematyki na pierwszym roku na UW
      w slabszych grupach i to byla absolutna tragedia - wcale mnie
      nie dziwi ze 16 osob na 200 zdalo.

      Z piekniejszych kwiatkow z jakimi sie spotkalem to skrocenie

      (2 x) / sin x do 2/sin, nieumiejetnosc policzenia pochodnej
      x z definicji, nieumiejetnosc sprowadzenia do wspolnego mianownika!!!

      Jak slysze ze ktos mowi jak to u nas wysoki poziom w szkolach
      a jak w USA to nic nie ucza to po prostu mnie zalewa ...

      Tu na uniwerku ktory nie miesci sie w pierwszej 50-ce nie
      widzialem takich kwiatkow jak na 2 w Polsce Uniwersytecie
      Warszawskim ...

      Oczywiscie mowa o studentach pierwszego roku ...
      • prezes.kwiatkowski Dobrze im tak!!!Ulice sprzatac!!! 21.06.03, 23:34
        W calej Polsce matma jest taka sama. Sa te same zadania itp. Wiec jak 92% nie
        zdalo to jest tylko wina studentow. Zawsze mozna isc do ksiegarni (taki
        budynek z ksiazkami) i kupic zbior zadan z ... usiac w domku (bez piwka),
        poczytac i sie zda...
        • Gość: Sołtys POkorne cielę?? IP: *.czarna-bialostocka.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 23:57
          Ehh.
          Człowieku nie wiem ile masz lat i co robisz ale wydajesz mi się przykry.
          To że Akurat 16 osób nie zaliczyło z 200 nie znaczy że to akurat ich wina.
          Tak się akurat złożyło że należę do tych 16 którym się udało i nie miałem z tym
          większych kłopotów, a pomimo tego podzielam zdanie kolegów.
          NIe jest tak że zawsze wina leży po stronie władz uczelni. To prawda że
          studenci olewają czasami szkołę.
          Ale akurat ta proporcja 16/220 troszkę mnie dziwi.
          Jeżeli na taką grupę nie zaliczyłoby kilkanaście osób, no nawet kilkadziesiąt
          to jeszcze możnaby zrozumieć, ale jeśli jest to przeważająca większość to
          raczej nie jest wina studentów.
          nie wczytałeś się w treść artykułu.
          Jeżeli oceniane jest to że student robi błąd a wykładowca nie pokazuje nawet
          jego pracy(są też takie przypadki), to skąd taka opinia akurat o studentach??


          Szanowny Panie Prezesie z mojej skromnej strony wyrażam Głębokie Ubolewanie nad
          Pańską Osobą. Chciałbym aby i Pan kiedyś dowiedział się co znaczą studia na PB
          jednak niestety jest to już chyba niemożliwe.
          Z drugiej strony mógł Pan oczywiście skończyć akurat tą uczelnię i teraz być w
          pełni wykwalifikowanym absolwentem tejże uczelni i zalicza się Pan do ludzi
          którzy przez całe życie pierdzą ze strachu a dopiero kiedy wiedzą że nic im nie
          zagraża wychodzą i próbują umoralniać innych.
          Tak czy inaczej nie zgadzam się z Pańską opinią.
          Pozdrawiam
          • prezes.kwiatkowski Re: POkorne cielę?? 22.06.03, 00:03
            Maja zrobic limity? Jak przyjeli matolow to 60% ma zawsze zdac? Moze 70% bo to
            Polska B i maja gorzej? Czemu na innych uczelniach gdzie tez sa debile-
            profesorowie jest OK ale w Bialymstoku to juz jest zle? Sa inne uczelnie. Nie
            kazdy musi byc mechanikiem, mozna skonczyc informatyke zaocznie, marketing i
            zarzadzanie oraz rozne inne pierdoly.

            Za PRLu tez wszyscy konczyli, a teraz to strach chodnikiem sie przejsc bo sie
            zapasc moze!!!
            • Gość: Sołtys Re: POkorne cielę?? IP: *.czarna-bialostocka.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 00:06
              zrobienie egzaminów wstępnych to chyba jedno z rozsądniejszych rozwiązań.
              Wtedy przynajmniej byłoby wiadomo kto chce studiować i kto się do tego nadaje.
              • prezes.kwiatkowski Re: POkorne cielę?? 22.06.03, 00:12
                A jak egzaminy zda np. 40 osob to co wtedy? Pieniazki od panstwa mniejsze,
                naukowcy na bruk itd. Lepiej przyjac 200 osob i pozniej kombinowac. Zreszta
                nie oszukujmy sie, ze jak na poczatku sa klopoty z matma to pozniej bedzie
                jeszcze gorzej. Ale wtedy to student jest juz na trzecim roku na przyklad i
                juz glupi wyrzucic i tak ciagna sierotki do przodu.
                • Gość: Scubi Re: POkorne cielę?? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 19:13
                  prezes.kwiatkowski napisała:

                  > A jak egzaminy zda np. 40 osob to co wtedy? Pieniazki od
                  panstwa mniejsze,
                  > naukowcy na bruk itd. Lepiej przyjac 200 osob i pozniej
                  kombinowac. Zreszta
                  > nie oszukujmy sie, ze jak na poczatku sa klopoty z matma to
                  pozniej bedzie
                  > jeszcze gorzej. Ale wtedy to student jest juz na trzecim roku
                  na przyklad i
                  > juz glupi wyrzucic i tak ciagna sierotki do przodu.

                  co da zrobienie egzaminu z matmy. jak załóżmy na informe zdają
                  lepsi sa przyjmowani od np 40 pkt to na mechaniczny i tak
                  przyjmą tyle ile chcą, ustalą limit na 10pkt i też przyjmą 800
                  osób i po co komu ta szopka...
    • Gość: joŁ!!! Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.man.bialystok.pl 22.06.03, 00:14
      studiuje w grupie u dr Mozyrskiej, sam mam nie zaliczone
      ćwiczenia u niej, moim zdaniem trzeba zwolnic to kobiete, bo
      zaluje z ją znalem!!!!! do dr mozyrsko, blać jedno. przez to
      kobiete mam matme w plecy. JoŁ pozdrówka dla ziomów z drugiego
      semestru!!!
    • Gość: joŁ!!! Blać ...ona Mozyrska!!!! IP: *.man.bialystok.pl 22.06.03, 00:20
      studiuje w grupie u dr Mozyrskiej, sam mam nie zaliczone
      ćwiczenia u niej, moim zdaniem trzeba zwolnic to kobiete, bo to
      zła kobieta jest!!!zaluje z ją znalem!!!!! do dr mozyrsko, blać
      jedno. przez to kobiete mam matme w plecy. I jak nie zalicze to
      Huj jej w dupe!!! JoŁ pozdrówka dla ziomów z drugiego semestru!!!
      • Gość: trooper Tępaku IP: *.nsm.pl 22.06.03, 01:36
        Pisze się "bladź" i "chuj" tępaku.
        Idź kopać rowy, choć i tam trzeba czasem pomyśleć.
    • Gość: student MiBM Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.man.bialystok.pl 22.06.03, 00:50
      Dziekan z góry zakłada ile studentów powinno zostać- kalkuluje
      co mu się opłaca po co ma zostać 200 studentów którzy nie
      pomiszczą się na jednej auli skoro, i trzeba robić po dwa
      wykłady skoro można zostawić 140,.Podobno uczelnia teraz nie
      dostaje dodatkowych pieniędzy od państwa za większą ilość
      studentów, więc dlaczego mieliby ponoscić straty. Jak każda
      instytucja chciałaby zarabiać. Odnośnie prowadzenia ćwiczeń to
      była bagatelna równica pomiedzy poprzednim semestrem, mgr. W
      wodóle nie potrafiła nic wytłumaczyć, jak nie miała zrobionego
      na kartce zadania, to jej samej stwarzało problem rozwiązywanie
      niektórych zadań.
      Apropo AiR to wspomne. że tam są wszyscy dopuszczeni do egzaminu.

      pozdrawiam dr.Pawłuszewicz
    • Gość: rfb Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: 216.146.70.* 22.06.03, 01:00
      Pracuje w firmie amerykanskiej w Polsce.
      Zatrudniamy konczacych studia i tych ktorzy je juz ukonczyli.
      Poziom matematyki u ok. 80% jest zenujaco niski
      jak na przyszlych inzynierow.
      Rowniez, sporzadzane przez nich dokumenty w j. polskim
      sa na bardzo niskim poziomie gramatycznym i stylistycznym.
      Odnosi sie wrazenie, ze "jakims cudem przemycili sie" przez
      okres studiow, a teraz posiadajac "upragniny" dyplom
      nie stanowia dobrej wizytowki dla otrzymanego tytulu mgr inz.
      Zjawisko "niedouczonych" absolwentow jest dla naszej gospodarki
      niebezpieczne. Zajmujac odpowiednie dla posiadanego tytulu
      stanowiska, nie potrafia zrealizowac postawionych przed nimi
      zadan. Na wiele spraw otwieraja szeroko zdziwione oczy
      w chwili podjecia pierwszej pracy.
      Tylko niektorzy z nich potrafia zmobilizowac sie i dostosowac
      do ostrych wymagan pracy np. w warunkach rynku amerykanskiego.
      Tylko oni, prawie w 100% sprawdzaja sie po wyjezdzie na tym
      rynku. Przynosza tam rzeczywiscie zaszczyt dla posizdanego tytulu
      inz. i ciesza sie uznaniem w oczach przelozonych.
      Niestety, jest ich b. niewielu.
      Jestem pewny, ze dzieki takim wykladowcom, ktorzy nie poddaja
      sie presji studentow i bezwzglednie wymagaja od nich zasobu
      wiedzy ktora potwierdza otrzymany w przyszlosci tytul,
      przyszly inzynier nie bedzie mial sie czego wstydzic.
      Wrecz przeciwnie, bedzie dumny ze wlozony wysilek
      przynosi wymierne efekty zarowno w sferze osobistej satysfakcji
      jak tez w sferze materialnej / nawet juz czasem i w Polsce /.
      Gratuluje Pani za utrzymywanie wlasciwego poziomu wiedzy
      Naszej Mlodziezy - wbrew wszelkim trudnosciom.
      Ci, ktorzy to przejda, sa wspaniala wizytowka Polski za granica.


      • Gość: Palnick Czy myślisz o takim poziomie wiedzy...;) IP: *.stenaline.com 22.06.03, 01:11
        Czy masz na myśli takie przygotowanie inżynierów:

        1
        ___ sinx = six = 6 ?

        n

        • Gość: ### zal mi was IP: *.sims.nrc.ca 22.06.03, 01:51
          prawda jest taka ze nie kazdy musi studiowac. a z tych postow wynika, ze dwustu
          studentow zostalo zamknietych w obozie koncentracyjnym a ta ich pani doktor od
          matmy to po szkole SS. Ludzie , opanujcie sie. to wolny kraj. nie musicie
          studiowac - albo zdawajcie w te wakacje na inna, lepsza uczelnie jesli uwazacie
          ze jestescie tacy madrzy i tacy dobrzy - na innych, lepszych uczelniach
          pewnie "nie bedziecie mieli klopotow z matematyka"
          zal mi was- dwiescie sierot ktore nie potrafia solidnie podejsc do egzaminu
          poprawkowego a jak i on sie nie powiedzie, to do egzaminu komisyjnego

          tylko siasc i plakac
          (nawiasem mowias- jak zorganizowany jest u was samorzad studencki? czy potrafi
          walczyc o wasze prawa? przypominam ze w sklad samorzadu studenckiego wchodzi
          kazdy student...)


          i cieszcie sie ze macie mozliwosc zdawania egzaminu poprawkowego lub komisu. na
          uczalniach kanadyjskich nie ma takiej mozliwosci- nie zdales- wylatujesz!
          ale tutaj studenci nawet wakacje poswiecaja na prace zwiazana z przyszlym
          zawodem - zero odpoczynku - i jeszcze traktuja to jak wyroznienie.
          jesli komus to sie nie podoba - nie musi studiowac.

          argument ze jak 90% studentow nie zdalo- to znaczy ze cos jest nie w porzadku z
          uczelnia jest smieszny. jesli uczelnia jest do dupy-to ja zmiencie.
          lublin, warszawa albo uniwerek bialostocki na pewno z otwartymi rekami przyjmie
          takich twardzieli.
          • Gość: Palnick Re: zal mi cię. IP: *.stenaline.com 22.06.03, 01:56
            Gość portalu: ### napisał(a):


            argument ze jak 90% studentow nie zdalo- to znaczy ze cos jest nie w porzadku z
            uczelnia jest smieszny. jesli uczelnia jest do dupy-to ja zmiencie.
            lublin, warszawa albo uniwerek bialostocki na pewno z otwartymi rekami przyjmie
            takich twardzieli.
            ---------------
            Kanadyjski łosiu, co masz między rogami? Strasznie to śmierdzi.
            Jak tam się znalazłeś autorytecie? Poprosiłeś o azyl w Pewexie? Idź zapładniać
            klempy a od Polski odpierdol się już do końca wernyhoro pojebany.
            • Gość: ### Re: zal mi cię. IP: *.sims.nrc.ca 22.06.03, 02:19
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > Gość portalu: ### napisał(a):
              >
              >
              > argument ze jak 90% studentow nie zdalo- to znaczy ze cos jest nie w porzadku
              z
              > uczelnia jest smieszny. jesli uczelnia jest do dupy-to ja zmiencie.
              > lublin, warszawa albo uniwerek bialostocki na pewno z otwartymi rekami
              przyjmie
              > takich twardzieli.
              > ---------------
              > Kanadyjski łosiu, co masz między rogami? Strasznie to śmierdzi.
              > Jak tam się znalazłeś autorytecie? Poprosiłeś o azyl w Pewexie? Idź
              zapładniać
              > klempy a od Polski odpierdol się już do końca wernyhoro pojebany.

              *****


              wiedzialem ze sie ze mna zgodzisz w tej kwestii

              popracuj jednak troche nad atrykulowaniem wlasnych pogladow,
              a dopiero potem popros o mozliwosc zabrania glosu
              • Gość: Palnick Re: zal mi cię. IP: *.stenaline.com 22.06.03, 02:25
                Gość portalu: ### napisał(a):

                > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: ### napisał(a):
                > >
                > >
                > > argument ze jak 90% studentow nie zdalo- to znaczy ze cos jest nie w porza
                > dku
                > z
                > > uczelnia jest smieszny. jesli uczelnia jest do dupy-to ja zmiencie.
                > > lublin, warszawa albo uniwerek bialostocki na pewno z otwartymi rekami
                > przyjmie
                > > takich twardzieli.
                > > ---------------
                > > Kanadyjski łosiu, co masz między rogami? Strasznie to śmierdzi.
                > > Jak tam się znalazłeś autorytecie? Poprosiłeś o azyl w Pewexie? Idź
                > zapładniać
                > > klempy a od Polski odpierdol się już do końca wernyhoro pojebany.
                >
                > *****
                >
                >
                > wiedzialem ze sie ze mna zgodzisz w tej kwestii
                >
                > popracuj jednak troche nad atrykulowaniem wlasnych pogladow,
                > a dopiero potem popros o mozliwosc zabrania glosu
                --------------
                Ciebie mam prosić żałosny obywatelu 3 kategorii. Skąd te zapędy recenzenckie?
                Więcej pokory przybłędo klonowa.
          • Gość: Scubi Re: zal mi was IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 19:19
            tylko że to nie jest tak że oni mogą pisać egzamin poprawkowy i
            komis żeby to pisać muszą zalcizyć ćwiczenia, a z tym jest
            problem, jak nie wiesz matole o co tutaj chodzi to sie nie
            wypowiadaj tylko słome z butów se wyciagnij
      • Gość: trooper Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.nsm.pl 22.06.03, 01:33
        Zgadzam się. Obserwuję żenująco niski poziom ortografii i stylistyki u wielu
        osób, z którymi się zetknąłem - szczególnie zauważalny przy okazji
        internetowych dyskusji.

        Co do matematyki - wiele osób nie potrafi myśleć. Nie chodzi mi o analizę
        matematyczną, czy niuanse statystyki - bo tego akurat trzeba się nauczyć, a
        następnie wykorzystywać na co dzień - inaczej wylatuje z głowy.
        Ale ludzie nie potrafią interpretować prostych danych, zależności, tabel,
        wykresów, nie potrafią np. podzielić 8 przez 2.5 bez użycia kalkulatora, albo
        pomnożyć w mgnieniu oka 99*23... czyli są tępi chyba po prostu.

        Na razie to jednak ja jestem tępy - idę wymyślać i pisać dalej pracę, idzie mi
        jak krew z nosa :(((
    • Gość: NICK Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.man.bialystok.pl 22.06.03, 02:33
      Skoro studenci są niedouczeni to czemu w roku kademickim
      2001/2002 i 2002/2003 przyjeli ok 900 osób?????? Takie moje
      pytanie. W końcu wpisowe kosztuje 75 zł. Od jednej osoby to nie
      jest dużo ale od 900 to już spora kasa. A co do dr Niesteruk wie
      naj mniej. To powie każdy student. Każdy student wie że nie ma
      co z nim rozmawiać bo nic się nie załatwi. Wszystko zwala
      na "jedą kartę" - student się nie uczył to student nie umie.
      Wiadomo o co chodzi..... Nie można żle mówić o swoich
      pracownikach. Tak było jest i będzie. Nic się na to nie poradzi.
      A dr Mozyrska chce po prostu podlizać się szefom i przerabia jak
      najwięcej materiału nie tłumacząc go pożadnie studentom, są tego
      wyniki :) A wiadomo, że jak nowy materiał zostanie źle
      wytłumaczony to ciężko jest się go nauczyć samemu. Więc po
      czyjej stronie jest wina?????????
      • Gość: ### Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.sims.nrc.ca 22.06.03, 02:47
        wina jest po stronie biernosci studentow.
        po to macie wlasne organizacje i samorzady (do ktorych nalezy kazdy student)
        zeby solidarnie walczyc o swoje prawa
        jelis jakis wykladowca jest niekompetentny- zacznijcie walczyc o swoje prawa

        na innych uczelniach samorzady studenckie wspolpracuja z dziekanem do spraw
        studenckich a ich opinia o wykladowacach jest brana pod uwage - nie dlatego ze
        rektor czy dziekan ma takie widzimisie, tylko dlatego ze tam sobie to studenci
        wywalczyli - bo nie byli bierni.

        jesli uwazacie ze chodzi w tej sprawie o pieniadze- zacznijcie walczyc o
        obnizenie lub calkowita likwidacje oplat za dodatkowe egzaminy

        jesli macie dowody na jakies nieprawidlowosci - mozecie na kilka sposobow
        poradzic sobie z tym, poczynajac od rektora a konczac na panstwowej komisji
        akredytacyjnej.
        ale przede wszystkim zorganizujcie sie
        i zacznijcie szukac wsrod pracownikow uczelni takich ludzi, ktorzy sa po waszej
        stronie - bo na pewno ktos jest -to jest polityka, tylko w mniejszej skali-
        jeslibedziecie mieli zwolennikow wsrod Rady Wydzialu- to macie wplyw na to co
        sie dzieje

        no ale to jest najtrudniejsze - latwiej po prostu narzekac
      • Gość: Student PB Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.man.bialystok.pl 22.06.03, 21:56
        Gość portalu: NICK napisał(a):

        > Skoro studenci są niedouczeni to czemu w roku kademickim
        > 2001/2002 i 2002/2003 przyjeli ok 900 osób?????? Takie moje
        > pytanie. W końcu wpisowe kosztuje 75 zł. Od jednej osoby to
        nie
        > jest dużo ale od 900 to już spora kasa. A co do dr Niesteruk
        wie
        > naj mniej. To powie każdy student. Każdy student wie że nie
        ma
        > co z nim rozmawiać bo nic się nie załatwi. Wszystko zwala
        > na "jedą kartę" - student się nie uczył to student nie umie.
        > Wiadomo o co chodzi..... Nie można żle mówić o swoich
        > pracownikach. Tak było jest i będzie. Nic się na to nie
        poradzi.
        > A dr Mozyrska chce po prostu podlizać się szefom i przerabia
        jak
        > najwięcej materiału nie tłumacząc go pożadnie studentom, są
        tego
        > wyniki :) A wiadomo, że jak nowy materiał zostanie źle
        > wytłumaczony to ciężko jest się go nauczyć samemu. Więc po
        > czyjej stronie jest wina?????????


        Wykładowca nie pracuje na uczelni, aby zaspokoić Twoj osobisty
        głód wiedzy (choć zapewne brakuje go u Ciebie). Jego zadaniem
        jest przedstawić Studentowi materiał zapisany w programie
        nauczania (na jego podstawie będziesz w stanie zrozumieć to, z
        czym spotkasz się w następnym semestrze). Zaś Twoim zadaniem
        jest sumienne jego przyswajanie, analizowanie przerobionych
        zadań (najlepiej w spokoju i ciszy), a w razie konieczności
        udanie się na konsultacje.
        Ja w tym semestrze miałem 2 godziny wykładu z matmy, a jedynie
        1 godzinę ćwiczeń (tygodniowo). Na ćwiczeniach nie było czasu
        na zastanawianie się "co i dlaczego" i "skąd". Było kilka
        przykładowych zadań (naprawdę skromna ilość) i na ich podstawie
        trzeba było przygotować się do kolokwium.
        Jakoś większości się udało.
        A co z Wami (Studentami mechaniki)?
        Poszukajcie innej przyczyny Waszych problemów z zaliczeniem.
        Poszukajcie go w Swoich głowach... i sumieniach. (Counter
        Strike to nie wszystko)(nawiasem mówiąc też to lubię, ale sobie
        radzę).
    • Gość: Soze Trzeba obalic obowiazek zaliczonych cwiczen -to glupie IP: *.man.bialystok.pl 22.06.03, 02:45
      Ja zdawalem matme na PB nauczylem sie i zdalem. Zdalo duzo osob
      ktore nie mialo zaliczonych cwiczen. Problem jest w tym ze
      obowiazuja teraz jakies dziwne prawa, nie mozna przystapic do
      egzaminu, zaliczenia wykladu (lub uzyskania wpisu) bez
      zaliczenia cwiczen czy laborki. To glupie!!! Z drugiej strony
      jak repeta to juz nie same cwiczenia tylko wyklad i cwiczenia!!!
      A studentom po co ulatwiac zycie jak mozna troche pogmatwac. A
      wy co nie zaliczyliscie cwiczen cytuje dla was kolege "sesja
      prawdziwego studenta zaczyna sie we wrzesniu" ;p
    • Gość: wymagający Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: 62.233.192.* 22.06.03, 05:12
      Niestety zawsze winien jest egzaminator, jakoś jak pamiętam
      regulamin studiów na Politechnice Wrocławskiej to obecność na
      wszystkich zajęciach do III roku była obowiązkowa. Niestety
      demokracja a raczej lenistwo ututułowanych doprowadziło do
      obniżania poziomu nauki i wymagań.Za dydaktykę nikt na
      uczelniach nie jest oceniany, nawet w nowym projekcie ustawy o
      szkolnictwie wyższym który jest typowym bublem legislacyjnym
      opracownym przez profesorów pod siebie. Powołuje się Komisje
      Akredytacyje które tylko sprawdzają liczbę utytułowanych na
      specjalnościach, a nie wiadomości studentów jakie wynoszą z
      zajęć.
      Najczęściej i najtrudniej jest zdać u adiunktów i magistrów
      którzy mają aktualną wiedzę szczególnie na studiach
      technicznych, a najłatwiej u profesorów i administratorów
      ponieważ mają dziesiątki wykładów w szkółkach prywatnych. Bardzo
      często utytułowane tytułami profesorskimi na uczelniach
      technicznych osoby, prowadzą zajęcia z projektowania nie
      posiadając uprawnień projektowych czy budowlanych czyli typowi
      praktycy z teorii. Niech dziennikarze poruszą dlaczego Polska
      pod względem wynalazków jest na szarym końcu wśród krajów post
      komunistycznych wówczas odpowiedzą sobie jak feudalny i
      komunistyczny jest system szkolnictwa wyższego a profesorowie
      bronią się wzajemnie jak lekarze ukrywając swoją niewiedzę
      szczególnie techniczną. Student idzie na tupet i łatwiznę jak w
      komunie "nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie inżyniera"
    • Gość: Szatan Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.jaroszowka.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 08:46
      Niesteruk bo baran on tylko mówi,ze pomaga studentom a jak
      przyjdzie co do czego olewa nas!!Wiem bo i ja tak miałem!!!
    • Gość: TUTIFRUTI Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 22.06.03, 10:23
      WYKŁADOWCY MAJĄ RTACJE -ZABRAKŁO SYSTEMATYCZNOŚCI
    • Gość: Student Mech.1 Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: 213.172.176.* 22.06.03, 10:53
      Niesteruk zapewnia, że jego wydział nie prowadzi niemoralnej
      polityki, o jaką jest posądzany
      Moim zdaniem kazdy wydzial na polibudzie bialostockiej prowadzi
      taka polityke...
      Ale fakt jest faktem ze co roku przychodza mniej przygotowani
      uczniowie szkol srednich...Sam slabo kumalem matme...
      Musialem sie troche uczyc zeby nie wyleciec
      • Gość: anonymous Re: Na mechanice prawie cały rok ma do tyłu IP: *.man.bialystok.pl 22.06.03, 17:04
        Przeciez to jawne klamstwo...Bylem jakis czas temu u dziekana Wydziału
        Informatycznego...(chcialem powziac 2 kierunek bez koniecznosci zdawania
        egzaminu- jest taka mozliwosc).Niestety..nie ma mozna...bo jak sie
        dowiedzialem...Uczelnia obcina kolejne miejsca dla studentow...bo nie ma
        kasy....wiec jak to jest???? bo ja tu czegos nie rozumiem.
        Widze ze kazdy mowi to co chce....a fakty sa inne....zwykla polityka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka