alexanderson
13.08.07, 10:32
Porwani zbiorowym entuzjazmem
historycznego momentu, polegającego przeważnie
na wykryciu i przykładnym ukaraniu kogoś,
kto nie daje się porwać
zbiorowym entuzjazmem,
ludzie
niewątpliwie
przerastają samych siebie:
okazuje się np. nagle, że jest bardzo wielu
(znacznie więcej, niż nam się dotąd wydawało)
ludzi, którzy, porwani zbiorowym
entuzjazmem, potrafią napisać
list do readkcji,
co więcej, potrafią go napisać w sposób
poprawny,
z użyciem właściwych na tę okazję wyrażeń,
i robią to tak sprawnie, że wszystkie listy pisane
na tę okazję
są do siebie bardzo podobne;
doprawdy, wielka jest siła zbiorowego entuzjazmu,
jeśli zważyć, że w normalnych,
niehistorycznych momentach
większość tych ludzi nigdy nie bierze pióra do ręki,
niektórzy są wręcz niepiśmienni,
a są i tacy,
którzy nie istnieją
[Stanisław Barańczak, Zbiorowy entuzjazm]