mariner4
06.09.07, 09:24
V-minister Ziobry, Beata Kempa wbiegła na scenę i przerwała występ satyryków,
gdy ci zażartowali z jej szefa!
Odbiło babie, czy zawsze była "inteligentna inaczej"?
Niezły ubaw mieli mieszkańcy Nowego Dworu koło Sycowa (Dolnośląskie) podczas
ostatnich dożynek.
art kratek wart?
Dla tej małej rolniczej miejscowości dożynki to wielkie święto. Msza, festyn z
występami, no i najazd oficjeli. Na scenie pojawia się kabaret Klika. Bawi
zgromadzonych swoimi skeczami. "Na tapetę" idzie minister Ziobro. Nagle z
publiczności wybiega kobieta, wyrywa mikrofon i przerywa występ. To sama
wiceminister Kempa niczym Rejtan stanęła w obronie swojego szefa. Publika ma
ubaw po pachy, bo wywiązuje się pyskówka między satyrykami a panią wiceminister.
- Dziś możecie się bawić, a jutro może być za późno! - cytuje panią minister
Marek Sobczak z Kliki. - Potem groziła kajdankami - dopowiada Antoni Szpak.
Kabareciarze odebrali to jako groźbę, jednak po występie minister wytłumaczyła
im, że po prostu żartowała. - Ma mizerne poczucie humoru. Jeśli królowie
obrażają się na swoich błaznów, świadczy to nie najlepiej o atmosferze na
szczytach władzy - uważa satyryk.
Dzisiejszy "Superekspres"
M.