leje-sie
06.09.07, 13:19
Co roku kilkudziesięciu z tłumu pielgrzymów odwiedzających Jerozolimę popada w
ostrą psychozę wywołaną bliskością świętych miejsc.
Coraz to któryś po przechadzce Via Dolorosa doznaje urojeń i jawi się sobie a
to Chrystusem, a to Marią, a to którymś z pomniejszych apostołów.
Ciekawe, że podobne objawy zaczynają niektórzy z dyskutantów zdradzać po
wkroczeniu na FK.
Iluż tu św. Jerzych, w świetlistą zbroję głupoty i oczadzenia przybranych,
walczących ze smokiem.
A imię tego smoka Michnik, w porywach Geremek, czy też inny Bartoszewski lub
jakaś postać godna szacunku z historii najnowszej.
Walczy jeden z drugim dzielnie wymachując mieczem z plwociny utkanym, bo na
szlachetniejszy kruszec go nie stać.
Wrzeszczy taki - "A Michnik powiedział" - bez sensu, choć do ochrypnięcia.
Ostatnio szaleństwo dotknęło imć pana Premiera.
Znak to, że zaraza opuściła mury FK i na kraj się wylewa.
A ratunku znikąd, przerażeni lekarze zaczęli strajkować lub na saksy uciekać.
Widać bezsilni się czują.