leo2311
13.10.07, 00:48
Do niedawna sądziłem, że strategia, którą pan Tusk przyjął w grze politycznej,
strategia zrównoważenia i dojrzałości, pozbawiona medialnych, spektakularnych
zagrywek jest skazana na przegraną. I choć nie zwątpiłem w PO (pomimo braku
konkretów w ich przekazach medialnych i rozmydlenia programu) to brak
politycznej agresji wydawał mi się drogą nie prowadzącą do wygranej z wiecznie
"zaklinającym prawdę" Kaczyńskim. A jednak... Okazuje się, że będąc dojrzałym
politykiem, używając wyważonych i prawdziwych argumentów można skutecznie
przeciwstawić się "paplaninie" ukierunkowanej na grę na najniższych ale
społecznie nośnych uczuciach i fobiach. Wydawać mogło by się, że byliśmy
świadkami pewnego przełomu - ktoś głośno i dobitnie w końcu powiedział "nie
przekrzyczy Pan prawdy". Co zrobię teraz Polacy? Czy odwrócą się tendencje
obserwowane od debaty Kaczyński-Kwaśniewski? Jeżeli nie, będzie to oznaczało,
że spora część społeczeństwa w głowie ma pulpę albo jest ślepa i głucha. Ja
osobiście mogę tylko pogratulować panu Tuskowi. Liczyłem na niego i nie
zawiodłem się. To była najlepsza godzina jego politycznej kariery.