haen1950
26.10.07, 07:45
"Tomasz Lipiec mógł jeszcze jako minister sportu wiedzieć, że CBA
prowadzi swoje działania w Centralnym Ośrodku Sportu. Aby odsunąć od
siebie podejrzenia informował ABW, że ma sygnały o korupcji w swoim
otoczeniu - donosi "Dziennik".
Według gazety, zatrzymanie Lipca może mieć "drugie dno". B. ministra
obciążają zatrzymani w czerwcu dyrektorzy z Centralnego Ośrodka
Sportowego - Tadeusz M. i Krzysztof S. Mają oni przekonywać, że
pieniędzmi z korupcji dzielili się z Lipcem. Tymczasem na
kilkanaście dni przed ich zatrzymaniem Lipiec zgłosił się do ABW,
twierdząc, że ma informacje, iż te dwie osoby mogą być uwikłane w
korupcję."
To wszystko zaczyna wyglądać tak, jakby banda jednego Kaczora
wykańczała bandę drugiego Kaczora. Wszyscy ludzie Prezydenta padają
jak muchy. Ciekawe, czy Kaczory jeszcze ze sobą rozmawiają? I na
dodatek ten Rydzyk, przez jednego wielbiony, przez drugiego
znienawidzony, heca w rodzince panującej nie zna umiaru.