Dodaj do ulubionych

Z blogu Dorna

18.11.07, 21:23
Warto poczytać, pisowczycy traktują politykę jako stan wojny ze
wszystkimi jej właściwościami. To wiele tłumaczy z poczynań tych
przygłupich wojowników.

"Tak było, gdy w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych decydowałem
się na wybór walki z komunizmem. Tak było, gdy w pierwszej połowie
lat dziewięćdziesiątych związałem się trwale z Porozumieniem
Centrum i Jarosławem Kaczyńskim. Tak było, gdy w listopadzie 1997
roku, w dniu powołania rządu Jerzego Buzka skoczyłem w polityczną
nicość, opuszczając obóz zwycięzców. Tak było w lutym tego roku, gdy
powiedziałem premierowi Kaczyńskiemu: nie mogę zrobić tego, czego
żądasz, a zatem nie zrobię tego, i złożyłem dymisję ze stanowiska
ministra spraw wewnętrznych. I tak jest teraz, gdy złożyłem
rezygnację z funkcji wiceprezesa PiS i rozpocząłem walkę o
wewnętrzną reformę partii, po to, by zyskiwała na sile, mądrości,
skuteczności i za cztery lata z tryumfem wróciła do władzy".

Trzeba mu przyznać, że zasady nie pozwoliły mu na podporządkowanie
policji prokuratorom Ziobry do śledztw stricte politycznych.
Kaczmarek nie miał takich problemów.

A Zioberka za ściganie i zastraszanie młodych platfusów na wielką
skalę Tusk za jaja powiesi. I tego komendanta z Wilczej.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka