krzys52
27.12.01, 05:14
......a dla mnie jestes BB jednym z nich – złodzieju. Nie ma bowiem
najmniejszej różnicy pomiędzy złodziejem a jego wspólnikiem, złodzieja
ochraniającym.
....Skoro już przemogłeś się jakoś i – choć z obrzydem wielkim - odezwałeś się
do mnie, to i ja Tobie odpowiem. Byś nie wyobrażał sobie, że starym
złodziejskim zwyczajem obrzucisz mnie taczką gówna a ja prędko położę uszy po
sobie.
....Jeszcze tego by brakowało by złodziej odniósł sukces poprzez skierowywanie
uwagi na scigającego. Jeśli więc myślisz, złodzieju, że przypisując mi, niczym
specjalista z KGB, jakieś fobie i lęki uda się Tobie zamataczyć istotę
procederu w którym bierzesz udział to...niezły kołtun z Ciebie właśnie jest,
kochasiu. I wiedz jeszcze to, że niniejsze nie jest próbą dyskusji z Tobą. Ja
nie dyskutuję ze złodziejami. Ja ich obnażam i niszczę. Jest to jedyny
sposób “polemizowania” ze złodziejem. Przypomnijmy:_____
_____....Budownictwo sakralne (śmiem domyślać się, że bursztynowy ołtarz
zostanie jednak zbudowany, a nie - cudownie stworzony) może znajdować się w
stanie rozkwitu (jest aktualnie budownictwem nr.1) ponieważ podatnik zaspokaja
te wszystkie kościelne potrzeby które w przeciwnym wypadku usatysfakcjonować
musiałby parafianin. Innymi słowy, gdyby państwo nie wypłacało kk np. pensji i
świadczeń katechetow, nie utrzymywało szeregu uczelni katolickich, nie miało
udziału w finansowaniu pobierających tam nauki studentów, gdyby nie finansowało
ochrony zabytków sakralnych, gdyby... to te wszystkie cele, tradycyjnie,
finansowaæ musiałby parafianin. Czyli sny o Licheniach - snami pozostałyby.
Tylko dzięki budżetowej nadwyżce powstałej w wyniku podłączenia się kk pod
cycek państwa stać jest kk na te wszystkie fajerwerki budownictwa sakralnego,
które społeczeństwo polskie może aktualnie podziwiać._____
i uzupełnijmy by wątpliwości nie było.
....Zatem oprócz pensji i świadczeń katechetów, na które państwo przeznacza
około miliarda zł. rocznie, należy pamiętać o wszystkich świadczeniach do
których owi katecheci (na ogół księża i zakonnice(y) ) nabierają praw, tj.
ubezpieczenia, emerytury, opieka zdrowotna – czyli o dodatkowych kosztach
ponoszonych przez państwo. Czyli o kosztach których nie ponoszą juz parafianie,
którzy teraz mogą wypracowywać nadwyżkę na ten przepych świątyń, ołtarzy, oraz
księżowskiej stopy zyciowej – także godnej.
....Jedźmy dalej, bo przecież utartym zwyczajem ostatniej dekady, o czym prasa
nagminnie donosiła, było fundowanie z kasy samorządw przeróżnych prezentów
lokalnym parafiom. Takich choćby jak budowy plebani i kościołów, podłączanie
istniejących do gazu i wody, finansowanie kosztów ogrzewania i oświetlenia
zarówno plebani jak i kościołów, fundowanie wyposażenia w.w, dzwonów, figur
papieza i innych swiętych, monstrualnych krzyży i krzyżyków, dróg dojazdowych
oraz miejsc parkingowych...
....Państwo, czyli podatnik, finansuje także katolickie uniwersytety oraz
wydziały teologiczne na uniwersytetach państwowych, seminaria oraz szkoły
wyznaniowe. Do powyższego należy oczywiście dodać koszty administracyjne,
koszty personelu (ze świadczeniami).
....Sprowadzając na potrzeby wiary samochody, sprzęt przeróżny, i całą resztę
dóbr, jakie tylko na myśl przyjść mogaą, zwolniony jest Kościół z opłat
celnych, a więc traktowany jest jako “równiejszy” wśród równych. W wyniku tego
uprzywilejowania zaoszczędzić może kk ok. 200 milionów rocznie, po to, by
następnie móc dodatkowo zarobić na odsprzedaży wspomnianych dobr (także nagmina
praktyka), czyli na działalności gospodarczej - także zwolnionej od podatku,
jako działalność niedochodowa. Czyli znów mamy do czynienia z grubymi
miolionami dzięki którym stać jest kk na te fajerwerki budownictwa sakralnego,
bursztynowe ołtarze, blichtr, wystawne życie kleru.
....Wstyd byłoby oczywiście zapomnieć o tej bandzie kapelanów od wszystkiego, w
randze, od majora w zwyż – zazwyczaj. Czyli z pensjami odpowiednio wysokimi, a
i świadczeniami na jakie stać jest jedynie wojskowo-policyjne i rządowe elity.
Przy czym na pensjach są także zastępy kościelnych doradców od spraw
przeróżnych ale z tytułami katolickich uczelni. Ci specjaliści od dziewictwa
Panienki doradzają od szczebla samorządowego aż po Sejm i Senat (pewnie ma
swojego Cebule i Kwaśniewski, bo przecie życiowe i swojskie z niego chłopisko).
....Za tzw. odzyski oraz (zwlaszcza) grunty z nadania także płaci podatnik. Nie
wpływają do skarbu państwa dochody za darowizny – takich po prostu nie ma.
Zyskuje natomiast kk gdy już wydębil od państwa zwrot intratnego budynku ze
szkołą czy sierocincem, który po pozbyciu się aktualnych lokatorów – choc tak
ważny byl wczesniej, w trakcie wyłudzania, z uwagi na ponoć sakralne cele –
zazwyczaj bywał wynajmowany, bądź sprzedawany z dużym zyskiem. Bez podatku, ma
się rozumieć. Podatnik zapłacił oczywiście za nowe miejsce pobytu danego
sierocińca czy szkoły, a kk ma kasę na Lichenie. Aktualny areał kościelnych
gruntów jest już większy od przedwojennego, a kk i tak kasuje od państwa szmal
tytułem odszkodowań za majątek zabrany przez komune.
....No i w końcu ta ochrona zabytków, które państwo niejednokronie finansuje
poczynając od fudamentów. Dziś budowane giganty sztuki sakralnej za lat
dwadzieścia zaczną pretendować do roli zabytków. Za czterdzieści lat z całą
pewnością zostaną do nich zaliczone. Przy czym do innej grupy należa takie
zabytki jak klasztor Cystersów w okolicach Raciborza, którego cała odbudowa (bo
zachowaly się jedynie fragmenty fudamentów klasztoru zniszczonego przed
pierwszą wojną światową) zaliczona została do kosztów ochrony zabytków. A
takich budowanych od podstaw “zabytków” aż się w Polsce roi, czyli faktycznie
znów podatnik opłaca budowę nowych kompleksów sakralnych – nawet o tym nie
wiedząc.
..
....Wiem BB, że nie masz nic przeciwko finansowaniu przez państwo także
księżych ornatów i stuł, chorągwi i monstrancji, oraz pozostałego sakralnego
badziewia. Bo jeśli powyższe służy człowiekowi oraz społeczeństwu, a więc i
państwu, to niby dlaczego państwo ma do tych celów podchodzić inaczej aniżeli
do innych powszechnie akceptowanych celow świeckich – jest stanowiskiem
podobnych Tobie integrystów. Dla których państwo jest narzędziem w ręku i na
użytek religijnej wspólnoty. Tylko widzisz...ja! mam coś przeciwko temu. I
wielu! takich jak ja.
....My nie życzymy sobie by z naszych podatków finansowane było wszystko to co
wymieniłem powyżej – wasze! religijne potrzeby. My te wasze potrzeby mamy
głęboko gdzieś. Razem z waszymi świętościami. I wyobraź sobie, że prędzej
spowodujemy upadek waszej religii i Kościoła, razem z tymi waszymi
złodziejskimi wartościami, niż przyzwolimy na okradanie nas przy użyciu
państwa. Czy teraz już wiesz dlaczego Glemp jest dla nas polskim złodziejem nr.
2, a Ty współkradnącym złodziejaszkiem, z tej samej złodziejskiej sitwy?
....Myślę, że powyższy wywód przy okazji odpowiada na szereg Twoich pytań o
różnice pomiedzy np. szkołą świecką a wyznaniową. Jeśli jednak nie dotarło, to
powtórze: bo my nie mamy zamiaru łożyć na te wasze kretyńskie szkoły. Chcecie
się ogłupiać to prosze bardzo - na własny koszt. Podobnie z pozostałymi
wydatkami na wasze kościelne potrzeby: za swoje a nie z naszej kieszeni. Wy,
zlodzieje.
...K.P.
..
PS....Także większość katolików wolałaby mieć kontrolę nad swoim
duchowieństwem, jednakże w przypadku finansowej niezależności kleru - w pełni
świadomi powyższego - parafianie mogą swój własny kler cmokać w wypiętą tłustą
dupę.