jaslon
14.02.08, 09:53
Mamy piękną okazję śledzić, jak kilka pań działających n obrzeżach
szkolnictwa, bez istotnego dorobku i doniosłych dokonań, będzie nam
robiło złoty wiek nauki w Polsce. Jak dla mnie zwykła wiocha i
zapyziałość, tyle że w czystych ciuchach zaprawione dobrymi
perfumami.
"co by to jeszcze spieprzyć, Panie, co by tu jeszcze spieprzyć ...."
Jedyną w miarę sensownie działającą częścią systemu szkolnictwa,
jest szkolnictwo publiczne, napędzane wysokim poziomem kandydatów na
studentów. Skutkiem wprowadzenia odpłatności będzie jedynie odcięcie
części najzdolniejszej młodzieży od możliwości studiowania. Do
niedawna wręcz uzasadniano, że wprowadzenie odpłatności będzie
wspierało młodzież z prowincji w dostępie do studiów. Teraz pani
Kudrycka dyplomatycznie przemilcza temat młodzieży uzdolnionej i
jakości kształcenia. Za to nie udało jaj się uniknąć wypowiedzi o
żenującym poziomie uczelni niepublicznych i kadr NAUKAWYCH tam
pracujących. Nie udało się też ukryć, że umasowienie studiów, w
szczególności jego płatnych form, doprowadziło do drastycznego
obniżeni poziomu absolwentów, w tym doktoratów (sic!).
Mamy, więc jasną diagnozę! Odpłatne studiowanie drastycznie obniżyło
JAKOŚĆ usługi i absolwentów! I mamy jasny postulat, wprowadzić
odpłatność dla tej jeszcze w miarę zdrowej części uczelni
publicznych. Jak dla mnie wnioski są proste.
Nadal nie uzyskałem jasnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego głównym
trendem na uczelniach publicznych jest dążenie do maksymalizacji
przyjmowanych studentów, ewidentnie kosztem jakości kształcenia? Jak
się mają do tego pomysły Kurdyckiej?
A najbardziej podoba mi się loteria, którą planuje urządzić :)
Rozumiem, że efektem będzie pasowanie na nadwornego naukowca PO (a
może PO-naukowca?), i afiliowanie zwycięskich placówek u koryta lub
odwrotnie :(
I to, co nie udało się komuchom, uda się PO. Zadekretujemy sobie, w
której sławojce jest Oxford, a w której Cambridge.
A najlepsi studenci i tak stąd wyjadą, bo na zagranicznych
uczelniach mogą studiować za darmo :))) Proste?