alfa.alfa3.0
05.03.08, 08:13
Zamiast myśleć o upadającym państwie jeno figle mu w głowie
"Okazało się, że wizyta żony mocno premiera rozleniwiła i w drzwiach sejmowego
hotelu pojawił się następnego dnia dopiero o wpół do dziewiątej. Zwykle
wychodzi do pracy godzinę wcześniej, zauważa "SE"."
fakty.interia.pl/kraj/news/po-nocy-z-zona-tusk-spoznil-sie-do-pracy,1070214