Dodaj do ulubionych

Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela s...

IP: 213.77.92.* 06.09.03, 19:17
za... gnojów!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Zdihu Hemracek Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 19:26
      powinni wydalic ze szkoly pol klasy a nauczyciela przeniesc do
      innej placowki
      • junx Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela 06.09.03, 22:36
        Najbardziej w tej sprawie martwią mnie dwie rzeczy:
        a) Nagonka na nauczyciela - kogo by się nie słuchało (specjalistki z MENiS,
        dyrektorki lub kuratora), to można odnieść wrażenie, że ta cała sytuacja to
        wina pedagoga, który nie postawił się kilku silnym młodzieńcom, nie rzucił się
        na nich, nie złamał zasad - nie opuścił sali... Czy to normalne robić z ofiary
        winowajcę? W naszym kraju chyba tak...
        b) Brak stanowiska minister Łybackiej, która zazwyczaj miała bardzo wiele do
        powiedzenia i najczęściej było to pustosłowie... A teraz? czyżby bała się
        skrytykować kogokolwiek z nauczycieli żeby nie narazić się swoim ZNP'owskim
        kolegom?
        • Gość: Frazes Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 07.09.03, 08:36
          junx napisał:

          > b) Brak stanowiska minister Łybackiej, która zazwyczaj miała bardzo wiele do
          > powiedzenia i najczęściej było to pustosłowie... A teraz? czyżby bała się
          > skrytykować kogokolwiek z nauczycieli żeby nie narazić się swoim ZNP'owskim
          > kolegom?

          Nie wiem czy oglądałeś piątkowe (06-09-2003) "Wiadomości" "TVP 1", ale tam było
          stanowisko minister Łybackiej, które jednoznacznie krytykowało dyrekcję i
          pedagogów szkoły, za brak reakcji i niekompetencję.

          Pozdrawiam.

          • Gość: Belfer Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 08.09.03, 11:11
            Gość portalu: Frazes napisał(a):
            > stanowisko minister Łybackiej, które jednoznacznie krytykowało dyrekcję i
            > pedagogów szkoły, za brak reakcji i niekompetencję.

            Być może pani minister ma rację (bo wie więcej niż ja o sprawie).

            Jednak to dyrekcja dyscyplinuje nauczycieli: jeżeli np. nauczyciel dostał
            polecenie że nie wolno mu się skarżyć (nota bene, wychowawca jak wiemy dostał
            zakaz kontaktowania się z mediami), nie wolno mu reagować właściwie, to trudno
            wymagać, aby ten nauczyciel nie zgłupiał do reszty.

            Ważne jest także coś jeszcze: to zachowanie uczniów było "pierwszą przyczyną"
            całego zdarzenia. Zachowanie dyrekcji, innych nauczycieli, nauczyciela języka
            angielskiego - to są sprawy wtórne, które mogą być przedmiotem dociekań, ale
            dopiero w drugiej kolejności. Inaczej dojdzie do mataczenia. (Choć ciekawe
            jest, w jaki sposób uczniowie zapewniali sobie tak długo bezkarność.)
        • Gość: erad Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.socantel.net 08.09.03, 05:50
          Minister Łybacka podobnie jak i cały rząd nie pracuje dla dobra
          Polski. Dopuszcza też do bezczeszczenia histori. Niezłym
          gagadkiem musi być też dyrector szkoły.
        • Gość: agus6 tchorze IP: 193.138.91.* 08.09.03, 11:50
          nie znam sprawy od a do z - mysle, ze nie ma osoby, ktora bylaby w sta ie
          powiedziec, ze zna caly przebieg wydarzen. nauczyciele dali plame na calej
          lini, po uczniach, napalonych i nawiedzonych nastolatkach, ktorzy popisujac sie
          chamstwem chca pokazac jak bardzo sa cool - mozna sie tego spodziewac. po ich
          kolegach byc moze tych bardziej cichych i spokojnych, mozna spodziewac sie, ze
          beda milczeli ze strachu przed zemsta. ale nauczyciele?! koledzy martretowanego
          nauczyciela?! to ponizej wszelkiego poziomu. tych, ktorzy o zajsciu wiedzieli i
          siedzieli cicho powinno sie natychmiast zwolnic! jakie to daje swiadectwo o
          nich? milczacy tchorze. rodzicom, ktorych dzieci chodza do tej szkoly powinno
          to dac tez do myslenia, byc moze niedlugo ich dziecko stanie sie ofiara napadow
          i zaden nauczyciel nie zareaguje - tak jak stalo sie to w obecnej sytuacji. a
          tym "wesolym" oprawcom nie powinno to ujsc na sucho i tu choc najczesciej
          staram sie podejsc ze zrozumieniem do kazdego uwazam, ze nalezy im sie bardzo
          surowa kara - wyrzucenie ze szkoly nazwalabym tylko jej
          poczatkiem...rozpastwily sie polskie dzieci, nie ma co...
        • Gość: Jurek Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.agro.ar.szczecin.pl 08.09.03, 13:39
          Stanowisko pani z ministerstwa oraz nowej dyrektorki jest zupełnie nie do
          zrozumienia, prawie zachęta do podobnych ekscesów. Aktywni uczestnicy tej afery
          to zwyczajni przestępcy, wczoraj napadali na spokojnego nauczyciela (bo
          był "słaby") jutro napadną na starszego człowieka "bo jest słaby" i nie
          poptrafi się obronić przed zgrają przestępców. W programie TVN zabrakło
          przedstawiciela prawa, który powinien podać jakim wyrokiem jest zagrożone takie
          przestępcze działani (naruszenie nietykalności, groźby karalne), taka
          zakończenie programu by zmniejszyło chęć tych przstępców do śmiechów. Maiałem
          nadzieję po pierwszym zobaczeniu nagrania, że prokuratura już wszczęła śledztwo
          i przy dakich dowodach przestępstwa sprawcy zostaną szybko osądzeni i znajdą
          się w więzieniu, a sąd poda wyrok do publicznej wiadomości.
      • Gość: POLAK MALY WOJSKO POTRZEBUJE ICH NATYCHMIAST !!! IP: 68.147.110.* 07.09.03, 07:22
        W TRYBIE PRZYSPIESZONYM WCIELIC I NA PUSTYNIE DO IRAKU.
        PODCZAS KROTKIEGO SZKOLENIA DAC DO KAPRALA, KTORY LATWO WALI W
        MORDE. BEDZIE Z NICH JESZCZE POZYTEK.

        Gość portalu: Zdihu Hemracek napisał(a):

        > powinni wydalic ze szkoly pol klasy a nauczyciela przeniesc do
        > innej placowki
        • Gość: ? a gdzie wcielić dyrektorkę i wychowawcę tej klasy? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.03, 13:12
          ????????
          • Gość: nowa Re: a gdzie wcielić dyrektorkę i wychowawcę tej k IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 01:54
            o to bardzo dobre pytanie, bo jako nauczyciele ponieśli jeszcze
            większą porażkę niż ten anglista. Po prostu skandal. Szczęka mi
            opadła jak dowiedziałam się, że po dłuuuuugiej dyskusji nie
            przychylili się do sugestii kuratorium, żeby całą klasę
            zawiesić. Wina była ewidentna - (potem co najwyżej można by było
            zastanowić się, czy ktoś zawinił mniej i może być warunkowo
            dopuszczony do kontynuowania nauki w tej szkole). Ta informacja
            (nie oglądałam "pod napięciem") jeszcze tylko potwierdza moje
            najgorsze obawy, że to grono nauczycielskie swoją biernością
            przyczyniło się do tego wydarzenia. Czy nie reagowali ze
            strachu? Zastanawia mnie coś, co usłyszałam w telewizji (nie
            pamiętam kto to powiedział) - w dręczeniu nauczyciela brały
            udział również osoby, które osiągały dobre wyniki w nauce i nie
            sprawiały kłopotó "wychowawczych". Nie wiem, czy się nie
            przesłyszałam...
            • Gość: Lykos Czego się boi Rada Pedagogiczna? IP: *.chemd.amu.edu.pl 08.09.03, 07:27
              Gość portalu: nowa napisał(a):

              > o to bardzo dobre pytanie (a gdzie wcielić dyrektorkę i
              wychowawcę tej klasy - przyp. Lykosa), bo jako nauczyciele
              ponieśli jeszcze
              > większą porażkę niż ten anglista. Po prostu skandal. Szczęka
              mi
              > opadła jak dowiedziałam się, że po dłuuuuugiej dyskusji nie
              > przychylili się do sugestii kuratorium, żeby całą klasę
              > zawiesić. Wina była ewidentna - (potem co najwyżej można by
              było
              > zastanowić się, czy ktoś zawinił mniej i może być warunkowo
              > dopuszczony do kontynuowania nauki w tej szkole). Ta
              informacja
              > (nie oglądałam "pod napięciem") jeszcze tylko potwierdza moje
              > najgorsze obawy, że to grono nauczycielskie swoją biernością
              > przyczyniło się do tego wydarzenia. Czy nie reagowali ze
              > strachu? Zastanawia mnie coś, co usłyszałam w telewizji (nie
              > pamiętam kto to powiedział) - w dręczeniu nauczyciela brały
              > udział również osoby, które osiągały dobre wyniki w nauce i
              nie
              > sprawiały kłopotó "wychowawczych". Nie wiem, czy się nie
              > przesłyszałam...


              A może to jest tak, że w opinii nauczycieli "ta klasa jeszcze
              nie jest taka najgorsza"? Może zdarzają się inne podobne
              wypadki, tylko w tym jednym jedynym przypadku sprawa sie wydała?
              Może się boją, że trzeba by wyrzucić kilka klas i w efekcie -
              zlikwidować całą szkołę?

              Wygląda na to, że mamy do czynienia z sytuacją, która jest
              wynikiem tolerancji na drobne wykroczenia, potem na coraz
              większe itd. W takiej sytuacji nienormalne powoli staje się
              normalne. Wrzód nabrzmiewa i pęka dopiero, gdy coś się wyda...
          • Gość: POLAK MALY Re: a gdzie wcielić dyrektorkę i wychowawcę tej k IP: 68.147.110.* 08.09.03, 03:07
            W ZALEZNOSCI OD WIEKU. Jesli wychowawca nie przekroczyl 40-
            tki, to mozna go smialo odziac w buty. DO 40 LAT NAWET
            FRANCUSKA LEGIA PRZYJMUJE Dyrektorka na razie sie nie martwmy.
            GLUPIA CIPE KURATORIUM PRZECIEZ MOZE ZWOLNIC DYSCYPLINARNIE.

            Gość portalu: ? napisał(a):

            > ????????
            • Gość: POLAK MALY [...] IP: 68.147.110.* 08.09.03, 03:15
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: pi Re: a gdzie wcielić dyrektorkę i wychowawcę tej k IP: *.lubaczow.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 04:34
            WLASNIE,NIE ZDZIWILO WAS TO ZE TA IDIOTKA PRACUJE JESZCZE NA SWOIM STANOWISKU?PODOBNIE JAK KURATOR? A JESZCZE JAK JEJ DYSCYPLINARNIE NIE WYPIEPRZA PO NIEDZIELNYM WYSTEPIE W "POD NAPIECIEM" TO JA SIE WYPROWADZAM Z TEGO POJ...NEGO KRAJU. BANDA KRETYNOW KTORA BRONI TAKICH SAMYCH KRETYNOW WLASNIE ZROBILA Z FILUTA BOHATERA, ZAMIAST PRZYKLADNIE UKARAC WILCZYM BIULETEM CALA KLASE,ALE PO CO, TERAZ WSZYSCY BEDZIEMY MOGLI SIE DOWIEDZIEC ZE X SMIAL SIE QRWA GLOSNIEJ NIZ Y,DLATEGO X WYLECI ZE SZKOLY A Y DAMY SZANSE,BYC MOZE NASTEPNYM RAZEM BEDZIE MIAL LEPSZE WYNIKI W DRECZENIU INNYCH LUDZI.DAJMY IM SZANSE!!!
        • Gość: Aga Re: WOJSKO POTRZEBUJE ICH NATYCHMIAST !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 11:22
          Świetny pomysł !!!!!
          Wywalić, ze szkoły, można dać szansę na zdobycie świadectwa Zasadniczej Szkoły Zawodowej, i chłopcy do woja, a dziewczyny na budowę robić herbatę ciężko pracującym budowlańcom !
        • Gość: Verbal Re: WOJSKO POTRZEBUJE ICH NATYCHMIAST !!! IP: 62.233.153.* 08.09.03, 13:20
          Gość portalu: POLAK MALY napisał(a):

          > W TRYBIE PRZYSPIESZONYM WCIELIC I NA PUSTYNIE DO IRAKU.
          Chiałbyś, żeby takie coś reprezentowało Twój kraj w
          świecie (nawet wśród Arabów)
          > DAC DO KAPRALA, KTORY LATWO WALI W
          > MORDE. BEDZIE Z NICH JESZCZE POZYTEK.
          Na kaprala się awansuje, daje panienka.
          Kaprale nie walą w mordę już od bardzo dawna tak samo
          zresztą jak nauczyciele, bo im nie wolno (a czasami szkoda).

          A zresztą to dzisiejsze wojsko, to jak obóz harcerski.
          Do pierdla ich posadzić z recydywą.
      • Gość: Cygan Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.tg.akk.net.pl 07.09.03, 16:05
        "SZEWC ZAWINIŁ A CYGANA POWIESILI" - tak pewnie się to skończy.
        Zwolnić nauczyciela.Dla "wzorowych" ucznów nagroda za prwidłową
        selekcję nauczycieli.Może dać im do ręki broń.Wzorem zachodnich
        krajów tak się rozwiązuje problemy na linii uczeń-nauczyciel
      • Gość: pedagog Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.bphpbk.pl 08.09.03, 08:56
        Przede wszystkim wyrzucić DYREKCJĘ!!!!!!.
        • Gość: Katon Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: 213.17.239.* 08.09.03, 11:42
          Gość portalu: pedagog napisał(a):

          > Przede wszystkim wyrzucić DYREKCJĘ!!!!!!.
          Przede wszystkim NATYCHMIAST rozwiązać tą szkołę.
          Zarządzić ponowne wpisy, już do nowej szkoły z innymi nauczycielami i dyrekcją.
          Ustalić "kryterium powrotu" wysoko, zaś pozostałym uczniom dą do wyboru różne
          zawodówki, w/g ustalonego limitu. Nauczcielom wpisać do akt brak podstawowych
          umiejętności pedagogicznych. Kuratorium za brak nadzoru ukarać również. o
          MENIE I TOW łYBACKIEJ nie będę się wypowiadał, bo to jedno ze źródeł upadku
          polskiej Szkoły.
      • Gość: Olaf Toruńskie Technikum IP: *.cpip.pl / *.cpip.pl 10.09.03, 20:21
        Jestem uczniem Liceum, i moim zdaniem calej sytuacji winny jest tylko i
        wylacznie nauczyciel ktory dopuscil do tego. A co do uczniow do ich zachowanie
        bylo "smieszne". Moża sie "pdrażnić z nauczycielem ale di pweniej ganicy.
    • Gość: byly uczen Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.zdzieszowice.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 19:28
      Po pierwsze: Wyrzucic ze szkoly
      Po drugie: Wszystkie szkoly z regionu powinny odmowic ty
      bandziorom, gdyby chcieli zlozyc papiery w innej szkole
      Po trzecie :Jak nie beda mogli sie uczyc (bo inne szkoly im
      odmowia-solidarnie)dac im miotly i lopaty i niech zamiataja
      ulice-odechce im sie glupot
      • Gość: ursa Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.proxy.aol.com 06.09.03, 22:26
        wyrzucic ze szkoly na zawsze dac im "czarne papiery"tz zadna szkola ich nie
        przyjmie /takie prawo jest za granica/cofnac im swiadectwa za skonczony ubiegly
        rok no i oczywiscie sad .Sad wumierzy in kare za znecanie sie nad czlowiekiem
        nie poblazyc nic rodzice niech zaplaca duze odszkodowanie dla nauczyciela bo
        ostatecznie to ich wychowanie wyszlo na swiatlo dzienne widac nie dorosli byc
        RODZICAMI
        • Gość: polhouse Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.palmer.mtaonline.net 08.09.03, 07:03
          Gość portalu: ursa napisał(a):

          > wyrzucic ze szkoly na zawsze dac im "czarne papiery"tz zadna
          szkola ich nie
          > przyjmie /takie prawo jest za granica/cofnac im swiadectwa za
          skonczony ubiegly
          >
          > rok no i oczywiscie sad .Sad wumierzy in kare za znecanie sie
          nad czlowiekiem
          > nie poblazyc nic rodzice niech zaplaca duze odszkodowanie dla
          nauczyciela bo
          > ostatecznie to ich wychowanie wyszlo na swiatlo dzienne widac
          nie dorosli byc
          > RODZICAMI

          Nie wiesz ze te chore ciemnoty, obrona praw dziecka ,
          obrony praw ucznia, beda wszystko robic aby to nauczyciel byl
          winny. Oni nie martwia sie o dzieci, oni martwia sie o swoje
          stolki i pensje. Jezeli zasada byloby, aby ucznia nauczyc cos ,
          to w szkole bylaby dyscyplina nakazem rzadu. Bo tak powinno byc
          oni maja po 19 lat. W tym wieku chlopaki walcza na wojnie a co
          te gowniarze walcza z nauczycielem. Pala i do roboty
          przymusowej na rok w wiezieniu! Ale jak widzialem ostatnio w
          telewizi nowy wiezien, to tak pomyslalem poco w polsce
          pracowac , przeciez lepiej isc do wiezienia. Telewizja ,
          biblioteka , lazienki w kazdej celi, sala gimnastyczna. Oraz
          oczywiscie pozadne wyzywienie i darmowa opieka lekarska. Oj
          byloby dobrze aby w polsce nas wszystkich pozamykali, nie
          trzeba nic robic , tak fajnie by sie zylo w luksusach .
          • Gość: Lykos To jest więzienie pokazowe IP: *.chemd.amu.edu.pl 08.09.03, 07:45
            Gość portalu: polhouse napisał(a):


            Pala i do roboty
            > przymusowej na rok w wiezieniu! Ale jak widzialem ostatnio w
            > telewizi nowy wiezien, to tak pomyslalem poco w polsce
            > pracowac , przeciez lepiej isc do wiezienia. Telewizja ,
            > biblioteka , lazienki w kazdej celi, sala gimnastyczna. Oraz
            > oczywiscie pozadne wyzywienie i darmowa opieka lekarska. Oj
            > byloby dobrze aby w polsce nas wszystkich pozamykali, nie
            > trzeba nic robic , tak fajnie by sie zylo w luksusach .


            W innych więzieniach nie jest tak miło. Sądząc z lokalizacji,
            znajdą się tam zapewne "bohaterowie" afery starachowickiej.

            Ktoś parę lat temu powiedział (i pewnie miał dar proroczy), że
            to SLD buduje sobie "dom spokojnej starości".
            • Gość: wwo To jest więzienie pokazowe IP: *.crowley.pl 08.09.03, 09:00
              CALA BRYGADE TO ZNACZY DYREKCJE, NAUCZYCIELI I UCZNIOW WYSLAC DO
              WIEZIENIA DO PERU......
    • Gość: belfer Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.promax.media.pl 06.09.03, 19:35
      To sie w pale nie miesci jestem 25 lat belfrem i nie wyobrazam
      sobie takiej sytuacji na swoich lekcjach.Nie wyobrazam sobie
      równiez by nie pomóc koledze nauczycielowi ,który nie umiałby
      sobie poradzic z klasa.Znieczulica wsród uczniów i nauczycieli
      a szczególnie dyrekcji tej szkoły jest nie zrozumiała? Nie
      wierze ,że nie wiedzieli nic o tej sprawie.Moze ta sprawa
      rozpocznie prawdziwa dyskusje o Polskiej szkole.Łybacka do
      szkoły ......bo moze przdestanie realizowac coraz to głupsze
      swoje pomysły.
      Bardzo podobało mi sie jedno zdanie napisane przez któregos z
      internautóa cyt. Nauczyciel angielskiego w 100% zrealizował
      zasade bezstresowego wychowania obowiazujaca w naszych szkołach
      • Gość: Zbyszek Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 20:10
        Nie wiem, czy śledziliście dyskusje dotyczące tej sprawy. Była
        to jedna chyba z największych dyskusji na tym forum. Dobrze by
        było, by może Gazeta zebrała te wszystkie opinie i wysłała jako
        głosy środowiska i opini publicznej na temat tego jak naprawdę
        wygląda polska szkoła naszej, pożal się Boże Pani Minister. Może
        wtedy zajmie się naprawde konkretami a nie jak teraz tym, czy
        małe dziecko 7 czy 8 letnie potrafi określic swoją orientację
        seksualną!!! Nie pisze tego jako laik, jestem belfrem i wreszcie
        z tym co dzieje się w polskich szkołach trzeba zrobic MĄDRY
        porzadek!!!!
        • Gość: polonista Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 21:13
          Gość portalu: Zbyszek napisał(a):

          > Nie wiem, czy śledziliście dyskusje dotyczące tej sprawy. Była
          > to jedna chyba z największych dyskusji na tym forum. Dobrze by
          > było, by może Gazeta zebrała te wszystkie opinie i wysłała jako
          > głosy środowiska i opini publicznej na temat tego jak naprawdę
          > wygląda polska szkoła naszej, pożal się Boże Pani Minister. Może
          > wtedy zajmie się naprawde konkretami a nie jak teraz tym, czy
          > małe dziecko 7 czy 8 letnie potrafi określic swoją orientację
          > seksualną!!! Nie pisze tego jako laik, jestem belfrem i wreszcie
          > z tym co dzieje się w polskich szkołach trzeba zrobic MĄDRY
          > porzadek!!!!


          Tak, śledziliśmy dyskusję, nawet braliśmy w niej udział. Do takiego pomysłu GW
          nie namawiam z prostej przyczyny: w MENiS i tak tego nikt nie przeczyta, bo oni
          mają swoich ekspertów, nieomylnych i nieczułych na oddolne sygnały (znam to z
          doświadczenia). Daremne żale, próżny trud, ale pisać warto tu, na forum,
          przynajmniej w redakcji nas ktoś czyta i jedyna nadzieja na dzień dzisiejszy w
          dziennikarzach. Oni jeszcze chcą i dużo mogą.
      • Gość: nowa Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 02:13
        > Bardzo podobało mi sie jedno zdanie napisane przez któregos z
        > internautóa cyt. Nauczyciel angielskiego w 100% zrealizował
        > zasade bezstresowego wychowania obowiazujaca w naszych
        szkołach
        mi też się podoba, proponuję debatę na temat idiotyzmów
        propagowanych przez wychowanie bezstresowe, które niestety
        przeniknęły do świadomości wielu nauczycieli - przecież to jest
        sprzeczne z naturą człowieka - istoty społecznej.
        Dyscyplinowanie jest jedną z podstaw procesu socjalizacji i nie
        ma nic wspólnego z "łamianiem charakterów", jak widzieliby
        to "bezstresowcy". Chyba, że ktoś przesadzi w drugą stronę...
      • Gość: też Belfer Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 08.09.03, 11:36
        Gość portalu: belfer napisał(a):

        > To sie w pale nie miesci jestem 25 lat belfrem i nie wyobrazam
        > sobie takiej sytuacji na swoich lekcjach.Nie wyobrazam sobie

        Czyli ma pan/pani mała wyobraźnię. To nie jest z mojej strony jakaś złośliwość,
        ale po prostu stwierdzenie faktu.

        > równiez by nie pomóc koledze nauczycielowi ,który nie umiałby
        > sobie poradzic z klasa.Znieczulica wsród uczniów i nauczycieli

        Coś takiego jak "radzenie sobie" skutkuje, ale czasami nie wystarcza. Zdarzają
        się bowiem uczniowie psychicznie chorzy, narkomani, będący przestępcami.
        Udawanie, iż można normalnymi, pedagogicznymi, metodami coś w ich wypadku
        osiągnąć jest naiwnością. I niepotrzebną stratą czasu. Od tego są specjaliści.
    • Gość: as Najpierw przed komisje rade pedagogiczna! IP: *.geol.uni-heidelberg.de 06.09.03, 19:59
    • Gość: Tomasz Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.03, 20:04
      Bydlaki staną przed komisją, co na pewno będzie dla nich karą okrutną. Poco ta
      komisja ? Po co ten cyrk? I co to da?


      Dlaczego nie prokurator ?

      Takim debilom nie pomoże już żadna komisja i żadana nauka. Niech czyszczą
      ręcznie szamba.
      • Gość: kotlaris Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.sympatico.ca 06.09.03, 20:11
        co ja slysze?! pani kurator mowi o slabym psychicznie
        nauczycielu?!to moze zwolnic go z pracy? jak znam szkolne zycie
        pewnie tak sie stanie, tylko jak wszystko ucichnie.......a za
        nauczyciel slaby jest to znowu nic nie powie.......szkoda slow!
        prpopnuje przeprowadzenie lekcji w tej klasie przez pania
        kurator zobaczymy czy jest silna:-)watpie
    • Gość: canoe chłosto wroc !!!! IP: *.torun.dialup.inetia.pl 06.09.03, 20:10
      moze czas skonczyc z zachuchianiem wypiardkow, niestety
      dyscyplina musi byc wszedzie a uczyc ja piwinna tez szkola!!!
      a i policyjne palki powinny mniej sie kurzyc!!!
      • Gość: Oszołom z RM Re: chłosto wroc !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 23:33
        Gość portalu: canoe napisał(a):

        > moze czas skonczyc z zachuchianiem wypiardkow, niestety
        > dyscyplina musi byc wszedzie a uczyc ja piwinna tez szkola!!!
        > a i policyjne palki powinny mniej sie kurzyc!!!

        - popieram! czas wrócić do tradycyjnych metod wychowawczych, bo tlko w ten
        sposób możemy zapobiec gorszącym wszystkim ekcesom a które u ich praźródeł tkwi
        liberalno lewicowa ideologia tzw bezstresowego wychowania tzw praw dziecka praw
        ucznia i w ogóle ta cała filozofia totalnego luzu spod znaku róbta co chceta!
    • Gość: malgo-Wrocław Kiedyś jadąc autobusem miejskim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.03, 20:31
      słyszałam rozmowę dwóch uczniów szkoły lotniczej -jakieś
      technikum czy coś w tym rodzaju-,w czasie której jeden z nich
      ze swadą opowiadał jak zastraszają swojego
      nauczyciela.Nauczyciel ten musi stawiać dobre stopnie,bo w
      przeciwnym razie zarówno on jak i jego rodzina znajdą się w
      niebezpieczeństwie.Oczywiście,zwracają się do niego per ty (ty
      ch...).Wypowiedź była gęsto przetykana wulgarnyzmami.
      • Gość: normal to samo dzieje się w krakowie IP: *.uga.pl 06.09.03, 21:51
        w "przesławnej" szkole dla dresiarzy koło zalewu w nowej hucie.
        tam nauczyciel słyszy codziennie teksty w rodzaju"wpisz mi tę
        pałę to cię zabiję ty ch...". z tym, że cała ta okolica uważana
        jest w krakowie za "slumsy".
        • Gość: loco W gimnazjum w Człuchowie także IP: *.avalonia.dk 07.09.03, 13:01
          Smarkula, 14-lat, trzymająca nogi na ławce mówi do
          nauczycielki "I co mi, k..a, zrobisz, dwóję mi postawisz?"
          • Gość: nauczyciel Katowice niestety tez IP: 62.233.240.* 07.09.03, 15:49
            W Katowicach jest to samo. Bezkarnosc wsrod mlodziezy i
            kompletny brak zainteresowania rodzicow niestety az bija po
            oczach (co widzielismy na TVN i o czym czytalismy w GW).
            Uczen wychodzi w czasie lekcji a jak mu sie zwraca uwage to
            kaze nauczycielowi "sp* na drzewo".
            Dlaczego dyrektorzy tak sie boje wywalac uczniow ze szkol?
        • Gość: Krakowiaczek Re: to samo dzieje się w krakowie IP: 213.17.239.* 08.09.03, 11:47
          Gość portalu: normal napisał(a):

          > w "przesławnej" szkole dla dresiarzy koło zalewu w nowej hucie.
          > tam nauczyciel słyszy codziennie teksty w rodzaju"wpisz mi tę
          > pałę to cię zabiję ty ch...". z tym, że cała ta okolica uważana
          > jest w krakowie za "slumsy".
          Jak donosik, to donosik. Na ul Bogatki, w 9 LO, też warto by było się
          zainteresować, np.ostentacyjnym piciem piwa na lekcjach czy propozycjami "nie
          do odrzucenia" co do ocen. A Gimnazjum na Studenckiej, gdzie parapety służą do
          podziału "działek " ?
          • milena Re: to samo dzieje się w krakowie 09.09.03, 20:08
            Gość portalu: Krakowiaczek napisał(a):

            > Gość portalu: normal napisał(a):
            >
            > > w "przesławnej" szkole dla dresiarzy koło zalewu w nowej hucie.
            > > tam nauczyciel słyszy codziennie teksty w rodzaju"wpisz mi tę
            > > pałę to cię zabiję ty ch...". z tym, że cała ta okolica uważana
            > > jest w krakowie za "slumsy".
            > Jak donosik, to donosik. Na ul Bogatki, w 9 LO, też warto by było się
            > zainteresować, np.ostentacyjnym piciem piwa na lekcjach czy propozycjami "nie
            > do odrzucenia" co do ocen. A Gimnazjum na Studenckiej, gdzie parapety służą
            do
            > podziału "działek " ?

            Krakowiaczek!
            Możesz się ze mną skotaktować (oddzwonię). Piszę artykuł na ten temat...
            Mój nr: 0 600 220 279.
            Pozdrawiam,

            Milena
    • Gość: Oburziny Maile IP: *.zwm.punkt.pl / 192.168.0.* / 81.210.60.* 06.09.03, 20:45
      dyrektor@zsb.torun.pl - dyrekcja
      magdalena.gorzynska@zsb.torun.pl - dyrektorka
      elzbieta.bez@zsb.torun.pl - vice-dyrektorka
      mmksiadz@wp.pl - katecheta
      zsb@zsb.torun.pl - ogólny

      Zespamujcie ich!
      • Gość: Vqurviony WYSLALEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ght.iadfw.net 07.09.03, 05:55
        juz wyslalem kilka e-maili, w tym i do kuratorium
        najgorzej sie w tym wszystkim spisala byla dyrektorka
        - co za lajza !!!

        Gość portalu: Oburziny napisał(a):

        > dyrektor@zsb.torun.pl - dyrekcja
        > magdalena.gorzynska@zsb.torun.pl - dyrektorka
        > elzbieta.bez@zsb.torun.pl - vice-dyrektorka
        > mmksiadz@wp.pl - katecheta
        > zsb@zsb.torun.pl - ogólny
        >
        > Zespamujcie ich!
        • Gość: Mireon Re: WYSLALEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.09.03, 00:48
          ja tez sie przylaczylem !!! Zalac ich poczta !!!!
          • Gość: obserwator WYRZUCIĆ I CO DALEJ? IP: *.debnet.pl 08.09.03, 09:36
            właśnie: najprościej wywalić uczniów ze szkoły i zrobić nagonkę na nauczyciela.
            a co dalej?
            co dalej z uczniami - odbudową ich morale?
            co z odbudową autorytetu nękanego nauczyciela?
            o tym nikt nie myśli.
            • Gość: snycerz Re: WYRZUCIĆ I CO DALEJ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 12:42
              Nic dalej, niech się zastanawia co dalej wyrzucony i jego rodziciele. Byle
              konsekwentnie wyrzucac, w końcu ta władza zafundowała nam reformę, dzięki
              ktorej można teoretycznie można skończyć edukację na podstawówce. a poza tym
              takie gette tworzą często szkoły odpowiednio do statusu społecznego dobierając
              klasy.
    • Gość: kowal Obniżyć im stopień ze sprawowania ! IP: *.pai.net.pl 06.09.03, 20:51
      j.w.
    • Gość: Syriusz Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.kalisz.mm.pl 06.09.03, 20:57
      Uważam, że tych sku.... należy wypieprzyć ze szkoły na zbity łeb
      z wilczym biletem, a na pożegnanie dać im kopa w dupę!
      Zwolnić całą dyrekcję szkoły, bo jest do d...skoro nie wie co
      się u nich w szkole dzieje.
      Wychowawcę tej zdegenerowanej klasy pozbawić wychowawstwa, bo
      jest takim samym gnojkiem jak oni, skoro ze strachu chował głowe
      w piasek.
      A w ogóle to taką szkołę zamknąć, skoro jest wylęgarnią
      degeneratów nie wartych splunięcia!
      • czwarty.jezdziec.apokalipsy Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela 06.09.03, 21:20
        Amen!

        Nic dodać, nic ująć.
        Poza tym: zakazać w tej szkole nauki angielskiego, bo nie warto wydawać
        publicznych pieniędzy na coś, czego te gnojki ani nie rozumieją, ani nie
        potrafią docenić. Sporo kosztuje NAS (tzn społeczeństwo płacące podatki)
        zorganizowanie nauki języka "zachodniego" w szkołach. Jak widać, są to
        pieniądze wyrzucane w błoto.
      • Gość: polonista Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 21:23
        Gość portalu: Syriusz napisał(a):

        > Uważam, że tych sku.... należy wypieprzyć ze szkoły na zbity łeb
        > z wilczym biletem, a na pożegnanie dać im kopa w dupę!
        > Zwolnić całą dyrekcję szkoły, bo jest do d...skoro nie wie co
        > się u nich w szkole dzieje.
        > Wychowawcę tej zdegenerowanej klasy pozbawić wychowawstwa, bo
        > jest takim samym gnojkiem jak oni, skoro ze strachu chował głowe
        > w piasek.
        > A w ogóle to taką szkołę zamknąć, skoro jest wylęgarnią
        > degeneratów nie wartych splunięcia!

        Z frazeologii wnoszę, że Syriusz jest szkolnym kolegą "bohaterów" toruńskiego
        technikum.
      • Gość: Lord Vader Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.szubin.sdi.tpnet.pl 07.09.03, 21:33
        To zwyrodnialcy i tyle. W zawodowce pod Szubinem tez tacy chodzili i niektorzy
        z nich potem mieli do czynienia z Sadem i Zakladem Karnym.

        Wyslac ich do Auschwitz !!!!!!!
      • Gość: pi Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.lubaczow.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 04:44
        Gość portalu: Syriusz napisał(a):

        > Uważam, że tych sku.... należy wypieprzyć ze szkoły na zbity łeb
        > z wilczym biletem, a na pożegnanie dać im kopa w dupę!
        > Zwolnić całą dyrekcję szkoły, bo jest do d...skoro nie wie co
        > się u nich w szkole dzieje.
        > Wychowawcę tej zdegenerowanej klasy pozbawić wychowawstwa, bo
        > jest takim samym gnojkiem jak oni, skoro ze strachu chował głowe
        > w piasek.
        > A w ogóle to taką szkołę zamknąć, skoro jest wylęgarnią
        > degeneratów nie wartych splunięcia!

        zapomniales tylko dodac zeby wszystkich wylapac i pozamykac w klatce,albo wystrzelic na orbite!!!
      • Gość: e.p.z. Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 10:19
        Nic dodać nic ująć..popieram stanowisko Syriusza, i dodam, że tych
        g.....umieścić na kilka lat w poprawczaku albo więzieniu...muszą ponieść
        karę....
    • Gość: Krzys W prawie kazdej polskiej szkole sa takie klasy IP: *.dialup.sprint-canada.net 06.09.03, 21:20
      Uczylem , w 2001 roku w Polsce kilka miesiecy bedac na
      bezplatnym urlopie poza Kanada , gdzie mieszkam od dwudziestu
      lat .Przed wyjazdem z Polski rowniez uczylem w szkole .Zawsze to
      byla mlodziez w dzisiejszym wieku gimnazjalnym .Mam jakby
      perspektywe dwudziestu lat na zmiany jakie zaszly w polskich
      szkolach.
      Generalnie mozna powiedziec ,ze dwadziescia lat temu sytuacja
      taka jak w Toruniu byla wyjatkiem ,dzisiaj jest regula ,prawie w
      kazdym gimnazjum , zawodowce , technikum i nawet w liceum ,mozna
      znalezc takie zwyrodnale klasy .Jest wiele przyczyn , w tym
      takze przepisy ,ktore uczniom pozwalaja na wszystko , nauczyciel
      jest nimi absolutnie skrepowany .Przed dwudziestu laty
      dyrektorami szkol byli zwykle mezczyzni ,dzisiaj ,to glownie
      kobiety .Wsrod nauczycieli mezczyzn jest rowniez mniej niz
      kiedys ,ta feminizacja rowniez doprowadza do takiej
      sytuacji ,jak w Toruniu .Poza tym rozpad rodziny ,coraz wiecej
      jest dzieci wychowywanych tylko przez matke , nie nauczone
      zadnej dyscypliny ,poprostu rozwydrzone jak "dzikie psy "
      Z Polski zniknely kluby sportowe , sport wyczynowy po 90 roku
      ostal sie jedynie w szczatkowej postaci .W czasach PRL zwlaszcza
      w latach 70 i 80 tych istniala bogata siec klubow sportu
      wyczynowego ,ktore ksztaltowaly mlodych ludzi ,dzisiaj zostaje
      podworko i puszka z piwem .Mlody sportowiec po treningu ,nie
      mial sily na zadne wyglupy ,i wlasnie mlodzi sportowcy nadawali
      ton klasie ,dzisiaj ten ton nadaja ci z puszka piwa .
      Polska ma najwiecej na swiecie calodobowych punktow sprzedazy
      alkoholu i wciaz ich przybywa , natomiast znikaja ostatnie kluby
      sportowe .Trzeba bedzie budowac niestety coraz wiecej wiezien .
      • Gość: stara belferka Krzysiu. święte słowa! Mam podobne doświedczenia. IP: *.ybone.com 06.09.03, 21:48
        Zastanawiam się jak to jest możliwe, aby dyrekcja i wychowawca
        nic nie wiedzieli.A po co w tej szkole był zatrudniony pedagog?
        Skoro nie reagowali, to znaczy,że nie wywiązywali się ze swoich
        obowiązków.Powinni ponieść konsekwencje. A co robił ksiądz lub
        katecheta? Też nic nie wiedział ? Szkoła nie może być wylęgarnią
        chuligaństwa! Trzeba zmienić prawo! W szkole musi być
        dyscyplina! Pamiętam przed laty wypowiedzi pana Paszyńskego,
        który z nauczyciela szkoły społecznej awansował na kuratora
        warszawskiego. To on rozpropagował ogólnopolskie wagary na dzień
        wiosny! To on w tym dniu organizował koncerty dla młodzieży,
        która upijała się na nich.Dziś pan Paszyński jest wiceministrem.
        • Gość: Jack Ferriman [...] IP: *.asco.de / 192.168.1.* 07.09.03, 10:45
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: ??? ??? IP: 81.210.63.* 08.09.03, 12:36
            ???
        • Gość: maciej i po co do kraju wracac. IP: .3.* / 10.7.218.* 08.09.03, 01:55
          Mam niby dopiero nie cale 26 lat ale w Stanach mieszkam juz od prawie szesciu
          lat. Kiedy po raz pierwszy wrocilem do Polski po trzech miesiacach wielu z
          moich znajomych mowilo mi, zebym zostal w Polsce i nie wracal do Stanow. Ale
          wrocilem. Teraz koncze studia i ucze wloskiego na uniwersytecie i do Polski
          wracac nie chce. I moi znajomi nie potrafia zrozumiec dlaczego. A dlaczego
          chcialbym wracac? Do czego? Do coraz wiekszego bandytyzmu i rosnacej
          znieczulicy spolecznej? Moi rodzice i jeden brat nadal mieszkaja w Warszawie i
          moj brat pracuje jako dziennikarz. Raz w Bydgoszczy przy tlumie ludzi na
          przystanku zlodziej zaczal mu wyrywac telefon z reki i choc moj brat krzyczal i
          wolal o pomoc to nikt z ludzi na przystanku nawet palcem nie ruszyl, nikt sie
          nie odezwal. Ludzie czego wy sie tak boicie. Dziesiec osob na jednego i wy sie
          nadal boicie? Jak raz i drugie ludzie stana w obronie innych i ich zatluka to
          moze sie zlodziej zastanowi dwa razy. I to samo dzieje sie w szkolach. I to
          prawda, ze to nie jest odosobniony przypadek. Kiedy ja bylem w pierwszej klasie
          liceum to tez byl calkowity brak szacunku dla naszego kanadyjskiego anglisty.
          Nie bylo az tak zle, ale i tak nikt go nigdy nie sluchal i udawanie stosunku
          seksualnego tez sie zdarzalo. W podstawowej tez brak szacunku dla nauczycieli
          byl powszechnym zjawiskiem. Moja polonistka, pani K. (jedna z moich ulubionych
          nauczycieli, ktorych mialem) utrzymywala szacunek huliganow w klasie bo nie
          bala sie rzucic ksiazka. Ale tak przeciez tez byc nie powinno. A to, ze chca
          zwolnic nauczyciela bo to jego wina to jest kompletna bzdura. Chcialbym
          zobaczyc pania dyrektor jak sie stawia klasie dwudziestu uczniow gdzie jeden ja
          wiaze sznurkiem, drugi myje twarz smierdzaca gabka, trzeci zaklada kubel na
          glowe a czwarty moze jeszcze jej nogi rozklada. Ciekawe jak silna by sie
          okazala psychicznie, a jesli jest za slaba no to niestety trzeba ja zwolnic bo
          sie nie nadaje przeciez do zawodu. Moze nauczyciele w Polsce powinni wszyscy
          byc wyposazeni w palki elektryczne chociaz.
      • Gość: polonista Re: W prawie kazdej polskiej szkole sa takie klas IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 21:48
        Gość portalu: Krzys napisał(a):

        > Uczylem , w 2001 roku w Polsce kilka miesiecy bedac na
        > bezplatnym urlopie poza Kanada , gdzie mieszkam od dwudziestu
        > lat .Przed wyjazdem z Polski rowniez uczylem w szkole .Zawsze to
        > byla mlodziez w dzisiejszym wieku gimnazjalnym .Mam jakby
        > perspektywe dwudziestu lat na zmiany jakie zaszly w polskich
        > szkolach.
        > Generalnie mozna powiedziec ,ze dwadziescia lat temu sytuacja
        > taka jak w Toruniu byla wyjatkiem ,dzisiaj jest regula ,prawie w
        > kazdym gimnazjum , zawodowce , technikum i nawet w liceum ,mozna
        > znalezc takie zwyrodnale klasy .Jest wiele przyczyn , w tym
        > takze przepisy ,ktore uczniom pozwalaja na wszystko , nauczyciel
        > jest nimi absolutnie skrepowany .Przed dwudziestu laty
        > dyrektorami szkol byli zwykle mezczyzni ,dzisiaj ,to glownie
        > kobiety .Wsrod nauczycieli mezczyzn jest rowniez mniej niz
        > kiedys ,ta feminizacja rowniez doprowadza do takiej
        > sytuacji ,jak w Toruniu .Poza tym rozpad rodziny ,coraz wiecej
        > jest dzieci wychowywanych tylko przez matke , nie nauczone
        > zadnej dyscypliny ,poprostu rozwydrzone jak "dzikie psy "
        > Z Polski zniknely kluby sportowe , sport wyczynowy po 90 roku
        > ostal sie jedynie w szczatkowej postaci .W czasach PRL zwlaszcza
        > w latach 70 i 80 tych istniala bogata siec klubow sportu
        > wyczynowego ,ktore ksztaltowaly mlodych ludzi ,dzisiaj zostaje
        > podworko i puszka z piwem .Mlody sportowiec po treningu ,nie
        > mial sily na zadne wyglupy ,i wlasnie mlodzi sportowcy nadawali
        > ton klasie ,dzisiaj ten ton nadaja ci z puszka piwa .
        > Polska ma najwiecej na swiecie calodobowych punktow sprzedazy
        > alkoholu i wciaz ich przybywa , natomiast znikaja ostatnie kluby
        > sportowe .Trzeba bedzie budowac niestety coraz wiecej wiezien .

        Myślę, że czas zatarł Ci pamięć. Nie wiem, gdzie pracowałeś te 20 lat temu,
        może z Twojego miejsca problemu nie było widać, ale on był, nabrzmiewał już 10
        lat wcześniej!
        Przyczyn obecnego stanu szukasz w nadmiernej feminizacji zawodu? Czy każda para
        męskich spodni z góry gwarantuje powodzenie w pracy wychowawczej?
        Takich uproszczeń w Twojej wypowiedzi jest więcej, ale nie chce mi się
        polemizować z kimś, kto stara się być prorokiem w nie swoim kraju.
        • Gość: rafal Re: W prawie kazdej polskiej szkole sa takie klas IP: *.proxy.aol.com 07.09.03, 17:03
          Gość portalu: polonista napisał(a):


          > Myślę, że czas zatarł Ci pamięć. Nie wiem, gdzie pracowałeś te 20 lat temu,
          > może z Twojego miejsca problemu nie było widać, ale on był, nabrzmiewał już
          10
          > lat wcześniej!
          > Przyczyn obecnego stanu szukasz w nadmiernej feminizacji zawodu? Czy każda
          para
          >
          > męskich spodni z góry gwarantuje powodzenie w pracy wychowawczej?
          > Takich uproszczeń w Twojej wypowiedzi jest więcej, ale nie chce mi się
          > polemizować z kimś, kto stara się być prorokiem w nie swoim kraju.
          ----------------------
          Nie rozumiem twojego ataku na Krzysia.
          Wynika, ze on jest pedagodiem i wykazuje przyczyny.
          Znaczy to, ze Wlocsi, kanadyjsko-polski, niemiecki pedagog nie ma prawa
          podzielic sie opiniami?
          Feminizacja zawodu nauczyciela jest FAKTEM.
          • Gość: nowa Re: W prawie kazdej polskiej szkole sa takie klas IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 02:31
            > Feminizacja zawodu nauczyciela jest FAKTEM.
            Owszem, ale raczej nie jest przyczyną demoralizacji polskiej
            młodzieży. Tak się jakoś złożyło, że często zmieniałam szkoły. I
            pamiętam, że płeć nie miała najmniejszego znaczenia jeśli chodzi
            o szacunek, który nauczyciel wzbudzał lub wzbudzić nie umiał.
            Albo ktoś się nadaje do tego zawodu albo nie.
          • Gość: Aker Re: W prawie kazdej polskiej szkole sa takie klas IP: *.ipt.aol.com 08.09.03, 06:29
            Gość portalu: rafal napisał(a):

            > Gość portalu: polonista napisał(a):
            >
            >
            > > Myślę, że czas zatarł Ci pamięć. Nie wiem, gdzie pracowałeś
            te 20 lat temu
            > ,
            > > może z Twojego miejsca problemu nie było widać, ale on był,
            nabrzmiewał ju
            > ż
            > 10
            > > lat wcześniej!
            > > Przyczyn obecnego stanu szukasz w nadmiernej feminizacji
            zawodu? Czy każda
            >
            > para
            > >
            > > męskich spodni z góry gwarantuje powodzenie w pracy
            wychowawczej?
            > > Takich uproszczeń w Twojej wypowiedzi jest więcej, ale nie
            chce mi się
            > > polemizować z kimś, kto stara się być prorokiem w nie swoim
            kraju.
            > ----------------------
            > Nie rozumiem twojego ataku na Krzysia.
            > Wynika, ze on jest pedagodiem i wykazuje przyczyny.
            > Znaczy to, ze Wlocsi, kanadyjsko-polski, niemiecki pedagog nie
            ma prawa
            > podzielic sie opiniami?
            > Feminizacja zawodu nauczyciela jest FAKTEM.

            Uczyłem się w Polskich szkołach od roku 1980 do początku lat 90-
            tych. Mogę na palcach zliczyć nauczycieli płci męskiej. w 90%
            były to kobiety, które - O DZIWO - szanowało się i miało się do
            nich respekt. Jaki związek ma płeć nauczyciela do jego zdolności
            gogicznych? To SYSTEM jest chory. Niestety, Polska przejęła
            wszystkie cechy kultury zachodu, z przejaskrawieniem tych
            negatywnych.
            • Gość: Lykos Feminizacja IP: *.chemd.amu.edu.pl 08.09.03, 08:41
              Gość portalu: Aker napisał(a):

              >> Uczyłem się w Polskich szkołach od roku 1980 do początku lat 90-
              > tych. Mogę na palcach zliczyć nauczycieli płci męskiej. w 90%
              > były to kobiety, które - O DZIWO - szanowało się i miało się do
              > nich respekt. Jaki związek ma płeć nauczyciela do jego zdolności
              > gogicznych? To SYSTEM jest chory. Niestety, Polska przejęła
              > wszystkie cechy kultury zachodu, z przejaskrawieniem tych
              > negatywnych.


              Społeczeństwo składa się z dwu płci. Szkoła sfeminizowana jest środowiskiem
              sztucznym. Powinna być równowaga płci.

              Uważa się (a w każdym razie uważało 20 lat temu), że kobiety są na ogół
              bardziej miękkie i opiekuńcze, permisywne, a także bardziej humorzaste,
              natomiast mężczyźni bardziej stabilni emocjonalnie. Na pewno nie jest to reguła
              bezwyjątkowa, ale statystycznie - w kategorii wielkich liczb - tak pewnie jest
              i dzisiaj.

              Szkoła nie tylko uczy pewnego kwantum wiedzy. Szkoła uspołecznia. Obowiązek
              szkolny wprowadziły Prusy Fryderyka Wielkiego, nie tylko po to, żeby podnieść
              ogólny poziom umysłowy poddanych, ale także - żeby ich nauczyć dyscypliny.
              Przez kilka pokoleń dało to wynik ogólnie znany. Mówi się, że wojnę prusko-
              francuską z lat 1870/71 wygrał pruski nauczyciel.

              Dzisiaj - i w dodatku "w Polszcze jak kto chce" - tak bardzo nie akcentujemy
              dyscypliny. Może to i dobrze, ale nie należy przeginać pały w drugą stronę.
              Dyscyplina powinna być, choć pewnie nie pruska.

              Dzieci, a później młodzież, powinni stykać się z przedstawicielami obu płci.
              Powinny stykać się z możliwie różnorodnymi wzorcami zachowań. Zwłaszcza dzieci
              z rodzin niepełnych.

              Oczywiście, powrót mężczyzn do szkół nie jest remedium na kryzys polskiej
              szkoły. Ale na pewno ułatwiłby odzyskanie normalności.

              Jest jeszcze jeden aspekt sprawy: kobiety są bardziej związane z własnymi
              dziećmi. Jest to po części kwestia kulturowa w nierównoprawnym społeczeństwie,
              ale ma ona podstawy biologiczne. Nauczycielki nie tylko częściej biorą opiekę
              nad dziećmi niż nauczyciele. One spieszą się, by jak najszybciej znaleźć się w
              domu, więcej czasu niż mężczyźni poświęcają na sprawy domowe.

              Można się boczyć, że jest to niesprawiedliwe (nasze babki uważały to za
              normalne, dlatego przed wojną prawie wszystkie nauczycielki były pannami), ale
              tak jest.

              Dlaczego mamy feminizację szkół?

              Oczywiście, głównym powodem są pieniądze, a raczej ich brak. Pensje
              nauczycielskie nie są atrakcyjne, a w społeczeństwie nie ma równouprawnienia.
              Same kobiety w większości domagają się, żeby ich partner zarabiał więcej. Znam
              wiele przypadków porzucenia pracy w szkole przez mężczyznę - ze względów
              finansowych. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć podobnej sytuacji w przypadku
              kobiety.
              • Gość: Niezapominajka Re: Feminizacja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 12:52
                Jestem zdecydowanie za tym, zeby w szkole pracowało więcej mężczyzn, bo to jest
                zdrowsze, ale z ubolewanie stwierdzam, że panowie nauczyciele w gimnazjum
                mojego dziecka nie radzą sobie zbyt dobrze. Często są bardziej zniewieściali od
                koleżanek -nauczycielek, które wypracowały sobie już pozycje wśród młodzieży.
                To oni są bardziej humorzaści; młodzież obserwuje ich zainteresownie 14-letnimi
                smarkulami, które dużymi dekoltami prowokują wf-istów, matematyków. Katechetka
                lepiej radzi sobie niż ksiądz, mimo, że zawsze wydawało mi się, że to on
                powinien ciekawiej prowadzić religię. Apeluję do panów o powrót do szkół, ale
                też o pewną siebie postawę,zdecydowanie, kompetencje w pracy z dziećmi.
              • Gość: nowa Re: Feminizacja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 12:53
                >
                > Społeczeństwo składa się z dwu płci. Szkoła sfeminizowana jest środowiskiem
                > sztucznym. Powinna być równowaga płci.
                Przepraszam, to w wojsku tez powinno być 50% kobiet?

                > Uważa się (a w każdym razie uważało 20 lat temu), że kobiety są na ogół
                > bardziej miękkie i opiekuńcze, permisywne, a także bardziej humorzaste,
                > natomiast mężczyźni bardziej stabilni emocjonalnie. Na pewno nie jest to
                reguła bezwyjątkowa, ale statystycznie - w kategorii wielkich liczb - tak
                pewnie jest i dzisiaj.
                To nie jest statystyka, to są stereotypy. Owszem kobiety są bardziej
                opiekuńcze, ale proszę mi pokazać definicję "humorzastości" i "stabilności
                emocjonalnej", a druga sprawa jak to mierzyć... słusznie pan pisze, że UWAŻA
                SIĘ, bo to nie jest reguła bezwyjątkowa, to w ogóle nie jest reguła. Mogę panu
                powiedzieć posługując się takimi pseudodowodami, że wykazuje się iż
                mężczyźni "statystycznie" trudniej nawiązują kontakt z innymi ludźmi i są
                bardziej obojętni wobec innych, a to na pewno są jedne z podstawowych cech
                dobrego nauczyciela... Ale szczerze pisząc nie chodzi mi o odrzucenie pomysłu o
                zwiększeniu udziału mężczyzn w kadrze pedagogicznej, bo rzeczywiście uważam, że
                w niektórych środowiskach jest to bardzo wskazane, tylko zwracam uwagę, że to
                się działo w technikum, gdzie zazwyczaj udział mężczyzn jest dużo większy niż w
                innych szkołach. Zresztą oglądając relację ze spotkania rady pedagogicznej
                widziałam tam bardzo wiele męskich twarzy, i proszę pamiętać, że ofiarą tych
                wydarzeń był własnie mężczyzna...
    • Gość: ruda Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 21:38
      Szkoła powinna być miejscem nauki (przede wszystkim),dlatego
      wymaga wprowadzenia dyscypliny,panująca w obecnych czasach
      anarchia odbije się czkawką i to dość ostro,pierwsze efekty już
      mamy.Trzeba wreszcie powiedzieć DOŚĆ! i ukarać tych "ludzi(?) za
      to co zrobili,nie wiem nad czym się jeszcze zastanawia Rada
      Nauczycielska tegoż technikum,ale jeśli oni nie poniosą kary,to
      nie chcę myśleć co będzie dalej....
      • tomekzhp Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela 06.09.03, 21:54
        Od kilku lat w naszym kraju utrzymuje się podział na poziomy szkół. Wiadomo że
        w liceach są ludzie lepsi niż w technikach. Zaś w ci technikach przewyższają
        trochę tych z zawodówek. Jak widać różnica między liceum, a technikum jest
        duża.
        Chodzę do jednego z lepszych liceów w Warszawie, ale mam też kontakty z ludźmi
        z innych szkół. Wszyscy, mniej lub bardziej, nauczycieli nie kochają. Są oni
        od wieków po drugie stronie barykady i niestety ciężko będzie to zmienić. Ale
        wiele osób mówi, że nauczyciel, który na lekcji jest straszny i okropny, poza
        nią jest naprawdę miłym człowiekiem.
        A jeżeli człowiek w mniej więcej moim wieku (17 lat) mówi, że "On nas tak
        nakręcał, tym że sobie z nami nie radził", to świadczy o nim bardzo źle. Jemu
        już nic nie pomoże. Będzie bandytą, i to nie z np. Biedy, ale z przekonania i
        mentalności.

        Osobiście uważam, że takich jak ci z Torunia, trzeba izolować od
        społeczeństwa. Najlepszy byłby tu powrót np. Karnych kompanii gurniczych.
        • Gość: polonista Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 23:52
          tomekzhp napisał:

          > Od kilku lat w naszym kraju utrzymuje się podział na poziomy szkół. Wiadomo
          że
          > w liceach są ludzie lepsi niż w technikach. Zaś w ci technikach przewyższają
          > trochę tych z zawodówek. Jak widać różnica między liceum, a technikum jest
          > duża.
          > Chodzę do jednego z lepszych liceów w Warszawie, ale mam też kontakty z
          ludźmi
          > z innych szkół. Wszyscy, mniej lub bardziej, nauczycieli nie kochają. Są oni
          > od wieków po drugie stronie barykady i niestety ciężko będzie to zmienić. Ale
          > wiele osób mówi, że nauczyciel, który na lekcji jest straszny i okropny, poza
          > nią jest naprawdę miłym człowiekiem.
          > A jeżeli człowiek w mniej więcej moim wieku (17 lat) mówi, że "On nas tak
          > nakręcał, tym że sobie z nami nie radził", to świadczy o nim bardzo źle. Jemu
          > już nic nie pomoże. Będzie bandytą, i to nie z np. Biedy, ale z przekonania i
          > mentalności.
          >
          > Osobiście uważam, że takich jak ci z Torunia, trzeba izolować od
          > społeczeństwa. Najlepszy byłby tu powrót np. Karnych kompanii gurniczych.

          Miło było przeczytać Twoją wypowiedź.
          A nie wydaje Ci się, że gdyby jeden taki "odchylony" od normy znalazł się w
          grupie podobnie do Ciebie myślących młodych ludzi, to miałby jakąś szansę na
          powrót do pionu?
          • Gość: nowa Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 02:44
            > > społeczeństwa. Najlepszy byłby tu powrót np. Karnych
            kompanii gurniczych.

            Szkoda, że nie potrzebujemy tak dużo węgla ;-)

            > A nie wydaje Ci się, że gdyby jeden taki "odchylony" od normy
            znalazł się w
            > grupie podobnie do Ciebie myślących młodych ludzi, to miałby
            jakąś szansę na
            > powrót do pionu?
            Uważam, że to kolejna bardzo trafna pana uwaga, szkoda, że tak
            mało ludzi myśli podobnie
        • Gość: Ludek Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: 217.97.139.* 08.09.03, 10:35
          tomekzhp napisał:

          > Chodzę do jednego z lepszych liceów w Warszawie,


          > gurniczych.

          Hmmmmm, poziom edukacji zdecydowanie spada :(...
      • Gość: polonista APEL IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 22:05
        Szanowni Państwo,
        Zaczyna nam się robić bałagan. Proponuję pewne uporządkowanie naszych opinii.
        Dyskusja ma dwa podstawowe wątki:
        1. ocena postawy uczniów
        2. przyczyny zaistniałej sytuacji
        W punkcie 1. jesteśmy zgodni, uczniowie zachowali się skandalicznie i powinni
        zostać ukarani. Jakie konsekwencje wobec winnych zostaną wyciągnięte, będzie
        między innymi miarą jakości rady pedagogicznej, poczekajmy do wtorku, a potem
        to skomentujmy.
        W punkcie 2. już tacy zgodni nie jesteśmy, a to powinno zająć w tej chwili
        umysły wszystkich ludzi w tym kraju, od rodziców po nauczycieli, bo to nasz
        wspólny problem. I nie oglądajmy się na MENiS, bo tyle jest jeszcze do zepsucia
        w polskiej oświacie, więc po co?
        Wszystkich wytrwałych i wrażliwych pozdrawiam.
        • Gość: Obi Re: APEL IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.03, 15:14
          Zgadzam się całkowicie z przedstawionymi poglądami. Również uważam, że
          praźródłami tego, co ujawniono w Toruniu są:
          1. Obowiązek szkolny (mówiąc wprost- przychodzenia do szkoły do 18-go roku
          życia), wiążący ręce nauczycielom, bowiem nie mają możliwości wywalić na zbity
          łeb kogoś, kto nie tylko sam nie chce się uczyć, lecz swoją postawą
          demoralizuje innych uczniów w klasie.
          2. To t.zw. "bezstresowe wychowanie" i totalne ubezwłasnowolnienie pedagogów,
          którym pozostawiono jedynie możliwość ustnej perswazji, "świecenia przykładem"
          i straszenia niskimi ocenami (czym smarkateria się wogóle nie przejmuje
          przynajmniej do tygodnia przed końcem roku szkolnego).
          3. Zapomnienie, że pasek może (i jak się okazuje - często powinien) rodzicom
          służyć nie tylko do podtrzymywania spodni, oraz już starożytni wymyślili
          jako "pomoc pedagogiczną" przedmiot, składający się z rączki i kilku rzemyków,
          którym z dobrym efektem napędzano niesfornym smarkaczom chociaż trochę rozumu z
          tyłka do głowy >>W tym miejscu kłania się szkoła brytyjska, w której
          zrozumiano, że niestety w stosunku do niesfornych uczniów trzeba wrócić do kar
          cielesnych<<
          4. Brak jednolitego frontu nauczycieli i rodziców. Ci drudzy prawie zawsze
          wierzą tylko swoim pociechom. To nauczyciel jest zły, niczego nie chce pojąć,
          za dużo wymaga i t.d. Rodzice prawie zawsze demonstrują postawę roszczeniową, a
          przy tym usprawiedliwiającą wybryki ich dzieci. Mimo tego, że uczeń przebywa w
          szkole jedynie (góra!) 1/3 doby, przy czym znajduje się w dużej grupie, to
          zawsze nauczyciel jest winien wszystkiemu: braku wychowania i złym stopniom
          uzyskiwanym przez ich aniołka, jego niewłaściwym zachowaniom zarówno w szkole -
          jak i poza nią, i t.p., i t.d. Natomiast oni (t. zn. Rodzice) nie są winni
          niczemu, chociaż to ich dziecko (kłania się odwieczny spór, kto jest głównym
          odpowiedzialnym za wychowanie dziecka: rodzina - czy szkoła).
          5. Brak jakichkolwiek autorytetów, za co winię głównie rodziców. Tak więc np.
          nauczyciel stał się "starszym kolegą", do którego młodzież często nawet zwraca
          się po imieniu (sic !). Nie chciał bym w tym miejscu snuć rozważań na temat
          autorytetu formalnego i rzeczywistego, lecz warto zwrócić uwagę, że
          rzeczywistych autorytetów jest bardzo, bardzo mało, przy czym - w sytuacji
          feminizacji zawodu - trudno wymagać, aby każdy pedagog był mistrzem wschodnich
          sztuk walki, posiadał wspaniały pojazd, godne zazdrości ciuchy i wyglądał jak
          uwielbiany aktor lub piosenkarz. Tymczasem naprawdę jedynie to tym małolatom
          imponuje. W tej sytuacji może zatem warto budować (zwłaszcza ludziom
          wykonującym zawód pedagoga i np. policjanta)autorytety formalne ? Piszę to
          świadomie, opierając się na swoim życiowym doświadczeniu. Gdy ja miałem
          te "naście" lat - nie do pomyślenia wśród rodziców był model postępowania i
          jakieś wypowiedzi (zwłaszcza przy dzieciach), deprecjonujące nauczycieli.
          Przyznam, że to niekiedy bolało (zwłaszcza, gdy uważałem, że to ja mam rację, a
          nie mój nauczyciel), lecz - przynajmniej w mojej obecności, moi rodzice nigdy
          nie wypowiedzieli się negatywnie o nauczycielach. Jak jest teraz - lepiej nie
          mówić.
          Kończąc chcę stwierdzić, że nie tylko tych toruńskich zwyrodnialców TRZEBA
          UKARAĆ i to tak dotkliwie, aby ocknęły się wszystkie pozostałe małolaty w
          naszym kraju, lecz TRZEBA JAK NAJSZYBCIEJ SKOŃCZYĆ Z LIBERALIZMEM W STOSUNKU DO
          MŁODZIEŻY, z tolerowaniem ich szkodliwych dla nich samych i społecznie
          zachowań. Nie może być tak, że kilkoro wyrostków zastrasza środowisko, przy
          czym nie ma silnych, aby temu zapobiec.
          LUDZIE ! OCKNIJCIE SIĘ ! JEŻELI TEGO NIE ZROBIMY, ZA KILKA LAT CI ROZWYDRZENI,
          POZBAWIENI POCZUCIA ODPOWIEDZIALNOŚCI SMARKACZE ROZWALĄ CAŁE SPOŁECZEŃSTWO !!!
          Obi.
    • Gość: Pawlik Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.09.03, 21:51
      "Reakcja nauczyciela ograniczała się do uników". A jakby się nie
      ograniczała? Jakby pedagog był kiedyś koleżką z osiedla i
      postąpił wg. takich reguł - odpalił łebkom parę razy po twarzy?

      Kto wówczas ująłby się ZA NIM? Pierwsza Gazeta pisałaby o
      skandalicznym zachowaniu nauczyciela.

      Nauczyciele nie mogą takim łobuzom NIC zrobić i oni zdają sobie
      z tego doskonale sprawę.
    • Gość: sprawiedliwa Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: 217.96.29.* 06.09.03, 21:56
      Taka opinię znalazłam w portalu wirtualnej polski.
      Moim zdaniem nic diodać nić ująć:
      "Loża Komentatorów - Jan Pawlicki

      Bez litości
      WP 14:50
      Sprawa jest prosta i nie należy jej niepotrzebnie komplikować.
      Uczniowie z toruńskiego technikum, którzy pastwili się nad
      nauczycielem, powinni być ukarani jak pospolici przestępcy.
      Skoro sami zakwestionowali logikę instytucji szkolno-
      wychowawczych, nie powinni teraz korzystać z ich ochrony. Nie
      podoba im się szkoła? Ich wybór. Tylko że tym razem nie skończy
      się na wpisaniu uwagi do dzienniczka.

      Niestety, zgraja mądrali już dzieli włos na czworo. Pani
      dyrektor Anna Zawisza z ministerstwa edukacji powiedziała ni
      mniej ni więcej, tylko, że choć uczniowie
      faktycznie „przegięli”, to anglista sam był sobie winien, bo
      nauczyciel powinien umieć znaleźć wspólny język z młodzieżą.
      Gratuluję pani dyrektor, jeśli umiałaby znaleźć wspólny język ze
      zgrają wyrostków wkładających jej kosz na głowę i wycierających
      twarz brudną gąbką.

      Sytuacja jest poważna. Eskalacja brutalnej przemocy w
      państwowych szkołach to nie są żarty. Wielu nauczycieli
      autentycznie boi się zdziczałych bandziorów w szkolnych ławach.
      Powinni przynajmniej czuć, że ministerstwo jest po ich stronie.
      Zamiast tego dowiadują się, że skoro sobie nie radzą, to
      widocznie nie nadają się do tego zawodu. To ja pytam, kto się
      nadaje? Mięśniak o posturze Andrzeja Gołoty uzbrojony w tonfę i
      kastet?

      Jedyny język, jaki naprawdę dobrze rozumieją uczniowie z
      toruńskiego technikum, to język przemocy. Dlatego teraz ich
      powinno zaboleć. Należy ich przykładnie przeczołgać po sądach i
      aresztach, zamiast bawić się w umoralniające pogadanki z
      psychologiem.

      Sprawa toruńskich uczniów daje nam dwie nauczki: po pierwsze,
      nie należy pobłażać i chować głowę w piasek przed demoralizacją
      i agresją gówniarzy. Wychowanie bezstresowe, partnerskie
      stosunki i rozluźnianie dyscypliny są dla ludzi cywilizowanych,
      a nie dla przedstawicieli dzikich plemion z podwórek naszych
      miast. Po drugie: powszechna i przymusowa edukacja jest utopią.
      Nie każdy musi skończyć szkołę, wokół jest wystarczająco wiele
      rowów do wykopania.

      Jan Pawlicki "
      • Gość: Tequila Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: odrodzenia:* / 10.50.67.* 06.09.03, 21:59
        Nic dodać i nic ująć
      • Gość: maks Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 09:39
        Gość portalu: sprawiedliwa napisał(a):

        > Taka opinię znalazłam w portalu wirtualnej polski.
        > Moim zdaniem nic diodać nić ująć:
        > "Loża Komentatorów - Jan Pawlicki
        >
        > Bez litości
        > WP 14:50
        > Sprawa jest prosta i nie należy jej niepotrzebnie komplikować.
        > Uczniowie z toruńskiego technikum, którzy pastwili się nad
        > nauczycielem, powinni być ukarani jak pospolici przestępcy.
        > Skoro sami zakwestionowali logikę instytucji szkolno-
        > wychowawczych, nie powinni teraz korzystać z ich ochrony. Nie
        > podoba im się szkoła? Ich wybór. Tylko że tym razem nie skończy
        > się na wpisaniu uwagi do dzienniczka.
        >
        > Niestety, zgraja mądrali już dzieli włos na czworo. Pani
        > dyrektor Anna Zawisza z ministerstwa edukacji powiedziała ni
        > mniej ni więcej, tylko, że choć uczniowie
        > faktycznie „przegięli”, to anglista sam był sobie winien, bo
        > nauczyciel powinien umieć znaleźć wspólny język z młodzieżą.
        > Gratuluję pani dyrektor, jeśli umiałaby znaleźć wspólny język ze
        > zgrają wyrostków wkładających jej kosz na głowę i wycierających
        > twarz brudną gąbką.
        >
        > Sytuacja jest poważna. Eskalacja brutalnej przemocy w
        > państwowych szkołach to nie są żarty. Wielu nauczycieli
        > autentycznie boi się zdziczałych bandziorów w szkolnych ławach.
        > Powinni przynajmniej czuć, że ministerstwo jest po ich stronie.
        > Zamiast tego dowiadują się, że skoro sobie nie radzą, to
        > widocznie nie nadają się do tego zawodu. To ja pytam, kto się
        > nadaje? Mięśniak o posturze Andrzeja Gołoty uzbrojony w tonfę i
        > kastet?
        >
        > Jedyny język, jaki naprawdę dobrze rozumieją uczniowie z
        > toruńskiego technikum, to język przemocy. Dlatego teraz ich
        > powinno zaboleć. Należy ich przykładnie przeczołgać po sądach i
        > aresztach, zamiast bawić się w umoralniające pogadanki z
        > psychologiem.
        >
        > Sprawa toruńskich uczniów daje nam dwie nauczki: po pierwsze,
        > nie należy pobłażać i chować głowę w piasek przed demoralizacją
        > i agresją gówniarzy. Wychowanie bezstresowe, partnerskie
        > stosunki i rozluźnianie dyscypliny są dla ludzi cywilizowanych,
        > a nie dla przedstawicieli dzikich plemion z podwórek naszych
        > miast. Po drugie: powszechna i przymusowa edukacja jest utopią.
        > Nie każdy musi skończyć szkołę, wokół jest wystarczająco wiele
        > rowów do wykopania.
        >
        > Jan Pawlicki "

        Dodac mozna do tej wypowiezi spostrzezenie już coraz wyrażniejsze ,z e
        aferę się rozmywa. Obawiam się , ze zadziała obrona przed efektem domina.
        Dyrektorzy z nadania, to samo kuratorzy. szwagrostwo, pociotki , koterie
        rodzinno polityczne. rzetelene potraktowanie historii toruńskiej powinno
        wywołac lawinę usunięc ze stanowisk. od szkoły po kuratorium. nagłośnienie
        tego incydentu moze spowodowac ,ze na jaw wyjda kolejne kolejne sprawy,
        kolejne szkoły , w których przy milczeniu nauczycieli, kuratorów.
        przechowuje się degenaratów. W łeb także bierze cała kchora koncepcja
        dzisiejszego szkolnictwa.
        Pamiętacie tego starucha wymachującego w tv lagą na nauczycieli? ja się
        zagotowałem, ale moje wowczas chodzące do szkoły sredniej dzieci wyły z e
        śmiechu.. dla nich laga Stelmachowskiego publicznie wymierzona w nauczycieli
        była przyzwoleniem , otwarciem nowej epoki stosunków uczeń - nauczyciel.
        Potem było coraz gorzej . Bezprawne wprowadzenie religii, zamiana jedynej
        słusznej ideologii na druga równie słuszna . Ograniczenie i w końcu całkowita
        rezygnacja szkoły z wychowywania. Dalej likwidacja szkół, co w moim miescie
        przyniosło nauke na 3 zmiany. Dalej
        degradacja ekonomiczna nauczycieli. szkoła przesłtała być jeijscem
        zaslugującym na szacunek. Przyznaję ,ze gdybym dzis miał dzieci w wieku
        skzolnym trudno byłoby mi wpoic im szacunek do dzisiejszej szkoły.
        Nauczuciel stal się ubezwłasnowolniona marionetka , pracująća z a psi grosz ,
        którego naczelnym zadaniem stała się troska o utrzymanie zatrudnienia
        własnego. zawiazały się nieformalne koterie sfrustrowanych nauczycieli
        broniacych siebie i swoich miejsc pracy/ szkół/ za wszelkę cenę , wbrew
        oczywistym prawdom, ze przemoc, ze narkotyki, ze głod, smród i ubóstwo.
        ogromna dyskusja jaka rozpętała się po aferze toruńskiej, dowodzi, zę
        ruszenie tego tematu moze zachwiac cała dotychczasową polityka oświatowa .
        A nauczyciel?
        a czyż rto w Polsc epierwszy raz winna jest ofiara?
        nauczyciel zburzył po prostu nie dorósł do gry. Narobił kłopotów ? A wiec
        powiesic nauczyciela.
        oBAWIAM SIE ZE SPRAWA ZOSTANIE ROZMYTA.
    • Gość: Krzysiek Ł Dobrze, że się nie dał sprowokować IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 22:15
      Całe szczęście, że ten nauczyciel nie dał się sprowokować i nie
      użył siły wobec tych gówniarzy. Oni prawdopodobnie tylko na to
      czekali - wtedy by na niego donieśli i w ten sposób podwójnie
      pognębili tego człowieka. Kto twierdzi, że to jego wina, bo był
      słabym pedagogiem itp., opowiada brednie i odwraca kota ogonem.
      Tzn. że co? że niby "dzieci" były grzeczne? Wypowiedź dyrektorki
      szkoły i wychowawcy klasy były żenujące. W ich przypadku
      zadziałał mechanizm pójścia za stadem w dokopaniu ofierze.
      Krótko mówiąc oboje dołączyli do tych gnojków. Czy ten
      nauczyciel miał mieć przygotowanie policyjne, przygotowanie
      strażnika więziennego? Przecież ci gnoje to bandyci. On po
      prostu próbował im przekazać jakąś wiedzę, a nie wdawać się w
      gierki typu "kto się okaże silniejszy" i "kto tu rządzi".
      Ciekawe tylko, jak to się skończy. Może tak jak wszystko w
      Polsce, czyli zupełnie na odwrót - on straci pracę, a później
      posadzą Michnika zamiast Rywina i Millera.
      • Gość: polonista Winni IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 22:31

        Rozwydrzenie młodych ludzi nie zaczyna się w technikum, zawodówce czy
        gimnazjum. To jest zjawisko sięgające głębiej. Nie tylko nauczyciel jest
        bezsilny, rodzice też, a może właśnie oni przede wszystkim. I proszę mi nie
        mówić, że to nieprawda. Kto buntował się przeciwko wszelkim szkolnym
        regulaminom ograniczającym nadmierną swobodę, w tym także obyczajową? Kto
        skarżył na konsekwentnego i wymagającego nauczyciela? Kto usiłowal kupić ocenę
        dla dziecka? Kto oszukiwał i pisał fikcyjne usprawiedliwienia? Kto ukrywał
        wagary swej pocichy? Kto nie wierzył, że sym zbił kolegę? Kto w końcu na to
        wszystko przymknął oko, przepchnął do następnej klasy, postawił ocenę najwyższą
        z zachowania?
        Możmemy przerzucać się argumentami i każdy z dyskutujących będzie miał
        przynajmniej częściowo rację, ale nie o to chodzi. Nie szukajmy winnych,
        zbierzy możliwie wszystkie przyczyny i wspólnie poszukajmy wyjścia z tej
        sytuacji dla tzw. dobra ogólnego.
        • big_fish Re: Sami jesteśmy sobie winni!!!!! 07.09.03, 15:58
          Ponieważ problem przemocy w szkole i poważne lęki nauczycieli obawiających się zemsty uczniów zauważyliśmy już kilka lat temu w SZKOLE PODSTAWOWEJ.
          Problem jest wszechobecny i zaczyna się tuż za progiem naszego mieszkania. Nie mieszkamy w dzielnicy slamsów, ale pod naszymi oknami do późnych godzin nocnych przesiadują młodociani i (UWAGA) 10-letnie koleżanki z klasy naszego syna. Nikt nie wie co z tym fantem zrobić, nocne hałasy są już czymś normalnym. Dzieci nie mają rodziców, bo ci albo są zapruci, albo zapracowani.
          Granica przyzwolenia na niedozwolone zachowania przesunęła się też do niewiarygodnych granic. Czy ktoś wyobraża sobie, aby 20-30 lat mając kilka, kilkanaście lat paradować z papierosem po głównej ulicy miasta? A piwko do tego to teraz norma. Jeśli nikt nie zmusi rodziców tych dzieci do spełniania swoich podstawowych obowiązków, sami nie się nie zmuszą.
          Jedyne rozwiązanie to ZERO TOLERANCJI DLA WSZELKICH OBJAWÓW NIEPOŻĄDANYCH ZACHOWAŃ. W przeciwnym razie granica będzie się przesuwała, a margines społeczny - dziś już przerażająco szeroki - nadal poszerzał.
          Na pewno nie wolno pomijać działań mogących dać szansę dzieciom i młodzieży. Stwarzając margines ludzi pozbawionych szans kręcimy bicz na własny grzbiet.
          Powiedzmy sobie jednak szczerze: nikt nie wierzy, że jakieś jedno działanie wyjdzie poza dalsze posty na tym forum.
          "Jako naród my som dobre, jako społeczeństwo nie".
          A może ktoś ma bardziej optymistyczne zapatrywania? Niestety, przeżyłem PRL, przeżyłem okres "budowy" demokracji i kapitalizmu, nie jestem ani stary ani młody i dlatego marnie widzę przyszłość naszego społeczeństwa.
          • Gość: polonista Re: Sami jesteśmy sobie winni!!!!! IP: *.siec / 192.168.0.* 07.09.03, 16:54
            big_fish napisała:

            > Ponieważ problem przemocy w szkole i poważne lęki nauczycieli obawiających
            się
            > zemsty uczniów zauważyliśmy już kilka lat temu w SZKOLE PODSTAWOWEJ.
            > Problem jest wszechobecny i zaczyna się tuż za progiem naszego mieszkania.
            Nie
            > mieszkamy w dzielnicy slamsów, ale pod naszymi oknami do późnych godzin
            nocnych
            > przesiadują młodociani i (UWAGA) 10-letnie koleżanki z klasy naszego syna.
            Nik
            > t nie wie co z tym fantem zrobić, nocne hałasy są już czymś normalnym. Dzieci
            n
            > ie mają rodziców, bo ci albo są zapruci, albo zapracowani.
            > Granica przyzwolenia na niedozwolone zachowania przesunęła się też do
            niewiaryg
            > odnych granic. Czy ktoś wyobraża sobie, aby 20-30 lat mając kilka,
            kilkanaście
            > lat paradować z papierosem po głównej ulicy miasta? A piwko do tego to teraz
            no
            > rma. Jeśli nikt nie zmusi rodziców tych dzieci do spełniania swoich
            podstawowyc
            > h obowiązków, sami nie się nie zmuszą.
            > Jedyne rozwiązanie to ZERO TOLERANCJI DLA WSZELKICH OBJAWÓW NIEPOŻĄDANYCH
            ZACHO
            > WAŃ. W przeciwnym razie granica będzie się przesuwała, a margines społeczny -
            d
            > ziś już przerażająco szeroki - nadal poszerzał.
            > Na pewno nie wolno pomijać działań mogących dać szansę dzieciom i młodzieży.
            St
            > warzając margines ludzi pozbawionych szans kręcimy bicz na własny grzbiet.
            > Powiedzmy sobie jednak szczerze: nikt nie wierzy, że jakieś jedno działanie
            wyj
            > dzie poza dalsze posty na tym forum.
            > "Jako naród my som dobre, jako społeczeństwo nie".
            > A może ktoś ma bardziej optymistyczne zapatrywania? Niestety, przeżyłem PRL,
            pr
            > zeżyłem okres "budowy" demokracji i kapitalizmu, nie jestem ani stary ani
            młody
            > i dlatego marnie widzę przyszłość naszego społeczeństwa.

            W trosce o prawidłowy rozwój własnego syna i innych porządnych dzieci np.
            sąsiadów proponuję wesprzeć działania szkoły, nauczycieli, tych jeszcze
            zdrowych umysłowo, stworzyć front rodziców myślących racjonalnie, nawewt jeśli
            małoby to być pójście pod prąd. Szanowni RODZICE, przepisy stwarzają Wam takie
            możliwości, Wy możecie często więcej niż ten biedny nauczyciel sterroryzowany
            przez tzw. organ założycielski, dyrektora, kuratora, metodyka i kogo tam
            jeszcze. Odwagi, to są nasze wspólne dzieci, więc zróbmy coś, żeby nie wyrosły
            z nich drapieżne dzikusy. ODWAGI!
            • big_fish Re: Sami możemy sobie podziękować! 10.09.03, 20:10
              Moje dzieci osiągają wiek dojrzewania i jesteśmy szczęśliwi, że jako rodzice mamy z nimi bardzo dobry kontakt. Kochamy je i lubimy, mimo że były ciężkie chwile. Sam jestem zdziwiony, że tak jest (w mojej rodzinie nie miałem szczęścia zaznać tego, a żona praktycznie nie miała rodziny), ale chyba się udaje! To, co osiągnęliśmy udało nami się MIMO, BEZ a często WBREW SZKOLE.
              Prawda jest taka, że szkoła od dawna jest oderwana od rzeczywistości i pozbawiona autorytetu. Wiem o tym tym lepiej bo przeżyłem koszmar nauczycielstwa (chyba kara za grzechy młodości) i wiem czym pachnie ciało pedagogiczne.
              Nadchodzi czas - jak widać szybciej niż spodziewaliśmy - zbierania owoców naszych działań pedagogicznych. Wszyscy mieli nadzieję, że to ukaże się po ich śmierci, w następnym pokoleniu i na razie nie ma się czym przejmować. A tu proszę - kolejna szkoła, gimnazjum w Przemyślu (nie druga, druga z wielu). I tak już będzie codziennie, bo tak naprawdę nie ma żadnej reformy szkolnictwa.
              Myślę, że tacy ludzie jak my wykazali i wykazują się wystarczającą odwagą. Codziennie stawiamy czoła temu wszystkiemu. Jeśli wezwanie do wykazania ODWAGI dotyczy postawy społecznej, przyznaję, że nie wiem do czego. Nigdy nie nie dotarło co należy rozumieć przez "wspólne dzieci". Niech każdy zajmuje się swoimi dziećmi. Wystarczy.
      • Gość: Belfer Re: Dobrze, że się nie dał sprowokować IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 08.09.03, 13:17
        Gość portalu: Krzysiek Ł napisał(a):

        > Całe szczęście, że ten nauczyciel nie dał się sprowokować i nie
        > użył siły wobec tych gówniarzy. Oni prawdopodobnie tylko na to

        Drobiazgiem jest oczywiście, iż aby tej siły użyć skutecznie musiałby mieć co
        najmniej stopień mistrzowski w jakimś mordobiciu: on sam - ich 30 (w tym nie
        broń palna i noże niewykluczone).

        > czekali - wtedy by na niego donieśli i w ten sposób podwójnie
        > pognębili tego człowieka. Kto twierdzi, że to jego wina, bo był

        Coż, mógł zrobić kilka rzeczy, mniej widowiskowych, ale skutecznych. A jeżeli
        to by nie pomogło - powinien zrezygnować z uczenia tychże, bo i po co? Miał
        jeszcze jakieś wątpliwości, że nie powinni dostać świadectwa szkolnego w tym
        roku?
    • Gość: Marek Pytanie do Was ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.03, 22:16
      Czy ktos z Was moze sie orientuje, czy ten nauczyciel mial
      sukcesy pedagogiczne.
      Jak czytalem z nime wywiad to wydaje mi sie ze mial, ale nie
      jestm pewien. Moze mi ktos pomoze?
      • Gość: ciekawy Nauczyciel czy strażnik więzienny ? IP: *.chomiczowka.net.pl 06.09.03, 22:31
        Mimo wszystko myślę , że nauczyciel angielskiego chciał tych
        drani czegoś nauczyć i czekał na opamiętanie się .
        Niejeden z nauczycieli w takiej sytuacji poszedłby na
        zwolnienie lekarskie i miałby do końca roku z głowy .
        Myślę , że należałoby sprawdzić wiedzę z angielskiego całej
        klasy i skorygować oceny . Podejrzewam , że oceny były
        wymuszane .
      • Gość: REALNY PLATNA NAUKA ROZWIAZE PROBLEM IP: *.proxy.aol.com 06.09.03, 22:31
        Problem na pewno bylby rozwiazany, gdyby nauka byla PLATNA.
        Kazdy uczen , ktory sie sprzeniewierzy bylby pozbawiony prawa nauki za free.
        Uderzenie po kieszeni rozwydrzonych rodzicow, ktorzy murem stoja za swoim
        wojowniczym potomkiem zabolalo by i to mocno.
        To na pewno rozwiazaloby problem.
        Fundusze uzyskane w ten sposob przeznaczyc na stypendia dla uczniow, ktorzy
        nauke traktuja powaznie. Wtedy odechcialoby sie chuliganom poniewierac
        nauczycieli, ktorzy musza dlugo sie przygotowywac do swojego zawodu.
        Bezplatna nauka tylko dla tych, ktorzy chca sie uczyc - SLONO POWINNI PLACIC
        CI KTORZY NAUKE I NAUCZYCIELI LEKCEWAZA.Dlugo nie wytrwaja - odejada albo sie
        zmienia podejscie do swoich obowiazkow.
        • Gość: piskun Re: PLATNA NAUKA ROZWIAZE PROBLEM IP: *.acn.waw.pl 06.09.03, 22:36
          To niby proste. Tylko jak pobrać pieniądze od ubogich?
          Realizacja tego pomysłu zaowocuje dyskusją, co gorsze?
          Bandyta po szkole, czy bandyta analfabeta !!!
          • Gość: REALNY Re: PLATNA NAUKA ROZWIAZE PROBLEM IP: *.proxy.aol.com 06.09.03, 23:05
            Nie wspominam o tym barbarzynskim przypadku, ci powinni byc osadzeni i nie
            przyjeci do ZADNEJ szkoly. Sa na tyle dorosli i powinni sobie zdawac sprawe, co
            robia tak jak ich rodzice. Dano im szanse i nie potrafili jej wlasciwie
            wykorzystac.
            ODPLATNA nauka - taka mozliwowsc powinna wchodzic w gre, jezeli uczen sie
            sprzeniewiewrzy - chodzi mi o wykroczenia mniejszego kalibru ale zaklocajacego
            normalny tok nauczania.
            To na pewno podziala, bo swiadomi beda takiej mozliwosci rodzice.
            Ze biedny to znaczy nauka za darmo i sianie terroru powinno byc dozwolone?
            Nie i jeszcze raz nie.





            Gość portalu: piskun napisał(a):

            > To niby proste. Tylko jak pobrać pieniądze od ubogich?
            > Realizacja tego pomysłu zaowocuje dyskusją, co gorsze?
            > Bandyta po szkole, czy bandyta analfabeta !!!
        • Gość: ali Re: PLATNA NAUKA ROZWIAZE PROBLEM IP: *.protonet.pl 07.09.03, 23:16
          Bezpłatna nauka dla tych bandytów z torunia to pieniądze wyrzucone w błot.
          Jeszcze jeden przykład marnotrawienia budżetowych pieniędzy.
      • Gość: polonista Re: Pytanie do Was ! IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 22:33
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Czy ktos z Was moze sie orientuje, czy ten nauczyciel mial
        > sukcesy pedagogiczne.
        > Jak czytalem z nime wywiad to wydaje mi sie ze mial, ale nie
        > jestm pewien. Moze mi ktos pomoze?

        Nie pomogę, nic mi na ten teamt nie wiadomo.
      • Gość: Eo, eo Re: Pytanie do Was ! IP: *.szubin.sdi.tpnet.pl 07.09.03, 21:43
        Rzeczpospolita napisala, ze on byl takze przesaladowany w spozywczaku. Tam
        zamkneli go do szafy.
    • Gość: Obywatel Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.org 06.09.03, 22:32
      To Rada powinna stanąć przed komisją ... prokuratorską, bo chyba
      nie uwierzycie, że nikt nic nie wiedział ?! A tych wypasiopnych
      szczylów należy postawić przed sądem, anie przed radą - co, może
      nie wiedzieli, co robią ? kto tu i po co ciemni ??!!!!!!
      • Gość: polonista Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 22:44
        Gość portalu: Obywatel napisał(a):

        > To Rada powinna stanąć przed komisją ... prokuratorską, bo chyba
        > nie uwierzycie, że nikt nic nie wiedział ?! A tych wypasiopnych
        > szczylów należy postawić przed sądem, anie przed radą - co, może
        > nie wiedzieli, co robią ? kto tu i po co ciemni ??!!!!!!

        Prwada, trudno w tę niewiedzę uwierzyć, czy rada przed prokuratora? nie wiem.
        Spodobał mi się kiedyś taki pomysł: kary dla nauczycieli poświadczających
        nieprawdę (chodziło o bezpodstawne zawyżanie ocen). Pomysł upadł, szkoda.
    • Gość: piskun Toruńscy bandyci - nie uczniowie ! IP: *.acn.waw.pl 06.09.03, 22:40
      Z tej samej bajki:
      jak długo jeszcze będzie się pisać "pseudokibice" zamiast bańdziory ???
    • Gość: hanuka tazmy IP: *.acn.waw.pl 06.09.03, 22:41
      czy mozna gdzies zobaczyc te tasmy?
      • Gość: polonista Re: tazmy IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 22:45
        Gość portalu: hanuka napisał(a):

        > czy mozna gdzies zobaczyc te tasmy?


        Można. U mnie.
      • Gość: PABLO Bandyci? bez przesady!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.03, 23:08
        Rozumiem wzburzenie wielu piszących tu osób ale należy sobie uświadomic jego
        przyczynę. Czy na taśmach jest coś tak szokującego? Co byście powiedzieli gdyby
        obiektem tych "żartów" był po prostu inny uczeń? Mazanie twarzy gabką,
        zakładanie kosza na śmieci na głowę? Nie przesadzajmy! Będąc w szkole uczniowie
        podlegają o wiele gorszym i perfidniejszym "żartom" kolegów. Co więc szokuje?
        Szokuje iż obiektem tych "dowcipów" był nauczyciel. One nie były szczególnie
        bandyckie. Były poniżające i uwłaczające godności nauczyciela. To co szokuje to
        całkowity UPADEK autorytetu nauczyciela, szkoły, państwa. I tu leży tak
        naprawdę sedno problemu. Polska szkoła podobnie jak całe państwo znajduje się w
        stanie degrengolady i upadku. Przyczyn jest wiele nie wszystkie zależne tylko
        od szkoły. Jest kilka poważnych problemów które w związku z tą sprawą warto by
        być może poruszyć. Mogłaby być to niezła okazja do dyskusji na temat obowiązku
        nauki do 18 roku życia, lub środków dyscyplinujących w gestii nauczyciela. Czy
        wreszcie "izolacji" tzw. elementu. Ale poza dyskusją w internecie nie będzie
        żadnej dyskusji gdyż kierunek wprowadzany w IIIRP jest uznany za głęboko
        słuszny i pożądany. Przez kogo? Trudno zgadnąć ale ich imię legion. Jeśli
        chodzi o całkowity rozkład polskich szkół publicznych i zrobienie z nich
        wylęgarni bandytyzmu oraz wypuszczaniu barbarzyńców to zdecydowanie idziemy w
        dobrym kierunku. W końcu w Unii Europejskiej my tez murzyni tylko biali.
        • Gość: polonista Re: Bandyci? bez przesady!!! IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 23:43
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Rozumiem wzburzenie wielu piszących tu osób ale należy sobie uświadomic jego
          > przyczynę. Czy na taśmach jest coś tak szokującego? Co byście powiedzieli
          gdyby
          >
          > obiektem tych "żartów" był po prostu inny uczeń? Mazanie twarzy gabką,
          > zakładanie kosza na śmieci na głowę? Nie przesadzajmy! Będąc w szkole
          uczniowie
          >
          > podlegają o wiele gorszym i perfidniejszym "żartom" kolegów. Co więc szokuje?
          > Szokuje iż obiektem tych "dowcipów" był nauczyciel. One nie były szczególnie
          > bandyckie. Były poniżające i uwłaczające godności nauczyciela. To co szokuje
          to
          >
          > całkowity UPADEK autorytetu nauczyciela, szkoły, państwa. I tu leży tak
          > naprawdę sedno problemu. Polska szkoła podobnie jak całe państwo znajduje się
          w
          >
          > stanie degrengolady i upadku. Przyczyn jest wiele nie wszystkie zależne tylko
          > od szkoły. Jest kilka poważnych problemów które w związku z tą sprawą warto
          by
          > być może poruszyć. Mogłaby być to niezła okazja do dyskusji na temat
          obowiązku
          > nauki do 18 roku życia, lub środków dyscyplinujących w gestii nauczyciela.
          Czy
          > wreszcie "izolacji" tzw. elementu. Ale poza dyskusją w internecie nie będzie
          > żadnej dyskusji gdyż kierunek wprowadzany w IIIRP jest uznany za głęboko
          > słuszny i pożądany. Przez kogo? Trudno zgadnąć ale ich imię legion. Jeśli
          > chodzi o całkowity rozkład polskich szkół publicznych i zrobienie z nich
          > wylęgarni bandytyzmu oraz wypuszczaniu barbarzyńców to zdecydowanie idziemy w
          > dobrym kierunku. W końcu w Unii Europejskiej my tez murzyni tylko biali.

          Gorzkie to, oj gorzkie.
        • Gość: Eustachy Motyka [...] IP: *.asco.de / 192.168.1.* 07.09.03, 10:57
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: to ja Re: Bandyci? bez przesady!!! A jednak bandyci!!!!!! IP: *.prem.tmns.net.au 07.09.03, 11:25
          w Australii za wytarcie twarzy gabka i nalozenie kosza na glowe
          mozna miec sprawe o pobicie (common assault). W najlepszym
          wypadku dostanie zawieszenie (good behaviour bond), a za drugim
          razem juz na calego. Z pewnoscia prowodyrzy i sprawcy powinni byc
          ze szkoly usunieci, a reszta klasy miec obnizone oceny z
          zachowania i ostrzezenia. Skoro katecheta wiedzial o "trudnej"
          klasie i zameldowal dyrekcji szkoly, takze powinien miec zakaz
          nauczania w szkole. Niech szkoli bandytow na plebanii.

          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > Rozumiem wzburzenie wielu piszących tu osób ale należy sobie
          uświadomic jego
          > przyczynę. Czy na taśmach jest coś tak szokującego? Co byście
          powiedzieli gdyby
          >
          > obiektem tych "żartów" był po prostu inny uczeń? Mazanie twarzy
          gabką,
          > zakładanie kosza na śmieci na głowę? Nie przesadzajmy! Będąc w
          szkole uczniowie
          >
          > podlegają o wiele gorszym i perfidniejszym "żartom" kolegów. Co
          więc szokuje?
          > Szokuje iż obiektem tych "dowcipów" był nauczyciel. One nie
          były szczególnie
          > bandyckie. Były poniżające i uwłaczające godności nauczyciela.
          To co szokuje to
          >
          > całkowity UPADEK autorytetu nauczyciela, szkoły, państwa. I tu
          leży tak
          > naprawdę sedno problemu. Polska szkoła podobnie jak całe
          państwo znajduje się w
          >
          > stanie degrengolady i upadku. Przyczyn jest wiele nie wszystkie
          zależne tylko
          > od szkoły. Jest kilka poważnych problemów które w związku z tą
          sprawą warto by
          > być może poruszyć. Mogłaby być to niezła okazja do dyskusji na
          temat obowiązku
          > nauki do 18 roku życia, lub środków dyscyplinujących w gestii
          nauczyciela. Czy
          > wreszcie "izolacji" tzw. elementu. Ale poza dyskusją w
          internecie nie będzie
          > żadnej dyskusji gdyż kierunek wprowadzany w IIIRP jest uznany
          za głęboko
          > słuszny i pożądany. Przez kogo? Trudno zgadnąć ale ich imię
          legion. Jeśli
          > chodzi o całkowity rozkład polskich szkół publicznych i
          zrobienie z nich
          > wylęgarni bandytyzmu oraz wypuszczaniu barbarzyńców to
          zdecydowanie idziemy w
          > dobrym kierunku. W końcu w Unii Europejskiej my tez murzyni
          tylko biali.
          • Gość: belferka Re: IP: *.qmmentor.com.pl 08.09.03, 00:01
            Zazdroszczę ci, w Polsce nie panują takie warunki! po pierwsze, owszem, tworzy
            się tzw. plany wywchowawcze itp., ale to jest dokładnie mumbo-jumbo na
            papierze. W tej chwili, z okazji "wspaniałej" reformy, nauczyciel tkwi po uszy
            w stercie papierków i nie ma czasu na uczenie ani wychowywanie :)
            Po drugie, kluczową sprawą jest wsparcie przez innych nauczycieli. Ja miałam
            szczęscie, bo pracowałam w świetnym liceum i zawsze wiedziałam, że wychowawcza
            i dyrektor stoją za mną murem. Ale z tego co słyszę od innych nauczycieli,
            takich szkół jest mniejszość. Wszyscy są zbyt zapracowani, żebi widzieć coś
            oprócz czubka własnego nosa. Szczególnie w tak wielkich szkołach jak ZSB w
            Toruniu - jeden nauczyciel wśród setki (jeszcze taki co ma 8h) gdzieś ginie.
            Po trzecie, śmieszy mnie używanie określenia "trudna młodzież" na taką dzicz.
            Trudna młodzież to jest jak się jeden odważy na głupią odzywkę, a nie coś
            takiego!
            Jeszcze jedno - podobało mi się że ktoś w TVN zwrócił na to uwagę - że najpierw
            ci bandyci zapewne gnębili innych uczniów. Tu prawdopodobnie nikt nie
            zareagował, więc czuli się bezkarni. No to co szkodziło podnieść rękę na
            nauczyciela?
            ZERO TOLERANCJI DLA BANDYTÓW!!!!!!!!!!!!!
            • big_fish Re: 10.09.03, 20:21
              Gość portalu: belferka napisał(a):

              > Jeszcze jedno - podobało mi się że ktoś w TVN zwrócił na to uwagę - że najpierw
              >
              > ci bandyci zapewne gnębili innych uczniów. Tu prawdopodobnie nikt nie
              > zareagował, więc czuli się bezkarni. No to co szkodziło podnieść rękę na
              > nauczyciela?

              Mście się taktyka chowania głowy w piasek. Dzieci przychodzą przestraszone ze szkoły. Coś się dzieje dziwnego, z czym nie potrafią sobie poradzić, ale w szkole nic nie wiedzą, nic nie słyszeli. Bo jak by usłyszeli to i tak by nie wiedzieli co z tym zrobić

              > ZERO TOLERANCJI DLA BANDYTÓW!!!!!!!!!!!!!
              Jak najbardziej. Jest tylko problem - więzienia są przepełnione.
          • lukas1492 Re: Bandyci? bez przesady!!! A jednak bandyci!!!! 10.09.03, 21:46
            Spałować gówniarzy, żeby 3 dni nie mogli na tyłek usiąść. Takie było kiedyś
            wychowanie, a teraz ?

            A teraz nauczyciel przez 3 dni nie może spać.
        • Gość: Jurek Re: Bandyci? bez przesady!!! IP: *.agro.ar.szczecin.pl 08.09.03, 14:00
          Nazywajmy sprawy po imieniu, w gazetach i TV bandytów z nożami, siekierami na
          meczach nazywa się "pseudokibicami lub chuliganami", teraz w tych bandytów
          nazywa się młodzieżą, która musi się "wyszumieć" lub "trudną młodzieżą". Czy
          nauczycielem już nie może być normalny, kulturalny człowiek (taka sugestia
          wynika z wypowiedzi pani dyr. departamentu Ministrstwa Edukacji i nowej
          dyrektorki szkoły - specjalne kwalifikacje "pedagogiczne - znajomość
          karate???), który jak każdy w sytuacji zbiorowej agresji jest bezradny.
        • big_fish Re: Bandyci? bez przesady!!! 10.09.03, 20:15
          NO tak, znowu winna jest Unia! A Pan Pablo pewnie działa z ramienia rastafarian albo jakichś innych spiskowców, bo to przecież wszystko wielki spisek. Kolejny przykład jak z prawdziwych przesłanek można wyciągnąć bzdurne wnioski.
    • Gość: minggu Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 06.09.03, 22:47
      powtarzam moj wpis , bo naprawde chce, by byl na koncu i ktos go przeczytal

      Uczylam w Polsce jezyka zachodniego 20 lat temu, bylo to wspaniale
      doswiadczenie. Teraz ucze tego samego jezyka (niemieckiego) w kraju
      anglojezycznym. Nie jest latwo, brak motywacji itd. Z wypowiedzi nt
      nauczyciela, jego slabej psychiki itd. wnosze, ze w polskich szkolach nie
      istnieje cos takiego jak plan wychowawczy za ktorego realizacje odpowiedzialni
      sa WSZYSCY pracownicy pedagogiczni szkoly. Wszyscy oni powinni tez
      reprezentowac "wspolny front" wobec problemow wychowawczych.

      Tu gdzie ucze szkola ma opracowane pewne programy (praktycznego dzialania, nie
      jakies tam mumbo-jumbo na papierze)i wspiera nauczyciela w ich realizacji.
      Jest opracowany niemalze "krok po kroku" sposob postepowania z trudna
      mlodzieza. Nauczyciele szkoleni sa w stosowaniu pewnych technik (!!!)
      psychologicznych wobec zle zachowujacuch sie uczniow.

      Kiedy zaczelam prace w tej szkole tez mialam wiele problemow wychowawczych,
      ale stosujac zalecane techniki i wykorzystujac ow SYSTEM (wewnatrzszkolny)
      postepowania wobec trudnych uczniow, osiagnelam znaczna poprawe dyscypliny.

      I, nie broniac wychowania bezstresowego, dodac musze, ze tu tez panuje taka
      zasada. Nauczyciel nie tylko nie moze uderzyc, nawet dotknac dzieciaka, nie
      powinien nawet na niego krzyknac. Gdyby dzieciak poskarzyl sie, ze nie czuje
      sie w klasie swobodnie, albo ze nauczyciel go "umniejszyl" (put down) lub
      obrazil, moze miec spore klopoty.

      Organizuje sie tez warsztaty, jest duzo materialow pomocniczych z
      zakresu "zarzadzania klasa". Ostatnio nawet na niektorych uniwersytetach nie
      ma kierunku nauczycielskiego a zostalo to nazwane "zarzadzanie/kierowanie
      edukacja" (education mamagement). Jedno z ciekawszych podejsc prezentuje Bill
      Rogers (to dla nauczycieli, ktorzy chcieliby sie dowiedziec czegos wiecej)
      Szkola, w ktorej ucze jest duza, 1200 uczniow, jest czyms w rodzaju Zespolu
      Szkol - ucza wszystkich i wszystkiego, mlodziez z roznych srodowisk.

      Problemy tez sa, oczywiscie, ale jako nauczyciel nie jestem sama, mam
      wsparcie, - wychowawcy, dyrektora, pedagoga, no i oczywiscie "systemu
      dyscyplinarnego". Gdybym skazana byla na sama siebie i swoj "talent
      pedagogiczny" czy "silna psychike", to pewnie cienko by ze mna bylo.

      Z wypowiedzi w dyskusji (calej) wnosze, ze polskie szkoly probuja rozwiazac
      problem przez zatrudnienie tzw. pedagoga - i zalatwione.

      Wydaje sie ze jest naprawde wiele do zrobienia, ale trzeba sie do tego zabrac
      z glowa, i przyjrzec sie jak inni to robia. I jakie sa rezultaty konkretnych
      praktycznych (podkreslam) rozwiazan.

      Prosze wybaczyc, jesli pewnych terminow nie uzylam w scislym ich znaczeniu,
      mam nadzieje, ze zostalam jednak dobrze zrozumiana (dosc dlugo jestem poza
      krajem, bez kontaktu z j. polskim)



      • Gość: polonista do: minggu IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 23:00
        Ależ czytamy, a jakże, nawet podzielamy Twoje niektóre poglądy i podpatrujemy
        pomysły, tylko one wymagają odgórnego wsparcia w postaci funduszy, a z tym -
        jak wiesz - w tym kraju zawsze był kłopot, 20, 30 lat temu i teraz też.
        • Gość: Spadła z księżyca Re: do: minggu IP: 213.17.152.* 07.09.03, 00:56
          Popatrzmy z boku,z kosmosu-bo wszyscy jesteśmy ofiarami systemu szkolnego[od ponad stu lat].Kiedyś szkoła[schola]znaczyla-czas wolny.Potem ktoś pomyślał,że warto by poddanych nauczyć religii,[posłuszeństwa,poddaństwa]czytania i pisania-a potem już pooooszło!Czytam Tomasza Gordona"Wychowanie bez porażek".Ożywcze spojrzenie na autorytet,dyscyplinę,stosunki międzyludzkie.SZKOŁA,jaką mamy jest instytucją skostniałą ,nieefektywną,represyjną[oceny],stresującą-chodziłam do szkoły!JużT.Mann w"Boodenbrokach "genialnie opisał umieranie ucznia,tłamszenie osobowości itd.Czemu my to robimy,w taki sposób,od tylu lat?Czemu jesteśmy takim bezmyślnym stadem ludzkim?Czemu robimy to naszym dzieciom?Czemu nie jesteśmy prawdziwymi ludzmi?Przecież jest w nas dobro,miłość ciekawość-w którym momencie jest to tłamszone,zahukane,sprzeniewierzone?Kiedy czytam to forum-zszokowane,przerażone -ale też agresywne,nietolerancyjne,bezmyślne,to myślę sobie-oto ofiary edukacji szkolnej.Myślimy utartymi szlakami,a więc nic nie zmienimy.Oczywiście oburzam się,nie chciałabym w ciasnej ulicy spotkać tych typków-ale przecież oni w kołysce tacy nie byli.A ich rodzice też .Kiedy to się stało?Zyli,chodzili wiele lat do szkoły,byli wśród innych ludzi-i co?Przymus szkolny...Może zgoda,ale tylko ok.4-ch lat,potem dobrowolnie.I tak bezmyślne chodzenie ,przechodzenie,zostawanie,nieefektywne pałętanie się przez 9 ,10 lat po szkole -drogo kosztuje i nie przynosi pożytku bardzo wielu uczniom.Kto będzie miał odwagę wywrócić to na nice,spojrzeć od nowa z oddali,z kosmosu...
          • Gość: Matte Re: do: minggu IP: 81.190.1.* 07.09.03, 14:25
            Ty kobieto/dziewczyno jesteś chyba nienormalna i coś ci się
            baaaaaaaaaaaaaaaaardzo grubo powyginało pod sufitem. Cytujesz
            wielkich pisarzy a sama jesteś za tym żeby budować debilne
            społeczeństwo umiejące ledwo co czytać i liczyć do 100.
            Gratuluję podejścia do sprawy, i odstaw już te dragi które przez
            ciebie przemawiają!!!
            • Gość: Spadła z księżyca Re: do: minggu IP: 213.17.152.* 07.09.03, 21:22
              Gość portalu: Matte napisał(a):

              > Ty kobieto/dziewczyno jesteś chyba nienormalna i coś ci się
              > baaaaaaaaaaaaaaaaardzo grubo powyginało pod sufitem. Cytujesz
              > wielkich pisarzy a sama jesteś za tym żeby budować debilne
              > społeczeństwo umiejące ledwo co czytać i liczyć do 100.
              > Gratuluję podejścia do sprawy, i odstaw już te dragi które przez
              > ciebie przemawiają!!!
              Kochana/y Matte,ależ to społeczeństwo j e st debilne-pomimo szkoły,większość z niej nie skorzystała i nie skorzysta.A koszty i zmarnowana energia były.I nawet zwyrodnienia.Wiesz co ,miałam babcię,która umiała ledwo co czytać i liczyć do stu,a była m ą d r a,może dlatego ,że jej szkoła nie skrzywiła?Czy myślisz,że edukacja szkolna zapobiega [zapobiegła?]zbudowaniu debilnego społeczeństwa?A propos -to babcia mi czytała książki.
              • Gość: nowa Re: do "upadłej" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 04:05
                Przykro mi to mówić, ale chyba rzeczywiście spadłaś z księżyca.
                Również czytałam Gordona i Manna, ale moje wrażenia są nieco
                odmienne. Moim zdaniem "Wychowanie bez porażek" nie jest ożywcze
                tylko fałszywe - nie wpadajmy ze skrajności w skrajność.
                Bezstresowość jest fałszem, przeczy naturalnemu zjawisku
                motywowania do rozwoju. Stres jest korzystny, ponieważ wprowadza
                w stan czujności, dopiero gdy zamienia się w lęk może
                przeszkadzać w rozwoju. Druga sprawa - to przecież tylko jakieś
                ideologiczne hasełka, że "społeczeństwo jest złe i niewoli
                człowieka, trzeba mu pozwolić swobodnie się rozwijać", bo po
                pierwsze społeczeństwo zostało stworzone przez ludzi, więc jak
                ono jest złe to ludzie też mają w sobie zło, więc lepiej nie
                pozwalać im swobodnie się rozwijać, bo zło rozpleni się jak
                chwasty... a po drugie nie potrafię wyobrazić sobie człowieka,
                który pozbawiony wszystkiego co składa się na tzw. wpływ
                społeczeństwa, wogóle będzie się rozwijał. Chciałabym przywołać
                tutaj takie bardzo dobre słówko, które powinno określać to co
                robią nauczyciele w szkołach - "kształcić", dziś kojarzy nam się
                to tylko z przekazywaniem wiedzy, ale kształcić to również
                znaczy "urabiać" - czy idąc dalej tą ścieżką - "nadawać
                kształt", "kształtować" i jeżeli ktoś, tak jak Gordon myli tę
                działalność z "łamaniem", to tylko zafałszowuje rzeczywistość.
                Nie chciałabym, żeby moje np. 14- letnie dzieci były uczone
                przez nauczyciela - "prawdziwego partnera", który uznając
                ich "niezależność", pozwala im palić, a co więcej jego zgoda na
                to, staje się sposobem "zdobywania autorytetu"...
                • Gość: Spadła z księżyca Re: do 'upadłej' IP: 213.17.152.* 08.09.03, 17:07
                  Podobno każdy człowiek po coś się urodził i należy mu pomóc w JEGO rozwoju,a nie "kształtować" go...no właśnie,na jakie wyobrażenie?Do pewnego minimum[np. 4 kl.]wszyscy mogą być "kształtowani",ale potem już powinny być zindywidualizowane formy rozwoju.Np.powrót do "schola"-czas wolny-pod kierunkiem mądrego nauczyciela,dobrowolnie uczęszczać do pasującej nam,rozwijającej nas"schola".One też były różne,nie było jednej.Jedni są humanistami,inni matematykami itd.,a wszystkich się wtłacza do jednej,daje "oceny",zafałszowuje,tłamsi...W imię wyimaginowanego dobra dziecka.Marnuje się tyle talentów,w zarodku dusi się rozwój dziecka-bo nie ma czasu,ani cierpliwości [ani innych rzeczy] na ich wydobywanie.Jestem babcią ,wiele przeżyłam,widziałam,przemyślałam,mam dużo czasu,kocham swoje wnuki i pomagam im w indywidualnym rozwoju.I widzę,ile niepotrzebnych stresów funduje im szkoła,nauczyciele ,nienawidzący dzieci,traktujący je rzeczowo,mający zgubny wpływ zwłaszcza na dzieci wrażliwe.Zadeptują talenty i nie tylko[nerwice,fobie szkolne].Nauczyciele też chyba nie czują się z tym dobrze,ja już widziałam niejeden "koniec"[starość] tych zmienionych przez system "pedagogów".90% naucz.rozpoznam na odległość-po sposobie chodzenia,mówienia,taksowania wzrokiem,wyglądu-jak najdalszego od delikatności,wrażliwości,wątpliwości...Od Łybackiej,po te wszystkie dyrektorki,wizytatorki itd.,kształtowane na jednym kopycie wszystkowiedzącej wyższości.System przynosi wiele szkód i powinien być zmieniony,które społeczeństwo pierwsze to zrozumie-wygra.Nasze- chyba jest bez szans.
                  A propos "Wychowania bez porażek"-chyba czytałaś inną książkę,albo jej nie zrozumiałaś-bo może trzeba"spaść z księżyca",doznać wstrząsu[albo już być niemłodą jak ja],żeby ją zrozumieć.Ja dałam ją kilku osobom do poczytania-blokada.
                  • Gość: nowa Re: do 'upadłej' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 00:51
                    Po pierwsze nie twierdzę, że system edukacyjny, który mamy w Polsce jest dobry.
                    Podobnie jak panią, denerwują mnie pseudoeksperci z kuratoriów, pani minister,
                    która coraz to ma nowe pomysły, jedne gorsze od drugich... też uważam, że
                    system trzeba zmienić, ale nie według wskazówek Gordona.

                    <<Podobno każdy człowiek po coś się urodził i należy mu pomóc w JEGO rozwoju,a
                    nie "kształtować" go...no właśnie,na jakie wyobrażenie?
                    Na jakie podobieństwo? Też mam proszę pani takie rozterki. Tutaj wkraczamy
                    właśnie w sferę, którą Gordon był łaskaw pominąć, sferę moralności. I właśnie
                    to mnie w nim drażni, on pisze tak, jakby miał monopol na wiedzę o tym co jest
                    dobre, właściwe i wskazane. A wcale tak nie jest. Osobiście uważam, że to co
                    proponuje Gordon też jest "kształtowaniem", tylko takim które udaje, że nim
                    nie jest.

                    Pisze pani, że jedni są matematykami, inni humanistami, a wszystkich się
                    wtłacza do jednej szkoły - a co w tym złego, niech się uczą różnorodności,
                    szacunku do odmiennych zainteresowań i tego, że nie we wszystkim można być
                    orłem i czasem trzeba ciężko pracować, żeby zrozumieć czym jest niewiadoma w
                    równaniu. Wzór według którego dzieci zajmują się tylko tym, co naturlanie łatwo
                    im przychodzi, a porzucają dziedziny, w których nie są uzdolnionym jest, moim
                    zdaniem, utrwalaniem ograniczeń, a nie wspomaganiem rozwoju. Zamiast pomagać
                    dzieciom kształtować charakter, walczyć z trudnościami, żeby nie poddawały się,
                    gdy trzeba zaangażować dużo pracy i wysiłku w końcowy efekt, uczy się ich
                    słabości, rezygnowania z wysiłku pod pretekstem - "nie mam talentu w tym
                    kierunku, co się będę męczył". Oczywiście nieco upraszczam, problem jest
                    bardziej skomplikowany, dochodzą do tego aspiracje dzieci i ich rodziców,
                    kulturowe wzorce sukcesu, no i określenie tego, co wymagać, jak wymagać i po co
                    wymagać...

                    <<Marnuje się tyle talentów, w zarodku dusi się rozwój dziecka-bo nie ma
                    czasu,ani cierpliwości [ani innych rzeczy] na ich wydobywanie. Jestem
                    babcią ,wiele przeżyłam,widziałam,przemyślałam,mam
                    dużo czasu,kocham swoje wnuki i pomagam im w indywidualnym rozwoju.I widzę,ile
                    niepotrzebnych stresów funduje im szkoła,nauczyciele ,nienawidzący
                    dzieci,traktujący je rzeczowo,mający zgubny wpływ zwłaszcza na dzieci
                    wrażliwe.Zadeptują talenty i nie tylko[nerwice,fobie szkolne].

                    No tak tu wchodzą dwa poziomy problemów - źli nauczyciele (i czasem też
                    rodzice), wszyscy chyba nad tym ubolewamy, ale czy nie uważa pani, że trochę za
                    bardzo przesuwa pani ciężar winy za wszystko co złe na nauczycieli. Co to są
                    według pani "niepotrzebne stresy", czy niektóre wrażliwe dzieci nie są czasem
                    NADWRAŻLIWE - skąd to się bierze to kolejny temat do rozważań
                    I taka dygresja, czy nie uważa pani, że dziecko powinno poza rozwijaniem swoich
                    talentów uczyć się przede wszystkim tego, co to znaczy być mądrym i dobrym
                    człowiekiem.

                    <<A propos "Wychowania bez porażek"-chyba czytałaś inną książkę,albo jej nie
                    zrozumiałaś-bo może trzeba"spaść z księżyca",doznać wstrząsu[albo już być
                    niemłodą jak ja],żeby ją zrozumieć.Ja dałam ją kilku osobom do poczytania-
                    blokada.
                    może rzeczywiście to nie ta sama książka, może pani czytała jakieś inne
                    wydanie... albo rzeczywiście z racji wieku (jestem młoda) nie potrafiłam jej
                    zrozumieć.
                    • Gość: weatherwax Re: do 'upadłej' i do novej IP: *.swic.dialup.inetia.pl 10.09.03, 03:03
                      Drogie Panie, czytelniczki,

                      polecam: A.S. Neil "Summerhill" lub też "Nowa Summerhill" tegoż autora. Lub
                      obydwie.
                      Ta druga to poprawione i uzupełnione wydanie pierwszej, z dodaną autobiografią
                      autora.
                      BARDZO DOBRZE SIĘ TO CZYTA!!!!!!!!!!!!!

                      W skrócie:
                      Neill już nie żyje, zmarł bodajże pod koniec lat 80-tych XX w. Przez
                      kilkadziesiąt lat prowadził wraz z żoną szkołę eksperymentalną w Anglii;
                      (nazwa szkoly od nazwy miejscowości). Eksperyment polegał na tym, że w szkole
                      tej obecność na lekcjach była obowiązkowa ale TYLKO dla nauczycieli. Uczniowie
                      mogli chodzić na lekcje zgodnie z własnymi zainteresowaniami, albo wcale.
                      Szkoła była z internatem, nauka obowiązkowa do 16 roku życia. Neill przyjmował
                      tzw. trudnych uczniów, tzn. głównie takich, którzy z różnych przyczyn zostali
                      odrzuceni przez inne szkoły, sprawiali kłopoty wychowawcze.

                      WSZYSCY wybrali uczęszczanie na lekcje, choć z reguły po początkowym okresie
                      zachłyśnięcia się wolnością i brakiem przymusu. Najdłuższy odnotowany przez
                      dyrektora Neila okres niechodzenia na zajęcia wynosił 6 miesięcy, średnio 2-3
                      mies.

                      W Anglii obowiązkowa nauka szkolna kończy się w 16 roku życia zdaniem
                      państwowych egzaminów, identycznych dla wszystkich, niezależnie od ukończonej
                      szkoły, a co za tym idzie porównywalnych. WSZYSCY absolwenci Summerhill zdali
                      rzeczone egzaminy. KAŻDY znalazł swoje miejsce w społeczeństwie, nikt się nie
                      stoczył, nie zasilił marginesu społecznego.

                      Neill kierował się tylko jednym - wiarą w to, że dziecko to człowiek dobry i
                      rozumny, który będzie się rozwijał jeśli mu się w tym nie będzie przeszkadzać.
                      Jego zdaniem, tradycyjne szkolnictwo głównie przeszkadza w rozwoju, dołuje
                      dziecko i wpędeza je w kompleksy. A uczenie się jest procesem naturalnym, nie
                      należy go tylko zaburzać.

                      Szkoła została założona w latach dwudziestych, o ile pamiętam. Rząd brytyjski
                      długo nie chciał się zgodzić na ten szalony i oburzający eksperyment.

                      Była tam rada szkoły, na której każdy głos ważył tyle samo - czy to
                      sześciolatka, czy dyrektora.

                      Chłopcy i dziewczyny mieszkali w tych samych budynkach i spędzali czas wolny
                      jak chcieli, bez żadnej kontroli czy nadzoru; nie było - wbrew obawom władz
                      oświatowych - żadnych niepożądanych ciąż. Neill wierzył w zdrowy rozsądek; o
                      ile nie ma zakazów, nie ma też chęci ich łamania. Jeśli mnie nikt nie gnoi to
                      po co i komu mam robić na złość?

                      Była dyscyplina i szacunek dla drugiego człowieka, poszanowanie dla jego
                      własności. Uczniowie sami się pilnowali, wedle zasady "Nie czyń drugiemu co
                      tobie niemiłe".

                      Autor wszystko bardzo dokładnie opisuje. I ciekawie. Szczerze polecam
                      Nie wiem, czy po śmierci Neilla eksperyment jest kontynuowany, tzn. czy ta
                      szkoła jeszcze istnieje. To był zapaleniec, on tam mieszkał, był członkiem tej
                      społeczności, spiritus movens.

                      A jeśli chodzi o rodziców, to z reguły nie wierzyli w skuteczność tych
                      dziwacznych metod i zgadzali się na wyjazd dzieci do Summerhill głownie
                      dlatego, że żadna inna szkoła już ich nie chciała.
                      Nasi rodzice też - nie pamięta wół... Same anioły i geniusze.

                      Nieważne, ile klas ukończyłeś, ważne, jakim jesteś człowiekiem.
                      No, no, nie w polskiej szkole, oczywiście. Tu jeśli nie zaliczyłeś kartkówki,
                      to znaczy, że już nigdy do niczego w życiu nie dojdziesz.

                      To prawda, że drobne stresy stymulują, ale duże dołują i osłabiają chęć
                      działania.






                    • Gość: weatherwax Re: do 'upadłej' i do nowej IP: *.swic.dialup.inetia.pl 10.09.03, 03:07
                      Drogie Panie, czytelniczki,

                      polecam: A.S. Neil "Summerhill" lub też "Nowa Summerhill" tegoż autora. Lub
                      obydwie.
                      Ta druga to poprawione i uzupełnione wydanie pierwszej, z dodaną autobiografią
                      autora.
                      BARDZO DOBRZE SIĘ TO CZYTA!!!!!!!!!!!!!

                      W skrócie:
                      Neill już nie żyje, zmarł bodajże pod koniec lat 80-tych XX w. Przez
                      kilkadziesiąt lat prowadził wraz z żoną szkołę eksperymentalną w Anglii;
                      (nazwa szkoly od nazwy miejscowości). Eksperyment polegał na tym, że w szkole
                      tej obecność na lekcjach była obowiązkowa ale TYLKO dla nauczycieli. Uczniowie
                      mogli chodzić na lekcje zgodnie z własnymi zainteresowaniami, albo wcale.
                      Szkoła była z internatem, nauka obowiązkowa do 16 roku życia. Neill przyjmował
                      tzw. trudnych uczniów, tzn. głównie takich, którzy z różnych przyczyn zostali
                      odrzuceni przez inne szkoły, sprawiali kłopoty wychowawcze.

                      WSZYSCY wybrali uczęszczanie na lekcje, choć z reguły po początkowym okresie
                      zachłyśnięcia się wolnością i brakiem przymusu. Najdłuższy odnotowany przez
                      dyrektora Neila okres niechodzenia na zajęcia wynosił 6 miesięcy, średnio 2-3
                      mies.

                      W Anglii obowiązkowa nauka szkolna kończy się w 16 roku życia zdaniem
                      państwowych egzaminów, identycznych dla wszystkich, niezależnie od ukończonej
                      szkoły, a co za tym idzie porównywalnych. WSZYSCY absolwenci Summerhill zdali
                      rzeczone egzaminy. KAŻDY znalazł swoje miejsce w społeczeństwie, nikt się nie
                      stoczył, nie zasilił marginesu społecznego.

                      Neill kierował się tylko jednym - wiarą w to, że dziecko to człowiek dobry i
                      rozumny, który będzie się rozwijał jeśli mu się w tym nie będzie przeszkadzać.
                      Jego zdaniem, tradycyjne szkolnictwo głównie przeszkadza w rozwoju, dołuje
                      dziecko i wpędeza je w kompleksy. A uczenie się jest procesem naturalnym, nie
                      należy go tylko zaburzać.

                      Szkoła została założona w latach dwudziestych, o ile pamiętam. Rząd brytyjski
                      długo nie chciał się zgodzić na ten szalony i oburzający eksperyment.

                      Była tam rada szkoły, na której każdy głos ważył tyle samo - czy to
                      sześciolatka, czy dyrektora.

                      Chłopcy i dziewczyny mieszkali w tych samych budynkach i spędzali czas wolny
                      jak chcieli, bez żadnej kontroli czy nadzoru; nie było - wbrew obawom władz
                      oświatowych - żadnych niepożądanych ciąż. Neill wierzył w zdrowy rozsądek; o
                      ile nie ma zakazów, nie ma też chęci ich łamania. Jeśli mnie nikt nie gnoi to
                      po co i komu mam robić na złość?

                      Była dyscyplina i szacunek dla drugiego człowieka, poszanowanie dla jego
                      własności. Uczniowie sami się pilnowali, wedle zasady "Nie czyń drugiemu co
                      tobie niemiłe".

                      Autor wszystko bardzo dokładnie opisuje. I ciekawie. Szczerze polecam
                      Nie wiem, czy po śmierci Neilla eksperyment jest kontynuowany, tzn. czy ta
                      szkoła jeszcze istnieje. To był zapaleniec, on tam mieszkał, był członkiem tej
                      społeczności, spiritus movens.

                      A jeśli chodzi o rodziców, to z reguły nie wierzyli w skuteczność tych
                      dziwacznych metod i zgadzali się na wyjazd dzieci do Summerhill głownie
                      dlatego, że żadna inna szkoła już ich nie chciała.
                      Nasi rodzice też - nie pamięta wół... Same anioły i geniusze.

                      Nieważne, ile klas ukończyłeś, ważne, jakim jesteś człowiekiem.
                      No, no, nie w polskiej szkole, oczywiście. Tu jeśli nie zaliczyłeś kartkówki,
                      to znaczy, że już nigdy do niczego w życiu nie dojdziesz.

                      To prawda, że drobne stresy stymulują, ale duże dołują i osłabiają chęć
                      działania.






      • Gość: wuit Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.podgorzyn.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 23:06
        Chciałoby sie skorzystać z doświadczeń cywilizowanych krajów
        demokratycznych, ale nie ma czasu taczek załadować.
      • Gość: Go Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.03, 23:26
        Czy mołabyś przybliżyć ten system? Panują cy tam gdzie uczysz?
        • Gość: minggu Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 07.09.03, 00:07
          moge ci podac link do strony, ktora skrotowo to opisuje podstawowy
          koncept "dyscypliny pozytywnej" na ktorej opiera sie system stosowany w mojej
          szkole.

          www.schoolweb.middlesbrough.gov.uk/staffroom/ianmawson/im_class_man_15a.html#positivediscipline

          (jesli znasz angielski)

          w bardzo duzym skrocie: strategia przyjeta przez nauczyciela daje uczniowi
          przekonanie, ze to on w pelni podejmuje decyzje o swoim zachowaniu.
          Ustalone sa wyrazne reguly zachowania wg naczelnej zasady, ze nikt nie ma
          prawa ograniczac praw inncy (w przypadku szkoly: prawa do nauki innym ucznom i
          prawa do nauczania,nauczycielowi)System ten nazywany jest tu Responsible
          Thinking Classroom (klasa odpowiedzialnego myslenia). Pelna odpowiedzialnosc
          za czyn przerzucana jest na ucznia, ktory musi znalezc sposob na SWOJE zle
          zachowanie)

          Uczniowi, ktory przeszkadza nauczyciel zadaje serie (dokladnie 5) pytan
          ustalajac iz lamie ustalone reguly, i daje mu wybor _ jesli zlamiesz regulu
          ponownie tzn, ze podjales decyzje o opuszczeniu klasy. Uczen taki nastepnie
          udaje sie do specjalnego pomieszczenia, na rozmowe z innym nauczycielem gdzie
          musi opracowac plan dzieki ktoremu nie powtorzy takiego zachowania. W trakcie
          opracowywania planu wszystkie swoje przerwy na lunch (okolo 45 minut) spedza w
          tej "kozie", gdzie nie moze rozmawiac z innymi uczniami. Nie chodzi tez na
          zajecia do owego nuczyciela.tory wyslal go z klasy do "kozy", ale musi sam
          nadrobic material.Gdy jego plan jest gotowy nagocjuje z nauczycielem powrot do
          klasy.

          No coz nie jest to system idealny, mamy swoja "recydywe", ale jak zauwazylam
          po dluzszym czasie uczniowie, jesli niektorzy nawet "olewaja" owo
          odpowiedzialne myslenie, to po pewnym czasie "namolnego" zadawania tych samych
          pytan i przypominania przez nauczyciela monotonnym glosem tych samych regul,
          poddaja sie dla swietego spokoju, zeby sie od nich po prostu odczepili.

          sama mam w klasie takich gagatkow.

          Sa tez inne konsekwencje znalezienia sie w "kozie" - delikwent pozbawiony jest
          mozliwosci brania udzialu w szkolnych wyjazdach, dyskotekach itd.

          to w dosyc duzym skrocie- dziala to jako system i jest stosowane przez
          kazdego nauczyciela.Zauwazylam , ze daje rezultaty - jet stosowane glownie w
          stosunku do mlodszych uczniow a jak zauwazylam z tymi starszymi 3-4-5 klasa
          prawie wcale nie ma klopotow.

          Z tego co wiem na zaleceniach B. Rogersa opieraja sie tez niektore rozwiazania
          w szkolnictwie brytyjskim.
          Ja ucze w Australii, Rogers tez zreszta jest Australijczykiem

          mam nadzieje, ze dalo Ci to jakies pojecie o naszym sposobie na dyscypline.

          Pozdrawiam

          minggu

          PS. Jesli kogos te szczeguly nie interesuja, to prosze po prostu ominac moj
          post)
          • Gość: Nel Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.tilbu1.nb.home.nl 07.09.03, 22:30
            Droga Mingu, jestem rowniez nauczycielka jezyka obcego, obecnie za granica,
            czy jest jakas mozliwosc , aby moc z Toba wymienic poglady? :)
            • Gość: minggu !!do Nel !!! IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 08.09.03, 08:41
              Gość portalu: Nel napisał(a):

              > Droga Mingu, jestem rowniez nauczycielka jezyka obcego, obecnie za granica,
              > czy jest jakas mozliwosc , aby moc z Toba wymienic poglady? :)


              Oczywiscie :)

              pisz na poczte gazety : minggu@gazeta.pl
          • Gość: Niezapominajka Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 12:33
            To co napisałaś jest bardzo ciekawe, bo w zasadzie wychowanie jest bardzo
            mozolnym procesem i jeśli będziemy udawać, że może być słodziutkie, bez zadnych
            obowiązków, bez ponoszenie odpowiedzialności-to będziemy oszukiwać siebie i
            dzieci. Natura ludzka jest bardzo skomplikowana i w każdej społeczności
            znajdziemy osoby które łatwo poddadzą się dyscyplinie i takie, które zawsze
            będą przeć pod prąd- dzieci nie są wyjątkiem. I nie mam tu na myśli twórczego
            myślenia, ale opór, który prowadzi donikąd, a nawet przynosi wiele zła. Jako
            najważniejsze w twoim programie uważam plan naprawczy. Zbyt często w naszych
            szkołach i domach stosuje się nagany, zrzędzenia a nie pokazuje się sposobu, w
            jaki dziecko ma naprawić swój błąd. W wyniku takiego postępowania zatrzymyjemy
            się w połowie drogi, pozbawiamy dziecko możliwości pracy nad sobą. Sytuacja-
            zrobiłeś źle, ale nie powiemy ci jak powinno być dobrze, jak możesz poprawić
            się-nie daje pozytywnego rozwiązania. Deliktent został ukarany i pozostaje
            rozgoryczony. W dodatku,jak opisałaś, współpraca z innym nauczycielem daje
            przekonanie, że to nie zły humor jednej osoby jest przyczyną kary, ale złe
            zachowanie nie jest akceptowane przez wychowawców, którzy tworzą jakiś
            kręgosłup.
    • Gość: polonista minggu IP: *.siec / 192.168.0.* 06.09.03, 22:56
      W tym co piszesz, jest sporo racji. Spokojne to i wyważone.

    • Gość: J.Lewandowski Czy ci uczniowie nie mieli religii z ks Rydzykiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 23:42
    • Gość: Jana Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 23:55
      Właśnie wysłuchałam nagrania z radia TOK FM- dobre!!!!!!
      Ciekawe, co im za to obiecano - szczególnie pani dyrektor? Że
      znajdzie im miejsce w szkole na drugim koncu Polski? Czy to
      wpływ kuratorium, zeby zatuszować sprawę i obronić grono
      pedagogiczne oraz dyrekcje?
      • Gość: polonista Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.siec / 192.168.0.* 07.09.03, 00:04
        Gość portalu: Jana napisał(a):

        > Właśnie wysłuchałam nagrania z radia TOK FM- dobre!!!!!!
        > Ciekawe, co im za to obiecano - szczególnie pani dyrektor? Że
        > znajdzie im miejsce w szkole na drugim koncu Polski? Czy to
        > wpływ kuratorium, zeby zatuszować sprawę i obronić grono
        > pedagogiczne oraz dyrekcje?


        Możesz streścić tę audycję?
      • Gość: polonista Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.siec / 192.168.0.* 07.09.03, 00:10
        Gość portalu: Jana napisał(a):

        > Właśnie wysłuchałam nagrania z radia TOK FM- dobre!!!!!!
        > Ciekawe, co im za to obiecano - szczególnie pani dyrektor? Że
        > znajdzie im miejsce w szkole na drugim koncu Polski? Czy to
        > wpływ kuratorium, zeby zatuszować sprawę i obronić grono
        > pedagogiczne oraz dyrekcje?


        Masz rację (tekst już mam), brzmi to co najmniej sztucznie, nieprzekonująco,
        źle wyuczona rola. Dziwny jest ten nagły wzrost świadomości, obrona dyrekcji i
        wychowawcy - rzutem na taśmę.
        • duza_klucha A gdzie przeprosiny wobec anglisty ? 07.09.03, 00:17
          Gość portalu: polonista napisał(a):

          >> Masz rację (tekst już mam), brzmi to co najmniej sztucznie,
          nieprzekonująco,
          > źle wyuczona rola. Dziwny jest ten nagły wzrost świadomości, obrona dyrekcji
          i
          > wychowawcy - rzutem na taśmę.

          Mi w tym tekscie brakuje podstawowej rzeczy: przeprosin wobec dreczonego
          nauczyciela... Tam sa tylko oni, szlachetnie bioracy cala wine na siebie
          uczniowie, oraz wychowawca i dyrekcja. A gdzie jest ten anglista? Zapomnieli o
          nim ?
      • Gość: ibiza Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.03, 20:32
        Gość portalu: Jana napisał(a):

        > Właśnie wysłuchałam nagrania z radia TOK FM- dobre!!!!!!
        > Ciekawe, co im za to obiecano - szczególnie pani dyrektor? Że
        > znajdzie im miejsce w szkole na drugim koncu Polski? Czy to
        > wpływ kuratorium, zeby zatuszować sprawę i obronić grono
        > pedagogiczne oraz dyrekcje?

        Brawo Jana, spostrzeżenie prawidłowe, a te wszystkie dyrektorki kuratorki i
        pani Zawisza to mogłyby już przestac udzielać wypowiedzi bo analizując je na
        zimno to widać,że nikt z nich łącznie oczywiście z tymi gnojami nie mówi
        prawdy, a wypowiedzi pań dyrektorek graniczą z chorobą. Nawet nagranie i
        oddźwięk sprawy w Polsce nie nauczyły ich, że najpierw sie mysli a potem mówi.
        Zgadzam sie też z głosami,że sprawa idzie ku "rozmyciu". Jedyny człowiek który
        sie zachował zgodnie z obowiązującymi go przepisami (idiotycznymi to prawda)w
        kopntaktach z młodzieżą to anglista. Reszcie wystepujących w
        sprawie "pedagogów" na czele z baronową Łybacką obawiałabym się oddac pod
        opiekę psa a co dopiero młodzież.
        • Gość: Wojciech Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 09:54
          Nie wiem ile masz lat, ale jeżeli jesteś młodą osobą - to pocieszające. Zgadzam
          się w pełni z Twoją opinią, z jednym zastrzeżeniem. Nie podoba mi się Twój
          stosunek do psów. Pani minister jako niedawny szeregowy adiunkt nie potrafi
          niestety nic poza ciągłym mówieniu o niczym, z powagą i ironią godną nikogo.
          Jestem z wykształcenia nauczycielem (10 lat praktyki, od 10 lat poza zawodem).
          Najsmutniejsze w całym tym dramacie - bo jest to dramat - jest to, że w
          najlepszym wypadku relegują kilku bachorów, a prawdziwi winowajcy - Ci, którzy
          mieli ich wychowywać, szybko umyją ręce z całym brudem i będą myśleć tylko o
          tym, żeby nie stać się kolejną ofiarą a załapać się na kolejnego OBSERWATORA.
          Niezwykle to przygnębiające.
    • ignatz Pytanko 07.09.03, 00:41
      W jaki sposób została zdobyta ta kaseta?
      • Gość: absolwent Polska to chory kraj kierowany przez idiotów IP: *.acn.waw.pl 07.09.03, 00:52
        Świadczą o tym:

        1. Bezsilność w powyższej sprawie wychowawcy klasy, rady pedagogicznej.

        2. Kompromitujące wypowiedzi funkcjonariuszy władz oświatowych usiłujących
        przerzucić odpowiedzialność na ofiarę - sterroryzowanego nauczyciela.

        3. Opieszałość organów ścigania i prokuratury. Osobnicy rozpoznani na filnie
        powinni zostać natychmiast osadzeni w areszcie. Założe się, że gdyby to był
        amatorski film z jakiejś demonstracji w stanie wojennym wyżej wspomniane organy
        zadziałałyby nadzwyczaj sprawnie.

        W POLSCE GENERALNIE WYCZUWA SIĘ ATMOSFERĘ PRZYZWOLENIA NA ABSURD, ZŁĄ
        ORGANIZACJĘ WIĘKSZOŚCI DZIEDZIN ŻYCIA, PATOLOGICZNE MECHANIZMY FUNKCJONOWANIA
        PAŃSTWA I JEGO ORGANÓW.
        • ignatz Re: Polska to chory kraj kierowany przez idiotów 07.09.03, 01:04
          Ok, wszystko świetnie, ale jak to się ma do mojego pytania?
        • Gość: Spadła z księżyca Re: Polska to chory kraj kierowany przez idiotów IP: 213.17.152.* 07.09.03, 01:15
          Jesteśmy chorym społeczeństwem,bo chora jest szkoła ,jej ideały ,priorytety i sposób uczenia.
        • Gość: JJJ Re: Polska to chory kraj kierowany przez idiotów IP: *.tkdami.net 07.09.03, 02:37
          POIERAM W 1000%
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka