Dodaj do ulubionych

Prawa Ważniejsze Są Od Uczuć Zranionych

04.01.02, 08:15
Moje prawa ważniejsze są od religijnych i estetycznych uczuć osób i grup
korzystających na ograniczaniu mych praw.
..
Jeśli zatem moje (także) konstytucyjne prawo do równego traktowania naruszane
jest w Polsce poprzez wymuszanie na mnie obowiązku łożenia na potrzeby
większościowego wyznania, to moje prawo do uwolnienia się od dyskryminacji
wymaga znacznie większej uwagi i wyrozumienia niż religijne uczucia
przedstawicieli wspomnianego wyznania, których dotknąć może używana przeze mnie
retoryka.
..
Ale też, przywracanie praw ludzkich i obywatelskich na ogół spotykało się z
oporem i niezadowoleniem grup, których przedstawiciele spodziewali się utracić
jakieś przywileje, bądź materialne przewagi. A na ogół – jedno i drugie. Przy
czym ich także dotykała zwykle retoryka grup kontestujących, a uczucia były
ranione.
..
Jeśli więc dyskryminacyjne i złodziejskie praktyki polskiej większości
katolickiej odbywają się pod osłoną religijnych symboli, i przez te symbole
ochraniane są – mam pełne prawo człowieka (dyskryminowanego) do dochodzenia
swych roszczeń, nawet jeśli w procesie miałyby zostać obrażone uczucia
religijne osób i grup pragnących utrzymać niekorzystne dla mnie status quo.
..
Wobec pryncypium nienaruszalności mojego prawa ludzkiego i obywatelskiego na
podrzędnym miejscu znajduje się nienaruszalność świętości i symboli grup które
z dyskryminowania mnie ciągną profit. A już szczególnie gdy wspomniane
świetości i symbole są dla kontestowanych instrumentalne w obronie korzystnego
dla nich porządku.
..
.....Wprawdzie wątpię by dotarlo, do niektórych, ale też - by wiedzieć -
spróbować należy.
..
Czyli, próby refleksji (niektórym) życzę.
..
K.P.
..
PS....Mam nadzieję, że oszczędzone mi już zostaną zarzuty o nietolerancję oraz
brak szacunku dla cudzych świętości, itd. Odmowa zgody na bycie dyskryminowanym
żadną miarą nie jest przejawem braku tolerancji, bo tolerancja to zupełnie inny
temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Zgoda, ale w Polsce NIE prawo rzadzi... IP: *.vic.bigpond.net.au 04.01.02, 08:25
      ... a rozne mafie, z "czarna" na czele. Szanse na wygranie bedziesz mial
      wiec tylko w miedzynarodowym trybunale. Oferuje ci moja pomoc, bo mam
      spore doswiadczenie w tzw. Antidiscrimination Law (glownie australijskim,
      ale tez amerykanskim i konwencjach miedzynarodowych). Znam sie rowniez
      na tzw. kruczkach prawnych, opoznianiu (jak trzeba) procesu sadowego
      itp. trickach, ktore zpewene beda przeciwko tobie stosowane (zakladam, ze
      za slowami przyjda czyny).
      Kagan
      • krzys52 Re: Zgoda, ale w Polsce NIE prawo rzadzi... 07.01.02, 08:35
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > ... a rozne mafie, z "czarna" na czele. Szanse na wygranie bedziesz mial
        > wiec tylko w miedzynarodowym trybunale. Oferuje ci moja pomoc, bo mam
        > spore doswiadczenie w tzw. Antidiscrimination Law (glownie australijskim,
        > ale tez amerykanskim i konwencjach miedzynarodowych). Znam sie rowniez
        > na tzw. kruczkach prawnych, opoznianiu (jak trzeba) procesu sadowego
        > itp. trickach, ktore zpewene beda przeciwko tobie stosowane (zakladam, ze
        > za slowami przyjda czyny).
        > Kagan
        ..
        .............................................
        Dzieki za propozycje. Odnotowalem z wdziecznoscia.
        czy moglbys dopowiedziec cos pod druga czescia - o tolerancji
        Dzieki i Pzdr
        ..
        K.P.

        • Gość: Kagan Re: Zgoda, ale w Polsce NIE prawo rzadzi... IP: *.vic.bigpond.net.au 08.01.02, 07:29
          krzys52 napisał(a):

          Gość portalu: Kagan napisał(a):
          ... a rozne mafie, z "czarna" na czele. Szanse na wygranie bedziesz mial
          wiec tylko w miedzynarodowym trybunale. Oferuje ci moja pomoc, bo mam
          spore doswiadczenie w tzw. Antidiscrimination Law (glownie australijskim,
          ale tez amerykanskim i konwencjach miedzynarodowych). Znam sie rowniez
          na tzw. kruczkach prawnych, opoznianiu (jak trzeba) procesu sadowego
          itp. trickach, ktore zpewene beda przeciwko tobie stosowane (zakladam, ze
          za slowami przyjda czyny).
          Kagan
          .............................................
          Dzieki za propozycje. Odnotowalem z wdziecznoscia.
          czy moglbys dopowiedziec cos pod druga czescia - o tolerancji
          Dzieki i Pzdr

          K: Sorry, brak czasu. Ale przeczytalem i popieram praktycznie w 100%.
          Kagan z pozdr.

          > ..
          > K.P.
          >

    • Gość: stern Re: Prawa Ważniejsze Są Od Uczuć Zranionych IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.01.02, 11:16
      krzys52 napisał(a):

      > Moje prawa ważniejsze są od religijnych i estetycznych uczuć osób i grup
      > korzystających na ograniczaniu mych praw.

      tak???

      > Jeśli zatem moje (także) konstytucyjne prawo do równego traktowania naruszane
      > jest w Polsce poprzez wymuszanie na mnie obowiązku łożenia na potrzeby
      > większościowego wyznania, to moje prawo do uwolnienia się od dyskryminacji
      > wymaga znacznie większej uwagi i wyrozumienia niż religijne uczucia
      > przedstawicieli wspomnianego wyznania, których dotknąć może używana przeze mnie
      > retoryka.

      Czy możesz podać jakieś przypadki w których wymuszono na Tobie łożenie na
      potrzeby większościowego wyznania.

      > Jeśli więc dyskryminacyjne i złodziejskie praktyki polskiej większości
      > katolickiej odbywają się pod osłoną religijnych symboli, i przez te symbole
      > ochraniane są – mam pełne prawo człowieka (dyskryminowanego) do dochodzen
      > ia swych roszczeń, nawet jeśli w procesie miałyby zostać obrażone uczucia
      > religijne osób i grup pragnących utrzymać niekorzystne dla mnie status quo.

      taaaak????
      a znasz taki przepis:
      "Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-
      gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego.
      Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie
      prawa i nie korzysta z ochrony."

      > .....Wprawdzie wątpię by dotarlo, do niektórych, ale też - by wiedzieć -
      > spróbować należy.

      to aby sprawdzić z drugiej strony.
      A co sądzisz o zawiadomieniu o popełnieniu przestęstwa polegającego na
      [publicznym obrażaniu uczuć religijnych. (Osobiście czuję się dotknięty
      stwierdzeniem, jakobym był "złodziejem")

      > Odmowa zgody na bycie dyskryminowanym
      > żadną miarą nie jest przejawem braku tolerancji, bo tolerancja to zupełnie inny
      > temat.

      obrażanie innych jest nieeleganckie niezależnie od pobudek kierujących
      obrażającym.
      Zasłanianie niekulturalnych działań chęcią obrony swoich praw jest hmmm dziwne :-)
      • Gość: Krzys52 Re: Prawa Ważniejsze Są Od Uczuć Zranionych IP: *.proxy.aol.com 08.01.02, 06:59
        Gość portalu: stern napisał(a):

        > krzys52 napisał(a):
        >
        > > Moje prawa ważniejsze są od religijnych i estetycznych uczuć osób i grup
        > > korzystających na ograniczaniu mych praw.
        >
        > tak???
        .............................
        ..K.P. TAK!!!
        ..
        ..............................
        ..
        Po reszte udaj sie prosze do watku pt. "Katolickich Zlodziei slina - mnie sie nie
        ima". Znajdziesz tam dosc obszerne informacje nt. finansowania kk przez
        podatnika.
        Resztkami dobrej woli powodowanyspytam jednak: czy Ty kpisz sobie, czy tez
        naprawde z jakiejs choinki sie urwales?
        Bez obrazy (jestem z lekka zaszokowany, po prostu)
        Pzdr.
        K.P.
        ..
        ....................................
        >
        > > Jeśli zatem moje (także) konstytucyjne prawo do równego traktowania narusz
        > ane
        > > jest w Polsce poprzez wymuszanie na mnie obowiązku łożenia na potrzeby
        > > większościowego wyznania, to moje prawo do uwolnienia się od dyskryminacji
        >
        > > wymaga znacznie większej uwagi i wyrozumienia niż religijne uczucia
        > > przedstawicieli wspomnianego wyznania, których dotknąć może używana przeze
        > mnie
        > > retoryka.
        >
        > Czy możesz podać jakieś przypadki w których wymuszono na Tobie łożenie na
        > potrzeby większościowego wyznania.
        >
        > > Jeśli więc dyskryminacyjne i złodziejskie praktyki polskiej większości
        > > katolickiej odbywają się pod osłoną religijnych symboli, i przez te symbol
        > e
        > > ochraniane są – mam pełne prawo człowieka (dyskryminowanego) do doch
        > odzen
        > > ia swych roszczeń, nawet jeśli w procesie miałyby zostać obrażone uczucia
        > > religijne osób i grup pragnących utrzymać niekorzystne dla mnie status quo
        > .
        >
        > taaaak????
        > a znasz taki przepis:
        > "Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-
        > gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego.
        > Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie
        > prawa i nie korzysta z ochrony."
        >
        > > .....Wprawdzie wątpię by dotarlo, do niektórych, ale też - by wiedzieć -
        > > spróbować należy.
        >
        > to aby sprawdzić z drugiej strony.
        > A co sądzisz o zawiadomieniu o popełnieniu przestęstwa polegającego na
        > [publicznym obrażaniu uczuć religijnych. (Osobiście czuję się dotknięty
        > stwierdzeniem, jakobym był "złodziejem")
        >
        > > Odmowa zgody na bycie dyskryminowanym
        > > żadną miarą nie jest przejawem braku tolerancji, bo tolerancja to zupełnie
        > inny
        > > temat.
        >
        > obrażanie innych jest nieeleganckie niezależnie od pobudek kierujących
        > obrażającym.
        > Zasłanianie niekulturalnych działań chęcią obrony swoich praw jest hmmm dziwne
        > :-)

        • stern_de Re: Prawa Ważniejsze Są Od Uczuć Zranionych 08.01.02, 09:41
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > ..K.P. TAK!!!

          ciekawa teza, ale obawiam się, że całkowicie błędna,
          to ze naruszane są - jak uważasz - Twoje prawa - nie oznacza, że jesteś
          upoważniony do naruszania prawa innych.
          Wprost przeciwnie - imho - narażasz sie na sankcje cywilne i karne.

          > Po reszte udaj sie prosze do watku pt. "Katolickich Zlodziei slina - mnie sie n
          > ie ima". Znajdziesz tam dosc obszerne informacje nt. finansowania kk przez
          > podatnika.

          znajdziesz tam także dośc skrótowe odpowiedzi na Twoje zarzuty

          > Resztkami dobrej woli powodowanyspytam jednak: czy Ty kpisz sobie, czy tez
          > naprawde z jakiejs choinki sie urwales?

          i wzajemnie :-),
          zdaje sie, ze jesteś poza granicami tego pięknego kraju (podobnie jak Kagan) i
          zastanawiam się skąd w Was tak doskonała znajomość realiów
          (działanie/skorumpowanie sądownictwa, ocena demokracji w kraju etc)

          > Bez obrazy (jestem z lekka zaszokowany, po prostu)

          jestem prawnikiem :-)
    • krzys52 PS O Tolerancji Wiedzieć - Także Nie Zaszkodzi 05.01.02, 07:59
      .........Witam Wszystkich
      ....Oto do czego doszedłem po niedawnej krótkiej dyskusji o tolerancji, której
      nieszczęściem było pomieszanie z dyskryminacją oraz wolnościami.

      ....Tolerancja jest zgodą na równoleglą, bezpośrednią i niezakłócaną obecność -
      obok naszej kultury, światopoglądu, religii, poglądów, zachowań, upodobań,
      stylów życia (seksualnych preferencji), gustów – kultur, swiatopoglądów,
      religii, poglądów, zachowań, upodobań, stylów życia (seksualnych preferencji),
      gustów, które różnią się od naszych.

      ....Co do pytania o możność wymuszenia tolerancji to obawiam się, że tolerancji
      wymusić nie da się. Można wymusić jedynie powściągliwość w okazywaniu
      nietolerancji. Sama tolerancja bierze się bowiem z ducha otwartości na
      różnorodność i gotowości jej akceptacji. I raczej należy wyrastać w nim.

      ....Zazwyczaj postawa tolerancyjna związana jest z takim stopniem znajomości
      danej odmienności, które wyzwala poczucie braku zagrożenia ze strony
      tolerowanej – poczucia zagrożenia wpływem danej odmienności. Poczucie to
      indukuje postawy nietolerancyjne.

      ....Z kolei odpowiedź na pytanie o możliwości bycia tolerancyjnym w stosunku do
      wrogów tolerancji jest przede wszystkim odpowiedzią o stosunek do wrogów
      różnorodności. W zależności od celu, siły i formy tej wrogości, efektów jej
      oddziaływania, oraz oczekiwanych skutków reagowania na nietolerancyjność -
      tolerancyjność może być zróżnicowana.

      kilka przykładów tolerancji

      1) choć jestem heteroseksualistą - akceptuję jawną obecność w moim towarzystwie
      osoby homoseksualnej, a jej seksualne preferencje toleruję. Gdy osoba ta np.
      natrętnie “proponuje mi”, po wcześniejszym przyjęciu do wiadomości mojego braku
      zainteresowania – mogę zdecydować o unikaniu towarzystwa tej osoby. Z mojej
      strony nie będzie to jednak akt nietolerancji dla seksualnej odmienności lecz
      nieakceptowanie konkretnego zachowania, którego nie muszę tolerować.

      2) choć bezwzględnie opowiadam się za prawem kobiety do decydowania o własnym
      brzuchu, a stanowisko przeciwników postrzegam (głównie) jako środek (element)
      cementowania religijnego systemu na harmonijne życie – toleruje obecność
      odmiennego poglądu na dopuszczalność aborcji. Gdy jednak pogląd ten związany
      jest z dążeniem do prawnego ograniczenia przyrodzonego prawa kobiety do
      odnośnego wyboru – nie muszę trwać w tolerancji, jako że już nie z wyłącznym
      oraz neutralnym w stosunku do mnie poglądem mam do czynienia, lecz
      (ewentualnie) konkretną dyskryminującą praktyką, ktorej oddziaływania obawiam
      się osobiście.

      3) choć obce są mi uprzedzenia rasowe, toleruję obecność typowo rasistowskich
      poglądów ponieważ uważam, że człowiek ma także prawo do bycia rasistą. Moja
      tolerancja kończyć się jednak może gdy obawiam się np. wpływu tych poglądów na
      rozwój mojego potomstwa. A już zdecydowanie nie można jej oczekiwać po mnie
      gdy w wyniku głoszenia rasistowskich poglądów ktoś dopuści się zbrodni na kimś
      innym. Tu jestem zwolennikiem wymuszania powściągliwości w okazywaniu
      nietolerancji (w głoszeniu nietolerancyjnych i/ czy dyskryminujących poglądów).
      Nie jest przy tym nietolerancyjnym, czy rasowym uprzedzeniem, zachowanie
      podyktowane względami bezpieczeństwa tj. wynikające z uzasadnionej obawy o
      własne życie, zdrowie, czy stan posiadania (słynne unikanie spotkania z dwoma
      Murzynami w pustym zaułku).

      4) choć jestem niewierzący – toleruję światopoglądy typowo teistyczne a osoby
      wierzące w moim towarzystwie, dyskusje na odnośne tematy, symbole wiary w
      miejscach będących własnością wspólnot wyznaniowych. Moja tolerancja kończyć
      się jednak może gdy dana wspólnota religijna uważa, że narzucanie mi swoich
      wierzeń odbyć się może z pożytkiem dla mnie – przez co być może nawet wskazane
      jest przymuszenie mnie do nich. Lub też, gdy próbuje narzucać mi obecność
      własnej symboliki poprzez prezentowanie jej w miejscach publicznego użytku
      (budynki administracji państwowej i lokalnej, państwowe szkoły, itp.). Nie
      można oczekiwać po mnie tolerancji w stosunku do wymuszania na mnie
      finansowania religijnych potrzeb dominującego wyznania. W tym przypadku mogę
      być krytyczny zarówno w stosunku do dominującego wyznania jak i państwa które
      na dyskryminacyjne praktyki zezwala, oraz sprawuje mecenat nad nimi. Niemniej,
      powyższe nie oznacza braku poszanowania czy tolerancji dla danej religii, jako
      że moja odmowa tolerowania dotyczy wyłącznie konkretnych a dyskryminujących
      mnie praktyk. Wprawdzie w obliczu grożących mi sankcji
      za dysydenckie zachowania mogę zdecydować na rzecz bierności, jednakże
      wymuszona bierność nie ma z tolerancją nic wspólnego – nadal nie toleruję, tyle
      tylko, że w sposób niejawny. Innymi słowy, jestem okradany i siedzę cicho, ale
      też mogę podjąć ukryte działania antysystemowe i antypaństwowe. Jako osoba
      systemowo dyskryminowana przez państwo mam prawo do ograniczonej lojalności
      wobec nich.

      5) pomimo iż niepalący jestem tolerancyjny w stosunku do palaczy, którzy – z
      racji nałogu – muszą przyjmować swą dawkę nikotyny. Nie nudzę i nie irytuje ich
      napominaniem o szkodliwości palenia itp. Mogę jednakże być nietolerancyjny w
      stosunku do palaczy w zamkniętym pomieszczeniu biurowym, gdzie byłbym zmuszany
      do brania udziału w paleniu (“wtórnym”). Okazjonalne oprotestowanie takiego
      stanu rzeczy w zarządzie firmy nie ma nic wspólnego z nietolerancją – wynika z
      uzasadnionej troski o własne zdrowie. Szczególnie gdy palący mogą palić sami i
      na własny rachunek – na świeżym powietrzu.

      6) jako rodzic jestem tolerancyjny gdy idzie o uleganie mojego potomstwa
      wpływom mody (muzyka, sztuka, ciuchy, styl bycia, ‘piercing’, tatuaże, itp.).
      Oczekiwanie przez me potomstwo tolerancji tego rodzaju związane jest jednak z
      ponoszeniem odnośnych kosztów. Z uwagi na nie, głównie, moja “tolerancja” może
      być ograniczona, niemniej osobiście nadal mogę nie mieć nic przeciwko danej
      modzie (w sensie nietolerowania jej) choć własnego ucha kolczykiem bym raczej
      nie przyozdobił.

      Myślę, że dla zainteresowanych dyskusją o tolerancji - jej aspektach,
      przewagach czy pułapkach – powyższe jest jakimś dającym się zaakceptować
      minimum. Ale to jest moje zdanie...
      .....Z poważaniem
      K.P.
      • Gość: stern Re: PS O Tolerancji Wiedzieć - Także Nie Zaszkodzi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.01.02, 09:13
        krzys52 napisał(a):

        > Myślę, że dla zainteresowanych dyskusją o tolerancji - jej aspektach,
        > przewagach czy pułapkach – powyższe jest jakimś dającym się zaakceptować
        > minimum. Ale to jest moje zdanie...

        doskonale to ująłeś

        pozdrawiam
        marcin
        • Gość: Kagan "tolerancyjny katolik" = oxymoron! IP: *.vic.bigpond.net.au 08.01.02, 12:20
          Gość portalu: stern napisał(a):

          > krzys52 napisał(a):
          >
          > > Myślę, że dla zainteresowanych dyskusją o tolerancji - jej aspektach,
          > > przewagach czy pułapkach – powyższe jest jakimś dającym się zaakcept
          > ować
          > > minimum. Ale to jest moje zdanie...
          >
          > doskonale to ująłeś
          >
          > pozdrawiam
          > marcin

          K: A co moze Von De(r) Stern wiedziec o tolerancji, jak on jest
          przeciez katolikiem!
          "tolerancyjny katolik" to przeciez oxymoron!
          Kagan
          =====

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka