lupus.lupus
15.09.03, 10:39
"Najnowsze materiały pozyskane przez komisję pokazują nam wielkie
zaangażowanie prezesa Kwiatkowskiego w zakulisowe działania dotyczące ustawy
medialnej - ujawnił w wywiadzie dla "Życia Warszawy" szef sejmowej komisji
śledczej Tomasz Nałęcz.
Nałęcz dodał: - (Te materiały - red.) dają obraz, jak bardzo Kwiatkowski
ingerował w kwestie polityczne, w kwestie własności mediów. Pokazują sporo
informacji i mechanizmów działania wokół ustawy o mediach, które znacznie
wykraczają poza to, co określamy mianem afery Rywina.
Na wniosek komisji śledczej Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przejrzała
dokumenty znalezione w gabinecie prezesa TVP oraz zawartość jego komputerów.
Jak wyjawił szef komisji śledczej, wynika z nich m.in., że prezes TVP był
szczegółowo informowany przez współpracowników o powodach i okolicznościach
odejścia Katarzyny Kolendy-Zaleskiej i "że odbyło się to z jego
błogosławieństwem". - Robert Kwiatkowski czujnie obserwuje dziennikarzy i
sposób relacjonowania tej sprawy - powiedział Nałęcz.
Przypomnijmy, że chodzi o sprawę odsunięcia tej dziennikarki (i domniemanej
Kataryny -uwaga własna -lupus) (wówczas pracującej w "Wiadomościach" TVP,
teraz w TVN24) od przygotowywania relacji z pracy komisji śledczej. Na znak
protestu przeciwko decyzji szefów "Wiadomości" żaden inny dziennikarz nie
obsługiwał pierwszych posiedzeń komisji. Pytany o to w lutym przez komisję,
prezes TVP zapewnił, że nie ma ze sprawą nic wspólnego. - Nie jestem w
stanie, nawet gdybym chciał, w tak dużej firmie, za którą odpowiadam,
ingerować w jednostkowe sprawy - zapewniał. - Nie interesowałem się tym, nie
chcąc prowokować czy powodować kolejnych zarzutów."
"Rz"