opinia.nie.publiczna
22.05.08, 02:14
Załóżmy!
Co w takim przypadku się zmienia dla nas, obywateli państwa nad Wisłą? Co
zmieni się dla i w samym państwie? Co zmieni się dla Wałęsy?
Czy jego niewątpliwe zasługi zostaną unieważnione? Czy całą tę "walkę" od 1980
i jej zdobycze należy uznać za nieważną i... w "buty włożyć"?
A jak już Wałęsę pogrążymy, upodlimy, odrzemy z godności, to czy poczujemy się
lepiej, czy w swej "chrześcijańskiej miłości bliźniego" poszukamy następnej
ofiary?
I na koniec; w jakim celu to robimy? Po co? W jakim celu szargamy jedną z
niewielu świętości jakie mamy?!