haen1950
24.05.08, 21:41
Te pisowskie chamstwo jest tak proste, jak cewka Tesli. Nawijają i
nawijają.
Ten Marczuk, koleś Kaczora, takie "życzenie" zaakceptował. Polazł
więc do Kazia wykupić polisę. Przekazał mu ordynarny cynk, że będzie
śledzony i niech uważa na siebie. Musiał to zrobić, żeby własną dupę
ratować od fanaberii Kaczorów. W końcu Kaziu mu płacił pensję.
I to właściwie koniec opowieści.