torpeda.wulkaniczna
24.06.08, 16:16
Wrażenie zrobiły na mnie dzisiejsze wynurzenia Piotra Stasińskiego w
rozmowie z Anitą Werner, na antenie TVN 24. Ten wybitny dziennikarz
Gazety Wyborczej był wstrząśnięty skalą zdrady, zaangażowania i
szkód, jakie wyrządził wieloletni pracownik jego redakcji. Posunął
się nawet wybitny dziennikarz do nazwania Maleszki „nadubekiem”,
który nie tylko wykonywał gorliwie swoje zadania, ale sam wykazywał
inicjatywę i donosił zwierzchnikom prowadzących go oficerów na ich
małą kreatywność. Najbardziej redaktorem Stasińskim wstrząsnął fakt,
że „Ketman” nazajutrz po zamordowaniu przez SB swojego przyjaciela
ze stoickim spokojem relacjonował ubekom nastroje wśród braci
studenckiej.
Co najciekawsze, na zwykle cynicznej, złośliwej twarzy redaktora
Piotra Stasińskiego malował się prawdziwy smutek czy wręcz
przerażenie.
Co nim tak wstrząsnęło?
Przecież prawda o Lesławie Maleszce znana jest z detalami już od
2001 roku. Czy to możliwe, że dopiero od ostatniej nocy, wrażliwy
dziennikarz miota się w mokrej pościeli, targany przerażeniem, co do
skali zwyrodnienia kolegi redakcyjnego?
A może Redaktor Stasiński jest wstrząśnięty zupełnie czymś innym?
Docinki, uszczypliwości i zarzuty wobec Gazety Wyborczej z tytułu
zatrudnienia moralnego zera i kapusia z latami spowszedniały. Tak
jak antylustracyjne stanowisko rycerze z Czerskiej tłumaczyli zawsze
swoim ponadprzeciętnym humanitaryzmem i człowieczeństwem, tak i
wobec Maleszki jak twierdzili, kierowali się troską o to, z czego
biedak będzie żył.
Od wczoraj jednak wiele się zmieniło.
Miliony Polaków hurtowo się dowiedziało, że jeden z największych
kapusiów komunistycznej bezpieki zaraz po transformacji ustrojowej
przeszedł z garnuszka SB na wikt i opierunek bojowników o wolności,
sprawiedliwość i posiadaczy wszelkich cnót.
Pozostaje jeszcze jedno pytanie. Dlaczego tyle troski wykazali w
stosunku do kapusia i zdrajcy, a nie zatrudnili jakiegoś sieroty po
zamordowanym przez ZOMO górniku z kopalni „Wujek” czy „Manifest
Lipcowy”, choćby w charakterze gońca?
Na długo zapamiętam dzisiejszy wyraz twarzy Piotra Stasińskiego. Nie
da się ukryć, że mają problem redaktorzy gazety, która przez lata
decydowała, co jest dobre, a co złe. Co jest moralne, a co zasługuje
na potępienie.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Uważacie, ze w GW nie
wiedzieli o Maleszce wszystkiego? Ze nadużył dobroci redakcji?
Czy tez nagle stał się bardzo niepożądany i trzeba faceta zgnoić?