kataryna.kataryna
23.09.03, 18:31
Nałęcz: Ale, pani poseł, proszę przypomnieć, bo ja naprawdę nie pamiętam, o
co pani prosiła.
Błochowiak: Pani Łuczywo...
Nałęcz: Jaki dokument pani chciała otrzymać?
Błochowiak: Pan poseł Ziobro chciał poprawki, ja nie chciałam nic. Pani poseł
sama...
Nałęcz: Jak pani nic nie chciała, to pani nic nie dostała. To jest chyba
logiczne.
Błochowiak: Ale jak bym skończyła, to by pan mógł wyrażać opinie i osądy. Pan
poseł Ziobro, na str. 30 prosił o... nawet nie prosił, tylko pani Łuczywo
sama zadeklarowała, że dostarczy autopoprawki, a na stronie 50 pani Łuczywo
mnie zadeklarowała, że dostarczy mi wycinki prasowe, gdzie pani Jakubowska
oskarża panią Rapaczyńską. I otrzymałam taką korespondencję, ale niestety
była niezgodna z moimi intencjami, bo rzeczywiście tam nie było tych
wycinków. Dziękuję.
Nałęcz: I teraz już pamiętam to. I wtedy ja, o ile dobrze pamiętam,
skwitowałem to, żebyśmy nie prosili naszych osób przesłuchiwanych o
materiały, które zobowiązany jest nam dostarczać sekretariat. Jeśli chodzi o
kwerendy prasowe, to jest biuro odpowiednie w Sejmie, które nam przecież
systematycznie takie wycinki dostarcza. Prawda, o to chodziło?
Błochowiak: Tak, tylko że Biuro Prasowe nie mogło dostarczyć, ponieważ to
nigdy w gazecie nie było napisane, więc Biuro Prasowe nam tego nie
dostarczyło.
Nałęcz: To jaki wycinek prasowy, jak to nie zostało napisane, pani poseł, bo
już niczego nie rozumiem.
Błochowiak: No to niech pan przeczyta stenogram, jak pan nie pamięta i
zasłania się brakiem pamięci. Niech pan przeczyta stenogram i wtedy pan się
przekona. Fakt jest faktem, że my formalnie nie poprosiliśmy o tę
dokumentację, a teraz mamy z niej robić użytek. Więc pytanie: czy my możemy...
Nałęcz: Nie, nie, pani...
Błochowiak: ...przyjąć, że jest ona formalnie u nas w dokumentacji.