Dodaj do ulubionych

54 kryptokomuchów chce decydować

21.07.08, 09:43
www.dziennik.pl/wydarzenia/pierwsze-angielski/article210834/Angielski_juz_od_pierwszej_klasy.html


54 kryptokomuchów chce decydować o tym, jakiego języka obcego ma
uczyć sie moje dziecko?

54 kryptokomuchów chce wydawać moje pieniądze na matołów, którzy
naukę języka będą olewali?

Łapy precz od mojego dziecka i moich pieniędzy!!!
Obserwuj wątek
    • pers-ltd Re: 54 kryptokomuchów chce decydować 21.07.08, 09:51
      paczula8 napisała:


      > 54 kryptokomuchów chce decydować o tym, jakiego języka obcego ma
      > uczyć sie moje dziecko?
      >
      > 54 kryptokomuchów chce wydawać moje pieniądze na matołów, którzy
      > naukę języka będą olewali?
      >
      > Łapy precz od mojego dziecka i moich pieniędzy!


      Bredzisz kobieto.Poniżej jest link gdzie jest lista tych 54
      kryptokomuchów.Popieram tę inicjatywę z całych sił.W Europie
      tym językiem swobodnie mówią uczniowie gimnazjum w Niemczech
      Szwecji,Danii itd.


      www.dziennik.pl/wydarzenia/pierwsze-angielski/article210834/Angielski_juz_od_pierwszej_klasy.html
      • paczula8 Biedny zniewolony człowieku 21.07.08, 09:58
        to Ty nic nie rozumiesz.
        Dziś pozwolisz, żeby państwo decydowało o tym jakiego języka MUSI
        uczyc sie Twoje dziecko, a jutro ... na co jutro pozwolisz???


        Ech Wy, niewolnicy ... guzik rozumiecie w swoich ciasnych,
        zniewolonych umysłach!

        Nie na darmo mówi się, że lewicowość to skaza na mózgu.
            • mak67 Re: Biedny zniewolony człowieku 21.07.08, 10:20
              Coś wyraźnie wam dzisiaj gorzej Venusa. Trzeba myślec pozytywnie o
              ludziach a nie same inwektywy od rana. Na marginesie pomysł z
              obowiazkowym angielskim przypomina mi, żę kiedyś obowiazkowy był
              rosyjski. Czekam na obowiazkowe lekcje o miłosci do PO.
                • mak67 Re: A powiedz mi, 21.07.08, 10:26
                  Nie widze nic złego. Nie podoba mi się jak państwo (a własciwie
                  przygłupy z rzadu )mają decydować co jest dla społeczeństwa lepsze.
                  Jest jeszcze pare jezyków, które sa przydatne, niemiecki,
                  francuski,hiszpański.
                  • woda.woda Re: A powiedz mi, 21.07.08, 10:28
                    A nie uważasz, że w dzisiejszym świecie lepsze dla nas, Polaków
                    jest to, aby wszystkie polskie dzieci orientowały się w angielskim?

                    W realnym świecie, nie wydumanym.
                    • mak67 Re: A powiedz mi, 21.07.08, 10:34
                      Utrzymujemy kontakty z wieloma krajami gdzie trudnodogadać sie po
                      angielsku. Państwo nie powinno narzucać obywatelom takich spraw.
                      Pomysł nauki od 1 klasy jest dobry ale to tylko koleny pic PO bo
                      skąd wezmą nauczycieli. Z drugiej strony znajac sympatie Donalda
                      mogło być gorzej nauka niemieckiego i rosyjskiego
                              • mak67 Re: Mylisz się. 21.07.08, 10:57
                                Pojedź do Włoch albo do Francji i dogadaj się po angielsku. Nie
                                idzie nawet zmłodymi. Zasada nauki jezyków jest słuszna ale wara
                                przygłupom od decydowania jaki to ma być język.
                                  • mak67 Re: Mylisz się. 21.07.08, 11:13
                                    Pewnie w sklepach i hotelach w dużych miastach. Ostatnio usiłowałem
                                    sie dogadać w kilku sklepach w Voltera w Toskanii. Młode
                                    sprzedawczynie ani me ani be. Nie wspominam o starszych ludziach
                                    • woda.woda Re: Mylisz się. 21.07.08, 11:16
                                      Zgadza się.
                                      Conie zmienia faktu, że językiem,jakiego uczą się powszechnie i
                                      obowiązkowo dzieci w Europie jest własnie angielski.

                                      Nasze mają być gorsze?
                                    • taziuta Hej, Mak! 21.07.08, 19:32
                                      mak67 napisał:

                                      > Pewnie w sklepach i hotelach w dużych miastach. Ostatnio
                                      > usiłowałem sie dogadać w kilku sklepach w Voltera w Toskanii.
                                      > Młode sprzedawczynie ani me ani be. Nie wspominam o starszych
                                      > ludziach

                                      Sądzisz, że szybciej dogadasz się we Włoszech po hiszpańsku, niż po
                                      angielsku?! Że nie wspomnę o Skandynawii... :)
                            • zbychuk Re: Poprawiam pomyłkę 21.07.08, 18:26
                              Po chinsku ( w jednym z glownych dialektow) pewnie jeszcze wiecej,
                              albo w Penjabi. No i co z tego?
                              Mowimy o powszechnosci jezyka a nie ilosci ludzi.
                              Angielski (a raczej amerykanski) stal sie lingua franca czy tego
                              chcemy czy nie (ja tak, bo akurat mieszkam w Anglii od dluzszego
                              czasu i jest to dla mnie wygodne ale staram sie widziec to
                              obiektywnie)
                      • inna57 To może nas oświecisz 21.07.08, 11:33
                        W jakich to wielu krajach trudno porozumieć się po angielsku. Jakoś mam problemy
                        w zlokalizowaniu takiego kraju. No chyba że we Francji, tam faktycznie trudno na
                        ulicy porozmawiać z kimś po angielsku, ale na narodowe fobie i zarozumialstwo
                        nie mamy wpływu. To fakt że największa ilość ludzi na świecie mówi po hiszpańsku
                        ale nawet w krajach dla których jest to język urzędowy bez problemu z każdym
                        porozumiesz się po angielsku, po prostu język angielski jest tam obowiązkowy od
                        szkoły podstawowej, bo to dla nich klucz do lepszego świata.
                        W Chinach, Indiach, Japonii, w krajach arabskich nie masz problemu znając
                        angielski, więc co ci pozostaje - dzikie plemiona z amazońskiej dżungli, czy na
                        Papui.
                        A system powinien wyglądać tak - od pierwszej klasy obowiązkowy angielski, w
                        gimnazjum kolejny język obcy też obowiązkowo, w liceum trzeci a na studiach
                        czwarty. Akurat znajomość języków jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła, a takie
                        np. lekcje religii wielu i to bardzo (patrz afery pedofilskie w Australii i w USA).
                • aloa_oe Re: A powiedz mi, 21.07.08, 10:27
                  woda.woda napisała:

                  > co widzisz złego w tym, że wszystkie polskie dzieci będą - lepiej
                  > lubb gorzej - znały angielski?


                  Generalnie nie widzi nic,wszak jej dziecko uczy się prywatnie angielskiego i w
                  tym zakresie pokazała,że nie ma zniewolonego mózgu.
                  Natomiast chodziło tylko o to żeby zaistnieć na forum i napisać
                  przy okazji coś na lewactwo.Każda okazja jest dobra.
                  Ona protestuje dla zasady oraz po to,aby wykazać nam jakie mamy
                  zniewolone umysłu przy jej "wolnym i wspaniałym umyśle"
          • paczula8 Re: Biedny zniewolony człowieku 21.07.08, 10:08
            pers-ltd napisał:

            > Potrafisz się odnieść ad rem,biedna zniewolona kobieto czy
            potrafisz
            > tylko używać argumentum ad personam?
            >

            ad rem do czego? do tego , ze popierasz fakt, że Państwo chce ZA
            MNIE decydować o moim dziecku? odniosłam się.
            • 1tomasz1 Re: Biedny zniewolony człowieku 21.07.08, 10:16
              Parę postów wyżej napisałaś, że Twoje dziecko nie jest 'zniewolone', gdyż
              uczęszcza do szkoły prywatnej. Inaczej mówiąc, nie ma obowiązku posyłania dzieci
              do szkoły publicznej, z czego Ty skwapliwie skorzystałaś. O co Ci kobieto
              chodzi, że tak histeryzujesz? ;)
              • paczula8 O z a s a d ę! 21.07.08, 10:23
                chodzi mi o zasadę, Państwo ma sie nie wcinac w moje zycie.



                1tomasz1 napisał:

                > Parę postów wyżej napisałaś, że Twoje dziecko nie
                jest 'zniewolone', gdyż
                > uczęszcza do szkoły prywatnej. Inaczej mówiąc, nie ma obowiązku
                posyłania dzieci
                > do szkoły publicznej, z czego Ty skwapliwie skorzystałaś.

                W szkole prywatne obowiązuje program nauczania MEN + ...
                • 1tomasz1 Re: O z a s a d ę! 21.07.08, 10:32
                  Zasada jest prosta - państwo zawsze będzie wcinało się w Twoje życie.
                  Tak było, jest i prawdopodobnie będzie zawsze. Pora przywyknąć.

                  Oczywiście w szkole prywatnej każdy program nauczania (podobnie jak autorski
                  program nauczania w szkole publicznej) musi być zatwierdzony przez MEN. Inaczej
                  pewnie znaleźliby się artyści uczący nas o smokach, jako ogniwie w łańcuchu
                  ewolucji. ;)
                  • paczula8 Re: O z a s a d ę! 21.07.08, 10:36
                    > Oczywiście w szkole prywatnej każdy program nauczania (podobnie
                    jak autorski
                    > program nauczania w szkole publicznej) musi być zatwierdzony przez
                    MEN. Inaczej
                    > pewnie znaleźliby się artyści uczący nas o smokach, jako ogniwie w
                    łańcuchu
                    > ewolucji. ;)

                    Taki Ignacy Witkiwicz ... do szkoły poszedł w wieku lat (bodajże) 14-
                    stu, wcześniej artysci uczyli go o smokach ... i bardzo mu to
                    zaszkodziło, tak? ;)
        • zbychuk Re: Biedny zniewolony człowieku 21.07.08, 18:12
          A czy mozna zmuszac do nauki polskiego, matematyki, biologii itd.
          Jak zastosowac Twoja logike, to w ogole szkola nie powinna byc
          obowiazkowa, bo moze ja bede chcial zeby moje dzieci w ogole nie
          chodzily do szkoly.
          Gdzies istnieje balans miedzy spolecznoscia i jej prawami a prawem
          jednostki do wolnosci. Zreszta nie chodzi o Twoja wolnosc, tylko o
          prawa Twojego/mojego dziecka.
          Wydaje mi sie ze nauka angielskiego moze byc bardziej przydatna
          dzieciom niz nauka niektorych innych obowiazkowych przedmiotow.
        • manny_ramirez Re: Biedny zniewolony człowieku 21.07.08, 19:14
          Paczulo. w takim razie jestem niewonlikiem.

          Powinnas znac historie na tyle zeby wiedziec jak wygladal poziom edukacji
          spoleczenstw przed wprowadzeniem panstwowego szkolnictwa powszechnego.

          Wiesz Paczulo, przesiaknecie ideologia do punktu takiego ze nie widzi sie
          szarego to jest objawa totalitarzyzmu. A kazdy totalitaryzm jest nie do
          zaakceptowania nawet jesli mialby byc on
          libertariansko-korwinowsko--aynrandowski. Czasami dobrze zapomniec o ideologii a
          uzyc zdrowy rozsadek.
          • paczula8 Re: Biedny zniewolony człowieku 21.07.08, 21:27
            manny_ramirez napisał:

            > Paczulo. w takim razie jestem niewonlikiem.

            Maniu, o ile dobrze pamietam, Xiazeluka mówił to dawno temu ;P)))


            > Powinnas znac historie na tyle zeby wiedziec jak wygladal poziom
            > edukacji spoleczenstw przed wprowadzeniem panstwowego szkolnictwa
            > powszechnego.

            Kiedy to było? I jak wtedy wygladał poziom higieny dla przykładu?


            > Wiesz Paczulo, przesiaknecie ideologia do punktu takiego ze nie
            > widzi się szarego to jest objawa totalitarzyzmu.

            Jaki szary, Manny, toż tu róż jest naokoło, a ja przed czerwonym sie
            bronię ... ;)


            > A kazdy totalitaryzm jest nie do
            > zaakceptowania nawet jesli mialby byc on
            > libertariansko-korwinowsko--aynrandowski.

            Totalitaryzm libertariansko-korwinowsko--aynrandowski??? O czym Ty
            piszesz?!?!?
            • manny_ramirez Re: Biedny zniewolony człowieku 21.07.08, 22:34
              paczula8 napisała:


              >
              > > Paczulo. w takim razie jestem niewonlikiem.
              >
              > Maniu, o ile dobrze pamietam, Xiazeluka mówił to dawno temu ;P)))==

              To poglad libertariansko-korwinowsko-aynradowskiego totalitarysty.
              >
              >
              > > Powinnas znac historie na tyle zeby wiedziec jak wygladal poziom
              > > edukacji spoleczenstw przed wprowadzeniem panstwowego szkolnictwa
              > > powszechnego.
              >
              > Kiedy to było? I jak wtedy wygladał poziom higieny dla przykładu?==

              Dobry przyklad. Bez powszechnego szkolnictwa nie bylo by powszechengo wzrostu
              poziomu higieny chociazby. Wciaz zylibysmy w epoce gdzie 2% bogatych mialoby
              dostep do nauki i wiedzy o higienie a 98% zylo przecietnie 20 lat w ciemnocie.
              >
              >

              > Jaki szary, Manny, toż tu róż jest naokoło, a ja przed czerwonym sie
              > bronię ... ;)==

              Szary to kolor zdrowego rozsadku.
              >
              >

              > Totalitaryzm libertariansko-korwinowsko--aynrandowski??? O czym Ty
              > piszesz?!?!?==

              Totalitaryzm indywidualizmu ktory jest niezgodny z natura i zdrowym rozsadkiem.
              >
      • grzegorzlubomirski Czyli krajow germansko jezycznych, ktorzy 21.07.08, 22:44
        angielski nawet troche rozumieja bez jego nauki. To tak jakby sie u
        nas uczyc czeskiego.

        W krajach niegermansko-jezycznych angielski mimo powszechnej nauki
        jest powiezchownie uzywany i tak w takich krajch jak Wlochy, Rosja,
        Franjca, Hiszpania, kraje latyniskie o angielskim mozna zapomniec.
        Nawet w kregach akademckich trudno sie tam dogadac po angielsku.

        Angielski jest tam dobrze mowiony gdzie jest on podobny do lakanych
        jezykow czyli w krajch germansko-jezycznych. W innych klapa i tak
        tez bedzie w Polsce i bardzo dobrze.
      • paczula8 Re: To ja widać głupi jestem 21.07.08, 10:05
        zapijaczony_ryj napisał:

        > bo ja za naukę angielskiego swoich kasę buliłem z prywatnej
        kieszeni?
        > I po co jak to niepotrzebne?

        Nauka języków jest potrzebna i POŻĄDANA, ale to rodzice mają
        decydowac o tym czy i jakich języków uczy się ich dziecko.
        NIE państwo.
        • zapijaczony_ryj Re: To ja widać głupi jestem 21.07.08, 10:09
          paczula8 napisała:

          > zapijaczony_ryj napisał:
          >
          > > bo ja za naukę angielskiego swoich kasę buliłem z prywatnej
          > kieszeni?
          > > I po co jak to niepotrzebne?
          >
          > Nauka języków jest potrzebna i POŻĄDANA, ale to rodzice mają
          > decydowac o tym czy i jakich języków uczy się ich dziecko.
          > NIE państwo.
          >
          > A jak rodzice są głupi i myślą, ze dziecku wolski wystarczy?
          • paczula8 Re: To ja widać głupi jestem 21.07.08, 10:14

            > > A jak rodzice są głupi i myślą, ze dziecku wolski wystarczy?
            >

            Martwisz się o to? To załóz organizacje pozarządową, która bedzie
            zajmowała sie edukacja rodziców w tym zakresie.

            Kiedys w szkole obowiązkowy był rosyjski ... ILE dzieci kończących
            szkołe mówiło po rosyjsku? Natomiast, jeśli rodzic wyłoży kasę, to
            jest szansa, że dopilnuje, żeby cos z tego wynikło. Proste.
            • wos9 Re: To ja widać głupi jestem 21.07.08, 11:00
              paczula8 napisała:

              >
              > > > A jak rodzice są głupi i myślą, ze dziecku wolski wystarczy?
              > >
              >
              > Martwisz się o to? To załóz organizacje pozarządową, która bedzie
              > zajmowała sie edukacja rodziców w tym zakresie.
              >
              > Kiedys w szkole obowiązkowy był rosyjski ... ILE dzieci kończących
              > szkołe mówiło po rosyjsku? Natomiast, jeśli rodzic wyłoży kasę, to
              > jest szansa, że dopilnuje, żeby cos z tego wynikło. Proste.
              >
              > Wielu zamożnych rodziców posyła dzieci na naukę gry w tenisa,
              czy pływania, wożą je na treningi, pilnują "żeby coś z tego
              wynikło", ale ile z tego wynika Otylii Jędrzejczak, albo Fibaków?
              To samo jest z nauką języków obcych.
              >
              >
              >
              >
      • 1tomasz1 Re: Skrajni korwinowcy 21.07.08, 10:25
        I są pełni sprzeczności. Z jednej strony postulują by każdy rodzic decydował
        czego dziecko ma się uczyć w szkole, a z drugiej zgadzają się na jednoosobowe
        dyktatorskie rządy bez jakiejkolwiek odpowiedzialności (JKM). :)
            • 1tomasz1 Re: odpowiedzieliby ... 21.07.08, 10:38
              He, To niejaki Korwin powiedział był, że społeczeństwo to banda idiotów nie
              potrafiąca o sobie decydować i ktoś powinien to cale towarzystwo
              ubezwłasnowolnić (d.kracja) i chwycić za twarz "(Demokracja, to jest ustrój w
              którym rządzi głupota"). A Ty, Paczula, nagle chciałabyś, żeby rodzic, za
              przeproszeniem demokratycznie decydował czego ma się uczyć jego dziecko? :)))
              • paczula8 Re: odpowiedzieliby ... 21.07.08, 10:48
                A Ty, Paczula, nagle chciałabyś, żeby rodzic, za
                > przeproszeniem demokratycznie decydował czego ma się uczyć jego
                dziecko? :)))

                Tak chciałabym, bo ja mierzę ludzi swoją miarą :)

                I wcale nie chcę, żeby rodzic decydował demokratycznie, rodzic ma
                decydowac po prostu.
                • 1tomasz1 Re: odpowiedzieliby ... 21.07.08, 10:55
                  Masz urlop i Ci się nudzi, prawda? ;)

                  Ok, wyobraź sobie klasę, gdzie nauczyciel we wrześniu pyta: kochani rodzice
                  jakiego języka ma się uczyć wasze dziecko? Jestem pewny, że ilu rodziców, tyle
                  pomysłów. Mało tego, podejrzewam, że znalazły by się rodziny charakteryzujące
                  się rozbieżnością zdań. :)
                  • paczula8 Re: odpowiedzieliby ... 21.07.08, 11:08
                    Rzecz wyglada inaczej ... szkoła ma program zgodny z tzw. minimum
                    edukacyjnym MEN + dodatkowa oferta w zalezności od tego co uznają za
                    stosowne organ prowadzący/zarząd/dyrekcja/rada
                    rodziców/rodzice/uczniowie (niekoniecznie wszyscy, niekoniecznie w
                    takiej kolejnosci) ... rodzice wybierając daną szkołe, daną klasę
                    decydują o tym, czy program im odpowiada. Tak jest w prywatnej
                    szkole. W państwowej, za dzieckiem powinny iść bony edukacyjne.

                    Marne szkoły upadną -> upadną szkoły, w których nie uczy się
                    języków.

                    Bo nie chodzi o to, żeby zmuszać, tylko o to, żeby Państwo nie
                    decydowała za nas ... rozumiesz Tomaszu?
                    • zbychuk Re: odpowiedzieliby ... 21.07.08, 18:22
                      Jestem jak najwiekszym zwolennikiem jak najdalej posunietej
                      wolnosci, ale Ty przeginasz.
                      1. Jest to nierealizowalne. Moze w Warszawie, czy innym duzym
                      miescie, gdzie masz dziesiatki szkol, ale nie w malych miastach czy
                      wsiach, gdzie albo nie byloby wystarczajacej ilosci szkol, albo
                      wiekszosc i tak by narzucila swoj wybot innym
                      2. Zakladasz, ze rodzice sa rozsadni i mysla co jest dobre dla ich
                      dzieci, a na dodatek sa w stanie to ocenic. Obawiam sie sie ze
                      calkiem spora ilosc dzieci bylaby w takiej sytuacji pokrzywdzona
                      3. Traktujesz dzieci przedmiotowo, zakladajac, ze rodzice maja prawo
                      (i umiejetnosci!) decydowac o wszystkim. Tutaj musi byc jakis
                      balans. Paranoja z USA, gdzie zaklada sie ze rodzice w ogole nie
                      wiele moga tez jest absurdalna. Gdzies to trzeba wywazyc. Tylko
                      dlaczego na angielskim a nie biologii?
                      • zamurowany Dzieci nie są państwowe 21.07.08, 19:11
                        > 1. Jest to nierealizowalne. Moze w Warszawie, czy innym duzym
                        > miescie, gdzie masz dziesiatki szkol, ale nie w malych miastach czy

                        Jest to realizowalne. Jedna szkoła może proponować angielski, inna rosyjski.
                        Według proponowanych zmian wszystkie szkoły muszą proponować angielski i koniec.
                        Nawet, jak go nie chcesz.

                        > 2. Zakladasz, ze rodzice sa rozsadni i mysla co jest dobre dla ich
                        > dzieci

                        Podważanie takich założeń w ustach "zwolennika jak najdalej posuniętej wolności"
                        brzmi zabawnie.

                        > 3. Traktujesz dzieci przedmiotowo, zakladajac, ze rodzice maja prawo
                        > (i umiejetnosci!) decydowac o wszystkim.

                        Nie, to wy traktujecie dzieci przedmiotowo zakładając, że państwo ma prawo
                        decydować o nich.

                        Dzieci są dziećmi rodziców a nie dziećmi państwowymi do licha!
        • reakcjonista1 Re: Skrajni korwinowcy 21.07.08, 17:19
          > I są pełni sprzeczności. Z jednej strony postulują by każdy rodzic decydował
          > czego dziecko ma się uczyć w szkole, a z drugiej zgadzają się na jednoosobowe
          > dyktatorskie rządy bez jakiejkolwiek odpowiedzialności (JKM). :)

          Jakieś przykłady? Bo piszesz "oni" czyli w 3 osobie liczby mnogiej, a więc
          pewnie i ja. A ja jako żywo NIE MAM zamiaru nikomu nakazywać czego mają sie
          uczyć czyjeś tam dzieci.
          • reakcjonista1 Komuna finansowa 21.07.08, 17:21
            szkolnictwo to komuna finansowa woda. Tym się różni np. od "komunii św.", która
            oznacza przystąpienie do wspólnoty wiernych...

            KOMUNA, cięzko ci pojąć znaczenie podstawowych słów?
          • paczula8 Manny, 21.07.08, 21:44
            manny_ramirez napisał:

            > uwazasz rodzine za przejaw komuny?
            >

            nawet w rodzinie brat bratu nie moze wkładać ręki do kieszeni, ani
            zmuszać do tego, żeby płacił za naukę bratanka.
            Nie może tez zmuszac bratanka do nauki np. języka, jeśli rodzic tego
            nie zechce.

            Wspólnota rodzinna opiera sie na dobrowolności. No chyba, że chodzi
            o dzieci lub o osoby ubezwłasnowolnione. Wtedy dobrowolności nie ma,
            ale czy TY chcesz byc przez państwo traktowany jak dziecko lub osoba
            ubezwłasnowolniona???
            • zamurowany Re: Manny, 21.07.08, 22:20
              > ale czy TY chcesz byc przez państwo traktowany jak dziecko lub osoba
              > ubezwłasnowolniona???

              Pewnie nawet i chce, tylko dlaczego również nas do tego zmusza?
                • paczula8 Re: Odwracanie kota ogonem 21.07.08, 22:56
                  manny_ramirez napisał:

                  > Paczula wysyla dzieci do szkoly prywatnej. Dlaczego wiec oczekuje
                  aby szkoly
                  > panstwowe sluchaly sie jej postulatow?

                  Dlatego, że państwo chce mi mówić czego moje dziecko ma się
                  uczyć ... niezaleznie od tego czy jest w szkole prywatnej, czy
                  państwowej.

                  Zresztą, w tej chwili nie chodzi mi o ten konkretny język, tylko o
                  zasadę.
                  Poza tym, powiedz mi Manny, skąd państwo weźmie na realizacje tych
                  wszystkich socjalnych pomysłów typy ciepły posiłek, laptopy dla
                  kazdego dziecka, teraz jezyk od pierwszej klasy, skoro i tak jest
                  dziura w budżecie? No skąd? - z naszych kieszeni. Czyli bedą musiały
                  wzrosnąc podatki. Efekt bedzie taki, że gospodarka zamiast sie
                  rozwijac bedzie padać ... ale nic to, socjalizm będzie dzielnie
                  walczył z problemami, które sam stworzy ... tego chcesz Manny?
            • manny_ramirez Re: Manny, 21.07.08, 22:37
              paczula8 napisała:

              > manny_ramirez napisał:
              >
              > > uwazasz rodzine za przejaw komuny?
              > >
              >
              > nawet w rodzinie brat bratu nie moze wkładać ręki do kieszeni, ani
              > zmuszać do tego, żeby płacił za naukę bratanka.==


              To zalezy od czasu i miejsca.

              > Nie może tez zmuszac bratanka do nauki np. języka, jeśli rodzic tego
              > nie zechce.===

              Matka i ojciec moga.
              >
              > Wspólnota rodzinna opiera sie na dobrowolności.==


              Uwazasz ze moj niemowlak dobrowolnie potrzebuje mojej opieki?

              No chyba, że chodzi
              > o dzieci lub o osoby ubezwłasnowolnione.==


              Aha, czyl dzieci i ryby glosu nie maja, ale ostatnio jak sprawdzalem to dzieci
              to tez ludzie.


              Wtedy dobrowolności nie ma==

              Wiec kto definiuje kiedy sie ona zaczyna?


              > ale czy TY chcesz byc przez państwo traktowany jak dziecko lub osoba
              > ubezwłasnowolniona???==


              Czy panstwo kaze TWOJEMU dziecku uczyc sie angielskiego?
              >
              >
              • paczula8 Re: Manny, 21.07.08, 23:12
                manny_ramirez napisał:

                > paczula8 napisała:
                >
                > > manny_ramirez napisał:
                > >
                > > > uwazasz rodzine za przejaw komuny?
                > > >
                > >
                > > nawet w rodzinie brat bratu nie moze wkładać ręki do kieszeni,
                ani
                > > zmuszać do tego, żeby płacił za naukę bratanka.==
                >
                >
                > To zalezy od czasu i miejsca.

                Chyba żartujesz??? Przedstaw sytuacje, w której mogłoby cos takiego
                sie zdarzyć.


                > > Nie może tez zmuszac bratanka do nauki np. języka, jeśli rodzic
                tego nie zechce.===
                >
                > Matka i ojciec moga.

                Matka i ojciec moga DZIECKU. Dla państwa dzieckiem nie jestem i
                chcę, żeby mnie tak traktowało. Manny, czy to tak trudno zrozumieć?

                > > Wspólnota rodzinna opiera sie na dobrowolności.==
                >
                >
                > Uwazasz ze moj niemowlak dobrowolnie potrzebuje mojej opieki?

                porównujesz mnie do niemowlaka? ;)))


                >
                > No chyba, że chodzi
                > > o dzieci lub o osoby ubezwłasnowolnione.==
                >
                >
                > Aha, czyl dzieci i ryby glosu nie maja, ale ostatnio jak
                sprawdzalem to dzieci to tez ludzie.

                a czy ja mówię, że nie?:)


                > Wtedy dobrowolności nie ma==
                >
                > Wiec kto definiuje kiedy sie ona zaczyna?

                Jeśli pozwolisz ja zdefiniuję ... z dobrowolnościa mamy do czynienia
                wtedy, kiedy jest ona oparta na dobrej woli. Dobra wola znaczy coś
                zupełnie innego niz przymus.



                > > ale czy TY chcesz byc przez państwo traktowany jak dziecko lub
                osoba
                > > ubezwłasnowolniona???==
                >
                >
                > Czy panstwo kaze TWOJEMU dziecku uczyc sie angielskiego?

                Sa tacy, którzy chcą kazać ... od tego zaczeła sie cała dyskusja :)
    • zapijaczony_ryj Ten watek to jakieś fiksum dyrdum. 21.07.08, 10:16
      Jeśli państwo ma nauczać obowiązkowo języka który jest najbardziej
      rozpowszechnionym i popularnym językiem na świecie pod kazdą szerokością
      geograficzną.
      Języka, bez którego praktycznie juz nie mozna normalnie funkcjonować, to jakaś
      inaczej sprawna osoba protestuje, ze sama chce wybrać.
      Jak by była możliwość wytrania lepiej dla przyszłego zycia dziecka.

      I to na dodatek własnego dziecka.

      To jakieś anormalne!!!, albo ociężałość umysłowa.
      • hummer Zobacz o co jej chodzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.07.08, 12:37
        zapijaczony_ryj napisał:

        > Jak by była możliwość wytrania lepiej dla przyszłego zycia dziecka.
        >
        > I to na dodatek własnego dziecka.

        Jej chodzi o to, że jej dziecko nie będzie fenomenalne znając angielski - bo
        inne dzieci też będą go znały. Czyli potem na rynku pracy będzie musiało konkurować.

        Zwykła zawiść.
      • mietowe_loczki Re: Ten watek to jakieś fiksum dyrdum. 21.07.08, 13:20
        Że ci się chce w ogóle ... Dzieciaki w Finlandii uczą się
        obowiązkowo w szkole 3 języków. Właściwie dwóch, bo angielskiego nie
        traktują już jako obcego. U nas maturzysta często gęsto nie potrafi
        po angielsku sklecić prostego zdania. A ta tu jakieś farmazony.
        • hummer Jej dzieci się też uczą angielskiego 21.07.08, 13:27
          mietowe_loczki napisała:

          > Że ci się chce w ogóle ... Dzieciaki w Finlandii uczą się
          > obowiązkowo w szkole 3 języków. Właściwie dwóch, bo angielskiego nie
          > traktują już jako obcego. U nas maturzysta często gęsto nie potrafi
          > po angielsku sklecić prostego zdania. A ta tu jakieś farmazony.

          Chodzi o to, by inne dzieci się nie uczyły, bo jej dzieci są przecież lepsze.
          Zobacz:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=82402156&a=82402542
          • mietowe_loczki Re: Jej dzieci się też uczą angielskiego 21.07.08, 13:41
            Kiedy chodziłam do szkoły średniej, musiałam się uczyć obowiązkowo
            dwóch języków obcych. Przymus od 1. klasy szkoły średniej. Nie
            rozumiem, dlaczego nie można odgórnie narzucić tego obowiązku tak,
            aby naukę zaczynały dzieci siedmioletnie. Teraz z angielskim całkiem
            dobrze zaczynają sobie radzić dzieci, które są tak mniej więcej w 1
            czy 2 klasie gimnazjum, właśnie dlatego, że wcześniej miały
            obowiązkowy język. Sytuacja powoli zmienia się na lepsze, ale znam
            maturzystów, całkiem sporą ich liczbę, którzy nigdy wcześniej w
            ramach obowiązku szkolnego nie uczyły się angielskiego ... Ręce
            opadają, początek XXI wieku. Teraz normą jest znajomość 3 języków
            obcych. W Europie, w innych krajach. Może nie w Wlk. Brytanii czy
            Stanach, ale to ze względów oczywistych. Obrażanie się na angielski,
            który przez następnych kilkadziesiąt lat na pewno nie będzie
            zdetronizowany i zasłanianie się przy tym rzekomą wolnością wyboru
            to jakaś dziecinada. Nienakładanie na dzieci tego obowiązku jest
            spychaniem ich w mroki średniowiecza i skazywanie na margines, jeśli
            chodzi o konkurencję z rówieśnikami w Europie.
            • aloa_oe Re: Jej dzieci się też uczą angielskiego 21.07.08, 13:53
              mietowe_loczki napisała:

              Nienakładanie na dzieci tego obowiązku jest
              > spychaniem ich w mroki średniowiecza i skazywanie na margines, jeśli
              > chodzi o konkurencję z rówieśnikami w Europie.

              Masz rację,język angielski będzie z pewnością językiem UE.
              Ale nawet gdyby nie był,paczula twierdzi,że jej dzieci uczą się
              języka angielskiego w szkole prywatnej,natomiast to że apel o naukę
              języka angielskiego podpisało 54 (kryptokomunistów) jest nie do
              przyjęcia,gdyż paczula bardzo nienawidzi "czerwonej zarazy"

              Wniosek jest prosty i oczywisty.Tu nie chodzi o język angielski
              tylko o fakt,że o tym mają decydować rzekomi kryptokomuniści.
              Gdyby o tym decydować miała Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu
              nie byłoby problemu dla paczuli.
              Tak przy okazji mogła dać również upust swojej pogardy dla myślących
              inaczej niż ona nazywając nas "zniewolonymi umysłami".

              To jedna z cenzorek na tym forum,już mnie nie raz straszyła,że będzie wycinać
              moje posty.
              Proszę spojrzeć w tym wątku,że nie tylko straszyła ale również
              to zrobiła.
            • paczula8 Re: Jej dzieci się też uczą angielskiego 21.07.08, 16:59
              mietowe_loczki napisała:

              > Kiedy chodziłam do szkoły średniej, musiałam się uczyć obowiązkowo
              > dwóch języków obcych. Przymus od 1. klasy szkoły średniej. Nie
              > rozumiem, dlaczego nie można odgórnie narzucić tego obowiązku tak,
              > aby naukę zaczynały dzieci siedmioletnie.

              A dlaczego nie 6-cio? Dlaczego nie 5-cio, dlaczego nie nakazac
              rodzicom zwracac sie do dzieci po angielsku? Będą jeszcze lepiej
              znały. Gdzie u Ciebie przebiega granica miedzy tym co państwo może
              nakazać, a czego nie może?

              Martwisz sie o polskie dzieci, że nie mówią po angielsku? To je ucz,
              sfinansuj naukę, załóz fundację, która tym się zajmie, propaguj
              naukę języka ... jest wiele form działalności, których możesz sie
              podjąć.
              Jednej rzeczy nie rób, a własciwie dwóch ... nie wkładaj łapy do
              mojej kieszeni i nie mów mi, czego mam uczyć moje dziecko, jasne?
              • mietowe_loczki Re: Jej dzieci się też uczą angielskiego 21.07.08, 17:41
                > A dlaczego nie 6-cio? Dlaczego nie 5-cio,

                No właśnie, dlaczego?

                > dlaczego nie nakazac rodzicom zwracac sie do dzieci po angielsku?
                > Będą jeszcze lepiej znały.

                Jesteś specjalistką od sprowadzania swoich argumentów do absurdu.

                > Gdzie u Ciebie przebiega granica miedzy tym co państwo może
                > nakazać, a czego nie może?

                Tam, gdzie zaczynają się jakiekolwiek namiastki myślenia na dłuższą
                metę. Wyjścia ze swoimi planami poza czteroletnią kadencję. Co w
                perspektywie pokoleń przełoży się na np. wyższy wzrost gospodarczy,
                bo maluchy, które mają teraz po 6-7 lat za lat 15 będą w stanie
                konkurować ze swoimi rówieśnikami z Europy Zachodniej. Nie zdajesz
                sobie sprawy z tego, ilu naszych specjalistów po kierunkach
                mechanicznych i informatyce nie zdobyła intratnej posady w innym
                kraju, bo nie znali języka, mimo że swoją wiedzą przewyższali innych
                o kilka głów.

                > Martwisz sie o polskie dzieci, że nie mówią po angielsku? To je
                ucz,
                > sfinansuj naukę, załóz fundację, która tym się zajmie, propaguj
                > naukę języka ... jest wiele form działalności, których możesz sie
                > podjąć.
                > Jednej rzeczy nie rób, a własciwie dwóch ... nie wkładaj łapy do
                > mojej kieszeni i nie mów mi, czego mam uczyć moje dziecko, jasne?

                Nie emocjonuj się tak, blondyneczko. Póki co, edukację polskim
                dzieciom ma obowiązek zapewniać państwo, a nie ja. Poza tym, nie
                muszę propagować nauki języków, bo każdy młody człowiek z odrobiną
                oleju w głowie i ciekawością świata sam się tego języka nauczy.

                Języki obowiązkowo są w szkole od zawsze. Tak jak inne ważne
                przedmioty. Dlaczego postanowiłaś protestować właśnie teraz?

                > Jednej rzeczy nie rób, a własciwie dwóch ... nie wkładaj łapy do
                > mojej kieszeni i nie mów mi, czego mam uczyć moje dziecko, jasne?

                W którym miejscu to robię? I spuść z siebie trochę powietrza, bo
                zaczynasz tracić kontrolę nad tym, co piszesz. A to tylko forum,
                blondyneczko.

                • paczula8 Re: Jej dzieci się też uczą angielskiego 21.07.08, 17:54
                  mietowe_loczki napisała:

                  > > A dlaczego nie 6-cio? Dlaczego nie 5-cio,
                  >
                  > No właśnie, dlaczego?
                  >
                  > > dlaczego nie nakazac rodzicom zwracac sie do dzieci po
                  angielsku?
                  > > Będą jeszcze lepiej znały.
                  >
                  > Jesteś specjalistką od sprowadzania swoich argumentów do absurdu.

                  Jeśli sprawe da sie doprowadzic do absurdu, znaczy, ze była ona
                  absurdalna od poczatku.
                  No to jak będzie z tym wiekiem? dlaczego nie od przedszkola ... ?


                  > Języki obowiązkowo są w szkole od zawsze. Tak jak inne ważne
                  > przedmioty. Dlaczego postanowiłaś protestować właśnie teraz?

                  Fakt, że dałam jeden palec nie oznacza, że bez walki oddam drugi.

                  I jeszcze jedno, w kwestii 'od zawsze' ... kiedys obowiązkowy był
                  rosyjski, teraz jest angielski ... sposób myślenia (komuszy) się nie
                  zmienił.

                  > > Jednej rzeczy nie rób, a własciwie dwóch ... nie wkładaj łapy do
                  > > mojej kieszeni i nie mów mi, czego mam uczyć moje dziecko, jasne?
                  >
                  > W którym miejscu to robię?

                  robisz to popierając pomysł, o którym mowa w tym watku.
                  • mietowe_loczki Re: Jej dzieci się też uczą angielskiego 21.07.08, 20:21
                    Inaczej.

                    Twoim zdaniem w szkołach nie powinno być żadnych obowiązkowych zajęć
                    z języka - czy się mylę?

                    Język obcy był obowiązkowy w szkole od zawsze. Tak jak prawie każdy
                    inny przedmiot. Zapytam jeszcze raz - dlaczego jesteś nagle
                    zbulwersowana tym, że chcą zwiększyć liczbę godzin jednego z nich?

                    Twoje dziecko uczy się w szkole angielskiego, bo tak sobie wybrałaś
                    i zadecydowałaś. A co cię skłoniło do wybrania właśnie tego języka?

                    Piszesz, że twoje dziecko nie uczy się w szkole państwowej. Zapytam
                    jeszcze raz: w którym miejscu wkładam ekhm łapę do twojej kieszeni i
                    w którym miejscu narzucam, czego ma się uczyć?

                    I czy na pewno protestowałabyś z tym samym zacietrzewieniem, gdyby
                    to był pomysł kogokolwiek innego?
    • kaczynskich.dwoch Mao Tse Tung sie kłania. 21.07.08, 10:34

      Broń Boże angielskiego, najlepiej spalić. Spalić też ksiązki o
      seksie, rozmnażaniu i innych religiach. Koniecznie wywalić z
      historii niektóre wydarzenia, zwłaszcza zdradziecki Okrągły Stół
      (ewentualnie umieścić go koło Targowicy). Zająć się geografią, żeby
      było wiadomo co jest czyje i jak wysokie. Że Zoliborz jest bardziej
      życiodajny, niż Sopot.

      Lsitę zdrajców rozszerzyć koniecznie o obowiązkowe wykucie na pamięc
      listy Wildsteina. Założyć brygady Prawdziwych Pionierów do
      wyłapywania dziadków z Wehrmachtu.

      Ludzi o innych poglądach - podobnie jak Tybetanczyków - pozbawić
      prawa oddychania, zagonić do zagrody i tam trzymać, nie tylko na
      czas Olimpiady.