oszolom.z.radia.maryja 02.10.03, 16:19 www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1702429.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Hahaha A towartiszcz Pajak czyim jest ideologiem ? IP: 168.143.123.* 02.10.03, 16:37 Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom.z.radia.maryja Re: A towartiszcz Pajak czyim jest ideologiem ? 02.10.03, 16:39 narodowej frakcji w PZPR tzw moczarowców i chyba lepperowców Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hahaha Re: A towartiszcz Pajak czyim jest ideologiem ? IP: 209.234.160.* 02.10.03, 20:04 A czyjez to "dziela" sluza za baze antysemickiego szczekania rydzykowcom ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hahaha Niezle sobie radzi herr rydzyk IP: 168.143.123.* 02.10.03, 16:39 Kant Rydzyka Tatko Rydzyk podstępnie i w oszukańczy sposób wyłudził od swoich słuchaczy znaczne pieniądze i świadectwa udziałowe. Do przekrętu posłużyła mu bankrutująca kolebka "Solidarności" – Stocznia Gdańska. W 1997 r. ogłosił zbiórkę pieniędzy na jej ratowanie. Następnie rozmyślił się i oddał ludziom szmal, ale tylko tym, którzy pisemnie go o to poprosili i potrafili udokumentować wpłatę. Szacuje się, że w wyniku tej operacji na koncie Radia Maryja pozostało kilka milionów złotych w gotówce i świadectwach udziałowych PPP. Co tatko Rydzyk zrobił z kasą? Po części udało nam się to wyjaśnić w opublikowanym w listopadzie ubiegłego roku artykule "Rydzyk na widelcu" ("NIE" nr 48/2002). W październiku 2000 r. trzy prywatne osoby blisko związane z zakonem redemptorystów i Radiem Maryja skupiły ponad 40 proc. akcji spółki gieł-dowej ESPEBEPE. Na czele grupy giełdowych graczy stał redemptorysta ojciec Jan Król. Prawa ręka Rydzyka, zaufany człowiek od finansów, zwany "kasiarzem" rydzyjka. Część (mniej niż połowę) giełdowej gry sfinansował Polski Kredyt Bank, który udzielił Królowi i jego kompanom pożyczki. Redemptoryści i ich ludzie od października 2000 r. zaczęli rządzić giełdową spółką. Wprowadzili swoją radę nadzorczą, następnie przeprowadzili zmiany w zarządzie. W efekcie trudnych do zrozumienia w wymiarze ekonomicznym decyzji spółka zbankrutowała. Zanim to się stało, wierzytelność, którą miał ojciec Król i jego wspólnicy w Polskim Kredyt Banku, została wykupiona przez Radio Maryja. Odbyło się to za pośrednictwem należącej do PKP spółki Polkombi. Na marginesie można dodać, że interesy z Polkombi robił nie tylko ojciec Rydzyk od redemptorystów, ale i inny znany biznesmen – Bogusław Bagsik od oscylatora. Od transakcji z Polkombi Radio Maryja winno zapłacić podatek, lecz tego nie uczyniło. O fakcie tym, w ślad za naszym artykułem, poinformowaliśmy Prokuraturę Okręgową w Warszawie, która nie wszczęła postępowania, jak twierdzi rzecznik prokuratury Maciej Kujawski, nie ustalono poszkodowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SLD-UPek Towarzyszka Huebner jest SLD-UPna d.PZPRna! IP: *.czajen.pl 02.10.03, 16:49 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hahaha Jescze jedna czytanka, tow.Szmaciak z LPR IP: 209.234.160.* 02.10.03, 16:51 rydzyk na widelcu Oszustwo podatkowe na wielką skalę, działalność niezgodna ze statutem i zakulisowe spekulacje akcjami spółki giełdowej. To nasze zarzuty wobec zakonu redemptorystów, Radia Maryja i dyrektora Tadeusza rydzyka. Żądamy przeprowadzenia wnikliwej kontroli działalności finansowej Radia Maryja i redemptorystów. Zbadania ich geszeftów. Sobie znanym sposobem weszliśmy w posiadanie dokumentów dotyczących niezwykłych operacji finansowych z początków tego roku. Najważniejszy z nich to zawarta 25 stycznia umowa cesji wierzytelności. Warszawska Prowincja Redemptorystów odkupiła wówczas od spółki POLKOMBI wierzytelności pieniężne, czyli weksle, dwóch osób fizycznych: Aleksandra R. i Jana Króla. Łączna wartość wierzytelności wynosi 4 392 000 zł, lecz POLKOMBI opyliło je tylko za 2 000 000. Szmal na transakcję spłynął na konto POLKOMBI przelewem bankowym 28 stycznia 2002 r. 2 miliony żywej gotówki pochodziły z konta Radia Maryja (patrz przelew nr 1). Następnego dnia, 29 stycznia, POLKOMBI przesłało na konto Polskiego Kredyt Banku 1 866 600 zł (patrz przelew nr 2). Była to zapłata za weksle, które wcześniej sprzedano redemptorystom. 28 stycznia zarząd POLKOMBI, reprezentowany przez ówczesnego prezesa Kazimierza Woźniaka, podpisał bowiem z Polskim Kredyt Bankiem umowę cesji wierzytelności. Kupił od banku wierzytelności Aleksandra R. i Jana Króla, płacąc właśnie 1 866 600 zł. Skomplikowane? Nie tak bardzo. Po prostu spółka POLKOMBI posłużyła za pośrednika, za co skasowała uczciwie zarobione 133 400 zł prowizji. To często stosowany chwyt, gdy właściciel szmalu chce ukryć jego pochodzenie. Przepuszcza wówczas gotówkę przez różne spółki, licząc, że nikt nie dojdzie do źródła szmalu. Nazywa się to potocznie praniem pieniędzy. Niektórzy dodają: brudnych pieniędzy. Ale czy ktoś widział czyste? Oto, co powiedział nam na ten temat Kazimierz Woźniak, były prezes POLKOMBI, podpisany pod umowami z PKB i redemptorystami: – Czy pamięta pan transakcję polegającą na wykupieniu weksli prywatnych osób, a następnie odsprzedaniu ich zakonowi redemptorystów? – Pamiętam. Ale ja już nie jestem w POLKOMBI. Szczegółów nie pamiętam. – A kto pamięta? – Moi finansiści z firmy, na przykład pani Kochanowicz- Mańk. Mogę podać numer telefonu. – Czy ta transakcja była korzystna dla POLKOMBI? – Niewątpliwie na tym zarobiliśmy. Nic więcej nie jestem dziś w stanie powiedzieć. Proszę zwrócić uwagę na daty. POLKOMBI, które było w trudnej sytuacji finansowej, czekało na kasę od Radia Maryja. Dopiero po jej wpłynięciu nastąpił przelew na konto Polskiego Kredyt Banku. Obieg pieniądza był zatem inny, niż mogłoby to wynikać z dokumentów. Na wszelki wypadek, żeby przynajmniej na umowach daty się zgadzały, strony podpisały oświadczenie, że do umowy z 25 stycznia wkradł się błąd drukarski, bo rzeczywiście podpisano ją 28 stycznia. Redemptoryści dali osobę prawną, a faktycznym płatnikiem było Radio Maryja ojca rydzyka. Czego bał się ojciec dyrektor? Czemu dał zarobić pośrednikowi, zamiast samemu kupić weksle? Dwóch doradców finansowych, gdy zapoznaliśmy się z dokumentami, odmówiło nam komentarza. Mimo życzliwości bali się, że "Kościół skończy z nimi". Trzeci zgodził się powiedzieć anonimowo: – To jest transakcja, której celem było ominięcie obowiązku podatkowego. Redemptoryści powinni zapłacić podatek od zysku, czyli różnicy między wartością weksli a ceną, za którą je kupili. Środki przeznaczone na transakcje powinni opodatkować, zanim jej dokonali, gdyż handel długami nie jest statutową działalnością zakonu zwolnioną z podatku. Mało tego, od momentu transakcji redemptoryści powinni prowadzić ewidencję podatkową. Warszawska Prowincja Redemptorystów jest kościelną osobą prawną. Korzysta ze zwolnienia podatkowego. Dotyczy ono jednak wyłącznie działalności statutowej wymienionej w art. 17 ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych. Art. 17 stanowi (uwaga, będzie ważny fragment dla kontroli skarbowej) o dochodach kościelnych osób prawnych z: niegospodarczej działalności statutowej; w tym zakresie kościelne osoby prawne nie mają obowiązku prowadzenia dokumentacji wymaganej przez przepisy Ordynacji podatkowej. Zatem w przypadku działalności gospodarczej, a taką jest handel długami, redemptoryści mają psi obowiązek prowadzić księgowość. Zwolnienie podatkowe z działalności gospodarczej dotyczy wyłącznie części przeznaczonej na cele: kultu religijnego, oświatowo-wychowawcze, naukowe, kulturalne, charytatywno-opiekuńcze oraz na konserwacje zabytków, prowadzenie punktów katechetycznych, inwestycje sakralne w zakresie: budowy, rozbudowy i odbudowy kościołów oraz kaplic, adaptację innych budynków na cele sakralne, a także innych inwestycji przeznaczonych na punkty katechetyczne i zakłady charytatywno-opiekuńcze (art. 17 pkt 4b ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych). Nigdzie nie ma mowy o zwolnieniu z podatku w handlu dłu- gami czy innej lichwie. Czyli, mówiąc krótko, zakon ojca rydzyka i jego radyjko orżnęli skarb państwa na gruby szmal, o czym niniejszym donosimy właściwym organom kontroli skarbowej, prokuraturze i innym zainteresowanym. Ile szmalu są winni redemptoryści państwu? Trudno wyliczyć. Nie wiadomo, ile takich lub podobnych transakcji przeprowadzili braciszkowie i ile z nich zostanie wykrytych. Od tego zależy też, jaką karę nałoży na nich urząd skarbowy. Mogą to być miliony złotych, ale bardziej dokuczliwa będzie dla redemptorystów konieczność prowadzenia rachunkowości takiej jak inne osoby prawne prowadzące działalność gospodarczą. Pozostaje jeszcze wyjaśnić, dlaczego Radio Maryja kupuje za 2 miliony weksle jakichś obywateli. Ustaliliśmy, że Aleksander R. jest mecenasem, a Jan Król to duchowny znany z eteru Radia Maryja i stron "Naszego Dziennika". To ojciec Jan Król, zamieszkały w Warszawie przy ulicy Karolkowej 49, czyli w siedzibie Warszawskiej Prowincji Redemptorystów. To właśnie on relacjonował spotkanie Radiomaryjców z Janem Pawłem II, w październiku tego roku w Watykanie. Obydwaj panowie za szmal pożyczony od Polskiego Kredyt Banku kupili w 2000 r. znaczny pakiet akcji szczecińskiej spółki giełdowej Espebepe. Dlaczego właśnie Espebepe? Nie mamy zielonego pojęcia. Skąd zakonnik miał szmal na kupienie ponad jednej czwartej akcji giełdowej spółki? Co było podstawą do udzielenia kredytu? – Nasz oddział popełnił w tej sprawie błąd – przyznaje proszący o anonimowość wysoki pracownik banku. – Udzielono kredytu, którego zastawem były weksle i konto w biurze maklerskim. Jednak myślę, że pożyczkobiorca mimo to musiał wykazać się posiadaniem sumy 150, a nawet 200 proc. kredytu. Takie były wówczas przepisy kredytowe w naszym banku. Bardzo się ucieszyliśmy, gdy zgłosiła się spółka POLKOMBI z propozycją wykupu wierzytelności. Wobec drastycznego spadku notowań akcji, które kupili nasi dłużnicy, straciliśmy nadzieję na odzyskanie czegokolwiek. Faktycznie, obaj panowie wyszli na akcjach Espebepe jak Zabłocki na mydle. Kupowali je po ok. 9 zł. Teraz kurs tej spółki waha się wokół 10 gr, a w październiku wynosił nawet 2 gr (słownie: dwa). Należy jeszcze dodać, że szczeciński holding jest na skraju bankructwa i nie zanosi się na to, że stanie się giełdowym blue chipem. Czy znaczy to, że rydzyjkowi gracze giełdowi dali dupy, czy też kupnu szczecińskiej spółki przyświecał jakiś inny cel? Próbowaliśmy skontaktować się z panią Lidią Kochanowicz- Mańk. Robiliśmy to zawzięcie, bowiem kobieta ta zdaje się być postacią łączącą całą ciemną operację finansową Radia Maryja. W czasie gdy podpisywano dwie umowy cesji wierzytelności pani Lidia była w POLKOMBI dyrektorem generalnym zajmującym się finansami. Ta sama pani Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SLD-UPek Ja jestem z PRLu . IP: *.czajen.pl 02.10.03, 17:17 Nie mylić z LPRem, Który ma znacznie krószą i nie tak chlubną jak nasza historię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hahaha wciagneli cie na czlonka, jak Pajaka, tow.Szmaciak IP: 209.234.166.* 02.10.03, 19:47 LPR to zdolna uczennnica PZPR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hahaha wciagneli cie na czlonka, jak Pajaka, tow.Szmaciak IP: 209.234.166.* 02.10.03, 19:47 LPR to zdolna uczennnica PZPR. Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re: Czyim głosem jest oszołek? 02.10.03, 17:34 Polska protektoratem Watykanu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hahaha Re: Czyim głosem jest oszołek? IP: 209.234.160.* 02.10.03, 20:00 Gdyby tylko protektoratem ! Polaka jes kolonia malrgo- obcego mocarstwa. Precz z rzadami obcych w RP ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: Czyim negocjatorem jest frau Huebner? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.03, 17:47 Np. moim. Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom.z.radia.maryja Re: Czyim negocjatorem jest frau Huebner? 02.10.03, 19:56 ty zdaje się jesteś z UW..4% poparcia i wszystko jasne znów mniejszość zadecydowała za większość Odpowiedz Link Zgłoś