Dodaj do ulubionych

Konkordat czyli 10 lat niewoli:

08.10.03, 17:47
Słowo „konkordat” (łac.) oznacza tyle co uzgodnienie, porozumienie. I
rzeczywiście... 28 lipca 1993 roku niepodległa III RP „uzgodniła”, że odtąd
traci znaczną część swojej suwerenności na rzecz państewka Watykan.
Prześledźmy zapisy jednego z najbardziej haniebnych traktatów w historii
Polski.

Pierwszy znaczący w historii świata konkordat został zawarty w 1801 roku
między Napoleonem Bonaparte a papieżem Piusem VII. Na jego mocy liczba
biskupów w cesarstwie została ograniczona do sześćdziesięciu, ponadto cesarz
Francuzów zastrzegł sobie wyłączne prawo do ich mianowania, a ci już
mianowani mieli obowiązek składać mu przysięgę wierności. Taki to był
konkordat; ech, łza się w oku kręci...

Od tego czasu minęło dwieście lat z okładem, społeczeństwa zmądrzały jeszcze
bardziej, ale nie wszystkie.

W poniższym opracowaniu (rocznicowym, jasna cholera) postaramy się udowodnić,
że konkordat podpisany przez ministra spraw zagranicznych Skubiszewskiego z
jednej strony i nuncjusza papieskiego Kowalczyka z drugiej – czyni z Polski
państwo lenne politycznie, ekonomicznie, religijnie i kulturowo wobec
Watykanu...


¤ ¤ ¤

Już sama preambuła owej umowy daje jasno do zrozumienia, że nie podpisują jej
równi partnerzy, bowiem jeden z nich jest bezwstydnie forowany:

„Stolica Apostolska i Rzeczpospolita Polska (...), podkreślając posłannictwo
Kościoła, rolę odegraną przez Kościół w tysiącletnich dziejach Państwa
Polskiego oraz znaczenie pontyfikatu jego Świątobliwości Papieża Jana Pawła
II dla współczesnych dziejów Polski (...) postanowiły zawrzeć niniejszy
Konkordat...”.

Dalej jest już tylko gorzej. Ot, choćby lakonicznie brzmiący i na oko
niewinny art. 1:

„RP i SA potwierdzają, że Państwo i Kościół są w każdej swojej dziedzinie
niezależne i autonomiczne (...)”.

Problem polega na tym, że zapis ów w jakikolwiek sposób nie określa, co
należy rozumieć przez dziedzinę Kościoła, a co przez dziedzinę państwa. Brak
takiego precyzyjnego określenia sprawia, iż od lat obserwujemy, jak coraz to
inne dziedziny państwa zostają zawłaszczone przez Krk i stają się jego
immanentną częścią: np. edukacja, polityka zagraniczna czy choćby święta
państwowe.

W jawnej sprzeczności z ową „autonomicznością i niezależnością” stoi też art.
4, punkt 2 konkordatu:

„RP uznaje również osobowość prawną wszystkich instytucji kościelnych,
terytorialnych i personalnych, które uzyskały taką osobowość na podstawie
prawa kanonicznego (...)”.

Należy tłumaczyć to następująco: prawo polskie zostało tu z założenia (na
swoim terytorium!) podporządkowane prawu innego państwa (Watykanu), traktując
jego postanowienia – co do jakże fundamentalnego aspektu osobowości prawnej –
jako bezdyskusyjne.

Jednak prawdziwe „schody” zaczynają się dopiero przy kolejnych artykułach.
Oto na przykład w art. 8, punkcie 3 czytamy:

„Miejscom przeznaczonym przez właściwą władzę kościelną do sprawowania kultu
i grzebania zmarłych państwo gwarantuje w tym celu nienaruszalność (...)”.

Rodzi się tu natychmiast pytanie: a gdzie ma pogrzebać swojego zmarłego
rodzina ateistyczna lub innego wyznania, jeśli w danej miejscowości jest
wyłącznie cmentarz katolicki? Z jednej strony – ustawa z 1959 roku gwarantuje
w takich przypadkach pochówek na nim (na równych prawach) każdego
niekatolika, z drugiej strony – z cytowanego i innych artykułów wynika, że
władza świecka nic nie może Krk nakazać i niczego wyegzekwować, bo właśnie
zagwarantowała mu „nienaruszalność”. Oto jeden z wielu przykładów, w których
prawnicy bez trudu wykazują sprzeczność konkordatu z obowiązującym w Polsce
prawem. I nie są to jedynie czcze rozważania akademickie... Wszak
wielokrotnie opisywaliśmy, jak to proboszczowie bezczelnie odmawiają
pochowania na „swoich” cmentarzach niekatolików. Może jednak nie do
końca „bezczelnie”, bo zezwala im na to właśnie... konkordat.

Idźmy dalej. Całkiem paradoksalny z punktu widzenia polskiego prawa jest art.
10 traktujący o małżeństwach tzw. kanonicznych, zrównanych w prawie ze
związkami cywilnymi. Stanowi on między innymi:

„Od chwili zawarcia małżeństwo kanoniczne wywiera takie same skutki, jakie
pociąga za sobą zawarcie małżeństwa zgodnie z prawem polskim (...)”.

To nic innego, jak legalizacja bigamii... Skoro Krk nie uznaje ślubów
świeckich, więc taki – raz zawarty – można zbagatelizować i zawrzeć związek
kanoniczny z innym partnerem. O takiej bagatelnej sprawie, że ślub
konkordatowy zmusza małżonków do jednoznacznego określenia swojego wyznania i
światopoglądu – co leży w jawnej sprzeczności z Konstytucją RP – już nawet
nie ma sensu dłużej się rozpisywać.

W kolejnych artykułach konkordat jest zadziwiająco konsekwentny. Kiedy już
bowiem dochodzi do tzw. prawa pokropku, to na świat przychodzą dzieci, rosną
i idą do przedszkola, a później do szkoły. I tu właśnie pierwszy raz dotyka
je umowa z Watykańczykami, bowiem art. 12 stanowi:

„Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę
tolerancji, Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i
ponadpodstawowe oraz przedszkola (...) organizują zgodnie z wolą
zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych (...). W
sprawach treści nauczania i wychowania religijnego nauczyciele podlegają
przepisom i zarządzeniom kościelnym (...)”.

To fragment jednego z najbardziej kontrowersyjnych zapisów konkordatu.
Sankcjonuje on religijne indoktrynowanie dzieci i młodzieży w placówkach
oświatowych, które z założeń konstytucyjnych zapisów mają być neutralne
światopoglądowo. W tym kontekście eufemistyczny zapis „zgodnie z wolą
zainteresowanych” oznacza, że owymi zainteresowanymi są funkcjonariusze
Watykanu. Zwłaszcza w niewielkich miejscowościach presja kleru katolickiego
(i sklerykalizowanych gron pedagogicznych) jest bowiem tak duża, że rodzicom
i dzieciom nie pozostawia się praktycznie żadnego wyboru. Odmowa
uczestniczenia w religijnej indoktrynacji nazywanej katechezą jest
równoznaczna z zatrważającym ostracyzmem „niepokornych”, dokonywanym także
przez lokalną społeczność, i gorszymi ocenami z innych przedmiotów. Jednak
problem ten dotyczy także wielkich aglomeracji. Na łamach „FiM” opisywaliśmy
wiele podobnych, pożałowania godnych, przypadków rozgrywających się np. w
Warszawie, Krakowie, Łodzi...

Równie niebezpieczne jest zdanie, które mówi o tym, że w zakresie treści
nauczania i sposobie wychowania religijnego katecheta podlega wyłącznie
władzom Krk. W ten sposób niepodległy kraj oddał część swojego niezbywalnego
(jak by się mogło wydawać) prawa do kształtowania przyszłych pokoleń.
Przecież nikt w tym momencie nie może zaprzeczyć, że w ustach nauczycieli
religii takie fundamentalne pojęcia demokracji, jak wolność światopoglądu,
wyznania, wolność seksualna i wolność sumienia brzmią jak największe herezje
i grzechy śmiertelne. Innymi słowy, Polska – w myśl tego punktu lennej umowy –
przestała być państwem światopoglądowo neutralnym i świeckim. Przeciwnie!
Jasno określiła się jako państwo wyznaniowe stojące po stronie „jedynie
słusznej” doktryny religijnej.

Mówi o tym na przykład art. 13:

„Dzieciom i młodzieży katolickiej przebywającym na koloniach i obozach oraz
korzystającym z innych form zbiorowego wypoczynku zapewnia się możliwość
wykonywania praktyk religijnych, a w szczególności uczestniczenie we Mszy św.
(...)”.

Czarno na białym widzimy tu, że państwo polskie stworzyło dwie kategorie
obywateli: lepszych i gorszych. Ci lepsi („dzieci i młodzież katolicka”) mają
prawo do praktyk, a gorsi, np. świadkowie Jehowy, prawosławni, żydzi,
Obserwuj wątek
    • Gość: Informator Konkordat = 162 tys.ha polskiej Ziemii dla Watyku IP: 130.94.123.* 08.10.03, 17:54
    • Gość: Informator 1,5 mld zl corocznie na KK z kieszeni podatnikow IP: 130.94.107.* 08.10.03, 18:02
      • pst_ateista Państwo buli w sumie kilka miliardów rocznie 08.10.03, 18:18
        na kato-kościół watykański w Polsce.
        • Gość: Jozef Stalin Kazdy z nas placi za grzechy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:21
          Nie chcialo mi sie czytac tego przydlugiego watku ale chcialbym oczywiscie sie
          rzeczowo wypowiedziec w temacie. ;-)

          Otoz jak ktos nie chce to nie placi. Np ja - daje na tace tyle ile chce dac na
          tace. Jak wnioskuje z tytulow poprzednicy nie daja na tace. Nie ma co z tego
          robic afery. Takie ich prawo. Moze sie im nie przelewa. Jezus i tak ich kocha.

          Prosze bardzo forumowiczow nie bluznic i pomyslec ze fortuna moze kiedys
          zatoczyc kolo i przyjdzie nam stanac w ogonku po zupke w ochronce radia maryja
          pod palacem kultury.
          • Gość: Informator Te, stalin w czarnej sukience ! IP: 209.234.157.* 08.10.03, 20:28
            To co glupie lowiecki ci rzucaja nikogo nie obchodzi.
            Obchodza nas pieniadze podatnikow wykradane z budzetu
            corocznie na rzecz utrzymania organizacji takich
            pasozytow jak ty. Niedlugo sie to skonczy !
            • Gość: Jozef Stalin Prawdziwi mezczyzni nie chodza w sukienkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:38
              To w takim razie sie do Was przylaczam! Mnie rowniez obchodza pieniadze
              podatnikow wykradane z budzetu. Co wiecej rowniez te pieniadze marnotrawione!
              Dlatego dam w niedziele 200PLN na msze w intencji "Oblozenia plagami egipskimi
              Millera, calego rzadu i innej czerwonej holoty".

              Nie zajarzylem tego o pasozytach... Ja nie naleze do zadnej organizacji?

              Pomodle sie za Ciebie bracie ...
              • Gość: Ciekawy Tow.Szmaciak z LPR, dobrze pomyslane ! IP: 209.234.160.* 08.10.03, 20:42
                • Gość: Jozef Stalin Jozef Stalin - milo mi poznac ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.03, 20:52
                  Nie musiales sie tak doslownie przedstawiac - od razu zrozumialem ze z ciebie
                  czerwonomordin. Ja tam pierd.ole wasze dyskusje o dupie maryny i pieniadzach
                  dla watykanu. Wiadomo ze chodzi o to zeby nie zajmowac sie tym co rozkrada w
                  tym momencie towarzystwo spod sztandaru LPR i SLD i innych. Maja jeszcze tylko
                  dwa lata ...
                  i jest na to jeden sposob: butelki z benzyna i kamienie ...

                  "Jak taki w Boga nie wierzy - to po co zyje?"
          • pst_ateista Ja mówię o płaceniu na kościół z naszych podatków, 08.10.03, 23:08
            co notorycznie robią państwo,województwa,gminy,miasta...
            Pieniążki na tacę i tzw. bóg zapłać za różne posługi to inna sprawa. Prywatnym
            ludziom nie chcę zaglądać do portfela, ale to powinno być opodatkowane bo to
            jest płacenie za usługę.

            Gość portalu: Jozef Stalin napisał(a):

            > Nie chcialo mi sie czytac tego przydlugiego watku ale chcialbym oczywiscie
            sie
            > rzeczowo wypowiedziec w temacie. ;-)
            >
            > Otoz jak ktos nie chce to nie placi. Np ja - daje na tace tyle ile chce dac
            na
            > tace. Jak wnioskuje z tytulow poprzednicy nie daja na tace. Nie ma co z tego
            > robic afery. Takie ich prawo. Moze sie im nie przelewa. Jezus i tak ich
            kocha.
            >
            > Prosze bardzo forumowiczow nie bluznic i pomyslec ze fortuna moze kiedys
            > zatoczyc kolo i przyjdzie nam stanac w ogonku po zupke w ochronce radia
            maryja
            > pod palacem kultury.
            Smutno będzie bez radia maryja, takiego czarnego humoru nie ma w całym eterze.
            Z nabijaniem się z bełkotu Rydzyka i jego bandy może rywalizować jedynie
            powtórka z rozrywki w trójce.
            • Gość: Jozef Stalin Co usta slodsze ma od malin... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.03, 23:42
              No tak.
              Po tej twojej odpowiedzi przeczytalem twoje wypracowanie. Troche podsypialem
              ale doczytalem.

              Zajebiscie.

              Wszystko moznaby jeszcze fajnie dopracowac. Wprowadzic chinski rzad, program
              badan kosmicznych, agentow Mosadu, Osame, Saddama i Frodo Bagginsa. I tez by
              sie zgadzalo. Ale nie o to chodzi. Wazne ze skupiles sie na sprawach waznych.

              Generalnie bylo dobrze (cztery z minusem). Pracuj dalej.

              Gratuluje wyobrazni. Ja nie mialbym cierpliwosci tak bajdurzyc.
              Ide spac.
              Czesc.
            • Gość: Informator Kler sie broni jak moze- Stalin jego rzecznikiem ! IP: 130.94.123.* 09.10.03, 00:14
    • Gość: Informator Ponad 400 mln zl oszustw podatkowych z tyt darow IP: 130.94.107.* 08.10.03, 18:06
      • pst_ateista I kilka miliardów poprzez szkodzące państwu 08.10.03, 18:20
        zapisy w konstytucji, które zwalniają kościół z podatków za swoją działalność
        usługową (tzw. posługi kościelne).
        • Gość: SLD-UPek Zróbmy towarzysze rewolucję pazdziernikową! IP: 195.205.230.* 08.10.03, 19:08
          Mamy czas do końca miesiąca.
          • Gość: Informator LPRaku - niedlugo wasz koniec ! IP: 209.234.157.* 08.10.03, 19:15
    • Gość: Ed Re: Konkordat czyli 10 lat tolerowania przestępstw IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.10.03, 15:01
      pst_ateista napisał:

      ) Słowo "konkordat" (łac.) oznacza tyle co uzgodnienie, porozumienie.
      ) I rzeczywiście... 28 lipca 1993 roku niepodległa III RP „uzgodniła”,
      ) że odtąd traci znaczną część swojej suwerenności na rzecz państewka Watykan.
      ) Prześledźmy zapisy jednego z najbardziej haniebnych traktatów w historii
      ) Polski.
      )
      ) Pierwszy znaczący w historii świata konkordat został zawarty w 1801 roku
      ) między Napoleonem Bonaparte a papieżem Piusem VII. Na jego mocy liczba
      ) biskupów w cesarstwie została ograniczona do sześćdziesięciu, ponadto cesarz
      ) Francuzów zastrzegł sobie wyłączne prawo do ich mianowania, a ci już
      ) mianowani mieli obowiązek składać mu przysięgę wierności. Taki to był
      ) konkordat; ech, łza się w oku kręci...
      )
      ) Od tego czasu minęło dwieście lat z okładem, społeczeństwa zmądrzały jeszcze
      ) bardziej, ale nie wszystkie.
      )
      ) W poniższym opracowaniu (rocznicowym, jasna cholera) postaramy się
      ) udowodnić, że konkordat podpisany przez ministra spraw zagranicznych
      ) Skubiszewskiego z jednej strony i nuncjusza papieskiego Kowalczyka z
      ) drugiej – czyni z Polski państwo lenne politycznie, ekonomicznie,
      ) religijnie i kulturowo wobec Watykanu...
      )
      )
      ) ¤ ¤ ¤
      )
      ) Już sama preambuła owej umowy daje jasno do zrozumienia, że nie podpisują
      ) jej równi partnerzy, bowiem jeden z nich jest bezwstydnie forowany:
      )
      ) "Stolica Apostolska i Rzeczpospolita Polska (...), podkreślając posłannic
      ) two Kościoła, rolę odegraną przez Kościół w tysiącletnich dziejach Państwa
      ) Polskiego oraz znaczenie pontyfikatu jego Świątobliwości Papieża Jana Pawła
      ) II dla współczesnych dziejów Polski (...) postanowiły zawrzeć niniejszy
      ) Konkordat...".
      )
      ) Dalej jest już tylko gorzej. Ot, choćby lakonicznie brzmiący i na oko
      ) niewinny art. 1:
      )
      ) "RP i SA potwierdzają, że Państwo i Kościół są w każdej swojej dziedzinie
      ) niezależne i autonomiczne (...)”.
      )
      ) Problem polega na tym, że zapis ów w jakikolwiek sposób nie określa, co
      ) należy rozumieć przez dziedzinę Kościoła, a co przez dziedzinę państwa. Brak
      ) takiego precyzyjnego określenia sprawia, iż od lat obserwujemy, jak coraz to
      ) inne dziedziny państwa zostają zawłaszczone przez Krk i stają się jego
      ) immanentną częścią: np. edukacja, polityka zagraniczna czy choćby święta
      ) państwowe.
      Ed. "Niezależność" Kościoła od Państwa polega na tym, że Kościół prowadzi
      własną niezależną działalność gospodarczą i za to Państwo mu jeszcze dopłaca

      )
      ) W jawnej sprzeczności z ową "autonomicznością i niezależnością" sto
      ) i też art.
      ) 4, punkt 2 konkordatu:
      )
      ) "RP uznaje również osobowość prawną wszystkich instytucji kościelnych,
      ) terytorialnych i personalnych, które uzyskały taką osobowość na podstawie
      ) prawa kanonicznego (...)".
      )
      ) Należy tłumaczyć to następująco: prawo polskie zostało tu z założenia (na
      ) swoim terytorium!) podporządkowane prawu innego państwa (Watykanu),
      ) traktując jego postanowienia – co do jakże fundamentalnego aspektu
      ) osobowości prawnej – jako bezdyskusyjne.
      Ed. Innymi słowy w sposób zakamuflowany wprowadzona została wyższość
      konkordatu i kodeksu prawa kanonicznego nad prawem państwowym. Dzisiaj to samo
      może zrobić papież w każdej chwili na terytorium Polski, czego nie mógł zrobić
      przed wojną a ochoczo skorzystał z takich mozliwości dopiero po zajęciu Polski
      przez wojska niemieckie.
      )
      ) Jednak prawdziwe "schody" zaczynają się dopiero przy kolejnych
      ) artykułach.
      ) Oto na przykład w art. 8, punkcie 3 czytamy:
      )
      ) "Miejscom przeznaczonym przez właściwą władzę kościelną do sprawowania
      ) kultu i grzebania zmarłych państwo gwarantuje w tym celu nienaruszalność
      ) (...)".
      )
      ) Rodzi się tu natychmiast pytanie: a gdzie ma pogrzebać swojego zmarłego
      ) rodzina ateistyczna lub innego wyznania, jeśli w danej miejscowości jest
      ) wyłącznie cmentarz katolicki? Z jednej strony – ustawa z 1959 roku gwaran
      ) tuje w takich przypadkach pochówek na nim (na równych prawach) każdego
      ) niekatolika, z drugiej strony – z cytowanego i innych artykułów wynika,
      ) że władza świecka nic nie może Krk nakazać i niczego wyegzekwować, bo
      ) właśnie zagwarantowała mu „nienaruszalność”. Oto jeden z wielu przykładów,
      ) w których prawnicy bez trudu wykazują sprzeczność konkordatu z obowiązującym
      ) w Polsce prawem. I nie są to jedynie czcze rozważania akademickie... Wszak
      ) wielokrotnie opisywaliśmy, jak to proboszczowie bezczelnie odmawiają
      ) pochowania na "swoich" cmentarzach niekatolików. Może jednak nie do
      ) końca "bezczelnie", bo zezwala im na to właśnie... konkordat.
      Ed. Podpisany przez nie funkcjonujący już Rząd a właściwie jego eminancje
      Suchocką pozbawioną właściwie uprawnień dokonywania istniejącego status quo
      zarówno ewnątrz jak i na zewnątrz.

      )
      ) Idźmy dalej. Całkiem paradoksalny z punktu widzenia polskiego prawa jest
      ) art. 10 traktujący o małżeństwach tzw. kanonicznych, zrównanych w prawie ze
      ) związkami cywilnymi. Stanowi on między innymi:
      )
      ) "Od chwili zawarcia małżeństwo kanoniczne wywiera takie same skutki,
      ) jakie pociąga za sobą zawarcie małżeństwa zgodnie z prawem polskim (...)".
      )
      ) To nic innego, jak legalizacja bigamii... Skoro Krk nie uznaje ślubów
      ) świeckich, więc taki – raz zawarty – można zbagatelizować i zawrzeć
      ) związek kanoniczny z innym partnerem. O takiej bagatelnej sprawie, że ślub
      ) konkordatowy zmusza małżonków do jednoznacznego określenia swojego wyznania
      ) i światopoglądu – co leży w jawnej sprzeczności z Konstytucją RP – już nawet
      ) nie ma sensu dłużej się rozpisywać.
      Ed. I obydwa śluby będa wobec prawa lege artis, bo cóż to znaczy złamanie
      konstytucji przez obywatela, skoro sam sejm ją złamał atwierdzając tego knota
      stosunkiem głosów niezgodnym z konstytucją. Niedostrzeganie tego faktu przez
      następne ekipy parlamentarne kładzie się cieniem również i na ich działalność.

      )
      ) W kolejnych artykułach konkordat jest zadziwiająco konsekwentny. Kiedy już
      ) bowiem dochodzi do tzw. prawa pokropku, to na świat przychodzą dzieci, rosną
      ) i idą do przedszkola, a później do szkoły. I tu właśnie pierwszy raz dotyka
      ) je umowa z Watykańczykami, bowiem art. 12 stanowi:
      )
      ) "Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę
      ) tolerancji, Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i
      ) ponadpodstawowe oraz przedszkola (...) organizują zgodnie z wolą
      ) zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych (...). W
      ) sprawach treści nauczania i wychowania religijnego nauczyciele podlegają
      ) przepisom i zarządzeniom kościelnym (...)".
      )
      ) To fragment jednego z najbardziej kontrowersyjnych zapisów konkordatu.
      ) Sankcjonuje on religijne indoktrynowanie dzieci i młodzieży w placówkach
      ) oświatowych, które z założeń konstytucyjnych zapisów mają być neutralne
      ) światopoglądowo. W tym kontekście eufemistyczny zapis "zgodnie z wolą
      ) zainteresowanych" oznacza, że owymi zainteresowanymi są funkcjonariusze
      ) Watykanu. Zwłaszcza w niewielkich miejscowościach presja kleru katolickiego
      ) (i sklerykalizowanych gron pedagogicznych) jest bowiem tak duża, że rodzicom
      ) i dzieciom nie pozostawia się praktycznie żadnego wyboru.
      Ed. Witaszyce Ksiądz dziekan pobił 14-letniego Damiana
      http://www.stomatolog.med.pl/ostrzeszow/twojpuls.php?op=viewarticle&artid=825
      Siedlce - Zanim ksiądz Andrzej D. trafił do Liwa, był na probostwie w gminie
      Korytnica.
      Mieszkańcy wsi Kąty dobrze pamiętają, że pobił on po pijanemu chłopca ...
      http://www.tygodnik.siedlce.com/m79.html

      ) Odmowa
      ) uczestniczenia w religijnej indoktrynacji nazywanej katechezą jest
      ) równoznaczna z zatrważającym ostracyzmem "niepokornych", dokonywany
      ) m także przez lokalną społeczność, i gorszymi ocenami z innych przedmiotów.
      ) Jednak problem ten dotyczy także wielkich aglomeracji. Na łamach „FiM” opi
      • Gość: Hahaha Re: Konkordat czyli 10 lat tolerowania przestępst IP: 168.143.113.* 09.10.03, 15:13
        Proponuje zrobic oddzielny watek o tym "kaplanie-
        pijaczynie" z siedleckiego.Moze cennzor go nie wyrzuci,
        jezeli dasz odpowiedni tytul.
    • Gość: Krzys52 Wdepnac w Konkordat - link do... IP: *.proxy.aol.com 09.10.03, 20:29
      przytoczony tekst pisalem jako ostrzezenie zima 1993r., wkrotce po ujawnieniu
      parafowania traktatu przez UW z Suchocka na czele.
      Praktyka mocno przescignela moje najczarniejsze sny.
      Oto Link:
      .

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=5916&a=5916
      • Gość: SLD-UPek Tow.Edwardzie!Czy byliście iedykolwiek na religii? IP: *.czajen.pl 09.10.03, 20:43
        Ja nie byłem nigdy i nigdy z tego powodu nie czułem się dyskryminowany.
        • Gość: Krzys52 Sam jestes towarzysz, byly. Teraz neofita, zarliwy IP: *.proxy.aol.com 09.10.03, 20:51
          a takich jak ty ateistow to ja juz sporo na forach spotkalem. Nie wysilaj sie
          wiec, moze.
          .
          Czytywalem, natomiast o takich ktorych sporo przykrosci spotykalo - z powodu
          nie-chodzenia na religie.
          .
          Tu idzie jednak o sprawy powazniejsze, do ktorych naleza ZASADY (np.
          egalitaryzm), USTROJ POLITYCZNY (aktualne panstwo wyznaniowe oraz systemowe
          niespojnosci), oraz FINANSOWANIE RELIGII (wynikajace z panstwowego przymusu).
          .
          K.P.
        • Gość: Ciekawy Re: Tow.Edwardzie!Czy byliście iedykolwiek na rel IP: 130.94.107.* 10.10.03, 18:13
          Wyscie chodzili na lekcje religii z tow.Giertychezm i
          Pajakiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka