Dodaj do ulubionych

Małachowski :)

14.10.03, 08:49
Małachowski się skarży:

"Mogłem przeczytać obrzydliwy paszkwil wysmażony w
polskojęzycznej 'Rzeczpospolitej', zainspirowany przez niejakiego posła
Klicha, którego do tej pory lubiłem, ale bardzo się na tej sympatii
zawiodłem. Złożył on bowiem do tej gazety donos na mnie, pełen kłamstw i
pomówień, a redaktor gazety wprawdzie rozmawiał ze mną dosyć długo, ale wolał
uwierzyć kłamstwom Klicha".


Polskojęzyczna "Rzeczpospolita". :)) Zbieżność z retoryką redemptorysty :)

I jeszcze o uciskanej reżimem Łukaszenki Białorusi:
"Droga, którą chcieliby wskazywać Białorusinom poseł Klich i jemu podobni,
jest drogą donikąd, szeroką drogą wstecz"
Obserwuj wątek
    • lupus.lupus Re: Małachowski :) 14.10.03, 08:54
      Z taką retoryką Małłach ma pewne miejsce w nocnej audycji naszego toruńskiego
      Savonaroli.

      Polskojęzyczne :)) Chyba padnę ze śmiechu.
    • lupus.lupus proza życia 14.10.03, 09:34
      Tymczasem na Białorusi proza życia:

      "Białoruskie Ministerstwo Informacji podjęło decyzję o likwidacji kilku
      opozycyjnych gazet i czasopism: "Bielorusskaja Mołodiożnaja", "Nasza
      Swaboda", "Gołas Prużan" i "Raboczyj". Jak poinformowało niezależne Białoruskie
      Stowarzyszenie Dziennikarzy, minister informacji Władimir Rusakiewicz uznał, że
      pisma te nie wychodziły od ponad roku i ich rejestracja utraciła
      ważność. "Nasza Swaboda" nie ukazuje się od 2002 r., zmuszona do tego przez
      władze; redaktor naczelny pisma "Raboczyj" w tym samym roku został skazany za
      obrazę prezydenta Łukaszenki"

      za "Rz"
    • kataryna.kataryna Re: Małachowski :) 14.10.03, 09:48
      lupus.lupus napisał:

      > Małachowski się skarży:
      >
      > "Mogłem przeczytać obrzydliwy paszkwil wysmażony w
      > polskojęzycznej 'Rzeczpospolitej', zainspirowany przez niejakiego posła
      > Klicha, którego do tej pory lubiłem, ale bardzo się na tej sympatii
      > zawiodłem. Złożył on bowiem do tej gazety donos na mnie, pełen kłamstw i
      > pomówień, a redaktor gazety wprawdzie rozmawiał ze mną dosyć długo, ale wolał
      > uwierzyć kłamstwom Klicha".
      >
      >
      > Polskojęzyczna "Rzeczpospolita". :)) Zbieżność z retoryką redemptorysty :)
      >
      > I jeszcze o uciskanej reżimem Łukaszenki Białorusi:
      > "Droga, którą chcieliby wskazywać Białorusinom poseł Klich i jemu podobni,
      > jest drogą donikąd, szeroką drogą wstecz"



      Przykro patrzeć co się dzieje z Małachowskim, on naprawdę traci rozum. Pamiętam
      jak dziennikarzy, chyba z TVN-u, nazwał "dziennikarskimi wszami", teraz Rzepa
      okazuje się być polskojęzyczna tylko, Małachowski, jak cała reszta tzw. lewicy
      cierpi na ciężką pismakofobię. A o Białorusi bredzi i wstyd, że bredzi jako
      osoba publiczna.
    • Gość: Piort Re: Małachowski :) IP: *.com.pl 14.10.03, 11:20
      Jak można mieć pretensje do p. Małachowskiego za jego wypowiedź na temat
      Białorusi? Powiedział co czuje po kilkudniowym pobycie w tym kraju i nic złego
      w tym nie ma. Propaganda RP nie dopuszcza żadnej pozytywnej informacji o
      Białorusi, bo Łukaszenka nie chce się sprzymierzyć z Polską przeciwko Rosji. A
      może by tak tam ktoś pojechał i opisał uczciwie jak tam jest?
      • bratek4 Spychalska 14.10.03, 11:25
        --------------------------------------------------------------------------------
        Jak można mieć pretensje do p. Małachowskiego za jego wypowiedź na temat
        Białorusi? Powiedział co czuje po kilkudniowym pobycie w tym kraju i nic złego
        w tym nie ma. Propaganda RP nie dopuszcza żadnej pozytywnej informacji o
        Białorusi, bo Łukaszenka nie chce się sprzymierzyć z Polską przeciwko Rosji. A
        może by tak tam ktoś pojechał i opisał uczciwie jak tam jest?

        No to własnie Małachowski pojechał i opisał. Niewystarczająco uczciwy ten opis
        dla Ciebie?
        No to przypomnij sobie jeszcze jeden. Kiedyś Aleksander K. posłał na Białoruś
        Ewę Spychalską - na nieco dłuzej, bo zrobił ją ambasodorem (trudno powiedzieć,
        czego).
        Spychalska pytana później przez dziennikarzy o jej ocene konfliktów na
        Białorusi pomiędzy prezydentem a opozycją, odpowiedziała, że ... ma jak
        najlepsze stosunki z Łukaszenką, bo kiedyś, jak wyłączyli w okolicy światło i
        ambasada m.in. została pozbawiona prądu, to ona zatelefonowała do prezydenta i
        na jego osobisty rozkaz światło w lokum Spychalskiej przywrócono.
        Taka jest Białoruś i taka nasza wschodnia polityka. Matołku.
        • Gość: Piort Re: Spychalska IP: *.com.pl 14.10.03, 11:55
          Masz tę wyższość nade mną, że nie byłaś ostatnio na Białorusi i przypuszczalnie
          oceniasz ten kraj na podstawie tego co zobaczysz w TVP i ogladając handlarzy z
          Białorusi. Podobie nas oceniali Niemcy, gdy polscy handlarze zalewali Berlin
          Zachodni. Czemu podpisujesz się w wołaczu a nie w mianowniku?
          • Gość: Kosma Jak tam naprawdę jest? IP: 212.51.199.* 14.10.03, 12:25
            Gość portalu: Piort napisał(a):

            > Masz tę wyższość nade mną, że nie byłaś ostatnio na Białorusi i
            przypuszczalnie
            >
            > oceniasz ten kraj na podstawie tego co zobaczysz w TVP i ogladając handlarzy
            z
            > Białorusi. Podobie nas oceniali Niemcy, gdy polscy handlarze zalewali Berlin
            > Zachodni. Czemu podpisujesz się w wołaczu a nie w mianowniku?

            Bardzo chętnie usłyszę jak jest na Białorusi. Docierają do nas "niepokojące"
            wieści, że ten kraj skrajnej ponoć nędzy i terroru politycznego wybierają
            niektórzy nasi rodacy na spędzenie emerytury, Piotr Bikont - słynny obżarciuch
            z Wyborczej, nie spotkał nigdzie w Europie tak tanich i wykwintnych restauracji
            i dań (nawet w Moskwie - mam na myśli oczywiści tylko wykwintność), no i ta
            ostatnia hiobowa wieść, że mają tam mniejszą korupcję (no o to akurat
            nietrudno)..
            KOsma
            • lupus.lupus Re: Jak tam naprawdę jest? 14.10.03, 12:34
              Gość portalu: Kosma napisał(a):

              >Piotr Bikont - słynny obżarciuch
              > z Wyborczej, nie spotkał nigdzie w Europie tak tanich i wykwintnych
              >restauracji i dań (nawet w Moskwie - mam na myśli oczywiści tylko wykwintność),

              To niezwykle ważny argument.
              Tożsamość i kultura narodowa jest dławiona, opozycyjni dziennikarze gniją w
              wiezieniach, z ulic znikają Ci, których nie dało się jeszcze zastraszyć, ale
              można chociaż zjeść wyśmienitą uchę rybacką ( pyszną na marginesie).
            • Gość: Piort Re: Jak tam naprawdę jest? IP: *.com.pl 14.10.03, 12:43
              Tam jest normalnie! Sporo biedniej niż u nas, ale i różnice są mniejsze. Nikt
              nie umiera z głodu, nikt nie zamarza na smierć, prawie nikomu się nie przelewa
              i lepiej unikac polityki. Kraj, który był elementem ogromnej machiny
              gospodarczej, po rozpadzie ZSRR został pozbawiony kooperantów i zbytu dla
              swojej produkcji przemysłowej, a rolna w systemie sowchozów jest niewydajna.
              Niemała grupa ludnosci wiejskiej żyje nieco ponad minimum biologicznym i stąd
              niechęc Łukaszenki do wprowadzenia reform prorynkowych, bo wtedy ci
              najbiedniejsi by poumierali z głodu, a nieliczna grupa by się wzbogaciła.
              Sytuacja podobna do tej, jaka u nas była 25 lat temu. Dążenia Łukaszenki do
              przywrócenia dawnych więzi kooperacyjnych z Rosją są zrozumiałe, stąd tępi
              wszelką opozycję dążącą do zbliżenia Białorusi do Polski (dawnego okupanta) i
              Europy. Czy ma rację? Przekonamy się o tym, gdy my będziemy już członkiem UE.
              Ja też się tam zamierzam wybrać na emeryturę (wkrótce) i nikt tam nie będzie
              mnie przynajmniej prześladował za palenie papierosów.
              • Gość: Kosma Re: Jak tam naprawdę jest? IP: 212.51.199.* 14.10.03, 13:04
                Dzięki! Słyszałem, ze Łukaszenka potrafił się postawić nawet Gazpromowi i nie
                wpuścił tego konia trojańskiego na Białoruś. Wszystko jest więc jeszcze w
                rękach Białorusinów. Jeśli w przyszłości zaczną się ostrożenie i mądrze
                prywatyzować (zdaje się, że to już powoli następuje), mogą liczyć na poważny
                zastryk inwestycji i ruszą do przodu.
                A u nas? Obce korporacje hulają jak chcą, a do wyprzedania już prawie nic nie
                zostało...
                KOsma
                • lupus.lupus Re: Jak tam naprawdę jest? 14.10.03, 13:11
                  Gość portalu: Kosma napisał(a):

                  > Dzięki! Słyszałem, ze Łukaszenka potrafił się postawić nawet Gazpromowi i nie
                  > wpuścił tego konia trojańskiego na Białoruś. Wszystko jest więc jeszcze w
                  > rękach Białorusinów.

                  Dla Twojej informacji. Projekt konstytucji ZBiR (Związku Białorusi i Rosji)
                  jest już gotowy od sierpnia.Ja słyszałem,że rosyjskie giganty hulają tam do
                  woli. Białoruś jest przecież całkowicie uzależniona energetycznie od Rosji.
                  • Gość: Kosma Re: Jak tam naprawdę jest? IP: 212.51.199.* 14.10.03, 13:48
                    lupus.lupus napisał:

                    > Gość portalu: Kosma napisał(a):
                    >
                    > > Dzięki! Słyszałem, ze Łukaszenka potrafił się postawić nawet Gazpromowi i
                    > nie
                    > > wpuścił tego konia trojańskiego na Białoruś. Wszystko jest więc jeszcze w
                    > > rękach Białorusinów.
                    >
                    > Dla Twojej informacji. Projekt konstytucji ZBiR (Związku Białorusi i Rosji)
                    > jest już gotowy od sierpnia.Ja słyszałem,że rosyjskie giganty hulają tam do
                    > woli. Białoruś jest przecież całkowicie uzależniona energetycznie od Rosji.

                    # Nie jestem szczególnym fanem Łukaszenki, ale robi na mnie wrażenie, jak
                    potrafi lawirować pomiędzy gigantami. Bardzo umiejętnie rozgrywa groźbę
                    podniesienia opłat za tranzyt rosyjskiego gazu i tym równoważy swoją zależność
                    energetyczną.
                    K.
                    K.

                    • douglasmclloyd Re: Jak tam naprawdę jest? 14.10.03, 16:36
                      Gość portalu: Kosma napisał(a):

                      > lupus.lupus napisał:
                      >
                      > > Gość portalu: Kosma napisał(a):
                      > >
                      > > > Dzięki! Słyszałem, ze Łukaszenka potrafił się postawić nawet Gazpromo
                      > wi i
                      > > nie
                      > > > wpuścił tego konia trojańskiego na Białoruś. Wszystko jest więc jeszc
                      > ze w
                      > > > rękach Białorusinów.
                      > >
                      > > Dla Twojej informacji. Projekt konstytucji ZBiR (Związku Białorusi i Rosji
                      > )
                      > > jest już gotowy od sierpnia.Ja słyszałem,że rosyjskie giganty hulają tam d
                      > o
                      > > woli. Białoruś jest przecież całkowicie uzależniona energetycznie od Rosji
                      > .
                      >
                      > # Nie jestem szczególnym fanem Łukaszenki, ale robi na mnie wrażenie, jak
                      > potrafi lawirować pomiędzy gigantami. Bardzo umiejętnie rozgrywa groźbę
                      > podniesienia opłat za tranzyt rosyjskiego gazu i tym równoważy swoją zależność
                      > energetyczną.
                      > K.
                      > K.

                      Mnie się u Łukaszenki podoba to, jak świetnie daje sobie radę ze sznurkiem do
                      snopowiązałek.
          • bratek4 Re: Spychalska 14.10.03, 12:34
            Gość portalu: Piort napisał(a):

            > Masz tę wyższość nade mną, że nie byłaś ostatnio na Białorusi i
            przypuszczalnie oceniasz ten kraj na podstawie tego co zobaczysz w TVP i
            ogladając handlarzy z Białorusi.


            Skąd te dane? Najpierw insynuajce o "propagandzie RP", teraz to.. Sztuuka
            dyskursu a la Łukaszenka?

            Podobie nas oceniali Niemcy, gdy polscy handlarze zalewali Berlin
            > Zachodni.

            Tak, to straszne. I ma bardzo dużo wspólnego z tym, o czym rozmawiamy. Matołku.
      • Gość: Ayran Re: Małachowski :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 12:21
        Mógłbyś precyzyjniej określic podmiot "Propaganda RP"?


        Ay.
        • Gość: Kosma Re: Małachowski :) IP: 212.51.199.* 14.10.03, 12:56
          Póki co ja służę prowizoryczną odpowiedzią. Propaganda w RP, to jest to, czego
          nie zauważają mało spostrzegawczy i łatwowierni, ale co jest (porzynajmniej w
          niektórych tematach i dziedzinach) wszechobecne. Podobnie zresztą z cenzurą
          niektórych wiadomości.
          KOsma
          • Gość: Lech Mało kto dorasta do pięt Małachowskiemu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 13:11
            Zawistne gnojki, opozycjoniści piszący w toaletach dworcowych za czasów PRL-u,
            skruszeni konfidenci bezpieki, niedojebki i temu podobna pseudoprawicowa
            swołocz próbuje kąsać po łydkach Pana Aleksandra.
            Ale nie są w stanie doskoczyć Mu do pięt.
            • Gość: 111111111111111111 Lechu, jak ci sie tam podoba to jedz... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.10.03, 13:28
              Kupie ci bilet ale tylko w jedna strone.
              I nie wracaj............
          • Gość: Ayran Re: Małachowski :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 13:45
            Gość portalu: Kosma napisał(a):

            > Póki co ja służę prowizoryczną odpowiedzią. Propaganda w RP, to jest to,
            czego
            > nie zauważają mało spostrzegawczy i łatwowierni, ale co jest (porzynajmniej w
            > niektórych tematach i dziedzinach) wszechobecne.

            Ale o ile dobrze zrozumiałem, to to wszechobecne w niektórych tematach i
            dziedzinach coś występuje jako podmiot działań, polegających na
            niedopuszczaniu, itp. Stąd pytanie - czy to jakaś grupa, osoby, instytucje?
            Jesli tak, to jakie?


            Ay.



            • Gość: Kosma Re: Małachowski :) IP: 212.51.199.* 14.10.03, 14:00
              Długo by mówić o uzależnieniu naszych dziennikarzy od polityków i biznesu. Jak
              się zarabia kilkanaście - parędziesiąt, no to trzeba smarować, to co tamci
              chcieliby przeczytać w prasie, czy w innymi medium. Zresztą ja osobiście
              uważam, że niektórzy sami święcie zaczęli w to wierzyć - to normalna
              internalizacja - jak to nazywają psychylodzy. Dzięki temu czują się OK. To jest
              dopiero cenzura doskonała, bo nikomu nie psuje humoru, że trzeba to czy tamto
              wyciąć, lub też tego czy owego wezwać na dywanik - jak drzewiej bywało.
              Przykład? Jak za pociągnięciem za sznurek wszyscy wpuszczali nas w kanał przed
              referendum akcesyjnym.
              KOsma
        • Gość: Piort Re: Małachowski :) IP: *.com.pl 14.10.03, 14:16
          Każda władza ma swoją politykę informacyjną i popiera tych, którzy postęują
          zgodnie jej życzeniem, a tępi (w miarę możności) tych niepokornych. W Polsce
          obowiązuje potępienie dla Białorusi i, jak sam czytasz, wszelkie pozytywne
          głosy na jej temat spotykają się odporem. Społeczeństwo (98% matołków) jest
          karmione wiadomościami z TV i prasy codziennej, a nieliczne osobiste swiadectwa
          (jak p. Małachowskiego) są ośmieszane. Za czasów komuny lepiej umieliśmy sobie
          radzić z odbiorem kłamliwej propagandy.
          • Gość: Ayran Re: Małachowski :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 14:26
            Gość portalu: Piort napisał(a):

            > Każda władza ma swoją politykę informacyjną i popiera tych, którzy postęują
            > zgodnie jej życzeniem, a tępi (w miarę możności) tych niepokornych. W Polsce
            > obowiązuje potępienie dla Białorusi i, jak sam czytasz, wszelkie pozytywne
            > głosy na jej temat spotykają się odporem. Społeczeństwo (98% matołków) jest
            > karmione wiadomościami z TV i prasy codziennej, a nieliczne osobiste
            swiadectwa
            >
            > (jak p. Małachowskiego) są ośmieszane. Za czasów komuny lepiej umieliśmy
            sobie
            > radzić z odbiorem kłamliwej propagandy.


            Pan Małachowski jest ważnym przedstawicielem partii współrządzącej. W związku z
            tym tłumaczenie krytyki tego co pisze polityką informacyjną władzy jest
            nieporozumieniem. Pan Małachowski sam podważa wiarygodność swoich świadectw w
            jednych sprawach poprzez wygłaszanie głupich, czy obraźliwych stwierdzeń na
            inne tematy. BTW, jeśli społeczeństwo składa się w 98% matołków i 2% światłych
            wierzących w świadectwa pana Małachowskiego, to na tym forum ci światli sa
            ewidentnie nadreprezentowani.


            Ay.
          • kataryna.kataryna Re: Małachowski :) 14.10.03, 15:48
            Gość portalu: Piort napisał(a):

            > Każda władza ma swoją politykę informacyjną i popiera tych, którzy postęują
            > zgodnie jej życzeniem, a tępi (w miarę możności) tych niepokornych.


            I właśnie o tę miarę możności chodzi. Zresztą o czym my mówimy, przecież rzecz
            nie w polityce informacyjnej Łukaszenki, tylko sposobie sprawowania rządów,
            chociaż rozumiem, że ktoś kto uważa, że tępienie niepokornych jest normalne i
            jak najbardziej usprawiedliwione może też mieć inne zdanie co do dopuszczalnych
            metod tępienia. Dobry rząd eliminuje powody dla których ludzie są z niego
            niezadowoleni, zły rząd eliminuje niezadowolonych. Przez lata sprawdzaliśmy na
            sobie jak to jest być pod rządami łukaszenkopodobnymi ale wystarczyło 14 lat,
            żebyśmy zapomnieli i przestali cokolwiek rozumieć.


            W Polsce
            > obowiązuje potępienie dla Białorusi i, jak sam czytasz, wszelkie pozytywne
            > głosy na jej temat spotykają się odporem.


            To bardzo wygodne tłumaczenie, niestety nieprawdziwe, nic nie obowiązuje, po
            prostu nie każdy tak łatwo przechodzi nad tym do porządku dziennego jak Ty.
            Jeśli Cię to pocieszy, stosunek do Łukaszenki jest na zachodzie jeszcze mniej
            ciepły niż u nas, na przykład taki ambasador Wielkiej Brytanii nie zdzierżył
            bredni Małachowskiego i po prostu wyszedł.


            Społeczeństwo (98% matołków) jest
            > karmione wiadomościami z TV i prasy codziennej, a nieliczne osobiste
            swiadectwa
            >
            > (jak p. Małachowskiego) są ośmieszane.


            Nawet nie pytam, w której grupie siebie umieszczasz, pewnie wśród tych 2%
            oświeconych (przez Małachowskiego) ja siebie bez wstydu wśród tych 98% raczej
            oślepionych jego porażającą głupotą. Niech będzie, żem matołek. Osobiste
            świadectwo Małachowskiego? Rzeczywiście, osobiste a nawet osobliwe świadectwo
            tego kim jest. Mylisz się też przypisując opinie o Białorusi wpływowi mediów,
            niektórzy mają też osobiste doświadczenia, poza tym jest aż nadto twardych
            danych, żeby obśmiać świadectwo oparte na wizycie u reżimowych dygnitarzy. Też
            mia wiarygodne źródło.


            Za czasów komuny lepiej umieliśmy sobie
            > radzić z odbiorem kłamliwej propagandy.


            Gdybyśmy za komuny mieli na zachodzie takich przyjaciół jak Małachowski to
            byśmy dalej w niej tkwili.
      • kataryna.kataryna Re: Małachowski :) 14.10.03, 13:22
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Jak można mieć pretensje do p. Małachowskiego za jego wypowiedź na temat
        > Białorusi? Powiedział co czuje po kilkudniowym pobycie w tym kraju i nic
        złego
        > w tym nie ma. Propaganda RP nie dopuszcza żadnej pozytywnej informacji o
        > Białorusi, bo Łukaszenka nie chce się sprzymierzyć z Polską przeciwko Rosji.
        A
        > może by tak tam ktoś pojechał i opisał uczciwie jak tam jest?



        Toż właśnie jeden pojechał i uczciwie opisał. Ludzie dobrze ubrani i zadowoleni
        a opozycja się w parlamencie nie liczy. Jak chcesz to Ci podrzucę kilka
        ciekawych raportów na temat sytuacji na Białorusi, porównasz sobie je z tym co
        zobaczył Małachowski. Sytuacja na Białorusi jest z dnia na dzień coraz bardziej
        dramatyczna, Łukaszenka zamyka gazetę za gazetą, delegalizuje organizacje,
        oskarża instytucje międzynarodowe o różne niecne sprawki, a Małachowski jedzie
        i to jakby dementuje. Nie rozumiesz o co można mieć pretensje? O to, że jedzie
        jako przedstawiciel polskich władz i pokazuje biednym Białorusinom, że trzyma z
        dyktatorem. I jak oni się mogą czuć? I tak są osamotnieni bo nikt z największym
        sojusznikiem Putina w imię jakiejś tam demokracji wojował nie będzie, wszędzie
        interes polityczny wygrywa z wartościami a ten jedzie i bredzi. I wstyd, że
        akurat od Polski się tego doczekali, jakbyśmy zapomnieli jak ważny dla
        zniewolonego narodu jest każdy gest solidarności z zewnątrz. Dlatego właśnie
        jest mi wstyd za Małachowskiego, wystarczyuło, żeby go Łukaszenka dobrze
        ugościł i można zapomnieć co robi swojemu narodowi. Niech się Małachowski
        pakuje, na Kubie też pewnie go dobrze przyjmą a on w zamian miłe słówko powie,
        na przykład, że dobre cygara mają, Kubanki ładne, pogoda słoneczna więc o co
        chodzi.
        • Gość: Toulouse~Lautrec Cynizm ??? IP: 194.9.223.* 14.10.03, 13:37
          Na temat A.Małachowskiego wypowiadalem sie juz kilka mięsięcy temu w innym
          przez siebie zalozonym wątku.Temu koledze partyjnemu Karola Modzelewskiego
          najwyraźniej cos sie porabało w głowie.Powiem krótko , jeżeli jest takim
          apologeta "reżimu" Łukaszenki to mam jedno pytanie do pana Aleksandra -
          Dlaczego jego synowie wybrali wolność w USA a nie wybrali kierunku na
          Brześć ???? Tylko kto mu takie pytanie postawi w sejmie ????


          "Cynizm jest to udana proba zobaczeniaswiata, jakim on jest w
          rzeczywistości"/Jean Genet/
          • douglasmclloyd Re: Cynizm ??? 14.10.03, 15:47
            Gość portalu: Toulouse~Lautrec napisał(a):

            > Na temat A.Małachowskiego wypowiadalem sie juz kilka mięsięcy temu w innym
            > przez siebie zalozonym wątku.Temu koledze partyjnemu Karola Modzelewskiego
            > najwyraźniej cos sie porabało w głowie.Powiem krótko , jeżeli jest takim
            > apologeta "reżimu" Łukaszenki to mam jedno pytanie do pana Aleksandra -
            > Dlaczego jego synowie wybrali wolność w USA a nie wybrali kierunku na
            > Brześć ???? Tylko kto mu takie pytanie postawi w sejmie ????

            Małachowski teraz taki spostrzegawczy ale gdy był 20 lat młodszy nie zauważył
            jak przyciągnął za sobą ogon bezpieki na spotaknie z Bujakiem.
      • douglasmclloyd Re: Małachowski :) 14.10.03, 15:41
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > Jak można mieć pretensje do p. Małachowskiego za jego wypowiedź na temat
        > Białorusi? Powiedział co czuje po kilkudniowym pobycie w tym kraju i nic złego
        > w tym nie ma. Propaganda RP nie dopuszcza żadnej pozytywnej informacji o
        > Białorusi, bo Łukaszenka nie chce się sprzymierzyć z Polską przeciwko Rosji. A
        > może by tak tam ktoś pojechał i opisał uczciwie jak tam jest?

        Podziel się z nami tymi pozytywnymi informacjami.
    • lupus.lupus Gdzie Oni są? 14.10.03, 13:22
      Wiktor Hanczar - 21 lipca 1999 roku przez deputowanych, którzy nie uznali
      wyników prezydenckiego referendum 1996 roku, został wybrany do Rady Najwyższej
      Republiki Białoruś 13. kadencji na p.o. przewodniczącego Rady Najwyższej
      Republiki Białoruś w miejsce S. Szareckiego, którego mianowano p.o. prezydenta.
      Zaginął bez śladu 16 września 1999 roku.

      Juryj Zacharenka- Był członkiem ekipy A. Łukaszenki w czasie wyborów w 1994r. w
      lutym wszedł w skład utworzonego przez opozycje Narodowego Komitetu
      Wykonawczego, przewodniczący Komitetu Bezpieczeństwa. Zaginął bez śladu 7 maja
      1999 roku
      • douglasmclloyd Re: Gdzie Oni są? 14.10.03, 16:33
        lupus.lupus napisał:

        > Wiktor Hanczar - 21 lipca 1999 roku przez deputowanych, którzy nie uznali
        > wyników prezydenckiego referendum 1996 roku, został wybrany do Rady Najwyższej
        > Republiki Białoruś 13. kadencji na p.o. przewodniczącego Rady Najwyższej
        > Republiki Białoruś w miejsce S. Szareckiego, którego mianowano p.o. prezydenta.
        >
        > Zaginął bez śladu 16 września 1999 roku.
        >
        > Juryj Zacharenka- Był członkiem ekipy A. Łukaszenki w czasie wyborów w 1994r. w
        >
        > lutym wszedł w skład utworzonego przez opozycje Narodowego Komitetu
        > Wykonawczego, przewodniczący Komitetu Bezpieczeństwa. Zaginął bez śladu 7 maja
        > 1999 roku
        >

        Małachowski wie ale nie powie, bo jest to droga donikąd.
    • lupus.lupus raport AI 14.10.03, 14:15
      www.amnesty.org.pl/raport/index.php?nav=bialorus
      To raport za 2002 rok.Ten o 2003 wcale nie będzie lepszy.
      • lupus.lupus dla pana Aleksandra 14.10.03, 14:17
        Pobici w tym roku przez nieznanych sprawców w związku z działalnością
        opozycyjną:

        Adam Maldzis - profesor literaturoznawca, członek Akademii Nauk Białorusi;

        Radzim Harecki - profesor geologii, członek Akademii Nauk;

        Walery Mazyński - reżyser teatralny;

        Aleksiej Karol - polityk, redaktor naczelny gazety "Zgoda";

        Hienadź Cychun - profesor, językoznawca;

        Walery Kiez - związany z opozycją były zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa
        Białorusi;

        Georgij Halenczanka - historyk;

        Jury Chaszczawadzki - autor filmów dokumentalnych - "Strach", "Zwyczajny
        prezydent" o Aleksandrze Łukaszence;

        Siarhiej Curko - adwokat, zajmuje się analizą naruszeń prawa wyborczego;

        Aleh Słuczak - założyciel stowarzyszenia Pomoc Prawna dla Ludności;

        Aleś Pikuła - przewodniczący miejskiej organizacji Białoruski Front Ludowy w
        Baranowiczach;

        Aleksander Pylczanka - adwokat, obrońca działaczy opozycyjnych;

        Stanisław Poczobut - grodzieński dziennikarz "Nowinek";

        Hienadź Kiesnier - dziennikarz Radia Racja;

        Jury Humianiuk - grodzieński poeta i publicysta;

        Siarhiej Łapcieu - członek inicjatywnej grupy niezależnego kandydata na
        prezydenta;

        Aleksander Szczerbaka - redaktor naczelny niezależnej gazety "Szkłouskija
        Nawiny";

        Antoś Ciarenciew - działacz niezależnej organizacji młodzieżowej z Rzeczycy;

        Taciana Jasiuk - 16-letnia działaczka niezależnej organizacji młodzieżowej z
        Borysowa (pobita dwukrotnie).
    • douglasmclloyd Re: Małachowski :) 14.10.03, 14:44
      "Droga, którą chcieliby wskazywać Białorusinom poseł Klich i jemu podobni,
      jest drogą donikąd, szeroką drogą wstecz"

      Pan Małachowski tę drogę dobrze zna.
    • indris Polskojęzyczna "Rzepa" 14.10.03, 16:06
      51% akcji spółki wydającej "Rzeczpospolitą" należy do NORWESKIEJ firmy Orkla.
      To nie retoryka tylko fakt.
      Nota bene: 49% akcji jest w dyspozycji skarbu państwa. Podobno Norwegowie
      chcieliby je wykupić, ale skarb nie chce się zgodzić i to właśnie ma tłumaczyć
      antyrządowy zapał tej gazety. Ale może to tylko hipotezy złośliwców.
      • Gość: Ayran Re: Polskojęzyczna "Rzepa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 16:25
        indris napisał:

        > 51% akcji spółki wydającej "Rzeczpospolitą" należy do NORWESKIEJ firmy Orkla.
        > To nie retoryka tylko fakt.

        Ale przecież ze słowa końcowego p. Oli przed komisją śledczą jasno wynika, że
        norwescy właściciele prasy są dużo lepsi od właścicieli niemieckich. Chociaż
        też wchodzą z butami - z kolei profesor Nałęcz zauważył, że w "Starej Baśni"
        zastąpili Niemców.

        > Nota bene: 49% akcji jest w dyspozycji skarbu państwa. Podobno Norwegowie
        > chcieliby je wykupić, ale skarb nie chce się zgodzić

        Nie podobno, tylko tak właśnie jest.

        > i to właśnie ma tłumaczyć
        > antyrządowy zapał tej gazety. Ale może to tylko hipotezy złośliwców.

        A czym złośliwcy tłumaczą zapał "lub czasopism" rdzennie polskich?


        Ay.
      • Gość: GP Re: Polskojęzyczna "Rzepa" IP: 217.98.232.* 14.10.03, 16:32
        I co z tego ma wynikać?
        To miłe co piszesz o tym wykupie akcji przez Norwegów, bo dobrze by było, gdyby
        tak się stało. Jakiś czas temu to właśnie rząd chciał odkupić od Orkla część
        udziałów (lub całość, nie pamiętam). To by dopiero była katastrofa, gdyby się
        różne Millery do Rzepy dobrały.
        A kwestia "polskości" prasy to doprawdy trochę dziwny temat. Widzisz, tak się
        składa, że dużo osób zarzuca GW to, że nieszczególnie troszczy się
        przypominanie różnych rzeczy, wydarzeń historycznych. Twierdzą oni między
        innymi, że to z powodu "europejskości" GW i że to teraz niemodne ze względu na
        jednoczącą się Europę. Rzepa jakoś takich emocji nie wywołuje, a w porównaniu z
        GW jest chyba wręcz odrotnie. No to która z tych gazet jest w
        końcu "polskojęzyczna"?
        Ja nie wyrażam tutaj własnego zdania, bo ja nie mam problemu z takim
        postrzeganiem tych gazet. Piszę to raczej, obserwując wypowiedzi innych.
        • Gość: Ayran Re: Polskojęzyczna "Rzepa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 16:37
          Gość portalu: GP napisał(a):

          > I co z tego ma wynikać?
          > To miłe co piszesz o tym wykupie akcji przez Norwegów, bo dobrze by było,
          gdyby
          >
          > tak się stało. Jakiś czas temu to właśnie rząd chciał odkupić od Orkla część
          > udziałów (lub całość, nie pamiętam). To by dopiero była katastrofa, gdyby się
          > różne Millery do Rzepy dobrały.

          Często przez analogię przywołuje się przykład dramatu, jakim jest wyprzedaż
          polskich banków zagranicznemu kapitałowi. Jest to faktycznie dramat, bo w
          odróznieniu od banków rdzennie polskich (jak BGŻ czy banki spółdzielcze) te
          banki nie dały się ponaciągać na kredyty chłopakom i dziewczynom od Leppera.


          Ay.
          • Gość: Ayran PS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 16:39
            A poza tym Wyborcza zarabia pieniądze dla amerykańskich emerytów. Na szczęście
            pani Ola ich zdemaskowała.


            Ay.
            • Gość: Toulouse~Lautrec Do pięt Małachowskiemu nie dorastacie-popaprańcy ! IP: *.chello.pl 14.10.03, 16:53
              Lech słusznie o was gnidy napisał.
              • Gość: ~Touluse~Lautrec Kretyn IP: *.idea.pl 14.10.03, 20:36
                Nie mozna inaczej tego skomentować- po prostu kretyn.
                • Gość: Lech Re: Kretyn lupus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 07:47
                  Gość portalu: ~Touluse~Lautrec napisał(a):

                  > Nie mozna inaczej tego skomentować- po prostu kretyn.
                  To fakt.
      • lupus.lupus indris 15.10.03, 10:16
        Witaj indris.
        Sprawa "Rzeczpospolitej" to materiał na pracę magisterską. Sprawa nie wygląda
        chyba tak do końca jak sugerowałeś. Rzeczywiście właścicielem "Rz" jest
        norweski koncern.Zgadza sie również to,że Norwegowie chcieli odkupić udziały od
        Skarbu Państwa.Nic w tym dziwnego, a tym bardziej złego.Złe jest natomiast
        zachowanie rządu Millera, który stosując szykany wobec Norwegów próbował ich
        zniechęcić do dalszego kierowania gazetą.Trzem członkom zarządu spółki , która
        wydaje "Rz" (Presspublica), w tym obywatelowi Szwecji, zatrzymano
        paszporty,czego nie stosuje się nawet w wypadku groźnych aferzystów. Był czas
        kiedy systematycznie sekowano spólkę licznymi kontrolami skarbowymi. Nie
        wykazały one żadnych naruszeń.Miller nie zdecydował się na wariant Kluski, ale
        słyszałem,że było bardzo blisko.
        Sprawa była głośna. Interweniował premier Norwegi, do którego z dramatycznym
        apelem zwróciła się Orkla. Protest wystosowało również Europejskie Zrzeszenie
        Wydawców Gazet (ENPA).Millera pytał nawet o to Bush.
        Miller zastopował, ale pamięta.
        Miller myślał,że wymusi na Norwegach sprzedaż chociaż częsci udziałow.
        Norwegowie zachowali sie odowiedzialnie i uchronili przed katastrofą. Z
        millerowską władzą nad "Rz" i z zawsze przychylną wobec postkomunistów
        postawą "GW" nie można by już mówić o wolnej prasie w naszym kraju.
        Nie jesteś tak naiwny myśląc,że Małachowskiemu chodziło o narodowość
        właściciela. Dobrze wiesz co miał na myśli.
        Paradoksalnie dziennik z obcym właścicielem (Rz), o niebo lepiej spełnia misję
        publiczną od innego dziennika z polskim właścicielem (GW).

        Pozdrawiam serdecznie
        • lupus.lupus Re: indris cd 15.10.03, 10:31
          Przypomniałem sobie,że sporo o tej sprawie pisał chyba "USA Today" albo
          nawet "Washington Post", który podał zakusy Millera za przykład kontrolowania i
          ograniczania rozwoju prywatnych mediów w Europie Wschodniej. Znaleźliśmy się w
          tak doborowym towarzystwie jak Białoruś, Rosja i Ukraina.
          • Gość: Ayran Re: indris cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 10:38
            The Washington Post" krytykuje polski rząd
            Leszek Miller ogranicza niezależność dziennikarzy

            "Zabiegi Leszka Millera o ograniczenie niezależnego dziennikarstwa zaczynają
            przypominać te podejmowane przez rosyjskiego prezydenta Władimira Putina,
            innego byłego komunistę, któremu nie w smak zdrowa demokracja" - napisał we
            wtorkowym komentarzu redakcyjnym czołowy amerykański dziennik "The Washington
            Post".

            Z naszych informacji wynika, że administracja USA jest zaniepokojona
            postępowaniem polskiego rządu wobec mediów.

            Według "The Washington Post" spuścizna czasów komunistycznych daje o sobie
            znać: "Topornie demonstruje to ostatnio polski rząd Leszka Millera. W ciągu
            sześciu miesięcy swego urzędowania zdobył szybko reputację nieprzyjaznego dla
            inwestorów zagranicznych. Teraz podejmuje wysiłki, aby ograniczyć niezależność
            i wpływy dwóch najbardziej prestiżowych polskich gazet, "Gazety Wyborczej"
            i "Rzeczpospolitej", które słyną ze starań w sprawie rozliczania rządów z ich
            działań".

            "Po objęciu władzy rząd Millera odnowił uśpiony spór podatkowy
            z 'Rzeczpospolitą', która w 51 proc. należy do norweskiej firmy wydawniczej, a
            w 49 proc. do skarbu państwa - pisze dalej "The Washington Post". - Następnie
            wobec trzech członków jej zarządu prokuratorzy wszczęli postępowanie karne i
            zastosowali wobec nich zadziwiającą sankcję polegającą na konfiskacie
            paszportów. Polscy dziennikarze uważają, że rząd zmierza do przejęcia kontroli
            nad gazetą, co może osiągnąć, jeśli proces sądowy uniemożliwi norweskim
            właścicielom głosowanie według proporcji udziałów lub zmusi ich do sprzedaży
            tych udziałów".


            Amerykański dziennik opisuje też szczegółowo sytuację wokół "Gazety
            Wyborczej". "Firma, do której należy 'Gazeta Wyborcza', założona przez byłych
            dysydentów, wyraziła zainteresowanie zakupem części prywatnej polskiej sieci
            telewizyjnej, co naraziłoby państwową telewizję na poważną dziennikarską
            konkurencję. W reakcji na to Miller skierował do parlamentu ustawę, która
            uniemożliwiłaby prywatnym firmom prasowym jednoczesne posiadanie udziałów w
            telewizji i gazetach. Takie ograniczenie nie dotyczy jednak państwa, co
            oznacza, że rząd Millera mógłby swobodnie naginać państwową telewizję, radio i
            prasę do swych celów politycznych - co i tak zaczął robić - a jednocześnie
            ograniczać zasięg i zasoby głosów niezależnych"

            "Na szczęście dla Polski na jej wskrzeszonej lewicy jest więcej niż jeden głos.
            Prezydent Aleksander Kwaśniewski zdecydowanie opowiada się za wolnością
            polityczną i zagroził, że zawetuje wspomnianą ustawę - pisze gazeta. - Teraz
            zanosi się na starcie między dwoma kolegami, byłymi komunistami. Dla dobra
            zarówno Polski, jak i europejskiej postkomunistycznej lewicy to starcie musi
            wygrać Kwaśniewski".

            Wysokiej rangi przedstawiciel administracji USA, który prosił o zachowanie
            anonimowości, powiedział we wtorek "Rz", że sytuacja opisana w komentarzu
            waszyngtońskiego dziennika "jest bardzo niepokojąca".



            Artykuł w Washingtom Post był z pewnością jeszcze jednym efektm zakulisowych
            knowań właścicieli polskojęzyznych gazet, nieżyczliwych polskiemu rządowi.
            Wspominała o tym (o tych knowaniach mianowicie) minister Jakubowska podczas
            swoich pierwszych zeznań przed komisją śledczą.


            Ay.

            Krzysztof Darewicz z Waszyngtonu
            • lupus.lupus Re: indris cd 15.10.03, 10:39
              :)
              Dzieki Ay. To właśnie miałem na myśli.
              • lupus.lupus potrzeba ścisłości 15.10.03, 11:30
                Warto zwrócić uwagę na bardzo nieprzyjazną postawę Gazety Wyborczej w tej
                sprawie.
                Wściekły atak służb skarbowych na "Presspublikę" spowodował artykuł "Gazety
                Wyborczej" właśnie.Dziennikarz,jak sie później okazało kryjący się za
                psudonimem, pisał o bezczynności skarbówki wobec planów kupna przez zagraniczny
                koncern udziałów w spółce medialnej. Nie podał nazwy, ale wszyscy wiedzieli o
                kogo chodzi. Po publikacji w GW kawę na ławę wyłożył sojusznik z innej
                dzielnicy Warszawy. W tygodniku "Nie" Urban jasno wykazał,że ta transakcja
                opisywana w GW to włąśnie kupno udziałów w Presspublice, a wspomnianym w GW
                zagranicznym kapitałem jest nadzorujaca "Rz" norweska Orkla.
                W ten sposób otwarto puszkę Pandory.Organy kontroli skarbowej otrzymały
                polecenie prześwietlenia tej sprawy. Efektem sekowanie zarządu i późniejsze
                potraktowanie członków zarządu "Presspubliki" jak pospolitych przestępców.
                • lupus.lupus Re: potrzeba ścisłości 15.10.03, 11:40
                  Oczywiście to są moje luźne dywagacje.Powstały podczas burzliwej dyskusji w
                  zadymionej kawiarni.
                  Jednak donosicielski tekst w GW ( koniec paździerinika 2001) i jego
                  konkretyzacja w "Nie" (któryś z listopadowych numerów z 2001) są faktami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka