Gość: nurek
IP: *.blich.krakow.pl
28.10.03, 14:17
Jak zwykle w ogóle nie wiadmo o co chodzi. Czy to było
nurkowanie organizowane przez firmę nurkową, jakie uprawnienia
miała kobieta i jakie mężczyzna. Jakie były okoliczności
wypadku? Co się stało? Jak mu usiłowała pomóc? Przecież
zgubienie się pod wodą nie może być raczej przyczyną śmierci,
skoro wystarczyło się wynurzyć. Co to znaczy, że uznała, że nic
więcej nie może zrobić? Więcej niż co? Dlaczego zrzuciła sprzęt?
Jaki?
Dziekujemy Panom dziennikarzom za rzetely opis.