Gość: polishAM
IP: *.nas40.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net
11.11.03, 11:50
Spontaniczne manifestacje patriotyzmu przy okazji sukcesów Adama Małysza nie
są przypadkowe. Z badań, które wśród młodzieży przeprowadził socjolog Tomasz
Żukowski wynika, że przyszli wyborcy, którzy będą pierwszy raz głosować w
2005 r. są bardziej prospołeczni i przywiązani do tradycyjnych wartości niż
pokolenie rodziców.
- Jeszcze parę lat temu dominował model disco polo. Dziś młodzież marzy o
studiach w wielkim mieście. Święta i symbole patriotyczne nie są już
przedmiotem kpiny. Młodzi nie prychają już, gdy im się opowiada o historii i
wartościach, zaborach i 11 listopada, Piłsudskim, Wałęsie i Solidarności -
potwierdza nauczyciel polskiego z Łomży Mirosław Reszewicz.
Moda na patriotyzm staje się faktem: przewija się w kulturze wysokiej (masowy
udział w uroczystościach 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II - w Częstochowie
w ulicznym biegu uczestniczyło 1500 młodych ludzi) i popularnej (fetowanie
Adama Małysza), zaznacza się w kampaniach reklamowych, wykorzystujących godło
i barwy narodowe. Potwierdzają ją badania opinii publicznej. Przed referendum
akcesyjnym do patriotyzmu i jego symboli odwoływali się zarówno zwolennicy,
jak przeciwnicy Unii Europejskiej. Liga Polskich Rodzin drukowała plakaty z
wozem Drzymały, zaś na łamach sprzyjającego akcesji tygodnika publicysta
argumentował, że gdyby Roman Dmowski żył - poparłby Unię.
Nawet starannie programujący swoją karierę pięściarz Dariusz Michalczewski,
przez lata Niemiec z wyboru, każe sobie grać przed walką Mazurka
Dąbrowskiego. Za Małyszem przez skocznie Europy podąża wierna kibicowska
armada. W kraju, gdzie telewizor ma najskromniejszy obywatel, właścicielom
pubów opłaca się organizować grupowe oglądanie sportowych transmisji.
Filmowcy najlepiej zarabiają na ekranizacjach narodowej klasyki. "Polska jest
trendy" - przekonują autorzy kampanii komercyjnych. Po latach Polakom
potrzeba dumy narodowej, choć niektóre jej manifestacje mogą się wydać naiwne.
Tradycja bierze górę
To nowe zjawisko. Po 1989 r. szkoła wycofała się z funkcji wychowawczej - w
tym kształtowania postaw patriotycznych - na rzecz czysto edukacyjnej.
Podobnie rząd Tadeusza Mazowieckiego uznał propagandę za rzecz niemoralną.
Praktycznie oznaczało to kapitulację. Dla władzy i wielkich mediów
nieoficjalną ideologią stał się liberalizm w wulgarnej wersji: pierwszy
milion wolno było ukraść, a fabryka miała być warta tyle, za ile można ją
kupić. Jak ocenia Kacper Kozłowski, rzecznik ZChN (24 lata, pisze pracę
magisterską: "Wygrani i przegrani transformacji w Polsce"): - Popłuczyny po
ideologii "Psów" Władysława Pasikowskiego określały życie publiczne.
- Głęboki kryzys patriotyzmu wynikał z komunistycznej demoralizacji oraz
braku przejrzystej wizji Polski po 1989 r. - uważa poseł PiS Marian Piłka.
Winna jest szkoła: wiele osób, znanych z oportunizmu, nadal tkwi w
szkolnictwie i kształtuje charaktery: - Donosicielstwo PPR i bohaterstwo AK
przedstawia się jako poglądy, których wartość moralna jest równoprawna.
Nie przeszkadza to jednak młodym uczestniczyć bez przymusu w patriotycznych
obchodach. W rocznicę Powstania Warszawskiego na cmentarzach i przy pomnikach
widać mnóstwo młodych twarzy.
- Ze zdumieniem odkryłam, że ludzie zaczynają się w historii orientować.
Nikomu nie trzeba już przypominać, że w XIX wieku Polska była pod zaborami.
Rośnie zainteresowanie historią, jak we wszystkich czasach, gdy górę bierze
tradycja - zauważa Beata Rutkowska, historyk, wykładowca i współpracownik
Instytutu Pamięci Narodowej.
Świętowanie rocznic młodym już nie wystarcza.
Korupcja albo przyszłość
Student czwartego roku historii Rafał Zgorzelski z Torunia z grupą przyjaciół
zaangażował się w społeczny ruch "Stop korupcji". Nie pozwalają się
lekceważyć. Gdy władze odmówiły im podania danych o mieszkaniach, jakie
lokalni notable uzyskali poza kolejką 800 oczekujących - młodzi, powołując
się na ustawę o dostępie do informacji, powiadomili prokuraturę o
przestępstwie. - Ta ustawa stanowi znakomity instrument, szkoda, że obywatele
go nie znają - żałuje Zgorzelski. Pracę magisterską pisze o życiu codziennym
konfederatów barskich: interesuje go, co śpiewali przy ogniskach. Pomaga
kombatantom z Narodowych Sił Zbrojnych w redagowaniu pisma. - Od nich uczyłem
się patriotyzmu - podkreśla.
Wyniesiony z domów rodzinnych patriotyzm zbiega się u młodych z trzeźwą oceną
sytuacji na rynku pracy. - O obsadzeniu stanowisk będą decydować kompetencje,
albo dla młodych ludzi nie ma przyszłości - pewien jest Zgorzelski, który
walkę z korupcją, główną obok bezrobocia plagą życia publicznego, uznaje za
współczesny wyraz patriotyzmu.
Nie będą mięsem armatnim
- Jest popyt na nowy patriotyzm. Ale nie będziemy już dla nikogo mięsem
armatnim. Robimy swoje: zdobywamy wykształcenie i kompetencje, uczestniczymy
w społecznych akcjach - uznaje Kacper Kozłowski. Swoją wizję wychowania
obywatelskiego ma radny Max Kraczkowski (24 lata, pisze doktorat z prawa o
zakazach i ograniczeniach w sprawowaniu funkcji publicznych), szef Forum
Młodych PiS. Na wzór państw zachodnich, powinno być zintegrowane z całym
systemem oświaty. Zajęcia mogą prowadzić autorytety spoza szkół, osoby
obeznane z wystąpieniami publicznymi: samorządowcy, prelegenci kościelni,
nawet politycy, cieszący się prestiżem.
Świadomość powrotu patriotycznych nastrojów stopniowo dociera do polityków;
świadczą o tym zapowiedzi debat na ten temat. Dla nich jedyną szansą wydaje
się zerwanie z bezideowością państwa, która faktycznie torowała drogę złej
ideologii.
Tygodnik Solidarność, nr 46 (790) 14 listopada 2003