a.adas
30.01.09, 19:02
Natomiast zapytany o listę kilkunastu osób, które aby uchronić prezydenta
Sopotu przed aresztem złożyły za niego osobiste poręczenia lub deklaracje, że
gotowe są to uczynić, powiedział, że sygnatariusze pisma "to są ludzie o
nieskazitelnej przeszłości", którzy wiedzą kto to jest Jacek Karnowski i
minister im ufa.
Czuma dodał, że bywają sytuacje, w których organy ścigania, działając w dobrej
wierze starają się tępić korupcję, lecz "trafiają w próżnię". Przy czym,
chociaż czasem tak bywa - podkreślił minister - wcale nie oznacza, że musi być
tak w tym przypadku.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,6220024,Czuma__oszczednosci_w_resorcie_nie_wplyna_na_pensje.html
Minister sprawiedliwości nie ma prawa mówić takich rzeczy.