Dodaj do ulubionych

Mam kłopot z Kwaśniewskim

IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 21:41
On po prostu wie jak się zachowywać przyzwoicie - robi to w
sytuacjach nie budzących oczywistych racji - niestety jeżeli to
są sytuacje doptyczące jego samego, bądż przekrętów kolesi z
PZPR - nabiera wody w usta albo kręci. Takim prezydentem może
być byle facet z marnym wykształceniem i bez żadnej
wiedzy. Sądzę, że byłbym od niego lepszy, bo jestem gópi
czyli uczciwy aczkolwiek wiem dużo więcej od tego głupa.
Obserwuj wątek
    • Gość: marek Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.netcontrol.pl / 192.168.1.* 05.12.03, 22:13
      Ale Król plecie. Jak cała Wyborcza.
      • Gość: SLD-UPek Wiadoma rzecz. Majestat. IP: 195.205.230.* 05.12.03, 22:29
        • Gość: wyborowo Towariszcz Majestat zrobił dużo dobrego dla Polszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 10:21
          co widać wprost na polskich ulicach.
          • piotr.kraczkowski Re: Towariszcz Majestat zrobił dużo dobrego dla P 06.12.03, 14:19
            Gość portalu: wyborowo napisał(a):

            > co widać wprost na polskich ulicach.

            Krotko i w dziesiatke. :-)
            KPN podoba sie obecny stroj Kwasniewskiego i nierozumie,
            ze jest on po prostu oportunista, ktory dla osobistych
            korzysci plynie z pradem:
            Ofiary sie zmieniaja, a Kwasniewski pozostaje przy korycie.
            Zaleznie od kierunku wiatru zawsze inne partie beda zadowolone
            z Kwasniewskiego, do tego ma on "talent".

            Krol jest wprost naiwny gdy pisze:

            "Udział naszych żołnierzy w wojnie z Saddamem Husajnem uczynił z naszego kraju
            poważnego partnera USA."

            Typowe KPN - uzbrojenie i wojna czynia potege panstwa.
            Jest to oczywiscie nie na czasie - Niemcy sa bardzo slabe
            militarnie ale pomimo ze powiedzialy "Nie" imperialnej
            i szkodliewj dla calego swiata (lacznei z samymi USA)
            polityce USA, sa dla USA bardzo powaznym partnerem.
            Eksport RFN do USA, stosunki gospodarcze i inne z USA,
            poza roznicami politycznymi, maja sie bardzo dobrze.
            a nawet poprzez ten sprzeciw zyskaly na randze, bo
            USA sie z RFN bardziej niz dotad licza, RFN zyskaly
            na swej randze jako parner USA.
            Polska jest natomiast dla USA korzystnym pionkiem
            o randze Poludniowego Wietnamu, ktory takze byl
            sojusznikiem USA, ktoremu USA obiecaly, ze nigdy nie
            dopuszcza, by zostal zajety przez Wietnam Polnocny
            w drodze wojny, ktoremu USA udzielily wiekszej
            pomocy militarnej i gospodarczej, na ktorego terenie
            stacjonowaly USA setki tysiecy zolnierzy i wiele baz,
            i ktory USA wystawily do wiatru. Na dodatek haniebnie
            zawiodly nie tylko rzad swego poludniowowietnamskiego
            sojusznika, lecz swych towarzysza broni, jego ludnosc:
            W Wietnami poludniowym USA rozpylily jako bron ok.
            90 mln. litrow trocizn, ktore skazily ogromne polacie
            i zabijaja ludnosc sojusznika USA do dzis - ok. 500
            tysicy dzieci Wietnamu Pol. urodzilo sie przez agent
            orange jako inwalidzi. USA nie udzielaja tu zadnej pomocy
            ludziom, ktorzy o wiele bardziej wiernie niz Polacy
            stali u boku USA, przelewali swa krew ramie w ramie z
            zolnierzami USA. A to USA wlasnie...

            "Mimo kontrowersyjności tej decyzji wśród polityków Francji i Niemiec zmieniła
            ona obraz Polski w świecie."

            Na gorzej.

            "Mało kto uważa nas dziś za państwo marginalne, zasługujące na uwagę jedynie
            jako ofiara dwóch totalitaryzmów i ziemia Holocaustu."

            Pan Krol nie wie co pisze. Jesli ponad 60% obywateli UE
            uwaza USA i Izrael za zagrozenie dla swiata (a z bojacymi sie
            podac swa opinie pomimo anonimowosci sa to moze i 80%), to
            Polska jako nowy w UE nie poprawila swej opinii
            wyslugujac sie USA. Co najwyzej moga Polacy liczyc tu na
            poblazliwe kpiny z "amerykanskiego osla trojanskiego".
            Polska mogla poprawic swa pozycje w swiecie i UE
            twardo reprezentujac stanowisko, ze dla UE i dla Polski
            jest lepiej, jesli procesy demokratyzacji UE nie zostana
            oslabione uleganiem wygodnictwu RFN i Francji i to by
            zupelnie wystarczylo.
            Podlizywanie sie USA tylko Polsce zaszkodzilo:
            Oslabilo pozytywne efekty z UE i zaskodzilo
            gospodarczo. Kupno od USA 48iu F16 za 3,8 mld. euro
            otrzymanych od UE oznacza, ze za te pieniadze np. nie
            podlaczono wszystkich polskich uczniow i studentow
            do Internetu, a uczen polski nadal musi przeznaczac
            sto razy wiecej czasu by nabyc wiedza, ktora internetem
            zdobywa student/uczen UE w godzine.

            KPN to struktura wiecej psychologiczna niz polityczna
            i dlatego zrozumnienie nowoczesnych uwarunkowan
            politycznych jest jej czlonkom po prostu tak samo
            niedostepne, jak komponowanie piosenek osobie
            niemuzykalnej.

            Piotr Kraczkowski - beam.to/ll
            ---------------------------------------
            Moje Linki:
            www.geocities.com/pkraczkowski/politik/glinkpol.htm
            Izrael w Uni Europejskiej:
            www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpalesti.htm
            • Gość: bravo Re: Towariszcz Majestat zrobił dużo dobrego dla P IP: 62.148.204.* 06.12.03, 14:57
              dopiero ta wypowiedz warto bylo przeczytac.Polska to na razie
              tylko jaja konia trojanskiego Ameryki.
            • Gość: Buchachacz Sterowiec dowodowy śledź-komisji IP: 62.29.232.* 08.12.03, 14:58
              A wiec 5 sprawiedliwych mialo racje nie zapraszajac Prezydenta.
              A nuz okazaloby sie, ze mezostwo stanu jest urocza maska,
              pozwalajaca palic spokojnie panu bogu swieczke i diablom
              ogarki. Nie sadze aby Prezydentowi mialo cos skapnac z tych
              17,5 miliona, ale "Prezydent Wszystkich Polakow" to konstrukcja
              wewnterznie sprzeczna (schizofreniczna) - jest sie bowiem
              Prezydentem czarzastych i wyczarzascionych, Jakubowskich i
              wyjakubionych, itp itd.
              • bykk Re: Sterowiec dowodowy śledź-komisji 08.12.03, 15:10
                Rzygać się chce na takie cosik jak pisze Król!
                Jeden z KPN promuje prz pomocy Kwaśniewskiego swoją książkę, drugi chwali i
                pieje z zachwytu, tfu!!!
                hej!
            • Gość: A. Re: Towariszcz Majestat zrobił dużo dobrego dla P IP: *.gliwice.pl / 192.168.2.* 15.12.03, 19:26
              Ludzie, przestańcie wypisywać takie referaty!, Żeby chociaż tam
              byłajakaś treść, a to są bztety i bełkot!

              piotr.kraczkowski napisał:

              > Gość portalu: wyborowo napisał(a):
              >
              > > co widać wprost na polskich ulicach.
              >
              > Krotko i w dziesiatke. :-)
              > KPN podoba sie obecny stroj Kwasniewskiego i nierozumie,
              > ze jest on po prostu oportunista, ktory dla osobistych
              > korzysci plynie z pradem:
              > Ofiary sie zmieniaja, a Kwasniewski pozostaje przy korycie.
              > Zaleznie od kierunku wiatru zawsze inne partie beda zadowolone
              > z Kwasniewskiego, do tego ma on "talent".
              >
              > Krol jest wprost naiwny gdy pisze:
              >
              > "Udział naszych żołnierzy w wojnie z Saddamem Husajnem uczynił
              z naszego kraju
              > poważnego partnera USA."
              >
              > Typowe KPN - uzbrojenie i wojna czynia potege panstwa.
              > Jest to oczywiscie nie na czasie - Niemcy sa bardzo slabe
              > militarnie ale pomimo ze powiedzialy "Nie" imperialnej
              > i szkodliewj dla calego swiata (lacznei z samymi USA)
              > polityce USA, sa dla USA bardzo powaznym partnerem.
              > Eksport RFN do USA, stosunki gospodarcze i inne z USA,
              > poza roznicami politycznymi, maja sie bardzo dobrze.
              > a nawet poprzez ten sprzeciw zyskaly na randze, bo
              > USA sie z RFN bardziej niz dotad licza, RFN zyskaly
              > na swej randze jako parner USA.
              > Polska jest natomiast dla USA korzystnym pionkiem
              > o randze Poludniowego Wietnamu, ktory takze byl
              > sojusznikiem USA, ktoremu USA obiecaly, ze nigdy nie
              > dopuszcza, by zostal zajety przez Wietnam Polnocny
              > w drodze wojny, ktoremu USA udzielily wiekszej
              > pomocy militarnej i gospodarczej, na ktorego terenie
              > stacjonowaly USA setki tysiecy zolnierzy i wiele baz,
              > i ktory USA wystawily do wiatru. Na dodatek haniebnie
              > zawiodly nie tylko rzad swego poludniowowietnamskiego
              > sojusznika, lecz swych towarzysza broni, jego ludnosc:
              > W Wietnami poludniowym USA rozpylily jako bron ok.
              > 90 mln. litrow trocizn, ktore skazily ogromne polacie
              > i zabijaja ludnosc sojusznika USA do dzis - ok. 500
              > tysicy dzieci Wietnamu Pol. urodzilo sie przez agent
              > orange jako inwalidzi. USA nie udzielaja tu zadnej pomocy
              > ludziom, ktorzy o wiele bardziej wiernie niz Polacy
              > stali u boku USA, przelewali swa krew ramie w ramie z
              > zolnierzami USA. A to USA wlasnie...
              >
              > "Mimo kontrowersyjności tej decyzji wśród polityków Francji i
              Niemiec zmieniła
              > ona obraz Polski w świecie."
              >
              > Na gorzej.
              >
              > "Mało kto uważa nas dziś za państwo marginalne, zasługujące na
              uwagę jedynie
              > jako ofiara dwóch totalitaryzmów i ziemia Holocaustu."
              >
              > Pan Krol nie wie co pisze. Jesli ponad 60% obywateli UE
              > uwaza USA i Izrael za zagrozenie dla swiata (a z bojacymi sie
              > podac swa opinie pomimo anonimowosci sa to moze i 80%), to
              > Polska jako nowy w UE nie poprawila swej opinii
              > wyslugujac sie USA. Co najwyzej moga Polacy liczyc tu na
              > poblazliwe kpiny z "amerykanskiego osla trojanskiego".
              > Polska mogla poprawic swa pozycje w swiecie i UE
              > twardo reprezentujac stanowisko, ze dla UE i dla Polski
              > jest lepiej, jesli procesy demokratyzacji UE nie zostana
              > oslabione uleganiem wygodnictwu RFN i Francji i to by
              > zupelnie wystarczylo.
              > Podlizywanie sie USA tylko Polsce zaszkodzilo:
              > Oslabilo pozytywne efekty z UE i zaskodzilo
              > gospodarczo. Kupno od USA 48iu F16 za 3,8 mld. euro
              > otrzymanych od UE oznacza, ze za te pieniadze np. nie
              > podlaczono wszystkich polskich uczniow i studentow
              > do Internetu, a uczen polski nadal musi przeznaczac
              > sto razy wiecej czasu by nabyc wiedza, ktora internetem
              > zdobywa student/uczen UE w godzine.
              >
              > KPN to struktura wiecej psychologiczna niz polityczna
              > i dlatego zrozumnienie nowoczesnych uwarunkowan
              > politycznych jest jej czlonkom po prostu tak samo
              > niedostepne, jak komponowanie piosenek osobie
              > niemuzykalnej.
              >
              > Piotr Kraczkowski - beam.to/ll
              > ---------------------------------------
              > Moje Linki:
              > <a
              href="www.geocities.com/pkraczkowski/politik/glinkpol.htm"
              target="_blank">www.geocities.com/pkraczkowski/politik/glinkpol.h
              tm</a>
              > Izrael w Uni Europejskiej:
              > www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpalesti.htm
      • Gość: oryndż Króle IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.12.03, 11:33
        Gość portalu: marek napisał(a):

        > Ale Król plecie. Jak cała Wyborcza.

        Raczej jak cały Wprost. Razem z red. naczelnym, Markiem Królem. Byłym
        sekretarzem KC PZPR.

        Z którym Krzysztof Król, dziennikarz Wprost, nie ma najmniejszego problemu.

        Albowiem wartości rodzinne są w Polsce pielęgnowane bez względu na ustrój.
      • Gość: Tygiel... Ponosi odpowiedzialność za spowolnienie reformy finans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 18:31
        Dokonał wręcz głupoty, zwiekszając liczbę województw i nie
        poparł prof. Leszka Balcerowicza w jego reformie finansów. Taka
        zlota kacka z Ordynacka tylko podać w buraczkach.
        Niedługo będzie głosił osiągnięcia bo po weściu do Unii średnio
        nam wszystko wrośnie, emerytura średnia wzrośnie, zarobki itp i
        szczęka niektórym opadnie, jak zobaczą inne życie. Zaczną kraść
        jeszcze bardziej, to metoda dzielenia bogatemu, tyle u nas z
        tego powodu padło na rzecz SLD, wide Afery. On patrzy dalej ,
        stanowiska, to samolubny oligarcha.
        Gość portalu: marek napisał(a):

        > Ale Król plecie. Jak cała Wyborcza.
      • Gość: jarre Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.proxy.aol.com 09.12.03, 04:36
        "Kwach" takie ksywki byly czeste po wybraniu Go na
        prezydenta,ale teraz wystarczy spojzec KTO??? kto bedzie
        lepszy od Niego???!!! Kto bedzi elepiej reprezentowal interesy
        Rzplitej poza naszymi granicami??? Czy ktos zna takowa
        osobe??? po ja niestety nie .Pisze "niestety" poniewaz
        zadaje sobie pytanie kto bedzie nastepnym prezydentem???
        pozdrowienia dla wszystkich!!!:)
    • Gość: M Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.03, 22:26
      Ja klopotu nie mam . To dobrze ze sie czlowiek rozwija -
      i nie ma w tym nic dziwnego . Korzystal z dobrodziejstw
      cywilizacyjnych jednoczesnie odcinajac , on i jego formacja ,
      od kontaktu ze swiatem cala reszte . Sie ucywilizowal -
      pieknie - jak slicznie . Szkoda ze nie udalo sie pociagnac za
      soba innych .....
      Brakuje Krolu Krzysztofie tylko "wybaczamy i prosimy o
      wybaczenie "... Ja klopotu nie mam bo ja widze albo raczej nie
      widze czlowieka a ogladzonego wegorza . Nie ma nikogo innego ?
      Powiem tak - nie ma ludzi niezastapionych .
    • Gość: ubek Oj durenki te król to durenki - i tak za lyche IP: 192.38.163.* 05.12.03, 22:29
      strawy tttttfu
    • kataryna.kataryna Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim 05.12.03, 22:39
      Marzył nam się godny prezydent. Aleksander Kwaśniewski radzi
      sobie na tym stanowisku na pewno nie gorzej niż poprzednik. Jego
      krytycy przypominają sprawę wykształcenia, dziwne zachowanie w
      Charkowie, a ostatnio - niepotrzebną wypowiedź o śpiewaniu i
      tańczeniu przed sejmową komisją śledczą. Warto przypomnieć radę,
      jakiej Andrzej Olechowski udzielił krytykom Wałęsy: "Nie
      słuchajcie, co mówi, ale patrzcie, co robi".



      Ładnie pan to wszystko upchnął w jednym króciótkim akapicie i
      zamknął cytatem z Olechowskiego. Więc ja, proszę pana Króla,
      patrzę co robi i widzę nie "sprawę wykształcenia" tylko kłamanie
      w żywe oczy wyborcom, nie "dziwne zachowanie w Charkowie" tylko
      poniżające dla wielu Polaków pijaństwo nad polskimi grobami,
      nie "niepotrzebną wypowiedżo o tańczeniu" tylko usilne zabiego,
      żeby broń Boże nie musieć opowiedzić parlamentarnej komisji o
      tym co się wie o aferze Rywina. To, panie Król, nie są
      wypowiedzi, to są czyny, a te - jak wiadomo - mówią o człowieku
      najwięcej. Bardzo się pan wysilił, żeby te kompromitujące głowę
      państwa zachowania ubrać w eufemizmy, prześliznął się pan po tym
      tak szybko i gładko, bo panu do tego panegiryku nie pasowało.
      Potrafię docenić wiele zachowań prezydenta ale nie sposób go
      oceniać pomijając to wszystko co na drugiej szali. A to tylko
      kilka przykładów ciemnych plamek na tym pieknym portrecie "męża
      stanu".
      • kataryna.kataryna Króciutkim, oczywiście - n/txt 05.12.03, 22:45
      • Gość: gosc USA Re: Mam kłopot z Krolem, IP: *.hrl.com 05.12.03, 22:50
        cos za cos , dobra reklama w zamian za okruch z panskiego stolu, Pan Krol chyba nie taki naiwny jak przebiegly, otoz ja
        jak pan prezydent zaczl dialalnosc dla czerwonych to w glowie mu nie switalo ze jest to droga do prezydentury w nowo
        demokratycznym kraju, bo nawet papez inny niz polski nie mial o tym pojecia wraz prezydentami Ameryki. Wiec mowimy
        tu o cynicznym oportunizmie politycznym, gdyby nie bylo demokracji w Polsce a dalej czerwoni to byc moze bylby I
        Sekretarzem, druga sprawa , prezydenta ocenia sie co dobrego zrobil dla kraju, przez osiem lat mozna, wejscie do Uni
        do zadne osiagniecie, jak poprawil sie dobrobyt Polaka, czy moze sobie latwo znalez prace i sie wyksztalcic, czy moze
        sobie kupic mieszkanie ,czy moze bezpiecznie pojsc na wieczirny spacer etc i po co ta tania propaganda i robienie z
        z siebie durnia
      • Gość: bobo oj krolu moj krolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 10:25
        mam identyczne zdanie jak kataryna i m. chyba tylko jacys
        idioci mysleli ze kwasniewski bedzie wspominal lenina i
        rewolucje. on jest typowym "nowoczesnym" lewicowcem. tu sie
        usmiechnie tam zazartuje...
        ale tak naprawde nic facet przez te 8 lat nie zrobil. jak
        przychodzi co do czego to albo sie zamyka i nic nie mowi albo
        klamie w zywe oczy.
        w normalnym kraju gdyby przylapano prezydenta na pijantwie i to
        w takim miejscu to by go zmuszono do dymisji.
        to co pisze wiec krol o charkowie jest wiec po prostu bezczelne
        (co najmniej tak samo jak zachowanie naszego pana prezydenta).
        to co pisze o obronie suwerennosci to z kolei sa zwykle
        farmazony, ale to co pisze o obronie wolnego rynku przez
        kwasniewskiego to nawet nie jest smieszne. to po prostu
        swiadczy o glupocie autora. chociaz moze tez i o jego pogladach
        na gospodarke (pamietamy jakiz to wolnorynkowy by KPN). ja
        tylko przypomne panu krolowi ze kwasniewski zawetowal obnizke
        podatkow (minimalna z kad inad) jeszcze za AWS-u. zawetowal
        ustawe o reprywatyzacji zwracajaca (tylko polowe!) majatkow
        wlascicielom (ale dla kwasniewskiego nawet to bylo za duzo), a
        ostanio podpisal ustawe o biopaliwach (ktora sie ma tak do
        wolnego rynku jak kozia dupa do traby). co z tego ze wczesniej
        wetowal. w kancu podpisal.
        tak ze panie krolu jedyna pociecha jest to ze juz w czynnej
        polityce pana nie ma.
        i jeszcze jedno. zastanawial sie pan czy gdyby pan napisal
        niepochlebnie o kwasniewskim to by to panu michnik wydrukowal?
      • Gość: Jagnieszka Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.12.03, 00:47
        Brawo!
        Z szacunkiem
        Jagnieszka
        • kataryna.kataryna Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim 07.12.03, 00:54
          Gość portalu: Jagnieszka napisał(a):

          > Brawo!
          > Z szacunkiem
          > Jagnieszka



          Pani Jagnieszko, czy to do mnie???
      • Gość: macant Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.03, 05:18
        Nie prawda ,to nie jest żadne pijaństwo,prezydent ma "kłopoty z golenią"(Im
        więcej łyknie tym bardziej szwankuje mu goleń}
      • Gość: rafal Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.proxy.aol.com 07.12.03, 16:47
        Ten typ jest na tyle inteligentny, ze nie probuje na nic zdecydowanie
        zaragowac. Zna uklad. I dlatego nie robi sobie zdecydowanych wrogow.
        Dziwnie wysoka pozycje w rankingach zawdziecza raczej aparycji swojej zony taki
        sobie o przecietnej intwligencji "lisek-chytrusek".
        Znajac jego slabosci i niezdecydowanie jak i teczke personalna bardzo latwy do
        przelkniecia przez zachod i USA
    • Gość: rydzyk "wetuje ustawy podwyższające podatki"(!) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.12.03, 22:45
      kurza pamięć pana Króla...
      to przecież Kwach zawetował w roku 98(albo 99) reformę PIT
      autorstwa Balcerowicza z dwiema stawkami 18 i 24%
    • rolotomasi Nie mam kłopot z myśłeniem o Kwachu 05.12.03, 23:09
      • basia.basia Już ja wiem co mam myśleć o Kwachu 05.12.03, 23:22
        I żaden Król mi wody z mózgu nie zrobi.
        • iza.bella.iza Re: Już ja wiem co mam myśleć o Kwachu 06.12.03, 00:23
          basia.basia napisała:

          > I żaden Król mi wody z mózgu nie zrobi.

          Ani Michnik za pomocą tekstu Króla.
          Czyżby Redaktor dał nam do zrozumienia, że w czasie zeznań przed sądem, podczas
          procesu Rywina, swego stanowiska w sprawie Kwaśniewskiego nie zmnieni?
          Chce nam dalej wmawiać, że traktowanie Olka jak każdego innego obywatela jest
          graniem w piłkę głową państwa?
          • Gość: wyborowo Kwach i Michnik kształtują postawy młodych Polaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 10:26
            Dziz, ja naprawdę kiedyś zwymiotuje na Michnika. Chodzi z obstawą?

            "Ja wcale nie muszę zeznawać... -... a ja mogę oczywiście zatańczyć i
            zaśpiewać..."
            na grobie polskiej demokracji najchętniej
    • rolotomasi Nie mam kłopotu z myśleniem o Kwachu 05.12.03, 23:26
      Jest 8 lat i >
      tu nastąpiłaby wyliczanka:bezrobocie + bezsens życia 50 % młodych
      po szkole, i wiele, wiele innych. W zamian>dostaniemy Europę, do
      prowadzenia i restauracji - czyli znów: robota dla Polaka, jak
      w'80r >My im zburzyliśmy Mur, a Oni pozwolili nam u nich wydawać
      pieniążki. Teraz, od maja ma być tak samo.
      Nie wiem jak kto, ale ja pokazuję do monitora: Takiego Wała.
      Kwachowi pokazałem 8-lat temu, i trzymam się w tej postawie do
      dzisiaj. Nie muszę latać śmigłowcem i jeździć Alfą-chociaż
      chciałbym, ale nie za cenę kolaboracji.
      Nie za cenę kolaboracji.

      ---
      i dlatego > Damy radę
      • rolotomasi Mniejsza o Kwacha >> BB ? 05.12.03, 23:35
        Basia.Basia. <<
        zadowolona z nas jesteś choć ciut ? Nastrój imieninowy wciąż masz ?
        • basia.basia Re: Mniejsza o Kwacha >> BB ? 06.12.03, 00:16
          rolotomasi napisał:

          > Basia.Basia. <<
          > zadowolona z nas jesteś choć ciut ? Nastrój imieninowy wciąż masz ?
          >

          Co tam ciut:)
          Toż to była erupcja poezji!!!
          Daliście czadu do tego stopnia, że jeden taki owaki
          też wierszykiem pojechał. Więc macie też zasługi na
          niwie rsocjalizacji i to przy pomocy poezji!!!

          Przed chwilą widziałam, że Iza nie spoczęła na laurach
          a wręcz przeciwnie - jęła wykładać temu owakiemu
          o siedmiozgłoskowym metrum! Ona się doigra:) Ale chyba
          tylko na to czycha, nie sądzisz?
          • iza.bella.iza Re: Mniejsza o Kwacha >> BB ? 06.12.03, 00:25
            Basiu! Zajrzyj do skrzynki;))
          • Gość: Camille~Pissarro A propos Kwacha IP: *.idea.pl 06.12.03, 21:04
            Przykro mi ale musze zaingerowac odnośnie "czyhania" a jesli chodzi o "Królów" -
            to jedyny , któremu okazuję maksimum zainteresowania to profesor Marcin Król ,
            to jest człowiek, który ma zawsze coś sensownego do powiedzenia - Krzysztof Król
            ( no cóż nie ma co komentować ) - nawet mi sie nie chce rzucić okiem na ten
            artykuł w "Wybiórczej" ( szkoda czasu ).

            A co do Kwacha posłuże sie mottem :

            ""Czy jezeli ludożerca je nożem i widelcem , to postęp ???/Stanisław Jerzy Lec/
            • basia.basia żaden Król = nikt 10.12.03, 22:39
              Gość portalu: Camille~Pissarro napisał(a):

              > Przykro mi ale musze zaingerowac odnośnie "czyhania"

              Umknęło mi jakoś pół tego wątku, czytam teraz i co widzę?
              Nie pierwszy raz zdarzyło mi się popełnić błąd lub literówkę.
              I pewnie jeszcze nie raz mi się zdarzy:(

              a jesli chodzi o "Królów"
              > to jedyny , któremu okazuję maksimum zainteresowania to profesor Marcin
              Król ,
              > to jest człowiek, który ma zawsze coś sensownego do powiedzenia - Krzysztof
              Kró
              > l
              > ( no cóż nie ma co komentować ) - nawet mi sie nie chce rzucić okiem na ten
              > artykuł w "Wybiórczej" ( szkoda czasu ).
              >
              > A co do Kwacha posłuże sie mottem :
              >
              > ""Czy jezeli ludożerca je nożem i widelcem , to postęp ???/Stanisław Jerzy
              Lec/

              A Twój cytat jest tak trafny, że zapamiętam:)
    • Gość: Saper Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.daxnet.no 06.12.03, 00:08
      Mam alergie na Kwasniewskiego, cala SLD, PZPR, MO, UB, LWP
      i ordynacka. Mam i bede mial. Kwasniewski dla mnie to
      kwintesencja oportunizmu. Na Krola tez dostalem alergie.
    • Gość: promotor Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.daxnet.no 06.12.03, 00:33
      Krolu, ciulu. Shabilitowales sie u Jaskierni.
    • Gość: Jurek Ty -endo krolu, kupili cie IP: *.dialup.umb.edu 06.12.03, 00:39
    • Gość: Ero Kwaśniewski cesarzem a krol krolikiem IP: *.adsl.proxad.net 06.12.03, 00:53
      Kwasniewski powinien zostac obwolany cesarzem (z mozliwoscia
      kontynuacji dynasti, Jola i Ola...) bo krola pana juz owinal
      wokol palca. Brawo Kwas, bo nawet jego wlasny tesc nie byl tak
      skuteczny.
    • Gość: Jack [...] IP: *.proxy.aol.com 06.12.03, 01:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • iza.bella.iza Re: Mam kłopot z Królem 06.12.03, 01:21
        Król nadaje na tych samych falach, co Kwaśniewski. Też kłamał nt. swojej
        kariery naukowej. Kto z was wie, że wywalili go z liceum za złe wyniki w nauce?
        Powszechnie obowiązująca wersja mówi o relegacji za działalność antypaństwową.

        • Gość: witek BRAWO, BRAWO KROL !!! IP: *.ed.shawcable.net 06.12.03, 05:38
          Brawo p.Krol. Brawo za odwage i uczciwosc . Bo tyle wlasnie
          potrzeba, zeby obiektywnie ocenic prezydenta Kwasniewskiego.

          Cala gromada politycznych kundelkow usiluje istniec dzieki
          oszczekiwaniu prezydenta, nawolywaniu do dekomunizacji,
          nieustannemu odgrzewaniu starych podzialow.
          Na litosc boska mamy juz XXI wiek, kilkanascie lat budujemy
          nowa Polske i robimy to z powodzeniem dzieki Kwasniewskiemu i
          jego rozumieniu rzeczywistosci.
          A co do wiekszosci powyzszych "wypowiedzi" - jestescie moi
          drodzy po prostu gowniarzami...
          • Gość: wyborowo Re: BRAWO, BRAWO KROL !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 10:35
            a ty wydmuszką patiomkinowską !

            z innej beczki, takie kwiatki znalazłem w city magazynie, artykuł o zielonych,
            pytanie dziennikarza:

            Ale kojarzenie Was z lewicą nie jest przecież bezpodstawne: prawo do
            bezpiecznej i legalnej aborcji, poszanowanie praw człowieka, państwo neutralne
            światopoglądowo, polityka międzynarodowa bez przemocy... To są filary
            lewicowego światopoglądu.

            - O żesz ty ! ;))) Wygląda na to że wraz z świętym prawem do aborcji lewacy
            nabywają wyłączność na poszanowanie praw człowieka, neutralność
            świtaopoglądową państwa i wiele innych. Ten dzienikarz myśli,że jeżeli ktoś
            walczy o prawa człowieka, pokój na Ziemii to jest lewakiem. Dobre.

            serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42475,1811371.html
            • Gość: wyborowo Re: BRAWO, BRAWO KROL !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 10:46
              Skądinąd ciekawa kobieta, ta od zielonych. Tylko ta przesadna fascynacja
              rybkami pielęgnicami...
          • Gość: hydy Re: BRAWO, BRAWO KROL !!! IP: 80.48.74.* 06.12.03, 17:07
            nastepny dorosły...
            no proszę jak dzieki Kwasniewskiemu naród nam dojrzewa...
            kto by pomyślał.
    • Gość: as Ty glupi bucu! IP: *.client.attbi.com 06.12.03, 08:27
      Przeciez ten komunista jest kompletnie gluchy i slepy na to co
      sie dzieje w kraju. Mieszkania, praca, kodeks karny, podadki,
      urzedy i ich samowola. Czy ta czerwona morde to obchodzi? Czy on
      sie tym martwi. To czerwony buc i nalezy go postawic pod mur z
      cala banda SLD
    • Gość: rudy102_t_34_85 PORA DOROSNĄC..! IP: *.is.pw.edu.pl 06.12.03, 12:01
      Jak byliśmy dziećmi to opowiadano nam śliczne bajeczki.W
      bajeczkach wszystko było jasne i proste.Po jednej stronie
      Królewna Śnieżka,Czerwony Kapturek i Królewicz a po drugiej Zła
      Macocha,Wilk i Smok.Jedni DOBRZY a drudzy ŻLI.Wszystko jasne i
      klarowne...Potem trochę dorośliśmy i zauważyliśmy że w życiu tak
      prosto nie ma.Książeczki z bajkami powędrowały na strych a my
      zabraliśmy się za poważniejsze lektury.
      W 1989 też wszystko było jasne i proste.Z jednej zła,czerwona
      nomenklatura a z drugiej dobra,szlachetna opozycja.Bylo jasane
      że ci pierwsi to sprzedawczyki,pachołki Moskwy nienawidzący
      demokracjii i Zachodu a ci drudzy
      światowi,postępowi,demokratyczni...Z czasem okazało się jednak
      że niektórzy post-komuniści są nad podziw
      prodemokratyczni,prozachodni i propostępowi a niektórzy post-
      solidarnościowcy o dziwo-antydemokratyczni,antyzachodni i
      wsteczni.W miarę upływu czasu iluzja coraz bardziej pryskała i w
      końcu wyszło na to że była komuna i była opozycja...niczym się
      nie różnią!!! Rządzą tak samo dobrze(czy żle),kradną tyle
      samo,są tak samo pyszni i rządni władzy.Głupków też jest tyle
      samo po obu stronach(co prawda post-komuna potrafiła swoich
      Maciarewiczów czy Krzaklewskich trzymać krótko,ale też tylko do
      czasu).Tak więc zrobiło się po prostu normalnie.Polityków
      zaczynamy oceniać w/g ich faktycznej przydatności do rządzenia a
      nie w/g tego w jaki papierek byli opakowani...I DOBRZE.
      • Gość: hydy patrzcie jaki dorosły się znalazł ! IP: 80.48.74.* 06.12.03, 15:23
        • rudy102_t_34_85 Re: patrzcie jaki dorosły się znalazł ! 06.12.03, 15:49
          Cieszę się że to zauważyłeś,ale jak sądzę większośc osób na
          forum to ludzie dorośli a zatem odpowiedzialni i wiedzą co piszą
          choć anonimowość daje ogromną pokusę ulżenia własnym
          fobiom...Ale pocieszę Cię,dorosłośc to dojrzałość PSYCHICZNA
          więc i ktoś bardzo młody może ją osiągnąć zachowując się
          inteligentnie oraz odpowiedzialnie,czego Ci szczerze życzę.
          • Gość: hydy Re: patrzcie jaki dorosły się znalazł ! IP: 80.48.74.* 06.12.03, 16:16
            rudy102_t_34_85 napisał:

            > Cieszę się że to zauważyłeś,ale jak sądzę większośc osób na
            > forum to ludzie dorośli a zatem odpowiedzialni i wiedzą co
            piszą
            > choć anonimowość daje ogromną pokusę ulżenia własnym
            > fobiom...Ale pocieszę Cię,dorosłośc to dojrzałość PSYCHICZNA
            > więc i ktoś bardzo młody może ją osiągnąć zachowując się
            > inteligentnie oraz odpowiedzialnie,czego Ci szczerze życzę.

            po pierwsze: nie przypisuj mi fobii zanim zaczniesz je u mnie
            zwalczać, gdzyż zbyt mało o mnie wiesz (ta anonimowość...);
            po drugie: niechęć do Kwaśniewskiego nie oznacza wcale braku
            dojrzałości, inteligencji czy odpowiedzialności; jeżeli tego nie
            rozumiesz, to bardzo mi przykro;
            po trzecie: ludzi oceniam przez pryzmat wszystkiego co
            uczynili/czego zaniechali i szanuje/popieram/głosuję lub też nie
            ważąc wiele rzeczy i mam pełne prawo nie popierać obecnego
            Prezydenta - który w mojej ocenie nie zasługuje na poparcie.
            po czwarte; nie oceniaj zbyt pochopnie.

            • Gość: rudy102_t_34_85 Re: patrzcie jaki dorosły się znalazł ! IP: *.is.pw.edu.pl 06.12.03, 17:30
              OOOOO...A gdzież ja Ci przypisałem jakoweś fobie mój drogi?
              Wyraziłem się w sposób oględny o forum jako całości.Jeśli
              przyjżysz mu się dokładnie to z całą pewnością zobaczysz
              mnóóstwoo rozmaitych fobii,urazów i podejrzeń które kipią i
              kłębią się ku uciesze publiki z całego świata(ci co umieją po
              Polsku oczywiście).Ja uważam że skoro dyskusja idzie pro publico
              to warto się wysilić i napisać coś mądrego a nie tylko inwektywy
              pod adresem interlokutora,nie sądzisz?
              Dziwię się że odebrałeś moją opinię tak że "kto nie głosuje na
              Kwaśniewskiego ten głupi".NICZEGO TAKIEGO NIE
              NAPISAŁEM.Zwróciłem jedynie uwagę na całkowitą archaicznośc i
              nieracjonalność antynomicznego podziału na "komunę" i "anty-
              komunę".Tego stanowiska jestem gotów bronić.Natomiast istotą
              demokracjii jest WOLNOŚC WIELORAKICH WYBORÓW w kwestii
              polityki.Gdybym określał jakiś jako "jedyny słuszny" to zarazem
              wypowiedziałbym się przeciw demokracjii.Wracając do poprzedniej
              kwestii;dojrzałość wyboru polega w/g mnie na pragmatycznym
              podejściu do kwestii "jaka opcja lub jaki człowiek(polityk) jest
              w stanie zapewnić mojej ojczyżnie stabilny rozwój,poszanowanie
              demokracjii i wejście do struktur gospodarczych/militarnych
              państw cywilizacjii Zachodu?".Z tego względu Kwaśniewski był(i
              jest)wyborem optymalnym choć oczywiście nie jedynym.Natomiast
              postaci w rodzaju Lecha Wałęsy czy mec.Olszewskiego absolutnie
              tych pryncypiów nie gwarantują(a wręcz przeciwnie co dowiodła
              praktyka).A przecierz Wałęsa i Olszewski to zasłużeni działacze
              opozycjii i nikt ich zasług podwarzać nie powinien...Dlatego
              kierowanie się wyłącznie takimi wytycznymi prowadzi na manowce.
              Ty drogi interlokutorze możesz mieć inne zdanie i ja je
              szanuję.Pamiętaj jednak że konsekwencje Twojego krzyżyka na
              kartce do głosowania mogą być bardzo poważne.Możesz obudzić się
              w kraju gdzie dokonano właśnie policyjnego zamachu stanu przy
              użyciu służb bezpieczeństwa i gdzie jutro zostaniesz pozbawiony
              pracy i godności tylko dlatego że 25 lat temu SB sfabrykowała
              lojalkę z Twoim "autentycznym" podpisem.Możesz obudzić się w
              kraju gdzie nie ma miejsca na wolny rynek bo rządzą korporacje
              związków zawodowych.Możesz obudzić się w kraju będącym pariasem
              cywilizowanej Europy jak Białoruś.To,i tylko to chciałem
              powiedzieć...
              ps.anonimowość...pewnie jesteś ciekaw na kogo głosuję?To ci
              powiem:do sejmu "kontraktowego" popierałem SOLIDARNOŚĆ,w
              pierwszych wyborach prezydenckich 1 tura=Mazowiecki,2
              tura=Wałęsa.Następne wybory prezydenckie: 1 tura=Kuroń,2
              tura=Kwaśniewski.Ostatnie wybory: obie tury=Kwaśniewski.Ostatnie
              wybory parlamentarne=PO,SLD,UW(różni kandydaci)+1
              niezależny.Nigdy natomiast nie głosowałem na partie szermujące
              populizmem,kryptofaszyzmem,antyeuropejskością,klerykalizmem i
              nietolerancją.
              • Gość: hydy Re: patrzcie jaki dorosły się znalazł ! IP: 80.48.74.* 06.12.03, 18:32
                Być może źle zinterpretowałem Twoja poprzednią wypowiedź, ale uwagi które (jak
                twierdzisz) kierowałeś od adresem szeroko rozumianego ogółu odebrałem jako
                skierowane konkretnie do mnie. To byłoby z Twojej strony zachowanie w rodzaju
                tych, które w swoim pierwszym poście skrytykowałeś, a więc oględnie rzecz
                ujmując pełna hipokryzja.
                Skoro jednak sie pomyliłem, to zwracam honor, tym bardziej, że powyżej
                precyzujesz swoje poglądy. Cieszę się, że nie utożsamiasz głosowania na
                Kwaśniewskiego z dojrzałością polityczną/intelektualną, gdyż mimo jałowości
                naszej sceny politycznej na nim (i jego rodzinie) się ona nie kończy (na
                szczęście). Nie oceniam wszystkiego co on zrobił negatywnie, jednak mam do jego
                osoby zastrzeżenia.
                Natomiast co do archaiczności podziału na post i antykomunę, to mogę się z Toba
                zgodzić jedynie częściowo.
                Owszem wszędzie się znajdą osoby mniej i bardziej mądre czy uczciwe i rodowód
                nie gwarantuje tych cech, niemniej uważam że przeszłość kształtuje ludzi i ich
                postawy oraz poglądy i pomijając jednostki szczególne, które nie mieszczą się w
                schematach, mogę smiało stwierdzić iż SLD jako formacja wywadząca się w prostej
                lini z PZPR ma całkowicie odmienny sposób myślenia o państwie, jego relacjach z
                jednostką, strukturach, mechanizmach, instytucjach politycznoprawnych, sposobie
                realizacji podstawowych zadań i nie sposób tego nie zauważyć. Przejawia się to
                zarówno w ustawodawstwie, jak i wielu pojedyńczych wypowiedziach szeregowych i
                czołowych działaczy. Nie twierdzę wcale, że postsolidarnościowa opozycja nie
                potrafi traktować władzy instrumentalnie ("TKM") - nie o to mi w tym miejscu
                chodzi - ale jednak ludzie wywodzący się z "podziemia" mają inny stosunek do
                państwa i obywateli, wyłączając przypadki skrajnie prawicowe, które pozostawmy
                na boku. To rzecz pierwsza.
                Druga kwestia, która zresztą b. ściśle wiąże się z pierwszą, to zagadnienie
                szeroko rozumianej "poprawności politycznej". Słusznie zauważyłeś, że osoba
                Kwaśniewskiego gwarantuje nam "stabilny rozwój,poszanowanie
                demokracjii i wejście do struktur gospodarczych/militarnych
                państw cywilizacjii Zachodu". Pełna zgoda. To samo zresztą dotyczy formacji z
                której on się wywodzi. Przecież oni nie są ani antyzachodni ani
                antydemokratyczni (przynajmniej sensu scricto). Jestem z tego zadowolony,
                niemniej jestem głęboko przekonany, że SLD czyni to wszystko po prostu w myśl
                zasady "bo tak trzeba". Ich lewicowość, a raczej szerzej ideowość jest po
                prostu pustym hasłem. To środowisko "osierocone" ideologicznie w 89 dudni
                przerażającą pustką. Owszem, przejęto od zachodnich socjaldemokracji cały
                szereg haseł, ale zrobiono to bez większego przekonania i traktuje się je jak
                coś obcego (np. ustawa o związkach). Można się w tym miescu rozwodzić, ale nie
                chcę przynudzać. To tylko w nawiązaniu do tego czy podział na post i anty
                komunę jest czy nie archaiczny. Podział na byłą Kongresówkę, Galicję i zabór
                pruski jest jeszcze barfdziej archaiczny, a popatrz jak wyniki poszcególnych
                wyborów pokrywają się z granicami rozbiorowymi. Historyczne zaszłości jednak
                wszystkich nas kształtują, czy tego chcemy czy nie, dlatego pozwolę sobie się z
                Tobą nie zgodzić.
                A co do wyborów politycznych jesteśmy podobni. Poza jednym detalem; nigdy nie
                głosowałem na SDL ani Kwaśniewskiego.
                • Gość: rudy102_t_34_85 Re: patrzcie jaki dorosły się znalazł ! IP: *.is.pw.edu.pl 06.12.03, 20:30
                  Cieszy mnie że wyjaśniliśmy sobie nieporozumienia i przechodzimy
                  do konkretów.Konkretna i merytoryczna argumentacja to jest to co
                  lubię.A teraz ustosunkuję się do tego co napisałeś...
                  Zacznę może od końca.Pewnie zdziwisz się,ale w kwestii
                  bezideowości SLD w pełni się z tobą zgadzam,za wyjątkiem tego że
                  były to zszokowane sieroty które nagle straciły Przewodnią Ideę.
                  Moim zdaniem ostatni komuniści odeszli razem z Gomułką.Od czasu
                  wczesnej gierkowszczyzny do 1989 PZPR była przede wszystkim
                  partią władzy i interesów.Komunizm był tylko parawanem,rozdętym
                  pustosłowiem wygłaszanym na teatralnych nasiadówkach.Decydentami
                  byli nie ideolodzy ale technokraci.Za wczesnego Jaruzela dali
                  jeszcze trochę ideologom poszaleć ale to znowu był tylko teatr
                  choć ideo-beton starał się podkopać pozycję Jaruzela jako
                  umiarkowanego radykała(moim zdaniem temu mogło służyć zabójstwo
                  ks.Popiełuszki).Potem jednak PZPR zrobiła cięcia po skrzydłach i
                  po betonie Albino-Siwakowolubnym nawet smród nie został.
                  Wynik kntraktowych wyborów mógł być szokiem dla starych
                  pierników w rodzaju Mieczysława Rakowskiego ale nie dla
                  Kwaśniewskiego czy Millera.Oni doskonale wiedzieli że komunizm
                  jest martwy jak mumia Lenina...SLD nie miała być partią
                  jakiejkolwiek ideologii tylko partią stricte-technokratyczną
                  dązącą do zdobycia i zachowania władzy.W sytuacjii niewielkiego
                  poparcia i braku zaplecza mogli zaoferować wyborcy tylko
                  fachowośc i pragmatyzm.Ponieważ w ich elektoracie dominowali
                  JESZCZE(podkr)miłośnicy starego systemu nie mogli się od tych
                  korzeni formalnie odciąć bo inaczej po prostu nie zaistnieliby
                  politycznie(jak teraz UW),jednak ani im było w głowie
                  restaurować stary system.Kiedy doszli do władzy wieszczono
                  powszechną katastrofę która...nie nastąpiła.Przeciwnie,następne
                  4 lata były stosunkowo stabilne politycznie i gospodarczo
                  pomyślne a jedyne niebezpieczeństwo wypłynęło właśnie ze strony
                  dawnej opozycjii-mam tu na myśli próbę politycznego przewrotu ze
                  strony Lecha Wałęsy z wykorzystaniem esbecjii.Muszę przyznać że
                  to był pewien punkt zwrotny w moim myśleniu o opozycjii i
                  postkomunie.Do tej pory uważałem że szeroko rozumiana opozycja
                  jest może mniej sprawna w rządzeniu(brak doświadczenia)ale
                  uczciwsza i bardziej propaństwowo nastawiona.Hucpa Wałęsowo-
                  Milczanowska była jak kubeł zimnej wody.Jeszcze dziś trzęsą mi
                  się ręce na klawiaturze jak wspominam bezgraniczną
                  nieodpowiedzialnośc i głupotę tych ludzi.Po prostu nie mieściło
                  mi się we łbie że można tylko dla zachowania władzy uderzyć w
                  młodą demokrację i konstytucyjne podstawy Państwa Polskiego..
                  .To był szok.
                  Ale wróćmy do meritum.SLD okazało się być
                  pragmatyczne.Kontynuowało reformy rozpoczęte(bo to gwarantowało
                  rozwój kraju) nie zaczynało natomiast nowych(bo to gwarantowało
                  społeczny spokój).Kontynuowalo prozachodni kierunek polityki.Z
                  kościołem walczyło ospale i na pokaz a po cichu dogadywało się z
                  nim w ważnych dla kraju sprawach.Jednym słowem robili po prostu
                  to co technokrata robić powinien a ich bezideowośc gwarantowała
                  właśnie stabilizację-żaden bolszewicko-inkwizycyjny fanatyzm nie
                  kiełkował im w mózgownicach.Tym mnie ostatecznie przekonali do
                  udzielenia im częsciowego poparcia.
                  Obecne SLD jest rozlazłe i przeżarte prywatą.Można powiedzieć że
                  padli ofiarą własnego sukcesu.Kiedy lud z hukiem wywalił
                  nieudolne AWS i serwilistyczną UW poczuli się absolutnie
                  niezagrożeni we władzy po czym uwalili się brzuszyskiem do góry
                  i zabrali za klijentelizm.SLD pod Millerem gnije i w następnych
                  wyborach postawię pewnie przede wszystkim na PO(nie porzucając
                  SLD jednak całkowicie).Rzecz w tym aby przyszła koalicja PO-PiS
                  czuła czyiś goracy oddech na karku co skłoni ich do trzymania
                  własnego oszolomstwa na krótkiej smyczy...Natomiast Kwaśniewski
                  okazał się dobrym i odpowiedzialnym politykiem znającym swój
                  fach.Szkoda że to jego ostatnia kadencja.
                  To tyle pierwszego.Podsumowując:
                  -primo SLD jest bezideowa.
                  -secundo to dobrze.
                  Rozpisałem się,ale chciałem możliwie szeroko zaprezentować swój
                  światopogląd i nie chować się za anonimowość.Więc o drugim
                  bardzo krótko:NIE WIDZĘ ŻADNEJ WYRAŻNEJ RÓŻNICY W POSTĘPOWANIU
                  POLITYKÓW Z POSTKOMUNY I ANTYKOMUNY.Wszędzie po równo
                  obłudy,cynizmu,głupoty i zaprzaństwa.Wieczerzak i Jamroży to
                  takie same typy jak Sekuła czy Czarczasty.Kwaśniewski składający
                  wieniec w stanie wskazującym jest równie żałosny jak Parys w AK-
                  owskim berecie kradnący pieniądze kombatantom.Mogę tylko
                  powiedzieć że na prawicy(umownej)jest więcej jadu i nienawiści a
                  na lewicy(też umownej) więcej obłudy i chytrości.
                  Witaj śmietniku odzyskany...
                  Pozdrawiam i życzę abyśmy potrafili się jeszcze "pięknie różnić"
                  jak to powiedział Kamiński Aleksander.
                  • Gość: hydy Re: patrzcie jaki dorosły się znalazł ! IP: 80.48.74.* 06.12.03, 21:37
                    dzięki za obszerną odpowiedź.
                    W większości się z Tobą zgadzam, jednak co do jednego pozostanę uparty.
                    Napisałeś: "NIE WIDZĘ ŻADNEJ WYRAŻNEJ RÓŻNICY W POSTĘPOWANIU POLITYKÓW Z
                    POSTKOMUNY I ANTYKOMUNY". Wiadomo, iż łapówa, kłamstwo, głupota, niezależnie od
                    barw politycznych zawsze pozostaje tym czym po prostu jest i nie tutaj
                    przejawiają się różnice, bo wszyscy mają tego typu grzechy na sumieniu.
                    W poprzednim poście wyłożyłem swoje stanowisko i chcę powtórzyć:
                    SLD ma obciążony pzprowskim myśleniem sposób postrzegania i traktowania
                    państwa, który trudno nawet określić doktryną; jest to raczej pewna
                    naleciałość, swoisty posttotalitarny "nawyk", całkowicie odmienny od ludzi
                    z "podziemia", którzy jednak wzorców szukali gdzie indziej.
                    Inna sprawa jak eksopozycjoniści je realizowali. Pozytywem jest że jednak
                    podjęli choć takie próby, bo jak przyznałeś SLD nie jest do nich zdolny.

                    Odwzajemniam pozdrowienia i życzę nam wszystkim lepszej, mądrzej rządzonej
                    Polski.
              • Gość: Camille~Pissarro Ad vocem IP: *.idea.pl 06.12.03, 21:54
                > Wyraziłem się w sposób oględny o forum jako całości.Jeśli
                > przyjżysz mu się dokładnie to z całą pewnością zobaczysz


                "Przyjrzałem " się dokładnie Twoim postom, i rzeczywiście widzę merytoryczną
                obronę Twoich rozterek i wahań w ostatnich latach "Rzeczypospolitej II i pół".
                Optuj sobie w dalszym ciągu za SLD ( wszak w ostatnim post'cie skonstatowałeś ,
                ze ich sie do końca nie wyrzekniesz).Nie wiem tylko jak mozna być tak w swej
                postawie dychotomiczmym - głosowanie na PO a idee post SLD'owskie.
                • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Ad vocem IP: *.is.pw.edu.pl 06.12.03, 22:38
                  Ano III RP.(a nie jakaśtamdrugaipół) ma pogmatwaną historię i
                  wszyscy pomału się do niej dopasowujemy.Ja żadnego dualizmu w PO
                  i SLD nie widzę.Obie te partie prezentują bardzo podobny
                  stosunek do rzeczywistości i historii.Obie optują za Polską jako
                  nowoczesnym,laickim państwem o gospodarce rynkowej należącym do
                  struktur takich jak UE i NATO.Różnica polega na podejściu do
                  stopnia zliberalizowania gospodarki oraz decentralizacjii państwa
                  i nie jest taka wielka jak się wydaje.Ogromne natomiast są
                  różnice pomiędzy np.PO czy LPR albo SLD czy PSL.Jeśli coś zmusza
                  te partie do takich aliansów to jedynie ta nieszczęsna
                  historia.Moje skryte marzenie to wspólna koalicja PO-SLD-UW.Taki
                  układ działałby sprawnie bo pomiędzy koalicjantami nie byłoby
                  dużych różnic programowych.Układ PO-PiS też mógłby być niezły
                  pod warunkiem silnej opozycjii SLD(dlaczego to już
                  napisałem).Ponieważ po następnych wyborach tak pewno właśnie
                  będzie to jestem skłonny podzielić swoje głosy w proporcjii 2/3
                  dla PO i 1/3 dla SLD.Gdyby jednak istniała grożba że do tej
                  koalicjii dołączy LPR to oddam 100% głosów na PO w nadziei
                  wyeliminowania tego oszołomstwa z układu.
                  • Gość: C amille~Pissarro Zadna III IP: *.idea.pl 06.12.03, 23:31
                    a własnie II i pół - do trzeciej droga jescze bardzo długa i wyboista.Ciekawa
                    konstelacja SLD, PO i UW.Wszak nie widzisz diametralnych różnic w kwestii
                    podejscia do spraw chociazby wspomnianych przez Ciebie a więc ekonomicznych ???
                    Kto w ramach LSD jest przedstawicielem powiedzmy np. liberałów ?? Sekretarz
                    Dyduch, "dzielny" Leszek a moze Iza Sierakowska , plus kilkadziesiąt osób z
                    OPZZ lub ZNP ??? Kto poprze w "terenie" ( jak to sie mówi partyjnym
                    slangiem ) , plan Hausnera czy punkt widzenia Borowskiego, Oleksego?? W ogóle
                    co to jest za twór to całe SLD - , które w ciagu jednej nocy przepoczwarzyło
                    sie , ze wstretnej larwy w pieknego trójkolorowego motyla. Spójrz jakie
                    zaplecze wsród mlodych ma ta organizacja ( mnie to jest na rękę - bo moim
                    marzeniem jest aby ta partia juz więcej nie pojawiła się na scenie politycznej -
                    w przeciwienstwie do Ciebie). Nie zrobiła kompletnie nic poza marazmem - jej
                    pierwsza kadencja to wyłącznie jazda na "jałowym" biegu , wyłącznie dzięki
                    reformom , które przeprowadził L.Balcerowicz - a to wówczas był czas ( PKB >=
                    7% ) na stosowne reformy we wszystkich sferach :
                    - słuzba zdrowia
                    - reforma emerytalna
                    - reforma wymiaru sprawiedliwości
                    chociażby .
                    To partia , która utrzymała status quo metod i rządzenia rodem z PRL'u -
                    układy , konszachty, republiki kolesiów , układy z kolejna partią PSL'em (
                    obrotową ) dotyczyła wyłącznie strefy wpływów ( czyt. kasy ) - kwestii
                    państwowtwórczych tam sie wcale nie uświadczyło.

                    Zreszta co tu sie oszukiwać, aktualni jak to sie pieknie nazywa socjaldemokraci
                    zawłaszczyli sobie od konserwatystów-liberałów - spojrzenie na gospodarkę i
                    wytrącili im tym samym atuty z ręki ( vide UK i Blair czy w poprzedniej
                    kadencji Schroder ).Z reguły bowiem było tak , ze to lewica obiecywała i
                    rozdawała pieniądze a partie liberalno-konserwatywne porządkowały budżety i
                    zarabiały ( odkładały pieniądze ) na okres rzadów tejże.Teraz poprzez tę quasi
                    gospodarke globalną wszystko sie znormalizowało,ujednoliciło - mam na mysli
                    sferę ekonomiczną - bo juz w sferze politycznej różnice zaczynają sie rysować i
                    to coraz wyraźniej.
                    Ale wróćmy na nasze podwórko , jeśli nie widzisz różnic w funkcjonowaniu PO i
                    UW a LSD to dziw bierze. Pomijając juz same korzenie , tych ludzi dzieli
                    przepaść - tak jak mnie i "hunbejwinów " z SLD takich jak np. Tober czy Sylwii
                    Pusz . A co do Kwacha , to wcale bym sie nie zdziwił , że np. w przyszłych
                    wyborach prezydenckich widziałbys Jolę Kwaśniewska jako zwyciężczynię -
                    nieprawdaż - właśnie takiego zaplecza potrzebują teraz pilnie Twoi przyjaciele
                    z SLD, bo są w dołku - i liczą ,że a nóż widelec zbłąkane owieczki , wrócą
                    do "swojej" zagrody........
                    Prawdziwi ludzie lewicy ( mam dla nich szacunek , aczkolwiek nigdy, nigdy nie
                    bylo mi z nimi po drodze ) byli Jan Józef Lipski czy Karol Modzelewski - ale
                    oni widząc to całe "lewicowe" szambo woleli sie od tego trzymać z daleka - a
                    zostali wyłacznie sami koniunkturaliści, mydłkowaci technokraci tacy jak Kwach,
                    Cimoszko,Rosati i im podobni.

                    "Człowiek nie wybiera sytuacji , ale musi jej sprostać "/Andrzej Szczypiorski/
                    • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Zadna III IP: *.is.pw.edu.pl 07.12.03, 14:36
                      Oczywiście że III RP. drogi don Pissarro.Są oczywiście tacy
                      którzy z uporem maniaka ględzą o "zdradzie okrągłego stołu"
                      i "konieczności dekomunizacjii" ale to totalna paranoja i mam
                      nadzieję że Ty do nich nie należysz i Twoje uzasadnienie tej
                      opinii jest inne.Chętnie je poznam.(A co do wielbicieli teorii
                      zdradowo-spiskowej to zazwyczaj czytają oni z wypiekami na
                      twarzy wypociny Waldemara Łysiaka który za komuny grzał
                      siedzenie przy kominku płodząc kolejne dzieła podczas gdy
                      opluwany przez niego Michnik siedział w pierdlu.)
                      Liberałów w SLD jest generalnie niewielu,ale ja pisałem jedynie
                      o GOSPODARCE RYNKOWEJ jako wspólnej wykładni.Nie jest to mało bo
                      np.PSL,LPR czy Samoobrona są jej mniej lub bardziej przeciwne.O
                      tym kto i jak poprze w SLD Hausnera przekonamy się już niebawem.
                      Sierakowska jest przede wszystkim zwolenniczką powszechnej
                      deklerykalizacjii Polski (w czym ją popieram) natomiast nie
                      zauważyłem aby specjalnie mieszała się do ekonomii.
                      SLD w nic się nie musiała przepoczwarzać,bo od początku była
                      taka jast jest obecnie.Nie wiem co masz do młodego zaplecza
                      SLD.Jeśli oceniasz je przez pryzmat niejakiego "Milimetra" to
                      równie dobrze(a nawet lepiej) ja mogę ocenić młodzierz prawicową
                      przez pryzmat bojówek Ligi Republikańskiej.Twierdzenie że SLD
                      nie zrobiła nic podczas pierwszej kadencjii jest zupełnie
                      nieprawdziwe,chyba że za "nic" uznasz reformę walutową czy
                      uchwalenie ustawy zasadniczej.Faktem jest że można było zrobić
                      dużo więcej,ale pamiętajmy że SLD miała potęzny garb w postaci
                      zachowawczego PSL a ponadto musiała mieć na uwadze spokój
                      społeczny-także we własnym interesie.Wszelkie trudności i
                      potknięcia spowodowałyby zmasowany atak opozycjii.Piękny Maryjan
                      wyprowadziłby ludzi na ulicę...
                      Układy,konszchty i kolesiostwo równie dobrze można przypisać SLD
                      co szeroko rozumianej prawicy.Pamiętasz TKM..? We władzach
                      municypalnych Wa-wy najbardziej skorumpowane była z kolei
                      PO.Jest to więc ogólna przypadłość dotycząca aparatu władzy w
                      Polsce i nie jest to nic nowego od co najmniej 500 lat.
                      Z tą lewicą co rozdaje i prawicą co zarabia to też bywa
                      rozmaicie.W krajach kultury anglosaskiej rzeczywiście tak
                      jest.Ale np. w Szwecjii czy Finlandii to własnie rządy
                      socjaldemokratów stworzyły dobrobyt.Zupełnym curiosum jest
                      Polska gdzie po "tłustych" latach rządów SLD nadeszła totalna
                      bryndza władztwa AWS-UW,no ale zgadzam się że u nas podział
                      lewica-prawica jest czysto umowny...
                      Z tego samego względu imputowanie SLD
                      programu "socjaldemokratycznego" jest nonsensowne o czym zresztą
                      już napisałem we wcześniejszych postach.
                      Różnice w funkcjonowaniu SLD i PO oczywiście istnieją ale efekty
                      tych działań są podobne.Elektrownia wodna i elektrownia jądrowa
                      też funkcjonują na różnych zasadach ale efekt tych działań jest
                      ten sam-prąd elektryczny...
                      Ja mój drogi nie mam w SLD żadnych przyjaciół,podobnie jak w
                      innych partiach i partyjkach.W polityce w ogóle nie ma przyjażni
                      tylko interesy.Moim interesem jest żyć w stabilnym,nowoczesnym
                      kraju dlatego wybieram tych którzy mi to zagwarantują.Jak mam
                      być szczery to wolę 4 lata marazmu w wykonaniu SLD niż 4 lata
                      bałaganu i recesjii w wykonaniu AWS i spółki.A co do
                      Kwaśniewskiej to masz rację,zamierzam ją jak najbardiej poprzeć
                      gdyż jej kandydaturę postrzegam jako kontynuację linii
                      prezentowanej przez Aleksandra Kwaśniewskiego.Co do samego
                      Kwaśniewskiego to liczę że po zakończeniu prezydentury zajmie
                      się za klecenie własnej partii politycznej.Taka partia mogłaby
                      wchłonąć postępowo-liberalne skrzydło SLD zniechęcone dyktaturą
                      Millera oraz część UW,To byłoby to,czego naszemu krajowi
                      potrzeba.
                      • Gość: Camille~Pissarro Niewazne , która , ponieważ IP: *.chello.pl 07.12.03, 18:40
                        nie mam zamiaru sie sprzeczać o to, z którą de facto Rzeczypospolitą mamy do
                        czynienia , dla mnie nie dojrzeliśmy do III , Ty juz najprawdopodobniej
                        chcialbyś ją widzieć jako jeden z elementów EU.
                        Okrągły stół był wynikiem tego, że komuniści zdali sobie sprawe ,ze gonią w
                        piętkę i taki układ byl im niezmiernie potrzebny aby usankcjonowac pewien
                        podział władzy ( oni zatrzymali sfere ekonomiczna - vide poźniejsze uwłaszenia -
                        natomiast opozycji pozostawili jej polityczny wymiar - w tym przeprowadzenie
                        niepopularnych reform ).Innego wyjścia nie było , bo niby jak z nimi mozna było
                        wygrać - doszłoby do siłowego rozwiązania a nie o to obu stronom chodzilo.Dalej
                        odnosnie dekomunizacji popełniono kardyalny bląd . W tej chwili nie ma o tym co
                        dywagować ale juz po pierwszych niekontraktowych wyborach należało
                        bezwzględnie przeprowadzic ten proces w analogiczny sposób jak w Czechach -
                        zakazać byłym "gensekom" funkcjonowania w strukturach władzy na okres co
                        najmniej 15-20 lat - o ile bylibyśny teraz do przodu. Nie jestem zwolennikiem
                        teorii spiskowych ale tylko bacznym obserwatorem naszej sceny politycznej od
                        wczesnego Gierka do chwili obecnej. Nie wiem jak mozna porównywac "Milimetra" i
                        jemu podobnych do happeningów inteligentnych ludzi z Ligi Republikańskiej.
                        Trzeba mieć zupełnie wypaczone spojrzenie .Zreszta nie ma sie co dziwić , Twoja
                        wybrana ksywa tez może dużo powiedziec o Twoich preferencjach i okreslić Twoje
                        zapatrywania także na aktualne sprawy.Nie widzisz dychotomii miedzy PO a SLD ,
                        no cóz ja za to widze rozdźwiek w Twojej jaźni - jak można optować za PO i z
                        drugiej strony wspierac Izę . No ale cóż , takim libertynom nie ma sie co
                        dziwic i ich konformistycznego, (bardziej chyba pasuje )
                        koniunkturalistycznego spojrzenia na świat - sa niereformowalni ,
                        nieprzemakalni. Nie widza tez , że "wspaniała formacja" SLD to kolejna spólka
                        jaka powstała po SDRiP - ta tez nie przepoczwarzyła się z PZPR . Odnosisz sie
                        tylko do marazmu lat poprzednich rządów swojej ideowej formacji - jakos dziwnie
                        unikasz pomyślnego "pod każdym względem" okresu bieżacego przywodztwa ludzi
                        kompetentnych , którzy zrobia wszystko aby przywrócic normalność - sic!! moze
                        juz o tym zapomniałes ale takie były hasła wyborcze tej formacji , która
                        szczyciła sie tym ,że ma wartościowych , ideowych fachowców , którzy jak
                        tylko zasiąda za sterami tego "perpetum mobile" to juz wszystko będzxie szło
                        po " prostej" . Widzimy to juz po raz kolejny jak ta prosta wygląda - ja bym
                        sparafrazował , ze to jest slimak Pascala albo jakaś spirala hiperboliczna.Tyle
                        razy stawiałeś na własciwego konia , to i teraz bądź stały w swoich
                        sympatiach .Nie montuj trojanskiego konia w PO.
                        Jeśli nie masz przyjaciól w SLD to tym bardziej nie szukaj ich tez ze swoimi
                        pogladami w PO a tym bardziej UW , raczej skłonny byłbym Ci wskazac kierunek
                        na Unie Pracy z takimi tuzami jak Lisak czy Jaruga-Nowacka. Zyjesz w
                        wirtualnej rzeczywistości stworzonej przez siebie - jeśli liczysz na
                        polityczne "coahibition" w stylu PO+UW i SLD. Mowisz o nowoczesnym państwie a
                        gdzi mają się w nim podziać dzisiejsi emeryci, rencisci ( nie Ci od partyjnych
                        synekur ) oraz te ponad 3 miliony bezrobotnych.
                        Ja należę do benificjentów nieodzownych przemian ale zastanawiam sie często co
                        należy zmienic aby Ci ludzie mogli godnie żyć .Przemiany były nieodzowne ,
                        ponieważ gdyby nie one dziś bylibysmy w sytuacji podobnej do Bułgarii, Rumunii
                        czy Białorusi - ale Twoja idylliczna formacja wcale tym przemianom nie pomagała
                        i dalej nie nie pomaga.
                        Wręcz przeciwnie robi wszystko aby ludzie ( czytaj społeczeństwo) do tego
                        zniechęcic - jesteteś na tyle inteligentny ,ze zrozumiesz w czy rzecz. Jesteś
                        czystej wody koniunkturalistą , bez krztyny jakichkolwiek zahamowań w tym
                        względzie.A propos Kwaśniewskiej, to ,że ona prześcignęła w sondażach swego
                        oblubieńca najdobitniej świadczy nie mniej ni więcej tylko o tym jaki charaker
                        miało te 8 lat jego prezyndentury - " panu Bogu swieczke i diabłu ogarek" -
                        cały on , zadnej ale to żadnej charyzmy , bezideowość, mydłkowatośc - żadnych
                        odważnych decyzji - vide ostatnio podpisana "Ustawa o biopaliwach " (
                        poprzednią zawetował ) . Ponadto elastyczność , która polega właśnie na tym
                        aby nie podejmować niepopularnych działań - ( no może ta wspomniana ostatnia ,
                        cos w tej sferze zmieni , oczywiście na jego niekorzyść ). Na tym tle
                        Jola , "wypacykowana " wystarczy ,że jest a kolorowe "tabloid'y" ten fakt
                        odnotują i juz jest sukces murowany.Tak wygląda kreowanie dynastii. A jakie ona
                        ma zaplecze, jakie podejmowała jako decyzje jako polityk - poza akcjami
                        charytatywnymi ?? Ktoś powie , jak to a SLD ? - prosze bardzo czekam z
                        utęsknieniem az ją "czerwoni" namaszczą , czekam i przebieram nogami na ten
                        pocałunek "capo di tutti capi" - bo to będzie pocałunek " politycznego niebytu"
                        Moja młodsza córka właśnie ogląda "Good bye Lenin" , Tobie tez to polecam , a
                        nie tylko Janusza Przymanowskiego" - bo to lektura obowiązkowa załaszcza dla
                        takich Ty konformistów.


                        ""Czy jeżli ludożerca je nożem i widelcem: to postęp ??"/Stanisław Jerzy Lec/
                        • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Niewazne , która , ponieważ IP: *.is.pw.edu.pl 07.12.03, 20:34
                          Jasnie że cieszę się(podobnie jak większośc rodaków)z tego że za
                          niecały rok mój kraj stanie się członkiem UE.Jestem przy tym
                          realistą i wiem że UE to nie raj mlekiem i miodem płynący gdzie
                          pieczone gołąbki same lecą do gęby(patrz mój post a'propo
                          traktatu Nicejskiego).
                          Okrągły stół był rezultatem wzajemnego kompromisu pomiędzy
                          władzą i opozycję tylko w zupełnie innym wymiarze jak napisałeś.
                          Komuniści nie zamierzali oddawać władzy za cokolwiek tylko się
                          nią podzielić w kontrolowany sposób.Stąd pomysł "Sejmu
                          kontraktowego".Miażdżący wynik wyborów(ponad 70% dla "S")był dla
                          PZPR totalnym zaskoczeniem i zaowocował kolejnymi w pełni
                          demokratycznymi wyborami oraz rozwiązaniem PZPR czego wcale w
                          planie nie było...Zjawisko tzw.uwłaszczenia nomenklatury miało
                          miejsce w Polsce na relatywnie małą skalę.Znacznie więcej
                          zagarnąła ona w Czecho-Słowacjii i na Węgrzech nie mówiąc o
                          b.ZSRR.Jedynie w b.NRD nie było tego zjawiska ale to państwo po
                          prostu przestało istnieć.
                          Co do Ligi Republikańskiej to Twoja definicja "kulturalnego
                          happeningu" jest co najmniej osobliwa.Jeśli rzucanie wojskowych
                          petard w tłum ludzi(starszy człowiek doznał pęknięcia bębenków
                          usznych) czy obrzucanie jajami głowy państwa(co potępił
                          np.Jarosław Kaczyński) nazywasz formą inteligentnego happeningu
                          to pogratulować wyczucia gustu...
                          Moja "ksywa" czyli "nick" wzięła się stąd że tak akurat
                          podpisałem się na ONECIE pierwszy raz przy dyskusjii
                          o...czołgach.Wcześniej moderator ONETU długo nie chciał puszczać
                          moich tekstów (podpisywałem się bardzo różnie) więc przysiągłem
                          sobie że pierwszy nick jaki pójdzie na portalu będzie moim już
                          na zawsze.No i ten właśnie poszedł,a że jestem słowny...
                          W dalszym ciągu nie doczekałem się z Twojej strony jakiegoś
                          merytorycznego wyjaśnienia w jakich to kwestiach PO różni się
                          tak bardzo od SLD.Libertynizm cechuje obie te partie jak
                          najbardziej(radzę dokładnie zapoznać się z definicją tego
                          określenia) więc tu żadnej sprzeczności nie ma.
                          SDRP nie była partią a SLD nie jest żadną kontynuacją PZPR.Nie
                          wiem co Ci do głowy przychodzi pisząc o tym że jest to moja
                          ideowa partia.Po pierwsze poświęciłem mnóstwo czasu na
                          udowodnienie że SLD jest całkowicie bezideowa a po drugie
                          napisałem też że udzielam jej poparcia z chłodnej kalkulacjii a
                          nie jakichś emocjii czy resentymentów,zresztą nie tylko jej bo
                          głosowałem też na PO,UW,UD i KLD a wcześniej "S" o czym zresztą
                          napisałem w KULTURALNEJ dyskusjii z kol.HYDY(chyba nie
                          przeczytałeś moich postów dokładnie).Tak więc "konie trojańskie"
                          podkładam już 10 lat.Zresztą raz poparłem już UW w proprcjii 2/3
                          i SLD w proporcjii 1/3 czyli że podłożyłem konia
                          trojańskiego...SLD!Problem z takimi ludżmi jak Ty drogi
                          interlokutorze polega na tym że myślisz(przepraszam za to
                          określenie) po bolszewicku."Kto nie z nami ten przeciw nam","Kto
                          bąknie coś poprawnego o SLD ten jest wrogiem klasowym".Ten typ
                          myślenia jest całkowicie archaiczny i nie przystający do
                          rzeczywistości.Ja myślę nie koniunkturalnie ale
                          pragmatycznie.Jak widzisz popieram partie
                          postępowe,proeuropejske,prorynkowe nastawione na budowę
                          nowoczesnego państwa laickiego i demokratycznego.Taką partią
                          jest zarówno SLD jak PO jak i UW.W ostatnich wyborach
                          największego poparcia udzieliłem właśnie sojuszowi,bo
                          liberałowie z PO byli świerzo po sojuszu z AWS-owską
                          związkokracją której bezkrytycznie się podlizywali więc im nie
                          ufałem,ale też obdzieliłem ich częśią głosów.Gdyby okres w
                          którym współrządzili był gospodarczo pomyślny mogliby liczyć na
                          więcej.Ale nie był i nie bynajmniej za sprawą globalnej
                          dekoniunktury(proszę porównać wyniki z Czech czy Węgier za ten
                          sam okres).Twoja sugestia o filmie "Goodbye Lenin" (bardzo
                          dobrym zresztą) wyrażnie wskazuje że jesteś w sieci nowy i nie
                          czytujesz na bierząco moich postów jakie często można znależć w
                          ONECIE czy Gazecie PL.A była w nich np.pozytywna ocena
                          gen.Franco,gen.Pinocheta(z zastrzeżeniami) i Mussoliniego,był
                          apel o uznanie komunizmu za system zbrodniczy i zakazanie handlu
                          takimi przedmiotami jak np.symbole sierpa i młota czy figurki
                          Stalina(tak jak symbole nazistowskie) ,była ocena Millera jako
                          chytrego aparatczyka z mentalnością prowincjonalnego sekretarza
                          partii i wiele,wiele innych rzeczy które jakoś nie bardzo pasują
                          do wizerunku wielbiciela komuny jaki uparcie chcesz mi
                          przykleić.No ale pewnie jesteś nowy więc się nie gniewam...
                          • Gość: Marian Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.gdynia.mm.pl 07.12.03, 21:00


                            To twoje zdania prawda?Ja myślę nie koniunkturalnie ale
                            pragmatycznie.Jak widzisz popieram partie
                            postępowe,proeuropejske,prorynkowe nastawione na budowę
                            nowoczesnego państwa laickiego i demokratycznego.Taką partią
                            jest zarówno SLD jak PO jak i UW.W ostatnich wyborach
                            największego poparcia udzieliłem właśnie sojuszowi,bo
                            liberałowie z PO byli świerzo po sojuszu z AWS-owską
                            związkokracją której bezkrytycznie się podlizywali więc im nie
                            ufałem,ale też obdzieliłem ich częśią głosów

                            To twoje zdania prawda?
                            Nie dostrzegasz w nich sprzecznosci?
                            Jak można mysleć pragmatycznie nie mysląc koniukturalnie?- to po pierwsze.
                            Czy możesz wymienić partię, która nie mówi, że dazy do budowy nowoczesnego
                            laickiego demokratycznego panstwa z gospodarką wolnorynkową? to po drugie.
                            Gadasz jak agitator, który albo sam nie rozumie co gada, albo sluchaczy uwaza
                            za głupców.
                            Uporzadkuj mysli i potem na forum. Szamałek nie lubi fuszerki.
                            • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.is.pw.edu.pl 07.12.03, 22:36
                              ...zakrzyknął Marian z błyskiem szaleństwa bojowego w oku.Tyle
                              wysiłku włożył w okrzyk ze zapomniał nastawić celownik.Pocisk
                              wystrzelony przez Mariana minął RUDEGO 102 i trafił polową
                              latrynę zamieniając ją w kupę dymiącego gruzu.Tym samym Marian
                              odniósł mocno połowiczny sukces...
                              1)Jak można myśleć pragmatycznie nie myśląć koniunkturalnie?
                              Bardzo prosto.Podam pierwszy z brzegu przykład z dziedziny
                              rynkowej.W 1947 roku amerykańscy naukowcy z BELL LABS opracowali
                              nowy rodzaj wzmacniacza półprzewodnikowego zwany "transistorem"
                              który był alternatywą dla lamp elektronowych.Wynalazek został
                              zauważony ale nie wzbudził zainteresowania firm
                              amerykańskich,gdyż elektronika oparta na lampach znakomicie się
                              sprzedawała i nie było potrzeby inwestowania w nową technologię
                              (pierwszy "transistor" był wielkości szklanki i pobierał więcej
                              prądu niż lampa).BYŁO TO ZACHOWANIE KONIUNKTURALNE,ELEKTRONIKA
                              LAMPOWA BYŁA NA TOPIE I INWESTOWANIE W NIESPRAWDZONĄ NOWOŚĆ
                              WYGLĄDAŁO NA NIEPOTRZEBNE RYZYKO.Tak więc naukowcy z BELL LABS.
                              pracowali nad nowością w skromnym labie a wielkie firmy
                              trzaskały lampową elektronikę.W tym czasie Japonia odbudowywała
                              potęgę swojego przemysłu zniszczonego wojną.Chcąc wejść na
                              światowe rynki cywilne firmy japońskie musiały zaproponować
                              konsumentowi coś nowego stąd prowadzono intensywne badania nad
                              nowymi technologiami.Mało znana firma SONY prowadziła badania
                              nad technologiami półprzewodnikowymi mającymi zastąpić lampy.Nie
                              przynosiły one oczekiwanych rezultatów.Postanowiono więc zakupić
                              taką technologię za granicą.Ku wielkiemu zdziwieniu Japończyków
                              f-ma BELL odstąpiła im prawa do technologii "transistora" za
                              stosunkowo niewielkie pieniądze i z pełnym prawem do
                              wykorzystania wynalazku(jego udoskonalania,sprzedaży
                              itp).ZACHOWANIE JAPOŃCZYKÓW BYŁO PRAGMATYCZNE,ZAMIAST
                              KOSZTOWNEGO ROZWOJU WŁASNEJ TECHNOLOGII KUPILI JĄ OKAZYJNIE ZA
                              GRANICĄ.ZDAWALI SOBIE SPRAWĘ ŻE PRZYSZŁOŚC ELEKTRONIKI TO UKŁADY
                              PÓŁPRZEWODNIKOWE OPARTE NA KRYSZTAŁACH.TO ŻE AMERYKANIE
                              UZNALI "TRANSISTOR" ZA MAŁO PERSPEKTYWICZNY ICH NIE PRZERAŻAŁO.
                              Firma SONY szybko udoskonaliła nabytą technologię.Nowe
                              tranzystory były już wielkości małego naparstka i biły na głowę
                              lampy jeśli chodzi o funkcjonalność.Wkrótce japońska elektronika
                              oparta o tranzystory zalała światowe rynki a lampy odeszły do
                              lamusa...Amerykanie pluli sobie w brodę ale było za póżno.Znasz
                              jakąś amerykańską firmę robiącą telewizory która zdobyłaby
                              światową renomę...? Zapewne NIE.(potem Amerykanie nie zrobili
                              tego błędu z układem scalonym,dzięki czemu są takie f-my jak
                              intel czy texas-instruments.)
                              Ot i cała historia.Trochę przydługa ale mam nadzieję że ciekawa
                              i pouczjąca.Znam oczywiście kupę innych przykładów ale nie tak
                              ciekawych dla użytkownika komputera.
                              2)partie przeciwne gospodarce rynkowej.Teraz będzie
                              krótko:LPR,Samoobrona,PSL.
                              To tyle Marianie.Na przyszłość weż poprawkę na wiatr a porządki
                              zacznij od własnej sfery podłóżkowej.
                              CIAO.
                              • Gość: Marian Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.gdynia.mm.pl 07.12.03, 23:07
                                Gość portalu: rudy102_t_34_85 napisał(a):

                                > ...zakrzyknął Marian z błyskiem szaleństwa bojowego w oku.Tyle
                                > wysiłku włożył w okrzyk ze zapomniał nastawić celownik.Pocisk
                                > wystrzelony przez Mariana minął RUDEGO 102 i trafił polową
                                > latrynę zamieniając ją w kupę dymiącego gruzu.Tym samym Marian
                                > odniósł mocno połowiczny sukces...
                                > 1)Jak można myśleć pragmatycznie nie myśląć koniunkturalnie?
                                > Bardzo prosto.Podam pierwszy z brzegu przykład z dziedziny
                                > rynkowej.W 1947 roku amerykańscy naukowcy z BELL LABS opracowali
                                > nowy rodzaj wzmacniacza półprzewodnikowego zwany "transistorem"
                                > który był alternatywą dla lamp elektronowych.Wynalazek został
                                > zauważony ale nie wzbudził zainteresowania firm
                                > amerykańskich,gdyż elektronika oparta na lampach znakomicie się
                                > sprzedawała i nie było potrzeby inwestowania w nową technologię
                                > (pierwszy "transistor" był wielkości szklanki i pobierał więcej
                                > prądu niż lampa).BYŁO TO ZACHOWANIE KONIUNKTURALNE,ELEKTRONIKA
                                > LAMPOWA BYŁA NA TOPIE I INWESTOWANIE W NIESPRAWDZONĄ NOWOŚĆ
                                > WYGLĄDAŁO NA NIEPOTRZEBNE RYZYKO.Tak więc naukowcy z BELL LABS.
                                > pracowali nad nowością w skromnym labie a wielkie firmy
                                > trzaskały lampową elektronikę.W tym czasie Japonia odbudowywała
                                > potęgę swojego przemysłu zniszczonego wojną.Chcąc wejść na
                                > światowe rynki cywilne firmy japońskie musiały zaproponować
                                > konsumentowi coś nowego stąd prowadzono intensywne badania nad
                                > nowymi technologiami.Mało znana firma SONY prowadziła badania
                                > nad technologiami półprzewodnikowymi mającymi zastąpić lampy.Nie
                                > przynosiły one oczekiwanych rezultatów.Postanowiono więc zakupić
                                > taką technologię za granicą.Ku wielkiemu zdziwieniu Japończyków
                                > f-ma BELL odstąpiła im prawa do technologii "transistora" za
                                > stosunkowo niewielkie pieniądze i z pełnym prawem do
                                > wykorzystania wynalazku(jego udoskonalania,sprzedaży
                                > itp).ZACHOWANIE JAPOŃCZYKÓW BYŁO PRAGMATYCZNE,ZAMIAST
                                > KOSZTOWNEGO ROZWOJU WŁASNEJ TECHNOLOGII KUPILI JĄ OKAZYJNIE ZA
                                > GRANICĄ.ZDAWALI SOBIE SPRAWĘ ŻE PRZYSZŁOŚC ELEKTRONIKI TO UKŁADY
                                > PÓŁPRZEWODNIKOWE OPARTE NA KRYSZTAŁACH.TO ŻE AMERYKANIE
                                > UZNALI "TRANSISTOR" ZA MAŁO PERSPEKTYWICZNY ICH NIE PRZERAŻAŁO.
                                > Firma SONY szybko udoskonaliła nabytą technologię.Nowe
                                > tranzystory były już wielkości małego naparstka i biły na głowę
                                > lampy jeśli chodzi o funkcjonalność.Wkrótce japońska elektronika
                                > oparta o tranzystory zalała światowe rynki a lampy odeszły do
                                > lamusa...Amerykanie pluli sobie w brodę ale było za póżno.Znasz
                                > jakąś amerykańską firmę robiącą telewizory która zdobyłaby
                                > światową renomę...? Zapewne NIE.(potem Amerykanie nie zrobili
                                > tego błędu z układem scalonym,dzięki czemu są takie f-my jak
                                > intel czy texas-instruments.)
                                > Ot i cała historia.Trochę przydługa ale mam nadzieję że ciekawa
                                > i pouczjąca.Znam oczywiście kupę innych przykładów ale nie tak
                                > ciekawych dla użytkownika komputera.
                                > 2)partie przeciwne gospodarce rynkowej.Teraz będzie
                                > krótko:LPR,Samoobrona,PSL.
                                > To tyle Marianie.Na przyszłość weż poprawkę na wiatr a porządki
                                > zacznij od własnej sfery podłóżkowej.
                                > CIAO.


                                Pomalenku pomalenku!
                                ad 1- czy ty chłopie rozumiesz słowa pragmatyczny i koniunkuralny.Przecież
                                przykład z tranzystorem swiadczy o tem, że nie rozumiesz.. Bell zachował się
                                tak jak wymagała tego pragmatyka rynku, była dobra koniunktura na elektronikę
                                lampową to ją produkowali..
                                Ty to sam napisałes? Tyle słów a prawdy ZERO.Lema żeś uczeń, czy Czarzastego?

                                ad2-I LPR i Samoobrona nie są przeciwne gospodarce rynkowej wie to każdy kto
                                wysłuchiwał Leppera czy tez Giertycha.Ty nie masz zielonego pojecia o czym
                                piszesz.Po prostu piszesz jak nieuk agitator z zacieciem grafomańskim.
                                Gustlik mimo, że chłop bez szkól miał wiecej oleju w głowie i wstydu niż Ty,
                                bo nie poruszał nieznanych sobie tematów chyba ,że pytajac.
                                Da Ci Szamałek w d... bo kompromitujesz towarzystwo ordynarne.
                                • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.is.pw.edu.pl 07.12.03, 23:44
                                  1)Marian zeżlony niepowodzeniem tak się uniósł że kompletnie
                                  zawisnął w obłokach ziemi nie dotykając...Myślenie Amerykanów
                                  było koniunkturalne gdyż dla ludzi mających pojęcie o
                                  elektronice tranzystory byly bez wątpienia nowinką wartą
                                  inwestycjii.Problem w tym że o polityce firm decydowali nie oni
                                  ale menadżerowie którzy słuchali doradców z bardzo szerokiego
                                  spectrum nie zawsze rozumiejącego że businnes w elektronice to
                                  nie to samo co businnes w motoryzacjii.Dziś by to się nie
                                  powtórzyło bo przemysł elektroniczny jest wiodącą dziedziną
                                  gospodarki,ale wtedy zaledwie raczkował.
                                  Upraszczając;koniunkturalizm to często tzw.owczy pęd,doczepianie
                                  się na siłę do aktualnych trendów nie zawsze
                                  perspektywicznych.Pragmatyzm to zaś traktowanie rzeczy z punktu
                                  widzenia ich faktycznej przydatności bez oglądania się na trendy.
                                  2)LPR jest jak najbardziej przeciwna gospodarce rynkowej choć po
                                  imieniu tego nie nazywa(chyba nie potrafi).Wystąpienia leaderów
                                  tej partii w rodzaju Gietrycha to mieszanina ponurej błazenady i
                                  niebezpiecznej demagogii.Pod tym względem dorównują w pełni
                                  Samoobronie.
                                  To tyle Marian.Trzymaj się ciepło i miłego lotu w
                                  stratosferze.A,jak będziesz przelatywał koło Bieguna Północnego
                                  to pozdrów Św.Mikołaja,elfy i renifery(w szczególności Rudolfa z
                                  czerwonym nosem)!
                                  • Gość: Marian Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.gdynia.mm.pl 08.12.03, 00:19
                                    Gość portalu: rudy102_t_34_85 napisał(a):

                                    > 1)Marian zeżlony niepowodzeniem tak się uniósł że kompletnie
                                    > zawisnął w obłokach ziemi nie dotykając...Myślenie Amerykanów
                                    > było koniunkturalne gdyż dla ludzi mających pojęcie o
                                    > elektronice tranzystory byly bez wątpienia nowinką wartą
                                    > inwestycjii.Problem w tym że o polityce firm decydowali nie oni
                                    > ale menadżerowie którzy słuchali doradców z bardzo szerokiego
                                    > spectrum nie zawsze rozumiejącego że businnes w elektronice to
                                    > nie to samo co businnes w motoryzacjii.Dziś by to się nie
                                    > powtórzyło bo przemysł elektroniczny jest wiodącą dziedziną
                                    > gospodarki,ale wtedy zaledwie raczkował.
                                    > Upraszczając;koniunkturalizm to często tzw.owczy pęd,doczepianie
                                    > się na siłę do aktualnych trendów nie zawsze
                                    > perspektywicznych.Pragmatyzm to zaś traktowanie rzeczy z punktu
                                    > widzenia ich faktycznej przydatności bez oglądania się na trendy.
                                    > 2)LPR jest jak najbardziej przeciwna gospodarce rynkowej choć po
                                    > imieniu tego nie nazywa(chyba nie potrafi).Wystąpienia leaderów
                                    > tej partii w rodzaju Gietrycha to mieszanina ponurej błazenady i
                                    > niebezpiecznej demagogii.Pod tym względem dorównują w pełni
                                    > Samoobronie.
                                    > To tyle Marian.Trzymaj się ciepło i miłego lotu w
                                    > stratosferze.A,jak będziesz przelatywał koło Bieguna Północnego
                                    > to pozdrów Św.Mikołaja,elfy i renifery(w szczególności Rudolfa z
                                    > czerwonym nosem)!

                                    Stary! Ty uparcie nie na temat piszesz.Działaczem studenckim byłes? czy całe
                                    szkolne lata na oslej ławce spedziłes?
                                    Pierwsze lub drugie moze być usprawiedliwieniem dla braku wiedzy ktory
                                    pokrywasz jak Majestat potokiem słów.
                                    Do kogo ta mowa czołgu intelektualny.
                                    • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.is.pw.edu.pl 08.12.03, 00:38
                                      Mowa jest do Mariana,
                                      co lewą nogą wstał z rana,
                                      i zamiast dyskutować
                                      woli bliżnich postponować,
                                      gadając okropne pierdoły...
                                      Lepiej by poszedł do szkoły!
                                      ps.na studenckiego działacza się nie nadaję.Za stary jestem...
                                      • Gość: Marian Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.gdynia.mm.pl 08.12.03, 00:44
                                        Gość portalu: rudy102_t_34_85 napisał(a):

                                        > Mowa jest do Mariana,
                                        > co lewą nogą wstał z rana,
                                        > i zamiast dyskutować
                                        > woli bliżnich postponować,
                                        > gadając okropne pierdoły...
                                        > Lepiej by poszedł do szkoły!
                                        > ps.na studenckiego działacza się nie nadaję.Za stary jestem


                                        Byłeś, byłeś, znam się na tym nawet doktorat "kulowski" czytałem o czynnikach
                                        wplywajacych na formułowanie mysli u działaczy publicznych i partyjnych.
                                        • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.is.pw.edu.pl 08.12.03, 01:27
                                          O Boże..!Powiedz coś dobrego o SLD czy Kwaśniewskim a zaraz
                                          zapakują cię do ZSMP,PZPR czy gdzie jeszcze.Ci ludzie są
                                          nieprzemakalni...Pragmatyzm jest nadrzędny w obec
                                          koniunkturalizmu.Koniunktura to progresywny,chwilowy trend
                                          powodowany splotem przypadków i okoliczności.Jeśli myślisz
                                          pragmatycznie to rozważasz czy przyłączenie się do niego będzie
                                          dla ciebie korzystne czy też nie.W brew pozorom często
                                          pragmatyzm nakazuje zachowanie neutralności lub wręcz przejście
                                          do opozycjii.To się nazywa "strategia długofalowa".
                                          • Gość: Marian Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.gdynia.mm.pl 08.12.03, 09:03
                                            Gość portalu: rudy102_t_34_85 napisał(a):

                                            > O Boże..!Powiedz coś dobrego o SLD czy Kwaśniewskim a zaraz
                                            > zapakują cię do ZSMP,PZPR czy gdzie jeszcze.Ci ludzie są
                                            > nieprzemakalni...Pragmatyzm jest nadrzędny w obec
                                            > koniunkturalizmu.Koniunktura to progresywny,chwilowy trend
                                            > powodowany splotem przypadków i okoliczności.Jeśli myślisz
                                            > pragmatycznie to rozważasz czy przyłączenie się do niego będzie
                                            > dla ciebie korzystne czy też nie.W brew pozorom często
                                            > pragmatyzm nakazuje zachowanie neutralności lub wręcz przejście
                                            > do opozycjii.To się nazywa "strategia długofalowa".

                                            Koniunktura w ekonomii oznacza ogólny stan dospodarki okreslony wskaznikami
                                            produkcji, cen, popytu, stanu zatrudnienia itp.Pragmatyk MUSI sie z tym liczyc
                                            jesli rzeczywiscie kieruję sie pragmatyzmem a nie ideologią.Pragmatyzm to
                                            przecież wnioskowanie oparte na faktach i na logicznych zwiazkach
                                            wystepujacych pomiedzy niemi.Wymóg progresywnosci w definicji koniunktury to
                                            bład ontologiczny. Nie kręć,Rudy mniej odwagę przyznać się do błedu korona z
                                            głowy Ci nie spadnie.

                                            • rudy102_t_34_85 Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! 08.12.03, 10:52
                                              Zgodzić się mogę tylko z jednym:że wymóg progresywności w
                                              odniesieniu do koniunktury to błąd ontologiczny.Tego że pragmatyk
                                              musi liczyć się ze zjawiskiem koniunktury nie
                                              kwestionowałem.Kwestionowałem natomiast i nadal kwestionuje
                                              twierdzenie że pragmatyzm jest równoznaczny z ZACHOWANIAMI
                                              koniunkturalnymi.To nosens.Gdyby tak było to należałoby uznać że
                                              owce Panurga zachowały się pragmatycznie skacząc do wody...
                                              • Gość: Marian Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.gdynia.mm.pl 08.12.03, 11:08
                                                Kwestionowałem natomiast i nadal kwestionuje
                                                > twierdzenie że pragmatyzm jest równoznaczny z ZACHOWANIAMI
                                                > koniunkturalnymi.To nosens.Gdyby tak było to należałoby uznać że
                                                > owce Panurga zachowały się pragmatycznie skacząc do wody...

                                                Nie twierdziłem, że sa rownoznaczne zapytałem jak można mysłeć pragmatycznie
                                                nie mysląć koniunkturalnie. Tzn nie uwzgledniajać koniunktury.Może nie
                                                precyzyjnie sformułowałem swoja mysl.Jesli tak, to mea culpa.
                                                • rudy102_t_34_85 Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! 08.12.03, 12:52
                                                  No cóż,ja to odebrałem w ten sposób.Jeśli uważasz że bycie
                                                  pragmatykiem nie jest tożsame z byciem koniunkturalistą a
                                                  pragmatyczne myślenie uwzględnia koniunkturę jedynie jako
                                                  element kalkulacjii to uznaję że przedmiot sporu przestał
                                                  istnieć.
                                                  • Gość: Marian Re: Rudy 102 na celowniku-ognia! IP: *.gdynia.mm.pl 08.12.03, 12:58
                                                    Piatkę masz!
                                                    :)))
                          • Gość: Camille~Pissarro Nie będzie elaboratu IP: *.chello.pl 07.12.03, 22:45
                            bo i pora późna. Nie jestem nowym na forum GW , pisywałem pod innym nick'iem w
                            wątku o EU , i żeby była jasność ton moich wypowiedzi był zdecydowanie
                            sceptyczny.
                            Antycypowałem wiele zagrożeń, które dzis w całej rozciągłosci sie
                            potwierdzają , zreszta było tam wiecej osób , które w sposób wyważony mówiły o
                            problemach z naszym akcesem.Różnica między PO a SLD jest światopoglądowa
                            (wspomniałem o korzeniach PO i korzeniach LSD ), ponadto w PO nie zauważyłem
                            członków OPZZ czy innych związków zawodowych oprócz tego mają w wiekszości
                            pozytywny stosunek do wartości nazwijmy to chrześcijańskich. Na koniec
                            wcześniejszych wątków nie czytałem , nie zachęciły by mnie - smiem wnioskowac
                            po tych kilku aktualnych. Musisz bracie popracowac troche nad ortografią , bo
                            masz wyraźne braki to tak na koniec , nie zniechęcaj sie jednak - zyczę
                            powodzenia i dobrego samopoczucia ze swego gietkiego kregosłupa politycznego i
                            moralnego- tacy teraz są na "topie".Na koniec nigdy w PRL'u nie chodziłem na
                            wybory ( raz byłem , wrzucić nieważny głos - miałem obawy czy dostanę
                            paszport ) po przemianach 1989 nidgy nie głosowałem na "czerwonych" i to nas
                            pięknie różni.

                            "Wiedza to władza , brak wiedzy nie oznacza jeszcze brakuwładzy"/Niels Bohr/
                            • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Nie będzie elaboratu IP: *.is.pw.edu.pl 08.12.03, 00:09
                              Szkoda ale trudno...Jeśli różnica pomiędzy PO a SLD polega
                              głównie na stosunku do aborcjii,religii,małżeństw
                              homoseksualistów itp. to jestem skłonny Ci przyznać rację.Też
                              uważam że chodzi gł.o to.Ponieważ zaś te kwestie są raczej
                              drugoplanowe to nie dostrzegam większej różnicy.
                              Szkoda że nie czytałeś wcześniejszych wątków bo to uchroniłoby
                              Cię od wielu błędnych sądów.Ja jeśli z kimś dyskutuję to czytam
                              wszystko co ten ktoś napisze...No ale trudno.Kariery żadnej w
                              polityce nie zamierzam robić bo mi to do szczęścia niepotrzebne.
                              Nie mam giętkiegi kręgosłupa i nikomu nie wchodzę w (...) sorrry.
                              Natomiast kiedy podejmuję decyzję na kogo oddać głos,to tomik z
                              wierszami Herberta chowam do kieszeni a wyjmuję kalkulator.I to
                              nas pięknie różni.
                              "Moja ojczyzna wolna,zrzucam więc z ramion płaszcz Konrada"
                              ps.za komuny też nie głosowałem.
                              pps.mam dysgrafię.
                              • zbychuk Re: Nie będzie elaboratu 08.12.03, 16:07
                                Wiecie co Panowie, to jest na prawde przyjemnosc - czytac posty i nie
                                myslec 'Boze jak nisko ten narod upadl'. 'Rudy' (a moze powinienem powiedziec
                                Janek? :)) - w BARDZO wielu punktach z Twoimi pogladami sie nie zgadzam, ale
                                to jest sama rozkosz moc polemizowac z kims na jakims poziomie.
                                A teraz - z czym sie nie zgadzam. Masz racje, ze SLD to nie jest PZPR, ale SLD
                                jest rzadzone w wiekszosci przez ludzi, ktorzy rzadzili PZPR i jakos moje
                                doswiadczenia pokazuja, ze nie moge im zaufac. Mowisz o pewnych sensownych
                                posunieciach SLD - wiem, ze byly, ale SLD jest pelne ludzi, do ktorych nie
                                moge miec zaufania, bo w przeciwienstwie od Kwasniewskiego, oni nigdy nie
                                potepili przeszlosci.
                                Byc moze, ze jak wielu ludzi mu to zarzuca, Kwasniewski potepil przeszlosc, bo
                                uznal to za sluszne pociagniecie polityczne, ale summa summarum zrobil to. I
                                potrafil przeprosic. SLD jako takie nie. Dla mnie SLD to nie tylko Hausner, to
                                takze Jarzebowski, ktory chce zlikwidowac IPN.
                                Mowisz, ze juz nie ma podzialu na antykomune i postkomune. Nie potrafie sie z
                                tym zgodzic - SLD uzyskalo takie poparcie, jakie ma rowniez dzieki pieniadzom,
                                ktore przejeli od SDRP (czyli PZPR). Nie wiem czy pamietasz, ale przy
                                rozpadzie PZPR, byla grupa wzglednie porzadnych ludzi, ktorzy zalozyli druga
                                partie socjalistyczna ( przykro mi, zle nawet nie zapamietalem jej nazwy).
                                Ludzi, ktorzy chcieli odciac sie od niechlubnej przeszlosci i nie korzystac z
                                nieuczciwie zdobytego majatku. I co? zgineli calkowicie.
                                Uwazam, ze caly majatek PZPR zostal po prostu ukradziony spoleczenstwu - i
                                boli mnie, ze ludzie, ktorzy go wykorzystali, teraz zachowuja sie jak
                                normalnie wybrani przedstawiciele Narodu.
                                Nie potrafie w sobie wzbudzic zaufania do ludzi, ktorzy potrafili tak klamac
                                jak oni przez tyle lat.
                                Nie mam do nich za grosz zaufania. Wiem, ze po obu stronach sa ludzie ktorzy
                                sa podli i nieuczciwi. Problem polega na skali. Jak ktos kiedys
                                powiedzial, 'to nieprawda, ze partia rzadzaca sklada sie z samych skurwysynow,
                                ale prawda, ze wszyscy skurwysyni zapisuja sie do partii rzadzacej'. Jak
                                wiadomo(?), ze SLD traci szanse na rzadzenie w przyszlym Sejmie - ludzie sie z
                                tego wypisuja. A wiec mozemy bezpiecznie zalozyc, ze kazdej partii jest pewien
                                procent cwaniakow, ktorzy zapisali sie tylko po to, by na tym zarobic. Problem
                                polega na tym, ze moim zdaniem ten procent w SLD jest istotnie wyzszy niz
                                (powiedzmy) w PO
                                Ale i tak ciesze sie, ze na tym forum bywaja ludzie, z ktorymi choc sie nie
                                zgadzam, to moge na jakims poziomie podyskutowac :)
                                • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Nie będzie elaboratu IP: *.is.pw.edu.pl 08.12.03, 18:09
                                  Oczywiście,każdy ma prawo do własnego zdania.A Twoją opinię n/t
                                  poziomu klijentelizmu w SLD jak najbardziej podzielam.W ogóle
                                  nie jest tak żebym się rozpływał w zachwytach nad SLD.Ta partia
                                  ma mnóstwo ciemnych stron i gdybym miał inną możliwość nie
                                  głosowałbym na nich.Problem w tym że ciężko o jakiś rozsądny
                                  wybór dla kogoś takiego jak ja...W zasadzie pozostaje tylko
                                  PO.Problem w tym że ta partia wyodrębniła się z UW która jest
                                  (niestety)współodpowiedzialna za zapaść okresu w którym
                                  współrządziła.Dlatego brakuje mi do nich zaufania.Nie to abym
                                  wątpił w kompetencje tylko boję się z ich strony zbyt daleko
                                  idącego serwilizmu wobec oszołomstwa z "etosowego" nadania.
                                  Gdyby za Buzkokracjii UW(uwczesna)nie kładła uszek po sobie na
                                  każde kłapnięcie szczęki Maryjana Pięknego i miała odwagę
                                  powiedzieć NIE TKM-owi to pewnie poparłbym PO(UW) bez wachania w
                                  100%.No może w 90%...A tak dałem prymat SLD.Czy żałuję?
                                  Częściowo tak.Od początku nie lubiłem Millera jako "superządcy"
                                  o mentalności kunktatora.Jestem bardzo zawiedziony jego
                                  posunięciami kadrowymi,tym że promuje miernoty i asekuruje
                                  kolegów-aferzystów.Kompromitujący jest sposób w jaki
                                  SLD "poprawia" reformę służby zdrowia(wypędzanie diabła
                                  szatanem).Z drugiej strony nie sposób zauważyć że gospodarka się
                                  ożywia a sprawy zagraniczne są dobrze prowadzone.W sumie jednak
                                  SLD obecnie mnie nie zachwyca i jeśli nie zmieni prowadzonej
                                  polityki(co pod Millerem może być trudne)to raczej nie będzie
                                  mogła liczyć na większe poparcie z mojej strony.Bardzo żałuję że
                                  UW nie sprawdziła się jako partia inteligencjii i "middle
                                  class".Intelektualnie była mi zawsze najbliższa,niestety
                                  zupełnie nie potrafiła dbać o interes swojego elektoratu...Jej
                                  skuteczność polityczna jest prawie zerowa.A szkoda,bo jest to
                                  chyba najbardziej propaństwowo myślące ugrupowanie.
                                  Czasem sobie myślę że idealna partia powinna posiadać:
                                  -inteligencję UW
                                  -pragmatyzm PO
                                  -skuteczność SLD
                                  -wrażliwość społeczną UP
                                  -oraz...jaja Samoobrony!
                                  Pozdrawiam.Oby było lepiej...
                                • rudy102_t_34_85 Re: Nie będzie elaboratu 08.12.03, 18:11
                                  Ps.JANEK to ja nie jestem...
                                  • Gość: hydy Re: Nie będzie elaboratu IP: 80.48.74.* 08.12.03, 18:57
                                    widzę, że wciąż tu dokazujesz i coniektórym "podpadłeś" ;)
                                    można się nie zgadzać w różny sposób i oceniać na podsatawie różnych kryteriów;
                                    ja np. doskonale rozumiem co ma na myśli "zbychuk" pisząc o braku zaufania do
                                    SLD, bo tak jak on (i wiele, wiele innych osób) mam takie same odczucia i
                                    właśnie dlatego trudno mi się zgodzić z tezą, iż Polacy idąc do urn nie kierują
                                    się emocjami lecz pragmatyzmem;
                                    być może Ty tak robisz, lecz jednak jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę; my
                                    mie jesteśmy (co do zasady) narodem pragmatycznym; chociaż niekiedy próbujemy
                                    sobie wmówić że tak nie jest.
                                    • rudy102_t_34_85 Re: Nie będzie elaboratu 08.12.03, 19:21
                                      Widzisz ja CHCIAŁBYM aby Polacy głosowali z rozsądku a jest
                                      całkiem inaczej(niestety).Ale cieszy mnie że rozumiesz moje
                                      stanowisko i nie imputujesz mi miłości do SLD.Kochać mogę
                                      CZŁOWIEKA ale nigdy POLITYKA.
                                      • Gość: hydy Re: Nie będzie elaboratu IP: 80.48.74.* 08.12.03, 20:22
                                        ok, każdy kij ma jednak dwa końce i należy zrozumieć również tych, którzy
                                        z /nazwijmy to eufemistycznie/ "względów osobistych", nidgy nie postawią
                                        krzyżyka koło nazwiska "czerwonego"; ja doskonale takich ludzi rozumiem i nawet
                                        jeśli ich postawa jest dla niektórych "skrajnie nieracjonalna" (nie pomyśl
                                        sobie czasem, że to przytyk), to jednak pluralizm jest wartością samą w sobie.
                                        • rudy102_t_34_85 Re: Nie będzie elaboratu 08.12.03, 20:58
                                          Oczywiście,rozumiem że w kraju o takiej trudnej historii jak
                                          nasz jest to całkiem normalne.Jednak dopóki to dziedzictwo nie
                                          będzie przezwyciężone,dopóty nasza demokracja będzie w pewnym
                                          sensie ułomna...Natomiast wartość pluralizmu pozostaje w/g mnie
                                          bezdyskusyjna.
                                          • Gość: hydy Re: Nie będzie elaboratu IP: *.kwbturow.com.pl 09.12.03, 09:24
                                            doświadczenia innych krajów uczą, że "przezwyciężanie dziedzictwa" może byc
                                            długie i bolesne; ważne aby z historii (także tej najnowszej) kazdy sam
                                            wyciagnął wnioski;
                                            w tym kontekście należy również odpowiadać sobie na pytanie, czy warto oddawać
                                            swój głos, na kogoś, kto nie mając najmniejszych złudzeń co do charakteru i
                                            sposobu rządzenia "ludowodemokratycznej" władzy, jednak ją współsprawował i
                                            ponosi jakąś część odpowiedzialności za to co miało miejsce;
                                            pół biedy, jeśli potarfi się do tego przyznać i nie uchyla się od rzetelnych
                                            ocen - wówczas można zrozumieć Twoją argumentację (tę o pragmatyzmie nad
                                            urną), choć wcale nie trzeba uznawać jej za obiektywnie słuszną (nie każdy
                                            uznaje za taką "grubą kreskę");
                                            fenomen stałego wzrostu elektoratu SLD (co do ilości oddanych głosów) w latach
                                            89-01 można jednak również analizować w wielu kategoriach społecznych; nie
                                            jestem socjologiem, więc nie będę się rozwodził i czarował, ale z własnych
                                            obserwacji wiem, że b. wielu Polaków nie wyobraża sobie oddania głosu na inną
                                            partię, gdyż oznaczałoby to po prostu zaprzeczenie swojego życia zawodowego,
                                            ba; niekiedy całego życiorysu, a conajmniej przyznanie się do wielu błędów,
                                            lub wstydliwych zaniechań i przemilczeń a tego niestety nie potrafią oni
                                            uczynić; i kiedy minął pierszy okres pewnego wahania, zaczęli smielej głosować
                                            na starych, sprawdzonych "lewicowców", a wraz z nimi wielu ich bliskich.
                                            nie jest im łatwo powiedzieć "nie miałem racji".
                                            Dobrze wiesz, Rudy, że to nie ma nic wspólnego z pragmatyzmem.
                                            • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Nie będzie elaboratu IP: *.is.pw.edu.pl 09.12.03, 12:40
                                              To że taki proces jest długi i bolesny to oczywiste...Warto
                                              jednak popatrzyć na kraje,które potrafiły go przejść-jak
                                              np.Hiszpania-i zastanowić się czy warto i dlaczego.
                                              Co do ludzi sprawujących władzę w okresie "realsocjalu" to na
                                              pewno nie są oni godni zaufania.Na Kiszczaka,Rakowskiego czy
                                              Jaruzela w życiu bym głosu nie oddał.Jak jednak łatwo zauważyć
                                              dla takich ludzi w SLD miejsca po prostu nie ma...Trzon tej
                                              partii stanowią albo ludzie którzy w latach 80-tych dopiero
                                              zaczynali karierę albo osoby n-rzędne które nie miały wpływu na
                                              politykę wew. państwa.Ta sama uwaga dotyczy Kwaśniewskiego.Jeśli
                                              ktoś startował w strukturach władzy po 1985 roku to nie można go
                                              oceniać w kategorii oportunisty-sprzedawczyka.Był to okres
                                              specyficzny.Z jednej strony ZSRR trzymał się mocno i nic nie
                                              wskazywało by za 17 lat miał się rozpaść.Z drugiej do władzy
                                              doszedł stosunkowo młody Michaił Gorbaczow który podjął odważną
                                              (acz idealistyczną) próbę reformy komunistycznej dyktatury i
                                              miał duże poparcie tzw."pionu cywilnego" w sowieckich władzach.
                                              Dawało to nadzieję że w przyszłości można będzie wypracować dla
                                              naszego kraju jakiś korzystny kompromis polegający np.na
                                              dopuszczeniu w Polsce gospodarki częściowo rynkowej(na wzór
                                              Jugosławii) i otwarciu na Zachód.W dalszej perspektywnie realny
                                              mógłby być nawet model "Finlandyzacjii" naszego kraju.(Otwarcie
                                              się przyznam że wtedy liczyłem właśnie na to ostatnie).Uważam że
                                              takich ludzi jak Kwaśniewski można przyrównać np.do Druckiego-
                                              Lubeckiego który w ramach marionetkowego Królestwa Polskiego
                                              starał się budować nowoczesny system gospodarki a nie do
                                              oportunistów w rodzaju Jezierskiego (podeptał Rejtana jak ktoś
                                              nie wie).
                                              Moja uwaga o emocjonalnym podejściu do kwestii głosowania na
                                              polityków dotyczyły OBU stron a więc także ludzi którzy głosują
                                              na SLD tylko dlatego że biografia im każe.Oni również nie
                                              postępują racjonalnie.
                                              ps.Balcerowicz też był w PZPR.A Cimoszewicz siedział za politykę.
                                              • Gość: hydy Re: Nie będzie elaboratu IP: 80.48.74.* 09.12.03, 16:59
                                                No nie kolego! porównanie Druckiego-Lubeckiego do Kwaśniewskiego z lat 80-tych
                                                to lekkie naduzycie! Nie ten format! Zdecydowany strzał kulą w płot.
                                                Podobnie zresztą jak wskazanie iż Balcerowicz był w PZPR. Wszyscy o tym wiedzą,
                                                zresztą lista osób przynależnych niegdyś do partii, które dzisiaj pełnią wazne
                                                role w życiu publicznym jest bardzo długa. Rzecz w tym, co kto robił, jaką
                                                funkcje (i w jaki sposób) sprawował i (ewentualnie) kiedy wystąpił (lub nie).
                                                Sam fakt posiadania legitymacji, to jeszcze za mało aby kogokolwie ocenić. Ty o
                                                tym dobrze wiesz. Proszę Cię nie dyskutujmy w ten sposób, bo zaczynam mieć
                                                wrażenie, że traktujesz mnie jak głupka.
                                                • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Nie będzie elaboratu IP: *.is.pw.edu.pl 09.12.03, 18:16
                                                  Mój drogi,jeśli ja robię z Ciebie głupka to Ty tak samo robisz
                                                  glupka ze mnie twierdząć że nie powinienem głosować na nikogo z
                                                  SLD dlatego bo jest z SLD,mimo że wielu członków SLD w PZPR nie
                                                  było a kierowniczych stanowisk właściwie nikt nie sprawował.To
                                                  też żadna tajemnica...Potem mówisz że istotne jest kto co robił
                                                  i jakie miał stanowisko.Czyli jeśli oddaję glos na osobę z listy
                                                  krajowej SLD,która z racjii wieku (28 lat) NIE MOGŁA należeć nie
                                                  tylko do PZPR ale nawet do ZSMP to jest "be" czy "cacy" w/g
                                                  Ciebie.!?
                                                  Co do Druckiego-Lubeckiego a Kwacha.Prostej paraleli nie
                                                  ma,chociażby przez to że Kwaśniewski nie był ministrem skarbu i
                                                  nie miał w ręku całej gospodarki.Jednak obaj ci ludzie działali
                                                  w okresie w którym z jednej strony Polska była zredukowana do
                                                  roli protektoratu a z drugiej świat dokonywał epokowego przełomu
                                                  wkraczając w nową epokę technologiczną.Za Druckiego była to
                                                  REWOLUCJA PRZEMYSŁOWA a za Kwaśniewskiego REWOLUCJA
                                                  INFORMATYCZNA.Obaj ci ludzie doskonale wiedzieli że Polska(jaka
                                                  by nie była)jest krajem zacofanym,nie nadążającym za światowymi
                                                  trendami i jeśli nie dokona się radykalnych posunięć zostaniemy
                                                  zaściankiem Europy.Drucki-Lubecki miał ogromną władzę i
                                                  prestiżowe stanowisko ministerialne,Kwaśniewski zaś był
                                                  jedynie "ministrem d/s młodzieży" co było równie wielkim
                                                  stanowiskiem jak obecnie doradca d/s równouprawnienia kobiet i
                                                  męszczyzn(albo wożny na Uniwersytecie Warszawskim).Drucki-
                                                  Lubecki opracował i wdrożył w życie rozbudowę krajowego
                                                  przemysłu (gł.metalowego).Kwaśniewski na miarę skromnych
                                                  możliwości pragnął dokonać w kraju informatycznej
                                                  rewolucjii.P.Król raczył wspomnieć o założeniu przez Kwacha
                                                  czasopisma BAJTEK i na tym skończył.W istocie był to dopiero
                                                  początek drogi.W okół BAJTKA i Kwaśniewskiego powstało
                                                  nieformalne stowarzyszenie lobbujące na rzecz informatyzacjii
                                                  kraju.Mieli przeciwko sobie straszliwy opór partyjnej konserwy
                                                  która przez komputer rozumiała kalkulator lub wielką szafę z
                                                  mrugającymi lampkami obsługiwaną przez facetów w białych
                                                  kitlach.Ci ludzie widzieli w mikrokomputerach "burżuazyjną
                                                  zarazę deprawującą młodzierz" i trzeba było ogromnego
                                                  samozaparcia aby to zmienić.Kwaśniewski i jego załoga zdawali
                                                  sobie sprawę że siłami krajowego przemysłu Polski się nie
                                                  zinformatyzuje a dla obywatela zarabiającego równowartość 30$
                                                  komputer to ogromny wydatek.Dlatego rzucili pezprecedensową
                                                  propozycję "znieśmy WSZELKIE opłaty celne na mikrokomputery
                                                  sprowadzane z zagranicy".BYŁ TO PRECEDENS NA SKALĘ ŚWIATOWĄ.Opór
                                                  materii znów był gigantyczny a zwłaszcza lobbystów związanych z
                                                  krajowym przemysłem.To że "grupa Kwaśniewskiego" doprowadziła do
                                                  uchwalenia tej ustawy graniczyło niemal z cudem.Dzięki temu w
                                                  latach 1986-89 komputery wjeżdżały do Polski bez cła i mogły
                                                  trafić do naszych domów , szkolnych pracowni i zakładów pracy.Ja
                                                  sam mogłem sobie sprowadzić z NRF ATARI 800XL tylko dlatego że
                                                  nie było cła.Na komputer 20% droższy zwyczajnie nie byłoby mnie
                                                  stać-i chyba nie tylko mnie...Nie znaczy to że "grupa
                                                  Kwaśniewskiego" chciała zostawić na lodzie krajowy przemysł.Mimo
                                                  skromnych możliwości miał on odegrać rolę w ambitnym projekcie
                                                  uruchomienia w polskich szkołach programu edukacjii
                                                  komputerowej.Program miał być realizowany w oparciu o
                                                  standardowy sprzęt produkowany w Polsce.Ostatecznie ogłoszony
                                                  przez min.oświaty konkurs wygrał stosunkowo nowoczesny komputer
                                                  ELWRO 800 junior pracujący w sieci pod nadzorem maszyny ELWRO
                                                  800 CPM (system JUNET).Przed upadkiem komunizmu zdołano
                                                  wyprodukować jedynie ok.8000 tych maszyn co było kroplą w
                                                  morzu.Można powiedzieć że program spotkał podobny los co plany
                                                  Druckiego-Lubeckiego...Natomiast animowany przez Kwaśniewskiego
                                                  BAJTEK odegrał gigantyczną rołe w popularyzacjii informatyki.Nie
                                                  było za komuny drugiego takiego pisma które równie przystępnie
                                                  tłumaczyłoby ludziom w wieku 8-80 lat co to jest komputer i do
                                                  czego może służyć.To był elementarz informatyki dla Polaków-
                                                  także i dla mnie...Mógłbym jeszcze sporo napisać o Kwachu i
                                                  komputerach ale czuję że złażę z tematu.Podsumowując,uwazam że
                                                  Kwaśniewski był takim Druckim-Lubeckim naszej mikroinformatyki i
                                                  na miarę skromnych możliwości zrobił bardzo wiele.
                                                  Pozdrawiam.
                                                  ps.pragnę zaznaczyć że moich interlokutorów zawsze traktuję
                                                  poważnie jeśli oni tak samo traktują mnie.
                                                  • Gość: hydy Re: Nie będzie elaboratu IP: 80.48.74.* 09.12.03, 19:31
                                                    pozwól że odpowiem w sposób uporządkowany:
                                                    1.Faktem jest że nie wiemy czego dokonałby/co zrobiłby Kwaśniewski gdyby pełnił
                                                    w latach 80-tych poważniejsza/bardziej odpowiedzialną funkcję i nie ma sensu w
                                                    tym miejscu fantazjować w stylu "co by było gdyby"; wiemy natomiast co zrobić
                                                    mnu się udało, tak samo jak wiemy, co udało się Druckiemu-Lubeckiemu i na
                                                    podstawie tego ja oceniam tego drugiego znacznie, znacznie wyżej; możesz się
                                                    nie zgadzać, ok, jednak gwoli wyjaśnienia: uważam że robienie z Kwasniewskiego
                                                    męża stanu, na podstawie tego co zrobił do roku 89 jest - niczego mu nie
                                                    ujmując w kwestiach wdrażania informatyki - co namniej nieporozumieniem i po
                                                    prostu mnie wkurza
                                                    2. napisałeś "jeśli ktoś startował w strukturach władzy po 1985 roku to nie
                                                    można go oceniać w kategorii oportunisty-sprzedawczyka": nie jest to prawdą i
                                                    nie chce mi się uzasadniać - znam "chodzące zaprzeczenia" tej Twojej śmiałej
                                                    tezy.
                                                    3.napisałeś "czyli jeśli oddaję glos na osobę z listy krajowej SLD,która z
                                                    racjii wieku (28 lat) NIE MOGŁA należeć nie tylko do PZPR ale nawet do ZSMP to
                                                    jest "be" czy "cacy" w/g Ciebie.!?" ja nawet jeśli chwilowo mam złudzenia, to
                                                    odbierają mi je takie momenty, jak np. słynna scena z czerwca 2003 (kongres
                                                    SLD), kiedy to ścisłe kierownictwo SLD oklaskuje (nieomal ekstatycznie) "gościa
                                                    hobnorowego" Wojciecha Jaruzelskiego; jeżeli 28-latek nie jest pewnych rzeczy
                                                    swiadomy wstępując do tej partii, to mogę jedynie nad tym ubolewać, jeżeli
                                                    natomiast jest w pełni świadomy, to nie załsługuje na mój głos; mój pragmatyzm
                                                    polityczny przejawia się w tym, że ja najwcześniej (jeżeli w ogóle) na tę
                                                    partię zagłosuję w latach 30-tych (jak dożyję i jeżeli jeszcze będzie istniała
                                                    oczywiście),
                                                    4. wcale nie czuję do Kwacha nienawiści (nie napisałeś tego, ale z góry
                                                    wyjaśniam) tylko niechęć, chociaż doceniam go za niektóre rzeczy, w świetle
                                                    założenia iż mógł nam się trafić o wiele gorszy prezydent.
                                                    5. nie mam wykształcenia techniczego i patrzę na pewne rzeczy "pod innym
                                                    kątem" - pisałem pracę magisterską na katedrze doktryn politycznych i prawnych
                                                    wydziału prawa i adm. UWr, a temat dotyczył ustawodawstwa w państwie
                                                    totalitarnym, jako narzędzia realizacji ideologii i założeń systemu; może
                                                    jestem dla Ciebie nieobiektywny (niepragmatyczny?) i pewnie masz swoje racje
                                                    (których szczerze Ci powiem - nie rozumiem) ale dla mnie SLD jest (na dziś
                                                    dzień) przesiąknięte "posttotalitarnymi" naleciałościami i nawet wśród ichnej
                                                    młodzieży nie widzę nadziei; jeszcze nie teraz; wyjątki od tej reguły są
                                                    naprawdę nieliczne i wg mnie potrzeba jeszcze b. duzo czasu.



                                                  • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Nie będzie elaboratu IP: *.is.pw.edu.pl 09.12.03, 20:38
                                                    To może ja też odpowiem w sposób uporządkowany.
                                                    1)Kwestii "co zrobiłby Kwach będąc 1ym. sekretarzem" w ogóle nie
                                                    poruszyłem a więc nie całkiem rozumiem czemu się do niej
                                                    odniosłej.Wiesz co zrobił Drucki-Lubecki..? To dobrze.Zapewne
                                                    wiesz też jakie miał możliwości jako minister skarbu i wiesz że
                                                    Kwaśniewski nie miał 1% tego co on.PROPORCJONALNIE do tego
                                                    Kwaśniewski zrobił równie(lub prawie równie) dużo w zakresie
                                                    unowocześniania kraju.NIGDZIE nie nazwałem Kwacha "wybitnym
                                                    mężem stanu" więc nie rozumiem co Cię tak irytuje.Przeciwnie,w
                                                    przedostatnim poście wyrażnie napisałem że Kwaśniewski wybitnym
                                                    mężem stanu NIE JEST.
                                                    A wracając do osoby Druckiego-Lubeckiego...Bardzo Cię zirytowało
                                                    że porównałem go do Kwacha.Powiedz szczerze,czy znasz dokładnie
                                                    biografię tego człowieka? Czy wiesz jaki miał stosunek do
                                                    Powstania Listopadowego? Czy wiesz co robił po jego upadku? Czy
                                                    z tą wiedzą podałbyś mu rękę czy też nie?!BARDZO MNIE TO CIEKAWI.

                                                    2)Tutaj zaszło nieporozumienie techniczne.W poście są 2 błędy
                                                    wynikłe z mojej winy:
                                                    a)przed "w kategorii" powinno być "wyłącznie" co zmienia
                                                    semantykę zdania.
                                                    b)Powinno być że do rozpadu ZSRR było "7" a nie "17" lat.
                                                    mea culpa,ciągle zapominam że to nie edytor...

                                                    3)Nie oglądałem tych entuzjastycznych oklasków na cześć Jaruzela
                                                    dlatego nie mogę powiedzieć ile w tym było zapału a ile
                                                    kurtuazjii.Zresztą mało mnie to obchodzi.Ważniejsze dla mnie
                                                    jest to że SLD nie zamierza oddawać Polski w jasyr Putinowi ani
                                                    robić nowego stanu wojennego.Jest wręcz przeciwnie.Ta 28-latka
                                                    może myśleć podobnie.Zresztą i SLD się zmienia.Jeszcze 5-6 lat
                                                    temu postulowali aby 22 był świętowany a teraz nikomu by to do
                                                    łba nie przyszło.Z dwóch kandydatów jakich skreśliłem na liście
                                                    krajowej SLD żaden nie miał skończonych 35 lat.

                                                    3)Nigdy Ci nie imputowałem nienawiści do Kwacha a niechęć to już
                                                    Twoja sprawa.Natomiast uważam że nie tylko gorszego ale i
                                                    leprzego prezydenta być u nas nie mogło.No,chyba żeby zapukać w
                                                    wieczko u dziadka Piłsudskiego czy by nie zechciał się
                                                    podjąć.Wszak to nasz ostatni z wielkich...No ale on albo
                                                    rozpędziłby nasz sejm szabelką albo powiedziałby "wam kury
                                                    szczać prowadzić a nie politykę robić" i położyłby się z
                                                    powrotem do trumny...

                                                    4)Postotalitarne naleciałości to problem całej naszej sceny
                                                    politycznej a nie tylko SLD,choć u osób z róznych stron barykady
                                                    różnie się objawiają.Ja słabo znam sie na tym z czego pisałeś
                                                    doktorat,jestem bardziej technikiem niż humanistą i być moż
                                                    e dlatego patrzę na SLD bez emocjii jako na kolejny model
                                                    maszyny do rządzenia jakimi są partie.Nie będę tu głębiej
                                                    polemizował bo nie zwykłem udawać mądrzejszego niż jestem w
                                                    istocie...
                                                    Pozdr.
                                                    ps.jestem ciekaw co mi napiszesz o Druckim-Lubeckim...
                                                  • Gość: hydy Re: Nie będzie elaboratu IP: *.kwbturow.com.pl 10.12.03, 06:33
                                                    ta dyskusja jest b. ciekawa; wybacz mi chwilowe emocje, do pewnych kwestii mam
                                                    stosunek natury osobistej;

                                                    1.Drucki-Lubecki; tak, oczywiście że znam jego biografię i wiem co zrobił po
                                                    1830 r.; czy podałbym mu rekę? bardzo trudne pytanie, musiałbym rozważyć
                                                    całokształt (sam napisałeś, że nie ma prostej parareli), ale jedno jest dla
                                                    mnie pewne: był to facet "z jajami", który miał wizję, był nowoczesny,
                                                    kompetentny, był silną osobowością, działał konsekwentnie i na przekór wielu
                                                    czynnikom i na swój spoób był politykiem sprawnym i skutecznym; sedno
                                                    zagadnienia leży wg mnie w tym, że ŻADEN spośród czołowych działaczy PZRP
                                                    sprawujący kierownicze funkcje partyjno-państwowe w latach 1945-1989 nie może
                                                    się z im równać; po prostu nie było odpowiednika Druckiego-Lubeckiego w PRL; w
                                                    przeciwnym razie najprawdopodobniej musiałbym zmodyfikować swoją ocenę zarówno
                                                    tego fragmentu naszej historii, jak i tej partii (PZPR-SdRP-SLD), a i
                                                    dzisiejsza Polska musiałaby wyglądać inaczej;
                                                    stąd moja reakcja; uważam, że takie prównanie to nadużycie; tak samo zresztą
                                                    jak szermowanie pojęciem działania w imię racji stanu przez osoby
                                                    sprawujące "ludową" władzę; każdy system niedemokratyczny naduzywa pojeć
                                                    patriotycznych, które mają usprawiedliwiać nieomal wszystko.
                                                    2. owszem przyznaję, że SLD się zmienia; ale uważam, że ich bieżące działania
                                                    ujawniają, że zbyt mało i zbyt woilno, co utwierdza mnie w przekonaniu, że nie
                                                    warto na nich (bynajmniej aktualnie) głosować
                                                    3. nie chcę fantazjować "co by było gdyby"
                                                    4. napisałeś "postotalitarne naleciałości to problem całej naszej sceny
                                                    politycznej a nie tylko SLD"; pełna zgoda; ja bym dodał nawet, że to problem
                                                    całego naszego społeczeństwa i jest przyczyną wielu naszych bieżących
                                                    kłopotów; ja osobiście nadziei upatruję w tym, że jednak upływ czasu robi
                                                    swoje i młodsi Polacy będą już jednak całkiem innymi ludźmi, w dużej mierze
                                                    znacznie lepiej przygotowanymi do kierowania krajem;

                                                    P.S. nie napisałem doktoratu, tylko pracę magisterską.
                                                  • rudy102_t_34_85 Re: Nie będzie elaboratu 10.12.03, 07:53
                                                    Nie gniewam się,emocje to rzecz ludzka zwłaszcza jeśli dotyczą
                                                    spraw tak kontrowersyjnych jak tu omawiane.Na Twój post odpowiem
                                                    nie wcześniej niż wieczorem,bo dziś mam wyjątkowo "zawalony"
                                                    dzień a nie chcę pisać byle czego na łapu-capu...
                                                    Pozdr.i do zobaczenia!
                                                  • Gość: hydy Re: Nie będzie elaboratu IP: *.kwbturow.com.pl 10.12.03, 08:01
                                                    ok; zajrzę tu później;
                                                    pozdrawiam.
                                                  • Gość: rudy102_t_34_85 No,już jestem... IP: *.is.pw.edu.pl 10.12.03, 22:09
                                                    I odpowiadam.
                                                    1)Drucki-Lubecki.Piszesz że to był facet z jajami.Moim zdaniem
                                                    taka opinia pasuje raczej do Księcia "Pepi" i to nie tylko z
                                                    racjii miłosnych podbojów.Drucki-Lubecki był raczej typem
                                                    chłodno kalkulującego pragmatyka a zarazaem konserwatysty.Jako
                                                    konserwatysta niechętnie patrzył na "złotą wolność" szlachecką
                                                    którą uważał za zgubną anarchię,był też przeciwny demokracjii
                                                    sejmikowej i elekcjii jako formy wyboru władcy.Jego ideałem były
                                                    rządy "silnej ręki" ze sprowadzeniem organów wybieralnych do
                                                    funkcjii czysto doradczych.Dziś możemy oceniać te poglądy jako
                                                    wsteczne i nieperspektywiczne ale z ówczesnej perspektywy
                                                    niekoniecznie.Trzeba pamiętać że żle pojmowana demokracja
                                                    spowodowała upadek I RP. i jej rozbiór przez sąsiadów u których
                                                    autorytaryzm zaowocował wzrostem potęgi i rozwojem gospodarki.Z
                                                    kolei Rewolucja Francuska zaowocowała dyktaturą
                                                    Napoleona,militarną klęską Francjii i restauracją monarchii
                                                    Burbonów.Drucki-Lubecki miał więc podstawy do swoich przekonań...
                                                    Jako pragmatyk zdawał sobie sprawę że w dającym się przewidzieć
                                                    okresie nie ma szans na restaurację niepodległej RP.Po krachu
                                                    Napoleona nic nie wskazywało by "Wiedeński porządek" miał się w
                                                    Europie zawalić.Pozycja Prus i Rosjii była bardzo silna.Tak więc
                                                    Polacy nie mogli liczyć na więcej niż na satelicki twór
                                                    zwany "Królestwem Polskim" pozbawiony praw do samodzielnej
                                                    polityki międzynarodowej zachowujący jednak częściową autonomię
                                                    w sprawach wewnętrznych.Schyłkowy okres IRP. był zarazem okresu
                                                    marazmu i zastoju gospodarczego.Podczas gdy Rosja i Prusy
                                                    zaczynały dynamicznie rozwijać przemysł my pozostawaliśmy
                                                    zacofanym krajem rolniczym.Może trudno w to uwierzyć,ale pod
                                                    koniec XVIII stulecia wyroby przemysłowe z manufaktur rosyjskich
                                                    były w Rzeczypospolitej uważane za nowocześniejsze i znacznie
                                                    lepsze od rodzimych.Wojny Napoleońskie dodatkowo zrujnowały
                                                    naszą infrastrukturę.Drucki-Lubecki doskonale rozumiał że
                                                    powiększająca się przepaśc między Królestwem Polskim a innymi
                                                    państwami Europy da taki skutek że Polacy staną się pariasami
                                                    cywilizowanego świata a Polska będzie tylko rynkiem zbytu i
                                                    rezerwuarem taniej siły roboczej...
                                                    Drucki-Lubecki był serwilistą i cieszył się zaufaniem
                                                    Ks.Konstantego.Dzięki temu serwilizmowi mógł rozpocząć swoje
                                                    dzieło naprawy finansów państwa i budowy nowoczesnego przemysłu.
                                                    Można nazwać serwilizm i uległość Druckiego-Lubeckiego
                                                    lizusostwem i wazeliniarstwem ale trzeba pamiętać że Drucki-
                                                    Lubecki był członkiem Rady Najwyższej Księstwa Warszawskiego a
                                                    więc opowiedział się zdecydowanie po stronie własnego narodu gdy
                                                    zaistniała szansa odzyskania niepodległości.Ponieważ obecnie
                                                    takiej szansy nie było,serwilistyczna postawa jawiła się jako
                                                    jedyna możliwość zrobienia czegoś dobrego dla Polski i Polaków.
                                                    Drucki-Lubecki był wykrztałconym politykiem i ekonomistą a
                                                    Królestwo Polskie miało normalną gospodarkę rynkową połączoną z
                                                    systemem gospodarczym Europy(dla porównania Edward Gierek
                                                    był "tylko" awansowanym inżynierem-górnikiem a PRL tkwił w
                                                    przymusowym gorsecie irracjonalno-paranoicznego systemu
                                                    gospodarczego który był z założenia autarkiczny i odcięty od
                                                    światowej gospodarki[nie całkiem ale w dużym stopniu] a zmiana
                                                    tego systemu nie była możliwa)więc program modernizacyjny miał
                                                    realne szanse powodzenia.I tak by się stało gdyby nie Powstanie
                                                    Listopadowe które przniosło nie tylko utratę tej nawet
                                                    kadłubowej państwowości ale zrujnowało plany uczynienia z
                                                    Polski "Gospodarczego Tygrysa Europy Wschodniej".W Bobrzy pod
                                                    Kielcami można zobaczyć imponujące ruiny huty żelaza która nigdy
                                                    nie została ukończona z powodu powstania.To miała być największa
                                                    i najnowocześniejsza huta na wschód od pruskiej granicy...Te
                                                    ruiny mogą być symbolem krachu marzeń Druckiego-Lubeckiego.On
                                                    sam uważał Powstanie Listopadowe za grożną awanturę.Tym razem
                                                    nie wziął udziału we władzach tak jak za Napoleona,nikt go
                                                    zresztą tam by nie chciał.Był przecież lokajem i
                                                    sprzedawczykiem.Choćby dlatego musiał uciekać do Rosjii gdzie
                                                    pozostał już do śmierci...
                                                    Jak na ironię,przemysł który Drucki zdołał zbudować umożliwił w
                                                    ogóle prowadzenie regularnych działań wojennych naszych sił
                                                    powstańczych.Bez hut,odlewni,walcarni,manufaktur produkujących
                                                    działa,karabiny,amunicję itp. regularne działania bojowe
                                                    załamałyby się po 2-3 tygodniach a potem pozostałaby tylko
                                                    partyzantka.Armaty pod Stoczkiem grzmiały bo serwilista i lizus
                                                    Drucki-Lubecki zbudował infrastrukturę niezbędną do ich
                                                    produkcjii.
                                                    Politycy mocni w gębie ale skłóceni i słabi w myśleniu dobili
                                                    powstanie.Szabla nie zardzewiała,bo wojenkę widziała a nie
                                                    ukończoną hutę w Bobrzy zarosły pokrzywy.Rosną tam do dzisiaj.
                                                    ******
                                                    Politycy PRL-u byli jacy byli.Brak demokracjii i anachroniczny
                                                    system nie sprzyjał nowatorskiemu myśleniu.Realny socjalizm
                                                    promował nie tyle serwilizm co MIAŁKOŚĆ,NIJAKOŚĆ,BIERNOŚĆ słowem
                                                    uraniłowkę.To dotyczyło się wszystkich,zarówno władzy jak i
                                                    obywateli.Realny socjalizm ma dla mnie nalaną gębę
                                                    Breżniewa,tępej kukły animowanej przez anonimowych
                                                    urzędasów.Tacy ludzie jak Gierek czy Kwaśniewski byli
                                                    wyjątkami.Podjęta przez Gierka próba modernizacjii kraju
                                                    zakończyła się fiaskiem.Błędem były nie tylko błędne założenia
                                                    gospodarcze ale także sytuacja międzynarodowa,to że Polska była -
                                                    nie ze swojej winy- państwem frontowym w "Zimnej Wojnie" i to że
                                                    robotnik na budowie wolał oprzeć się o mur jak mu się łopata
                                                    złamała...Skromna inicjatywa Kwaśniewskiego była jednak sukcesem
                                                    a on sam od początku popierał naszą młodą demokrację i był
                                                    świadom że dla naszych związków z USA i UE nie ma dobrej
                                                    alternatywy.Jestem mu za to wdzięczny i nie zawachałbym się
                                                    podać mu ręki.
                                                    2)Też się z tym zgadzam.Zbyt wolne przemiany w SLD żle służą tej
                                                    partii i są jedną z przyczyn jej obecnych kłopotów.Moim zdaniem
                                                    głównym winowajcą jest Miller i ludzie z jego
                                                    otoczenia.Można "gdybać" co by się stało gdyby nieodpowiedzialna
                                                    awantura Wałęsy-Milcznowskiego nie wyeliminowała Józefa Oleksego
                                                    z walki o stanowisko przywódcy SLD...No ale Ty "gdybać" nie
                                                    lubisz więc dalej tego wątku nie pociągnę.

                                                    3)Podzielam Twój pogląd i jak Ty staram się być optymistą.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • rudy102_t_34_85 Re: No,już jestem... 11.12.03, 06:02
                                                    Warto jeszcze zauważyć że Drucki-Lubecki nie uciekł od razu.W
                                                    pierwszych dniach powstania,widząc chaos i bałagan usiłował
                                                    odsunąć od władzy Chłopickiego aby pokierować sprawami w sposób
                                                    racjonalny oraz ugodowy.Jednak Mochnacki nawoływał do wieszania
                                                    zdrajców a Lubecki był pierwszy na liście...Wyjazd do Rosjii był
                                                    zarazem probą mediacjii między powstańcami a Carem która jednak
                                                    spełzła na niczym.
                                                  • Gość: hydy Re: No,już jestem... IP: *.kwbturow.com.pl 11.12.03, 06:11
                                                    wczoraj niestety nie mogłem, ale dzisiaj odpowiem:
                                                    1. Widzę, że fascynuje Cię postać Druckiego-Lubeckiego; pisząc iż był "facetem
                                                    z jajami" miałem na mysli jedynie to, że potrafił działać konsekwentnie, w
                                                    niesprzyjających okolicznościach i nie preszkadzało to wcale pozostawać mu
                                                    konserwatystą, czy pragmatykiem (widzę, że tę cechę cenisz wysoko).
                                                    Fakt, iż w PRLu nieprzeciętność była wyjątkiem od reguły i fakt iż Kwaśniewski
                                                    jednak odróżnia się (i teraz i wówczas) na tle pozostałych "towarzyszy". Co do
                                                    Gierka mam inne odczucia: on z racji swej przeszłości dobrze wiedział jak może
                                                    wyglądać życie powszednie przeciętnego robotnika w normalnym kraju i bardzo
                                                    chciał doprowadzić do takiej normalności w "Polsce ludowej", ale ponieważ był
                                                    w pewnych, istotnych z punktu widzenia pożądanego efektu kwestiach totalnym
                                                    malkontentem, a (jak się okazało) w jego ścisłym otoczeniu nie było
                                                    wystarczająco kompetentnych fachowców, bądź też w ogóle ich nikt nier słuchał,
                                                    to "cała para poszła w gwizdek" i wraz z końcem środków skończyła się "epoka
                                                    Gierka".
                                                    Pomyśl, jak wiele można byłoby zrobić za takie same pieniądze dziś: 30 lat
                                                    później; nawet teraz taka kwota daje potężne możliwośc stymulowania rozwoju
                                                    kraju. Szkoda, że wówczas nikt nie inwestował tej kasy w jakis przemyślany
                                                    sposób.
                                                    Dlatego będę powtarzał, że PRL nie miał swojego Druckiego-Lubeckiego.
                                                    2. Co do wyeliminowania Oleksego; akurat jego doceniam, za poziom (podobnie
                                                    jak np. Borowskiego): pod tym względem należy do wąskiej grupy nielicznych
                                                    odróżniających się od reszty partyjnej masy polityków SLD. Natomiast zwróć
                                                    uwagę, iż teraz, kiedy był dobry okres aby po dłuższej "banicji" na
                                                    powrót "wypłynąc" i zawalczyć o kierownictwo w partii, on robi uniki.
                                                    3. cieszę się zę wierzysz w lepszą przyszłość.

                                                    odwzajemniam pozdrowienia.

                                                    P.S.
                                                    jak masz jeszcze chęć to odpisz.
                                                    zajrzę tu w ciągu dnia, a gdyby nie - to jutro rano.
                                                  • Gość: hydy Re: No,już jestem... IP: *.kwbturow.com.pl 11.12.03, 06:50
                                                    P.S.

                                                    a co myślisz o tym?
                                                    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031211/publicystyka/publicystyka_a_2.html

                                                    pewnie się nie zgodzisz, ale ciekawy głos w dyskusji, no i bardzo na temat.
                                                  • Gość: rudy102_t_34_85 Re: No,już jestem... IP: *.is.pw.edu.pl 11.12.03, 15:57
                                                    Witaj i dziękuję za link.
                                                    Masz rację że cenię sobie pragmatyzm i -do pewnego stopnia-
                                                    konserwatyzm.To że ktoś taki jak ja popiera
                                                    tzw."socjaldemokratów" dowodzi jedynie jak totalnie
                                                    popierniczona i rozbigoszona jest nasza scena polityczna oraz
                                                    jak bardzo są u nas umowne podziały na "lewicę" i "prawicę".Mnie
                                                    jednak żadna partia w Polsce w pełni nie odpowiada i dlatego
                                                    głosuję na zasadzie "logiki rozmytej" a nie "binarnej"
                                                    tzn.popieram np. w 60% SLD a w 40% PO (nasza ordynacja daje
                                                    takie możliwości).Te preferencje się zmieniają i jeśli SLD dalej
                                                    będzie się tak prowadzić jak obecnie to za 2 lata dostanie ode
                                                    mnie nie więcej niż 30-40% a faworytem będzie PO.Przy wyborach
                                                    prezydenckich trzeba jednak poprzeć jedną,konkretną osobę i
                                                    min.dlatego wybieram kogoś kompromisowego nie głoszącego haseł
                                                    radykalnych(z prawa czy lewa).Wychodzę z założenia że w naszych
                                                    warunkach prezydent powinien przede wszystkim być stabilizatorem
                                                    sceny politycznej bo jego perogatywy predysponują go do tego
                                                    (nasz prezydent nie jest tylko figurą ale nie ma też też
                                                    uprawnień takich jak w prezydenckim systemie władzy).Do tej
                                                    sprawy jeszcze wrócę dalej,kiedy będę omawiał artykuł Wildsteina
                                                    z którego tezami oczywiście się nie zgadzam.
                                                    Co do Druckiego-Lubeckiego to "fascynacja" jest może za mocnym
                                                    określeniem.Po prostu cenię tego człowieka za trzeżwość
                                                    spojrzenia i za to że starał się zrobić coś konstruktywnego dla
                                                    kraju bez uciekania się do machania szabelką i pieniactwa.Gdyby
                                                    żył teraz pewnie głosowałbym na niego a nie na awanturników w
                                                    rodzju Chłopickiego czy oportunistów w rodzaju Zajączka...
                                                    Pozytywny stosunek do Druckiego-Lubeckiego bierze się także z
                                                    mojej fascynacjii techniką,przede wszystkim rodzimą.Na zachodzie
                                                    mają nas Polaków za prymitywny,niewykształcony naród który na
                                                    przemian albo macha szablą albo się modli.Bardzo mnie to zawsze
                                                    bolało.Dobrze wykrztałcony Anglik czy Francuz wie kto pierwszy
                                                    walczył z Hitlerem,kto robił powstania w XIX stuleciu,kto
                                                    walczył z komunizmem i kim są Jan Paweł II czy Lech Wałęsa.Ci
                                                    sammi ludzie nie wiedzą że polscy matematycy złamali
                                                    szyfr "Enigmy",że w XIX wieku polscy uczeni i technicy jako
                                                    pierwsi skroplili azot,zorganizowali przemysłowe wydobycie i
                                                    wykorzystanie ropy naftowej,zbudowali ręczną kamerę filmową
                                                    pracowali nad udoskonaleniem telefonu(złoty medal na wystawie
                                                    paryskiej za "termomikrofon") i opracowali jako pierwsi na
                                                    świecie teoretyczny model aparatu do przekazywania ruchomego
                                                    obrazu na odległość (kamera TV i odbiornik),że polski inżynier
                                                    pierwszy zbudował most stalowy o spawanej konstrukcjii,że nasz
                                                    niebieski laser diodowy był porównywalny z japońskim,że
                                                    opracowana w Polsce metoda chodowli monokryształów jest obecnie
                                                    standardem światowym i nic im nie mówią nazwiska takie jak
                                                    Zygalski,Różycki,Wróblewski,Łukasiewicz,Ochorowicz,Bryła...
                                                    Taki wizerunek Polski jest stronniczy i głęboko nieprawdziwy.
                                                    Nie lubisz "gdybania" ale ja często zastanawiam się co by było
                                                    gdyby Powstanie Listopadowe nie wybuchło i gdyby wielki plan
                                                    Druckiego-Lubeckiego nie został zrealizowany.Czy nie mogliśmy
                                                    odegrać w imperium carów takiej roli jak Czechy w Austro-
                                                    Węgrzech tj.stać się małym ale gospodarczo silnym organizmem
                                                    ktory do obrony swojej pozycjii wykorzystałby kombinację
                                                    nacisków gospodarczo-politycznych a nie bezsensowne wykrwawianie
                                                    kolejnych pokoleń uzdolnionej młodzierzy.Czy po odzyskaniu
                                                    niepodległości nie moglibyśmy być potęgą gospodarczą o
                                                    potencjale takim jak Francja czy chociażby Włochy(w 1936 roku
                                                    czeski PKB. per capita był wyższy od niemieckiego).
                                                    Zawsze kiedy patrzę na ruiny nie dokończonej huty w Bobrzy,mam
                                                    wrażenie że patrzę na symboliczny nagrobek naszej potęgi
                                                    gospodarczej...
                                                    Z tym że w PRL nie mieliśmy drugiego Druckiego-Lubeckiego to
                                                    racja ale pamiętaj że "na betonie kwiaty nie rosną" i trudno
                                                    oczekiwać żeby w paranoidalnym,antyrynkowym systemie można było
                                                    zrealizować trzeżwy projekt ekonomiczny.Zło tego systemu
                                                    polegało też na tym ze zabijając w ludziach inwencję uczył ich
                                                    że całe dobro spada z nieba i im się "należy".Władze w PRL były
                                                    w dużej mierze niewolnikami opinii ludu,który burzył się ilekroć
                                                    okazywało się np. że trzeba podnieśc ceny mięsa czy zawiesić
                                                    indeksację płac.Gdyby np.Gierek na serio zabrał się za wolny
                                                    rynek i pojawiło się np.bezrobocie to kraj by stanął w
                                                    ogniu.Przez marazm i oportunizm kupowano spokój społeczny a
                                                    zadowolony lud mawiał "czy się leży,czy się stoi,władza daje bo
                                                    się boi".I gdzie tu miejsce dla Druckiego-Lubeckiego który od
                                                    opornej szlachty ściągał zaległe podatki pod osłoną rosyjskich
                                                    bagnetów...
                                                    Co do Oleksego,to ma on teraz b.trudne zadanie.Miller i jego
                                                    sitwa tak się zakorzenili SLD że ciężko o jakieś konkretne
                                                    przeciwdziałanie bez ryzyka rozpadu partii.5-6 lat temu byłoby
                                                    łatwiej.Oleksy w/g mnie czeka na przegrane przyszłe wybory do
                                                    parlamentu aby podważyć pozycję Millera jako nieudolnego
                                                    przywódcy.Wtedy będzie mógł liczyć na poparcie tych dla których
                                                    przejście do opozycjii oznacza utatę profitów władzy.Obecnie
                                                    jest to raczej niewykonalne bo "baronowie" to zazwyczaj
                                                    oportuniści i nie zechcą narazić się Millerowi.
                                                    ******
                                                    Teraz będzie o Wildsteinie i jego pierdołach.
                                                    Na wstępie zaznaczę że treśc artykułu mnie nie zaskoczyła bo
                                                    Wildstein ładnych kilka lat poświęcił na szkalowanie i opluwanie
                                                    Kwaśniewskiego(niestety tak to muszę nazwać).Przeczytany artykuł
                                                    jest na szczęście już merytoryczny i rzeczowy a nie paranoidalno-
                                                    urojeniowy co świadczy że Wildstein stopniowo się
                                                    cywilizuje,zresztą chyba tak poważna gazeta jak "Rzepa" nie
                                                    zamieściłaby wypocin jakie publikował w "Tysolu"
                                                    czy "Wołkożyciu".No ale do rzeczy...
                                                    1)Wildstein zarzuca Kwaśniewskiemu kunktatorstwo.Pisze że scena
                                                    polityczna powinna być areną widowiskowej walki pełnej
                                                    piorunów,bałwanów i morskiej piany.Że to jest cechą prawdziwej
                                                    demokracjii a Kwaśniewski ją psuje serwując ciepłą
                                                    kaszkę.Cokolwiek ciekawe stanowisko bo wynika z niego że
                                                    Szwajcaria czy Finlandia to nie demokracje a jakieś patologie.
                                                    Gdzie indziej czsami faktycznie ostro się gotuje ale proszę
                                                    zauważyć że tylko w krajach o ustrojach wybitnie prezydenckich
                                                    (USA,Francja)głowa państwa prowadzi walkę polityczną bo ma tam
                                                    pelnię władzy.Gdzie indziej(np.Niemcy)prezydent stoi z boku i
                                                    nie angażuje się w przepychanki bo nie ma ku temu podstaw
                                                    konstytucyjnych.W Polsce mamy kuriozalny system nie spotykany w
                                                    cywilizowanych krajach tak zwany półprezydencki gdzie prezydent
                                                    nie ma możliwości samodzielnego kierowania państwem ale może
                                                    interweniować w politykę.W takim układzie i przy potencjalnie
                                                    mało stabilnej scenie politycznej prezydent powinien być przede
                                                    wszystkim arbitrem i moderatorem a nie graczem i
                                                    destruktorem.Kwaśniewski doskonale się wpisuje w tę rolę i
                                                    kilkakrotnie zadziałał jako skuteczny stabilizator.Nie wiem
                                                    gdzie się Wildsteinowi zwiduje chamowanie Buzkowych reform przez
                                                    Kwaśniewskiego.Kwach wszystkie cztery reformy podpisał i
                                                    zatwierdził mimo gromkich protestów ze strony SLD.Wildstein ma
                                                    pewnie na myśli tzw."powszechne uwłaszczenie" gdzie wszyscy
                                                    ekonomisci z Balcerowiczem na czele błagali Kwaśniewskiego aby
                                                    nie podpisywał ustawy która zrujnuje polską
                                                    gospodarkę.Kwaśniewski faktycznie potworka zawetował a głosy UW
                                                    i SLD pozwoliły weto utrzymać za co powinni być dozgonnie
                                                    wdzięczni wszyscy Polacy.Wildstein również,bo zubożałe
                                                    społeczeństwo w pierwszym rzędzie zaoszczędziłoby na kupowaniu
                                                    gazet.Dyskusyjne może być jedynie zawetowanie ustawy o podatku
                                                    liniowym ale na dwie kadencje to b.mało.Wildstein wolałby kogoś
                                                    takiego jak Wałęsa z jego intrygami,wymianami
                                                    zderzaków,ustawicznym jątrzeniem a wreszcie próbą obalenia
                                                    premiera Oleksego za pomocą esbecjii.Ja-wręcz przeciwnie i
                                                    większość Polaków także,sądząc po poparciu społecznym jakim
                                                    cieszą się Kwaśniewski i Wałęsa.
                                                    2)Wildstein zarzuca Kwaśniewskiemu populizm.Ciekawe ale ja
                                                    słucham co m
                                                  • Gość: rudy102_t_34_85 Re: No,już jestem... IP: *.is.pw.edu.pl 11.12.03, 16:22
                                                    UCIĘLI MI POST..!
                                                    ...co mówi i pisze Kwaśniewski i jako żywo nie znajduję w tym
                                                    żadnego populizmu a jedynie ostrożne i wyważone stanowisko
                                                    człowieka świadomego powagi i znaczenia urzędu.Jedynie podczas
                                                    kampanii prezydenckiej Kwach pozwalał sobie na populistyczne
                                                    hasła w rodzaju "mieszkania dla młodych" ale jego rywale robili
                                                    to samo na większą skalę...
                                                    Wildstein chyba nie wie że w krajach takich jak USA czy Francja
                                                    prezydent ma cały tłum facowców od public relations którzy
                                                    analizują preferencje ludzi i doradzają mu jak ma się
                                                    zachowywać,co mówić o życiu rodzinnym,jak się wysławiać i jaką
                                                    fryzurę nosić żeby się podobać.Kwaśniewski też tak robi a jeśli
                                                    Wildstein uwarza to za patologię to już jego problem.
                                                    3)Prezydent Jolanta Kwaśniewska jako choroba i patologia naszej
                                                    demokracjii.Tu nic nie mogę napisać bo zwyczjnie nie rozumiem o
                                                    co Wildsteinowi chodzi...

                                                    to tyle odnośnie artykułu.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: hydy Re: No,już jestem... IP: *.kwbturow.com.pl 12.12.03, 07:31
                                                    Witaj, jak zwykle odpowiadam z opóźnieniem, ale cenię sobie tę wymianę zdań ;)

                                                    ciekawa rzecz, że ja również - podobnie jak Ty - cenię sobie konserwatyzm i
                                                    umiarkowanie, takie jak np. obecnie na naszej scenie politycznej prezentuje
                                                    prezentuje PO; być może ta partia zawiedzie nadzieje swojego elektoratu, bo
                                                    jednak rządzenie w obecnych warunkach jest trudne i wymaga podejmowania
                                                    niepopularnych działań, ale jestem gotowy im zaufać, a zawód zależy w dużej
                                                    mierze od oczekiwań i wymagań. Ja liczę głównie na ich zdrowe podejście do
                                                    gospodarki.
                                                    Co do SLD, to jak pewnie zauważyłeś, mam w stosunku do tej partii swoje
                                                    uprzedzenia - nie boję się tego powiedzieć. Kiedy biorę pod uwagę wszystko;
                                                    zarówno przeszłość ludzi tworzących tę partię (bo jednak bezdyskusyjnie to oni
                                                    mają zasadniczy wpływ na jej oblicze) jak i ich bieżące działania, do chodzę
                                                    do wniosku, że słusznie zrobiłem i ż nigdy na nich nie zagłosowałem i
                                                    utwierdzam sie w przekonaniu, iż jeszcze długo, długo tego nie zrobię.
                                                    Zgadzam się z Tobą co do wizerunku Polski i Polaków za granicą. Tak się
                                                    składa, iż mieszkam w miejscowości położonej na granicy polsko-niemieckiej i
                                                    moje miasto rodzinne było przed 1945 r dzielnicą większego miasta
                                                    niemieckiego, więc "za granicę" mam dosłownie "trzy kroki" (no, tak naprawdę
                                                    ok. 800m), mam także znajomych którzy pozakładali rodziny "mieszane", lub
                                                    pracują/mieszkają po tamtej stronie (nie mówiąc już o "saksach" - zjawisko u
                                                    nas nagminne) i przyznaję Ci stuprocentową rację; jestesmy oceniani przez
                                                    pryzmat patetyczno-patriotycznej histori ("przez wielkie H"), natomiast mało
                                                    kto wie, że potrafimy nie tylko "pobrzękiwać szabelką";
                                                    inną kwestią, mało dla nas chwalebną jest cały szereg niebezpodstawnych
                                                    stereotypów (złodzieje, cwaniaczki, naciągacze, chamy, brudasy, nieroby,
                                                    bałaganiarze, etc., etc.); z pewnością też się z tym spotkałeś.
                                                    Co do PRL - jedynie mała dygresja - "na betonie kwiaty nie rosną",
                                                    stwierdziłeś; racja, ale zauważ, że nigdy nie jest tak, że nie mogłoby być
                                                    lepiej; po nieudanej poróbie Gierka przyszły beznadziejne lata 80, które wielu
                                                    moich bliskich uważa za ewidentnie zmarnowane z punktu widzenia rozwoju
                                                    Polski, a przecież równlegle, np. na Węgrzech ludzie żyli w o wiele lepszych
                                                    warunkach bytowych i mieli namiastkę (co prawda kontrolowaną przez partie -
                                                    lecz jednak) woonej przedsiębiorczości; z pewnością słyszałeś, że Jaruzel
                                                    interesował sie tamtejszym modelem gospodarczym i rozważał wprowadzenie go u
                                                    nas (nawet były spotkania polsko-węgirskie w tej kwestii); był pewien margines
                                                    rozwiązań możliwych do zrealizowania w "demoludach", bez narażania się na
                                                    interwencję Moskwy; pozostaje tylko pytanie czy wykorzystano wszystkie i czy
                                                    naprawdę nie można było zrobić więcej.

                                                    Jeszcze kilka słów do oceny Kwaśniewskiego:
                                                    wg mnie zagadnienie należy rozważać na dwóch płaszczyznach:
                                                    1. konstytucyjnego modelu prezydentury; czy taki jaki obowiżuje jest dla nas
                                                    dobry i zadowalający; czy sie sprawdził i czy chcemy innego;
                                                    2. oceny samej osoby Kwaśniewskiego: czy w ramach określonych przez taki model
                                                    sprawdził się jako Prezydent i czy nie mógł swej funkcji pełnić lepiej.
                                                    oczywiście obydwie płaszczyzny nachodzą na siebie i każdy chąc dokonać oceny
                                                    musi poruszać się po obu, jednak spróbuję naświetlić Ci mój punkt widzenia:
                                                    ad1. mamy takie a nie inne tradycje ustrojowe i pomijając mały "incydent" z
                                                    dziadkiem Piłsudskim oraz okres wczesnofeudalny (do 1505 r. i konstytucji
                                                    radomskiej "nihili novi") zawsze w naszym systemie dominował parlament (z
                                                    różnymi skutkami), więc ja osobiście nie wierzę w dobre funkcjonowanie w
                                                    Polsce modelu prezydenckiego; np. na modłę amerykańską; nie przekonał mnie do
                                                    tego również Lechu; wg mnie istotą jest nie wadliwość tego modelu (bo przecież
                                                    są kraje w których się sprawdza), tylko stan/jakość naszych elit politycznych;
                                                    najgorsze byłyby (znowu Lechu) okresy "kohabitacji" kiedy silny Prezydent
                                                    pochodziłby z innej opcji niż większość parlamentarna; w polkich realiach
                                                    tragedia (zero konstruktywności ustawodawczej i wykonawczej); więc
                                                    podsumowując nasz model jest moim zdaniem dla nas dobry (choć może nie podoba
                                                    się np. Wildsteinowi),
                                                    2. ocena samej osoby; no cóż; faktycznie razi mnie niekonsekwencja
                                                    Kwaśniewskiego; veto do biopaliw i później przyjcie takiej samej (co do wad
                                                    kcyjnych) ustawy; veto do "2 planu Balcerowicza" i później poparcie planu
                                                    Hausnera; konsultacje w sprawie przedterminowych wyborów i potem milczące
                                                    przyjęcie "ofensywy" Millera; inicjatywy w stylu "list 250" i potem "zwrot" i
                                                    obrona Nicei (z możliwością użycia veta włącznie); można tego dodać tu więcej,
                                                    ale nie o to chodzi. CZEGO ON TAK NAPRAWDĘ CHCE? To mój główny zarzut i
                                                    zgadzam się z Wildsteinem, co do denerwującej nieokreśloności Kwaśniewskiego.
                                                    Brak konsekwencji w działaniach powoduje że jest nieprzewidywalny, co
                                                    niektórzy określają bardziej dosadnie jako koniukturalizm.

                                                    Co do jego żony, to mam bardzo krytyczny stosunek do możliwości objecia przez
                                                    nią tego urzędu; ale to może później, bo nie mam teraz już czasu.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: rudy102_t_34_85 Re: No,już jestem... IP: *.is.pw.edu.pl 12.12.03, 11:02
                                                    Witam.
                                                    Platforma niewątpliwie ma szansę stać się umiarkowanie
                                                    liberalnym i pragmatycznym "centrum" ale w tym celu musi
                                                    udowodnić że myśli propaństwowo i jest skuteczna w działaniu.
                                                    Ja nie oczekuję że rządy PO będą dla przeciętnego Polaka
                                                    łatwe,proste i przyjemne.Tak jak napisałeś dla dobra państwa
                                                    trzeba będzie podjąć szereg niepopularnych decyzjii i posunięć.
                                                    Oczekuję natomiast że PO nie powtórzy błędu UW z okresu
                                                    koalicjii z AWS i nie będzie szło na zgniłe kompromisy z
                                                    populistyczną związkokracją i radykalną prawicą.Że w ich rządzie
                                                    nie będzie miejsca dla TKM-istów,związkowych baronów,antysemitów
                                                    i ksenofobów.Oczekuję też że PO będzie się zachowywać
                                                    propaństwowo i nie powtórzą się już takie numery jak próba
                                                    usunięcia marsz.Borowskiego przy pomocy Leppera i SAMOOBRONY.Mam
                                                    też nadzieję że w sprawach ważnych dla kraju PO będzie
                                                    współpracować z pragmatyczną opozycją w rodzaju SLD nie
                                                    wysuwając irracjonalnych argumentów natury historycznej.Jeśli
                                                    tak będzie to bardzo możliwe że zamiast systemu "logiki
                                                    rozmytej" zastosuję "logikę binarną" i w 100% procentach poprę
                                                    PO.Ale raczej jeszcze nie w następnych wyborach bo mam przykre
                                                    doświadczenia z okresu Buzkokracjii,kiedy ludzie tworzący
                                                    obecnie PO nie zachowali się tak jak możnaby oczekiwać po
                                                    liberałach i pragmatykach...
                                                    Co do naszego wizerunku za granicą to masz rację że nie jesteśmy
                                                    bez winy.Całkowicie rozumiem stanowisko Niemców którzy
                                                    opowiadają sobie kawały w rodzaju "Jedż do Polski na urlop bo
                                                    twój samochód już tam jest" albo "Polacy ropoczęli eksplorację
                                                    kosmosu i z nieba zniknął Wielki Wóz".Jakby polska mafia
                                                    samochodowa ukradła mi trzecie BMW z rzędu też bym tak mówił...
                                                    Z drugiej strony trzeba pamiętać że zjawisko tzw."Yumy"(tak
                                                    mieszkańcy przygranicza określają wypady do Niemiec na drobne
                                                    kradzieże) bieże się głównie z biedy.Jestem ciekaw jak
                                                    wyglądałaby teraz NRD gdyby bogaci bracia z zachodu nie
                                                    wpompowali w nich 150 mld $...
                                                    Jednak kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.Popatrz
                                                    jaki mają Polacy stosunek do Rumunów,jak ich nie lubią.W/g badań
                                                    CBOS jest to najbardziej nielubiany naród w Polsce,bardziej niż
                                                    Niemcy czy Ukraińcy.I właściwie dlaczego?Czy oni nas
                                                    mordowali,łupili najeżdżali..?Większość moich znajomych mówi o
                                                    Rumunach w kontekście brudu i żebractwa.Jak im tłumaczę po
                                                    dobremu że namolni żebracy z ulic Wa-wy to nie RUMUNI ale
                                                    RUMUŃSCY CYGANIE i że prawdziwego RUMUNA to oni na oczy nie
                                                    widzieli są ogromnie zdziwieni.Taka jest siła
                                                    stereotypu...Jeszcze ciekawiej się robi jak zaczynam im
                                                    opowiadać więcej o tym kraju.Że np.Bukareszt nie składa się z
                                                    ziemianek i baraków ale jest pięknym(choć zaniedbanym)secesyjnym
                                                    miastem podobnym do małego Paryża.Że w tym Bukareszcie są 4
                                                    linie metra a w tym metrze wszystko(łącznie z pociągami)jest
                                                    rodzimej produkcjii a nie kupione za szklane paciorki za
                                                    granicą.Że w miejscowości Cerna Voda jest najnowocześniejsza w
                                                    całej wsch.Europie elektrownia jądrowa.Że Rumunia ma rozwinięty
                                                    przemysł lotniczy.Że robią radary i komputery...Zazwyczaj po
                                                    prostu nie wierzą.Zmieniają zdanie dopiero wtedy gdy pokazuję im
                                                    zdjęcia i artykuły w fachowych czasopismach.
                                                    Tak więc nie można mieć pretensjii do Niemców skoro my
                                                    zachowujemy się podobnie.
                                                    Lata 80-te były okresem beznadziejnym i straconym.Wspominam je
                                                    bardzo żle.Zastanawiam się jednak czy mogło być inaczej.Pamiętaj
                                                    że Węgierski dobrobyt nie spadł z nieba.Pracowano na niego
                                                    konsekwentnie przez 40 lat.Po klęsce narodowego zrywu w 1956
                                                    roku,Węgrzy przyjęli postawę "siedżmy cicho i bogaćmy się".Kadar
                                                    rządził nieprzerwanie przez 35 lat.W tym czasie w Polsce
                                                    mieliśmy chyba 5-6 zmian na
                                                    stanowisku "genseka"(Gomółka,Gierek,Kania,Babiuch,Jaruzel i kto
                                                    tam jeszcze) i cztery okresy buntu
                                                    (1968,1970,1976,1980).Mieliśmy też sankcje nałożone przez Zachód
                                                    i 20% spadek PKB. w ciągu 1,5 roku.Koniec stanu wojennego zastał
                                                    PRL ze zdegradowaną i przestarzałą gospodarką,ze
                                                    zniszczoną "klasą średnią"(wielka
                                                    emigracja;Niemcy,Anglia,RPA,USA...) i ze stłamszonym,wyzbytym
                                                    wszelkiej nadziei społeczeństwem które patrzyło na czerwony
                                                    reżim z nieukrywaną nienawiścią.PRL był już tylko trupem dającym
                                                    pozory życia,zewsząd cuchnęło rozkładem i dekadencją.Uważam że w
                                                    takich warunkach nie było możliwości przeprowadzenia reform w
                                                    stylu węgierskim.Jak wiadomo potrzebne były radykalne i bolesne
                                                    posunięcia.Pamiętasz "urynkowienie" Rakowskiego i co się wtedy
                                                    działo..? A to był tylko mały i mocno spóżniony kroczek.Tak
                                                    naprawdę ekonomicznych reform nikt wtedy nie chciał ani władza
                                                    ani społeczeństwo.Jedni byli zakładnikami drugich.Typowy
                                                    klincz...Jedyne co można było zrobić rozsądnego,to wcześniej
                                                    dogadać się z opozycją i dopuścić ją do władzy.Okrągły stół był
                                                    możliwy już w 1987 roku.Pozycja Gorbaczowa była już silna i
                                                    Sowieci na pewno by nie przeszkadzali.Jednak ludzie będacy u
                                                    sterów władzy okazali się strachliwymi kunktatorami.Prezentowali
                                                    też określony typ mentalności.To były niestety stare pryki
                                                    betonowej szkoły ideologicznej.Postępowcy w rodzaju
                                                    Kwaśniewskiego zajmowali marginalne stanowiska i nie mieli
                                                    wpływu na politykę.Dlatego właśnie nie podałbym ręki Kiszczakowi
                                                    ani Rakowskiemu.
                                                  • Gość: rudy102_t_34_85 Re: No,już jestem... IP: *.is.pw.edu.pl 12.12.03, 11:34
                                                    Kontynuuję.
                                                    Odnośnie systemu "półprezydenckiego" nie napisałem wcale że jest
                                                    zły,stwierdziłem tylko że jest "kuriozalny" co jest przecież
                                                    prawdą(wskaż mi drugie państwo z takim systemem).Akurat u nas
                                                    się sprawdza co może potwierdzać nasze mniemania o wyjątkowości
                                                    Polaków jako narodu.Problem w tym że taki Wildstein tego
                                                    zupełnie nie rozumie i z uporem maniaka zarzuca Kwaśniewskiemu
                                                    że jest nie dosyć aktywny,że powinien brać przykład z
                                                    prezydentów USA czy Francjii.Nie rozumie że aktywność nie
                                                    poparta faktycznymi możliwościami niczemu konstruktywnemu nie
                                                    służy,a wręcz przeciwnie(przykład Wałęsy).Zresztą on
                                                    Kwaśniewskiego zwyczajnie nienawidzi więc nawet gdyby Kwach
                                                    zaczął robić bardziej konkretne posunięcia to Wildstein i tak by
                                                    się do czegoś przyczepił.Ten facet jest nieprzemakalnym betonem
                                                    w swojej klasie i żadna próba merytorycznej krytyki
                                                    Kwaśniewskiego nie jest wiarygodna w jego wykonaniu.Dlatego moja
                                                    polemika z jego tezami jest taka ostra i emocjonalna.
                                                    Czy Kwaśniewski jest nieprzewidywalny..? Nie jestem do końca
                                                    przekonany.W/g mnie nieprzewidywalny był Wałęsa i to
                                                    nieprzewidywalny w sposób wręcz niebezpieczny.Kwaśniewski może
                                                    jest bezpłciowy i mdły ale jego posunięcia są dosyć łatwe do
                                                    przywidzenia.Ja np.od początku wiedziałem że zawetuje powszechne
                                                    uwłaszczenie i podatek liniowy.Że odrzuci pierwszą wersję
                                                    biopaliw a przyjmie drugą.On po prostu unika posunięć
                                                    ekstremalnych.Uwłaszczenie było skrajnym populizmem a podatek
                                                    liniowy skrajnym(prawie)liberalizmem.Pierwsza ustawa biopaliwowa
                                                    była jawnym łajdactwem lobby rzepakowo-alkocholowego a druga
                                                    jednak formą kompromisu.(w pierwotnej wersjii paliwo mogło mieć
                                                    praktycznie dowolną zawartość procentową biokomponentów a
                                                    minimalny pułap to było 5%,w nowej stadartowe paliwo może mieć
                                                    NAJWYŻEJ 5% a powyżej tylko specjalne z osobnego dystrybutora).
                                                    Reasumując:taktyka Kwaśniewskiego jest dosyć czytelna a jego
                                                    credo to PANU BOGU ŚWIECZKĘ I DIABŁU OGAREK.
                                                    Pozdr.i czekam na Twoją opinię n/t Jolanty K..
                                                  • Gość: hydy Re: No,już jestem... IP: *.kwbturow.com.pl 12.12.03, 11:51
                                                    Dzięki za post.
                                                    odpiszę obszernie po południu, bo teraz nie mogę.
                                                    zajrzyj tu wieczorem.
                                                    Pozdr.
                                                  • Gość: hydy Re: No,już jestem... IP: 80.48.74.* 12.12.03, 17:50
                                                    Prosisz mnie o komentarz do ewentualnej kandydatury Jolanty? Ok. Ale po kolei.

                                                    Cieszę się, że widzisz wiele pozytywnych elementów w tym, co prezentuje sobą
                                                    PO. JA również bardzo bym nie chciał aby ulegli związkokracji; odebrałbym to
                                                    zdecydowanie negatywnie, nie mówiąc już o posunięciach populistycznych w stylu
                                                    Samoobory, której nie cierpię; to banda chamowatych przygłupów, kryminalistów i
                                                    prostackich oszustów, kórzy schronili się pod dach parlamentu aby uniknąć
                                                    procesów i komorniczych egzekucji.

                                                    Co do systemu ustrojowego; zauważ, że Kwaśniewski działa w innym niż Lechu,
                                                    więc de facto można mówić o dwóch różnych; tzw. "mała konstutycja" dała Lechowi
                                                    3 "resorty prezydenckie" i większą możliwość kreowania polityki wewnętrznej.
                                                    Kwachu już z tego nie korzystał, więc nawet nie wiemy jak by urzędował na
                                                    tamtych zasadach.

                                                    Po drugie ustawa biopaliwowa którą okreslasz jako "formę kompromisu" jest
                                                    jednak wg mnie niekonstytucyjna, co b. ładnie uzasadnił prof. Zoll w skardze
                                                    konstytucyjnej; nie będę tego tu streszczał, powiem Ci tylko, że wg mnie TK
                                                    ją "zmasakruje", tak jak inną "perełkę legislacji" tego rządu, czyli
                                                    słynną "abolicje podatkową" (niekonstytucyjna w 9 przepisach!)
                                                    oczywiście rekord pozostanie niepobity (ale tu będzie od 2 do 4).

                                                    Po trzecie polityka okreslana jako "Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek" to
                                                    właśnie to czego nie lubie w Kwaśniewskim. Czy to zaprzeczenie tego co
                                                    napisałem wcześniej - iż jest nieprzewidywalny? Jakoś ja nigdy nie wiem, czy
                                                    teraz będzie "świeczka", czy "ogarek". Krok do przodu - krok do tyłu. Order dla
                                                    tego - order dla tamtego. Atak na Millera - 3 miesiące ciszy.
                                                    W każdym razie wolałbym kogoś bardziej konsekwentnego w działaniu.

                                                    I na deser Jolanta.
                                                    Nie wiem czy zagłosowałbym na nią w 2 rundzie - nie mówię nie, bo jak mam
                                                    wybierać między nią a Jędrkiem, to oczywiście wolę ją; ale w pierwszej rundzie
                                                    zobaczę kogo wystawi obecna opozycja.
                                                    dlaczego jestem przeciwny jej kandydaturze? (bo jestem); bo w zasadniczych
                                                    założeniach artykułu Wildsteina się z nim zgadzam; nie co do tego oczywiście,
                                                    że jej kandydatura świadczy o chorobie polskiej demokracji, bo przecież w
                                                    starych, dotartych demokracjach nie takie egzotyczne kandydatury są na porządku
                                                    dziennym i nikt nie mówi, że jest to przejaw choroby systemu
                                                    politycznoprawnego. Każdy kto zbierze con. 100 tys podpisów może kandydować.
                                                    Jeśli mogli Tymiński, Grabowski, Bubbel, Lepper; to czemu nie Jolanta?

                                                    Uważam po prostu, że:
                                                    1. nie jest prawdą, iż "niepolityk" będzie lepszym Prezydentem niż polityk,
                                                    2. nie wiem jaka naprawdę jest Jolka, która "uwielbienie do Papieża łączy z
                                                    pełną akceptacją związków homoseksualnych" ("kremówki tak, encykliki nie"),
                                                    3. razi mnie jej wizerunek medialny, przesłodzony i sztuczny do granic
                                                    przyzwoitości - jestem trochę bardziej wymagający niż
                                                    czytelnicy/czki "kolorówek"
                                                    4. czekam jeszcze na kampanię - może niektóre oceny są zbyt wczesne - zobaczę
                                                    jak sobie poradzi z pytaniami trudniejszymi niż o życie małżenskie
                                                    5. nie jestem wcale przekonany o tym, że "wygra w cuglach" jak komentują
                                                    niektórzy publicysci (może juz teraz tak nie, ale po pierwszym
                                                    sondażu "Polityki" były takie głosy); pamietaj że SLD może jej
                                                    podarować "wsparcie", które de facto będzie "pocałunkiem śmierci".

                                                    a co Ty sądzisz o Jolancie?

                                                    Pozdr.
                                                  • Gość: rudy102_t_34_85 Re: No,już jestem... IP: *.is.pw.edu.pl 14.12.03, 19:51
                                                    Witam.
                                                    Samoobrona to faktycznie paranoiczna krzyżówka cyrku z gabinetem
                                                    strachów ale na szczęście nikt nie myśli o koalicjii z tym
                                                    jadowitym mutantem.Jak dotąd SLD,PiS oraz PO traktowały
                                                    Samoobronę jako instrument dorażnych sojuszy wymierzonych w
                                                    konkurencję i raczej nic tu się nie zmieni.Bardziej boję się
                                                    powtórki z TKM-u kiedy do przyszłego układu PO-PiS dołączy LPR i
                                                    Solidarność-związek.Coś takiego już raz było i wyszło fatalnie.
                                                    Co do Kwaśniewskiego to pragnę przypomnieć że częsć 1ej
                                                    kadencjii przeszła mu na prawach "małej konstytucjii" i nie
                                                    zauważłem aby było to przez niego jakoś negatywnie
                                                    dyskontowane.Swoją drogą ciekawe czy Wałęsa podpisałby
                                                    konstytucję pozbawiającego go wpływów na "resorty
                                                    siłowe"...Kwaśniewski bez wachania to zrobił.
                                                    Wcale bym się nie zmartwił gdyby ustawa biopaliwowa została
                                                    zakwestionowana przez TK.Możliwe że Kwaśniewski też zdaje sobie
                                                    z tego sprawę i dlatego właśnie ją podpisał.Jesli TK
                                                    zakwestionuje biopaliwa to Kwach będzie mógł powiedzieć baronom
                                                    z SLD "no coż chciałem wam pójść na rękę,ale sami
                                                    widzicie...".Tym samym zachowa ich poparcie a ustawa i tak
                                                    przepadnie.
                                                    Nieprzewidywalność Kwaśniewskiego sprowadza się tylko do
                                                    drobnych i mało znaczących posunięć.Żaden z jego ruchów nie
                                                    zagrozi stabilnoścui kraju,nie obali rządu itp.Kwaśniewski jest
                                                    jak stabilna krypa która lekko kołysze się na boki ale ma się
                                                    100% pewność że nie zrobi wywrotki ani nie zatonie.Dla mnie to
                                                    bardzo ważne,bo (jak już napisałem) stoję na stanowisku że
                                                    prezydent w Polsce powinien być moderatorem i arbitrem.
                                                    Co do Jolki,to też nie jestem pewien czy wygra w cuglach.Wiele
                                                    zależy od tego jak zachowa się konkurencja.Czy np. PO nie
                                                    powtórzy takiego błędu jak w zeszłym roku,gdy sojusz z
                                                    Samoobroną przeciw Borowskiemu(z błogosławieństwem Zyty
                                                    Gilowskiej) zrujnował sznansę Olechowskiego w wyścigu o fotel
                                                    prezydenta Wa-wy(głosowałem na niego,odpadł w pierwszej rundzie
                                                    choć wcześniej dawano mu prawie tyle głosów co Kaczorowi).Z
                                                    pewnością Jolanta K. przedstawia się słodko i bezbarwnie ale
                                                    jeśli opozycja będzie mogła zaoferować tylko kandydatów o
                                                    inkwizytorskich zapędach (Kaczor a Rokita) to myślę że sporo
                                                    osób może ją poprzeć na zasadzie mechanizmu negacjii (tak jak
                                                    kiedyś Wałęsa wygrał z Tymińskim).Ja osobiście biorę poważnie
                                                    pod uwagę poparcie tej kandydatury,gdyż widziałbym w niej
                                                    naturalną kontynuację prezydentury Kwaśniewskiego.Myślę że
                                                    korzystałaby ona z tego samego grona doradców i analityków co
                                                    mąż.Być może stałaby się po prostu jego "alter ego".Myślę też że
                                                    już teraz cały sztab ludzi pracuje nad jej przyszłym wizerunkiem
                                                    i możemy być zaskoczeni tym,jaki poziom erudycjii zaprezentuje
                                                    Kwaśniewska podczas debat w TV.No ale to się dopiero okaże...
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Witam Re: No,już jestem... IP: 80.48.74.* 14.12.03, 23:35
                                                    już myslałem, że tu nie zajrzysz, ale jednak się zjawiłeś; pewnie dlatego, że
                                                    weekend dobiegł końca ;)
                                                    skoro tak, to odpowiadam:

                                                    Samoobrona, to swoisty "znak czasów" i "kara Boża"; zwróć uwagę, że
                                                    jednocześnie z ich pojawieniem się w parlamencie zniknęła z niego Unia Wolności.
                                                    Ech.... stare czasy.
                                                    W każdym razie mam nadzieję, że Samoobrona osiągnęła już kres swoich możliwości
                                                    i wzorem wielu "straych demokracji" pozostanie "partią buntu" z (góra)
                                                    kikunastoprocentowym poparciem. Przynajmniej chciałbym aby tak było (bo jednak
                                                    w tym kraju niczego nie można być pewnym).

                                                    Co do Joli to przyznaje, że dużo jednak zależy od konkurencji - już niejedne
                                                    wybory w Polsce odbywały się wg reguły negacji. Tu jest tak wiele znaków
                                                    zapytania, że poruszamy się w sferze spekulacji (przynajmniej teraz).
                                                    Zabawne - ja też głosowałem na Olechowskiego; tylko że w ostatnich wyborach
                                                    prezydenckich (w obu rundach).
                                                    Kampania może wiel zmienić i albo Jolkę wyniesie, albo pogrąży - to co dzieje
                                                    się teraz jeszcze nic nie znczy, bo nie mamy żadnych konkretów, ani niczyich
                                                    deklaracji; nawet nie wiemy kto wystratuje. W każdym razie ja nie wiążę z jej
                                                    osobą żadnych nadziei - i wcale nie uważam, że stanie się coś złego jeżeli ona
                                                    przegra. Z tego że jak sprawował funkcje jej mąż, nie wyciągałbym zbyt daleko
                                                    idących wniosków, co do jej osoby.
                                                    Pożyjemy - zobaczymy.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: hydy Re: No,już jestem... IP: 80.48.74.* 14.12.03, 23:37
                                                    oczywiście źle się podpisałem: "Witam" to miał być tytuł ;)
                              • Gość: Camille~Pissarro Resume' IP: *.chello.pl 08.12.03, 21:28
                                Konkludując chciałbym zauwazyć , że w obozie SLD ( nie mylić z lewicą ) nie
                                znajduję żadnych indywiduów, którzy w najmniejszym stopniu nawiązywaliby do
                                tradycji klasyków liberalizmu A.Smith'a, D.Hume'a czy wreszcie Fryderyka Von
                                Hayek'a - bo niby kto byłby w stanie przedstawić ich tezy i założenia dla tego
                                nurtu filozoficznego i ekonomicznego - pełen buty W.Kaczmarek , miałki
                                Rosati , "lagos rea" - Oleksy ( nota bene ksywa Herberta ) - mówie o politykach
                                a nie sympatykach w postaci socjologów Czapińskiego czy Reykowskiego.Natomiast
                                w PO bez trudu nasuwają sie nazwiska kilku polityków Janusz Lewandowski, Zyta
                                Gilowska , J.M.Rokita czy B.Komorowski i po głębszym zastanowieniu jeszcze
                                pare moznaby śmiało dorzucić. Przypominasz mi troche Judyma z "Ludzi
                                bezdomnych" a dokładnie symboliczną wymowę jego rozdarcia wewnętrznego w
                                postaci rozdartej sosny.Tak u Ciebie widac ten dychotomizm co do preferencji
                                politycznych.Najlepiej świadczy o tym przywołany fakt Herberta i kalkulatora.
                                Otóż dla mnie Z.Herbert tez jest swojego rodzaju wyznacznikiem podobnie jak
                                Stefan Kisielewski to byli wspaniali ludzie , którzy mieli interesujacy punkt
                                widzenia na naszą szarą rzeczywistość w latach socrealu, ba śmiało to
                                artykułowali nie bacząc na konsekwencje.Doprawdy nie jestem w stanie pojąć
                                takiego dualizmu aby byc sympatykiem Z.Herberta a podczas wyborów podpierać sie
                                kalkulatorem i z tych wyliczeń ( ciekawe w oparciu o jaki algorytm ) wypada ,
                                że 1/3 lub 2/3 lub w całości głos scedowac na "republikę kolesi" Łapińskiego,
                                Naumana, Jarzembowskiego, tych co glosują na dwie ręce itd. szkoda czasu na
                                wyliczanie, bo to "never ending story".....
                                W kwestii ekonomicznej różnice tez są widoczne , SLD kieruje sie w swych
                                poczynanich partyjnym partykularyzmem ( tylko troche bardziej zaowalowanym,
                                zakamuflowanym niż paerne PSL ). I jeszcze jedno słowo o Kwachu - mianowicie ,
                                fakt , że aktualnie w sondażach prześcignęła go jego małżonka śswiadczy nie
                                mniej ni więcej tylko i wyłacznie , że te 8 lat jego prezydentury było miałkie,
                                bezwyraźiste, koniunkturalne, bezideowe , "śliskie", pełne niedomówień, pustych
                                obietnic z jednej strony a z drugiej pełne zabiegów socjotechnicznych,
                                blichtru, poklasku wśród wybranych elit i taka sama powtórka czeka nas z
                                wykreowaną "piekną " Jolą , a potem córką i jednym słowem mamy dynastię - ale
                                to sie obaczy bo na razie krzywa popularności pani prezydentowej opada - może
                                nasze społeczeństwo nie da sie kolejny raz dać nabrać na te socjotechniczne
                                zabiegi - oby.


                                "Mam zamiar przenieść się do Szwajcarii.Zawsze marzyłem o kraju , w którym góry
                                są wyższe od podatków"/Blaise Cendrars/
                                • Gość: rudy102_t_34_85 Re: Resume' IP: *.is.pw.edu.pl 08.12.03, 22:53
                                  Nie rozumiesz dualizmu don Pissarro bo go nie ma.Pisząc o
                                  chowaniu poezjii Herberta i wyjmowaniu kalkulatora przedstawiłem
                                  metaforę.Wykładając kawę na ławę wygląda to tak że oddając na
                                  kogoś swój głos oceniam go wyłącznie pod kątem przydatności
                                  jako "zwierzęcia politycznego" a wszystkie
                                  hamletyzowania,moralności zostawiam na boku.Mówiąc jeszcze
                                  prościej;jeśli mam wybierać między kimś kto jest kryształowo
                                  moralny ale jako polityk do kitu a kimś kto ma na sumieniu
                                  przewały ale jest znakomitym graczem polityki i z niejednego
                                  pieca chleb jadł,to wybiorę tego drugiego(POD WARUNKIEM ŻE NIE
                                  DOPUŚCIŁ SIĘ ZDRADY NARODOWEJ).Jeśli ten pierwszy też ma na
                                  sumieniu przewały i do tego jest(przepraszam) totalną pierdołą
                                  (wide lwia częsć TKM) to nie ma u mnie żadnych szans,choćby w
                                  przeszłości osłonił Jana Pawła II przed kulą własną piersią...
                                  Herbert-jeśli o niego chodzi-nie jest moim ulubionym
                                  poetą,aczkolwiek cenię jego talent.Jego dewizy moralności uważam
                                  za tak wyśrubowane że aż nieżyciowe.Gdyby chcieć żyć jak pan
                                  Cogito to trzebaby mieszkać w wieży z kości słoniowej albo wręcz
                                  w samym Empireum.Oczywiście można potraktować wykładnie Herberta
                                  jako rodzaj moralnej busoli wskazującej nieosiągalny ideał do
                                  którego trzeba jednak dążyć na podobieństwo asymptoty.Ja wolę
                                  modele mniej wzniosłe i bardziej praktyczne.Zresztą i z samym
                                  Herbertem rozmaicie bywało.Sporo zamieszania zrobił film
                                  pt."Obywatel Poeta" który przedstawił biografię Herberta w
                                  sposób nie bardzo przystający do kreowanego wzoru
                                  moralności.Autorom filmu zarzucano potem manipulowanie
                                  faktami,ale nie jestem pewien czy nie czeka nas demontaż
                                  kolejnej legendy...Ponadto w stosunku Herberta do osób
                                  zajmujących mniej radykalne postawy niż on(np.Czesława Miłosza
                                  czy Adama Michnika)jest coś co mnie odstręcza.Za pozorną
                                  łagodnością wyczuwam jakąś lodowatą pogardę,jakąś obcą
                                  wyniosłość która nie wydaje mi się prawomocna...No ale o
                                  umarłych dobrze albo wcale,więc więcej się nie czepiam.
                                  Kwaśniewskiego nie uważam bynajmniej za kogoś śliskiego czy
                                  odstręczającego.To pragmatyk,realista i bardzo dobry
                                  polityk.Jest bezpłciowy ale dzięki temu może właśnie
                                  stabilizować naszą scenę polityczną która jest wielopłciowa do
                                  obrzydliwości.Nie jest to wybitny mąż stanu bo tacy trafiają się
                                  raz na kilka stuleci.Jednak odwala dla Polski kawał dobrej
                                  roboty i ja to doceniam.Natomiast jak mówisz o ile jest lepszy
                                  Rokita od Borowskiego to przywodzi mi na myśl reklama "oto
                                  zwykły proszek a oto..." albo "czy biel morze być jeszcze
                                  bielsza...".Dla mnie akurat Borowski góruje nad Rokitą i sądząc
                                  z sondaży dla wielu Polaków również.
                                  ps.a moi ulubieni poeci to Słowacki i Baczyński.
    • Gość: rud Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: 62.89.80.* 06.12.03, 12:22
      To co mówi dla wybiurczej Król przypomina mi wypowiedzi ludzi
      którzy na poczatku lat 80-tych n. p. po ucieczce wracali do
      kraju i kajali się w tvp przed Barańskim,mówili jak to żle
      oceniali sytuację w kraju i.t.p..Barański wtedy tryumfował a
      ludzi przed telewizorem brał odruch wymiotny.Wypowiedż Króla to
      niewątpliwie tryumf wybiurczej.
    • Gość: babajaga Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 13:28
      no i proszę, wielki antykomunista Król apologetą
      Kwaśniewskiego.! oto jak jałowy jest antykomunizm....
    • Gość: luv Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.icpnet.pl 06.12.03, 14:05
      ten fenomen olka, wyidalizowany obraz funkcjonujący w medialnym obiegu wynika
      chyba z jego 'wyjątkowych' predyspozycji - miły, uśmiechniety, elokwentny,
      sprawia wrazenie kogoś inteligentnego i zrównoważonego na tle polskich
      polityków - zapyziałych, agresywnych typów, których raczej wolelibyśmy w
      kontaktach osobistych unikać. ten kontrast dosyć silnie wpływa na emocje ludzi
      i nastawia wiekszosc z nas do olka pozytywnie. nawet ta ksywka 'olek' -
      zdrobnienie jego imienia, którego od czasu do czasu uzywa sie publicznie jest
      przeciez czymś wyjątkowym, jak na rutynowy odbiór polskich polityków. dlatego
      ten artykuł króla powinien miec inny tytuł, cos w stylu mcdonalda -
      Kwasniewski - im loving it. hehe. oczywiscie, że nie ja.
      • Gość: oryndż Re: KŁOPOT ALE Z INNYMI IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.12.03, 14:16
        Gość portalu: luv napisał(a):

        > ten fenomen olka, wyidalizowany obraz funkcjonujący w medialnym obiegu wynika
        > chyba z jego 'wyjątkowych' predyspozycji - miły, uśmiechniety, elokwentny,
        > sprawia wrazenie kogoś inteligentnego i zrównoważonego na tle polskich
        > polityków - zapyziałych, agresywnych typów, których raczej wolelibyśmy w
        > kontaktach osobistych unikać.

        Gdyby to było takie proste jak piszesz, to prawica raz-dwa by wygenerowała
        jednego, dwóch, pięciu "antyolków".

        "Antyolków", czyli prawicowców ("centrowców" hehe) miłych, uśmiechniętych,
        elokwentnych,, sprawiających wrażenie kogoś inteligentnego i zrównoważonego na
        tle polskich polityków.

        Tymczasem jak słysze "prawica" to widze Kaczora nadętego, uczciwego a głupiego,
        Maciarewicza i resztę "antyolków inaczej", za to do sześcianu.

        A jak sie znajdzie jakiś uśmiechnięty, to dlatego, że sie nachapał na lewo i
        jeszcze go nie nakryli, albo to wariat.

        Zresztą najczęściej to go koledzy centroprawicowi wygryzą zaraz i natychmiast i
        szersza publicznośc nawet nie ma szansy go zobaczyć z bliska.

        ;-))))))))
    • Gość: ech... "Ma kłopot z Kwaśniewskim" IP: zn:* / localhost 06.12.03, 15:10
      No proszę, KPN rozpoczęło zaloty :-)) Walnijcie, Król,
      jakąś samokrytykę jeszcze, ślepiście byli nie dostrzegając
      męża stanu i w ogóle. Żałosne.
    • Gość: KŁOPOTLIWA TOŻSAMOŚĆ Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.torun.mm.pl 06.12.03, 16:04
      Tak pan Król ma kłopot z pamięcią ; po prostu chce mieć kłopot
      i dlatego "zapomina "to co najistotniejsze w przeszłości w
      zachowaniu p. prezydenta : weryfikacja dziennikarzy w stanie
      wojennym, rozdawanie czyli uwłaszczanie na majątku państwowym:
      biura turystyczne, hotele, nieruchomości , bezzwrotne pożyczki
      z kasy państwowej dla kolesi z ordynackiej, kłamstwa w kampanii
      wyborczej, uchlanie się na grobach polskich żołnierzy w
      Charkowie, przesmiewanie na lotnisku w Kaliszu z OJCA
      ŚWIĘTEGO . Tego p.Król juz nie chce pamiętać!!! Dlaczego? Pan
      Król juz mierzy w obecność na "obywatelskiej=prezydenckiej"
      liście wyborczej do parlamentu europejskiego!!! Czy mam rację
      panie Krzysztofie? Wszak to takie żałosne i czytelne..
      Gratuluję trafnych ocen i jakże przedziwnej niepamięci. Ilu
      jeszcze byłych opozycjonistów nagle "zapomni" kim był i nadal
      jest p. Kwaśniewski z pałacu prezydenckiego? Zaczynam....
      odliczanie panowie miłosierni!
    • Gość: majkoszczak Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: ipcop:* 06.12.03, 16:11
      a ja mam kłopot z Panem Królem- z jednej strony KPN, teraz
      fajna popularyzacja internetu ( np audycje w "Trójce") z
      drugiej strony te nieszczęśliwe wyniesione ksiażki z biblioteki;
      może dla oczyszczenia samego siebie coś by o tym powiedział lub
      napisał;
      • Gość: sam Nie mam klopotu z Kwasniewskim. IP: *.vf.shawcable.net 06.12.03, 17:49
        Wyjechalem z Polski 89r.Nie wyjechalem z powodow politycznych.Wyjechalem bo
        chcialem sporobowac zycia w kapitalizmie juz rozwinietym a nie raczkujacym
        jaki w Polsce sie wlasnie zaczynal.
        Juz w pierwszych miesiacach zycia w Kanadzie zauwazylem ze politycy sa tacy
        sami jak w naszym ukochanym komunistycznym kraju.
        Polityk,premier,prezydent,pod kazda szerokoscia geograficzna ma dokladnie
        takie same cechy.Nie musze ich wymieniac bo kazdy na tym forum ma mniej wiecej
        podobne poglady w tej materii.
        Kiedy wyladowalem w Kanadzie wydawalo mi sie ze wreszcie znalazlem sie w
        normalnym kraju.
        Kiedy minelo pierwsze zauroczenie poczulem na wlasnej skorze ze tu wcale nie
        jest tak kolorowo to pokazuja amerykanskie filmy.
        Oczywiscie powodzi mi sie o wiele lepiej niz w Polce ale to nie jest zaluga
        zadnego polityka ani premiera. Zarowno w Kanadzie jak i w Polsce prezydent nie
        jest w stanie poprawic losu poszczegolnego obywatela.To obywatel musi sie
        zatroszczyc o swoje sprawy i znalezc dla siebie taka droge ktora poprowadzi go
        do sukcesu.
        Przypomniala mi sie teraz wypowiedz prezydenta Kennedyego "Nie czekajcie co
        wasz karaj moze zrobic dla was ale zobaczcie co wy mozecie zrobic dla karaju"
        Nie czekajcie bo sie nie doczekacie.Nie traccie energi na wytykanie wad
        innym.Wykorzystajcie ta energie dla siebie dla swoich bliskich bo pyskowanie
        na politykow nic nie zmienia.
        Natomiast szukanie swojej drogi przynosi sukcesy. Zobaczcie wokol siebie ilu
        ludzi potrafilo zrobic majatek z niczego.Pewnie nie zawsz bylo to zgodne z
        prawem ale jak mowi Posmo "jesli jestescie bez grzechu to rzuccie kamieniem"

        Ktos napisal "Gdyby to bylo w normalnym karaju to prezydent musialby sie podac
        do dymisji.NIEPRAWDA.
        Nasz premier pojechal na Hawaje gdzie policja zlapala go kierujacego
        samochodem po pijanemu. Przez caly tydzien w TV pokazywano jego zaczerwieniona
        gebe na zdjeciu ktore zrobila mu policja po zatrzymaniu.Wydawalo sie ze juz po
        premierze.Nic z tego po tygodniu przyszly nowe wiadomosci.Premier grzecznie
        powiedzial that he is very sorry i w dalszym ciagu jest premierem.
        Dla uzupelnienia obrazu napisze jeszcze,ze zlamal wszystkie swoje obietnice
        przedwyborcze co nie zmienia faktu ,ze w dalszym ciagu jest u wladzy.
        Ktos inny napisal ze Kwasniewski niepochlebnie wyrazal sie o papiezu.
        Jakie to oburzjace.A zajrzyjcie na forum jakie zdanie maja o papierzu
        przecietni Polacy.
        Wyobrazacie sobie papieza na stanowisku prezydenta Polski?
        Ciekawy jestem na kogo glosowali wszyscy ci ktorzy tutaj nie maja slow zeby
        wyrazic dezaprobate dla prezydenta.
        Gdzie sa ci wszyscy oredownicy demokracji,sprawiedliwosci,dobrobytu i drugiej
        Japoni.
        Zylem wtedy w Polsce i wierzylem ze jstesmy w stani byc dobrze prosperujacym
        panstwem tak jak Japonia.Nie znalem jeszcze wtedy jak funkcjonuje kapitalizm
        na codzien i ze Japonia jest jedynym krajem na swiecie gdzie ludzie umieraja z
        przepracowania.
        W tamtym czasie nikt nie mowil ze na dobrobyt panstwatrzeba zapracowac
        katorznicza praca wszyskich obywateli i do tego jeszcze pod madrym
        przewodnicwem politycznym.
        Juz niejednokrotnie zostalem zrugany przez forowiczow za takie pisanie.
        Teraz pewnie tez ktos napisze zebym sie zamknal bo jak wyjechalem z kraju to
        nie wiem jakie sa tam warunki zycia
        Ovczywiscie ze nie wiem.Bylem w Polsce tylko dwa razy od moojego wyjazdu i
        zobaczylem bardzo smutny obraz mojej ojczyzny szczegolnie tej wiejskiej.
        Nie chce nikogo pouczac ani krytykowac. Wiem jedno.Pod kazdaszerokoscia
        geograficzna nie da sie osiagnac sukcesu,dobrobytu bez ciezkiej pracy.
    • Gość: idiosynkrazja Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 06.12.03, 18:01
      Mialem i mam klopoty z Krolem?
      • Gość: sam Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.vf.shawcable.net 06.12.03, 18:06
        Dlaczego masz problem z Krolem?
    • Gość: ROBERT Re: Mam kłopot z Kwaśniewskim IP: *.dialup.mindspring.com 06.12.03, 18:08
      LUDZIE DAJCIE SOBIE SPOKOJ Z WYCHWLANIEM TEGO KOMUCHA.
    • Gość: Stanisław Remuszko Mam kłopot z Królem IP: *.stud.slu.se 06.12.03, 18:42
      W grudniu 1995 roku w Belwederze, w przytomności min.
      Kozakiewicza i innych świadków, pan Król założył się ze mną o
      LITR CZYSTEGO SPIRYTUSU, że (wg niego) wybory wygra pan Wałęsa,
      a przegra pan Kwaśniewski. Ja twierdziłem odwrotnie. Potem wiele
      razy próbowałem wyegzekwować od pana Króla swoją wygraną -
      niestety, do dziś bez rezultatu. A spirytusu ci u nas dostatek...
      Pan Król ma kłopot z panem Kwaśniewskim, a ja mam kłopot z panem
      Królem.
      Każdy ma taki kłopot, na jaki zasługuje.
      Stanisław Remuszko
    • douglasmclloyd A ja nie 06.12.03, 18:45
      Był aparatczykiem i takim pozostał.
      • Gość: sam Biedna nasza Polska cala....... IP: *.vf.shawcable.net 06.12.03, 20:31
        Przeczytalem wiekszosc wypowiedzi w tym watku i dochodze do wniosku umiecie
        tylko narzekac.W dalszym ciagu jest tak ze oni sa winni a my jestesmy bez
        skazy i w dodatku madrzejsi.
        Robmy swoje -jak mowi pioseka.Kwasniewski,Papiez,Walesa,Miller i cala reszta
        nie sa w stanie poprawic waszego zycia dopoki sami nie wezmiecie sie do roboty.
        Zamiast tracic energie na krytyke skonczcie studia zaluzcie firme zarobcie
        duzo pieniedzy wybudujcie dom i odluzcie pieniadze na stare lata a wtedy nie
        bedzie was obchodzilo czy ludzie u wladzy sa dobrzy,moralni czy prawi.
        Kazdy ma swoje zycie za ktore sam jest odpowiedzialny.Do roboty.
        • Gość: Abi Re: Biedna nasza Polska cala....... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.03, 21:32
          Ple ple ple Panie Sam ! Dobrze,ze nie wujek Sam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka