Dodaj do ulubionych

Watykan chce demokratyzacji Iraku

IP: *.proxy.aol.com 16.12.03, 15:39
Watykan chce demokratyzacji Iraku


(PAP) 16-12-2003, ostatnia aktualizacja 16-12-2003 15:16

16.12.Watykan (PAP) - Przewodniczący papieskiej Rady Iustitia et Pax kardynał
Renato Martino wyraził we wtorek nadzieję, że schwytanie w sobotę przez
Amerykanów Saddama Husajna "przyczyni się do pokoju i demokratyzacji Iraku"

(...)

Zdaniem przewodniczącego Rady Iustitia et Pax Jan Paweł II przyczynił się do
tego, by konflikt w Iraku nie przerodził się w "starcie cywilizacji i religii"

(...)

To ostatnie stwierdzenie jest po prostu bezczelnym klamstwem - w zywe oczy.

Owczesne dzialania papieza obliczone byly na podniesienie wlasnego prestizu
kosztem Satanow Zjednoczonych, przy jednoczesnym uchronieniu rezymu Saddama w
Iraku.
.
K.P.
.


www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1827831.html
Obserwuj wątek
    • Gość: polishAM Re: Watykan chce demokratyzacji Iraku IP: *.nas26.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 16.12.03, 16:14
      I rzeczywiście Watykan ten prestiż sobie podniósł, przy jednoczesnym spadku
      prestiżu Stanów Zjednoczonych. Prestiż stracony na zawsze. Pozostała tylko siła
      własnego wojska, służb specjalnych i pieniądza. Prawdziwe oblicze się odkryło.
      • Gość: chala szynka pisze jak w National Enquirer IP: *.rdu.bellsouth.net 17.12.03, 07:51
        tepak, tepo pisze.
    • Gość: Ed Re: Jeszcze żeby tak Watykan był uprzejmy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.12.03, 17:30
      wyjaśnić, w jakim punkcie raptem rzeczone prawa człowieka ustalone przez ONZ w
      ramach Paktów Praw Człowieka stały się raptem tak zbieżne z filozofią
      watykańskich praw człowieka i dla czego, byłbym niezmiernie
      usatysfakcjonowany. Przecież dotychczas zaczynając od Rewolucji Francuskiej
      wszyscy kolejni papieże nie wyłączając JP2, wszelkie uraegulowania w tym
      zakresie o znaczeniu międzynarodowym krytykowali zarzucając im podstaw
      ontologicznych. Czyżby pod wpływem "siły wyższej" pojawiły się jakieś
      przesłanki do zmiany stanowiska w tej sprawie?
      • Gość: adam Re: A kiedy to KRK zacznie własną demokraryzację ? IP: 62.233.201.* 17.12.03, 09:18
        witam,
        truizmem będzie przypomnienie wszystkim uczestnikom tej dyskusji,ze KRK kieruje
        się od wieków z zasady własnym interesem
        kiedy jest to wygodne popiera rządy niedemokratyczne vide Hiszpania-
        Franco,Chile-Pinochet i inne, kiedy zas nie głosi potrzebe demokracji i ochrony
        praw człowieka.
        Z drugiej strony w XXI wiek KRK wszedł z feudalną skrajnie oligarchiczną
        strukturą, w której nie ma miejsca ani na takie pojęcia jak
        wolność słowa,autonomia struktur władzy,przedstawicielski system rządów czy
        nawet wolność słowa lub transparentne wydawanie kolekt od wiernych etc.
        Podstawe pojęcia właśnie dla wspomnianej demokracji czy ogólnie społeczeństwa
        obywatelskiego.
        Kto w Polsce słyszał o kontroli nad funduszami własnej parafii, wyborem
        proboszcza czy biskupa. Kto ma świadomośc,że każda publikacja KRK musi mieć
        akceptacje cenzora????!!!!
        Dopóki to wszystko nie zmieni się KRK będzie nie wiarygodny.
        adam
        • Gość: eD Re: Demokracja w Kościele IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 19:17
          To jest koniec Kościoła.
      • Gość: Krzys52 Re: Jeszcze żeby tak Watykan był uprzejmy IP: *.proxy.aol.com 17.12.03, 15:39
        Czesc Ed,
        to proste, Watykan powoluje sie na Karte bo wie, ze baranina i tak nie jest w
        stanie myslec. Ponadto baranina ma krotka pamiec i dla niej odnosne rezolucje
        ONZ w sprawie Iraku, upowazniajace Stany do dzialan, poszly dawno w zapomnienie.

        Ponadto Watykan najchetniej widzialby sam siebie w roli autorytetu orzekajacego
        KIEDY TO - zgodnie z Karta - ma sie do czynienia z sytuacja usprawiedliwiajaca
        rozpoczecie wojny obronnej badz podyktowanej wzgledami (zagrozonego) zbiorowego
        bezpieczenstwa. Tych kryteriow w Karcie nie ma, a Watykan nie zrezygnowal ze
        swych, siegajacych sredniowiecza, ambicji bycia takim autorytetem.

        Pzdr
        K.P.
        .
        PS...Nie zapomnij tez o pozerstwie, jako jednym ze sposobow na zdobywanie
        prestizu. Teraz Watykan znow probuje wozic sie na plecach Stanow.
    • indris Jak nienawiść rzuca się na mózg 16.12.03, 17:40
      To, że JP II przyczynił się do tego, ze konflikt iracki nie przerodził się w
      starcie religii jest akurat oczywiste.
      • Gość: Ed Re: Jak nienawiść rzuca się na mózg IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.12.03, 17:56
        Szanownu indris.
        Chodzi tutaj nie o czyjś mózg, który zapewne też można przyjąć jako dar Boży.
        Istotą rzeczy jest sprzeczność prezentowanego stanowiska w zależności od
        przyjętej politycznej strategii sukcesu.
      • Gość: Krzys52 Wiem. Mowisz przeciez o papiezu i o sobie :O)) IP: *.proxy.aol.com 17.12.03, 06:01
        Pierwszy z waszej dwojki nienawidzi liberalnej demokracji a jej swiatowego
        wzorca, USA, szczegolnie. Ty natomiast nienawidzisz takich jak ja.

        Gdyby bylo inaczej nie palnalbys takiej glupoty jak ponizej:

        "To, że JP II przyczynił się do tego, ze konflikt iracki nie przerodził się w
        starcie religii jest akurat oczywiste."

        bo coz niby w tym oczywistego, Indrisie?! No CO?! Moglbys wyjasnic, uzasadnic,
        wylozyc... bo jak na moj nos jestes goloslowny. Tak jak ten balwan z Watykanu.

        Swiat muzulmanski wielokrotnie udowadnial, ze jest sklocony, powodowany
        diametralnie roznymi interesami, slaby politycznie i militarnie. O tym wiadomo
        bylo zarowno przed wojna w 1991r. jak i przed tegoroczna. Nikt!! znajacy choc
        troche realia nie bral powaznie banialuk o swietych wojnach itp.
        Papiez nie mogl wiec zapobiec wojnie religijnej albowiem - z powodow
        wymienionych powyzej - swiat muzulmanski nie zjednoczylby sie nawet czesciowo
        na rzecz wojny religijnej z Zachodem, lub Stanami.

        Gdyby natomiast swiat muzulmanski nie byl sklocony wewnetrznie, nie byl
        powodowany rozbieznymi interesami, nie byl slaby politycznie i militarnie to
        wtedy zjednoczylby sie i przystapil do wojny z Zachodem. Tyle, ze wtedy szanse
        papieza na zapobiezenie religijnej wojnie bylyby bliskie zeru.

        Aktualnie nie bylo po prostu czemu zapobiegac, przy czym obecne wypinanie sie
        Watykanu po ordery jest kolejna mistyfikacja oraz manipulacja umyslami
        maluczkich. Praktyka uprawiana od poczatkow istnienia kk.

        Gdybys dodatkowo nie byl Indrisie zaslepiony/otumaniony ta papieska nauka
        spoleczna oraz socjalizmem to byc moze mialbys szanse na zrozumienie powyzszego.

        K.P.

        • indris Kilka oczywistości 17.12.03, 19:46
          Skłócenie świata islamskiego jest skłóceniem rządów. Obok tego a raczej ponad
          tym istnieje pewna solidarność ludzi - muzułmanów. Ta solidarność jest obecnie
          skierowana przeciw USA. USA są nienawidzone przez muzułmanów zupełnie
          niezależnie od tego jakie stosunki z Waszyngtonem utrzymuje rząd danego
          państwa. Mit Wielkiego Szatana jest rozpowszechniony od Indonezji po Maroko.
          A atak na Irak ten mit dodatkowo utrwalił.
          Otóż wszyscy wiedzą, że G.W. Bush bardzo silnie akcentuje swoją religijność. W
          Polsce nie jest to nagłaśniane, ale istnieje nawet specjalna "prezydencka grupa
          modlitewna".
          W tej sytuacji istniało bardzo realne niebezpieczeństwo, że agresja
          AMERYKAŃSKA zostanie utożsamiona z agresją CHRZEŚCIJAN. Bo Stany Zjednoczone
          są spostrzegane na świecie - mimo istnienia tam takich jak Krzys52 - jako kraj
          chrześcijański. Nie wdają się w to, czy słusznie, ale są.
          I właśnie stanowisko Watykanu takie utożsamienie uniemożliwiło. Tak jak
          sprzeciw laickiej Francji uniemożliwił utożsamienie Amerykanów z Białymi,to
          sprzeciw Watykanu uniemożliwił utożsamienie ich z chrześcijanami.
          • Gość: Krzys52 Jakos nie widze ich IP: *.proxy.aol.com 18.12.03, 05:41
            Skłócenie świata islamskiego jest skłóceniem rządów. Obok tego a raczej ponad
            tym istnieje pewna solidarność ludzi - muzułmanów. Ta solidarność jest obecnie
            skierowana przeciw USA. USA są nienawidzone przez muzułmanów zupełnie
            niezależnie od tego jakie stosunki z Waszyngtonem utrzymuje rząd danego
            państwa. Mit Wielkiego Szatana jest rozpowszechniony od Indonezji po Maroko.
            A atak na Irak ten mit dodatkowo utrwalił.
            Otóż wszyscy wiedzą, że G.W. Bush bardzo silnie akcentuje swoją religijność. W
            Polsce nie jest to nagłaśniane, ale istnieje nawet specjalna "prezydencka grupa
            modlitewna".
            W tej sytuacji istniało bardzo realne niebezpieczeństwo, że agresja
            AMERYKAŃSKA zostanie utożsamiona z agresją CHRZEŚCIJAN. Bo Stany Zjednoczone
            są spostrzegane na świecie - mimo istnienia tam takich jak Krzys52 - jako kraj
            chrześcijański. Nie wdają się w to, czy słusznie, ale są.
            I właśnie stanowisko Watykanu takie utożsamienie uniemożliwiło. Tak jak
            sprzeciw laickiej Francji uniemożliwił utożsamienie Amerykanów z Białymi,to
            sprzeciw Watykanu uniemożliwił utożsamienie ich z chrześcijanami.
            ;
            :::
            Pozwol Indris ze przypomne, iz papiez mial rzekomo zapobiec wojnie religijnej.
            Ja te probe tworzenia kolejnego mitu zrownalem z ziemia, a Tobie nie udalo sie
            znalezienie rozsadnego argumentu.
            Twoj argumen NIE dotyczy bowiem zapobiegniecia przez papieza (hipotetycznej)
            wojny religijnej, lecz zapobiegnieciu przez papieza utozsamiania Stanow
            Zjednoczonych z chrzescijanstwem. Drugie nie oznacza drugiego, Indris, wiec o
            czym Ty opowiadasz(?)
            Pozwol ze wyjasnie. Otoz nawet gdyby Stany Zjednoczone zostaly utozsamione z
            chrzescijanstwem, i na odwrot, a Muzulmanie wsciekli sie jak nigdy dotad sie
            nie wsciekli to dzieki swej polityczno militarnej slabosci i tak nie mogli
            zrobic wiecej jak "wyjsc ze skory i stanac obok". Ich wsciekanie sie nie ma
            najmniejszego znaczenia jako krok na drodze prowadzacej do wojny z
            chrzescijanstwem. Co najwyzej potopilyby im sie lapcie w Atlantyku, i morzu
            Srodziemnym - podczas proby marszu na Ameryke (o ile ich wlasne rzady
            zezwolilyby im na taki marsz, z czego widac, ze i rzady sie licza a nie tylko
            wkurzenie sie obywateli).
            Czyli jeszcze raz: papiez nie zapobiegl zadnej wojnie albowiem nie istnialo
            (realnie) zagrozenie takowa - klechy lza jak psy.
            .
            K.P.



            • indris O znaczeniu słowa "wojna" 18.12.03, 16:31
              Krzys52 wydaje się rozumieć słowo "wojna" wyłącznie tak jak G.W. Bush, t.j.
              atak zorganizowanych sił zbrojnych na jakieś obce terytorium. Wyjaśniam, że to
              słowo ma również znaczenia mniej dosłowne. Wojna religijna między islamem a
              chrześcijaństwem, której zapobiegł Papież nie polegałaby na rzuceniu się
              wszystkich muzułmanów na wszystkie kraje chrześcijańskie. Polegałaby na
              nienawiści muzułmanów do chrześcijan, tak jak już istnieje nienawiść muzułmanów
              do Żydów. A taka nienawiść ma swoje konsekwencje, nawet jeżeli nie wyrażają
              się one w operacjach zorganizowanych armii.
              • Gość: Krzys52 Kombinujesz niczym kon pod gore, Indrisie :O))) IP: *.proxy.aol.com 19.12.03, 06:00
                Zatem pozwol, ze przypomne Ci nasz punkt wyjscia:
                .
                "Zdaniem przewodniczącego Rady Iustitia et Pax Jan Paweł II przyczynił się do
                tego, by konflikt w Iraku nie przerodził się w "starcie cywilizacji i religii"
                .
                z powyzszego jednoznacznie wynika, iz owo 'starcie' czy 'wojna' nie byloby
                konfliktem duchowym, bynajmniej.
                Muzulmanie skrajnie nienawidzili zachodu - ludzi, kultury, cywilizacji,
                dorobku, liberalizmu, demokracji, dobrobytu, rozwoju, potegi, czyli tego
                wszystkiego co ich rozni od cywilizacji zachodniej. To wzbierajaca nienawisc
                zaowocowala fala terroryzmu oraz 11 wrzesnia, a papiez nic nie zmienil w tym
                zakresie. Nienawidza muzulmanie zachodu nie mniej niz nienawidzili wczesniej,
                wiec moze Ty z kolei nie usiluj interpretowac kolejnego klechy, bo ten
                wypowiedzial sie nad wyraz jasno.
                Zgadzam sie, przy naszej polskiej sklonnosci do naciagania, wywracania,
                nadawania nowego znaczenia znanym pojeciom - w zaleznosci od biezacych potrzeb -
                nie jest dla mnie zaskoczeniem i ten Twoj szpagat. Niemniej slowo wojna w
                kontekscie zapowiadanej gromko wojny cywilizacji, badz starcia cywilizacji,
                albo swietej wojny ze swiatem chrzescijanskim... slowo wojna ma tu jedno i
                bardzo tradycyjne znaczenie.
                I choc nie wiem jak chcialbys taka wojne ujednolicic z "wojna malzenska", na
                przyklad - gdzie malzonkowie chodza naburmuszeni na siebie przez tydzien - to
                zapewniam Cie, ze nie takiej wojny obawiali sie ludzie na Zachodzie. Bo i nie
                taka wojne zapowiadali Mahometanie - nie taka wojna grozili.
                Oni straszyli jak najprawdziwsza wojna i takiej mial niby zapobiec papiez - o
                czym klamliwie zapewnial Watykan.

                K.P.

    • Gość: jan Re: Watykan chce demokratyzacji Iraku IP: *.multicon.pl 17.12.03, 10:25
      Może po tej "demokratyzacji" Iraku Vatykanowi uda sie zainstalować w Bagdadzie
      prymasa jakiegoś. Dobrze kalkulują ,spryciule.
      • Gość: Ed Re: Watykan chce demokratyzacji Iraku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 18:35
        A czegóż można się spodziewać po wyjeździe nie pod swoimi, ale pod "obcymi"
        barwami.

        Świąteczne 73 jan'ie
      • Gość: Krzys52 Re: Watykan chce demokratyzacji Iraku IP: *.proxy.aol.com 18.12.03, 15:43
        To nie jest zadne 'moze' Janie. To sa oportunisci wozacy sie na cudzych
        plecach - spryciaszki takie. Im nie przeszkadza to, ze Ty wypadasz 'gorzej' -
        gdy tylko oni wypadaja 'lepiej'. Taka kurewska profesja.

        K.P.
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Watykan chce demokratyzacji Iraku 17.12.03, 20:26
      dobrze żeś to ujął kosztem satanów zjednoczonych....poza tym moim zdaniem
      lepiej by było gdyby Watykna przystapił do natychmiastowej chrystianizacji
      Iraku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka