carrissimus1 21.08.05, 10:10 ...założyłaś rypińskie forum, to pilnuj gospodarstwa ! Jak dobrze policzyłem, to umieściłaś tu tylko jednego posta :( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fobbia Re: fobbia ! 13.10.05, 14:10 oki... już się poprawiam... popilnuję podwórka... <lol> Odpowiedz Link Zgłoś
ifinity Re: fobbia ! 15.10.05, 17:41 Fobia widocznie ma lekka fobie, lek moze jaki przed wpisywaniem sie wiec, trzeba Fobi pomoc. Ale czym? Ja moge np. pomoc wpisami, wspomnieniami, wyobreazeniami. Czasami sie o cos zapytam bo sie Rypin pozmienial jak slysze. I tak powinno byc. Jedna czesc miastaczka podupada, inna sie rozwija. A ciekawe co w starej Zgodzie sie znajduje? Na dole kiedys byl bar mleczny, sklep towarowy, jak i jeszcze cos. Pozniej konkurencje towarowemu zrobil pietrowy Znicz z naprzeciwka, i nie wiem czy dlugo jeszcze towarowy pociagnal pod kierownictwem Pana Sobierajskiego. Zapewne po prl-owskim dziwolagach juz nic nie pozostalo i wszystko dostalo sie w prywatne rece, przypuszczam, jako ze Wolny Rynek, bez zbytniej kontroli panstwa dominuje. Specjalnie uzywam slowa "dominuje" a nie, ze ma "monopol". Czesto ludzie wlasnie myla dominacje z monopolem. Monopol, to przymus ponstwowy, eleminowanie konkurencji i nadawanie przywileju jednemy panstwowemu czy tez indywidualnemu albo grupie businessmenow. Przywileju np. na produkowanie traktoru M/T Rypiniak, rodzinie Wisniewkich. Dominacja, natomiast to juz cos zupelnie innego. Jezeli istniej wolny rynek to kazdy ma prawo np. do wytwarzania traktorow a konsument zadecyduje, ktorej firmy traktor jest najlepszy i najtanszy tj., ktory traktor bedzie Dominowal. Reszta producentow albo wyprodukuje rowne, czesto praktyczniejsze, zwrotniejsze i tansze traktory, co zmusi rodzine Wisniewskich do myslenia i do lepszej wydajnosci. Oczywiscie wszystko z zachowanie odpowiedniego bezpieczenstw w miejscu pracy. I oby tylko wladze rypina, czy tez zwiazki zawodowe nie zaczely ustalac regulacji, kto ile ma zarabic bo wkrotce zaczna sie przewalanki przekupstwa miejskich wladz no i ten na razie ostanie na rynku kto bedzie sprytniejszy w przekupowaniu urzednikow. Wkrotce jednak i ten sie polozy bo go konkurencja z innych miast czy panstw rozlozy. Zapewne Rypiniacy wolni ludzie i Wolny Rynek u siebie utrzymuja, a wladze miejskie sa czyste, nieprzekupne, sprawiedliwe, prawdomowne, szlachetne a wydzial finansow tylko do minimalnego opodatkowania Rypinian. Ale o czym to ja pisze..... Chyba o jakowejs Utopi, bo jeszcze nie widzialem nigdzie na swiecie urzednikow panstwowych, lokalnych o tak moralnej posturze. Ale dobre i sny, marzenia, ktore pozwalaja na zblizanie sie do idealow. I trzeba to przyjac jako normalne, ze idealami nigdy nie bedziemy bo to wylaczna domena bogow. Niech sobie wiec bogowie beda idealami, a my ludzie z wolna wola do wlasnego i ciaglego udoskonalanie sie. Niech wiec rozumnosc, zdrowy egoizm, wzajemna zyczliwosc i mlot w silnym przedramieniu do kucia losu, beda beda Herbami postepowego Rypina. Tak nam dopomoz Wolna Wola. A poki co, to ide se do knajpki na spotkanie z przyjaciolmi przy dobrym, zimnym piwku. Pianka u gory a zimne piwko z ociekajacymi kroplami po szkle, pod nia. I oby tylko nie wracac na gazie jak tylko pokrzepionym na duchu i na ciele. Do milgo wiec Fobbio, do milego Forumowicze. Ifinity Odpowiedz Link Zgłoś
faltynka Re: fobbia ! 17.10.05, 19:03 ale komuś się filozoficzno-ekonomicznie zebrało ;-) a jak będę w R. to sprawdzę co się dzieje w budynku Zgody... Odpowiedz Link Zgłoś
ifinity Re: fobbia ! 18.10.05, 05:05 I ewentualnie Faltynko, sprawdz dla mnie prosze, czy Malpi Gaj wciaz Istnieje, wzdluz Rypinicy, tudziez Muszla Koncertowa, naprzeciwko ktorej basen i obiekty sportowe. Ale obarczam Cie nielada zadaaaaanie..., he he he. I chyba ze wstydu udam sie na wycieczke po Gorach Starorypinskich. Pozdrawiam Serdecznie. ifinity. Odpowiedz Link Zgłoś
faltynka Re: fobbia ! 18.10.05, 06:43 Dzięki, już teraz wiem, że nie będę się nudzić będąc następnym razem w R. ;-) "Muszla koncertowa" nadal stoi i chyba nawet czasem ktoś w niej podśpiewuje, "baseny" zasypane, a na wycieczkę po Górach to chyba tylko z dobrym sprzętem do karczowania ;-). Ale za to nowy cmentarz "budują"... Co do Małpiego Gaju to pomimo, że coś mi ta nazwa mówi, muszę sprawdzić w zasobach archiwalnych... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ifinity Re: fobbia ! 18.10.05, 14:17 Witaj Faltynko. Malpi Gaj to juz pewnie nie istnieje. Bo wlasciwie to bylo kawalek drzewostanu z tylu za muszla koncertowa, ktory to drzewostan konczyl sie pomiedzy laka a Rypinica. Szla sobie, kolo tego drzewostanu, na poczatku brzozowego lasku, drozka, ktora sie chetnie przechadzali rypinscy zakochani, a ksiadz proboszcz posadzal z ambony Malpi Gaj, ze dzieja sie tam rozne niecne praktyki sexualne, ale biedny i stary nie mial wcale pojecia co tam sie tak wlasciwie dzialo, bo tam sie przewaznie nic nie dzialo jak tylko emocje zakochanych sie spelnialy. No ale sensacja z ambony silna miala wtedy wymowe i wplyw na Rypinian, ktorzy jeszcze bardziej oddawali sie pokuom cielesnym. I nie byl to zwykly hedonizm zbytkow, jak tylko zdrowy i normalny okres dojrzewania i rozmnazania sie. Bez tego, populacja Rypina do dzisiaj by zapewne zanikla, a jednak wciaz trwa i to jest zdrowe i to jest normalne. Teraz to mlodziez taki Malpi Gaj ma przed telewizorami i obawiam sie aby spolecznosc rypinska nie zgnusniala nam na kanapch, gapiac sie na beznadziejne czesto programy telewizyjne. A przyczynia sie do tego telewizja rypsinska kablowa, ktora propaguje technicznie niejaki Pan Tomasz Rygielski. Do milego nastepnego ciekawa Faltynko. Ifinity. Odpowiedz Link Zgłoś
faltynka Re: fobbia ! 19.10.05, 07:26 Tak, tak, już teraz kojarzę to miejsce ;-) Tylko w dzieciństwie rodzice mi tłumaczyli, że to "ścieżka zakochanych" i ja zawsze tak romatycznie to miejsce postrzegałam. Oj, chyba trzeba by się wybrać tam na spacer przy pięknej, jesiennej pogodzie... Ale się rozmarzyłam ;-) Powiem jedno - dzięki temu forum troszkę lepiej postrzegam to miasto, bo mieszkając "obok" nie za bardzo R. lubiłam. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ifinity Re: fobbia ! 15.03.06, 17:34 Jak to milo slyszec Ewita, ze Malpi Gaj nie zostal wykarczowany, wyklety i wypalony. Slyszalem nawet, ze ten kompleks sportowy, za stara elektrownia sie rozbudowal znacznie, a w tej elektrowni jest nawet i prywatna silownia. Kiedys tam byl stary basen, pozniej obok niego pobudowano nowszy, plytszy dla dzieci, bodajze. Odbywaly sie tam rowniez i wystawy rolnicze, bardzo zawsze ciekawe, bo mozna bylo nie tylko zobaczyc tam dorodne bydlo drob i inne zwierzeta, ale rowniez i sarenki, jakiegos orla dzikiego, sowe, a nawet raz przywiezli tam wilka i lisa. Byla to wtedy okazja do wielkiego zarcia, bo budki z kielbasami, kanapkami i innym jedzeniem i piciem byly wszedzie jak na dobrych festiwalach. A i do muszli koncertowej zjezdzaly rozne zespoly, wiec wtedy byla to dla nas Rypinian ciekawa okazja niecodziennej rozrywki. Pozniej slyszalem, ze kocnertowala tam rownie Rypinianka Joanna Talkiewicz, spiewajac muzyke country. Zapewne i teraz, obecnie muszla w sezonie nie stoi prozno. A ciekawe czy w Rypinie wciaz sie mowi na brame wiazdowa "tryfta", na male okno "lufcik" i czy uzywa sie wciaz zwrotu "toc to wszystko jedno". Brodnica odrozniala sie trojkatnym rynkiem, a "Rypsin" ladnymi Rypinkami no i ta swoja folkrolystyczna wymowa, jak i zakochanymi w golebiach, golebiarzami. Chociaz, zo zacniejsi Rypinianie gardzili morskimi rybami z rybiarni, czyli sklepu rybnego, to jednak wiekszosc Rypinian lubila ryby, lekewazac powiedzenie "rypsinskich" elit, ze "jedzcie dorsze, bo gowno gorsze". Elity te nie zdawaly sobie wtedy sprawy, jak zdrowym pozywieniem sa ryby morskie, a zwlaszcza dorsze, za ktore trzeba wiecej placic teraz niz za inne mieso. I dlatego tez to nowe pokolenie Rypinian zdrowsze jest od tego starszego, i ladniejsze, a zwlaszcza od zadzierajacych nosa elit, ktore sie mialy za cos lepszego od przecientnego. To tyle o Malpim Gaju i o Rypinianach. Teraz tez rozwijaja sie elity przypuszczam, jednak jak gdyby naturalnie - kto ma glowe i checi do interesow, ten zmienia swoj status materialny - wczesniej czy pozniej, nieublagalnie. Wazne jednak by sie nie zniechecac, gdy sie nie powiedzie. Trza sie otrzasac i brac sie na nowo. Gdy sie miejskie urzedy, przez kombinacje i szachrajstwo, nie wtracaja aby kilku "pomagac" w zalatwianiu interesow, kosztem podatnika, to wtedy "zysk jednego, nie jest strata drugiego", na zasadzie wolnych, osobistych ocen i wyborow. Poprawcie mnie o ile jestem w bledzie, prosze. Z Pozdrowieniami. Infinity. Odpowiedz Link Zgłoś