Dodaj do ulubionych

Krowy i rowerzyści

IP: *.com.pl 25.08.04, 08:04
Ostatnio wracałem z działki i drogą przez wieś wracały krowy z pastwiska oraz
rowerzyści nie tylko im towarzyszący. Zauważyłem, że jednak wolę spotkać
krowę na drodze niż rower, bo krowa jest większa, lepiej widoczna, a jej
ruchy są do przewidzenia, czego nie można powiedzieć o cylkistach. Rowerzyści
uważają się za najważniejsze osoby w ruchu drogowym, nie obowiązują ich żadne
prawa i zasady. Jeżdżą całą szerokością drogi, nie oglądają się za siebie, a
i wprzód rzadko spoglądają. Mnie najbardziej niepokoi sytuacja kolizji z
rowerem, gdy taki cyklista wyjedzie pełną prędkością z obejścia na drogę.
Niby to jego wina, ale przecież tak naprawdę nikt nie traktuje rowerzysty jak
normalnego uczestnika ruchu drogowego, raczej jak dziecko, które się bawi na
drodze. Tylko szkoda że ta zabawa odbywa się kosztem normalnych użytkowników.
Obserwuj wątek
    • Gość: Automobilista Re: Krowy i rowerzyści IP: 62.233.175.* 25.08.04, 09:36
      > Ostatnio wracałem z działki i drogą przez wieś wracały krowy z pastwiska oraz
      > rowerzyści nie tylko im towarzyszący. Zauważyłem, że jednak wolę spotkać
      > krowę na drodze niż rower, bo krowa jest większa, lepiej widoczna, a jej
      > ruchy są do przewidzenia, czego nie można powiedzieć o cylkistach. Rowerzyści
      > uważają się za najważniejsze osoby w ruchu drogowym, nie obowiązują ich żadne
      > prawa i zasady.

      Rozumiem, że owe prawa i zasady obowiązują krowy, dlatego są takie
      przewidywalne.

      Ach, jakie mądre te Krasule :D

      > Jeżdżą całą szerokością drogi, nie oglądają się za siebie, a
      > i wprzód rzadko spoglądają. Mnie najbardziej niepokoi sytuacja kolizji z
      > rowerem, gdy taki cyklista wyjedzie pełną prędkością z obejścia na drogę.

      Jakie szczęście, że wybiegający z obejścia rozjuszony buhaj jest ostrożniejszy
      i rozgląda się na lewo i prawo :D

      > Niby to jego wina, ale przecież tak naprawdę nikt nie traktuje rowerzysty jak
      > normalnego uczestnika ruchu drogowego, raczej jak dziecko, które się bawi na
      > drodze. Tylko szkoda że ta zabawa odbywa się kosztem normalnych użytkowników.

      Co innego krowa - ta jest ostrożna i pobrzękuje łańcuchem o asfalt i dzwoni
      dzwoneczkiem u szyi, podczas gdy rowerzyści dzwonków z zasady nie mają, a
      łańcuchy im się jakoś dziwnie kręcą, zamiast stukać ostrzegawczo o asfalt :D
    • Gość: am Re: Krowy i rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 10:05
      kolejna debilna dyskusja;)
    • Gość: rysiu Re: Krowy i rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 18:08
      piotruś prosze cie bardzo - nie uogólniaj, bo różni ludzie jeżdżą na rowerach
      i różni jeżdżą samochodami, a to, że ty masz schiza nie znaczy jeszcze że świat
      jest taki prosty jak sie tobie przedstawia w tej posranej łepetynie
      nie pozdrawiam
      • Gość: SHP Re: Krowy i rowerzyści IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 00:29
        Może trochę poza wątek, ale to jest tak: pojawia się tutaj taka jedna na forum i
        próbuje wygonić rowerzystów z chodników (ba! nawet ze ścieżek). Pojawia się
        drugi (trzeci, czwarty), i chce ich zepchnąć z jezdni z powrotem na chodnik. I
        o ile tą pierwszą jestem w stanie zrozumieć do pewnego stopnia, to nie
        chciałbym być w skórze tych ostatnich, kiedy będą wysiadać z samochodu i
        przeleci po chodniku obok nich ten, którego miejsce powinno być na jezdni.

        Chociaż... możliwe, że niektórzy wjeżdżają samochodem prosto do łóżka, więc
        żadne niebezpieczeństwo ze strony nawiedzonych rowerzystów im nie grozi ;-)


        Pozdrowienia dla tych, co myślą, choćby na krowie jechali..
        Tomek
    • Gość: Roberto Re: Krowy i rowerzyści IP: *.visp.energis.pl 26.08.04, 07:00
      Gość portalu: Piort napisał(a):

      > ... ale przecież tak naprawdę nikt nie traktuje rowerzysty jak
      > normalnego uczestnika ruchu drogowego, raczej jak dziecko, które się bawi na
      > drodze.

      Ciekawe spostrzezenie. Coz ja takze jestem rowerzysta a dzieki tej zabawce:
      a) dojezdzam do pracy
      b) robie zakupy
      c) odwoze dzieci do przedszkola
      d) jezdze do klientow
      e) zwiedzilem 13 krajow Europy
      Chyba niezla mam zabawke, nieprawdaz?

      >Tylko szkoda że ta zabawa odbywa się kosztem normalnych użytkowników.

      A jaka jest definicja "normalnego" uzytkownika?
      • Gość: Piort Droghi Roberto IP: *.com.pl 26.08.04, 15:19
        Z tego co piszesz wynika, że jeżdzisz rowerem zawsze i wszędzie. Nie dopuszczam
        myśli, że jeździesz po jezdniach i szosach ryzykując życie wiezionych dzieci.
        Ja też w młodości jeździłem rowerem prawie wszędzie i prawie zawsze (poza
        silnymi mrozami), ale wtedy ruch samochodów w Warszawie był niewielki, a
        jezdnie brukowane, więc chodnikami i ścieżkami przy chodnikach. Nie wiem
        jakiego rodzaju masz klientów, ale ja u żadnego z moich nie mógłbym pokazać się
        bez garinturu. Co do zwiedzania Europy to wiesz, że tam rowerem można jeździć
        tylko po drogach lokalnych, na szosach i autostradach byś nie przeżył jednej
        godziny. Polscy rowerzyści to moda kilku ostatnich lat, rozpychają się i są
        bezczelni, usiłują zawłaszczyć sobie drogi budowane dla samochodów za pieniązde
        kierowców, tamują na nich ruch i uważają, że to samochody powinny im ustępować.
        Cała nadzieja że ta moda, jak każda moda, przeminie i rowery znikną z szos i
        ulic.
        • Gość: gość Re: Droghi Roberto IP: *.atman.pl / *.atman.pl 26.08.04, 15:50
          To prawda, rowerzyści to generalni chamy i tępaki. Tak samo, jak
          kierowcy, piesi, pasażerowie komunikacji miejskiej, tylko mają
          różno możliwości i sposoby uskuteczniania swojego chamstwa i głupoty.
          Po prostu Polacy to chamy i tępaki, i taką konkluzją należy
          podsumować wszystkie tego rodzaju dyskusje. Przypominam, że żyjemy
          w kraju, zamieszkanym w 75% przez analfabetów, pewnie w 50% przez
          kryminalistów (tyle, że jeszcze nie złapanych i nie skazanych),
          odsetek ludzi z wyższym wykształceniem jest na poziomie 6%, efekty
          są takie jak widać. Głupek przygania idiocie, tępak bluzga na kretyna,
          cham poucza prostaka...
          • Gość: Dana Re: Droghi Roberto IP: *.chello.pl 29.08.04, 20:25
            Masz rację- wystarczy obejrzeć ( w TV, bo w naturze strach) byle pociag
            podmiejski, albo posłuchać co mają sobie do powiedzenia przeciwnicy polityczni
            ( obojętne z której strony), czy choćby wejść do pierwszego z brzegu pubu. W
            6% ludzi z tzw. wyższym wykształceniem znajdują sie także osobnicy, którym dane
            było pobierać naukę w różnego rodzaju szkółkach pod gruszą i których poziom
            umysłowy oraz mozliwości intelektualne są na mocno problematycznym poziomie.
        • Gość: am Re: Droghi Roberto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 18:40
          Jeżeli ta moda przeminie to poprostu będziesz stał w większym korku.
        • roweroraffi Re: Droghi Roberto 29.08.04, 17:45
          Gość portalu: Piort napisał(a):

          > Z tego co piszesz wynika, że jeżdzisz rowerem zawsze i wszędzie. Nie
          dopuszczam
          >
          > myśli, że jeździesz po jezdniach i szosach ryzykując życie wiezionych
          dzieci.

          Widocznie jeździ tak, że nie ryzykuje.

          > Nie wiem
          > jakiego rodzaju masz klientów, ale ja u żadnego z moich nie mógłbym pokazać
          się
          >
          > bez garinturu.

          A widzisz w tym jakiś kłopot, by jechać w garniturze? Ja nie a czasem tak
          jeżdżę na zaliczenia... i wcale nie wyglądam po tym jak przepocony, śmierdzący,
          oblepiony błotem odstraszacz ludzi. Kwestia jak się jedzie, ale Tobie będzie
          ciężko pojąć, że czasem można nie jechać najszybciej jak się da tylko
          majestatycznie turlać się rozkoszując się wiatrem we włosach i słuchając
          ćwierkania ptaków np na ścieżce przy Wisłostradzie.

          > Co do zwiedzania Europy to wiesz, że tam rowerem można jeździć
          > tylko po drogach lokalnych, na szosach i autostradach byś nie przeżył jednej
          > godziny.

          Od razu widać, ze Twoje doświadczenie w tej mierze jest ogromne. LOL! Swoją
          drogą polecam drogi lokalne... może nieco wolniejsze, ale za to nie omija się
          wielu atrakcji turystycznych. Spróbuj zwiedzić np Suwalszczyznę jeżdżąc
          Autostradami, Drogami Krajowymi i Ekspresowymi... Hahahahaha... Polecam też
          Pomorze, Góry... ROTFL! W ogóle to jeździj tylko na autostradach, a krowy i
          rowerzyści nie będą kłopotem i Twój odwieczny problem (fobia?) się skończy :-)

          > Polscy rowerzyści to moda kilku ostatnich lat, rozpychają się i są
          > bezczelni, usiłują zawłaszczyć sobie drogi budowane dla samochodów za
          pieniązde
          >
          > kierowców, tamują na nich ruch i uważają, że to samochody powinny im
          ustępować.

          No tak, jedzie taki drogą z pierwszeństwem i jeszcze śmie mając tylko dwa koła
          Ciebie nie przepuścić... straszne... hahahahaha. No widzisz, a gdybyś jechał
          rowerem to byś takich problemów nie miał ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka