Gość: KA
IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl
25.10.04, 11:46
W piatek miałem przyjemnośc poczuć się na ścieżce jadąc rowerem jak na ulicy
jadąc samochodem, nagle zaczoł mnie wyprzedzać ścigant bez ostrzeżenia
(dzwonek zbytnio podnosi wagę roweru) po czym następny ślicznie zajechał mi
drogę. Chłopcy mkneli na swych pozbawinych wszelkich zbednych osprzetów i
mieli gdzieś wszystkich innych. Czyli zupełnie jak na ulicy gdzie różnego
rodzaju dupki zostają w tyle w swych podrasowanych autkach.
KA