Dodaj do ulubionych

Jak na ulicy

IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 25.10.04, 11:46
W piatek miałem przyjemnośc poczuć się na ścieżce jadąc rowerem jak na ulicy
jadąc samochodem, nagle zaczoł mnie wyprzedzać ścigant bez ostrzeżenia
(dzwonek zbytnio podnosi wagę roweru) po czym następny ślicznie zajechał mi
drogę. Chłopcy mkneli na swych pozbawinych wszelkich zbednych osprzetów i
mieli gdzieś wszystkich innych. Czyli zupełnie jak na ulicy gdzie różnego
rodzaju dupki zostają w tyle w swych podrasowanych autkach.
KA
Obserwuj wątek
    • Gość: k100r Re: Jak na ulicy IP: 83.2.1.* 25.10.04, 15:54
      > W piatek miałem przyjemnośc poczuć się na ścieżce jadąc rowerem jak na ulicy
      > jadąc samochodem, nagle zaczoł mnie wyprzedzać ścigant bez ostrzeżenia
      > (dzwonek zbytnio podnosi wagę roweru) po czym następny ślicznie zajechał mi
      > drogę.
      Mialem w piatek to samo, efekt uboczny wzrostu temperatury - wyprzedzilo mnie
      dwoch mlodziencow, bez ostrzezenia smigneli mi z lewej, z czego ten szybszy
      kilkanascie metrow dalej zaczal esowac (chyba dla wytracenia szybkosci). Swoj
      popis zakonczyl hamowaniem (z piskiem) na chodniku przed swiatlami.
      Ja mialem kiedys okazje spotkac na sciezce dwoch rowerzystow jadacych z
      naprzeciwka obok siebie. Niesamowite przezycie zwazywszy zakret i szybkosc 30 km/h.

      > Chłopcy mkneli na swych pozbawinych wszelkich zbednych osprzetów i
      > mieli gdzieś wszystkich innych.

      Musze przyznac ze i moj rower jest pozbawiony tego wynalazku, ale ja z zalozenia
      przyjalem ze pieszych nie bede przeganial, a innych rowerzystow wyprzedzal z
      umiarkowana szybkoscia. W czasie deszczu zamiast dzwonka swietne efekty daje
      przedni hamulec - dzwiek przy hamowaniu nie da sie do niczego porownac...
      Reakcja pieszych rowniez... :)
      A przez takich "klimatycznych" cyklistow jest sklonny uznac za najlepsza pogode
      do jazdy na rowerze lekki deszczyk lub okolice zera stopni.

      Pozdr
      • Gość: KA Re: Jak na ulicy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.10.04, 10:08
        A przypadkiem nie było to na Maczka?? lub okolicach?? pojechali na Bemowo.
        Dzwonek sie przydaje (lub przynajmniej głośne UWAGA i poczekanie na reakcje
        wyprzedzanego) bo nieświadomy tego faktu wyprzedzany moze nagle odbić w lewo by
        np. ominać wystająca kostkę (tak ja zrobiłem) A co do pogody to fakt im zimniej
        i mokro tym jazda STAJE SIĘ PRZYJEMNIEJSZA BO POZBAWIONA TEGO TYPU NIESPODZIANEK
        Pozdrawiam KA
        • Gość: k100r Re: Jak na ulicy IP: 83.2.1.* 26.10.04, 10:58
          > A przypadkiem nie było to na Maczka??
          Nie - na Gorczewskiej w okolicach Olimpii (jest tam taki fajny krzaczek ktory
          sciezka omija w taki niespecjalnie jak dla mnie sprytny sposob) i to juz jakis
          czas temu. I faktycznie kierowali sie na Bemowo.

          > Dzwonek sie przydaje (lub przynajmniej głośne UWAGA i poczekanie na reakcje
          > wyprzedzanego)

          Na reakcje wyprzedzanego zawsze trzeba zwracac uwage (palce na klamkach).
          Swego czasu kiedy nascie lat temu jezdzilem z kolega (mielismy wtedy wyscigowki
          - on Diamanta, ja Rometa Sport) mial on taki patent na pieszych: zamiast dzwonka
          - bardzo szybko krecil pedalami do tylu i ostrzegal dzwiekiem wielotrybu ze sie
          zbliza. Fakt faktem ze gladkie opony, sprzet dobrze wyregulowany i nasmarowany
          byl wiec mozna bylo zupelnie nieswiadomie niezlego stracha komus napedzic jak
          smignely takie dwa "duchy"... Dzisiaj mam zupelnie odwrotna sytuacje: kaseta
          cicha i nawet nie wiadomo jakie krecenie do tylu nie daje efektow dzwiekowych,
          za to dzwiek terenowych opon gorala na asfalcie lub chodniku slychac z daleka....
          • Gość: KA Re: Jak na ulicy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.10.04, 11:05
            Całkiem mozliwe że trafiliśmy tych samych, może chłopcy robili kółeczko
            ścieżkami wzdłuż Prymasa, Maczka, Powstańców i Górczewskiej.
            Pozdrawiam KA
            • Gość: Slawek.K Re: Jak na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 22:51
              Wszystko cacy Panowie, ale jak powiadomić, gdy wyprzedzany ma na uszach
              słuchawy wielkości połówek melona i ciągnie się slalomem po całej szerokości
              drogi w rytm muzyki?

              Myślałem, że cholery dostanę, gdy trafiłem na taką rowerzystkę jakiś czas temu.
              Ani objechać, ani przeskoczyć
              • Gość: KA Re: Jak na ulicy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.10.04, 10:21
                A próbowałes od tyłu wjechać?? ;)))
                W wypadku rowerzystki mogło byc to ciekawe doświadczenie.
                Pozdrawiam KA
                • Gość: Slawek.K Re: Jak na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 11:50
                  KA ja żonaty jestem! A żona zazwyczaj wiezie się na moim kole.
                  W związku z powyższym "wjazd" absolutnie odpada. ;)
                  • Gość: KA Re: Jak na ulicy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.10.04, 12:12
                    Widzisz jakie to zycie parszywe i przewrotne, a jak człowiek samotny był to o
                    takich sytuacjach tylko sobie mógł pomazyć.
                    No z żonką na kółku to nawet szans na zatrzymanie i sciagnięcie przynajmniej
                    słuchawek z rowerzystki nawet nie masz...
                    Pozdrawiam KA
    • Gość: Roberto Re: Jak na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 17:47
      Mnie taka sytuacja nie dziwi w koncu rowerzysta to tez czlowiek a jakim
      jestesmy spoleczenstwem doskonale wiemy. Pocieszeniem jest to, ze takie wybryki
      nieodpowiedzialnego rowerzysty sa mniejszym zagrozeniem niz gdyby je wyczyniaj
      samochodem.
      • Gość: KA Re: Jak na ulicy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.10.04, 10:13
        Robercie zderzenie barkami przy prędkości ponad 30km/h i lądowanie na twarz
        jest równie niebezpieczne, weź pod uwagę ze z tyłu jechał jeszcze drugi i mogło
        dojść do kolizji trzech rowerzystów a to już na pewno było by bolesne.
        Fakt nie pamiętam już kto twierdził że INTELIGENCJA NA ZIEMI JEST WARTOŚCIĄ
        STAŁĄ A LUDZI CIĄGLE PRZYBYWA ;))
        Pozdrawiam KA
    • Gość: paveua Re: Jak na ulicy IP: 212.160.172.* 25.10.04, 18:30
      Nie żebym się jakos przesadnie czepiał, bo sam nie mam dzwonka :) i nie byłem
      przy tej sytuacji, ale czy każdy wyprzedzający samochód używa klaksonu? Jeśli by
      tak było, to specjaliści od chorób słuchu byliby najbardziej prosperujacą grupą
      zawodową. No i czy użycie dzwonka zmniejszyłoby Twoje zniesmaczenie, gdyby tuż
      po nim identycznie zajechano Ci drogę?

      Pozdrawiam forumowiczów
      Paveua
      • Gość: KA Re: Jak na ulicy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.10.04, 10:17
        A czy ja coś o samochodach wspominałem?? Czy obowiązkowym wyposażeniem roweru
        są lusterka boczne i wszteczne czy dzwonek?? Czy nawet jeśli już to samochodem
        wyprzedzasz gdy nie masz na to miejsca a kierowca przed tobą ewidentnie cię nie
        widzi i nie daje ci drogi?? MYLISZ SYTUACJE I POJAZDY.
        Pozdrawiam KA
    • Gość: am Re: Jak na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 21:27
      Po pierwsze primo:
      Używanie sygnałów dzwiękowych na terenie zabudowanym jest zakazane.
      Po drugie primo:
      Czy to znaczy, że jak cię wyprzedzili to przestali mknąć?
      • Gość: KA Re: Jak na ulicy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.10.04, 10:23
        Gość portalu: am napisał(a):

        > Po pierwsze primo:
        > Używanie sygnałów dzwiękowych na terenie zabudowanym jest zakazane.
        Poczytaj przepisy to po pierwsze primo (klakson to nie dzwonek rowerowy)
        > Po drugie primo:
        > Czy to znaczy, że jak cię wyprzedzili to przestali mknąć?
        Ja też mknełem ale oni o około 2km/h szybciej. A nawet jeśli jadę szybko i
        zbliżam sie do innego rowerzysty to jeśli nie mam wystarczajaco miejsca to
        ostrzgam go dzwonkiem lub zwalniam zależy od sytuacji. Tp po drugie primo
        A po trzecie primo to czerpie radośc z jazdy rowerem i robie wszystko by innym
        jej nie psuć
        Pozdrawiam KA
        • Gość: am Re: Jak na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 19:44
          A po czwarte primo jest już Piotruś. Czekamy na Mirosława.
          • Gość: KA Re: Jak na ulicy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.10.04, 10:23
            czekaj dalej byle za duży przeciag się nie zrobił...
            KA
    • Gość: Piort Re: Jak na ulicy IP: *.com.pl 26.10.04, 11:45
      No i co? Rowerzyści pomiędzy sobą nie potrafią się dogadać aby jeździć
      bezpiecznie po ścieżkach specjalnie dla nich zbudowanych, a wymagają od
      kierowców samochodów traktowania ich jak równorzędnych z samochodami pojazdów!
      Akurat zauważyłem, że rowerzysta na dźwięk klaksonu,(jeżeli wogóle reaguje)
      ogląda się przez lewe ramię i zjeżdża w kierunku środka jezdni, więc powstaje
      dylemat czy warto trąbić na takich. Najlepiej gdyby rowerzystów na drogach dla
      samochodów wogóle nie było, a na ścieżkach rowerowych (oby zbudowano ich im do
      syta) niech się pozabijają.
      • Gość: Slawek.K Re: Jak na ulicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 22:55
        Jak widzę wszyscy kierowcy to jedno wielkie braterstwo niezwykle
        łatwo "dogadujące się aby jeździć bezpiecznie".
        Ale nie dziwota. Codziennie "masą krytyczną" skutecznie blokujecie Warszawę,
        przynajmniej na 4 godziny.
    • Gość: gajowy na ulicy to jest priszcz :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 23:32
      ale w lesie panie, w lesie co sie panie porobiło! ci pieprzeni grzybiarze,
      staruchy-chruściary, bachory z pieskami, emeryty spacerniaki no skandal! i
      lezie takie pod koło panie a piasta sama przód: 340 euro ! klocki sie przez
      takich wycierajo, amorka pzrez takie psiajuchy mozna dobić, tragedia, panie w
      lesie w październiku to jest dopiero hardkore...
      • Gość: KA Re: na ulicy to jest priszcz :) IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.10.04, 10:24
        To w październiku grzyby zbieraj, a nie hamulce zdzierasz.
        KA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka