lalunia12
16.01.06, 19:06
Przyznam sie, ze ciezko znalezc obecnie w Warszawie obsługe rodem z
głębokiego PRLu. Ale mi Sie to udalo. Panie sprzedawczynie w piekarni na
rogu Emilli plater i koszykowej skutecznie mnie zniechęciły do kupowania . Na
3 wizyty 3 razy spotkało mnie zdziwienie, jakiego dawno nie udało mi Sie
spotkac przy ladzie. Oprócz uprzejmego CZEGO POTRZEBA? Zdążyły dac Sie
poznac tez z innej strony. Roztaczajac duszący smrod tanich perfum zamiast
miłego zapachu pieczywa panie maily okazje 3 razy podkreślić, ze
przychodze „na sam koniec” i z wielkimi fochami mówiły ze nic juz nie ma lub
nie maja mi rozmienic pieniedzy bo jutro nie beda mialy wydac. Rozumiem przez
to, ze jutrzejszy klient jest znacznie lepszy niz dzisiejszy.Rozumiem, ze
panie pracuja tam za kare, bo chyba nie robia tego zarobkowo. Szkoda, bo
piekarenka wyglada bardzo milo, ALE NIE bede POPIERAC PROSTACTWA!