Rysunkowapostac poruszyl w watku "Ach to Eldorado" temat obyczajowosci
Amerykanow. Nie dopisalem sie celowo do wspomnianego watku, gdyz uznalem, ze
nad ta amerykanska obyczajowoscia warto by sie skupic w osobnym watku.
Konkretnie, chcialbym podyskutowac na temat: "Czego w Amerykanach nie lubimy
lub jak kto woli, co w nich takiego lubimy ?"
Jesli chodzi o mnie to nie lubie "wiecznego" usmiechu Amerykanow i
ich "sztucznej uprzemosci". Jednak zawsze lepsze to, niz obraz
ekspedientki "rzucajacej" w klienta spojrzenie, "mowiace": - czego?
Teraz moze napisze co lubie u Amerykanow. Sprobuje to przedstawic na prostym
przykladzie. Otoz, Amerykanin, spogladajac na jarde sasiada, na ktorej nagle
pojawia sie najnowsze BMW, bedzie tak pracowal, by miec takie samo lub
lepsze. Tymczasem Polak najchetniej skrycie noca podejdzie i porysuje lakier
lsniacego "body" BMW sasiada. Kurcze, moze nie powinienem tego pisac, ale u
wiekszosci naszych rodakow czesto spotykalem sie z taka cecha, z takim
zachowaniem - nie mam ja, to ty tez miec nie bedziesz. OK, moze na tym
zakoncze i poczekam na Wasze opinie.
Pozdrawiam