29.05.05, 03:57
Ostatnio poznalem pewnego chlopaka. Mimo mlodego wieku (22 lata) wyglada na
duzo starszego. Przyznal mi sie, ze lubi i pali "trawke". Po kilku dniach
znajomosci powiedzial mi wiecej detali na swoj temat. Z jego relacji wynika,
ze chyba nie ma w obiegu narkotyku, ktorego by nie probowal. Gdy byl
nastolatkiem (uczniem szkoly sredniej) zajmowal sie rozprowadzaniem
narkotykow. Mowil, ze wiecej przepuszczal pieniedzy w Polsce, niz tutaj moze
zarobic. Do szkoly dojezdzal sobie wypozyczanymi niemieckimi furkami. Ponoc
od 2 lat zaprzestal handlu i przyjechal do USA. Spytalem go, czy nie ma
wyrzutow sumienia i co czuje, slyszac o ludziach, ktorzy przedawkowali ?
Odpowiedzial mi tak: "Ja nie zajmowalem sie handlem malymi dawki, lecz
posredniczylem w wiekszych transakcjach, dlatego nie mam zadnych wyrzutow."
Ja odparlem mu na to: "Stary, ale ty handlowales "biala smiercia" ! A on mi
odparl: "Nikogo nie zmuszalem do kupowania towaru, sami przychodzili."

Nie wiem jak Wy, ale ja wole trzymac sie z daleka od narkotykow i od ludzi,
ktorzy maja z nimi do czynienia.

Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: Narkotyki 29.05.05, 05:34
      cuski napisał:

      > Nie wiem jak Wy, ale ja wole trzymac sie z daleka od narkotykow i od ludzi,
      > ktorzy maja z nimi do czynienia.

      Wiesz, w USA to chyba niemozliwe. Przeciez tutaj nawet prezydent "eksperymentowal." Wsrod ludzi
      ktorych znam trawka jest traktowana niemal jak cukierek, prawie kazdy pali i nie widzi w tym nic zlego
      ani sie z tym nie kryje zbytnio surprised chociaz jak sobie przypomne jak sie ludzie odurzali gdy bylam w
      liceum to wiekszej roznicy nie widze. No moze oprocz tego ze to bylo liecum a tu mowa o doroslych.
      To co mnie tak naprawde bulwersuje to ze wielu z tych znajomych to lokalni policjanci (dla odmiany
      strazacy to chodzace cnoty) ktorzy powinni swieciec przykladem a sami utkneli w swiecie narkotykow,
      prostytucji i innych przekretow sad

      Na mojej ulicy mieszka chlopak, lat chyba 33. Jako dwudziestolatek uzyskal kilkaset tys.
      odszkodowania z tyt. wypadku samoch. Dzisiaj nie ma nic, nawet nie stac go na telefon, zyje z ojcem
      ktory oplaca rachunki, ma manie przesladowcza, stal sie odludkiem. Wszystko co mial przepuscil na
      narkotyki. Smutne ale jego widok dziala na mnie jak kubel zimnej wody: nigdy nie probowalam i nie
      zamierzam, ale ja nawet za alkoholem nie przepadam wink
      • cuski Re: Narkotyki 29.05.05, 05:53
        Edytkus, ja rowniez nigdy nie bralem "prochow", ani innych srodkow
        odurzajacych, a od alkoholu od kilku lat, po prostu mnie odrzuca.

        PS. Co do osob bioracych narkotyki, to jest takie powiedzenie: "Pod latarnia
        najciemniej."

        Pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka