Postanowilismy zrobic to przy scianie. Rozebralam sie i zajelam wygodna
pozycje. On byl juz rozebrany i w pelnej gotowosci. Podszedl do mnie od tylu,
zrobil zamach, ale ja nic nie poczulam. Czekam, ogladam sie za siebie,
on caly drzy z podniecenia... mysle, super ! Nie wiedzialam, ze tak silnie
dzialam na niego. Ale ja nic nie czuje... czekam dalej... znowu patrze za
siebie... fryzure ma pomieta, caly drzy... a ja nic, czekam dalej... znowu
patrze na niego. Wlosy stoja mu deba. Oddech ma bardzo szybki, nieregularny.
Nie wytrzymalam i mowie do niego: "Kochanie, nie trafiles".
Widze, jak probuje mi cos powiedziec. W koncu mu sie udaje i mowi do mnie
drzacym glosem: "Wiem... trafilem w gniazdko elektryczne"

))