Dodaj do ulubionych

Szkoła Fundacji Primus

12.03.02, 16:38
Bardzo byłabym wdzięczna za wszelkie opinie na temat szkoły
niepublicznej,prowadzonej przez Fundację Primus na Kabatach na ul. Zoltana Bola
(czy jakoś tak ?) Eelu może ty coś wiesz (masz zawsze tyle informacji !!!!)
Dzięki bardzo z góry !
Obserwuj wątek
    • eela Re: Szkoła Fundacji Primus 12.03.02, 16:48
      Nic na ten temat nie wiem i nie mam znajomych, którzy by cos wiedzieli. Moge
      tylko zadzwonic do rodziny z Ursynowa i zapytac, czy cos słyszeli. Ale może
      ktoś z ursynowskich tu się odezwie?

      pozdrawiam
    • eela Re: Szkoła Fundacji Primus 19.03.02, 07:36
      22 kwietnia i 22 maja będzie spotkanie informacyjne o godz. 19-tej
      • irga Re: Szkoła Fundacji Primus 26.03.02, 00:58
        LO 47 im. R. Szumanna? Na Zoltana Balo?
        Jesli można, ja mam kilka uwag. Rozmawiałam z dyrektorem tej placówki na
        targach edukacyjnych. Wrażenia jak najgorsze, choć tylko subiektywne. Człowiek
        niezwykle pewny siebie, nieomylny w sprawowaniu rządów (chociaż wychowanie
        pozostawia rodzicom, on egzekwuje rezultaty). Szkoła nie jest obecna w
        rankingach, bo ważniejsze...było budowanie super lokalu. Na mój belferski nos,
        świetna placówka biznesowa, ale kto by tam posłał dziecko po naukę? Nie ja!

        Może kadra by się obroniła, ale p.dyrektor własną piersią grodził do nich
        dostęp. Powtarzam - to moja subiektywna opinia po kontakcie na targach
        ursynowskich i ostatnich miejskich.

        Jeśli jesteś ciekawa innych szkół, mam swoje przemyślenia. Dodam, że moje
        dziecko zdawało już na Hawajską, planujemy jeszcze podejście do Przymierza
        Rodzin na Grzegorzewskiej i do 21 LO na Jana Pawła lub 40 na Stryjeńskiej.
        Serdeczności
        • agatka_s Re: Szkoła Fundacji Primus 26.03.02, 12:18
          irga napisał(a):

          > LO 47 im. R. Szumanna? Na Zoltana Balo?
          > Jesli można, ja mam kilka uwag. Rozmawiałam z dyrektorem tej placówki na
          > targach edukacyjnych. Wrażenia jak najgorsze, choć tylko subiektywne. Człowiek
          > niezwykle pewny siebie, nieomylny w sprawowaniu rządów (chociaż wychowanie
          > pozostawia rodzicom, on egzekwuje rezultaty). Szkoła nie jest obecna w
          > rankingach, bo ważniejsze...było budowanie super lokalu. Na mój belferski nos,
          > świetna placówka biznesowa, ale kto by tam posłał dziecko po naukę? Nie ja!
          >
          > Może kadra by się obroniła, ale p.dyrektor własną piersią grodził do nich
          > dostęp. Powtarzam - to moja subiektywna opinia po kontakcie na targach
          > ursynowskich i ostatnich miejskich.
          >
          > Jeśli jesteś ciekawa innych szkół, mam swoje przemyślenia. Dodam, że moje
          > dziecko zdawało już na Hawajską, planujemy jeszcze podejście do Przymierza
          > Rodzin na Grzegorzewskiej i do 21 LO na Jana Pawła lub 40 na Stryjeńskiej.
          > Serdeczności

          Dzięki, cieszę się że to nie tylko moje wrażenie, że jest to bardzo komercyjne
          przedsiewzięcie. W moim przypadku chodzi o podstawówkę. Czesne w podstawówce
          wynosi 900 PLN (ciekawe ile w Gimnazjum a potem LO ?), ale pomyslałam jeżeli by
          się okazało , że jest to super szkoła to może warto. Jak dotąd moje
          spostrzezenia są raczej negatywne. Np. stosunek Pani w sekretariacie dla której
          jest to "niezbyt wygórowana cena", taki trochę syndrom sprzedawczyni sprzedającej
          kreacje za kilka tysiecy PLN. Zraziło mnie też organizowanie testu
          kwalifikacyjnego dla 6-latka, za który tak mimochodem trzeba zapłacić 60 PLN.
          Nie zamierzam mojemu dziecku fundować takiego stresu i jeszcze za to płacić...

          Szkoła mnie zainteresowała bo widzę ją z moich okien, a to byłoby bajeczne
          udogodnienie, no ale cóż dziecko poślę do mało snobistycznej szkoły rejonowej.

          • irga Re: Szkoła Fundacji Primus 26.03.02, 20:42
            Witam ponownie!
            Ja nawet nie pytałam o czesne, ale dla nas 900 zł to nawet za kształcenie
            średnie zbyt wiele. Są szkoły z konkretnymi osiągnięciami za 600-750 zł. A
            dlaczego nie zadałam pytania? Trzymając w ręku ulotkę i stojąc przed dyrekcją
            zapytałam (jak mogłam?!?), dlaczego w dzień egzaminów do LO (rankiem), jest
            również spotkanie dla kandydatów (wieczorem). Najogledniej mówiąc usłyszałam,
            że widać moja inteligencja nie jest w stanie ogarnąć różnych sytuacji
            życiowych, dla których to rozwiązanie było przewidziane. Owszem, moje IQ siadło
            z wrażenia, głównie wizualnego - pan był się cokolwiek zagolopował w nerwach..
            Sorry, ja za bardzo szanuję swoje dziecko i siebie, żeby posłać je do
            przechowalni za pieniądze. A, w ramach ostatniego dowcipu - p.dyr. chciał
            koniecznie uzmysłowić mi różnicę poziomów uczestników tego dialogu, i
            powiedział, że uczniowie będą robili projekt związany z "nowoczesnym systemem
            wentylacji". Zapytałam tylko - czy chodzi o rekuperację. Wiem, że raczej trudno
            się po kobiecie spodziewać wiedzy z zkresu nowoczesnego instalatorstwa, ale
            powiadam, WARTO było ujrzeć całą pozawerbalną stronę tej interakcji :-))

            Reasumując:
            strzeżmy się ludzi o wybujałym poczuciu własnej wartości połączonym ze
            zniżkowym poczuciem humoru (zwłaszcza na swój temat..)
            skoro już na poziomie sekretariatu słychać takie slogany reklamowe, można
            domniemać, że cała kadra jest "podobna sobie" lub choćby "uległa".

            Nie polecam. Naprawdę NIE warto.
            • Gość: gemini Re: Szkoła Fundacji Primus IP: 195.94.201.* 27.03.02, 09:36
              Irgo,

              rzeczywiście przeżycia miałaś niezłe. Ja się dziwię, dlaczego w ogóle ktoś
              swoje dzieci do tej szkoły posyla. Żle im życzy??? A w ogóle takie zachowanie
              dyrekcji czy sekretarki tylko odstrasza rodziców potencjalnych uczniów. Bylam
              kiedyś w takim pensjonacie w górach, w którym właściciele robili wszystko, żeby
              zniechęcić gości do pobytu tam. Niektórzy faktycznie zwijali manatki i
              przenosili się gdzie indziej. Ja po prostu tego nie rozumiem. No ale widocznie
              są takie osoby na świecie. I pewnie dziwią się, że im interes nie idzie. A może
              idzie? Może są klienci, którzy to lubią???

              Ale wracając do tematu szkolnego. Ja w przyszłym roku będę posyłała moje
              dziecko do gimnazjum i chętnie skorzystałabym z Twojego doświadczenia. Czytałam
              gdzieś, że szkola na Lokajskiego jest dobra. Wiesz coś na ten temat? Z innego
              źródła słyszałam jakieś dwa lata temu, że żeby dziecko się tam do podstawówki
              dostało trzeba było dyrektorowi dać argument w postaci koperty. Takie
              postępowanie mnie przeraża.

              • irga Re: Szkoła Fundacji Primus 27.03.02, 19:35
                Witam!
                Szkoły na Lokajskiego nie znam. Mam dobre zdanie o gimnazjum na Twardej, ale
                tam dziciaki spoza rejonu muszą zdawać wstępne egzaminy wewnętrzne. Podoba mi
                się zespół szkół (podstawowa, gimnazjum, LO) na Św. Bonifacego. Jest to
                placówka intergacyjna z b. dobrą atmosferą pracy i spójnym systemem
                wychowawczym. Jeśli kogoś stać i nie przeszkadza mu katolicki model wychowania,
                ale bez indoktrynacji religijnej, to naukowa atmosfera panuje w szkołach
                Przymierza Rodzin na Grzegorzewskiej. Mają cudne zaplecze lokalowe + doskonałe
                wyposażenie. Czesne koło 550-600 zł. Problemy wychowawcze mniej nasilone niż w
                innych placówkach, kadra dosyć czujna i przyjazna.

                A zna ktoś z Was gimnazjum w Wilanowie na Uprawnej?

                Co do kopertowego systemu rekrutacji dwa zdania "od siebie" :-)
                Nienawidzę korupcji i nie zgodziłabym się, aby ceną wstępu do szkoły dziecka
                było złamanie moich przekonań i wartości. Inna kwestia, gdyby sprawa była
                jasna - przyjmiemy np. kilku młodych ludzi, których rodzice są gotowi na
                sponsoring szkoły czy klasy (pomoce dydaktyczne, wycieczki, etc.) Wtedy jest
                oczywiste dla wszystkich, że miejsce zostało kupione, ale jawnie, a nie pod
                stołem i do kieszeni dyrekcji. Na zmiane opinii musi wtedy zapracować samo
                dziecko. Mnie na szczęście życie nie zmusiło do takiej sytuacji, bo nie byłaby
                komfortowa dla nikogo.

                Serdeczności
                Irga
                • Gość: MIki Re: Szkoła Fundacji Primus IP: *.chello.pl 28.03.02, 22:34
                  Jeżeli nie lubisz korupcji, to nawet nie wybieraj się na tzw. rekrutację do
                  Szkoły Przymierza Rodzin. Wiem coś o tym.
                  • Gość: Irga Re: Szkoła Fundacji Primus IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 29.03.02, 01:06
                    A to mnie zaintrygowałeś...!!! Why? Możesz rozwinąć?
                    Nie chciałabym dziciakowi fundować porażki za własne pieniądze. Trochę mnie
                    zaniepokoiło, że mają "tajne wyniki egzaminów", ale tak robi większość szkół.
                    IV LO na Hawajskiej ujęło mnie m.in tym, że wszysto jest jawne, i
                    zainteresowani mają wgląd w prace, a nawet możliwość rozmowy z n-lami,
                    korygowanie na przyszłość popełnionych błędów, etc..
                    • Gość: gemini Re: Szkoła Przymierza Rodzin IP: 195.94.201.* 02.04.02, 11:57
                      Tak, Miki, skoro wiesz coś o tym, to bardzo proszę, podziel się tą wiedzą z
                      nami, które nie chcemy wysyłać naszego dziecka tam, gdzie odbywają się takie
                      machloje.
                  • Gość: rybka Re: Szkoła Fundacji Primus IP: 195.94.193.* 09.04.02, 13:37
                    popieram...raczej sie nie wybieraj!
                    • Gość: gemini Re: Szkoła Fundacji Primus IP: 195.94.201.* 16.04.02, 11:43
                      Dlaczego? Proszę o wyjaśnienia, to dla mnie ważne.
        • Gość: doik Re: Szkoła Fundacji Primus IP: *.acn.waw.pl 23.04.03, 16:06
          Przykro mi że o mojej kochanej szkole wypisywanych jest na tej stronie tyle
          głupot nawet jeśli miałyby być czysto subiektywne.
          1) Szkoła jest świetna naprawdę ja uczę się już w niej 4 rok i wszystkim
          polecam. Na przeszkodzie stoi tylko wysokie czesne ok. 1000 miesięcznie + 200
          za pyszne obiadki(mięsne lub jarskie).
          2) Masz prawo do opinii ale nie obrażaj ludzi. Dyr. Krzysztof Kalinowski nie
          jest taki jak wynikałoby to z twojego opisu. Zawsze znajdzie dla uczniów czas,
          pomoże, wytłumaczy a chemia w jego wydaniu jest naprawdę interesująca.
          Pogawędki na temat wszechświata trwające ok. 1-2 godziny.
          3) Co do Pani Ali z sekretariatu to dla mnie nigdy nie była niemiła. Każdemu z
          nas zdarzają się jednak gorsze dni.

          A co do samej szkoły to dlatego nie ma jej w rankingu że jest zbyt mała. W
          sumie uczy się w naszym LO 40 osób.

          Pozdro doik
          P.S. Macie jakiej pytania co do szkoły? Piszcie na lon47@primus.waw.ids.pl
          lub doik@gazeta.pl
          • soni Re: Szkoła Fundacji Primus 29.04.03, 09:52
            Gość portalu: doik napisał(a):

            > Przykro mi że o mojej kochanej szkole wypisywanych jest na tej stronie tyle
            > głupot nawet jeśli miałyby być czysto subiektywne.
            > 1) Szkoła jest świetna naprawdę ja uczę się już w niej 4 rok i wszystkim
            > polecam. Na przeszkodzie stoi tylko wysokie czesne ok. 1000 miesięcznie + 200
            > za pyszne obiadki(mięsne lub jarskie).
            > 2) Masz prawo do opinii ale nie obrażaj ludzi. Dyr. Krzysztof Kalinowski nie
            > jest taki jak wynikałoby to z twojego opisu. Zawsze znajdzie dla uczniów
            czas,
            > pomoże, wytłumaczy a chemia w jego wydaniu jest naprawdę interesująca.
            > Pogawędki na temat wszechświata trwające ok. 1-2 godziny.
            > 3) Co do Pani Ali z sekretariatu to dla mnie nigdy nie była niemiła. Każdemu
            z
            > nas zdarzają się jednak gorsze dni.
            >
            > A co do samej szkoły to dlatego nie ma jej w rankingu że jest zbyt mała. W
            > sumie uczy się w naszym LO 40 osób.
            >
            > Pozdro doik
            > P.S. Macie jakiej pytania co do szkoły? Piszcie na lon47@primus.waw.ids.pl
            > lub doik@gazeta.pl

            wybacz, ale na ucznia to mi pan/pani nie wyglada; zwlaszcza jak ktos ma maila
            lon47 to nie wskazuje na mloda osobe....
            nie lepiej wystapic z otwarta przylbica i bronic miejsca swojej pracy podajac
            argumenty doroslej osoby?
            • Gość: doik Re: Szkoła Fundacji Primus IP: *.acn.waw.pl 04.05.03, 16:36
              Wiele osób z tego forum potwierdzić może że jestem uczniem..

              A mail podałem do szkoły zresztą jaszcze zły:) Prawidłowy to
              lon47@zeus.primus.com.pl a strona www.primus.com.pl sory:)

              2 mail jest mój
    • Gość: czeko Re: Szkoła Fundacji Primus IP: *.chello.pl 02.04.02, 14:16
      zastanawiam się tylko- czy nie możecie dziecka wysłać do normalnej, tzn.
      publicznej szkoły?

      chce tylko wiedzieć co stanowi na wyższość szkoły prywatnej :)

      i czy dziecko w tym wieku nie powinno samo wybrać sobie szkoły (jedynie
      sugestie rodziców)? przecież to już poważnie myślący młody człowiek!!!

      mnie nikt niczego nie sugerował, sama powiedziałam gdzie chcę zdawać i jestem
      w swojej szkole zakochana...

      żeby kiedyś dzieci nie maiły wam za złe...

      pozdr.
      czeko
      • Gość: Irga Re: Szkoła Fundacji Primus IP: 195.114.189.* 02.04.02, 23:53
        A jaką szkołę wybrałeś?
        My się przeprowadzamy z innego miasta, i dzieciaki są zdane na naszą pomoc i
        szukanie "gdzie się da" :-)
        • Gość: czeko Re: Szkoła Fundacji Primus IP: *.chello.pl 03.04.02, 15:04
          Wybrałam XXXIII L.O. im. M.Kopernika, taka szkółka dwujęzyczna na Woli.
          Jestem bardzo zadowolona ze swojego wyboru i nie wyobrażam sobie nawet innej
          możliwości! Dojeżdzam do niej aż z Natolina, ale naprawdę warto. Mój Natolin
          to nie ewenement- ludzie dojeżdzają z całej Warszawy,a także z Pruszkowa,
          Radości, Zielonki, mamy nawet okazy z Katowic i Częstochowy. Ciągnie b.wysoki
          poziom angielskiego i matura IB, a także międzynarodowa atmosfera (wymiany,
          wyjazdy non stop) no i ogólnie wysoki poziom nauczania.

          Podkreślam to "swojego wyboru" ponieważ do dzisiaj pamiętam mamusie młodzieży
          z mojej klasy pokazujące samodzielnie myślącym ludziom, gdzie mają zdawać.
          Takie "zdawaj tu, tu i tu" wydaje mi się nie tylko głupie, ale także
          całkowicie nieprzemyślane- rodziece hodują sobie bagaż na całe życie
          wychowując młodego człowieka niezdolnego do samodzielnego podejmowania
          życiowych decyzji.

          Pozdrawiam i polecam moją szkołę :)
          czeko
      • Gość: agatka_s Re: Szkoła Fundacji Primus IP: 217.11.133.* 03.04.02, 09:35
        Gość portalu: czeko napisał(a):

        > zastanawiam się tylko- czy nie możecie dziecka wysłać do normalnej, tzn.
        > publicznej szkoły?
        >
        > chce tylko wiedzieć co stanowi na wyższość szkoły prywatnej :)
        >
        > i czy dziecko w tym wieku nie powinno samo wybrać sobie szkoły (jedynie
        > sugestie rodziców)? przecież to już poważnie myślący młody człowiek!!!
        >
        > mnie nikt niczego nie sugerował, sama powiedziałam gdzie chcę zdawać i jestem
        > w swojej szkole zakochana...
        >
        > żeby kiedyś dzieci nie maiły wam za złe...
        >
        > pozdr.
        > czeko


        Mój synek właśnie skończył 7 lat i powiem szczerze, że wybór szkoły obchodzi go
        tyle co zeszłoroczny śnieg (mam nadzieję, że potem mu przejdzie). Ja w końcu
        zdecydowałam że wybiorę w jego imieniu właśnie zwykłą publiczną i rejonową
        szkołę. Pokazałam mu ją, a on stwierdził "dobrze" i tyle go widziałam. Zanim
        jednak podjęłam decyzję przyglądałam się kilku innym szkołom w okolicy też, aby
        podjąć decyzję świadomie. Kiedy ja byłam w wieku szkolnym nie było takich
        możliwości, dopiero wybór Liceum był rzeczywiście wyborem, i tu moi rodzice nie
        ingerowali w zupełności, ja też nie zamierzam (no chyba, że wyrośnie mi leń
        totalny...). Pamiętam dobrze satysfakcję podejmowania tych pierwszych decyzji i
        nie zamierzam mojemu synowi tego odbierać. Spoko.
        • Gość: czeko Re: Szkoła Fundacji Primus IP: *.chello.pl 03.04.02, 15:09
          i słusznie! oby tak wszyscy rodzice....

          Osobiście nie widzę żadnej wyższości szkoły prywatnej nad moim państwowym
          liceum. Chodziłam także do doskonałej podstawówki na Ursynowie, która ani
          budynkiem ani jakością ani poziomem nauczania nie różniła się od najlepszych
          szkół prywatnych. A była w 100% państwowa :).
          • Gość: Irga Re: Szkoła Fundacji Primus IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 03.04.02, 15:53
            Świetnie!
            Tylko zapominacie, że nie wszyscy są:
            zdrowi
            utalentowani
            gotowi psychicznie do samodzielnych skoków.

            Sredeczności
            Irga

            PS A poza wszystkim - kto powiedział, ze my działamy na podstawie ukazu? I co
            złego w tym, jeśli się wspiera własne dziecko?
            • Gość: agatka_s Re: Szkoła Fundacji Primus IP: 217.11.133.* 03.04.02, 16:15
              Wspieranie dziecka tak jak najbardziej, ale podejmowanie za niego decyzji,
              raczej nie. według mnie należy dziecku przedstawiać alternatywy np. wyboru
              szkoły(jezeli jest na tyle mało samodzielny, że tego sam nie zrobi), ale sama
              decyzja powinna być własna. Zgadzam się z Czeko, że potem rosną
              takie "cherlaki" które nawet żony same nie wybiorą...No a cóż wybór pójścia na
              łatwiznę (np. szkoła bez egzaminów) może nas rodziców nie ucieszy ale jest
              własnym wyborem dziecka, który trzeba uszanować, wkrótce samo dziecko się
              przekona o konsekwencjach takiego wyboru, podjęcia takiej a nie innej decyzji.
              Lepiej poczuć konsekwencje podejmowania decyzji wcześniej, bo potem życie to
              podejmowanie jednej decyzji za drugą, trening sie przyda.
              • Gość: czeko wsparcie a wyręczanie IP: *.chello.pl 03.04.02, 20:52
                Brawo!!!

                Wsparcie nie równa się podejmowaniu za młodego człowieka decyzji! Trzeba
                rozróżnić poprawienie błędów w napisanym przez dziecko wypracowaniu, a
                wypracowania tego za dziecko napisanie!

                A gotowość psychiczna do samodzielnych skoków? Nie wiem, myślę, że w wieku 15
                lat (bo tyle chyba się ma wybierając liceum) gotowość ta powinna zostać u
                większości osiągnięta. No bez przesady, rozumiem Irga twoją sytuację-
                przeprowadzka, nieznane dzieciom miasto, ale inni rodzice, którzy wykonują
                skok za swoje dzieci nie dając im nawet spróbowac (a choćby miały złamać nogę-
                ważne doswiadczenie na przyszłość) w przyszłośći będą kupowali im meble do
                mieszkania, wychowywali dzieci (na takie same "decyzyjne kaleki") i wybierali
                wczasy.

                Pozdrawiam
                czeko
                • Gość: Irga Re: wsparcie a wyręczanie IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 03.04.02, 22:28
                  Wiecie, wszystkie okrągłe zdania mnie się podobają, ale jak nie znamy warunków
                  brzegowych konkretnego człowieka, to są to jedynie wytarte slogany. Poza tym -
                  treścią wątku jest zupełnie inny dylemat, niż badanie "samodzielności decyzji"
                  nastolatków. Sama jestem pedagogiem, i zdecydowaną przeciwniczką nauki pływania
                  rzutem na głęboką wodę. Porażki w ważnych sprawach bywają nie do odrobienia, a
                  otwarte złamania przeszkadzają do końca życia.
                  Dzieci nie są naszą własnością. Ale my jesteśmy ich przewodnikami w życiu. Czy
                  tego chcemy, czy nie, wdrukowują się najpierw nawyki, potem postawy, etc. Nie
                  przeceniałabym "dorosłości" 15-latka :-) Powiedzenie"idź (jedź 200 km),
                  rozejrzyj się, wybierz i zdaj egzamin - mnie taka postawa "nic nie kosztuje".
                  Bez trudu by to zrobił. Pytanie, czy taką rodzinę chcielibyście mieć?
                  • Gość: gemini Re: wsparcie a wyręczanie IP: 195.94.201.* 04.04.02, 09:50
                    Państwowe gimnazjum w moim rejonie jest przeładowane, odchodzą (lub odeszli
                    lepsi nauczyciele), dyrektorka wprowadza same nowinki, trzy semestry, itp.,
                    chce być nowoczesna, ale w szkole źle się dzieje, ogólnie mowiąc, szkola slaba,
                    zresztą tu na forum przed nią przestrzegali. Dlatego wlasnie rozglądam się za
                    innymi możliwościami dla mojego dziecka. Dziecko w wieku 12 lat nie ma pojęcia,
                    które szkoły są dobre, które zle. Trzeba mu pomóc. Dlatego zbieram informacje o
                    różnych szkolach, prywatnych i państwowych, żeby potem nie żalować. I
                    absolutnie nie widzę w tym nic złego. Wręcz przeciwnie. Uważam, że to jest
                    rozsądne podejście, a nie wysłanie dziecka do pierwszej lepszej szkoły, w
                    której straci chęć do nauki, będzie czuło się źle i będzie miało zle warunki.

                    Owszem, 15latek może mieć swoje zdanie, więcej informacji. To inna sytuacja.
                    • Gość: agatka_s Re: wsparcie a wyręczanie IP: 217.11.133.* 04.04.02, 11:40
                      Mam wrażenie, że wszystkie mniej więcej rozmawiamy o tym samym choć każda z nas
                      z innej perspektywy (matki i dziecka)... Według mnie dziecku należy pomagać
                      (np. pojechać z nim te 200 km i pochodzić po szkołach razem), dziecku należy
                      pokazywać różne możliwości (jeżeli szkoła jest według nas zła to chyba należy o
                      tym z dzieckiem pogadać, a może dziecko mimo wszystko super się w niej czuje i
                      to tylko my autorytatywnie stwierdzamy ze szkoła jest zła), jeżeli wspólnie
                      dochodzicie do wniosku że należy jednak poszukać czegoś lepszego to trzeba
                      chyba jednak dziecko w to włączyć, nie odwalać za niego całej roboty, niech
                      poczuje trochę odpowiedzialności za swój los. Ja mam już okres dziecięctwa
                      poza sobą ale chyba wtedy też nie bardzo lubiłam byc traktowana jak paczka
                      przestawiana z jednego miejsca do drugiego.
                      • Gość: Jasio Przecież są dobre państwowe podstawówki ... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.04.02, 16:36
                        Jak np 323 na Warchałowskiego, w którym podczas ostatniego próbnego egzaminu
                        dla 6klasistów "wykazało" się wynikiem 2gim w województwie spośród państwowych
                        a (chyba) 9tym wśród wszystkich podstawówek. W ostatnich ursynowskich testach
                        psychologiczno - socjologicznych szkoła ta okazała sie dodatkowym fenomenem; a
                        mianowicie w porównaniu do 6~7% w innych szkołach tu prawie 50% dzieciaków
                        podało, że się z nimi rozmawia a nie krzyczy na nich.
                        • Gość: Irga Re: Przecież są dobre państwowe podstawówki ... IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 05.04.02, 11:33
                          Właśnie - może podzilicie się swoimi doświadczeniami "od środka". Oglądaliśmy
                          wiele szkół, ale to, co prezentują na spotkaniach czy dniach otwartych, to nie
                          jest przecież "codzienność" tych placówek. Syn był na zajęciach dla samych
                          kandydatów, i bardzo dobrze czuł się np. w LO na Nowowiejskiej i w 21 koło kina
                          Femina.. Na targach wszyscy mieliśmy mieszane uczucia. Inaczej jest pewnie, jak
                          się ma już jakieś wyrobione zdanie, a nie 200 szkół "do wyboru".

                          Córka pójdzie do gimnazjum rejonowego na Uprawnej (Wilanów). Podobała nam się
                          szkoła. Jest harcówka, stary pies w korytarzu, dosyć kameralne warunki. Zmienić
                          zdanie bym mogła wtedy, jeśli by się okazało, że to zwykła "przechowalnia".
                          Macie jakieś opinie?
                        • gemini3 Re: Przecież są dobre państwowe podstawówki ... 05.04.02, 16:51
                          czy tam jest gimnazjum? chyba nie...

                          a o gimnazjach ursynowskich co kolega sądzi?
    • Gość: km WYBÓR LICEUM IP: *.net-serwis.pl 06.04.02, 13:47
      Na marginesie tej długiej dyskusji o wyborze szkoły pragnę zwrócić uwagę na
      pewien aspekt, o którym nikt jeszcze w tym wątku nie pisał.
      Dotyczy to rekrutacji do liceów ogólnokształcących w Warszawie - mianowicie
      można składać podanie o przyjęcie i kopie świadectwa ukończenia gimnazjum
      (okazując oryginał) do wielu liceów (to wiem na pewno). To zasadniczo zwiększa
      szanse dostania się do publicznego liceum.
      W tej sytuacji o wyborze szkoły niepublicznej warto myśleć jedynie w dwóch
      przypadkach:
      1. zależy nam na jakiejś konkretnej szkole, bo od wielu osób (uczniów i ich
      rodziców, ale także absolwentów) dowiedzieliśmy się, że warto, że to jest dobra
      szkoła
      2. dziecko jest nieśmiałe, źle funkcjonuje w dużej grupie, ma zaległości /
      trudności w nauce, ale stać nas na to, aby chodziło do płatnej szkoły, która
      wprawdzie nie będzie miała bardzo wysokiego poziomu (jej absolwenci idą raczej
      na płatne studia), ale za to nie będzie źródłem stresu.
      W pozostałych przypadkach zdecydowanie radzę ubiegać się o przyjęcie do szkół
      publicznych i to na wszelki wypadek nawet dziesięciu. Jeżeli w najgorszym
      przypadku okaże się, że do żadnej z nich kandydat nie zostanie przyjęty to będą
      jeszcze dwa wyjścia:
      - ponieważ w tym roku we wszystkich liceach jest więcej miejsc niż kandydatów
      to w wielu szkołąch pozostaną wolne miejsca
      - przyposzczam, że w zdecydowanej większości szkół niepublicznych (nie zależnie
      od tego co szkoły te mówią obecnie) rekrutacja będzie prowadzona po zakończeniu
      naboru do szkół publicznych. Będzie tak dlatego, że w szkołach tych pozostaną
      wolne miejsca. Niestety oznacza to, że co najmniej w niektórych szkołach
      niepublicznych rekrutacja będzie miała charakter selekcji negatywnej. Może to
      też oznaczać, że w niektórych szkołach niepublicznych mogą pozostać wolne
      miejsca - i to będzie dla nich katastrofa finansowa, która może doprowadzić do
      ograniczenia ich oferty, gwałtownych podwyżek czesnego lub nawet likwidacji
      szkoły.
      Tym bardziej warto ubiegać się o przyjęcie do tylu liceów publicznych, aby
      nie "zostać na lodzie". Warto wybierać szkoły na swoim poziomie. Słaby uczeń
      jeżeli będzie się ubiegał o przyjęcie wyłacznie w najlepszych szkołąch to może
      nie być przyjęty do żadnej z nich.
      Pozdrawiam
      Krzysztof Mirowski
      dyrektor LXVII LO (Warszawa, ul. Mokotowska 16/20)
      www.lo67.waw.ids.pl
    • eremka.zlote.dziecko Re: Szkoła Fundacji Primus 20.05.03, 16:22
      To ja tez opisze swoje wrazenia z rozmowy z pania dyrektor podstawowki
      nalezacej do tej fundacji. Chcialam sie dowiedziec czegos wiecej o szkole. No,
      i chcialam poznac osobe - duzo zalezy od osobowosci dyrektora w szkole. Pani
      najpierw wyplula z siebie dwa zdania o rzszerzonym programie i glebokiej wiedz'
      jaka dzieci maja mozliwosc zdobyc (bez konkretow), a na wiesc, ze moje dziecko
      z anglojezycznej szkoly stwierdzila, ze nie ma co probowac, bo do nich takie
      dzieci z tej szkoly przyprowadzali, ale one niedouczone jakies, ogromne luki w
      wiedzy, szkoda mojej fatygi, oni tu takich nie przyjmuja. Poza tym oni miejsca
      trzymaja dla swoich uczniow, co za granice pojechali, ale czesne placa i jak
      wroca, to miejsce im przynalezne (bo zaplacone)zajma. No comments.
      Troche zyje na tym swiecie, ale czegos podobnego... Nie chce mi sie wierzyc, ze
      szkola, ktora ma takiego dyrektora!!! moze czegos moje dziecko czegos dobrego
      nauczyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka