Gość: camel
IP: *.dip.t-dialin.net
06.02.04, 08:22
wiecie, juz mam cale 30 lat:) wczoraj wyprawilem imprezke urodzinowa w jednym
z najbardziejoryginalnych miejsc berlina, w restauracji gdzie panuje totalna
ciemnosc. Nie ma ani odrobiny swiatla. NIC. Jesz po ciemku, pijesz po ciemu i
rozmawiasz w 100% ciemnosciach. I wlasnie sobie uswiadomilem jakie musi byc
zycie czlowieka niewidomego. Straszne. Najbardziej niesamowite jest uczucie
otaczajacego cie dzwieku. Nagle slychac miliony osob, ktore cos robia, cos
pobrzekuje, ktos przeszedl obok ciebie, a ty nie jestes w stanie powidziec co
to i skad to dochodzi.
To tej pory jestem w szoku. Ipreza sie udala, bylo fajnie:)