Dodaj do ulubionych

Słowo ode mnie...

12.04.10, 08:30
Każdy z nas wie, że są momenty kiedy czujemy potrzebę wypowiedzenia tego co czujemy i myślimy, potrzebę tak silną, że nie sposób się jej oprzeć.

Może bez ładu i składu, może nieuporządkowanie, ale muszę to z siebie wyrzucić teraz, inaczej nie będę w stanie tu z Wami rozmawiać.

Powiem wprost: jestem przybita i zdruzgotana brakiem szacunku, człowieczeństwa i podstawowych ludzkich reakcji jakie niestety dane mi było widzieć w obliczu tragedii, jaka dotknęła nasz kraj. Nigdy nie sądziłam, że ludzkie zło jest mnie w stanie tak fizycznie zaboleć...

Zginęli ludzie. Pozostawili po sobie rodziny i bliskich w bólu i żałobie, to jest ludzki wymiar tragedii, o którym niektórzy wygodnie 'zapomnieli'.

Zginęli ludzie: politycy, wojskowi, duchowni, artyści, stewardessy... nie zginął tylko Lech Kaczyński a jednak wielu mówi tylko o nim.

'Nie znaliście tych ludzi osobiście, dlatego żałoba o nich jest hipokryzją', mówią niektórzy... otóż zdolność do empatii jest tym co różni normalnego człowieka od psychopaty, empatia sprawia że w chwilach trudnych współczujemy, pomagamy, wspieramy.

'Nie mogliście znieść tych polityków za życia a teraz po nich płaczecie, hipokryci!' Ten pogląd jest, z całą świadomością używam tego słowa, oznaką totalnej głupoty.

Nie lubiłam wielu z tych ludzi jako polityków, nie zgadzałam się z nimi, nie głosowałam na nich, mówiłam i mówię o tym otwarcie. Czy to znaczy, że moją reakcją na ich śmierć ma być kompletna obojętność albo radość???

W naszej kulturze żegnamy zmarłych godnie, żegnamy ich z szacunkiem, po ludzku, bez kłótni, jarmarcznych pyskówek i brylownia swoją genialnością i wiedzą w każdej dziedzinie życia od lotnictwa po to co gra w duszach polityków.
Nie jest mi potrzebna całkowita zmiana poglądów politycznych do tego, by tak właśnie pożegnać tych, którzy zginęli i przypominam, nie byli to tylko politycy!
Nie, nie zmieniłam poglądów, ale byłam i jestem człowiekiem. Nieodłącznym elementem naszej kultury jest to, że chowamy zmarłych, żegnamy ich z szacunkiem i okazujemy ludzką solidarność z ich rodzinami i bliskimi, tego nie zmieni nic i nikt.

Media. Nie mam podstaw by analizować rolę mediów, powiem szczerze, że nie oglądałam telewizji poza scenami z miejsca tragedii i sprowadzenia ciała Lecha Kaczyńskiego do kraju. Nie słuchałam komentarzy, potrzebna mi była cisza.

Przyjaciele i znajomi z zagranicy pisali i telefonowali do nas, w szoku, w niedowierzaniu, ofiarując swoją sympatię i współczucie... nikt ich do tego nie zmusił tak jak nikt nie zmusił tysięcy ludzi do wyjścia na ulice. Zrobili to z własnej woli.

Co najbardziej boli to komentarze implikujące fałsz i masową histerię, doszukujące się udawania i 'politycznej poprawności' w tych prostych, podstawowych ludzkich reakcjach. Doszukiwanie się najgorszego w ludziach w takiej chwili świadczy o całkowitym braku empatii i człowieczeństwa, powiem szczerze, że przybiło mnie to i niestety, nigdy tego nie zapomnę...


Jest mi bardzo smutno.
Obserwuj wątek
    • vertigo5 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 09:18
      Z bloga Teresy Bochwic:


      "Najpopularniejsza dziennikarka polityczna w Polsce, na antenie
      wiodącej stacji prywatnej, pogrążona w nieutulonym żalu opisuje swój
      wczorajszy poranek, pełen łez i smutku. Jednocześnie konstatuje, że
      chciałaby aby ta tragedia "zmieniła coś w Polakach", ale sugeruje,
      że będzie to trudne, gdyż kiedy przyszła pod Pałac Prezydencki
      zapalić znicz, to podszedł ktoś do niej z motłochu, nazwał "ścierką"
      i kazał się "wynosić". Ta sama dziennikarka w ostatnich kilku
      miesiącach dała co najmniej kilkanaście razy w swych programach
      telewizyjnych i radiowych najlepszy czas antenowy człowiekowi o
      charakterystyce kanalii. Człowiekowi, który między innymi nazywał
      Lecha Kaczyńskiego "trupem na wrotkach", "półmartwym", insynuował mu
      różnorakie choroby, w tym psychiczne i alkoholizm, o drobniejszych
      kwestiach nie wspominając. Człowiek ten wprost swoją aktualną misję
      w polityce określał jako "pozbycie się Kaczyńskiego" - wiodąca
      dziennikarka polityczna w Polsce, którą motłoch nie zaakceptował pod
      Pałacem, ma swój największy wkład w promowanie tej kanalii. Nie
      odmawiam jej prawa do żałoby po zmarłym prezydencie. Ale jej tout
      court nie wierzę. Nawet jeśli w tej niewiarze błądzę, to jest to
      błądzenie usprawiedliwione jej dotychczasową metodyczną pracą nad
      deprecjonowaniem głowy państwa polskiego. I jest jej kolega
      redakcyjny, który z poważną miną mówi o stracie jaką odczuwa, a
      który w pierwszym wydaniu serwisu informatycznego, pod swoim
      kierownictwem kazał wycofać z pierwszej na ostatnią pozycję
      informację o tym, że prezydent odznaczył orderem Annę
      Walentynowicz. Jaka to dla niego strata? Przecież to był prezydent,
      którego miejsce w twoim programie było tuż przed prognozą pogody? A
      jak się czuje ich kolega ze stacji państwowej, dziennikarz roku,
      którzy czytając nagłówki opiniotwórczej prasy turlał się ze śmiechu
      powtarzając "borubara", "irasiada" wypowiadanych
      przez "niskopiennego" prezydenta? A największa gazeta, która te
      nagłówki drukowała i była w stanie posunąć się nawet do kłamstw i
      przestępczych - nieprawdziwych, jak się oczywiście okazało -
      zarzutów, ma dziś najpiękniejszą szatę graficzną ze wszystkich
      żałobnych wydań. Jak dziś oni wszyscy się czują, lub jak powinni się
      czuć gdyby posiadali sumienie, widząc od kilkudziesięciu godzin to,
      co jest ważne, widząc tchnienie Absolutu w niesłychanym żywiole
      symboliki (wieloznacznej) tej tragedii - w obliczu tych wszystkich
      litrów atramentu wylanego, ton papieru zadrukowanego i terabajtów
      informacji o przejęzyczeniach, gafach, wyglądzie głowy państwa i Bóg
      wie czym jeszcze? Jak powinni się czuć ?"
      • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 09:39
        A ja nie jestem 'stróżem brata swego'. Wypowiadam się tylko za siebie.
      • milleniusz Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 10:33
        vertigo5 napisał:

        > Jak powinni się czuć ?"

        Odpowiedź jest prosta - powinni być dumni z tego jak naród żegna nielubianego
        prezydenta.

        Bo jest to świadectwo człowieczeństwa, siły, przywiązania do instytucji i
        historii państwa. Jest to też lekcja dla nas wszystkich, że są rzeczy
        przypuszczalnie ważniejsze niż doraźna walka o - w sumie - błahostki. W tym i
        dla ciebie, jak sądzę.
        • vertigo5 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 10:49
          milleniusz napisał:

          > vertigo5 napisał:
          >
          > > Jak powinni się czuć ?"
          >
          > Odpowiedź jest prosta - powinni być dumni z tego jak naród żegna
          nielubianego
          > prezydenta.
          >

          Nielubianego ? O ile pamiętam, to był prezydent wybrany przez naród.

          Tak na marginesie - jeden raz w życiu poczułem szacunek dla Jerzego
          Urbana. Wtedy, kiedy po śmierci papieża ani nie zmienił
          winiety "Nie" na żałobną, ani nie publikował żałobnych wspomnień i
          napisał wprost, że nie jest "żadną sierotą po Wojtyle" i niczego nie
          będzie udawał.

          Ale poziom Urbana dla niektórych (Monika Olejnik np.) to i tak za
          dużo...
          • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 10:58
            Każdy ma swoje sumienie, Olejnik, Urban, Ty i ja, nie aspiruję do bycia sumieniem innych.

            > Nielubianego ? O ile pamiętam, to był prezydent wybrany przez naród.

            To są dwie różne sprawy. Nawet wybierając polityka, jesteś jasnowidzem, jesteś w stanie przewidzieć wszystkie jego kroki i przysiąc, że nie zmienisz o nim zdania, bez względu na to, co zrobi?
            • vertigo5 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:19
              Też nie aspiruję, ale mam prawo innych oceniać. Artykuł 54
              konstytucji mi to gwarantuje. Niektórzy korzystając z tego prawa
              prezydenta Rzeczypospolitej nazywali chamem czy trupem na wrotkach.
              Ja obłudników lejących dzisiaj krokodyle łzy nad śp. prezydentem mam
              prawo nazywać jak uważam.

              Gdyby prezydentem Polski był np. Jerzy Szmajdziński i to on zginął,
              to siedziałbym cicho w obliczu śmierci a nie udawał, że odszedł ktoś
              ważny
              • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:25
                Tu Ci nikt prawa głosu nie próbuje odbierać, spokojnie i nie unoś się tak :)
                Wyraziłeś swoją opinię a ja powtarzam to, co w starterze:

                zginęli LUDZIE.

                Nie człowiek, nie polityk, zginęli ludzie.
                • vertigo5 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:30
                  Wiem, że nikt mi tego prawa nie odbiera, również tutaj - dziękuję.

                  Ale nie zgadzam się z Tobą - tragegia z przedwczoraj zasadza się na
                  tym, ze zginęli przywódcy narodu i państwa.
                  W każdym tygodniu giną ludzie - na drogach, w większej ilości, i
                  nikt ich tak w mediach nie opłakuje.
                  • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:41
                    :)

                    Mój drogi, mówimy tu o uczuciach a tych nikt nie jest w stanie ludziom odebrać. Z natury nie są racjonalne, od tego mamy rozum a kiedy taki ból nas ogarnia, tylko czujemy.

                    > Ale nie zgadzam się z Tobą - tragegia z przedwczoraj zasadza się na
                    > tym, ze zginęli przywódcy narodu i państwa.

                    Nie. Powiedziałbyś Szwedom w dniu katastrofy MS Estonia, że nie powinni płakać? Tam zginęły setki zwykłych ludzi, żadnych przywódców. Szok i żałoba wyglądały dokładnie tak samo, jak w te dni w Polsce... napisałam o tym w wątku 'Wspomnienia' bo podobieństwo do tamtych dni mną dosłownie rzuciło o ścianę.
                    • vertigo5 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 12:52
                      Śmierć Szwedów na MS Estonia jest tragedią, ale dla ich bliskich,
                      dla rodziny, dla przyjaciół; dlaczego miałąby to być tragedia dla
                      kogoś kto o istnieniu poszczególnych ofiar nawet nie miał pojęcia ?

                      Czy płaczesz jeśli zginie ktoś kogo nie znałaś w wypadku drogowym
                      np. w Puławach ?
                      • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 12:57
                        Nie, to była tragedia całego narodu i taka była żałoba narodowa, niewymuszona przez nikogo. Ludzie płakali, byłam tam. A Ty piszesz, że tego nie było?

                        Pytasz dlaczego? Może przeczytaj dokładniej mój starter, empatia to jest to, co różni normalnego człowieka od psychopaty.
                      • lupus76 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 14:02
                        A pamiętasz żałobę w Polsce po tragedii "Heweliusza"?
                        Problem leży w komasacji zdarzenia.
                        Jestem przekonany, że gdyby zdarzyło się tak, że wszystkie ofiary
                        wypadków drogowych zginęły w jednym, gigantycznym karambolu - też
                        mielibyśmy żałobę, smutek i niedowierzanie. Przynajmniej Ci z nas,
                        którzy są zdolni do współodczuwania.
                        • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 13.04.10, 09:42
                          Tak.
                  • lupus76 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 13:58
                    Właśnie tu dotknąłeś sedna:
                    zginęli przywódcy.
                    Oprócz Prezydenta:
                    - najwyżsi dowódcy wojskowi
                    - wice Marszałek Sejmu
                    - dwoje wice Marszałków Senatu
                    - Prezes NBP
                    - Prezes PKOl
                    - Prezes IPN
                    - posłowie i senatorowie
                    - ministrowie.
                    Polska została z obciętą głową, jak to napisał któryś z
                    francuskojęzycznych dzienników.
          • lupus76 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 13:37
            Nie przez Naród, tylko przez Społeczeństwo.
            A konkretnie przez nieco ponad 1/4 tego społeczeństwa - frekwencja w
            II turze wynosiła niespełna 51%, zaś na Prezydenta Kaczyńskiego
            głosy oddało nieco ponad 54% uprawnionych.
            Dlaczego niektóre zatwardziałe głowy permanentnie odmawiają prawa
            bycia Obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej tej części, która czuje
            się Polakami, choć ma inną narodowość?
      • drzejms-buond Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 13:29
        vertigo5 napisał:

        > Z bloga Teresy Bochwic:
        >
        >
        > "Najpopularniejsza dziennikarka polityczna w Polsce, na antenie
        > wiodącej stacji prywatnej, pogrążona w nieutulonym żalu opisuje
        etc...

        a mnie się wydaje, że powyższe słowa mają pokazać czytającym,
        że nikt nie ma prawa cierpieć bardziej -JA! BLOGERKA cierpię najbardziej.
        Ładnie napisane ale prawda jest taka,ze każdy ma prawo do krytyki głowy państwa
        niezależnie od tego, że TERAZ PŁACZE.
        Bo tu nie chodzi o samego prezydenta.
        Chodzi o czas, miejsce, okoliczności.
        Nigdy nie lubiłem Kaczyńskiego, co wcale nie znaczy, że teraz
        gdy płaczę, płaczę ze śmiechu...


        słowa, słowa, słowa...
        • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 13:32
          Dokładnie tak, Drzimi.
    • morelka_1 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 09:23
      Bolą słowa niektórych ludzi...już nie dzieci, a jeszcze bardzo młodych. Usłyszałam, że dobrze, że tak się stało. Aż cisną się przykre słowa na usta - tylko szkoda, że Ciebie w tym samolocie nie było młody człowieku...Chociaż nikomu źle nie życzę, chociaż wcale tak nie myślę, warto jednak mieć nadzieję, że kiedyś życie ludzkie zacznie mieć dla nich jakąś wartość.
      Usłyszałam też, że przez tą pieprzoną tragedię monopolowe pozamykali i teraz nie ma gdzie się zaopatrzyć, że robią z igły widły. Towarzystwo mieszane wiekowo, wydawałoby się że nawet ludzkie patrząc na nich lecz nie słysząc. Ręce opadają do ziemi. Chamstwo.
      Na nasze szczęście należą do mniejszości.
      • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 09:43
        To straszne co piszesz. Czy życie ludzkie będzie kiedyś miało dla nich wartość?
        Nie wiem. Może kiedy śmierć przejdzie tak blisko obok nich, że nie będzie już
        można jej ignorować...
      • lupus76 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 17:02
        Ja miałem szczęście nie trafić na takie bydlęta.
    • woda.na.mlyn Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 09:39
      Jakie by nas animozje i różnice poglądów nie dzieliły, w obliczu
      śmierci powinny one ustąpić na drugi plan.

      Ludzie ci zginęli w służbie Polsce, w podróży do miejsca-symbolu,
      tam, gdzie tysiące przed nimi umarło za Ojczyznę. Niewyobrażalny
      zbieg okoliczności, który czyni tą katastrofę jeszcze bardziej
      bolesną i tragiczną.

      Ludzki wymiar tej tragedii jest ciężki do ogarnięcia w tej chwili.
      Dotknęła ona osobiście tysiące osób - przede wszystkim setki
      członków rodzin, ale także i tych, którzy osobiście znali tych
      którzy zginęli, tych, którzy z nimi na różnych etapach życia
      pracowali. Współczucie i empatia powinny obejmować ich wszystkich,
      czy z prawa, czy z lewa.

      Boleśnie zdaję sobie sprawę iż za jakiś czas medialny gwar opadnie,
      a ludzie ci, których tragedia ta dotknęła osobiście, pozostaną sami
      ze swoim bólem, setki, jeśli nie tysiące osób. Bo dla nich odszedł
      ktoś, kogo im będzie tak zwyczajnie, po ludzku brak .....
      • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 10:19
        Podpisuję się pod Twoimi słowami.

        Współczucie i empatia powinny obejmować ich wszystkich,
        czy z prawa, czy z lewa.


        Tak, są też i ci, których polityka wcale nie zajmuje i nie interesuje, nie stoją po niczyjej stronie, są wierzący i ateiści, wszyscy jesteśmy w pierwszym rzędzie ludźmi.
      • lupus76 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 17:05
        Wybacz Wodo, że się trochę czepiam w tak przygnębiającej chwili -
        ale uważam, że Ci co tam wcześniej zginęli - nie zginęli za Ojczyznę.
        To było znacznie gorsze. Oni zginęli dlatego, że byli Polakami.
    • kolczasty_nemo Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 10:23
      Podobno..
      De mortuis nihil nisi bene.

      Śmierć to koniec ziemskiej działalności człowieka.
      Nie oznacza to, że nie można mieć o Kimś własnego zdania, nawet krytycznego ale....
      Śmierć człowieka i jej majestat obliguje do zachowania pewnego poziomu kultury
      lub milczenia. Tak to widzę....

      W ubiegły czwartek byłem na pogrzebie. W sobotę na chrzcinach mojej siostrzenicy....
      W trakcie kazania ksiądz powiedział, że ta tragedia ma wymiar "ekumeniczny"....
      zginęli ludzie należący do różnych opcji politycznych. W związku z powyższym
      wyraził nadzieję na to , że przynajmniej na chwilę "umilkną" walki polityczne ...

      Tak sobie słucham, czytam ...... ksiądz przesadził z optymizmem.


      • scorro Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 10:50
        Ksiądz nie przesadził z optymizmem. Nie wiem, czy ta tragedia zrobiła wrażenie
        na osobniku, który zasztyletował policjanta w Warszawie. Po prostu są ludzie i
        "ludzie". I nie ważne, czy jeden młokos z drugim coś zrozumie (chociaż dobrze by
        było). Ważne by sejm, senat, media zaczęły wyrażać się o sprawujących funkcje z
        szacunkiem. Ważne też by człowiek na stanowisku miał szacunek do sprawowanej
        przez siebie funkcji (mam tu na myśli raczej nie ostatniego prezydenta, a tego
        wcześniej).
        • kolczasty_nemo Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:01
          > Ważne by sejm, senat, media zaczęły wyrażać się o sprawujących funkcje z
          szacunkiem. Ważne też by człowiek na stanowisku miał szacunek do sprawowanej
          przez siebie funkcji (mam tu na myśli raczej nie ostatniego prezydenta, a tego
          wcześniej).

          Na to bym nie liczył..... za tydzień, góra miesiąc wszystko wróci do "normy"..
          sprzed tragedii..
          Są już tego przykłady, wczoraj...Macierewicz, Pospieszalski ...dziś..
          wiadomosci.onet.pl/2153773,11,posel_pis_w_naszym_dzienniku_rosja_mataczy,item.html
          Nie ma tabu, nie ma świętości, kultury .......nawet "ciszy" choćby chwilowej nie
          ma...

          • scorro Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:14
            Ale jest to czas próby z wielkimi emocjami, które podobno pomagają pamiętać.
            Uważam, że to dobrze, że z niektórych wychodzi to co myślą. Trzeba to zapamiętać
            i w odpowiedni sposób reagować (wybory).
            Dzisiaj w telewizji pokazano L. Millera, którego wypowiedzi osoba mi to
            relacjonująca uznała za skandaliczne. I też uważam, że dobrze, że wyszło szydło
            z worka. To też trzeba pamiętać.
            • kolczasty_nemo Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:20
              > Ale jest to czas próby...

              Dokładnie tak jest..
              Brak kultury, chamstwo nie przynależy do jednej konkretnej opcji politycznej
              .... to "epidemia"...

              A co do pamięci i wyborów... pożyjemy , zobaczymy, nie jestem w tej sprawie
              optymistą...
              • hermina26 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:24
                Też mi się wydaje, ze to wydarzenie nie zmieni ludzi, poziomu
                politycznego - może na krótko. Moża ta kampania wyborcza bedzie może
                prowadzona w innym tonie.
                • kolczasty_nemo Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:39
                  > Moża ta kampania wyborcza bedzie może
                  > prowadzona w innym tonie.

                  Dużo zależy od tego, Kto wystartuje..
      • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:07
        I ja, niestety jestem wbrew swojej naturze przybita tym brakiem szacunku wobec majestatu śmierci.

        Jest taka scena w filmie 'Potop', kiedy konfederaci zdobywają Kiejdany, pragną roznieść znienawidzonego zdrajcę Radziwiłła na szablach. Wpadają na zamek i zastają go zmarłego tylko z jednym sługą u boku. Zdejmują czapki z głów, klękają, zamykają mu powieki... wyobrażacie sobie jakąkolwiek inną reakcję w tej scenie?

        Ja nie.
        • kolczasty_nemo Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:22
          > Zdejmują czapki z głów, klękają,
          > zamykają mu powieki... wyobrażacie sobie jakąkolwiek inną reakcję w tej scenie?

          Mogli go "wziąć na szable i rozsiekać.." ale, no właśnie .... niektórych rzeczy
          się nie robi i już...
          • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 12:00
            W dodatku Radziwiłł był kalwinem. Optymista Sienkiewicz...
            • kolczasty_nemo Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 12:13
              > Optymista Sienkiewicz...

              To "polityka"......
    • hermina26 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 10:44
      Cukierku!

      W zupełnosci sie z Tobą zgadzam.
      Zmarł prezydent, nie wybrany przeze mnie, ale prezydent mojego
      kraju. Zgineło wielu polityków, znanych ludzi - mniej lub bardziej
      kojarzonych przeze mnie, większosci nie dazyłam szczególną sympatią.
      Ale dla mnie ta katostrofa nie ma wymiaru politycznego, kadrowego,
      nie ma barw i przynaleznosci politycznej - jest bólem, cierpienem
      wielu rodzin - dzieci, żon, mężów, rodziców, któryz niespodziewanie
      stracili swoich najbliżych.
      Jestem bardzo zdziwiona ogromem emocji, które i mną targają -
      jeszcze przed paroma dniami nie powiedziałabym, ze uronie lze za
      którymkolwiek z tych ludzi. A jednak...

      Hipokryzja mówią niektórzy. A ja mówię głupota, nonszalncja,
      dziecinna przekora i głupota - tyle o ludziach, którzy w obliczu tej
      tragedi nie potrafia pochylić sie z pokorą.
      • szwagier_z_niemodlina Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:11
        No coz... Problem nie w tym chyba co sie mysli, a w tym czy ma sie poczucie zeby
        w pewnych okolicznosciach zrezygnowac z uszczesliwiania swiata swymi
        przemysleniami. I to przemysleniami na obu poziomach.
        Kogos chowaja, to raczej nie nalezy ani wspominac o tym ze pozyczyl od nas kiedy
        10 PLN i nie oddal, ani komentowac reakcji innych w czasie uroczystosci
        pogrzebowych. Albo sie ma swiadomosc ze tymczasowoe wylaczenie swojego nadajnika
        jest lepsze, albo sie jej nie ma.
        Zdziczenie obyczajow w swiecie jest takie, ze wszelakie hienie pienia mnie nie
        dziwia. Ktos wspomnial tu goscia sztyletujacego czlowieka, ktory mu zwrocil
        uwage. Czy od osobnikow tego pokroju mozna czegos oczekiwac w takiej sytuacji
        jak obecna?
        • funny_game Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:25
          Osobnicy ci nazywają hipokrytami takich jak ja, co to prezydenta w osobie Lecha
          Kaczyńskiego nie popierali, a teraz są zdruzgotani śmiercią, jaka spotkała 96
          osób wraz z nim właśnie. I tragedią, jaka spotkała ich bliskich.
          A ja nazywam hipokrytą kogoś, kto (samemu czując się lepszym i mądrzejszym od
          nielubianego polityka) nad jedną śmiercią boleje, a nad inną nie, choć ta druga
          śmierć nie dotyczyła potwora, a tylko przeciwnika...
          • szwagier_z_niemodlina Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:33
            Wiesz, czeFunny, to jest taka kibolska mentalnosc. Ze mecz z wrogiem nigdy sie
            nie konczy. Konczy sie. I jezeli cos mnie naprawde fascynuje w chrzescijanskiej
            filozofii to ta idea pojednania w obliczu przemijania doczesnych konfliktow.
            Ktora jest alternatywa dla zemsty do siodmego pokolenia. Do jasnej cholery,
            dwoch dziadkow strzelajacych do siebie ongi z ciezkich dzial, jest w stanie sie
            pojednac, to ja mam sie wciaz pienic na kogos z kim sie nie zgadzalem, kiedy on
            umrze? Tym bardziej ze to nie tylko on, ale prawie sto innych ludzi, z
            najrozniejszych parafii? Co ja, pitbull jakis jestem co nie umie szczekoscisku
            rozluznic?
            • funny_game Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 12:14
              O, napisz to Puszystemu... :(
              • szwagier_z_niemodlina Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 12:57
                Nie pisuje juz tam. Mialem wrazenie ze nadaje na innych czestotliwosciach niz
                tam przyjete.
                • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 13:03
                  Od mojego niedzielnego postu tam, który w całości powtórzyłabym i dzisiaj, nie czytam tamtego forum i tak już pozostanie.
                  • szwagier_z_niemodlina Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 13:08
                    No i dobrze.
        • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 11:45
          Szwagrze... :***
          • szwagier_z_niemodlina Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 12:57
            Ze niby co? :-) :***?
            • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 13:07
              A nic... :)
              • szwagier_z_niemodlina Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 13:09
                Mow do mnie jak do budowlanca. Bez niedomowien. Co ten emotikon znaczy?

                PS. tyle roznych wesolych rzeczy sie na delegacji zdarzylo a tu nijak o nich
                pisac :-((ß
                • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 13:25
                  Ach ;) nie zdawałam sobie sprawy, że pytasz o znaczenie emoty! To znaczy :* buziak!

                  PS. Zachowaj je, jak mówi Tevje 'good news will stay and bad news will not go
                  away'...
                  • szwagier_z_niemodlina Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 13:31
                    Nawzajem, nawzajem. Dwuzanczne "cala przyjemnosc po mojej stronie" dorzucam :-)
    • hermina26 Mimo wszystko jednak 12.04.10, 11:31
      mam takie wrażenie, ze prostackich i burackich zachowan jest
      naprawde niewiele. Oczywiscie w całej masie zachowan normalnych i
      ludzkich te rzadkie przypadki moze bardziej rażą, kłują w oczy i
      drażnią, ale mam jednak nieoparte wrazenie, patrzac wczoraj na
      kondukt żałobny jadący ulicami Warszawy, ze Polacy zachowali sie w
      sposób naprawde wspaniały.
      • kolczasty_nemo Re: Mimo wszystko jednak 12.04.10, 11:38
        > mam takie wrażenie, ze prostackich i burackich zachowan jest
        > naprawde niewiele.

        Bez względu na to ile jest takich zachowań należy je napiętnować, choćby w celu
        wychowawczym...
        • flissy Re: Mimo wszystko jednak 12.04.10, 16:49
          Moje odczucia są podobne,to że na kogoś nie głosowałem czy nie podobały mi się
          jego poglądy w tej chwili nie ma znaczenia,nie żyje
          człowiek,prezydent,poseł,generał,ksiądz,nie żyją inni,,,gdy gnie tak wiele
          ważnych dla państwa osób,moje odczucia są takie jak większość Polaków.
    • petea1 Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 18:21
      moje orientacje polityczne nie maja w tej chwili żadnego znaczenia - cześć
      pamięci Wspaniałych Ludzi -bo zginęli dobrzy i zacni Ludzie
      • twardycukierek Re: Słowo ode mnie... 12.04.10, 21:22
        Petea... :*
    • fifinda Wybacz 12.04.10, 19:30
      "... otóż zdolność do empatii jest tym co różni normalnego człowieka
      od psychopaty "


      ale dawno takiej glupoty nie czytalam.
      • milleniusz Re: Wybacz 12.04.10, 19:43
        No to poczytaj.

        PS. Nie chcesz może wystąpić pod swoim nickiem?
        • twardycukierek Re: Wybacz 12.04.10, 20:56
          Warto poczytać, wiedza nie boli.

          'Jednak nie są to osobnicy chorzy psychicznie, którzy nie wiedzą co czynią. Większość z nich dysponuje wysoką inteligencją i w dodatku doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich czynów. Mając możliwość rozróżniania dobra i zła świadomie czynią zło, bo pozbawieni są czegoś bardzo ważnego, mianowicie wyrzutów sumienia, empatii i poczucia winy, a drugi człowiek i to co on czuje nie ma dla nich żadnego znaczenia.

          Inni ludzie mają dla psychopaty jakąkolwiek wartość tylko do momentu, do którego są mu przydatni w realizacji tylko jemu służących celów.'

          ...

          'Gdy rozmowa wkracza na niewygodny dla niej grunt, wtedy zmienia temat lub plącze wątki, żeby tylko rozmówca nie mógł zorientować się o co tak w istocie jej chodzi. A zawsze chodzi jej tylko o jedno – o to, żeby maksymalnie korzystnie coś dla siebie załatwić. Psychopata dzieli ludzi tylko na dwie grupy – głupców, którymi manipuluje i których wykorzystuje lub wrogów, którzy w jego mniemaniu jemu chcą zrobić krzywdę. Znalezienie się zarówno w jednej, jak i drugiej grupie to dla normalnego człowieka bardzo niekorzystne przeżycie. Zawsze jest on bowiem ofiarą, która dostaje „fizyczne, emocjonalne lub finansowe cięgi”.'

          Artykuł w całości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka