twardycukierek
12.04.10, 08:30
Każdy z nas wie, że są momenty kiedy czujemy potrzebę wypowiedzenia tego co czujemy i myślimy, potrzebę tak silną, że nie sposób się jej oprzeć.
Może bez ładu i składu, może nieuporządkowanie, ale muszę to z siebie wyrzucić teraz, inaczej nie będę w stanie tu z Wami rozmawiać.
Powiem wprost: jestem przybita i zdruzgotana brakiem szacunku, człowieczeństwa i podstawowych ludzkich reakcji jakie niestety dane mi było widzieć w obliczu tragedii, jaka dotknęła nasz kraj. Nigdy nie sądziłam, że ludzkie zło jest mnie w stanie tak fizycznie zaboleć...
Zginęli ludzie. Pozostawili po sobie rodziny i bliskich w bólu i żałobie, to jest ludzki wymiar tragedii, o którym niektórzy wygodnie 'zapomnieli'.
Zginęli ludzie: politycy, wojskowi, duchowni, artyści, stewardessy... nie zginął tylko Lech Kaczyński a jednak wielu mówi tylko o nim.
'Nie znaliście tych ludzi osobiście, dlatego żałoba o nich jest hipokryzją', mówią niektórzy... otóż zdolność do empatii jest tym co różni normalnego człowieka od psychopaty, empatia sprawia że w chwilach trudnych współczujemy, pomagamy, wspieramy.
'Nie mogliście znieść tych polityków za życia a teraz po nich płaczecie, hipokryci!' Ten pogląd jest, z całą świadomością używam tego słowa, oznaką totalnej głupoty.
Nie lubiłam wielu z tych ludzi jako polityków, nie zgadzałam się z nimi, nie głosowałam na nich, mówiłam i mówię o tym otwarcie. Czy to znaczy, że moją reakcją na ich śmierć ma być kompletna obojętność albo radość???
W naszej kulturze żegnamy zmarłych godnie, żegnamy ich z szacunkiem, po ludzku, bez kłótni, jarmarcznych pyskówek i brylownia swoją genialnością i wiedzą w każdej dziedzinie życia od lotnictwa po to co gra w duszach polityków. Nie jest mi potrzebna całkowita zmiana poglądów politycznych do tego, by tak właśnie pożegnać tych, którzy zginęli i przypominam, nie byli to tylko politycy!
Nie, nie zmieniłam poglądów, ale byłam i jestem człowiekiem. Nieodłącznym elementem naszej kultury jest to, że chowamy zmarłych, żegnamy ich z szacunkiem i okazujemy ludzką solidarność z ich rodzinami i bliskimi, tego nie zmieni nic i nikt.
Media. Nie mam podstaw by analizować rolę mediów, powiem szczerze, że nie oglądałam telewizji poza scenami z miejsca tragedii i sprowadzenia ciała Lecha Kaczyńskiego do kraju. Nie słuchałam komentarzy, potrzebna mi była cisza.
Przyjaciele i znajomi z zagranicy pisali i telefonowali do nas, w szoku, w niedowierzaniu, ofiarując swoją sympatię i współczucie... nikt ich do tego nie zmusił tak jak nikt nie zmusił tysięcy ludzi do wyjścia na ulice. Zrobili to z własnej woli.
Co najbardziej boli to komentarze implikujące fałsz i masową histerię, doszukujące się udawania i 'politycznej poprawności' w tych prostych, podstawowych ludzkich reakcjach. Doszukiwanie się najgorszego w ludziach w takiej chwili świadczy o całkowitym braku empatii i człowieczeństwa, powiem szczerze, że przybiło mnie to i niestety, nigdy tego nie zapomnę...
Jest mi bardzo smutno.