Dodaj do ulubionych

Odwrócona hipoteka

27.04.10, 11:56
Od jakiegoś czasu coraz częściej mowi się o odwroconych hipotekach.
Czy sądzicie, że to się u nas przyjmie?

Artykuł

Jak myślicie, ile czasu trzeba, aby polskie babcie zajmujące się wnukami i
dziadkowie uprawiający działeczkę zaczęli korzystać z życia i zgromadzonego
kapitału (bo czymże w końcu jest mieszkanie), zamiast klepać biedę, aby
przekazać potem dzieciom schedę?
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 12:00
      Już widzę te posty na forum Społeczeństwo: "Mój dziadek, za podszeptem wrogich
      sił, zdecydował się na odwróconą hipotekę. Ja powinnam po dziadku dziedziczyć,
      więc czy coś mi się z tego należy i jak to wyliczyć? Pomocy!"
    • Gość: lolek Re: Odwrócona hipoteka IP: 82.132.139.* 27.04.10, 12:22
      korzystajacy z zycia staruszkowie, piekna wizja. Tylko jak sie
      przyjrzec tej wizji blizej to jakos sie czlowiekowi niedobrze robi.
      Najpierw pozycza sie na dom i splaca prawie dwa razy wiecej, a pozniej
      oddaje to, co sie kupilo z takim mozolem tym samym ludziom, ktorzy juz
      raz wyssali z nas krew, za pol ceny. Banki to genialny wynalazek.
      • angelfree Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 12:36
        Tak, też mi się to rzucilo w oczy. Najpierw nieruchomość jest wlasnościa banku,
        potem znów jest wlasnością banku (to znaczy formalnie nie, ale w praktyce na to
        wychodzi). Jestem też pewna, że banki tak to skalkulują, że te renty z hipoteki
        nie będą wysokie.

        Ale:
        Wielu moich znajomych pomaga swoim rodzicom (na przyklad placi za nich czynsz),
        bo emerytury są po prostu za niskie.
        Perspektywa wygodnego życia niezależnego od dzieci może być kusząca. Dla wielu
        dzieci może to być też motywacją do pomagania rodzicom (aby z tej formy
        finansowania nie musieli korzystać).
        • easz Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 12:47

          Ale dla bezdzietnych a posiadających? to ma jakiś sens.
        • dritte_dame Re: "Najpierw nieruchomość jest wlasnościa banku" 27.04.10, 20:53
          angelfree napisała:

          > Najpierw nieruchomość jest wlasnościa banku,

          To określenie popularne, ale nieprawdziwe.
          • Gość: lolek Re: "Najpierw nieruchomość jest wlasnościa banku" IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 27.04.10, 21:36
            formalnie nieprawdziwe. Faktycznie jednak jest dokladnie opisuje rzeczywistosc.
            • dritte_dame Re: "Najpierw nieruchomość jest wlasnościa banku" 27.04.10, 23:20
              Gość portalu: lolek napisał(a):

              > formalnie nieprawdziwe.

              Faktycznie jest nieprawdziwe.


              > Faktycznie jednak jest dokladnie opisuje rzeczywistosc.

              W jakim sensie "dokładnie"?

              Czy bank figuruje jako właściciel w rejestrze hipotecznym?
              Czy bank płaci podatek gruntowy?
              Czy pobiera czynsz od lokatorów?
              Czy bank decyduje o rodzaju remontów i przeróbek?
              Czy bank może nieruchomość sprzedać?
              Czy może ją wynająć?
              Czy bank jest pozywany do sądu gdy ktoś sobie coś uszkodzi na terenie nieruchomości wskutek zaniedbania właściciela?
              • Gość: lolek Re: "Najpierw nieruchomość jest wlasnościa banku" IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 28.04.10, 16:42
                w sensie potocznym. Bo wiesz my tu proza rozmawiamy :)
                • dritte_dame Re: "Najpierw nieruchomość jest wlasnościa banku" 28.04.10, 17:20
                  fGość portalu: lolek napisał(a):

                  > w sensie potocznym. Bo wiesz my tu proza rozmawiamy :)

                  Ufff... no to ulżyło mi ;)

                  Bo już zaczynałam podejrzewać że być może "właściciele", czyli akcjonariusze
                  banku, mogą jednak takiej swojej "własności" jakoś używać osobiście, na
                  przykład: zamieszkać w niej, i sprowadzić tam swoje rodziny...? ;)))

                  Ale skoro nie mogą ani korzystać osobiście, ani dysponować (sprzedać, wynająć,
                  podarować), ani decydować o stanie (odnowić, przebudować, albo spalić i zaorać)
                  ani nie maja wynikających z własności zobowiązań (podatki, odpwiedzialność
                  prawna) to pojęcie "własności w sensie potocznym" znajduję dość intrygujacym :))
                  • Gość: lolek Re: "Najpierw nieruchomość jest wlasnościa banku" IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 28.04.10, 17:37
                    bo skupilas sie na jednej z form jezyka, bliskiej powiedzmy zargonowi z bliskiej
                    Ci jak mniemam dziedziny. Oprocz prawnej definicji wlasnosci, ktora goraco
                    wierze, celnie zaprezentowalas, jest tez wersja potoczna, zgodnie z ktora ktos
                    mocno zadluzony moze zupelnie sensownie stwierdzic, ze wlascicielem jego zle
                    pocerowanych majtek jest taki to a taki bank z siedziba tam a tam. Wiadomo, ze
                    na sali sadowej zabrzmii to jak absurd, ale na forum dyskusyjnym jest to po
                    prostu forma ekspresji jezykowej.
                  • angelfree Re: "Najpierw nieruchomość jest wlasnościa banku" 28.04.10, 17:49
                    Trochę tak, jak z samochodem na kredyt. Niby nasz, ale jakby nie do końca.
    • piwi77 Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 12:55
      angelfree napisała:

      > Czy sądzicie, że to się u nas przyjmie?

      Tak. Jednak przy kalkulacji nie należy oczekiwać zbyt wiele. Trzeba
      sobie zdać sprawę, że moment zawarcia umowy jest momentem
      przekazania nieruchomosci bankowi za określoną cenę. Od tego momentu
      zamiast nieruchomości, ma się w banku już tylko zdeponowaną sumę, do
      której bank dopisuje odsetki jak za lokaty i z której co miesiąc
      otrzymuje sie pewną sumę. I tu pojawia sie istotny fakt. Mianowicie,
      że ta comiesięczna suma będzie pomniejszana o czynsz za
      korzystanie z nieruchomości. Zrobiłem sobie taką symulację, że gdyby
      przyjąć wartość nieruchomości na 300 tys., średnie oprocentowanie
      lokat na 3% i oczekiwaną długość życia na lat 25, to po odliczniu
      kalkulacyjnego czynszu, dajmy na to 1000 zł/mies. zostanie ok 400 zł
      renty/mies. O zawrót głowy raczej nie przyprawia.
      • angelfree Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 13:10
        Wlaśnie tego się trochę obawiam. Wszystkich tych parametrów, ktore będą zależaly
        od banków (ten czynsz kladzie calą sprawę, niestety). Plus jeszcze kwestia
        oszacowania wartości nieruchomości - czy źle przewiduję, że rzeczoznawca będzie
        "bankowy"?

      • dritte_dame Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 03:25
        piwi77 napisał:

        > moment zawarcia umowy jest momentem
        > przekazania nieruchomosci bankowi za określoną cenę. Od tego momentu zamiast
        nieruchomości, ma się w banku już tylko zdeponowaną sumę

        Tak nie jest.

        Mimo zawarcia umowy o odwróconą hipotekę, jak najbardziej "ma się" nadal swoją
        nieruchomość, którą w szczególności można także samemu w przyszłości
        sprzedać i z uzyskanych środków spłacić zaciągnięty dotąd kredyt hipoteczny.

        A to może być korzystne jeśli wartość nieruchomości znacznie wzrośnie po
        przyjęciu odwróconej hipoteki (uwzględniając stopę inflacji pieniądza w tym
        okresie) gdyż sprzedając później zyskamy więcej niż sprzedając wcześniej - mimo
        konieczności spłaty kredytu.

        Zobowiązanie spłaty "odwróconej hipoteki" jest odroczone do czasu
        najwcześniejszego zaistnienia jednej z następujących okoliczności: śmierci
        właściciela, albo sprzedaży nieruchomości, albo trwałego
        wyprowadzenia się właściciela z nieruchomości.

        Nic także nie zabrania właścicielowi spłacić odwróconej hipoteki bez
        sprzedawania nieruchomości jeśli szczęśliwym lub nieszczęśliwym zrządzeniem losu
        (rodzice po dzieciach też czasami dziedziczą) zdarzy im się w przyszłości wejść
        w posiadanie odpowiedniej sumy pieniędzy.

        Odwrócona hipoteka to nie pakt z diabłem (bankiem) tylko kredyt jak każdy inny,
        spełniający dokładnie takie same funkcje jak każdy inny kredyt: w tym przypadku
        funkcję zwiększenia płynności finansowej kredytobiorcy, który posiada majątek o
        znacznej wartości, ale mało płynny (niemożliwy do konsumowania "po kawałku" bez
        całkowitej zmiany swojej formy).
        • piwi77 Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 12:43
          dritte_dame napisała:

          > Tak nie jest.

          Formalnie masz rację. Ale to, czy kalkulujemy

          1. Traktując moment zawarcia umowy jako przekazanie nieruchomości
          bankowi i zdeponowanie odpowiedniej wartości tejże nieruchomości na
          koncie rentowym, potrącając za czynsz, czy
          2. Przyjmując faktyczny stan prawny co do własności i traktując
          wydatki na rentę jako normalnie oprocentowany kredyt hipoteczny

          Dochodzimy do bardzo podobnych wyliczeń.
    • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 15:15
      Jakis czas temu był już wątek na ten temat. Pamiętam, że wtedy, dosyć
      zgodnie, doszliśmy do wniosku, że korzystniej byłoby sprzedać
      nieruchomość na wolnym rynku, wynająć kawalerkę i zyć z procentów od
      uzyskanego kapitału (albo nawet z kapitału). Można też za uzyskane
      pieniądze zapewnić sobie godne życie w jakimś porządnym domu dla
      ludzi starszych.
      • yoma Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 15:49
        Ciężko. Sprzedasz nieruchomość, za, dajmy na to, 300 tys. Wrzucasz na 5 proc. -
        a mało który bank już w tej chwili tyle daje - na czysto, minus podatek Belki,
        masz ok. tysiąca miesięcznie. Tyle wynosi czynsz za kawalerkę...
        • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 16:18
          Nie tak znowu żle. Powiedzmy, że człowiek podejmuje decyzję w wieku
          70 lat. Sprzedaje nieruchomość za 300000zł. Ile mu potrzeba
          miesięcznie, dodatkowo do emerytury, która już ma... 1500, 2000zł?
          Emerytura, powiedzmy, 1200zł do tego te 1500 z kapitału, daje 2700!
          Kwota, o jakiej przeciętny emeryt może tylko pomarzyć. Przy kapitale
          300000PLN to jakieś 15 lat naprawdę godnego życia.
          • yoma Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 16:23
            1700, bo pamiętaj, że darmo nie wynajmie kawalerki. No dobrze, przyjmijmy, że mu
            to wystarczy.

            Ale wobec tego po co odwrócona hipoteka? Niech sprzeda, co ma, i żyje z kapitału.

            Poza tym wątpię, czy emeryt tak ochoczo będzie zamieniał własną nieruchomość na
            wynajętą kawalerkę. I ludzie w sile wieku zadłużają się na resztę życia, żeby
            mieć swoje, a nie tułać się po wynajmowanych...
            • hankam Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 16:28
              No i, no i - co po tych piętnastu latach?
              W mojej rodzinie żyje się powyżej 90 lat. :(((
              • yoma Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 16:31
                To trzeba sprzedać mając 80...

                A przez ten czas wartość mieszkania zmaleje...
                • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 16:41
                  yoma napisała:

                  > To trzeba sprzedać mając 80...<

                  Właśnie... Ci, ktorzy mają w genach długowieczność dłużej sa
                  samodzielni.
              • dritte_dame Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 21:00
                hankam napisała:

                > W mojej rodzinie żyje się powyżej 90 lat. :(((

                No to masz problem ;)))
            • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 16:39
              yoma napisała:

              > 1700, bo pamiętaj, że darmo nie wynajmie kawalerki. No dobrze,
              przyjmijmy, że mu to wystarczy.<

              Zapewniam Cię, że mu wystarczy, może nawet jeszcze zostanie:) Poza
              tym takie ceny wynajmu kawalerki to w Warszawie i kilku większych
              miastach, a tam emeryt sprzeda nieruchomość za dużo wyższą cenę. Na
              prowincji jest dużo taniej, i pozostałe koszty są niższe. Tak, czy
              siak, wyrobi się.

              >Ale wobec tego po co odwrócona hipoteka? Niech sprzeda, co ma, i
              żyje z kapitału. <

              To właśnie alternatywa dla odwróconej hipoteki. Na współpracy z
              bankami jeszcze nikt dobrze nie wyszedł, nawet jak mu się tak
              wydaje:) Problem może byc tylko w kwestii "nie przesadza się starych
              drzew". Jak ktoś tak myśli, to i na odwróconą hipotekę się nie
              zgodzi. Emeryci zazwyczaj nie miewają zaufania do banków. Będzie
              klepał biedę z emerytury.
              • yoma Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 16:43
                Zależy, jaką nieruchomość ma zamiar sprzedać emeryt, bo jeśli sprzedawałby
                teraz, to 300 tys. dostanie z wysiłkiem za dwupokojowe w Warszawie w dobrej
                lokalizacji. No ale to jest gdybanie. Stawiam natomiast tezę, że czy odwrócona
                hipoteka, czy sprzedaż i życie z kapitału, tak i tak rodzina go zaszczuje...
                • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 17:02
                  yoma napisała:

                  > Stawiam natomiast tezę, że czy odwrócona hipoteka, czy sprzedaż i
                  życie z kapitału, tak i tak rodzina go zaszczuje...<

                  Dlatego ta oferta to dla ludzi naprawdę samotnych, takich którzy mogą
                  rozporządzać swoim losem i majątkiem. Wystarczy byle cioteczny
                  siostrzeniec, żeby wybic babci z głowy głupie pomysły:)
                  • yoma Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 19:13
                    Poza tym nie wiem, czy banki tak ochoczo się rzucą w handel nieruchomościami,
                    zostaną ze stadem starych mieszkań i co?
                    • easz Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 21:11
                      yoma napisała:

                      > Poza tym nie wiem, czy banki tak ochoczo się rzucą w handel
                      nieruchomościami, zostaną ze stadem starych mieszkań i co?

                      Jeszcze ze dwa kryzysy i będą się rzucać na mniejsze ochłapy. Wbrew
                      pozorom, to ich będzie wreszcie cisnął kołnierzyk, a nie płocie i
                      bidę, która i tak itd.

                      Do mnie trafił argument nieprzesadzania starych drzew, o którym ktoś
                      powyżej wspomniał, jest w tym coś na rzeczy. Bankierstwo sobie to
                      wszystko nieźle skalkulowało, moim zdaniem pomysł wypali i nie
                      stracą.
                      • yoma Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 22:36
                        Moim zdaniem nie, bo faktycznie lepiej sprzedać niż oddawać bankowi za ochłapy.
                        • easz Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 23:08

                          Miałam na myśli, że bank sobie krzywdy zrobić nie da i na pewno
                          dobrze to obmyślił.
                          Może i lepiej sprzedać, ale bezpieczny swój dach nad głową, to
                          jednak strach.
                • dritte_dame Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 21:20
                  yoma napisała:

                  > Zależy, jaką nieruchomość ma zamiar sprzedać emeryt, bo jeśli sprzedawałby teraz, to 300 tys. dostanie z wysiłkiem za dwupokojowe w Warszawie w dobrej lokalizacji.

                  Za dwupokojowe w Warszawie w dobrej lokalizacji to bez wysiłku 500 tyś.
                  • yoma Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 22:35
                    Uwierz, mi, Damo, mylisz się, wiem, co mówię.
                    • dritte_dame Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 02:36
                      yoma napisała:

                      > wiem, co mówię.

                      Ja też.

                      A przez "dobrą lokalizację" rozumiem ścisłe Śródmieście: okolice Starego i Nowego Miasta, Nowego Światu, Placu Konstytucji, itp.
                      • yoma Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 12:59
                        Chyba że :)
      • sabinac-0 Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 21:25
        matylda1001 napisała:

        > korzystniej byłoby sprzedać
        > nieruchomość na wolnym rynku, wynająć kawalerkę i zyć z procentów od
        > uzyskanego kapitału (albo nawet z kapitału). Można też za uzyskane
        > pieniądze zapewnić sobie godne życie w jakimś porządnym domu dla
        > ludzi starszych.

        Tyle ze wielu starszych ludzi jest przywiazanych do swojego domu i to w nim chce
        przezyc starosc a nie w jakiejs wynajetej kawalerce lub domu starcow.
    • mjot1 Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 18:20
      Jestem za!
      forum.gazeta.pl/forum/w,29,106145343,106179661,_8222_Oskubywanie_staruszkow_8221_Jestem_za_.html
      I jak krowa zdania nie zmieniam.
    • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 22:56
      Właśnie w tej chwili mówili o tym w TV. Dali przykład: jeżeli emeryt
      w wieku 60 lat odda bankowi mieszkanie o wartości 300tys dostanie
      trochę ponad 600zł miesięcznie. Jezeli to będzie emerytka w wieku 60
      lat, dostanie około 520 zł miesięcznie. Różnica wynika z długości
      statystycznego życia. Kobieta w/g statystyki pożyje jeszcze 20 lat, a
      mężczyzna 18. W konsekwencji mężczyzna odbierze około 160tys, a
      kobieta tylko 150tys. To i tak tylko połowa wartości. Zyska tylko
      bank. W przypadku sprzedaży mieszkania na wolnym rynku człowiek cały
      czas dysponuje całą sumą. Nie wiadomo, co może spotkać samotnego
      staruszka. Może będzie musial jednak pójść do domu opieki, i co
      wtedy? To, co dostanie od banku nie wystarczy na opłate. Nawet
      opiekunki w domu sobie nie zapewni. Bank to nie św. Franciszek z
      Asyżu, jak daje taką możliwość, to nie po to, żeby staruszkowi zrobić
      dobrze.
      • easz Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 23:06

        Ale chwila, skąd w ogóle pomysł, że to ma być zorganizowane jak
        obecne emerytury? Przecież to z emeryturami nie ma mieć nic
        wspólnego, to miał być 'bezzwrotny odwritny kredyt', czy cuś, jak
        tam to zwał.
        Bo to znaczy, że jeśli ktoś pożyje np. do 63, to bank właściwie
        dostanie mieszkanie za friko? No bez jaj.

        Większe sumy miesięczne w krótkim okresie czasu, albo nie wiem -
        trzy, cztery raty w ogóle? Po co niby to rozkładać na wypłacanie do
        końca ew. życia?
        Albo ja tu czegoś nie rozumiem.
        • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 27.04.10, 23:23
          Ano bez jaj:) Właśnie napisałam, że bank swoją kalkulację opiera na
          statystykach długości życia. Jeżeli emeryt zechce pójść na rękę i
          umrzeć przed terminem, to czysty zysk dla banku. Moze tez ktoś zrobić
          im złośliwy dowcip i dożyć setki. Czego nie rozumiesz? Przeciez bank
          i tak zakłada, że nie odda więcej niż połowę wartości mieszkania.
          • piwi77 Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 09:13
            matylda1001 napisała:

            > Przeciez bank i tak zakłada, że nie odda więcej niż połowę
            > wartości mieszkania.

            Nawet nie może, jeżeli kalkuluję marżę w granicach 10%.


      • piwi77 Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 09:09
        matylda1001 napisała:

        > W konsekwencji mężczyzna odbierze około 160tys, a
        > kobieta tylko 150tys. To i tak tylko połowa wartości. Zyska tylko
        > bank.

        To błędny rachunek. Licząc w ten sposób, zarówno kobieta jak i
        mężczyzna odbiorą znacznie więcej. Jeżeli kalkulujesz, że mieszkanie
        pozostaje własnością rencisty dopóki żyje, wtedy musisz wszystkie
        wypłacane renty traktować jako oprocentowany bankowy kredyt (no bo
        jak inaczej?). Kalkując odsetki kredytu na 8%, do podanych sum
        musisz doliczyć jeszcze ok 80% odsetek (tyle uzbiera się przez 20
        lat), czyli mężczyzna odbierze ok. 288, a kobieta 270 tys. Takie sa
        prawdziwe wydatki banku. Bank przejmując mieszkanie bedzie musiał je
        jeszcze sprzedać, a to powoduje dodatkowe koszta. Jak widać, cała ta
        odwrócona hipoteka to dla banku bardzo względny interes.
        • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 09:53
          piwi77 napisał:

          >To błędny rachunek. <

          Taką kalkulację przedstawiono w programie TV, a ja go tylko
          przytoczyłam. Dla banków to musi być dobry interes, bo one z zasady
          złych nie robią. Rozumiem... koszty kredytu, oprocentowanie, itd. Nie
          rozumiem tylko jednego, dlaczego ktoś, kto dysponuje majątkiem w
          kwocie 300tys. miałby brać kredyt na chleb.
          • piwi77 Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 11:36
            matylda1001 napisała:

            > Taką kalkulację przedstawiono w programie TV, a ja go tylko
            > przytoczyłam.

            Telewizji rzadko wychodzi liczenie, bardziej znaja sie na
            propagandzie

            > Dla banków to musi być dobry interes, bo one z zasady
            > złych nie robią.

            Robią i to często. Inaczej akcje banków byłyby najlepszą lokata, a
            nie są.

            > Rozumiem... koszty kredytu, oprocentowanie, itd. Nie
            > rozumiem tylko jednego, dlaczego ktoś, kto dysponuje majątkiem w
            > kwocie 300tys. miałby brać kredyt na chleb.

            Jeżeli chce kupić chleb, nie pozbywając się niczego ze swoich 300
            tys. to jednak będzie musiał wziąć kredyt (każdy chciałby kupować
            sobie coś za pieniądze z sumy, której nigdy nie ubywa, ale tak to
            nie funkcjonuje). Tak jest z nieruchomością i odwróconą hipoteką,
            nieruchomość pozostaje własnością rencisty i nie należy do banku,
            który jednak od zaraz musi wypłacać renty, czyli udzielać kredytu.
            • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 12:31
              Piwi, przecież chyba rozumiesz o czym napisałam. Odwrócona hipoteka
              jest w/g mnie do bani. Z chwilą podpisania umowy emeryt traci prawo
              do dysponowania własnym majątkiem. To, kto figuruje jako właściciel
              lokalu, nie jest istotne, bo zastawów bankowych sprzedawać nie wolno.
              Od tej pory emeryt będzie dostawał nędzne grosze, a w rezultacie
              straci znaczną część swojego majątku. Natomiast jeżeli swoje
              mieszkanie sprzeda na wolnym rynku, będzie dysponował całą sumą. Może
              sobie kupić mniejsze mieszanie (coś tam zostanie z różnicy cen), może
              wynająć, może zapewnić sobie godne warunki życia w jakimś porządnym
              domu starców. Zresztą dom starców to najlepsze miejsce dla samotnego,
              starszego człowieka, ktory nie radzi sobie samodzielnie w życiu
              codziennym. Bank mu tego nie zapewni. Całe szczęście, że starsi
              ludzie sa nieufni. Taka babcia będzie się bała tej formy kredytu.
              Będzie drżała o swoje życie, żeby bank jej nie wykończyl chcąc
              szybciej wejść w posiadanie jej majątku.
              • dritte_dame Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 14:10
                matylda1001 napisała:

                > Z chwilą podpisania umowy emeryt traci prawo
                > do dysponowania własnym majątkiem. To, kto figuruje jako właściciel lokalu, nie jest istotne, bo zastawów bankowych sprzedawać nie wolno.

                To nieprawda.
                • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 16:35
                  dritte_dame napisała:

                  > To nieprawda.<

                  A jaka jest prawda?
                  • dritte_dame Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 16:38
                    matylda1001 napisała:

                    > dritte_dame napisała:
                    >
                    > > To nieprawda.<
                    >
                    > A jaka jest prawda?

                    Właśnie napisałam poniżej :)
                    • matylda1001 Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 16:50
                      dritte_dame napisała:

                      > matylda1001 napisała:
                      >
                      > > dritte_dame napisała:
                      > >
                      > > > To nieprawda.<
                      > >
                      > > A jaka jest prawda?
                      >
                      > Właśnie napisałam poniżej :)
                      >
                      Już odpisałam:)
                      >
                • dritte_dame Re: Kredyt pod zastaw. 28.04.10, 16:36
                  dritte_dame napisała:

                  > matylda1001 napisała:
                  >
                  > > Z chwilą podpisania umowy emeryt traci prawo
                  > > do dysponowania własnym majątkiem. To, kto figuruje jako właściciel lokalu,
                  nie jest istotne, bo zastawów bankowych sprzedawać nie wolno.
                  >
                  > To nieprawda.

                  Gdyby tak było, jak napisałaś, to nie wolno było by sprzedawać nieruchomości
                  kupionych na kredyt, dopóki całkowicie nie spłaci się zaciągniętego na ich kupno
                  kredytu.
                  Co oczywiście nie odpowiada rzeczywistości.


                  Biorąc bankowy kredyt pod zastaw (nieruchomości, czy czegokolwiek innego)
                  właścicielowi dobra zastawionego nadal wolno zrobić ze swoim zastawem wszystko
                  co mu się żywnie podoba.

                  Natomiast zależnie od tego, co właściciel z zastawem zrobi, podmiot udzielający
                  pożyczki może zażądać natychmiastowej spłaty pozostałej jeszcze części
                  kredytu
                  , jeśli uzna że jego interesy wyrażone w umowie kredytowej przestały
                  być dostatecznie zabezpieczone.

                  Bank kredytujący ma prawo być poinformowanym o tym, co się z przedmiotem
                  zastawu dzieje, ale nie ma prawa decydowania o tym, co się z przedmiotem
                  zastawu będzie działo.

                  Umowa kredytu hipotecznego precyzuje czego właściciel nie powinien robić
                  jeśli nie chce narazić się na żądanie natychmiastowego zwrotu reszty pożyczki
                  bankowi, ale umowa ta nie zabrania właścicielowi robić także tych
                  wymienionych rzeczy i jeśli natychmiastowy zwrot reszty pożyczki jest dla niego
                  mniejszym problemem niż powstrzymanie się od "niepożądanego" z punktu widzenia
                  banku działania, to oczywiście we własnym interesie zarówno może on jak i
                  powinien taką "niepożądaną" rzecz zrobic (na przykład: sprzedać nieruchomość,
                  spłacić zysku bank, i przeprowadzić się, jeśli za tym przemawiają względy
                  rodzinne lub zawodowe)
                  • matylda1001 Re: Kredyt pod zastaw. 28.04.10, 16:49
                    Na pewno w takiej umowie jest jakiś punkt mówiący o mozliwości
                    wyplątania się z całej sprawy, ale na pewno jest tak sprecyzowany,
                    żeby nie opłaciło się tego robić. Już sobie wyobrażam sytuację, gdy
                    powiedzmy, po 5 latach ktoś chce się wycofać z imprezy. Zwrot
                    pobranej już kwoty, plus odsetki, plus odsetki od odsetek, plus kary
                    umowne za zerwanie umowy, plus inne powinności i ochota przejdzie.
                    • dritte_dame Re: Kredyt pod zastaw. 28.04.10, 19:42
                      matylda1001 napisała:

                      > Na pewno w takiej umowie jest jakiś punkt mówiący o mozliwości
                      > wyplątania się z całej sprawy, ale na pewno jest tak sprecyzowany,
                      > żeby nie opłaciło się tego robić.

                      Nie jest tak źle.
                      Wszystko zależy od konkretnych przyszłych okoliczności.


                      > Już sobie wyobrażam sytuację, gdy
                      > powiedzmy, po 5 latach ktoś chce się wycofać z imprezy.

                      No i ja właśnie niedawno się "wycofałam", a konkretnie: zerwałam po upływie dwóch lat pięcioletnią umowę hipoteczna.


                      > Zwrot pobranej już kwoty, plus odsetki, plus odsetki od odsetek, plus kary umowne za zerwanie umowy, plus inne powinności

                      Wszystko to spłaciłam pieniędzmi znów pożyczonymi pod zastaw tej samej nieruchomości :) znowu na pięć lat od teraz.
                      (To znaczy: spłaciłam kapitał pozostały oraz wszystkie odsetki które normalnie były by należne bankowi za całe pozostałe trzy lata, a "kar umownych" i innych powinnosci i dokuczliwości już nie było bo takie stawianie sprawy zmniejszało by atrakcyjnośc tego banku na silnie konkurencyjnym rynku finansowym, o czym bank przecież wie.)


                      > i ochota przejdzie.

                      Ano, niekoniecznie ;)

                      Rezultat jest taki, że mimo zapłacenia wszystkich "kar", całkowity koszt obsługi tego kredytu (do momentu jego zupełnej spłaty) zmalał.

                      A stało się tak dlatego, że pieniądze według nowej umowy kupiłam taniej (na istotnie niższy procent) niż według tej starej, zerwanej.

                      A było to możliwe, ponieważ pierwsza umowa była zawarta przed ostatnim światowym kryzysem finansowym, który to kryzys "zdusił" koszty kredytu do poziomu nieosiągalnego przed nim.

                      Obecnie, w miarę wychodzenia z dołka, wszyscy czekają na i spodziewają się już tylko wzrostu stóp procentowych w najbliższych kilku latach a moja hipoteka w tym czasie pozostanie na swoim obecnym niskim poziomie już aż do samego końca swojego "życia" :)

                      Taka operacja to "refinansowanie" pożyczki hipotecznej, i w przypadku spadku stóp procentowych z reguły "idzie na to" ten sam bank, który udzielił poczatkowego kredytu na wyższy procent, bo wie, że jeśli nie pójdzie to atrakcyjną ofertę może nam złożyć jego konkurencja! ;)
                      • angelfree Re: Kredyt pod zastaw. 29.04.10, 19:00
                        Ale w Polsce banki nie są jeszcze na tak cywilizowanym poziomie.
                        A kryzys u nas na oprocentowanie kredytow mial wplyw odwrotny.
                        • dritte_dame Re: Kredyt pod zastaw. 29.04.10, 19:26
                          angelfree napisała:

                          > Ale w Polsce banki nie są jeszcze na tak cywilizowanym poziomie.

                          Myślę że znalazło by się kilka takich, które jednak są.
                          Konkurencja przecież chyba jest?
                          Tak na oko, to biur bankowych w Warszawie jest więcej niż sklepów spożywczych..


                          > A kryzys u nas na oprocentowanie kredytow mial wplyw odwrotny.

                          Jeśli stopy wzrosły mimo globalnego kryzysu to wygląda na to że lokalnie kryzysu nie było.

                          Ale nie trać nadziei! :)
                          Jak się Grecja rypnie to będzie kryzys i wtedy poczekaj i weź kredyt jak będzie na wyprzedaży :))
                          • angelfree Re: Kredyt pod zastaw. 29.04.10, 19:31
                            Wtedy to już nie znajdę pracy do emerytury : (((
                            • dritte_dame Re: praca 29.04.10, 20:04
                              angelfree napisała:

                              > Wtedy to już nie znajdę pracy do emerytury : (((

                              Eee.. no co Ty? :)
                              Osoba z takimi zdolnościami analitycznymi i trzeźwą orienatacją w ekonomii "nie
                              znajdzie"? To kto znajdzie??

                              Będziesz pracować jako doradca finansowy! :))
                  • dritte_dame Zadanie domowe! :)) 28.04.10, 21:20
                    dritte_dame napisała:

                    > Gdyby tak było, jak napisałaś, to nie wolno było by sprzedawać nieruchomości kupionych na kredyt, dopóki całkowicie nie spłaci się zaciągniętego na ich kupno kredytu.

                    A nie dość że niecałkowicie spłacone nieruchomości kupuje się i sprzedaje aż furczy, to możliwa jest na przykład też taka sytuacja że dom/mieszkanie obciążone hipoteką jest sprzedać łatwiej niż całkowicie spłacone!

                    Czyli: istniejąca pożyczka hipoteczna, zaciągnięta przez sprzedającego, zwiększa w oczach kupującego atrakcyjność transakcji, czyli: jest dla sprzedającego atutem w jego grze mającej na celu sprzedaż jak najszybszą i za jak najwyższą cenę.


                    Czy ktoś potrafi wyjaśnić, w jakich okolicznościach tak właśnie bedzie? :))
                    • angelfree Re: Zadanie domowe! :)) 29.04.10, 09:16
                      Nie wiem dokladnie, jak dzialają kredyty hipoteczne, bo nigdy takowego nie
                      mialam, nie wiem też, jak w szczegolach wygląda sprzedaż domu z hipoteką, ale:

                      - zakladając, że w takiej sytuacji
                      nabywca przejmuje zobowiązania wobec banku na takich samych warunkach, na jakich
                      udzielono ich sprzedającemu (a rożnego rodzaju oplaty manipulacyjne są
                      pomijalne, jest tak samo wiarygodny dla banku etc.)

                      - koszty kredytu, ktory musialby wziąć nabywca są w momencie transakcji wyższe
                      niż uzyskal sprzedający wcześniej, gdy sam bral kredyt (czyli mowiąc po prostu
                      oprocentowanie udzielanych kredytow wzroslo w stosunku do istniejącego kredytu
                      hipotecznego) i generalnie tendencja jest dla tego parametru rosnąca

                      - dodatkowo realna wartość domu nie spadla (co zdarzyć się może, gdy
                      oprocentowanie udzielanych kredytow rośnie), a w każdym razie nie spadla na
                      tyle, żeby zjeść rożnicę pomiędzy kredytem przejmowanym z domem a tym, ktorego
                      by udzielono w momencie zawierania nowej transakcji

                      to taka transakcja bylaby sensowna, bo po prostu nabywca dostawalby z domem
                      kredyt tańszy, niz uzyskalby na rynku. Ale nie wiem, czy tak to dziala.




                      • dritte_dame Re: Zadanie domowe! :)) 29.04.10, 14:16
                        angelfree napisała:

                        > [...] transakcja bylaby sensowna, bo po prostu nabywca dostawalby z domem
                        kredyt tańszy, niz uzyskalby na rynku. Ale nie wiem, czy tak to dziala.

                        Odpowiedziałaś na 5++ :))

                        Bierz zaraz jakiś kredyt i używaj go dla swojego pożytku i ku chwale Ojczyzny! :)


                        Okoliczności są właśnie dokładnie takie jak opisałaś:
                        Sprzedający spłaca hipotekę wyraźnie niżej oprocentowaną od tej, którą jest w
                        stanie obecnie wynegocjować kupujący, a bank zgadza się aby kupujący przejął od
                        sprzedającego jego hipotekę do dalszej spłaty.

                        W tej sytuacji kupujący przejmie nisko oprocentowaną hipotekę sprzedającego i
                        będzie także najprawdopodobniej musiał zaciągnąć nowy własny kredyt na pokrycie
                        reszty należności, ale łączna spłata tych dwóch pożyczek będzie w sumie mniej
                        kosztowna niż gdyby kupujący musiał wziąć nową, wyżej oprocentowaną hipotekę, na
                        pokrycie całej wartości transakcji.


                        Banki konkurujące w sprzedaży kredytów hipotecznych starają się swoją ofertę
                        uatrakcyjniać umieszczając w umowach właśnie takie rozmaite dodatkowe klauzule,
                        dające w odpowiednich warunkach różnie ciekawe możliwości.

                        Możliwość przejęcia mojej hipoteki do dalszej spłaty przez kogoś kto kupuje dom
                        ode mnie oznacza że moja hipoteka jest
                        assumable.

                        Możliwość "zabrania ze sobą" mojej obecnej hipoteki prze mnie i użycia jej bez
                        zmiany warunków do sfinansowania zakupu mojego następnego domu oznacza że moja
                        hipoteka jest
                        portable.

                        Możliwości przeniesienia hipoteki na nabywcę lub "wzięcia jej ze sobą" nie są
                        częścią standardowej "gołej" oferty pożyczki hipotecznej ale są coraz częściej
                        dodawane dla jej uatrakcyjnienia, a jeśli nie zostaną zaoferowane
                        "spontanicznie" przez bank, z którym negocjujemy pożyczkę to nigdy nie zaszkodzi
                        zapytać czy nie zechcieli by ich dodać dla skłonienia nas do ubicia interesu
                        właśnie z nimi a nie z tym biurem po drugiej stronie ulicy :)
                        • angelfree Re: Zadanie domowe! :)) 29.04.10, 14:44
                          dritte_dame napisała:

                          >
                          > Odpowiedziałaś na 5++ :))
                          >
                          > Bierz zaraz jakiś kredyt i używaj go dla swojego pożytku i ku chwale Ojczyzny!
                          > :)

                          Mam awersję do ryzyka. Zresztą banki też mają awersję do samotnych matek.
                          • dritte_dame Re: awersja 29.04.10, 18:50
                            angelfree napisała:

                            > dritte_dame napisała:
                            >
                            > >
                            > > Odpowiedziałaś na 5++ :))
                            > >
                            > > Bierz zaraz jakiś kredyt i używaj go dla swojego pożytku i ku chwale
                            Ojczyzny! :)
                            >
                            > Mam awersję do ryzyka.


                            A to samochodem też nie jeździsz..?
                            • angelfree Re: awersja 29.04.10, 18:57
                              A co w tym ryzykownego?
                              : )
                              • dritte_dame Re: awersja 29.04.10, 19:05
                                angelfree napisała:

                                > A co w tym ryzykownego?
                                > : )

                                A co w kredycie?
                                : )
                                • angelfree Re: awersja 29.04.10, 19:32
                                  To, że trzeba go spłacać.
                                  • dritte_dame Re: awersja 29.04.10, 20:05
                                    angelfree napisała:

                                    > To, że trzeba go spłacać.

                                    To nie ryzyko.
                                    To sposób działania.
    • angelfree Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 14:23
      Wiele pewnie zależy od tego, jakie będą przyjęte regulacje i jak będzie
      sformulowana umowa z bankiem.
      Jest to rodzaj cyrografu, ale jakbym uznala cyrograf za korzystny, to czemu nie,
      mogę podpisać.
      • dritte_dame Re: Cyrograf 28.04.10, 18:44
        angelfree napisała:

        > Wiele pewnie zależy od tego, jakie będą przyjęte regulacje i jak będzie sformulowana umowa z bankiem.
        > Jest to rodzaj cyrografu, ale jakbym uznala cyrograf za korzystny, to czemu nie, mogę podpisać.

        Jestem, jak już pewnie zauważyłaś ;) trochę uczulona na określenia: "mieszkanie należy do banku", "oddać mieszkanie bankowi", "wyssali z nas krew, za pół ceny", itp. używane w rozmowach o transakcjach hipotecznych.

        Dla mnie brzmi to jak demagogiczne straszenie ludzi, utrudniajace im poznanie i korzystanie z nowych możliwości, które otwiera przed nimi wreszcie już nowoczesny system bankowy, i jest godne (bez niczyjej urazy i obrazy :)) akurat tego polityka, który to karty kredytowej nie miał ;)))

        Pożyczanie pieniędzy na procent jest uznawane za diabelski wynalazek i jest zabronione (przynajmniej, oficjalnie) w społeczeństwach będących pod przemożnym wpływem zacofanych religii (np. islamu), a w społeczeństwach nowoczesnych umowa kredytowa to nie cyrograf lecz po prostu umowa kupna pieniędzy, za cenę ich oprocentowania, dająca możliwość skorzystania z zakupionego dobra wcześniej niżby to było możliwe przy gromadzeniu tego dobra (sumy kredytu) w inny sposób.


        Tak jak i w przypadku innych nowoczesnych narzędzi, bezpieczne używanie kredytu z korzyścią dla siebie i dla gospodarki wymaga odpowiedniej wiedzy i umiejętności.

        Nie rezygnujemy przecież z używania samochodów, ani nie nazywamy ich już współcześnie "diabelskimi wynalazkami" tylko dlatego że zdarzają się wypadki, tak zawinione nieudolnością i/lub ryzykanctwem kierowców jak i niekiedy także nieprzewidzianymi niezależnymi od kierowców przypadkami losowymi.

        Aby bezpieczne i dla siebie korzystnie posługiwać sie nowoczesnym skomplikowanym narzędziem (samochodem, kredytem, ...) trzeba albo: 1) Poznać samemu jak ono działa i nabyć odpowiednie umiejętności operowania nim, albo: 2) Powierzyć operowanie nim na naszą rzecz osobie odpowiednio uprawnionej i wykwalifikowanej.
        • angelfree Re: Cyrograf 28.04.10, 19:10
          Wiem, jesteś diabelsko precyzyjna.
          Niestety, w Polsce wiele rozmaitych wynalazkow typu "ubezpieczenie na zycie i
          dożycie" czy innych, jest sprzedawanych w jakiejś wersji rodem z krzywego
          zwierciadła. Uczymy się na wlasnych blędach i dlatego jesteśmy umiarkowanie
          ufni. Przynajmniej ja jestem - dopóki dokladnie nie obejrzę i nie obmacam.
          Ale nie czepiaj się języka - ja uwielbiam być przesadna.
    • facet123 Re: Odwrócona hipoteka 28.04.10, 18:21
      Odwrócona hipoteka to świetny pomysł i w pewnym sensie naturalna kolej rzeczy.
      Dziwią mnie te wszystkie głosy oburzenia, że banki będą wyzyskiwać starszych
      ludzi, albo że będą zabierać nieruchomości na które ci ludzie całe życie
      pracowali. nie wiem, czy to typowa Polska zawiść i nietolerancja wobec starszych
      czy niezrozumienie zasad ekonomii.

      Jeżeli ktoś 20-30 lat pracował na swój dom, ale na starość ma głodową emeryturę,
      to naturalnym pomysłem jest na tej emeryturze korzystać z majątku
      zainwestowanego w tą nieruchomość. Emeryt zyskuje na tym podwójnie, bo nie dość,
      że całe życie mieszka i użytkuje swoją nieruchomość, to jeszcze dostaje zwrot
      części z zainwestowanych w nią środków w postaci renty.

      Tracą na tym tylko spadkobiercy (i to też nie zawsze, bo jeśli staruszek umrze
      wcześnie to nieruchomość spadkobierca może odkupić), ale to już problem ich
      pazerności, jeśli czuja się poszkodowani tym, że zamiast klepać biedę ich
      przodek woli swój majątek przejeść.
      • dritte_dame Hi, hi, ... :)) 28.04.10, 18:56
        facet123 napisał:

        > Tracą na tym tylko spadkobiercy [...] ale to już problem ich
        > pazerności, jeśli czuja się poszkodowani tym, że zamiast klepać biedę ich przodek woli swój majątek przejeść.

        No właśnie.

        A oto pasująca do tematu tablica popularna na samochodach podróżujących północnoamerykańskich emerytów! :)
        • facet123 Re: Hi, hi, ... :)) 29.04.10, 09:21
          > A oto pasująca do tematu tablica popularna na samochodach
          > podróżujących północnoamerykańskich emerytów! :)

          :)
          W zasadzie każdy kto wydaje pieniądze mógłby sobie taką tabliczkę zawiesić.
          Przecież gdyby tych pieniędzy nie wydać, to po śmierci zostały by odziedziczone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka