magosiaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV 30.07.04, 08:27 Betko, pewnie jeszcze śpisz? Wypoczywaj więc przyjemnie i niewątpliwie zasłużenie. Życzę spokoju i pięknej pogody :)))) U mnie słońce, zapowiada się piękny weekend, ja chociaż pracuję funkcjonuję po godzinach "wakacyjnie". Tym bardziej, że też zakończyłam wszystkie pilne sprawy, a nowych na horyzoncie nie ma :))) Betko, czy ty może z SGGW? Bo tam namierzyłam studia podyplpmowe z zakresu poradnictwa dietetycznego i zastanawiam się bardzo, bo straaasznie drogie, ale mam na nie ochotę. Może wiesz coś na ich temat (program i materiał znam, chodzi o to jak są prowadzone). Pozdrawiam, Mała Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV IP: *.lublin.mm.pl 30.07.04, 10:05 O ile wiem to SGGW jest w Warszawie, a bbetka nie. Z tym pytaniem magosiu poczekaj na szefową. Na SGGW bedzie moja wnuczka, ale ona jeszcze nic nie wie. Dziś pierwszy dzień zaczyna się od słońca. Lubię ciepło, ale bez przesady. Przypomniałam sobie kłopoty z zaopatrzeniem w cukier. To był chyba rok pięćdziesiąty. Byłam w lecie w Giżycku u rodziny męża. W sklepiku sprzedawali cukier po jednym kilogramie na osobę. Poszliśmy we trójkę: mąż, jego mała bratanica i ja. obróciliśmy dwa razy i przynieśliśmy aż sześć kg. Pozdrawiam słonecznie i konfiturowo, czyli słodko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.04, 10:45 Chochliku, gratulacje dla wnuczki :))) Coś mi sie pokręciło z miejscem zamieszkania Betki :(( Z kłopotami z zaopatrzeniem to ja byłam za pan brat, bo na ten okres przypadła moja młodość, ślub no i wychowanie dziecka, a wszystko na kartki włącznie ze ślubnymi obrączkami no i przydziałem alkoholu na wesele. Wyprawka dla noworodka też była na kartki. Teraz to trudno sobie wyobrazić, ale jakoś to wszystko funkcjonowało. Słoneczne pozdrowienia, zapowiada się piękna pogoda. Odpowiedz Link Zgłoś
bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV 30.07.04, 14:04 Nie śpię oczywiście już od dawna. Załatwiam ostatnie rzeczy przed urlopem. Zjadło mi poprzedni post, więc w skrócie: MAła, Chochlik ma rację moje tereny to pn-zach Polska więć na US zapraszam, ale zdaje się, ze takie kierunki to mają na Akademii Rolniczej albo medycznej. Odcięli mnie w domu od netu przynajmniej do jutra, więc piszę z pracy, bo z domu już się nie da... Jutro jadę nad jeziorko i zamierzam odpoczywać. Będę o Was ciepło myśleć i odezwę się po powrocie zanim wpadnę w wir remontowy U nas upał betka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV IP: *.lublin.mm.pl 01.08.04, 11:37 Jestem i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
filut Czołem Pracusie!! 01.08.04, 18:59 Z dniem dzisiejszym dołączyłem do Was, po raz kolejny. Skończyła mi się laba. Klient, Mój Pan i Władca mamony, na którą mam przemożną ochotę, wyznaczył spotkanie na dzień jutrzejszy. Zebrałem się w sobie i dokonałem stosownych opracowań wstępnych - aby było od czego zacząć rozmowę. Nawet nie wiem jaka była dzisiaj pogoda. Ok. 6.00 było pogodnie, potem trochę padało, a teraz słońce zachodzi:(( Coś czuję, że laba się skończyła:( Przecież lenistwo to grzech ciężki, a "ciężkie to grzechy, z których nie ma uciechy" [to bezprawne zapożyczenie z czyjejś sygnaturki]. Życzę owocnego tygodnia pracy:))) Fil Odpowiedz Link Zgłoś
spinkaa Re: Czołem Pracusie!! 01.08.04, 21:42 Witajcie Prześwietni:-)))))))) Jestem powrócona z urlopu, co i cieszy, i martwi. Cieszy, gdyz chętnie sie wraca do życzliwych i serdecznych ludzi, martwi zas dlatego, że powrócic trzeba także do tych mniej sympatycznych obowiązków, których sie nie wybiera, a które wykonywac nalezy. Ale cóż - gdyby same przyjemnosci w zyciu człowieka spotykały, czyż cieszyłby sie wówczas z nich tak samo? Betko - wypoczywaj ile sił Ci wystarczy:-)) Masz sie byczyc, zapomniec o pracy, czytac tylko to, na co masz ochote (moga byc nawet czytadła babskie, znakomicie relaksują) i w ogóle odreagowac. Filu - a Ty nie przesadzaj z pracą, boś jak widze z impetem wielkim do niej przystapił:-)) Chochliku - kiedy wyjezdżasz na owe trzy dni, o których wspominałas jakis czas temu? I gratuluje wnuczki:-)) Dlaczego ona jeszcze nie wie, że dostała sie na SGGW? Na jaki kierunek? (byc moze pisałas o tym wczesniej, ale jeszcze sie nie doczytałam) Mała - niewiele moge na temat SGGW (przez jakis czas Akademia Rolnicza) powiedzieć, jako że wyrosłam juz dawno ze znajomych, którzy tam studiowali, a i dziesiejszej kadry nie znam. Wiem natomiast, że prezentuja wciąż bardzo wysoki poziom i bardzo trudno sie tam dostac. Mysle, że jesli organizują cokolwiek, to z pewnością robia to rzetelnie. Na wszelki wypadek podrzucam linka, ale pewnie juz tam zaglądałaś: www.sggw.waw.pl/ Tymczasem serdecznie i gorąco (u nas dzisiaj było tak własnie) pozdrawiam:-))) spinkaa pourlopowa Odpowiedz Link Zgłoś
filut Witaj Prześwietna Spinkooo... 02.08.04, 06:47 spinkaa napisała: > Witajcie Prześwietni:-)))))))) > Jestem powrócona z urlopu ...... Ty sobie urlopujesz, a konkurencja łeb podnosi forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22243 Mam nadzieję, że urlop zasłużył na swoją nazwę:))) Pozdrawiam wszystkich - od samego ranka Fil Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 13:59 Dzięki Spinko za link, zaglądałam już wcześniej tylko cena mnie odstrasza :(( Natomiast u mnie na UWM pomimo, że jest technologia żywienia nie ma takiej podyplomówki dającej uprawnienia do samodzielnego prowadzenia doradztwa dietetycznego. Filu, witamy wśród pracujących zawodowo oczywiście, bo przecież opieka nad wnukiem to bardzo odpowiedzialne zajęcie. U mnie dziś pada, leje, kropi znowu leje, zimno. Wczoraj było pięknie, byłam nad jeziorem, ciepło, więc dziś "odstroiłam się" rano w bardzo letnią sukienkę bo jeszcze nie padało.Dobrze, że wracam samochodem, ponieważ mój letni strój nijak ma się do pogody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV IP: *.lublin.mm.pl 02.08.04, 15:56 Jestem. Obfity nudny i przewlekły deszcz pada z pochmurnego nieba. Pogoda daje znać o sobie starym gnatom. Jeszcze nie wyjechałam. W piatek czeka mnie podróż do Mokran Starych nad Krzną, miedzy Terespolem a Małaszewiczmi, parafia Malowa Góra( tu byłam chrzczona) W Mokranach wielka uroczystość rodzinna połączona ze zjazdem prawnuków,nielicznych wnuków i nielicznych praprawnuków. (Tym sie nie bardzo chciało. Jeszcze nie nauczyli się cenić tradycji rodzinnej. Wolą towarzystwo rówieśników niż starych dziadków. Zjazd połączony z uroczystym poświęceniem krzyża, 100 lat temu, w r 1905 postawionym przez mago dziadka Łukasza z okazji ukazu carskiego dopuszczającego tolerancję religijną.Trochę mnie ta wyprawa przeraża, ale to chyba ostatnia okazja spotknia się z tymi co jeszcze żyją oraz z ich dziećmi, których pamietam jako nieletnie pacholeta. W mokranch byłam chyba 47 lat temu. Póżniej czeka mnie zaopowiedziany wyjazd do Kocka, a jeszcze póżniej kilka dni na wsi pod Lublinem (okolice Milejowa, tego od soków) Zaprosiła mnie dawna pomoc domowa z czasów gdy mieszkaliśmy razem: moja babcia, mama, siostra, a mój syn dopiero zaczynał stawiać pierwsze kroki. Jednym słowem czeka mnie pracowity miesiąc. Odpoczywajcie na ile to jest możliwe, Pracujcie, póki macie na to siły i chęć. Dorota dostała się bez problemu na SGGW na architekturę krajobrazu. Złożyła podanie o akademik. Jeszcze nie wiemy z jakim skutkiem. Serdecznie pozdrwiam. Odpowiedz Link Zgłoś
spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV 03.08.04, 09:16 Witam deszczowo, choc z wiarą w słoneczko (chocby w naszych serduszkach:))) Filu - wspomniana przez Ciebie konkurencja jak na razie wykazuje zero aktywności, a więc i zagrożenia zadnego dla nas, weteranów stosownych watków, nie stanowi. Mała - a czy istnieje np. mozliwość refundacji przez kogoś takiej podyplomówki, albo np. celowy kredyt w banku? Nie jestem w temacie, ale tak sobie teraz głośno pomyślałam. Chochliku - masz tak bogaty plan na najblizsze dni (tygodnie), że spokojnie nim mozna by obdzielić kilka osób. Dbaj jedynie o to, abyś sie nie przefosowała, bo o Twoja kondycje psychiczna jestem absolutnie spokojna:))) Betko - jeszcze raz: odpoczywaj ile sie da:)))) Od dawna juz nie widze Izy, pamietam, ze miała sie odezwać w lipcu. Może coś przegapiłam, albo moze Wy cos o niej wiecie (czy juz wróciła, a jeśli nie to kiedy?) A w ogóle to miłego dnia wszystkim Przeswietnym:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV IP: *.lublin.mm.pl 03.08.04, 16:44 Mam przed sobą egzemplrz promocyjny pisma pt. "DLA SENIORA - Magazyn dojrzałego człowieka". Zadzwoniłam do naczelnego redaktora. Redakcja w Warszawie. Unmówiłyśmy się w Lublinie,rodzinnym mieście pani redaktor sporo mlodszej ode mnie. Co z tego wyniknie? zobaczymy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
magosiaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV 05.08.04, 08:51 Chochliku już wiele razy pisałam jak bardzo podziwiam twoją energię i nawet troszkę ci jej zazdroszczę. Ty nie masz czasu zestarzeć się :))) Trzymaj tak dalej!! Spinko, tak naprawdę to przynajmniej współfinansować tą podyplomówkę powinna moja firma, która niewątpliwie będzie chciała skorzystać z moich nabytych umiejętności. Jednak otrzymałam odpowiedż: z braku środków finansowych itd. Niestety ten brak środków nie dotyka innych, no ale bez "plecaka" trudno funkcjonować, jak zwykle krewni i znajomi królika mają pierwszeństwo. Jednak ja tak łatwo się nie zniechęcam. realizuję powolutku swój plan i mam nadzieję, że uda mi się usamodzielnić. Na szczęście jeszcze mnie na to stać, no ale 4500 piechotą nie chodzi, szczególnie gdy inni korzystają z dofinansowania niekoniecznie przydatnych firmie szkoleń. U nas słoneczko piękne i nawet trochę za ciepło dla ludzi pracy :((( Jednak wszystkim wypoczywającym życzę pięknej pogody. Remont już tuż, tuż :(((( Odpowiedz Link Zgłoś
filut Zakończyłem czytanie lektury pt. 05.08.04, 12:15 "Cudowny świat Edgara Minta" w 4. podejściu. Były 4 podejśćia, gdyż tematyka książki jest zupełnie nie dla mnie. Tylko siłą woli ją skończyłem - do połowy przeczytałem, a potem "przeleciałem". Opisywał nie będę - nad gustami się nie dyskutuje. W temacie lektur chyba wrócę do "Templariuszy" PP Read'a, których czytanie przerwałem. Nie wiem czy ten post uda się nadać, gdyż komp właśnie wrócił z dezyfekcji - jakieś wirusy na trojanach mi się zagnieździły i wyłączały system kiedy chciały, szczególnie często podczas uruchamiania programu antywirusowego. Fachowiec sobie (chyba) poradził:) Zobaczymy. Ależ u nas "porno i duszno" :))) Pozdrawiam Fil Odpowiedz Link Zgłoś
spinkaa Re: Zakończyłem czytanie lektury pt. 06.08.04, 10:07 Witam słonecznie (u nas świeci jak głupie, a u was?) i optymistycznie:-))) Filu - cos z tymi trojanami dzieje sie ostatnio i chyba sie romnażają zastrzaszająco, bo moje antywirusowe pragramy coraz częściej je wyłapują. Na razie na szczęście wyłapują, ale gorzej będzie, gdy kiedyś zawiodą. Niestety, nie może temu przeciwdziałać, bo przeciez wchodząc na różne strony w necie (z konieczności zawodowej, czyli z musu) nigdy nie mamy pewności, czy jakas zaraza nas nie dopadnie. I tutaj na nic łykanie witamin i innych odpornościowych specyfików... Co do lektur - podobnie jak w zyciu, niczego nie nalezy robic wbrew sobie! Czego wszystkim (i sobie tez) na dziś i nie tylko życzę Pozdrawiam piątkowo:-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
spinkaa Re: Zakończyłem czytanie lektury pt. 06.08.04, 22:57 Jak witałam rano, tak i żegnam przeed noca - ciepłych, zdrowych i spokojnych snów Wam życze:-))))) (Jutro też jest dzień, pojutrze pewnie też:))) ) Odpowiedz Link Zgłoś
filut Powrót z "majówki" 08.08.04, 07:11 Wczoraj byłem u przyjaciół, na ich daczy. Upał, że mózg mi się częściowo zlasował:)) Podziwiałem pracowite gzy, które mimo upału wysysały moją krwawicę. Widocznie byłem najsmaczniejszy, bo innych nie żarły. Spryskałem się "Off..", a one nawet tego nie zauważyły. Grzybów było mało, a te znalezione, w większości były napoczęte przez robale. Droga powrotna, to była atrakcja:((( Przez niecałe 100km widziałem 3 wypadki, w tym 1. trupa (rowerzystę, w środku Kościerzyny). Przy wspaniałej widoczności i korzystnym biometeo! Ja rzadko przekraczałem 100km/h, a byłem często wyprzedzany i to w warunkach ograniczonej widoczności (las, zakręty z linią ciągłą). Boskie miłosierdzie i ludzka głupota są nieograniczone:((( Dzisiaj będzie rowerek na wzgórzach morenowych. Długość i rodzaj trasy - wg wskaźnika żebrowego:)). Dzisiaj przemieszczanie się po nadmorkim bulwarze raczej będzie odpowiednie dla masochistów:))) Życzę przyjemnej niedzieli Fil Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Zaliczyłam spęd rodzinny IP: *.lublin.mm.pl 08.08.04, 15:49 Byłam tam dewa dni z zaliczeniem noclegu. W rejestracji członków rodzny miałam numer 182. poprostu nie pxchałam się w kolekce i zameldowałam jako ostatnia, albo przedostatnia. Sadzę ze na temat tej uroszystości znajdzie się wzmianka w Głosie Podlasia. Fotograf robił zdjęcia z numerami rejestracyjnymi i bez, w grupach pokoleniowych i w grupach rodzinnych. Byli wnukowie, prawnukowie, praprawnukowie i chyba nieliczni prapraprawnukowie ustalonego protoplasty rodu mego dziadka łukasz oraz wspominanie już przez nikogo nie pamiętanego jego ojca i dziada Jakuba, jeszcze chłopa pańszczyźnianego. Na mini sesji wyjaśnianio historię kościoła unickiego, jego zależność od panowania caratu. Jedni wykładowcy mówili konkretnie i zrozumiale i nawet interesująco, a byli tacy to niemiłosiernie truli monotonnycm, znudzonym głosem jak kazanie czytane z notatek po raz jakimś tam n-ty. Tak czy inaczej aktrakcyjne spotkanie z krewnymi, których ostatni raz widziała chyba czterdzieści lat temu, poznanie ich dzieci, a nawet wnuków. Było mi miło, gdy ta później urodzona rodzina utożsamiała mnie z autorką książki. Upłynniłam 6 egzemplarzy. Mam jeszcze killka zamóweń. Wszysto byłoby całkiem nieźle, gdyby nie skomplikowana podróż, bo to wioska, jak mawiał mój pierwszy małżonek - wilniuk: "U czorta na kuliczkach". (Jeden autobus na dobę). Serdecznie p[ozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Zaliczyłam spęd rodzinny IP: *.lublin.mm.pl 10.08.04, 11:53 Nikt nic nie pisze, a życie toczy się dalej. Dobrze że chociaż nie pada i słonko świeci. Pozdrawiam melancholijnie. Odpowiedz Link Zgłoś
spinkaa Re: Zaliczyłam spęd rodzinny 10.08.04, 19:02 Wpadam na chwile, aby watek podciągnąć i powiedzieć, ze zyjemy chyba wszyscy jeszcze, chociaz z trudem wielki (kto słyszał pracowac w taką pogode!). Chochliku, dobrze, dobrze, bardzo dobrze, że jesteś:-))) Ja na dłużej odezwę się jutro (mam nadzieje). Ściskam Was:-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: "Ogórki" letnie IP: *.lublin.mm.pl 11.08.04, 12:46 Dzień jak co dzień. Ten uroczysty rodzinny "Zlot" ma być uwieczniony w książce z licznymi zdjęciami. Złozyłam zamówienie. Niech odpoczytwa kto może. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
filut Re: Zaliczyłam spęd rodzinny 12.08.04, 06:39 Gość portalu: chochlik napisał(a): > Byłam tam dewa dni z zaliczeniem noclegu. W rejestracji członków rodzny miałam numer 182. ..... No to Ci Chochliku zazdroszczę:( Więzi rodzinnych ...... Tak mi się życie ułożyło, że nie mam żadnego kontaktu z ew. rodziną. Nie wiem nawet, czy istnieje..... Korzystam ze słońca i chudnę (3kg). Zacząłem mieć więcej wolnego czasu, który przeznaczam na ruch. Nawet piwo mi służy w tej kuracji:)) Pozdrawiam w słoneczny poranek Fil Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Zaliczyłam spęd rodzinny IP: *.lublin.mm.pl 12.08.04, 12:19 Widzisz Filu, w utrzymaniu więzi pomaga scheda rodzinna nie zmieniająca lokalizacji, choć zmienijąca wielkość, jakość i wartość materialną, przekazywana z ojca na syna w prostej linii od protoplasty. Wspomnienia przekazywane ustnie w pewnym momencie utrwalone na piśmiue( tu udział mego ojca) inspirują młodszych do poszukiwania potwierdzenia wspomnień w dokumentach archiwalnych, księgach parafialnych i historii. I nie ważne, czy to był dwór szlachecki, czy chata chłopa pańszczyźnianego czy kamienica, czy firma z tradycjami, przechodząca z pokolenia na pokolenie. I tak odtwarza się drzewa genalogiczne. Mój dziadek był chłopem wyzwolonym od dwóch pokoleń, czyli transformacja chłopa pańszczyźnianego w uwłaszczonego dotyczyła jego dziada. I tak powstaje historia. Jestem ciekawa jak zostanie opracowana książka zawierająca dzieje rodu. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
filut Re: Zaliczyłam spęd rodzinny +..... 13.08.04, 10:15 Gość portalu: chochlik napisał(a): > Widzisz Filu, w utrzymaniu więzi pomaga scheda rodzinna .... A jak to jest ze "spadkobraniem"? Wyznaczacie kogoś jednego ("z ojca na syna w prostej linii od protoplasty"), który przejmuje schedę, a resztę (praw własności) spłaca? To chyba dość prawniczo skomplikowany problem;) .... Wspomnienia przekazywane ustnie w pewnym momencie utrwalone na piśmiue (tu udział mego ojca) inspirują młodszych do poszukiwania potwierdzenia wspomnień w dokumentach.... Ja kiedyś też miałem zamiar poszperania po archiwach. Sczególnie, gdy po śmierci kolejnych, znanych mi członków rodziny, zostawały dokumenty - np. ręcznie pisane metryki urodzenia z XIX wieku ew. dokumenty dot. służby wojskowej, zdjęcia z początku (i nie tylko) XXw. Potem walka o doraźne przetrwanie przesunęła ten zamiar na daaaalszy plan. I tak już zostało:( ... Jestem ciekawa jak zostanie opracowana książka zawierająca dzieje rodu... A kto ją pisze? Dzisiaj mży ale jest ciepło. To dobrze, bo pod wpływem upałów strumyk dopływu świeżej gotówki zupełnie wysechł. Dzisiaj rozpoczynam pogłębianie strumyka. Może natrafię na źródełko:) Swego czasu Kreska (numerowana) przyjęła me zproszenie na piwo, które mieliśmy sączyć podczas jej urlopu w Sopocie. Niestety, nie dała znaku życia [w Sopocie też są kawiarenki internetowe] i piwsko żłopałem sam lub z kolegami - po zakończeniu kolejnego etapu rowerowego/ pieszego. Takie te kobiety są - obiecują i słowa nie dotrzymują:) Pozdrawiam Fil Odpowiedz Link Zgłoś
magosiaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV 12.08.04, 12:42 Bardzo ci Chochliku zazdroszczę. Ja dopiero stosunkowo niedawno poczułam, że część historii rodziny zginęła wraz z odejściem dziadka i babci (babcia wprawdzie żyje ale kontakt bardzo utrudniony ze względu na choroby i wiek). Dorastałam z opowieściami rodzinnymi i wydawało się, że to stan naturalny i w każdej chwili można do nich sięgnąć . Niestety, nikt nie wpadł na pomysł by to spisać. Dopiero z perspektywy czasu widać jak ważne są korzenie w życiu rodziny. Cóż, mogę tylko próbować ratować co się da. Upał, słońce, gorąco. Od poniedziałku nie będzie mnie tydzień, wyjazd służbowy. Pozdrawiam, Mała Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV IP: *.lublin.mm.pl 12.08.04, 12:48 Zastanów się Magosiu. Może masz rodzeństwo nawet to dalsze, może jest jakiś wójek czy ciotka. W księgach parafialnych daty chrztu, ślubów, pochówków. To jest drogowskaz. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
magosiaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV 13.08.04, 09:56 Chochliku dziękuję za wskazówki, pomyślę o tym. Żegnam wszystkich Prześwietnych na tydzień, trzymajcie się zdrowo :))))) pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV IP: *.lublin.mm.pl 16.08.04, 09:22 Następny, czyli jeden z wielu poniedziałków, Pogoda całkiem, całkiem. Jesteście, czy Was nie ma? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV 17.08.04, 08:31 Dzień dobry wszystkim obecnym duchem przynajmniej! Wróciłam z urlopu, pogoda jak mawia mój tato była "jak drut".Przez pierwsze trzy dni chciałam uciec do pracy, bo cały czas wydawało mi się że marnuję czas, na pewno trzeba coś zrobić itp itd. Później z przyjemnością zajmowałam się "robieniem nic" np. siedzeniem w cieniu i gapieniem się na jezioro w różnych porach dnia. Wykarmiłam olbrzymią populację łabędzi-jeszcze tak nie było żeby "na karmienie" przypływało 10-12 sztuk już białych , ale wyraźnie młodych. Zazwyczaj bywała tam para z kilkoma młodymi. A w tym roku wysyp. Poczytałam sobie też trochę. Z przyjemnością dokończyłam Chochlikową sagę i naszła mnie refleksja, że znamy ludzi na pewnym etapie życia i wydaje się nam, że oni zawsze tacy byli-np. moja Babcia zawsze będzie dla mnie Babcią, starszą młodszą teraz nawet pra- ale Babcią. A przecież też kiedyś była małą dziewczynką, później dziewczyną wywieziohą na roboty do Niemiec, w wieku lat 17 urodziła dziecko i zaczęła być matką itd itd. A dla mnie zawsze jest i będzie Babcią. Szkoda, że nie zachowały się żadne zdjęcia z tamtych czasów. Tak jak Chochlik napisał możliwe jest odtworzenie dziejów rodziny na podstawie pamięci tych, którzy żyją i dokumentów. Z powodu udziału w pewnym teleturnieju tv musieliśmy kiedyś wykonać udokumentowane drzewo genalogiczne rodziny. I tym właśnie sposobem udało się nam zgromadzić sporą wiedzę faktograficzną o naszych rodzinach. Książki, którą czytał Fil nie czytałam, ale przeczytałam wywiad? rozmowę? z Darią Trafankowską ("Dusia") i zdumiała mnie jej olbrzymia wrażliwość na świat i ludzi mimo bardzo trudnego losu, nad którym się nie użala (a tym bardziej nad sobą) i nie dotyczy to choroby, ale lat zdecydowanie wcześniejszych. Zabrałam ze sobą również książki Doroty Terakowskiej, którą bardzo lubię. Jedna z nich (Tam gdzie spadają anioły)została dosłownie "pochłonięta" przeze mnie i zaraz potem moje 11 letnie (ale baaaardzo oczytane) dziecko. Tak jest piękna i nasycona pozytywną energią. Z innej półki przeczytałam też monolog? płk. Kuklińskiego (Mój przyjaciel zdrajca). To właściwie spowiedź? wytłumaczenie? motywów i intencji, które nim kierowały. Jego i tylko jego punkt widzenia na to co się działo. Interesujące, szczególnie, że nie chciał tego autoryzować, wyraził zgodę na publikację dopiero po swojej śmierci i dał Autorce wolną rękę w wyborze tego co i w jakiej formie się w książce znajdzie. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, ale może po tak długiej nieobecności mi wybaczycie? U mnie pogoda słoneczna Zabieram się do pracy Uśmiechy Wyurlopowana betka Odpowiedz Link Zgłoś
bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV 17.08.04, 08:32 Aha, Spinkoo, może by tak nowy wątek? betka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XV IP: *.lublin.mm.pl 18.08.04, 10:03 Widzę Bbetko, że mając drzewo genealogiczne masz motywację do rozwiniecia wątku rodzinnego. To jest coś. Wczoraj nie miałam dostepu do komputera. Byłam na letnim spotkaniu LUTW. Tematem były poezje Okudżawy. Koleżanka - studentka LUTW prowadząca na ten temat gawędę bardzo przyjemnym, eomantycznym altem, zakochana w twórczości swego idola odspiewała kilka jego utworów z udziałem gitary klasycznej. Było bardzo nastrojowo. Nastepne spotkanie mamy z Miłoszem (na czasie). Namówiłam jedną z koleżanek do napisania swych wspomnień. A ma co. Przez szereg lat przebywała w domu dziecka. Dobrze ze jesteście i ze można z Wami pogadać.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
filut Ufff, jaka duchota 19.08.04, 12:48 Mózg się lasuje z tego upału. Nawet na piwo mi się nie chce wyjść:((( Jutro ma być cieplej:( Chyba się starzeję - kiedyś upały mi nie przeszkadzały. Z resztą Prześwietnych chyba też nie najlepiej. Cisza "na wątku" jak w rodzinnym grobowcu:(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Ufff, jaka duchota IP: *.lublin.mm.pl 19.08.04, 13:39 >Cisza "na wątku" jak w rodzinnym grobowcu.< Nieprawda, jestem ja, jest Bbetka, od czasu do czasu Magosia, Mała i Spinka. Sam się nie odzywasz. Weź zimny prysznic, pij dużo zimnej wody(niegazowanej). Zimny kompres na głowę i serce, to jakoś te upały przetrzymasz. Nie poddawaj się. Jesteś nam potrzebny. U mnie dzisiaj 33 stopnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
filut Chochliku, zmobilizowałaś mnie:))) 19.08.04, 14:01 Gość portalu: chochlik napisał(a): > Nieprawda, jestem ja, jest Bbetka, od czasu do czasu Magosia, Mała i Spinka. Przepraszam najmocniej!!!!!! Pisząc o ciszy miałem na myśli fakt, że minęło południe, brak bieżących wpisów, a wątek opadł ponad miarę. ....Sam się nie odzywasz. Przecież powszechnie wiadomo, że gatunek filutów cechuje nadzwyczajne lenistwo. Tylko nadzwyczajne zjawiska [np. "OPR"] pobudzają ich do działania:) .... dzisiaj 33 stopnie. To masz lepiej:)) Na moim zacienionym termometrze jest tylko 30 st. C. Prysznic wzięty --> czas na piwo pite w pubie, w towarzystwie (może być przygodne). Nie lubię piwa pić w domu. Mocniejsze płyny, to i owszem. Współczuję pracusiom:( Golnąć nic nie mogą i muszą siedzieć w zamkniętych pomieszczeniach, symulując pracę. Przecież wiadomo, że powyżej 25 st. C człowiek ma wydajność dowolnie bliską zeru:))) Pozdrawiam Fil Odpowiedz Link Zgłoś
spinkaa Re: Ufff, jaka duchota 19.08.04, 13:42 Jestem, zyje, choc w postaci lekko plazmowatej i rozpływającej sie (moze troche zbednego tłuszczyku ten upał wytop:)) ). Cierpie na totalny brak czasu, wiec wybaczcie mi sporadyczna ti obecność. Ale watek trwa i - mam te nadzieje - trwac będzie dopóki istniec będzie forum GW. Mysle, ze to okres urlopów oraz związanych z nimi dodatkowych obowiązków pracowych sprawia, że z ta obecnością na razie jest nie za bardzo. Ale będzie lepiej, jestem pewna! Co do przodków - mam bardzo liczna rodzinę, której korzenie, z powodów tzw obiektywnych, znam jedynie w częsci, ale to z powdoów tak zwanych obiektywnych. Ciesze się, ze moi rodzice pomimo dość zaawansowanego wieku duzo pamiętają: Mama bezbłednie porusza sie w "pamięci personalnej" (ciotki, wujkowie, szwagrowie i wszyscy pra, pra) zas Tata z kolei w "pamięci faktograficznej" (co, gdzie, kiedy). Ojciec nawet wziął sie niedawno za sporządzanie swego rodzaju curriculum vitae (porządkowanie, sortowanie i komentowanie fotografii, dokumentów, listów itp), co jest dla mnie tym bardziej godne podziwu, że po przebytym kilka lat temu udarze mózgu ma kłopoty z pisaniem i bezproblemowym czytaniem. Filu - mały zapasik piwa nalezy w taką pogode mieć zawsze w lodówce, to jest wręcz wymóg natury:-)) BEtko, Terakowska nalezy do moich ulubiuonych pisarek, choć tej ostatniej pozycji nie czytałam. Dzięki za przypomnienie, rozpoczynam szukanie. Czytałas pewnie "Poczwarkę"? Teraz wypozyczyłam sobie ostatnie opowiadania Mrożka. Na razie świetnie się czyta, choc sam mrożek nie zawsze jest całkiem strawny. Na Kuklińskiego póki co nie mam ochoty, może musze dojrzeć. Chochliku - twoja aktywnośc jest fantastyczna! I to pomimo upałów:))))) A watek za chwile bedzie, nieco inny niż zwykle:-)))) Odpowiedz Link Zgłoś