Dodaj do ulubionych

to krok w dobrą strone

08.03.12, 15:31
szkola.wp.pl/kat,108822,title,Koniec-religii-w-szkolach,wid,14315424,wiadomosc.html?ticaid=1e0e0
osobiscie mi odpowiada ten powolny aczkolwiek nieuchronny proces. obejdzie sie bez gwałtownych rewolucji
Obserwuj wątek
    • ultimate.strike Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 15:40
      Rewolucja budzi kontrrewolucję, nie jest wskazana. Najlepiej by było, gdyby to sami uczniowie i ich rodzice masowo domagali się wywalenia katechezy z miejsc, któe dla niej się nie nadają/nie są przeznaczone.
      • gucio71.2 Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 15:51
        ultimate.strike napisał:

        > Rewolucja budzi kontrrewolucję, nie jest wskazana. Najlepiej by było, gdyby to
        > sami uczniowie i ich rodzice masowo domagali się wywalenia katechezy z miejsc,
        > któe dla niej się nie nadają/nie są przeznaczone.

        ten proces też już sie zaczął a przy okazji bedziemy mieli wiekszy wpływ przez samorzady na kase wydawaną na ten wg mnie zupełnie zbedny przedmiot. Do radnego mi bliżej jak do posła
      • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 15:58
        ultimate.strike napisał:

        Najlepiej by było, gdyby to sami uczniowie i ich rodzice masowo domagali się wywalenia katechezy z miejsc, któe dla niej się nie nadają/nie są przeznaczone.

        Ta zmiana idzie w tę stronę. Przeniesienie kompetencji z centrum na samorządy, pozwoli na wiekszą swobodę w decydowaniu o losach religii na najniższym szczeblu, także, a może przede wszystkim, przez rodziców i uczniów.
        • kolter Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 16:16
          piwi77.0 napisał:

          > ultimate.strike napisał:
          >
          > Najlepiej by było, gdyby to sami uczniowie i ich rodzice masowo domagali się
          > wywalenia katechezy z miejsc, któe dla niej się nie nadają/nie są przeznaczone
          > .

          >
          > Ta zmiana idzie w tę stronę. Przeniesienie kompetencji z centrum na samorządy,
          > pozwoli na wiekszą swobodę w decydowaniu o losach religii na najniższym szczebl
          > u, także, a może przede wszystkim, przez rodziców i uczniów.

          No a ze samorządy są uzależnione od kruchty .............................ech
          • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 20:30
            kolter napisał:

            No a ze samorządy są uzależnione od kruchty .............................ech

            Z każdym dniem coraz mniej, poza tym to wyborcy dyktują politykom stopień uzależnienia.
            • ultimate.strike Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 08:43
              > poza tym to wyborcy dyktują politykom stopień uzale
              > żnienia.

              Tak Ci się wydaje? Kasta polityków już dawno uniezależniła się od wyborców. I nie tylko, od prawa też, niektórym się wydawało nawet, że nie obowiązują ich prawa fizyki.
              • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 09:50
                Kasta polityków jest dokładnie taka jakie jest społeczeństwo. Jak ktoś chce wiedzieć jakie jest społeczeństwo, wystarczy, że sobie obejrzy polityków. Tu sie nie ma co na polityków zżymać, że przylecieli z Księżyca. I tak jak nieustannie zmienia się całe społęczeństwo, tak zmienia się paleta polityków. A zmienia się bardzo, kto 10 lat temu w najgłegszych snach mógłby przypuszczać, że na jawnym antyklerykaliźmie można nie tylko wejść do Sejmu, ale jeszcze z przyzwoitym wynkiem, takim, że nikt nie może już dzisiaj tej grupy ignorować?
                • rossdarty Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 09:58
                  Piwi.
                  A zdjęli w końcu ten krzyż w sali sejmowej czy nie zdjęli?
                  Bo już mi się szukać nie chce wiarygodnych informacji...
                  • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 10:07
                    Krzyż nadal wisi i pewnie jeszcze jakiś czas powisi. Być może nawet wcześniej wyleci religia ze szkół niż krzyż z sali sejmowej. Ale co za różnica co które przegoni, jedno wyleci i drugie wyleci, cierpliwości nieco, nie chcemy przecież żeby lała się krew?
                    • rossdarty Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 10:21
                      piwi77.0 napisał:

                      > Krzyż nadal wisi i pewnie jeszcze jakiś czas powisi. Być może nawet wcześniej w
                      > yleci religia ze szkół niż krzyż z sali sejmowej. Ale co za różnica co które pr
                      > zegoni, jedno wyleci i drugie wyleci, cierpliwości nieco, nie chcemy przecież ż
                      > eby lała się krew?

                      Wiesz Piwi, gdy byłem mały i matka idąc do pracy żegnała mnie mówiąc:
                      mamusia musi iść do pracy zarobić pieniążki, ja rozumiałem tylko z tego że mamusia idzie robić pieniążki i wyobrażałem sobie jak stoi przy jakiejś maszynie, rusza wajchą i robi/drukuje pieniądze...
                      Ale wyrosłem z tego...

                      Zdaję sobie sprawę że moje skojarzenia są nie raz nie na miejscu i bez tłumaczenia mogą być źle odbierane.
                      Dlatego wytłumaczę:
                      Naiwna, dziecinna wyobraźnia...
                      • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 10:28
                        rossdarty napisał:

                        Ale wyrosłem z tego...

                        A szkoda, bo wtedy miałeś racje. Twoja mama pośrednio drukowała pieniądze, to znaczy wykonywała coś potrzebnego, a kto inny drukował, żeby jej zapłacić.
                        • rossdarty Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 10:51
                          piwi77.0 napisał:

                          > rossdarty napisał:
                          >
                          > Ale wyrosłem z tego...
                          >
                          > A szkoda, bo wtedy miałeś racje. Twoja mama pośrednio drukowała pieniądze, to z
                          > naczy wykonywała coś potrzebnego, a kto inny drukował, żeby jej zapłacić.

                          Piwi.
                          Dzięki za pozytywną analizę mojej dziecięcej inteligencji, ale jak czytam następne wpisy w tym wątku:
                          należy ją rozwijać , a nie stać w miejscu...

                          Kojarzenie jest podstawą inteligencji.
                          ..............Znów zaczyna brakować mi słów...

                          Albo jesteś super prowokatorem, albo...

                          Z dedykacją specjalnie dla Ciebie:
                          www.youtube.com/watch?v=bVb6tWDgPNw
            • kolter Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 14:04
              piwi77.0 napisał:

              > Z każdym dniem coraz mniej, poza tym to wyborcy dyktują politykom stopień uzależnienia.

              E tam , jak na razie to tylko nasze marzenia .
    • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 16:00
      Powiem krótko, jeżeli Tusk dojebie Kościołowi, to daruję mu ten KGHM i kto wie, może jeszcze go znów polubię.
      • kalllka Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 16:05
        za chwile to ja ci wydoje pili
        • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 16:11
          Tyle Twojego co sobie pomarzysz.
          • rossdarty Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 09:55
            piwi77.0 napisał:

            > Tyle Twojego co sobie pomarzysz.

            Jak widzę, od marzenia jesteś Ty...

            2.bp.blogspot.com/-fAFtjFvYNeE/TcV-8Sg6PLI/AAAAAAAAA5E/IWoiW05U6u0/s1600/dyzio.jpg
    • ramatoulaye Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 16:02
      Pamiętam religię zarówno w salkach katechetycznych jak i w szkole.
      W salkach było super, a w szkole religia stała się po prostu kolejnym przedmiotem. W salkach była zupełnie inna atmosfera, czuło się jakąś wyjątkowość, to nie była lekcja jak lekcje w budzie.
      Ksiądz (czy katecheta) nie powinien być postrzegany jak każdy inny zwykły belfer, a religia nie powinna stawać się elementem "systemu".
      Poza tym w szkole chodzi się na religię często z przypadkowymi ludźmi, a w parafii chodziło się z ziomkami z dzielnicy.
      • kolter Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 16:17
        ramatoulaye napisał:

        > Pamiętam religię zarówno w salkach katechetycznych jak i w szkole.

        też to pamiętam choć minęło ponad 30 lat
        • yoma Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 16:19
          A ja grzecznie pytam, dlaczego uczniowie trzeciej gimnazjalnej tuż przed egzaminem mają rekolekcje zamiast lekcji?
          • seth.destructor Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 01:46
            Bo im tylko modlitwa może pomóc?
            • rossdarty Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 10:04
              seth.destructor napisał:

              > Bo im tylko modlitwa może pomóc?

              :):):)
              Wiara cuda czyni:D
            • yoma Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 11:13
              Muszę przyznać, że coś w tym jest :)
          • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 08:22
            yoma napisała:

            A ja grzecznie pytam, dlaczego uczniowie trzeciej gimnazjalnej tuż przed egzaminem mają rekolekcje zamiast lekcji?

            Na opowiadanie głupstw zawsze powinno brakować czasu i pieniędzy, nie tylko w trzeciej gimnazjalnej przed egzaminem.
            • yoma Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 11:13
              Swoją drogą. Ale ZAMIAST???
        • i.am.girl Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 16:23
          kolter napisał:
          > też to pamiętam choć minęło ponad 30 lat

          O rany, Kochanie, toś Ty starszy ile ode mnie :))))))))
          • kolter Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 16:25
            i.am.girl napisała:

            > kolter napisał:
            > > też to pamiętam choć minęło ponad 30 lat
            >
            > O rany, Kochanie, toś Ty starszy ile ode mnie :))))))))

            Rok czy dwa to nie różnica :))
      • gucio71.2 Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 16:59
        śmiem twierdzic że za kilka lat do tego wrócimy, to nie był głupi patent
        • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 20:28
          Ta sama historia dwa razy się nie powtarza, poza tym tamte salki zdążyły już zmienić swoje przeznaczenie.
          • gucio71.2 Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 21:44
            piwi77.0 napisał:

            > Ta sama historia dwa razy się nie powtarza, poza tym tamte salki zdążyły już zm
            > ienić swoje przeznaczenie.

            myślisz że do szkoły biegac za frajer bedą? Nie sądze
            • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 06:52
              Religia to trup, ze szkoły wyleci nigdzie nie wracając. Było i nie ma.
    • misiu-1 Re: to krok w dobrą strone 08.03.12, 23:02
      Oczywistą rzeczą jest, że religia powinna zniknąć ze szkół. Sytuacja, w której religia w szkole służy totalitarnemu, socjalistycznemu reżimowi za listek figowy, jest nie do przyjęcia. Albo starosta, albo kapucyn. Komuna w szkole - religia w kościele.
      • kolter Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 14:05
        misiu-1 napisał:
        >Albo starosta, albo kapucyn. Komuna w szkole - religia w kościele.
        >

        Daj boże .
    • seth.destructor Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 01:53
      O ile to się przełoży na chęć głosowania w lokalnych wyborach. Jakby nie było, katolicy stanowią elektorat łatwiej mobilizowalny niż niekatolicy, którzy nie mają swoich oficerów politycznych. Na przykład potrafię sobie wyobrazić, że w takim Toruniu Rydzyk naśle armię dewotek, które pójdą zagłosować na polityka, który obieca 10 godzin religii w tygodniu i krzyż na każdym skrzyżowaniu korytarzy. Żeby się temu przeciwstawić konieczna jest antyagitacja, a to oznacza wojnę religijną.
      • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 08:18
        seth.destructor napisał:

        O ile to się przełoży na chęć głosowania w lokalnych wyborach. Jakby nie było, katolicy stanowią elektorat łatwiej mobilizowalny niż niekatolicy, którzy nie mają swoich oficerów politycznych.

        Decyduje morale, nie tyle oficerowie polityczni, inaczej nigdy nie byłoby przewrotów i nowych rozdań, tylko ciągle ten sam zamordyzm.

        Żeby się temu przeciwstawić konieczna jest antyagitacja

        Nie jest konieczna, nie dzisiaj, przy tym poziomie wykształcenia ludzi. Dzisiaj zbyt nachalną agitacją łatwo osiąga się skutek odwrotny do zamierzonego, co widać chocby po skutkach agitacji katolickiej. Nawet katolicy się buntują, bo inaczej niż dawniej, pokończyli szkoły i swoje wiedzą.
        • misiu-1 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 08:57
          piwi77.0 napisał:

          > Nie jest konieczna, nie dzisiaj, przy tym poziomie wykształcenia ludzi. Dzisiaj
          > zbyt nachalną agitacją łatwo osiąga się skutek odwrotny do zamierzonego

          Czy ty sobie kpiny urządzasz?. Poziom wykształcenia jest dziś katastrofalny, a "młodzi wykształceni, z dużych miast" są klinicznym przykładem ludzi, których prymitywną politgramotą serwowaną w GW albo TVN można by skłonić do zjedzenia własnego goowna.
          • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 09:08
            Poziomu wykształcenia nie należy mierzyć ilością wiedzy opanowanej pamięciowo, z tym rzeczywiście chyba jest gorzej niż dawniej. Poziom wykształcenia to umiejętność wyszukiwania potrzebnych informacji, ich zrozumienie i zastosowanie. To odbywa się niezależnie od szkół, a czasem nawet wbrew im. Tu widzę nieustanny postęp, gdy bierzemy pod uwagę całe społeczeństwo, a nie tylko jakąś uprzywilejowaną grupkę, zwaną niekiedy elitą.
            • Gość: inkwizytor Re: to krok w dobrą strone IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.12, 09:25
              piwi77.0 napisał:

              > Poziom wykształcenia to umiej
              > ętność wyszukiwania potrzebnych informacji, ich zrozumienie i zastosowanie.

              Wyszukanie informacji ma sens, gdy się chce przypomnieć pewne dane, poszerzyć wiedzę lub uzupełnić ją o nowe informacje. Nie uda sie to laikowi. Trzeba najpierw odebrać staranne wykształcenie, na tyle gruntowne by móc zrozumieć i zastosować poszerzoną wiedzę. Nauka polega nie tyle na zapamiętywaniu danych, co na zrozumieniu przekrojowym zjawisk, poznaniu ich genezy, przyczyn i skutków. Dobra szkoła, gruntowna wiedza to baza do dalszych poszukiwań i rozwoju intelektualnego. Jeśli sie tej bazy nie zdobyło, to jest się ciemną masą, zwaną też ćwierćinteligencją.
              • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 09:40
                Wyszukiwania, rozumienia i stosowania informacji, można się nauczyć jak wszystkiego w życiu. Ludziom starej daty (to nie do Ciebie) wydaje się, że aby to robić z pożytkiem, trzeba cos wynieść ze szkoły. Mówią tak, bo wielu z nich myśli, że inaczej nie umie, albo rzeczywiście nie umie. Ludzie młodzi natomiast, uczą się postepowania z potrzebną informacją, zanim w ogóle lizną coś w szkole, u nich jest to czynność naturalna jak oddychanie. Dlatego też szkoła ma dzisiaj z młodzieżą taki problem, bo pakiet wiedzy, która ona udostępnia jest natychmiast konfrontowany z informacjami, które młodzież sama sobie wyszukuje, albo w ogóle jest spóźniony. Ten model szkoły jaki jeszcze pokutuje to przeżytek (religia niemal pasuje do niego), ona już prawie nie kształci, młodzież kształci się dziś sama. Zresztą co będziemy mówić wyłącznie o młodzieży, u mnie było, czy nawet ciągle jest, podobnie. Żadna z moich umiejętności, która mi się kiedykolwiek przydała, nie wzięła się ze szkoły.
                • Gość: inkwizytor Re: to krok w dobrą strone IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.12, 09:52
                  Idąc Twoim tokiem rozumowania, należałoby pozostawić jedynie szkoły zawodowe, dające fach w ręku i dostarczające niezbędnej i przydatnej w życiu wiedzy i umiejętności. Resztę niech każdy zainteresowany sam sobie poszuka i przyswoi. Ten model już przerabialiśmy, za okupacji.
                  • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 10:04
                    Nie chce się wymądrzać, co dokładnie należy zrobić ze szkołą, bo sam nie wiem. O likwidacji nie myslałem, raczej o jakimś przeprofilowaniu, więc porównanie z okupacją niemiecką nie jest dobre. Model, że nauczyciel wie lepiej i on mówi, a uczniowie słuchają, by potem dokładnie odtworzyć, jest nie do utrzymania. Na szczęście.
                    • Gość: inkwizytor Re: to krok w dobrą strone IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.12, 10:17
                      piwi77.0 napisał:

                      > Nie chce się wymądrzać, co dokładnie należy zrobić ze szkołą, bo sam nie wiem.

                      Obawiam się, że nie tylko Ty. Ministerstwo Edukacji tez chyba nie wie i eksperymentuje wprowadzając coraz bardziej durne reformy programu szkolnego, zniżając poziom edukacji w Polsce do poziomu ślepej kury.
                    • massaranduba Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 13:39
                      piwi77.0 napisał:

                      > Model, że nauczyciel wie lepiej i on mówi, a
                      > uczniowie słuchają, by potem dokładnie odtworzyć, jest nie do utrzymania. Na s
                      > zczęście.

                      Przyznaje,ze i mnie sie marzy,ze glownym zadaniem nauczyciela nie bedzie klepanie gotowych formulek, tylko zachecanie swoich uczniow do samodzielnego poszukiwania wiedzy. Ale przede wszystkim nauczyciel powinien pokazac,ze nauka to nie kara ,ale nagroda,przywilej,ktory nie kazdemu jest dany.
                  • massaranduba Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 13:30
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > Idąc Twoim tokiem rozumowania, należałoby pozostawić jedynie szkoły zawodowe, d
                    > ające fach w ręku i dostarczające niezbędnej i przydatnej w życiu wiedzy i umie
                    > jętności.

                    A jak inaczej chcesz zmierzyc przydatnosc czlowieka dla spoleczenstwa ? Kazac mu odtwarzac bezmyslnie to co wykul w szkole ? Zanim taki mlody czlowiek blysnie swoja wyuczona wiedza powinien sie najpierw wykazac praktyczna umiejetnoscia zrobienia czegokolwiek,byle bylo namacalne i mialo rece i nogi.
                    • Gość: inkwizytor Re: to krok w dobrą strone IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.12, 14:40
                      massaranduba napisała:

                      Idąc Twoim tokiem rozumowania, należałoby pozostawić jedynie szkoły
                      zawodowe, dające fach w ręku i dostarczające niezbędnej i przydatnej
                      w życiu wiedzy i umiejętności.

                      >
                      > A jak inaczej chcesz zmierzyc przydatnosc czlowieka dla spoleczenstwa ?
                      > Zanim taki mlody czlowiek blysnie
                      > swoja wyuczona wiedza powinien sie najpierw wykazac praktyczna umiejetnoscia
                      > zrobienia czegokolwiek,byle bylo namacalne i mialo rece i nogi.

                      I tak, przyszły lekarz powinien najpierw nauczyć się np zrobić młotek. To wielce pożyteczne narzędzie przyda mu się potem, gdy zabraknie narkozy, a trzeba będzie kogoś uśpić... jak w sowieckim wojsku...:))))
                      • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 14:43
                        Lekarz to jest typowy przykład rzemieślnictwa. Lekarz teoretyk jest nic nie wart, natomiast lekarz dobry rzemiecha, wart jest często góry złota.
                        • Gość: inkwizytor Lekarz IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.12, 15:35
                          Lekarz to typowy przykład ilustrujący moją tezę, a mianowicie:
                          najpierw trzeba zdobyć wiedzę, staranne, gruntowne wykształcenie, a dopiero potem ją poszerzać poprzez własne poszukiwania, poprzez ukończenie specjalistycznych studiów podyplomowych, czy kursów zawodowych.
                          Lekarzowi nie potrzebna jest zawodówka, niepotrzebna umiejętność wystrugania fujarki, czy skonstruowania młotka, potrzebna mu jest gruntowna wiedza medyczna, opanowana do perfekcji, umiejętność kojarzenia, umiejętność logicznego myślenia by dokonać właściwej diagnozy by móc skutecznie leczyć. Najpierw nauka, potem praktyka!

                          > Lekarz teoretyk jest nic nie wart,

                          Wręcz przeciwnie, bez niego, bez naukowców, medycyna stałaby w miejscu, pozostałaby na poziomie medyków z armii cesarza Franza Józefa, gdzie wszystkie niemal dolegliwości leczono lewatywą i rycyną.
                          • piwi77.0 Re: Lekarz 09.03.12, 15:51
                            Uchowaj Boże przed takim doktorem eksperymentatorem, co go wzięło na poszukiwania!. Ma zapomnieć co mówili na uniwerku i nauczyć się kroić jeden np. woreczek żółciowy i tak długo powtarzać, że perfekcyjnie zrobi to z zamkniętymi oczami. Takiemu nie strach iść pod nóż.
                            • Gość: inkwizytor Re: Lekarz IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.12, 16:03
                              piwi77.0 napisał:

                              > Uchowaj Boże przed takim doktorem eksperymentatorem, co go wzięło na poszukiwan
                              > ia!. Ma zapomnieć co mówili na uniwerku i nauczyć się kroić jeden np. woreczek
                              > żółciowy i tak długo powtarzać, że perfekcyjnie zrobi to z zamkniętymi oczami.
                              > Takiemu nie strach iść pod nóż.

                              Każdy przypadek jest inny. Potrzebna jest wiedza, by te stany odróżnić. Rutyna, to najgorsza cecha chirurgów.
                          • massaranduba Re: Lekarz 09.03.12, 16:51
                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                            > najpierw trzeba zdobyć wiedzę, staranne, gruntowne wykształcenie, a dopiero pot
                            > em ją poszerzać poprzez własne poszukiwania, poprzez ukończenie specjalistyczny
                            > ch studiów podyplomowych, czy kursów zawodowych.

                            I w ten sposob mozna poszerzac wiedze do smierci kolekcjonujac kolejne dyplomy ;-)
                            To nie studia podyplomowe czynia z czlowieka specjaliste,ale praktyczne wykonywaie zawodu.
                            Moze wyda Ci sie to dziwne,ale wszyscy przychodzacy do pracy (niektorzy po ukonczeniu naprawde swietnych niemieckich uczelni) wiedza mniej niz szeregowi robotnicy.A wiesz,ktorzy zostaja na dluzej i staja sie fachowcami ? Ci,dla ktorych wiedza w tej dziedzinie od zawsze byla pasja.Studia i nauka bez konca sa dobre dla ,z calym szacunkiem, pracownikow biurowych.Ludzie,ktorych praca polega na konkretnych dzialaniach musza uczyc sie sami,praktycznie.
                            • Gość: inkwizytor Re: Lekarz IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.12, 17:03
                              massaranduba napisała:

                              >Ludzie,ktorych praca polega na k
                              > onkretnych dzialaniach musza uczyc sie sami,praktycznie.

                              W leśnictwie.
                            • rossdarty Re: Lekarz 09.03.12, 17:43
                              Uhmm...
                              Zgadzam się.
                              Słyszałem taką anegdotę na temat specjalizacji zawodowej w Niemczech, że jak np.
                              absolwent szkoły mechanicznej lub samochodowej spotyka się w praktyce po raz pierwszy ze śrubą o lewym gwincie, podczas gdy przez lata nauki w szkole uczono go że śruby mają gwint prawoskrętny, to najpierw myśli że dostał śrubę "zepsutą", a wiedzy nabiera gdy starsi koledzy w pracy wytłumaczą mu do czego taka "zepsuta" śruba jest potrzebna..:D
                • rossdarty Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 11:17
                  piwi77.0 napisał:

                  > Wyszukiwania, rozumienia i stosowania informacji, można się nauczyć jak wszystk
                  > iego w życiu. Ludziom starej daty (to nie do Ciebie) wydaje się, że aby to robi
                  > ć z pożytkiem, trzeba cos wynieść ze szkoły. Mówią tak, bo wielu z nich myśli,
                  > że inaczej nie umie, albo rzeczywiście nie umie.

                  Cofnąłeś mój licznik o kilkanaście/kilkadziesiąt lat:D

                  > Ludzie młodzi natomiast, uczą
                  > się postepowania z potrzebną informacją, zanim w ogóle lizną coś w szkole, u ni
                  > ch jest to czynność naturalna jak oddychanie. Dlatego też szkoła ma dzisiaj z m
                  > łodzieżą taki problem, bo pakiet wiedzy, która ona udostępnia jest natychmiast
                  > konfrontowany z informacjami, które młodzież sama sobie wyszukuje, albo w ogóle
                  > jest spóźniony. Ten model szkoły jaki jeszcze pokutuje to przeżytek (religia n
                  > iemal pasuje do niego), ona już prawie nie kształci, młodzież kształci się dziś
                  > sama. Zresztą co będziemy mówić wyłącznie o młodzieży, u mnie było, czy nawet
                  > ciągle jest, podobnie. Żadna z moich umiejętności, która mi się kiedykolwiek pr
                  > zydała, nie wzięła się ze szkoły.

                  Już wiem dlaczego darzę Cię sympatią...
                  Jakbym rozmawiał z synem.
                  I nawet tutaj odmładzasz mnie, bo podobne rozmowy toczyłem dłuuuugo wcześniej.
    • Gość: inkwizytor Re: to krok w dobrą strone IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.12, 09:09
      gucio71.2 napisał:

      > osobiscie mi odpowiada ten powolny aczkolwiek nieuchronny proces. obejdzie sie
      > bez gwałtownych rewolucji

      Nie jestem tego pewien. Już w tej chwili podnoszą się głosy, że łamane są zasady konkordatu...
      A to niczego dobrego nie wróży...
      • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 09:12
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        Nie jestem tego pewien. Już w tej chwili podnoszą się głosy, że łamane są zasady konkordatu... A to niczego dobrego nie wróży...

        Nie przeceniałbym siły takich głosów. Nie mają nic na obronę swojego stanowiska, ostał im sie ino Konkordat. Tylko, że w Konkordacie nie ma nic o ponoszeniu przez państwo kosztów katolickiej indoktrynacji religijnej, więc w pierwszej lepszej debacie nietrudno będzie obalić ten argument.
      • yoma Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 13:41
        > że łamane są zasad
        > y konkordatu...

        Każdą umowę raz zawartą można wypowiedzieć...
        • piwi77.0 Re: to krok w dobrą strone 09.03.12, 14:10
          yoma napisała:

          Każdą umowę raz zawartą można wypowiedzieć...

          Tak, to prawda, chyba, że chodzi o umowy kapitulacyjne, a Konkordat ma właśnie taki charakter. Tych, dopóki okupant sprawuje władze, wypowiedzieć się nie da. Pytanie, czy watykański okupant jeszcze władzę sprawuje? Moim zdaniem, jeszcze tak, ale powoli zdycha i każdej chwili padnie. Wtedy postąpić należy, tak jak z umowami kapitulacyjnymi, jednostronnie ogłosić, że z uwagi na nowe zaszłości już nie obowiązuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka