psiogon
10.07.12, 09:38
Zastanawia mnie kariera jaką robią jedne określenia i to jak inne są rugowane z naszego języka. Przykładem słów "niepoprawnych" są murzyni i Żydzi. Żydzi za sprawą napisów na ścianach (?) mogą się źle kojarzyć jednak samo określenie nie jest obraźliwe i powinno być na równi traktowane z Izraelitami. Zastępowanie murzynów Afroamerykanami jest bardziej bezsensowne i chyba tylko ślepa poprawność polityczna nakazuje pismakom używać tego słowa. Podkreślanie narodowości murzynów amerykańskich eksponuje również ich odrębność rasową więc jest rasistowskie i w naszym języku bardziej obraźliwe dla czarnych mieszkańców USA niż murzyni. Są jednak słowa, które określają ludzi w sposób pejoratywny, promowane jednak w mediach z uporem godnym lepszej sprawy. Kim jest celebryta ?. To człowiek, który "jest znany z tego, że jest znany". Figura posiadająca czasem wątłą przyblakłą karierkę, pragnąca czerpać profity z samej obecności w światku artystycznym. Typowy nierób, leń i ośmieszacz całej grupy artystów pracujących. Z definicji słowo obelżywe i urągające uczciwemu człowiekowi noszone jest z chwałą przez tłumy czerwonowłosych i innej maści osobników. Ciekaw jestem czy użycie w tytule słowa "Żyd" zapali żółte (a może czerwone ?) światełko u cenzorów ?. Czy musimy ulegać modzie medialnej narzucanej przez wąziutką grupeczkę "elity intelektualnej" ?.