Dodaj do ulubionych

Pytanie o PKP

IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 23:10
Witam,
jestem inwalidą pierwszej grupy i mam do czytelników tego forum pewne
pytanie: co powinienem zrobić w związku z sytuacją która spotkała mnie w
zeszłym tygodniu w pewnym pociągu. Historia przedstawia się następująco: w
zeszłą środę miałem niewątpliwą przyjemność podróżowania pociągiem relacji
Bydgoszcz - Warszawa na odcinku od Torunia do Wawy. Jako inwalida wzroku
jechałem z przewodnikiem, wykupiłem w kasie bilety z przysługującymi mi
ulgami. Wsiadłem do pociągu, wszystko było fajnie dopóki do przedziału nie
zawitała sama Jaśnie Pani kierownik pociągu i konduktor w jednym. Tego dnia
był to już czwarty pociąg którym jechałem i miałem za sobą dwa przypadki
kiedy konduktorzy sprawdzili bilet i po okazaniu kopii orzeczenia lekarskiego
i odpowiedniej legitymacji oddalili się nie robiąc żadnych problemów. W
jednym przypadku konduktor upierał się że niezbędny jest wypis z orzeczenia i
tylko i wyłącznie wypis i nie chciał ustąpić, ale już pod koniec podróży
przyszedł i powiedział że nie miał racji i że jest ok. Ale wróćmy do
pociągu "Kopernik" obsługiwanego przez Panią kierownik i konduktor w jednym,
po okazaniu biletu kazała dać sobie orzeczenie, a stwierdziwszy że nie jest
ono oryginałem zaczęła podniesionym głosem opieprzać mnie i przewodnika że co
to jest, że może to jest sfałszowane itp. Dostała ode mnie legitymację
wystawioną przez Polski Związek Niewidomych, ale to nie ostudziło jej
podejrzeń. Wróciłą do tematu orzeczenia, twierdząc że może ono być fałszywką
odbitą na xero, a na pytanie czy moje ewidentne, widoczne gołym okiem
kalectwo też można odbić na xero stwierdziła że oczywiście że można.
Teraz słowo wyjaśnienia poprzedzające opis dalszych wypadków: moje dokumenty
trzymam w suchych, czystych miejscach i są one najczęściej również czyste i
suche. Potrzebowałem tego wyjaśnienia gdyż kierowniczka wykrzyczałaa że jest
ono poza wszystkim brudne i wytłuszczone. Powiedziałem na to że niestety nie
mam wpływu na to jakie sprawdzający je konduktorzy mają ręce. Kierowniczka
nie ustępowała, twierdząc że jest to wszystko bezprawne i że powinniśmy
właściwie wysiąść i dostać 115zł mandatu. Mówiła jeszcze sporo, ale nie warto
już chyba tego przytaczać.
Nie powiem, mocno się wkurzyłem. Po kilku minutach wyszedłem z przedziału i
przy pomocy mojego przewodnika odszukałem przedział służbowy z radosną ekipą,
aby poprosić kierowniczkę o imię, nazwisko i numer służbowy. Nie otrzymałem
żadnej z interesujących mnie informacji, ale za to życzono mi abyśmy się
jeszcze kiedyś spotkali w innym pociągu, bo wtedy to już nie pojadę. W
przedziale służbowym pani kierowniczce w podobnym tonie towarzyszył dziarski
kolega. Padło jeszcze kilka zdań z obu stron o treści nieprzyjaznej, ale
raczej bez znaczenia.
Wróciłem do przedziału i zastanawiałem się nad tym dlaczego ja właściwie
fatyguję kolej i niedość że chce jeździć to jeszcze kupuję bilet ze zniżką
licząc na to że posiadanie 2 dokumentów (w tym jednej kopii i jednego
oryginału) wystarczy żeby bez problemu dotrzeć do celu. Widocznie jak się
jest kaleką to trzeba na dupie w domu siedzieć i tyle.
Po powrocie sprawdziłem w internecie na stronach PKP informację o dokumentach
potrzebnych do uznania zniżki i trafiłem na listę dokumentów poprzedzoną
tekstem że jeden z wymienionych na liście dokumentów uprawnia mnie do
tańszego przejazdu. Punktem 10 była legitymacja niepełnosprawnego wystawiona
przez uprawniony organ. Taką legitymację posiadałem w tamtym pociągu i
pokazałem ją konduktorce wraz z kopią orzeczenia, ale ona ją oddała zajmując
się tylko wrzeszczeniem na mnie jak to opisałem wyżej.
Ja rozumiem że nawet obsługa pociągu może czegoś nie wiedzieć, może niewielu
niepełnosprawnych jeździ koleją, ja również nie jestem genialny i zdarzają mi
się różne pomyłki, ale nie rozumiem dlaczego zostałem tak potraktowany mimo
że jak wynika z informacji w internecie miałem odpowiedni dokument.
Niedoinformowanie pracowników PKP jest moim zdaniem zastraszające, o czym
przekonałem się wiele razy, ale w zeszłym tygodniu zobaczyłem że
niedoinformowanie w połączeniu ze złą wolą i zwykłym chamstwem nie jest dla
mnie do strawienia.
Kończąc ten diabelnie długi wywód pytam, co mogę z tym fantem zrobić, czy
mogę wysłać maila do jakiegoś rzecznika, czy ewentualnie powinienem wysłać
jakieś pismo, bo faktycznie wolałbym się więcej z tamtą Panią w pociągu nie
spotkać, bo jak sobie przypomni "Kopernika" to jeszcze będę musiał z białą
laską z buta iść do celu.
Ps. Dla wszystkich którzy chcą spytać "skoro nie widzisz, to jakim cudem
piszesz na kompie": mam odpowiedni program, dzięki któremu mogę korzystać z
komputera prawie w takim stopniu jak pełnosprawni.
Pozdrawiam i proszę o odzew.
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: Pytanie o PKP 20.07.04, 00:59
      Szczerze????
      Rece i nogi opadaja!!!
      Niestety nie mieszkam w Polsce i nie wiem jakie tam sa przepisy ,ale to na co
      ta walnieta w mozg baba sobie pozwolila , wola o pomste do nieba!!Powinienes
      zgosic to przede wszystkim do zrzeszenia niewidomych ,byc moze oni beda
      wiedzieli co z tym fantem zrobic!!Nie moge Ci niestety w zaden sposob pomoc,ale
      trzymam kciuki ,zeby udalo Ci sie dojsc twojej racji!!
      Pozdrawiam.
      :))
    • Gość: Krzys Re: Pytanie o PKP IP: 213.208.13.* 20.07.04, 10:50
      Tak sobie mysle...
      a moze jednak warto poinformowac o tym zdarzeniu PKP ?
      Ja tez mialem kiedys niemila sytuacje, chcialem napisac o tym do PKP ale
      odpuscilem sobie. I to byl moj blad.
      Musimy wziac pod uwage ze wladze PKP nie beda wiedziec do konca co sie dzieje w
      pociagach jesli nie bedzie sygnalow od podroznych.
      A jesli dany pracownik nie potrafi zachowywac sie wobec pasazerow to albo niech
      go przeniosa gdzie indziej gdzie nie ma kontaktu z ludzmi albo niech go zwolnia.
      Nie ludze sie ze informowanie PKP od razu zmieni wszystko na lepsze ale ktow
      wie moze powoli zacznie sie cos zmieniac.
      Proponuje opisac sytuacje, podac date, godzine, pociag oni juz beda wiedziec
      kto tam jechal z obslugi.

      Pozdrawiam
      • Gość: Paweł Re: Pytanie o PKP IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 13:15
        Dzięki za oba wpisy. Kolej jest podobno w trudnej sytuacji finansowej, więc
        wiele rzeczy tam nie wygląda tak jak powinno i nic się na to nie poradzi, ale
        chyba lepsza weryfikacja pracowników i wymaganie od nich znajomości przepisów
        nie zależy ściśle tylko od kasy. Chcę jakoś ich o tym powiadomić, jeśli już
        nawet daruję sobie tą konkretną sprawę, to chyba warto zwrócić im uwagę na brak
        podstawowych wiadomości u personelu, bo jak można sprawdzać bilety nie wiedząc
        kto jaki bilet powinien mieć i na jakiej podstawie? Gdyby ktoś orientował się w
        jaki sposób to najlepiej zrobić to proszę o jakieś informacje.
        Pozdrawiam
    • truten.zenobi Re: Pytanie o PKP 20.07.04, 15:14
      złóż skargę i bądź równie upierdliwy co ta pani!
      A jeśli jesteś na prawie i masz na to świadków to moze poprosił byś tą panią do
      sądu np. oskarżała Cię o fałszerstwo
      1 do sądu cywilnego o naruszenie dóbr osobistych
      2 do prokuratury - jeśli podejżewała fałszerstwo to powinna zgłosic ten fakt do
      organów ścigania
      powodzenia ;)
      kiedys częściej jeździłem PKP i wiem że chamstwo i sobiepaństwo pracowników PKP
      (bo tonie tylko konduktorzy) nie ma granic i tylko są potulni jak jedzie
      brygada skinów lub kiboli (wtedy jakos traca całąodwagę.
      • Gość: Paweł Re: Pytanie o PKP IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 15:54
        To za mała sprawa żeby lecieć z tym do sądu, szkoda czasu, nerwów i pieniędzy.
        Chyba ograniczę się tylko do jakiejś pisemnej skargi. Chyba nie powinno się
        takich przypadków odpuszczać, bo może jak takich skarg wpłynie do nich
        100/1000/10000 to może w końcu ktoś puknie się w głowę i coś się w tej materii
        zmieni, może dobrze byłoby gdyby jakieś media się tym zainteresowały, bo w
        końcu są wakacje i dużo osób podróżuje, zarówno pełnosprawnych jak i
        niepełnosprawnych, a obsługa PKP to element tej firmy dość rzadko omawiany
        publicznie.
        Pzdr.
        • Gość: Magda Re: Koniecznie zgłoś to na PKP IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.07.04, 16:44
          Nawet nie chodzi o to jak Ci ubliżono ( mnie kiedyś naubliżała urzędniczka w US
          ale jej podarowałam, bo miały wtedy straszny młyn i mogły być zdenerwowane).
          Ja podobnie jak przedmówca nie zgłosiłam kiedyś rażących błedów na PKP a być
          może spowodowało to w konsekwencji śmierć tej Ani z ubiegłego tygodnia.
          Poza tym jest dziś tak duże bezrobocie, że każdy powinien nauczyć się dbać o
          swoje miejsce pracy.
        • Gość: Babcia z Kanady Re: Pytanie o PKP IP: *.proxy.aol.com 22.07.04, 20:15
          Pawel to nie jest mala sprawa to co sie stalo nalezy pojsc do sadu tak jest w
          Kanadzie i tak powinno byc w Polsce, Ktos ci naublizal,ponizyl byles narazony
          na szyderstwa, przeszles w pewnym sensie stres to wystarczajacy powod dla sadu.
          Ona tz kierowniczka tego pociagu wraz z ta chamowata obsluga powinni poniesc
          odpowiednia kare nawet zmiane stanowisk np.sprzatanie wagonow moze tam by sie
          nadawala ze swoja buzia.Ciagle w Polsce w Urzedach kroluje chamstwo brak
          dokladnych informacji, brak szacunku dla starszych ludzi dla kalek.Bo to ,ze
          obsluga nie jest dokladnie poinformowana to nie jest problem tego kto pyta sie
          o ta ona powinna zrobic w miare wszystko aby dana osoba wyszla z jej biura
          zadowolona ale to zwykle lenistwo urzednikow i lekcewazacy stosunek do
          innych.Zycze ci pomyslnie zalatwienie tej sprawy NIE PODDAWAJ SIE walcz o
          siebie o swoja racje,jesli cie wyrzuca jednymi drzwiami wejdz drugimi napisz do
          Telewizji rozdmuchaj ta sprawe jak mozesz najglosniej nic nie masz do
          stracenia ,czas zakonczyc chamstwo w polskich urzedach w polskiej
          kolei.Pozdrawiam
          • Gość: Halina Re: Pytanie o PKP IP: *.ip-pluggen.com 23.07.04, 00:15
            Mieszkam w Szwecji i cos takiego nie byloby tam do pomyslenia!
            Obsluga, gdziekolwiek to by nie bylo, ma OBOWIAZEK odnosic sie kulturalnie
            do klienta.
            Pokazywanie innych dokumentow, niz legitymacja uprawniajaca do znizki, nie
            istnieje w pociagach.

            Czy jesli do znizki z jakis powodow uprawniony bylby czlowiek-inwalida z
            powodow psychicznych, to mialby pokazywac obcej osobie/konduktorce i calemu
            przedzialowi zaswiadczenie z Tworek?
        • truten.zenobi Re: Pytanie o PKP 23.07.04, 07:29
          Do puki nie zainteresują sie tym media to na skargę nie ma co liczyć
          (obserwując poziom kultury, i inteligencji konduktorów śmiem przypuszczać, że
          specjalnie się dobiera takich ludzi, a i złożona skarga gdzieś zaginie w tej
          biurokratycznej machinie jaką są PKP).
          Według mie sprawa nie jest za mała aby lecieć z nią odrazu do sądu, ale
          osobiście uważam, że poprostu szkoda nerwów, i sam w podobnych sytuacjach
          odpuszczam, zdrowie jest ważniejsze.
          Z dugiej strony sprawa bardziej udezy w nią niż w Ciebie, jak zostanie
          upubliczniona to nastepni gieroje 2x się zastanowią niż coś "chlapną ozorem", a
          ty nabierzesz doświadczenia jak w podobnych sytuacjach się zachować.
    • kokolores Re: Pytanie o PKP 23.07.04, 01:31
      Pawel!!
      Pomysl o ludziach ,ktorzy byc moze tez beda mieli problemy z ta wariatka!!
      Musisz zglosic oficjalnie jak zostales potraktowany!!
      Pozdrawiam Cie!!
      • Gość: Paweł Re: Pytanie o PKP IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 12:54
        Dobra, właśnie biorę się do pisania. Jeszcze raz wielkie dzięki za Wasze
        wszystkie głosy. Doszedłem do wniosku że trzeba o takich wypadkach informować,
        niezależnie od tego czy to coś da czy nie, bo tak nie powinno być. Na
        konkurencję dla PKP chyba się nie doczekamy, więc dopóki jesteśmy skazani na
        jedną firmę, trzeba im wytykać takie sprawy dla wspólnego dobra podróżnych.
        Przekonaliście mnie, bo chciałem już dać sobie spokój.
        Chciałbym wierzyć że jestem ostatnim pasażerem który miał z tą kierowniczką
        problemy, ale żeby tak było muszę sam zadziałać i właśnie się do tego biorę.
        Pozdrawiam wszystkich
        • Gość: Magda Re: Prywatne pytanie do Pawła IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 23.07.04, 15:57
          Mam nadzieję, ze nie poczujesz się urażony.
          Jak wywnioskowałam jesteś niewidomy.
          Od dawna chodzi za mną taka idea. Uwielbiam czytać książki. Marnuję na to wiele
          czasu, często gęsto zawalam robotę. Czy posiadasz może wiadomości na temat
          książek audio ?? Oczywiście po polsku. Mogłabym wtedy słuchać takiej książki i
          np. prasować. Wiem, że w internecie pojawiają się już takie pozycje, ale
          wszystkie pięć, na które trafiłam, wysłuchałam :-) A może istnieją biblioteki
          dla niewidomych, w których można takie ksiażki wypożyczyć ???
          • Gość: Paweł Re: Prywatne pytanie do Pawła IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 12:21
            Na początku przepraszam że tak długo nie odpowiadałem, ale byłem na wakacjach.
            Co do książek audio to zapraszam na
            www.biblioteka-pzn.org.pl
            tam znajdziesz katalog i kontakt z biblioteką.
            Co do PKP to przed wyjazdem pchnąłem mail do tej szanownej instytucji i po
            powrocie okazało się że nie ma żadnego odzewu...
            Pozdrawiam
            Paweł
        • kokolores Re: Pytanie o PKP 23.07.04, 16:01
          No to mi sie podoba!!!!
          Jeszcze raz trzymam kciuki!!!
    • Gość: Maria Re: Pytanie o PKP IP: *.acn.waw.pl 23.07.04, 17:22
      Paweł! Ja na Twoim miejscu "pchnęłabym" jakiegoś maila do władz PKP. Próbowałam
      znaleźć jakiś ich adres, ale chyba są kiepsko skomputeryzowani. Jedyne, co
      znalazłam to adres do rzecznika PKP w Ministerstwie Infrastruktury -
      Departament Kolejnictwa info.tk@mi.gov.pl. Radzę tak, wiedziona własnym
      doświadczeniem. Jakiś czas temu zostałam bardzo nieprzyjemnie potraktowana
      przez telefon przez jakąś pracownicę "Rzeczpospolitej". Listu nie chciało mi
      się pisać, nie wiadomo, czy gdzieś nie zginąłby po drodze. Wynalazłam adres
      internetowy Naczelnego "Rzeczpospolitej", odpisał osobiście i zlecił
      prześledzenie sprawy szefowi tej pani. Myślę, że znalazło to oddźwięk. Na Twoim
      miejscu sugerowałabym jeszcze, aby PKP przeszkoliło WSZYSTKICH pracowników,
      jakich dokumentów powinni wymagać od pasażera.
      Łączę pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka