hanka78
09.03.14, 15:40
Taki dowcip znalazłam:
Maj 1945.
Nad Labą spotykają się żołnierze radzieccy i amerykanscy.
Wywiazuje sie dyskusja na temat demokracji i wolności słowa.
Żołnierz amerykański chwali sie:
„u nas to jest taka wolność słowa, że, jak bede chcial, to moge isc pod Bialy Dom i glosno krzyczec: „precz z Trumanem”"
Na to zolnierz radziecki:
„no i coz to takiego wielkiego? Ja, jak bede chcial, tez moge isc pod Kreml i krzyczec:
„precz z Trumanem”"