Dodaj do ulubionych

Aborcja a morderstwo

    • Gość: * >z regułami węższego rachunku pierdykatów...< IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 09:54
      "... z kwantyfikownym dużym kwantyfikatorem" - i wszystkim innym bez względu
      na to, co przez to w ogóle rozumiesz w szerokim tego slowa znaczeniu :o))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20176005&s=3

      Masz rację w końcówce postu o tyle, że to nie tylko "dość żałośliwa mieszanka"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20176796&s=3
      ale także oddająca pełną głębię prowadzonych dywagacji "filozoficznych" na
      poziomie biblijnych manichejczyków oddających cały świat materialny we władanie
      demonów dla zachowania własnej swoistej wizji etyki i moralności.

      Podobny tok kompilacji słownych zawiera także współczesna analiza
      antropologicznego pluralizmu wychowania chrześcijańskiego w postmoderniźmie
      dokonana przez publikującego się ks. W. Cichosza, która gubi się we własnych
      meandrach błądzenia myślowego między zrównaniem człowieka ze zwierzęciem po
      jego śmierci a początkiem jego wywyższenia ponad wszystko jako istoty zdolnej
      do samowiedzy i refleksji wyposażonej dodatkowo w św. ducha.

      Bezsens podejmowania jakichkolwiek prób rozszerzenia tak zakrojonych horyzontów
      myślowych "regułami węższego rachunku pierdykatów" jest aż nadto widoczny.

      Ty rzeczywiście, chyba nigdy nie zmądrzejesz.
      • Gość: Wirtualny Katolik Re: >z regułami węższego rachunku pierdykatów IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.02.05, 16:43
        Doprawdy żałosne. Niestety, dyskusje internetowe mają także taką negatywną
        stronę, że uczestniczą w nich również osoby nieprzygotowane intelektualnie i
        moralnie do prowadzenia światopoglądowych sporów. Kropkowiec chełpi się
        odpowiedzią, której mu udzieliłem, przytaczając do niej link:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20176005&s=3
        Tak jakby się było czym chwalić. Jasno wykazałem, że jego postępowanie nie ma
        nic wspólnego z kulturalnym prowadzeniem dyskusji. Odpowiedzią na to jest
        kolejna próbka zjadliwej polemiki, nie wnoszącej nic do dyskusji, obnażającej
        natomiast osobowość Kropkowca.
        > "... z kwantyfikownym dużym kwantyfikatorem" - i wszystkim innym bez względu
        > na to, co przez to w ogóle rozumiesz w szerokim tego slowa znaczeniu :o))
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=29&w=19089761&a=20176005&s=3

        Co ma znaczyć ta uwaga, nikt nie zgadnie, bo jest to przypadkowy zlepek słów.
        Każdy, kto zna podstawy logiki formalnej na poziomie szkoły średniej, wie
        natomiast, co oznacza użyte przeze mnie sformułowanie "... z kwantyfikownym
        dużym kwantyfikatorem". Kropkowiec najwyraźniej nie rozumie. Zamiast jednak
        zapytać się o to po ludzku, woli zabełkotać, udając, że w tym bełkocie jest
        jakiś wyższy sens.

        > Masz rację w końcówce postu o tyle, że to nie tylko "dość żałośliwa
        mieszanka"
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=29&w=19089761&a=20176796&s=3

        Tu się Kropkowiec niby przyznaje do błędu.

        Dalej jednak pisze:

        > ale także oddająca pełną głębię prowadzonych dywagacji "filozoficznych" na
        > poziomie biblijnych manichejczyków oddających cały świat materialny we
        władanie
        >
        > demonów dla zachowania własnej swoistej wizji etyki i moralności.

        Żadni biblijni manichejczycy nie istnieją. Biblijni manichejczycy nie mogli
        zatem prowadzić żadnych dywagacji "filozoficznych" lub jakichkolwiek innych.
        Mani nie oddawał świata materialnego we władanie demonów, lecz twierdził, że
        świat materialny jest produktem złego ducha. Nie robił tego także dla
        zachowania własnej swoistej wizji etyki i moralności (cokolwiek to
        sformułowanie oznacza, bo mam silne wrażenie, że Kropkowiec nie dostrzega
        żadnej różnicy między etyką a moralnością.

        > Podobny tok kompilacji słownych zawiera także współczesna analiza
        > antropologicznego pluralizmu wychowania chrześcijańskiego w postmoderniźmie
        > dokonana przez publikującego się ks. W. Cichosza, która gubi się we własnych
        > meandrach błądzenia myślowego między zrównaniem człowieka ze zwierzęciem po
        > jego śmierci a początkiem jego wywyższenia ponad wszystko jako istoty zdolnej
        > do samowiedzy i refleksji wyposażonej dodatkowo w św. ducha.

        Bełkot nie mający nic wspólnego z tematem dyskusji.

        > Bezsens podejmowania jakichkolwiek prób rozszerzenia tak zakrojonych
        horyzontów
        >
        > myślowych "regułami węższego rachunku pierdykatów" jest aż nadto widoczny.

        Nie wiem niestety, co to jest "węższy rachunek predykatów", więc nie jest
        wykluczone, że Kropkowiec ma rację.

        > Ty rzeczywiście, chyba nigdy nie zmądrzejesz.

        Być może jest to prawda. I proponuję Kropkowcowi, by oszczędził sobie wstydu i
        zaprzestał publikowania równie niedorzecznych postów w internecie.
        • Gość: Wirtualny Katolik Re: >z regułami węższego rachunku pierdykatów IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.02.05, 16:46
          > Nie wiem niestety, co to jest "węższy rachunek predykatów", więc nie jest
          > wykluczone, że Kropkowiec ma rację.

          Drobna errata, nie wiem, co to jest "węższy rachunek pierdykatów". Co to
          jest "węższy rachunek predykatów", to wiem i mogę z tego przedmiotu udzielić
          Kropkowcowi prywatnie kilku korypetycji po 100 złotych za godzinę.
          • Gość: * Re: >z regułami węższego rachunku pierdykatów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 11:12
            Przez swe wielkie oddanie sprawie jedynie słusznej racji popadasz nieopatrznie
            nadal we własne sidła. Po prostu twój hołubiony predykat ma wartość pierdykatu
            i nie bez kozery użyłem właśnie takiego określenia ;(

            A oto dla czego:

            Po pierwsze:
            ------------
            Ukrywasz bezradność swej obrony głoszonych fanaberii w dyskusji zupełnie
            bezsensownie używając terminów i zwrotów, które jeżeli już nic rozsądnego nie
            wnoszą, to przynajmniej niewiele mają wspólnego z usilnie wtłaczanej innym
            własnej eureki odkrywanych swoich hasełek i teoryjek. Pomijam tu już
            jakąkolwiek sesnowną argumentację, której brak na każdym kroku jest wręcz
            totalnie porażający. Żadne stosowane insynuacje tego faktu niestety nie
            zmieniają.

            Po drugie:
            ----------
            O sensie metafizycznego zestawiamia logiki maszyny opartej na arche zera z
            możliwościami poznawczymi umysłu ludzkiego niech ci wytłumaczą bardziej
            dosadnie najbliższi informatycy w sposób odpowiedni do specyficznych
            właściwości prezentowanej tu logiki, na którą tak się powołujesz.
            Przekształcanie jakiegoś wyrażenia językowego w predykat, jak np. zamiast
            określać królika mianem "królikiem" usilnie dążysz do zmiany pojęcia na
            coś "coś, co królikuje". Ma to takie same efekty w temacie wątku i jego treści.
            Samo pojęcie predykatu jako takie ma strukturę zamknietą zarówno z samego
            założenia typu a priori jak i z istoty samego prologu, z którego w swej funkcji
            wynika. W żadnym stopniu nie zmienia on struktury ontologicznego pojmowania
            przedmiotu dyskusji ani tym bardziej otaczającej go rzeczywistości.

            Po trzecie:
            -----------
            Bezkrytyczne kwalifikowanie jakiegoś ciągu zdarzeń według reguł mniej czy
            bardziej trafnie wyprowadzanych z ontologii, trąci zbyt bliskim obcowaniem z
            teorią dewiacji biurokratycznych, których - sądząc także po innych wątkach na
            tym forum - również w kościele wcale nie brakuje.
            W tym wątku - zupełnie tak, jak "nastojaszczij" urzędnik - utożsamiasz w swym
            umyśle rzeczywistość, która jest przedmiotem faktycznego działania urzędnika
            wynikającego z przedstawionych mu dokumentów. A jak to się ma do
            rzeczywistości???

            Proste. Stosujesz predykat "cut" i po sprawie.
            A co z innymi predykatami???
            Kolejny bajer czy ciąg dalszy logiki na wspak???

            Po czwarte:
            -----------
            Przedstawiony tu w twoim mniemaniu standardowy bezargumentowy predykat jest
            przecież niczym innym, jak predykatem odcięcia, interpretowanym a priori
            niby "logicznie" jako zawsze prawdziwy i służący do ograniczania nawrotów tego
            samego do... tego samego???
            Heraklit chyba się w grobie przewraca słuchając takich interpretatorów.
            A co z ewentualnymi próbami znajdowania rozwiązań alternatywnych? Nie ma, bo
            taka jest twoja wola?
            Odrzucasz przecież ontologiczny katoliku wszystkie inne argumenty (które
            zostały ukonkretnione w wielu postach) odcinając zarówno nadcele jak i podcele
            w ciele własnej swawolnie wyprowadzanej klauzuli nieomylności, zamrażając
            jednocześnie pierwotnie nadaną im swoją wartość. Kłania sięspójnośćstruktury
            kaszanki.
            Skąd zatem jeszcze w tym miejscu i czasie czynnik ponadczasowy???
            Innymi słowy ziemia jest płaska a Kopernik jest dziełem szatana ;o))

            A jak się ma do tego wszystkiego teoria ewolucji w końcu już oficjalnie uznana
            przez JP2???
            Też mu zarzucisz brak umiejętności pojmowania swojej zamkniętej logiki
            pojeciowej???

            I tak można by punktować te wzniosłe perforacje nowoczesnego perypatetyka w
            nieskończoność...

            Nie miałem pierwotnie nawet zamiaru ustosunkowywać się dalej do tych dziecięco
            niedojrzałych komentarzy podtrzymujących w podobny sposób własne metafizycznie
            skonstruowane teoryjki. Po kolejnych jednak "komentarzach" odesłanie cię do
            szkoły uznałem wręcz za elementarną koniecność choć minimalnych wymogów
            uczciwości. A takie zaległości edukacyjne zgłaszasz na kadym kroku i bez mała w
            każdej dziedzinie, którą tu poruszasz przy okazji obrony swych fanaberii.
            • Gość: Wirtualny Katolik Re: >z regułami węższego rachunku pierdykatów IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.02.05, 11:42
              Kropkowiec nie poddaje się. Kropkowiec zapragnął udowodnić, że jest nie tylko
              źle wychowany, ale także, że jest bezczelny i ma w pogardzie nie tylko mnie, ale
              także wszystkich czytelników forum. Dlatego wyciągnął "Słownik wyrazów obcych" i
              przy jego pomocy wyprodukował maila, który sensu ma, co prawda, niewiele, ale
              jak się ktoś nie zna, to może uznać, że jest akurat przeciwnie. Zalecana przez
              Schopenhauera metoda prowadzenia dyskusji, której świadkami są idioci, nie
              potrafiący odróżnić argumentów merytorycznych od pseudonaukowego bełkotu. Tym
              samym Kropkowiec daje dowód, że czytelników forum traktuje jak idiotów.
              Kilka przykładów: "ontologiczny katolik" - ontologia to nauka o bycia, co to
              jest katolik - wiadomo. Co to jest "ontologiczny katolik" nie wiadomo, bo
              ontologia nie zajmuje się badaniem katolików, ale bytów jako takich. Przypadkowe
              zestawienie słów wygrzebanych w jakimś słowniczku. Równie dobrze Kropkowiec
              mógłby napisać: "gnozeologiczne kowadło".
              "O sensie metafizycznego zestawiamia logiki maszyny opartej na arche zera z
              możliwościami poznawczymi umysłu ludzkiego" - arche to prazasada w filozofii
              antycznej (np. ogień, woda, ziemia, powietrze). Co to jest maszyna oparta na
              arche zera, nie sposób zrozumieć. Prazasada zera? Maszyna zbudowana z zer? Jakiś
              absurd. Logika maszyny? Logika to nauka formalna. Można mówić o logice stoików
              lub logice Freggego. Ale czym miałaby być logika maszyny? Logiką wymyśloną przez
              maszynę? Nie słyszałem o maszynach wymyślających logikę. Znaczenie terminu
              "metafizyka" jest bardzo obszerne. Nie chciałbym analizować w tej chwili kwestii
              tego, jak można metafizycznie zestawiać coś z czymś.
              Dalej Kropkowiec zaczyna ględzić o predykatach. Znalazł gdzieś to słowo w
              encyklopedii i bawi się nim jak dziecko grzechotką. Nie rozumie jednak, że
              odwoływałem się do węższego rachunku predykatów po to, by wskazać, że jedynym z
              podstawowych twierdzeń tegoż rachunku jest twierdzenie, że: "jeśli każde a jest
              b i istnieje a, które nie jest b, to nieprawda, że każde a jest b".
              Ponieważ wielokrotnie wykazałem, na czym polegają jego metody sekowania
              przeciwników w dyskusji, a jego list nie wnosi nic więcej do sprawy, zatem
              dalsze omawianie jego korespondencji nie ma sensu. Zwrócę tylko uwagę na
              następujący passus:
              > Ukrywasz bezradność swej obrony głoszonych fanaberii w dyskusji zupełnie
              > bezsensownie używając terminów i zwrotów, które jeżeli już nic rozsądnego nie
              > wnoszą, to przynajmniej niewiele mają wspólnego z usilnie wtłaczanej innym
              > własnej eureki odkrywanych swoich hasełek i teoryjek. Pomijam tu już
              > jakąkolwiek sesnowną argumentację, której brak na każdym kroku jest wręcz
              > totalnie porażający. Żadne stosowane insynuacje tego faktu niestety nie
              > zmieniają.

              Jest on bowiem o tyle zabawny, że to Kropkowiec starannie unika jakichkolwiek
              dyskusji merytorycznych, operuje ogólnikami, gdy czyni mi zarzuty, nie podaje
              żadnych przykładów lub podaje przykłady zmyślone (np. twierdząc, że to Ed jako
              pierwszy w tej dyskusji odwołał się do DNA jako nośnika niepowtarzalnej
              informacji o człowieku w komórce), a ponadto, co właśnie pokazałem, używa
              bezsensownych zlepków słów, by zamącić czytelnikom w głowach.
              • Gość: PWN1979/Kopaliński nie udawaj głupka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 19:39
                ustosunkuję się tylko do drobnego fragmentu tej dyskusji:

                1.maszyna oparta na arche (gr. to po prostu >zasada<) zera I JEDYNKI (co autor zjadł) -> czyli działająca w systemie zero - jedynkowym, np. komputer. mam niewiele wspólnego z informatyką, ale domyślam się jaki jest ogólny sens tego sformułowania. faktem jest jednak, że autor tu popełnił błąd i od biedy można się przyczepić. ale pisanie o wodzie, ziemi, powietrzu i maszynie zbudowanej z zer to po prostu celowe robienie zamętu, NIC NIE WNOSI.

                logika - przesadziłeś. logika to nie tylko nauka, to słowo oznacza także sens, prawidłowość. maszyna może mieć jakiś sens, w jej działaniu może istnieć jakaś prawidłowością, LOGIKA. do tego nawet nie trzeba sięgać po słownik.

                myślę że albo jesteś idiotą, albo świadomie stosujesz takie denne chwyty z myślą o (bardzo) naiwnej publice. ewentualnie liczysz na to, że rozmówca zrezygnuje z dyskusji z tobą nie chcąć babrać się w bezsensownych potyczkach. w sumie to też jest jakaś metoda na prowadzenie dyskusji.
                • Gość: Wirtualny Katolik Re: nie udawaj głupka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 07.02.05, 12:07
                  Arche to nie po prostu zasada, ale tak zwana prazasada, coś, co jest
                  podstawowym budulcem świata. Każdy, kto zna się w niewielkim choćby stopniu na
                  filozofii antycznej, wie, jakie znaczenie ma to słowo w filozofii. Pisanie o
                  wodzie, powietrzu i maszynie zbudowanej z zer ma w tym kontekście jak
                  najbardziej sens i wiele wnosi, obnaża bowiem metody Kropkowca. Człowiek ten ma
                  określone metody prowadzenia dyskusji - merytorycznie nie ma nic do
                  powiedzenia, natomiast by sprawić wrażenie "uczonego" stosuje różne "mądre"
                  terminy. Jednak - jak widać - terminów tych nie zna, posługuje się, tak jak Ty,
                  jakąś encyklopedią. W encyklopedii pisze, że arche to w języku starogreckim
                  zasada, a zatem zamiast pisać "zasada" pisze on "arche". Tymczasem arche to nie
                  jest po prostu zasada, ale zasada świata, praelement.
                  Jeśli prowadzi się dyskusję naukową, a Kropkowiec sili się, by taką dyskusję
                  prowadzić, to trzeba stosować poprawnie uznaną terminologię. Termin "logika" ma
                  w języku potocznym rożne znaczenia. Znaczenie tego terminu w terminologii
                  naukowej jest zaś dość jednoznaczne.
                  Dla niezbyt biegłego uczestnika dyskusji słowa Kropkowca brzmią uczenie. Dla
                  mnie jest to niezrozumiały bełkot. Jeśli rozumiesz się z Kropkowcem, to
                  utnijcie sobie pogawędkę w Waszym hermetycznym języku. Chciałbym natomiast
                  zawuażyć, że słowa, które odniosłeś do mnie:
                  > myślę że albo jesteś idiotą, albo świadomie stosujesz takie denne chwyty z
                  myśl
                  > ą o (bardzo) naiwnej publice. ewentualnie liczysz na to, że rozmówca
                  zrezygnuje
                  > z dyskusji z tobą nie chcąć babrać się w bezsensownych potyczkach. w sumie to
                  > też jest jakaś metoda na prowadzenie dyskusji.

                  dotyczą bynajmniej nie mnie, ale kogoś całkiem innego, przy czym jako człowiek
                  w przeciwieństwie do Ciebie dobrze wychowany nie wskażę w tak obcesowy sposób
                  ich adresata. W przeciwieństwie do Ciebie i niektórych innych moich adwersarzy
                  staram się stosować wysokie standardy prowadzonych dyskusji, chwyty łańcuchowe
                  i sztuczki erystyczne pozostawiam osobom, które publicznie pragną wykazać się
                  brakiem kultury osobistej.
                  • Gość: j.w. żartujesz sobie chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 16:11
                    SŁOWA mogą mieć kilka równoprawnych znaczeń. co innego POJĘCIA naukowe, których to znaczenie jest ściśle zdefiniowane.

                    LOGIKA nie oznacza tylko dziedziny nauki, i TAKŻE W PRACACH NAUKOWYCH DOPUSZCZA SIĘ ZNACZENIE logika = system, zasada. z tego co piszesz czytujesz czasem takowe więc przykłady znajdź se sam.

                    > Arche to nie po prostu zasada, ale tak zwana prazasada, coś, co jest
                    > podstawowym budulcem świata.
                    co do słowa arche to spotkałam się z użyciem tego słowa przez filozofów właśnie w znaczeniu zasada, istotna zasada, podstawowa zasada, początek, element inicjujący coś, ale NIE TYLKO W ODNIESIENIU DO ŚWIATA JAKO CAŁOŚCI, ale również jego węższych obszarów. żeby nie być gołosłowną, tutaj masz jedną z def.:
                    encyklopedia.pwn.pl/3491_1.html
                    a sformułowanie "maszyna oparta na arche..." nie jest wyrazem inwencji * jak to sugerujesz. zapewne wyciągnął on je stąd (strona tematyczne wydaje się pasować do profilu ideologicznego *):
                    www.racjonalista.pl/kk.php/t,3355
                    oczywiście masz prawo uważać, że jest to znaczenie/użycie niewłaściwe i błędne. system językowy nie jest czymś niezmiennym i niepodlegającym dyskusji. jednak jeśli istnieją pewne powszechnie akceptowane reguły, znaczenia, najczęściej spisane w słownikach, uznane za poprawne (np. użycie słowa logika w innym znaczeniu niż logika formalne), to krytykowanie oponenta za stosowanie się do tych reguł jest albo przejawem głupoty i braku wiedzy, albo zaburzeń psychicznych, a w tym przypadku najprawdopobniej DENNYM CHWYTEM POD PUBLICZKĘ, posiadającą w przeważającej części niewielką wiedzę o języku naukowym. równie prawdopodobna jak ta ostania ewentualność jest opcja ze zniechęcaniem ("bo mój post MUSI być ostatni").

                    jak napisałam wcześniej odnoszę się tylko do częsci dyskusji i nie mam ochoty zagłebiać w to, czy całość twojej wypowiedzi, czy * ma sens, czy go nie ma. czy w ogóle ta cała dyskusja do czegoś prowadzi. zauważyłam u ciebie po prostu jakieś dziwaczne, błędne, mętne konstrukcje myślowe. może * mąci i bełkocze na równi z tobą, kto wie, nie czuję się kompetentna oceniać całość waszej wymiany zdań. tu jednak (w kwestii użycia słów logika i arche) wiem, że moje uwagi są uzasadnione, a twoja motywacja/wiedza/kompetencje/po stawa jako interlokutora mocno wątpliwe.

                    P.S.: w sporach o znaczenie słów KAŻDY NORMALNY człowiek, nawet pewny swoich racji sięgnie po słownik. ty też pisałeś, że posłużyłeś się "jakąś encyklopedią".

                    P.S.2:użycie słów powszechnie uznanych za obraźliwe bywa uzasadnione. jeśli ktoś, a dokładniej TY, zarzuca rozmówcy, że się myli i to jeszcze w takim stylu jak ty to robisz, gdy tymczasem sam jest w błędzie, to uważam, że można nazwać go głupkiem, tudzież wariatem, opcjonalnie nadętym bufonem albo też uznać, że wszystkie te określenia pasują do takiej osoby w równym stopniu.

                    P.S.3:"W encyklopedii PISZE"??!! ...i ty się uważasz za inteligenta i chcesz kogoś pouczać <lol>.

                    P.S.4: w przeciwieństwie do ciebie nie aspiruję do statusu naukowca, nie jestem dobrze wychowana (przynajmniej w relacjach z takimi osobami jak ty) i nie stosuję sztuczek. po prostu brzydzi mnie twoja fałszywość i/lub zadęcie i próby udowadniania, że czarne jest białe (podkreślam, że nie odnoszę się do całości dyskusji). jeśli tak wyglądają "wysokie standardy dyskusji", to wolę moje niskie i plebejskie. przynajmniej mam na celu PRAWDĘ (choć ją przecież można również "przedefiniować", no nie?).
                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: żartujesz sobie chyba IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.02.05, 20:00
                      Przytoczony przez Ciebie link wyjaśnia znaczenie słowa "arche" dokładnie w taki
                      sam sposób, w jaki ja je wyjaśniłem. To samo zawiera słownik Kopalińskiego, co
                      właśnie sprawdziłem, tj.:
                      "arche gr. filozof. prasubstancja, praelement, z którego rozwinęła się
                      przyroda; element rozpoczynający serię rzeczy a. zjawisk (por. apeiron);
                      prazasada."
                      Objaśnienie ze słownika Kopalińskiego, które kłamliwie zostało przytoczone w
                      poprzednim liście (podobno Kopaliński definiuje "arche" jako zasadę), odpowiada
                      znaczeniu słowa "arche", które jest mi znane jako osobie mającej niejakie
                      pojęcie o filozofii, a w szczególności o filozofii antycznej. Dlaczego zatem
                      udajesz, że nie rozumiesz słowa pisanego? Jeśli się spotkałaś z użyciem
                      słowa "arche" w jakimś innym niż przytoczony sensie, to było to użycie błędne.
                      Weźmy pod uwagę pewien przykład. W języku tenisowym "net" to sytuacja, w której
                      piłka dotyka siatki. Słowo "net" w języku angielskim znaczy właśnie tyle
                      co "siatka". Wyobraźmy sobie sytuację, w której ktoś mówi, że biegał z netem na
                      motyle. Czy gdy wytkniemy mu błąd językowy, będziesz ochoczo powoływała się na
                      zmienność języka?
                      Niestety, znajomość antyku nie jest w dzisiejszych czasach powszechna. Ja to
                      rozumiem. Jednak maskowanie bełkotliwości rozważań uczonym językiem, który przy
                      bliższym wglądzie okazuje się nieskładnym zlepkiem pojęć użytych w pomieszanych
                      znaczeniach, jest zabiegiem, który powinien zostać napiętnowany.
                      Twoje rozważania dotyczące systemu językowego wydają mi się wysoce nie na
                      miejscu. To, że język się zmienia, nie oznacza, że powinno się przyjmować
                      zasady językowego leseferyzmu.
                      Nie mam pojęcia, skąd wytrzasnął to "arche" Kropkowiec. Natomiast przypomina mi
                      się, że jako nastolatek wertowałem jakieś słowniki i mądre dzieła w
                      poszukiwaniu słówek, które mógłbym użyć w wypracowaniu, by zabłysnąć erudycją.
                      Z dzisiejszej perspektywy to postępowanie wydaje mi się dziecinne i głupie. Nie
                      inaczej oceniam stosowanie słowa "arche" przez osoby, które nie mają pojęcia,
                      co ono znaczy, a chcą jedynie błysnąć elokwencją. Prymitywny zabieg pod
                      publikę, który łatwo można zdemaskować.
                      Jeśli chodzi o słowo "logika", to powtarzam, że jego sens w dyskusjach
                      filozoficznych jest ustalony. Może jakiś polonista w swoim tekście napisze coś
                      o logice dzieł Sienkiewicza, ale mam wrażenie, że prowadzimy tu dyskusję
                      filozoficzną.
                      Każdy - z Twoim być może wyjątkiem - przekonał się już, z jakim sposobem
                      argumentacji mam do czynienia. Moje wyjaśnienia są spójne i przekonujące. Twoje
                      natomiast to właśnie denny chwyt pod publikę. Jako osoba kulturalna nie będę
                      insynuował znacznie mniej przyjemnych ewentualnośco: Napisałaś bowiem:
                      > oczywiście masz prawo uważać, że jest to znaczenie/użycie niewłaściwe i
                      błędne.
                      > system językowy nie jest czymś niezmiennym i niepodlegającym dyskusji. jednak
                      > jeśli istnieją pewne powszechnie akceptowane reguły, znaczenia, najczęściej
                      spi
                      > sane w słownikach, uznane za poprawne (np. użycie słowa logika w innym
                      znaczeni
                      > u niż logika formalne), to krytykowanie oponenta za stosowanie się do tych
                      regu
                      > ł jest albo przejawem głupoty i braku wiedzy, albo zaburzeń psychicznych, a w
                      t
                      > ym przypadku najprawdopobniej DENNYM CHWYTEM POD PUBLICZKĘ, posiadającą w
                      przew
                      > ażającej części niewielką wiedzę o języku naukowym. równie prawdopodobna jak
                      ta
                      > ostania ewentualność jest opcja ze zniechęcaniem ("bo mój post MUSI być ostatn
                      > i").

                      Wykazałem w sposób niezbity, że Kropkowiec używa słów, których znaczenia nie
                      rozumie. Ty jedna i być może paru podobnych Tobie kolegów twierdzisz
                      publicznie, że jest to nieprawda. Każdy może jednak otworzyć słownik
                      Kopalińskiego lub podany przez Ciebie link i wtedy przekona się, że kłamiesz.
                      Nie sądzę bowiem, byś nie miała elementarnej wiedzy o języku naukowym. Nie wiem
                      zatem, na co liczysz. Chyba na to, że jakiś głupek uwierzy Ci na słowo honoru.

                      Jeśli chodzi o Twój PS numer 1, to tak się składa, że o antyku mam dość
                      profesjonalną wiedzę. Mogę o znaczeniu słowa "arche" napisać krótką rozprawkę
                      bez użycia słowników, encyklopedii lub podręcznika historii filozofii. Po
                      Kopalińskiego sięgnąłem wyłącznie dlatego, że pomyślałem sobie, że jest
                      niemożliwością, by Kopaliński napisał podobną bzdurę (tj. że "arche"
                      to "zasada"). I co? Bingo! Kopaliński definiuje "arche" dokładnie tak jak ja.

                      Jeśli chodzi o PS 2 - nie zgadzam się z Twoim rozumiem kultury prowadzenia
                      dyskusji. Ponieważ jednak to Ty się mylisz, możesz prywatnie lub publicznie
                      skierować te słowa, którymi raczyłaś mnie poczęstować, pod swoim własnym
                      adresem, jeśli taka jest Twoja wola.

                      Jeśli chodzi o PS 3 - nikt nie jest nieomylny. O klasie człowieka świadczy
                      jednak to, czy się umie przyznać do błędu, czy też woli ściemniać o zmienności
                      systemów językowych, by uzasadnić bełkotliwe stosowanie słów przez osoby, które
                      nic nie mają do powiedzenia prócz wyzwisk i insynuacji.

                      Jeśli chodzi o PS 4 - to komunikuję Ci, że budzisz we mnie niesmak jako osoba.
                      Jeśli masz coś merytorycznie do powiedzenia, to proszę bardzo. Na razie jednak
                      zabawiasz się w opluwanie mnie, bez żadnych merytorycznych podstaw. Postawa
                      taka jest niemoralna i świadczy jedynie o Twoim poziomie. Mój poziom jest
                      wysoki i jestem z tego powodu dumny. Gdy czytam sobie takie listy jak Twój,
                      mogę się tylko w swoim dobrym mniemaniu o sobie utwierdzić.

                      • Gość: j.w. KŁAMIESZ W ŻYWE OCZY, OSZOŁMIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 23:30
                        a nadmiarem słów próbujesz zamaskować swoją pomyłkę. JESTEŚ NIESAMOWITY. i jeszcze udajesz, że masz rację. spróbujmy jeszcze raz:

                        1. kopalinski podaje że SŁOWO ARCHE w grece oznacza po prostu zasadę (str 36, na dole, (małymi literkami -> załóż pingielki) WP, warszawa 1985), nie umiesz czytać? nie definiuje jako zasadę, ale podaje znaczenie. to filozofowie nadali temu słowu jeszcze jedno nowe znaczenie tworząc pojęcie arche jako prazasady. nie unieważnie to poprzedniego znaczenia.

                        2.> Przytoczony przez Ciebie link wyjaśnia znaczenie słowa "arche" dokładnie w taki
                        >
                        > sam sposób, w jaki ja je wyjaśniłem.
                        w podanym przeze mnie linku jest trochę inna defincja niż ta którą cytujesz:

                        ta z linka:
                        ARCHE [gr.], filoz. wg Teofrasta z Eresos termin wprowadzony przez Anaksymandra z Miletu, u którego miał oznaczać element tworzący rzecz albo coś, co zapoczątkowuje serię rzeczy lub zjawisk w rozwoju czasowym; późniejsi filozofowie gr. (m.in. Arystoteles) rozumieli przez a. praelement materialny, z którego rozwinęła się przyroda.

                        a tu twoja:
                        > "arche gr. filozof. prasubstancja, praelement, z którego rozwinęła się
                        > przyroda; element rozpoczynający serię rzeczy a. zjawisk (por. apeiron);
                        > prazasada."

                        3. w drugim linki jest przykład użycia sformułowanie "maszyna oparta na arche..." przez absolwenta filozofii (i to chyba nienajgorszego). jestem gotowa raczej zaufać jego kompetencjom niż twoim choćby dlatego, że nie jest anonimowy.

                        4. ależ to właśnie ty rozwijasz tutaj jakiś leseferyzm językowy a raczej rewolucję i tworzysz własne reguły pisząc o nich jako o regułach powszechnych.

                        5. twoje wspomnienia z dzieciństwa obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. być może * bełkocze, nie wiem, nie do tego się odnoszę (już 3 raz to podkreślam, panie czytający ze zrozumieniem), ale nawet jeśli, to nie wyklucza to wcale tego, że ty dorównujesz mu bełkotliwością i matactwami.

                        7. ja jestem niemerytoryczna? podaję wiarygodne źródła, tytuły, daty wydania, przykłady użycia i linki. ty piszesz o swoim dzieciństwie, biografii, przyszłych pracach naukowych i tenisie... to że cię przy okazji zwyzywam to inna broszka. zasłużyłeś sobie, obrzydliwy manipulatorze.

                        8. co do logiki to pojęcie logika (formalna, matematyczna...) oznacza dział nauki zajmującą się tym i owym, ale użycie tego słowa w znaczeniu, jak uważasz potocznym, nie jest błędem, i NIE DYSKWALIFIKUJE tekstu naukowego czy też filozoficzego. gdyby język naukowy składał się z wyłącznie ze ściśle określonych pojęć, nieużywanych w innym kontekscie byłby nieznośny i niefunkcjonalny. naukowcy tworzą własne systemy językowe np. język logiki właśnie, ale nie powstała jeszcze książka, tekst naukowy wyłącznie w takim języku.
                        • Gość: Wirtualny Katolik Re: KŁAMIESZ W ŻYWE OCZY, OSZOŁMIE IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.05, 09:22
                          Moja droga, Ty sama kłamiesz. Co więcej, jesteś bezczelna i fatalnie wychowana.
                          Ja pokazuję, na czym polegają Twoje kłamstwa. Łatwo można sprawdzić, co napisał
                          Kopaliński i jaka jest zawartość linków, które przytoczyłaś. Mam silne
                          wrażenie, że robisz z siebie pośmiewisko. Ale skoro lubisz się ośmieszać...
                          1. Słusznie napisałaś, że słowo arche oznacza w grece zasadę. W GRECE, a nie w
                          języku polskim! Czyżbyśmy tę dyskusję prowadzili w grece? Jakoś nie zauważyłem.
                          Kopaliński napisał wyraźnie, że w języku polskim słowo "arche" oznacza
                          prazasadę, a nie "po prostu zasadę". Przytacza tylko źródłosłów tego słowa.
                          Podobnie jak słowo "net" oznacza po angielsku "siatkę", a po polsku pewien typ
                          błędu serwisowego w tenisie. Co jednak powiedzielibyśmy o człowieku, który
                          pisze o dzieciach biegających z netami na motyle, a gdy ktoś powie mu, że
                          popełnia błąd językowy, broni się, twierdząc, że słowo "net" po angielsku
                          znaczy "siatka"?
                          Bezczelnie kłamiesz, przeinaczając zapis w słowniku. Co więcej, robisz z
                          Kopalińskiego ignoranta, który nie wie, co to jest arche.
                          2. Sens obu definicji jest dokładnie taki sam.
                          3. Nie mam zamiaru prowadzić tu analiz tego tekstu, bo odbiega to od tematu.
                          Proponuję, byś sama zwróciła się do tego autora, jeśli go znasz. Jeśli nie chce
                          się kompromitować, przyzna zapewne, że się pomylił. Jak napisałem, o klasie
                          człowieka świadczy to, czy się umie przyznać do błędu.
                          Dla mnie możesz sobie ufać choćby Józefowi Stalinowi. To, komu ufasz i jak
                          bezkrytycznie, świadczy o Twoich zdolnościach intelektualnych. Odrzucając
                          prawidłowe znaczenie słowa "arche" na rzecz błędu językowego
                          4. Co to jest leseferyzm? Jest to sposób postępowania polegający - pisząc w
                          uoproszczeniu - na odrzuceniu reguł, przyjęciu, że każdy robi, co chce. Jeden z
                          dyskutantów używa słowa "arche", nie rozumiejąc jego znaczenia. Ty bronisz go,
                          twierdząc, że sobie może używać słów w dowolnych znaczeniach, bo system
                          językowy jest zmienny. Widać wyraźnie, że jesteś zwolenniczką językowego
                          leseferyzmu. Niestety, użycie tego słowa pod moim adresem jest kalumnią, na
                          którą nie masz żadnych przykładów.
                          5. Jasno wykazałem, że jesteś kłamliwą manipulantką. Na potwierdzenie swoich
                          kalumnii nie masz żadnych dowodów.
                          7.
                          > ja jestem niemerytoryczna? podaję wiarygodne źródła, tytuły, daty wydania, p
                          > rzykłady użycia i linki. ty piszesz o swoim dzieciństwie, biografii,
                          przyszłych
                          > pracach naukowych i tenisie... to że cię przy okazji zwyzywam to inna broszka.
                          > zasłużyłeś sobie, obrzydliwy manipulatorze.

                          Tak się składa, że wszystko, co napisałem, jest rzeczowe i prawdziwe. Ty
                          natomiast fałszujesz cytaty lub udajesz, że ich nie rozumiesz, i obrzucasz
                          oponentów obelgami. Jeśli nazywasz taką postawę merytoryczną i twierdzisz, że
                          moja postawa jest niemerytoryczna, oznacza to, że posługujesz się całkowicie
                          przestawionymi w stosunku do mnie znaczeniami słów "merytorczyne"
                          i "niemerytoryczne".
                          O swoim dzieciństwie napisałem, by zilustrować, z czego może wynikać skłonność
                          do posługiwania się zagmatwaną terminologią.
                          O przyszłych pracach naukowych nic nie pisałem. Napisałem Ci, że bez czytania
                          słowników i encyklopedii mógłbym napisać rozprawkę o arche. Dlatego też nie
                          muszę zabawiać się w wyszukiwanie w słowniku znaczenia tego słowa. Jeśli
                          sprawdziłem u Kopalińskiego, co autor ten napisał o arche, to tylko dlatego, że
                          wydawało mi się, że ktoś tu kłamie. Kopaliński nie jest filozofem, ale jego
                          słownik jest napisany rzetelnie. Nie wydawało mi się możliwe, że Kopaliński
                          napisał, że arche to "po prostu zasada". Jak się okazało, miałem rację.
                          Jeśli ktoś chce używać terminologii filozoficznej, powinien zadać sobie trud,
                          by ją zrozumieć. Jeśli ktoś chce pisać o "arche", to właściwe jest, by zapoznał
                          się wcześniej choćby z pierwszym tomem "Historii filozofii" Tatarkiewicza.
                          O tenisie napisałem po to, by pokazać, że stosowanie słowa "arche" w
                          znaczeniu "zasada" ma takie uzasadanienie, jak stosowanie słowa "net" w
                          znaczeniu "siatka".
                          8. Od tekstu naukowego wymaga się rzeczowości. I dlatego wymaga się od niego,
                          by był jasny i zrozumiały. Środkiem do tego nie jest stosowanie "mądrych" słów
                          w kontekstach wzbudzających wątpliwości. I zapewne o tym dobrze wiesz, a tylko
                          udajesz, że tak nie jest. Sama przytaczasz link do jakiejś pracy
                          filozoficznej, w której autor popełnił błąd językowy, używając słowa "arche" w
                          znaczeniu nie spotykanym w języku polskim. W tym samym tekście autor używa
                          jednak słowa "logika" w znaczeniu, w jakim słowo to jest spotykane w tekstach
                          filozoficznych. Czy autor, do którego masz - jak napisałaś - tak duże zaufanie,
                          że stawiasz go ponad nie tylko mną, ale Kopalińskim, Tatarkiewiczem,
                          Legowiczem, Aleksandrowem i innymi autorami, którzy używają słowa "arche" w
                          znaczeniu "prazasada", nie cieszy się Twoim zaufaniem, jeśli chodzi o znaczenie
                          słowa "logika"?
                          • Gość: WIrtualny Katolik Re: KŁAMIESZ W ŻYWE OCZY, OSZOŁMIE IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.05, 11:41
                            Trzeci punkt powinienem zakończyć wielokropkiem. Sama zastanów się nad moralnym
                            i intelektualnym znaczeniem swojego postępowania. Sens moralny jest oczywisty.
                            Sens intelektualny natomiast jest taki, że masz się pewnie za osobę oświeconą,
                            a wciskasz ludziom ciemnotę. Niesiesz zatem między lud kaganek bzdur i
                            paradoksów. Wstydź się.
                            • egoistka1 Re: KŁAMIESZ W ŻYWE OCZY, OSZOŁMIE 23.02.05, 15:39
                              a jak bym tak myślała o sobie to bym nie sięgała po inne autorytety. podejrzewam że możesz mieć nawet większą wiedzę ode mnie ale nie używasz jej bo wygodniej jest kogoś zakrzyczeć nie odnosząc się do meritum.
                              • Gość: Wirtualny Katolik Re: KŁAMIESZ W ŻYWE OCZY, OSZOŁMIE IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 20:21
                                O jakie meritum Ci chodzi?
                                Twój problem polega na tym, że nie potrafisz przyznać się do błędu. Błędy
                                zdarzają się każdemu, ale właściwą reakcją na popełnienie błędu jest jego
                                sprostowanie i wycofanie się z niego, a nie brnięcie w niedorzeczność. Jest to
                                jedyna właściwa intelektualnie postawa podczas prowadzenia publicznej dyskusji.
                                Nie tylko dlatego, że tak jest kulturalnie, ale także ze względu na szacunek
                                dla świadków. Świadkowie mogą reprezentować sobą różny poziom. Wmawianie głupot
                                świadkom może spowodować, że jeszcze któryś z nich w nie umierzy. Na tym
                                właśnie polega niesienie kaganka ciemnoty.
                • Gość: antypapista Re: nie udawaj głupka IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 07.02.05, 14:43
                  Ależ PWN1979/Kopaliński:On nie udaje głupka.On jest głupi.
                  • Gość: j.w. w pewnym sensie jest, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 16:21
                    ...wydaje się, że pewnej wiedzy nie można mu odmówić. a jeśli tutaj upiera się, że słowo LOGIKA oznacza li i jedynie logikę formalną, a "maszyna oparta na arche zera"( i jedynki) to maszyna produkująca zera, to udaje idiotę by odejść od meritum, lub w jakimkolwiek innym celu, na pewno jednak nie rzeczowej dyskusji.
                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: w pewnym sensie jest, ale... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.02.05, 20:05
                      Bardzo proszę nie przekręcaj moich słów. Rozumiem już, że nie masz oporu przed
                      kłamstwami, bo dałaś temu wyraz. Jednak twierdzenie, że uważam, iż "maszyna
                      oparta na arche zera" to maszyna produkująca zera, jest zwykłym kłamstwem.
                      Chyba że nie rozumiesz znaczenia słowa "prazasada". W takim razie po raz
                      kolejny wyjaśniam, że prazasada w filozofii antycznej to budulec. "Maszyna
                      oparta na arche zera" to maszyna zbudowana z zera, cokolwiek miałoby to znaczyć.
                      Kalumnie, którymi mnie obrzucasz, świadczą wyłącznie o Twoim poziomie.
                      Wielokrotnie dałem dowód tego, że dbam o merytorycznie wysoki poziom dyskusji,
                      w której biorę udział. Twój w niej udział to na razie kilka kłamstw i inwektyw.
                      • Gość: j.w. IDZIE W ZAPARTE:)))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 23:00
                        sformułowanie "zbudowana z zer", czy też "produkująca zera" albo "zżerająca zera" są taką samą bzdurą i mają w twoim użyciu taką samą wartość [prawie - ostatnie ma dodatkową wartość poetycką, "żer zer", fajnie to brzmi:)] i cel tzn. zaciemniają prawdziwy obraz sytuacji.

                        a cały twój wątek to przede wszystkim kłamstwa, manipulacja i ściemnianie, więc mój wkład uważam za ożywczy powiem merytoryczny (choć na małą skalę):D. naczytałeś się erystyki i sprawdzasz w praktyce jak działa?

                        kłamstwo jest wtedy gdy świadomie wprowadzamy kogoś w błąd. w moim przypadku po prostu nie przywiązałam należytej uwagi do twojego porażającego-inteligencją-postu , krynico wiedzy wszelakiej, co jednak, ani na jotę nie zmienił wymowy mojej wypowiedzi.
                        • Gość: Wirtualny Katolik Idę w zaparte - nie dla kłamstw i manipulacji IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.05, 09:37
                          > sformułowanie "zbudowana z zer", czy też "produkująca zera" albo "zżerająca
                          zer
                          > a" są taką samą bzdurą i mają w twoim użyciu taką samą wartość [prawie -
                          ostatn
                          > ie ma dodatkową wartość poetycką, "żer zer", fajnie to brzmi:)] i cel tzn.
                          zaci
                          > emniają prawdziwy obraz sytuacji.

                          Nie ja napisałem te bzdury. Natomiast poddaję miażdżącej krytyce zarówno
                          pisanie takich bzdur, jak i próby ich obrony za pomocą kłamstw i fałszerstw.
                          Na razie sama kłamiesz jak najęta, a przyłapana na kłamstwie, które zostało w
                          pełnej krasie zaprezentowane, oskarżasz gołosłownie mnie o kłamstwo i
                          stosowanie niedozwolnych sztuczek w dyskusji. Gołosłownie, ponieważ na poparcie
                          swoich bezczelnych oskarżeń nie przytaczasz niczego.
                          Czy jest natomiast nieprawdą, że kłamliwie przeinaczyłaś słowa zawarte w
                          słowniku Kopalińskiego? Każdy to może zobaczyć.
                          Piszesz, że nie przywiązywałaś należytej uwagi do swoich słów (czyli pomyliłaś
                          się, co jest oczywiście dopuszczalne). Zamiast jednak przeprosić za pomyłkę i
                          ją uznać, obrzucasz mnie kalumniami, fałszujesz cytaty, przy pomocy
                          prymitywnych sztuczek udajesz, że Twoja pomyłka wcale nie jest pomyłką,
                          równocześnie z tym listem piszesz inny, w którym dowodzisz, że się jednak nie
                          pomyliłaś etc. etc. etc.
                          Twoje listy są oczywistym przykładem, w jaki sposób nie należy prowadzić
                          dyskusji. Twoje zachowanie świadczy bowiem o poważnych brakach w zakresie
                          dobrego wychowania. I to jest najgorsze, nie zaś Twoja nieznajomość podstaw
                          filozofii antycznej, bo niefachowiec ma prawo się mylić.
                          Idę w zaparte - zdecydowanie twierdzę, że Twoje kłamstwa i manipulacje
                          zasługują na potępienie.
                          • Gość: antypapista Re: Idę w zaparte - nie dla kłamstw i manipulacji IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 08.02.05, 13:55
                            Naprawdę jesteś zerem.Cała ta Twoja logika jest zerem.
                            • Gość: Wirtualny Katolik Re: Idę w zaparte - nie dla kłamstw i manipulacji IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.02.05, 14:15
                              Mam cichą nadzieję, że pewnego dnia nawrócisz się i wraz ze mną staniesz po
                              stronie prawdy. Teraz oddałeś się w służbę Wielkiemu Kłamcy, jednak pamiętaj,
                              że dzięki niemu nie dostąpisz zbawienia.
                              Zaprzeczając prawdzie i racjonalnym argumentom, obrzucając mnie wyzwiskami,
                              udowadniasz jedynie innym, jak kiepskim wyborem jest wybór odrzucenia Boga.
                              • Gość: św. aborcja Czarne wzdęcia prymitywnej retoryki kleryka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:24
                                Jakoś od samego początku śmierdziało mi to niewyżytą i bezczelną seminaryjną
                                retoryką w wydaniu kolejnego napuszonego idioty.
                                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Czarne wzdęcia prymitywnej retoryki kleryka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.02.05, 10:15
                                  Dlaczego nazywasz mnie idiotą? Jestem po prostu dobrym chrześcijaninem i
                                  nakłaniam grzeszników do przestrzegania prawa Bożego.
                                  • Gość: św. aborcja Re: Czarne wzdęcia prymitywnej retoryki kleryka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 14:26
                                    A jak można określić kogoś serwującego tak idiotyczne urojenia?
                                    Przecież towymaga wręcz natychmiastowego leczenia.
                                    Czyżby taka postawa była nieodłączną cechą "dobrych chrześcijan"?
                                    Lepiej już nie wypowiadaj się w imieniu innych i te cechy "dobrego
                                    chrześcijanina" zachowajsobie, a najlepiej powróć do jakiejś równowagi między
                                    urojeniami a rzeczywistością.
                                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Czarne wzdęcia prymitywnej retoryki kleryka IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.02.05, 21:00
                                      Jakie znowu urojenia? Bardzo proszę, nie zmyślaj.
                                  • Gość: Dwukropek Re: Czarne wzdęcia prymitywnej retoryki kleryka IP: *.marketscore.com / 66.119.33.* 11.02.05, 15:18
                                    Gość portalu: Wirtualny Katolik napisał(a):

                                    > Dlaczego nazywasz mnie idiotą? Jestem po prostu dobrym chrześcijaninem i
                                    > nakłaniam grzeszników do przestrzegania prawa Bożego.

                                    A moze troszeczke tolerancji w stosunku do innych pogladow? Pozwol ludziom
                                    wybierac. Bierz przyklad z wegetariuszy: oni nikomu nie zabraniaja spozywania
                                    miesa. Jest to ich wybor osobisty. Lubisz mieso? Jedz je. Nie lubisz - nie jedz.
                                    Zycie plata rozne figle (moze wg Ciebie Bog ), i ludzie potrzebuja czasami
                                    dokonac wyboru. A czy to wlasciwy wobor czy nie - nie Tobie to oceniac. Pa.
                                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Czarne wzdęcia prymitywnej retoryki kleryka IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.02.05, 20:58
                                      Istnieją granice tolerancji dla poglądów innych. Nie obchodzą mnie żywieniowe
                                      wybory innych ludzi, bo ten wybór wpływa jedynie na ich życie. Nie obchodzą
                                      mnie nawet ich wybory polityczne, ponieważ jest mi obojętne, jaka sitwa
                                      aktualnie mnie okrada. Natomiast w momencie, w którym zaczyna się krzywda
                                      innego człowieka, należy powiedzieć zdecydowanie: dość tolerancji. Nie ma
                                      wolności wyboru, gdy wybór ten naraża na szwank czyjeś dobro. W przypadku
                                      aborcji dobrem tym jest życie nienarodzonego dziecka - nie ma tu miejsca na
                                      tolerancję.
                                      • Gość: Dwukropek Re: Czarne wzdęcia prymitywnej retoryki kleryka IP: *.marketscore.com / 170.224.224.* 13.02.05, 01:50
                                        Dyskutowac nie chce z Toba, bo z osoba jak Ty nie da sie dyskutowac. Jedyne co
                                        Ci moge powiedziec to, ze twoja granica jest najwyrazniej w nieodpowiednim
                                        miejscu a Ty urodziles sie w nieodpowiednim dla Ciebie i Twoich pogladow
                                        momencie.
                                        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Czarne wzdęcia prymitywnej retoryki kleryka IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 13.02.05, 23:23
                                          Dlaczego uważasz, że nie da się ze mną dyskutować? Uważam, że da się, pod
                                          warunkiem jednak, że mój przeciwnik zamierza stosować elementarne wynikające z
                                          tradycji naukowej oraz ram dobrego wychowania zasady prowadzenia dyskusji.
                                          Dowodzi tego choćby przebieg tej dyskusji, w której wymieniłem ze swoimi
                                          oponentami wiele interesujących opinii. Dyskusja dobiega obecnie do końca i jej
                                          wynik jest również jasny: w sposób niezbity wykazałem, że człowiek jest
                                          człowiekiem od chwili poczęcia, a zatem od chwili poczęcia powinien korzystać z
                                          ochrony prawnej. Wniosku tego nikomu nie udało się podważyć. Prawo do aborcji
                                          jest moralnie dopuszczalne tylko wówczas, gdy uznamy, że moralnie uzasadnione
                                          jest zabijanie ludzi. Jednak zabijanie ludzi jest uznawane za zachowanie
                                          niemoralne przez autorytety religijne i moralne.
                                          Uważam także, że moja granica jest ustawiona w odpowiednim miejscu. Sądzę też,
                                          że urodziłem się w odpowiednim momencie.

                              • Gość: antypapista Re: Idę w zaparte - nie dla kłamstw i manipulacji IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 09.02.05, 14:27
                                Ja cały czas jestem po stronie prawdy.Natomiast Ty błądzisz.Głosisz kłamstwa
                                wmawiając innym ,że to jest prawda.
                                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Idę w zaparte - nie dla kłamstw i manipulacji IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 10.02.05, 10:20
                                  Dlaczego sądzisz, że wmawiam innym kłamstwa? Każdy może prześledzić tok
                                  dyskusji, są w niej użyte racjonalne argumenty, z którymi można racjonalnie
                                  polemizować. Racjonalnie polemizowałem z argumentami zwolenników aborcji, nie
                                  ostał się żaden prócz tego, że jeśli odrzuca się nakaz poszanowania życia,
                                  aborcja jest możliwa. Zgadzam się z racjonalnością takiego poglądu, choć jest
                                  on dla mnie moralnie nie do przyjęcia. Uważam, że ludzkie życie jest święte -
                                  tak mi nakazuje moje sumienie i Słowo Boże.
                                  Ty z jednej strony nie chcesz przyznać się, że ludzi, w szczególności dzieci
                                  nienarodzone, można Twoim zdaniem zabijać, z drugiej zaś bronisz prawa do
                                  aborcji. Jak to nazwać, jeśli nie symptomem tego, że stoisz po stronie Ojca
                                  Kłamstw?
                                  • Gość: Lawa Re: Idę w zaparte - nie dla kłamstw i manipulacji IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.02.05, 16:47

                                    Sejm nie zajmie się projektem ustawy aborcyjnej!
                                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Idę w zaparte - nie dla kłamstw i manipulacji IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.02.05, 09:17
                                      I bardzo dobrze. Jest to nasze małe zwycięstwo. Gdy dojdą do władzy inne siły
                                      polityczne niż SLD, być może pojawi się szansa na uzgodnienie prawa
                                      stanowionego z prawem naturalnym.
                          • egoistka1 NADAL MANIPULUJESZ I KŁAMIESZ 23.02.05, 15:36
                            wszystko co było merytorycznie do powiedzenia powiedziałam, podałam linki i źródła. nie odpowiedziałeś na to bo nie masz biedaku jak, inaczej musiałbyś się przyznać że się mylisz.
                            • Gość: Wirtualny Katolik Re: NADAL MANIPULUJESZ I KŁAMIESZ IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 20:23
                              Staram się odpowiadać na wszystkie listy. Niektórzy czynią mi zresztą z tego
                              zarzut. Jeśli na jakiś nie odpowiedziałem, wskaż mi ten list, a chętnie nań
                              odpowiem.
                              Twoje oskarżenia o to, że nie odpowiadam na listy jest całkowicie
                              nieuzasadnione.
                              • po_godzinach Re: NADAL MANIPULUJESZ I KŁAMIESZ 24.02.05, 20:39
                                "-------------------------------------------------------------------------------
                                -
                                Pozwolisz, ze dla dopelnienia zapytam cie, jaka jest twoja opinia na temat roli
                                mezczyzny w procesie prokreacji i odpowiedzialnosci za nia?"
                                Ja np zadalam takie pytanie, ktore pozostalo bez odpowiedzi.
                              • po_godzinach Re: NADAL MANIPULUJESZ I KŁAMIESZ 24.02.05, 20:40
                                "Nie mowilam o tolerancji dla zla tylko o przeslaniu milosci i o wybaczaniu - o
                                tym jest w Ewangeliach. Uczucie pogardy zad wyklucza uczucie milosci."
                                Nie odniosles sie rowniez do tego.
                              • po_godzinach Re: NADAL MANIPULUJESZ I KŁAMIESZ 24.02.05, 20:41
                                "Do czego ty sie tu odniosles ??? Napisales, ze jestes fanatycznym wrogiem zla -

                                ja zas mowilam o wspolistnieniu i roznorodnosci. Czyli - jestes fanatycznym
                                wrogiem roznorodnosci i wspolistnienia. Czyli nalezy niszczyc wszystko, co jest
                                inne, niz twoje i nie dawac zadnej zgody na wspolistnienie (roznych religii i
                                kultur, to chyba rozumiesz, mam nadzieje).
                                Przerazajace.
                                Jak sie ma do idei ekumenizmu?"

                                Ani do tego.
                                • Gość: Wirtualny Katolik Re: NADAL MANIPULUJESZ I KŁAMIESZ IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 20:46
                                  Nie siedzę bez przerwy na necie. Jestem człowiekiem zajętym. Zarzucanie mi
                                  manipulacji z powodu tego, że na jakiś list nie odpowiedziałem w ciągu 12
                                  godzin, ale np. po 72 godzinach, zasługuje w pełni na miano manipulacji.
                                  • po_godzinach Re: NADAL MANIPULUJESZ I KŁAMIESZ 24.02.05, 20:54
                                    Bede czekala cierpliwie az mi odpowiesz - nikt cie nie pogania, nie wpadaj w
                                    panike)
                                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: NADAL MANIPULUJESZ I KŁAMIESZ IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 21:04
                                      Nie wpadam w panikę, lecz po prostu obnażam mechanizm manipulacji, której
                                      właśnie dokonujesz. Nie odpowiedziałem (bo miałem inne rzeczy na głowie) na
                                      Twój list napisany kilka godzin temu. Daje Ci to asumpt do oskarżenia mnie o
                                      manipulowanie dyskusją poprzez ignorowanie niewygodnych listów. Jak to nazwać?
    • Gość: tete10 Re: Aborcja a morderstwo IP: *.c149.petrotel.pl 16.02.05, 12:05
      >Dlaczego zatem w naszym państwie, w którym zdecydowaną większość stanowią
      > katolicy, nie wprowadza się prawa zrównującego - co najmniej - zbrodnię
      > zabicia bezbronnego nienarodzonego dziecka i człowieka, który przyszedł już
      > na świat?
      Sam sobie odpowiedziales. Katolicy maja wiekszosc ale nie sa w tym kraju jedyni.
      Finito.

      pozdro
      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 16.02.05, 13:20
        Nie bardzo rozumiem.
        Zapewne są w Polsce także np. zwolennicy zabijania kobiet w parkach. Fakt, że
        takich psychotyków zapewne wielu nie jest, ale pewnie się zdarzają.
        Czy sugerujesz, że ze względu na to, że przeciwnicy takiego postępowania nie są
        w Polsce jedyni, należy zezwolić na zabijanie kobiet w parkach?
        Aborcja, co wynika z naszej dyskusji, jest zabiciem człowieka, a więc złem
        moralnym, nie tylko zresztą z katolickiego punktu widzenia. Czy tylko dlatego,
        że są tacy ludzie, którzy tej oczywistości nie uznają, należy zezwalać na to
        zło?
    • edico Re: KATOLICY KATOLIKOM GOTUJĄ TAKI LOS !!!!! 17.02.05, 19:50
      Katolicki ksiądz oskarżony o ludobójstwo.

      The Times
      24.09.04. Cena 0,40 GBP. Wielka Brytania

      Ksiądz, oskarżony o spowodowanie śmierci ponad dwóch tysięcy Tutsi, rzywalonych
      gruzami kościoła podczas rwandyjskiego holocaustu w 1994 roku, stanął w miniony
      poniedziałek przed międzynarodowym trybunałem pod zarzutem zbrodni przeciwko
      ludzkości.

      41-letni ojciec Athanase Seromba jest pierwszym rzymskokatolickim księdzem,
      oskarżonym przez urzędujący w Arushy (Tanzania) Trybunał ONZ. Wcześniej
      osądzono kilku kapłanów protestanckich, oskarżonych o krwawe zbrodnie
      popełnione w tym okresie. Wprawdzie sąd w Belgii uznał już dwie katolickie
      zakonnice za winne udziału w ludobójstwie, ale Watykan konsekwentnie
      zaprzeczał, jakoby kler katolicki uczestniczył w rzezi około 800 tysięcy Tutsi
      i umiarkowanych Hutu, wspierając także ojca Serombę oświadczeniami, że nie
      ma przeciwko niemu wystarczających dowodów udziału w zbrodni.

      Ojciec Seromba, który nie przyznaje się do winy, oskarżony jest o
      zorganizowanie - we współpracy z ekstremistami z plemienia Hutu - spisku
      mającego skłonić Tutsi do opuszczenia swoich domów w Kivumu i schronienia się w
      kościele w parafii Nyange w zachodniej Rwandzie, gdzie mieli być bezpieczni.
      Burmistrz i funkcjonariusze policji zebrali i przetransportowali Tutsi
      do kościoła, wypytując przy tym o nazwiska ukrywających się współplemieńców.

      Jak wynika z zeznań ocalałych świadków, ksiądz zaryglował następnie drzwi
      kościoła i sprowadził buldożery, które zrównały budynek z ziemią, grzebiąc
      żywcem zgromadzone w nim "karaluchy" - tak Tutsi nazywani byli przez morderców
      z plemienia Hutu. Przedtem członkowie milicji Hutu wrzucali granaty do
      przepełnionego kościoła i strzelali do każdego, kto odważył się wyjść do
      pobliskiego gaju bananowego po żywność. Wszystko, co dzisiaj zostało po
      kościele w Nyange, to hałdy ziemi pokryte dziką roślinnością.

      W ubiegłym roku pastor Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego Elizaphan
      Ntakirutimana i jego syn Gerard skazani zostali przez Trybunał ONZ na 10 lat
      więzienia za wspieranie i nakłanianie do ludobójstwa, co grozi ich parafianom z
      plemienia Tutsi i znali morderców, ale nie zrobili niczego, by zapobiec
      zbrodni.
      Chociaż ofiarami czystek etnicznych padali także księża, ocalali z zagłady
      opowiadali o wielu przypadkach czynnego udziału katolickich księży i zakonnic w
      morderstwach, nakłanianiu współwyznawców do mordów i współdziałaniu z
      uzbrojonymi bandami w ściganiu i wyłapywaniu ofiar. To właúnie w kościołach, w
      budynkach misyjnych i parafialnych, gdzie Tutsi szukali ratunku przed bandami
      uzbrojonych Hutu, doszło do najstraszniejszych zbrodni. Większość 8-milionowej
      (jeszcze przed zagładą) ludności Rwandy to chrześcijanie, a najliczniejsze
      wyznanie to katolicyzm.

      Ojciec Seromba opuúcił Rwandę w lipcu 1994 r., gdy do władzy powrócili Tutsi,
      ukrywając się w sąsiednim Zairze (obecnie Demokratyczna Republika Konga) i w
      Kenii.
      Następnie przeniósł się do Włoch, gdzie biskup diecezji we Florencji
      przydzielił go do pracy w jednej z parafii w Toskanii. Gdy na skutek presji
      międzynarodowych organizacji ochrony praw człowieka trybunał wydał nakaz jego
      aresztowania, Włochy początkowo nie chciały go honorować. Ostatecznie ksiądz
      oddał się w ręce trybunału w lutym 2002 roku.

      Podczas pierwszego posiedzenia nie było go w sądzie. Odmawiając opuszczenia
      celi, wraz z 43 innymi więżniami protestował on w ten sposób przeciwko planom
      przeniesienia obrad trybunału do Rwandy. (wf)
      JONATHAN CLAYTON

      ~U-boot, 2004-10-10 20:29
      info.onet.pl/1,15,11,7934496,23705119,180142,0,forum.html
      A ty roztrząsasz swoje paranoje nad moralnością tobie podobnych ;(
      • Gość: Wirtualny Katolik Re: KATOLICY KATOLIKOM GOTUJĄ TAKI LOS !!!!! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 18.02.05, 14:08
        Nikt nie twierdzi chyba, że bycie deklaratywnym katolikiem lub nawet katolickim
        księdzem jest gwarancją bezgrzeszności. Wszyscy jesteśmy ludźmi i nie jesteśmy
        doskonali. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że kwestia ewentualnej grzeszności
        tego lub innego katolika nie ma żadnego związku z kwestią prawa do aborcji.
        Samo wyciąganie tego typu "argumentów" jest kolejnym dowodem, że na poparcie
        prawa do aborcji jego zwolennicy nie mają żadnych argumentów.
        • edico Re: KATOLICY KATOLIKOM GOTUJĄ TAKI LOS !!!!! 19.02.05, 04:00
          Chciałbym przy okazji zwrócić uwagę, że doskonałe miejsce na tego typu
          bezmyślne dywagecje były by na miejscu na bezludnych na stepach Akermanu.,
          • Gość: Wirtualny Katolik Re: KATOLICY KATOLIKOM GOTUJĄ TAKI LOS !!!!! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.02.05, 21:02
            Ciekaw jestem, o jakich bezmyślnych dywagacjach mówisz.
            • edico Re: KATOLICY KATOLIKOM GOTUJĄ TAKI LOS !!!!! 08.10.05, 12:08
              Twoich.
              • Gość: ferment Re: KATOLICY KATOLIKOM GOTUJĄ TAKI LOS !!!!! IP: *.chello.pl 08.10.05, 21:28
                Póltora miesięczny chłopczyk trafił tydzień temu do domu przybranych rodziców.
                Kobieta, która została matką, nie mając ku temu warunków zdecydowała się urodzić
                dziecko, które w niej się poczęło. Zdecydowała się oddać dziecko innej kobiecie.
                Dziecko dało radość wielu osobom. Czekali na nie nowi rodzice, nowi dziadkowie.
                którzy dotąd nie mogli zostać dziadkami. Cieszą się znajomi, bo widzą szczęście
                w domu, w którym gościł smutek, bo nie było dziecka. Wszyscy jesteśmy wdzięczni
                kobiecie, która nie zabiła, która wyzbywszy się prawa do dziecka, podarowała je
                nowej rodzinie. Mamy nadzieję, że i Jej życie ułoży się tak, by mogła być
                szczęśliwa. Tą drogą przesyłam Jej wyrazy wdzięcznośći.
    • Gość: wzr1 Re: Aborcja a morderstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 20:56
      Bo szkoly a zwłaszcza uniwersytety są opanowane przez socjalistów.
      Zachowanie przykazań jest trudne a socjalizm nie wychowuje do wysilku a często
      nim pogardza
      • edico Re: Hasdło "aborcja" morderstwem umysłowym 19.02.05, 04:10
        Gość portalu: wzr1 napisał(a):

        > Zachowanie przykazań jest trudne
        A konkretnie których?
        Ja osobniście nie maa żadnych trudności i nie potrzebna mi jest w tym żadna
        interpretacja kałmuków w sukienkach.

        > ...a socjalizm
        Bardzo proszę o definicję socjalizmu. Od papieża innocentego II wiem czym kest
        katolicyzm i czego mogę się po nim spodziewać. Zresztą Ruandyjski katolicyzm
        JP2 wcale tak daleko od tej tradycji nie odskoczył. Natomiast co do
        interpretacji socjalizmu mam wielkie wątpliwości. Czy mogę prosić o uchylenie
        rąbka tajemnicy???

        > ... nie wychowuje do wysilku
        Masz na mysli podwórkowe kółka różąńcowe ortganizowane przez zwolenników Radia
        z ciekawą twarzą???

        > ... a często nim pogardza
        I znowu katolskie brewerie. Może uścisłisz, kto, kim i gdzie ???
    • Gość: matka i babka Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 09:34
      Aborcja nie jest morderstwem, a jedynie przerwaniem niechcianej ciąży poprzez
      usunięcie zarodka w początkowych stadiach jego rozwoju. Zabieg w późniejszym
      okresie mógłby niekorzystnie odbić się na zdrowiu kobiety i dlatego nie jest
      zalecany. Histeria mafii katolickiej zwiazana jest z potrzebą władzy nad
      człowiekiem i prowadzi do częstych tragedii i prawdziwych morderstw, gdy ofiara
      braku oswiaty i antykoncepcji morduje noworodka. To wielki grzech kościoła
      przeciwko człowiekowi. Innym grzechem jest doprowadzanie do zagłady dziesiątek
      tysięcy istnień ludzkich w wyniku zakazu używania prezerwatyw. Kościół jest
      wielkim mordercą i zbrodniczą instytucją mafijną nie mającą nic wspólnego z
      wiarą chrześcijańską, a używającą tejże jako środka do zdobycia władzy.
      • Gość: ? Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.05, 11:08
        Pani się chyba dzisiaj nie wyspała?
      • Gość: antypapista Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 20.02.05, 12:44
        Pięknie to babciu napisałaś.Ta mafia katolicka ma swoją organizację.Zwie się
        ona "Opus Dei".Należą do niej złodzieje księżyca kaczory,którzy rwą się do
        władzy.Jak ją zdobędą to Polska jest zgubiona.Będziemy talibami lub Iranem w
        Europie.
        • Gość: hello Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 13:32
          kosciol dsidzie z duchem czsu i nie potepia juz uzywania prezerwatyw. Niedawno
          telewizja przytaczala taka wlasnie wypowiedz ksiedza.
          i fragment z kazania: Świat zmieniłby się w koszmar, gdyby małżonkowie
          znajdujący się w trudnościach materialnych widzieli w swoim poczętym dziecku
          tylko ciężar i zagrożenie dla swojej stabilizacji; gdyby z kolei małżonkowie
          dobrze sytuowani widzieli w dziecku niepotrzebny, a kosztowny dodatek życiowy.
          • Gość: Lawa Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.05, 15:28
            Mam wrażenie, że wiedza Matki i Babki właśnie nie idzie z duchem czasu.
            Wręcz zalatuje starzyzną.

            Informacje na temat aborcji pochodzą sprzed paru dziesiątek lat. Będę strzelać,
            lata sześćdziesiąte ubiegłego stulecia. W tamtych czasach tak właśnie omawiany
            był na lekcjach wychowawczych problem aborcji. Nacisk był kładziony głównie na
            zagrożenia dla zdrowia kobiety. Wiele mówiło się o niebezpiczeństwie zakażenia,
            przebicia macicy,póżniejszych zrostów, niemożności zajścia w następne ciąże,
            trudności z donoszeniem dziecka do terminu porodu.
            Tak się mówiło w szkole, bardzo przecież wtedy świeckiej.
            Od tamtego czasu minęło sporo lat, staliśmy się babciami i dziadkami, a nauka
            poszła do przodu.
            Nie wiem, czy braki w wiedzy na temat współczesnej biologii prokreacji /słowo
            rozród brzmi brzydko/, wynika z niechęci w ogóle, czy tylko do wiedzy na temat
            rozwoju zarodkowego człwieka. można poszukać w internecie i własnymi oczami
            obejrzeć fotografie zarodka, płodu. I mieć wtedy zdanie adekwatne do
            współczesnej wiedzy, a nie do wspomnień z czasów liceum.
            Obawiam się jednak, że przywoływanie wiedzy sprzed lat, jako argumentu w
            dyskusji na temat aborcji, wynika z innych przesłanek.
            Problem z zaprzeczaniem osiągnięciom współczesnej nauki wynika ,według mnie.
            z przeżyć naszego pokolenia, które dokonywało aborcji, bo prawo na to
            pozwalało. Pokolenie nasze nie dopuszcza do świadomości, że te usnięte kiedyś
            zarodki, to były dzieci nienarodzone. Cóż zwykły mechanizm obronny. Mamy do
            niego prawo, ale nie powiniśmy mącić w głowach dzisiejszym dzieciakom.

            Nie rozumiem jednak takiego przywiązania do prezerwatywy, jako środka
            antykoncepcyjnego. Nawet te kilkadziesiat lat temu nie był to jedyny środek. I
            jest to środek bardzo zawodny, więc poco go tak opłakiwać.
            Nie wiem też o jakich dziesiątkach tysięcy istnień ludzkich, jako ofiarach
            zakazów KK, wspomina Matka i Babka.

            • Gość: matka i babka Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 19:49
              Piszę o tych ofiarach KK, które albo wierząc w bzdury o miniporach przez które
              przechodzi wirus, albo ulegają ideologii o niestosowności wszelkich środków
              antykoncepcyjnych zarażają się wirusem HIW - tragedia Afryki to zbrodnia,
              miedzy innymi dokonana rękami misjonarzy katolickich. Ale przeciez Murzyni sie
              nie liczą... A co do cudownego nowoczesnrgo i naukowego objawienia , ze płód
              jest człowiekiem to kolejna bzdura głoszona przez dyspozycyjnych "naukowców",
              którzy najpierw głosili wiar w komunizm, a teraz sprzedali sie kolejnej władzy.
              • Gość: Lawa Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.05, 21:31
                Do Matki i Babki:
                Czy to znaczy, że wszyscy naukowcy głosili wiarę w komunizm, czy tylko biolodzy
                zajmujący się badaniem okresu zarodkowego człowieka?
                Czy oni wszyscy sprzedali się kolejnej władzy? O co tu chodzi?
                Postęp wiedzy, na temat rozwoju człowieka w okresie prenatalnym, dla mnie jest
                normalnym następstwem możliwości "technicznych", jakimi dysponuje współczesna
                nauka. To, że nie jest to manipulacja, to jest jasne. W każdym miejscu na
                świecie można badania w sposób obiektywny zweryfikować. Nic tu nie ma z
                ideologii i objawienia, tym bardziej cudownego.
                Do ofiar HIV w Afryce i ich przyczyny nie ustosunkuję się, bo nie o tym tu
                rozmawiamy. Nie sądzę jednak, żeby byli im winni misjonarze KK.
                Czyżbyś swoją wypowiedzią chciała potwierdzić, ze tego rodzaju myślenie o
                aborcji, jakie reprezentujesz, jest rzeczywiście wynikiem wypierania ze
                świadomości dowodów naukowych?
              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.02.05, 21:34
                Nic mnie tak nie zadziwia tak bardzo, jak selektywne podejście do nauki.
                Najlepiej widać to u Świadków Jehowy, którzy bronią swoich dogmatów, powołując
                się na osiągnięcia nauki, a odrzucają wiedzę naukową, która tym dogmatom
                przeczy. W konsekwencji twierdzą, że nie powinno się przetaczać krwi, ponieważ
                można przy okazji - co jest niewątpliwie prawdą - zarazić kogoś ciężką chorobą
                wirusową. Jednocześnie jednak ignorują fakty naukowe, które świadczą o tym, że
                dzięki transfuzjom krwi udaje się uratować bardzo wielu ludzi, a ryzyko
                przeniesienia ciężkiej choroby wirusowej jest niewielkie.
                Matko i babko - z pewnością korzystasz z dobrodziejstw nowoczesnej nauki:
                komputerów, telefonów czy różnego typu medykamentów. Co daje Ci w takim razie
                prawo, by gołosłownie (bo bez żadnych dowodów) odrzucić ten fragment nauki,
                który z jakichś powodów nie odpowiada Twojemu światopoglądowi? Nauka to system.
                Albo mówisz, że nauka jest do bani, albo zgadzasz się z tym, że dostarcza nam
                ona wartościowej wiedzy o świecie - w tym także o zarodkowym rozwoju człowieka.
                Często mówi się, że to my, katolicy, reprezentujemy przeszłość, Ciemnogród.
                Tymczasem na Twoim przypadku widać, że to my podążamy za postępem ludzkiego
                poznania, a nasi adwersarze odwołują się do zarzuconych przez naukę sposobów
                myślenia.
                Co do antykoncepcji, to dyskusja dotyczy całkiem innych tematów, ale - krótko
                odnosząc się do Twojej wypowiedzi - chciałbym powiedzieć, że stosowanie
                prezerwatyw jest grzechem zgodnie z naszą religią. Zgodnie z naszą religią
                grzechem jest jednak również rozwiązłość seksualna. Katolik powinien podjąć
                współżycie seksualne po ślubie i być wiernym małżonkiem. Jeśli ktoś przestrzega
                naszych nakazów moralnych w drobnej sprawie prezerwatyw, łamie zaś je w
                przypadku grubej sprawy wierności małżeńskiej i zakazu seksu przed ślubem, to
                sam jest sobie winien. Do jego grzechu nie przyczynia się w żaden sposób
                Kościół katolicki.
          • Gość: echtom Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 21:17
            Jesteś nadmiernym optymistą. Poszczególni rozumni księża traktują ulgowo
            penitentów spowiadających się z prezerwatyw, ale w oficjalnej nauce Kościoła
            nic się nie zmieniło. Parę dni temu była awantura z biskupami hiszpańskimi,
            poczytaj w archiwum "Gazety". Wiadomo, że ten głupi upór papiestwa w końcu
            zostanie złamany, może nawet za pontyfikatu następcy Jana Pawła II, ale
            przyjdzie nam jeszcze na to poczekać ładnych parę lat.
            • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.02.05, 21:37
              Ten opór nie jest głupi, lecz wynika z nakazów wiary. Konkretnie z I Księgi
              Mojżeszowej.
              Jeśli ktoś nie chce respektować Prawa Bożego, jest to jego wolny, choć głupi
              wybór. Natomiast moim mądrym wyborem jest szacunek dla Prawa.
              • Gość: echtom Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 22:09
                Poproszę o cytat z I Księgi Mojżeszowej, bo nie bardzo kojarzę, jakie słowa
                masz na myśli.
                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.02.05, 22:33
                  "Wtedy rzekł Juda do Onana: Obcuj z żoną brata swego i wypełnij wobec niej
                  obowiązek powinowatego, aby zachować potomstwo bratu twemu.
                  Lecz Onan, wiedząc, że to potomstwo nie będzie należało do niego, ilekroć
                  obcował z żoną brata swego, niszczył nasienie swoje, wylewając je na ziemię,
                  aby nie wzbudzić potomstwa bratu swemu.
                  Panu nie podobało się to, co czynił, dlatego i jego pozbawił życia".
                  (I Mojż. 38 : 8-10)
                  • Gość: echtom Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 10:50
                    Ha, w innej księdze Starego Testamentu nakazano kamieniowanie cudzołożnic,
                    tylko Jezus tego później tego nie potwierdził. W ogóle był tolerancyjny w
                    sprawach związanych z ludzką seksualnością (Samarytanka przy studni) - tym
                    bardziej zdumiewa mnie niesłychanie restrykcyjne podejście Kościoła do
                    wszelkich kwestii z tym związanych. Podany przez Ciebie cytat można odnieść do
                    prezerwatywy, ale już zupełnie się nie broni w kontekście pigułek, które też są
                    zakazane. Biblia nie przewidziała takich rozwiązań medycznych - ich
                    interpretacja przez Kościół jest samowolna. I oczywiście restrykcyjna, bo
                    jedyna metoda dozwolona to taka, która najbardziej ogranicza współżycie
                    małżonków. Oderwana od życia kościelna hierarchia uroiła sobie, że
                    antykoncepcja powoduje zdradę i rozwiązłość, a nie może być normalnym środkiem
                    stosowanym w planowaniu rodziny. Nie da się tego obronić - jak słyszę drętwe
                    formułki o "uprzedmiotowieniu osoby" lub czymś tam jeszcze, to aż mnie skręca w
                    środku. Mnie za kilka lat ten problem przestanie dotyczyć, ale mam trzy córki i
                    trudno mi w imię zasad religii przekonywać je do rzeczy niezgodnych z moim
                    sumieniem i zdrowym rozsądkiem.
                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.05, 22:17
                      Jezus Chrystus zmienił Zakon, ale bynajmniej nie cały. Zastąpił zasadę oko za
                      oko, ząb za ząb, zasadą miłosierdzia i miłości bliźniego. Kazał nam, swoim
                      naśladowcom, przebaczać grzesznikom, którzy żałują za grzechy, jednak
                      bynajmniej nie zezwolił nam na to, byśmy tolerowali grzechy o charakterze
                      seksualnym.
                      W Piśmie np. znajdziemy:
                      "Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył.
                      A Ja wam powiadam, że każdy, kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił
                      z nią cudzołóstwo w sercu swoim.
                      Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłuj je i odrzuć od siebie, albowiem
                      będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby
                      ciało twoje miało pójść do piekła". (Mateusz, 5:27-29).
                      Jezus przebaczył jawnogrzesznicy, mówiąc jej: "Idż i odtąd już nie grzesz" (Jan
                      8:11), a nie: "idź i możesz nadal grzeszyć".
                      • Gość: echtom Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 22:01
                        Nigdy nie twierdziłam, że popierał cudzołóstwo, tylko że w swym nauczaniu
                        poświęcał mu znacznie mniej miejsca i energii niż Kościół w czasach
                        późniejszych, sfiksowany na punkcie "grzechu" (czyżby skutek uboczny
                        celibatu?). Jak to dosadnie wyraziła znajoma mojej mamy: "Kościół robi z d...
                        ołtarz". Wracając do antykoncepcji - mam przed sobą tekst z "Gazety
                        Świątecznej" i czytam zdanie "nie ma na temat antykoncepcji ani jednego słowa
                        na całej przestrzeni Bożego Objawienia". Papież tymczasem wrzuca do jednego
                        worka antykoncepcję z aborcją - jeżeli wielu katolików z przyczyn
                        zdroworozsądkowych lekceważy pierwszy zakaz, trudno się dziwić, że są mniej
                        wrażliwi moralnie na przestrzeganie drugiego - może podświadomie traktują go
                        jako jeszcze jedną wymyśloną przez Kościół restrykcję? Byłby znacznie większy
                        pożytek dla sprawy, gdyby Papież te kwestie rozgraniczył, wypowiadając się
                        wyraźnie przeciw aborcji i nie wtrącając się w metody, jakie ludzie wybiorą, by
                        nie dopuścić do niechcianego zapłodnienia.
                        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 20:42
                          Twierdziłaś, że był tolerancyjny w sprawach grzechów seksualnych. Nie był.
                          Grzechy o charakterze seksualnym są opisane i potępione i w Starym, i w Nowym
                          Testamencie. Kościół wypowiadając się na temat tych grzechów wcale nie wchodzi
                          komuś pod pierzynę, ale wypełnia swoją ewangeliczną misję.
                          Rzeczywiście antykoncepcja i aborcja mają różne ciężary, ale Kościół tego
                          przecież nie ukrywa. Po prostu niedzielni katolicy nie słuchają kazań i nie
                          znają Słowa Bożego.
                          • Gość: echtom Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 21:59
                            Kazania to nie Słowo Boże, tylko ludzkie i ułomne. Grzechy może są opisane i
                            potępione, ale ludzie nie - dlaczego do poważnej rozmowy (nie o cudzołóstwie)
                            Jezus wybrał kobietę, która zaliczyła sześciu życiowych partnerów? W kwestii
                            nierozerwalności małżeństwa też uczynił wyjątek, skrzętnie pomijany w
                            kościelnych interpretacjach. Może Ty jako znawca wyjaśnisz mi słowa: "z
                            wyjątkiem przyczyny porubstwa" (mam nadzieję, że nie strzeliłam orta, lenię się
                            sprawdzić pisownię u źródła). Św. Paweł dołożył drugi, dopuszczając
                            rozwiązywanie małżeństw mieszanych religijnie.
                            "Aborcja i antykoncepcja" często są wymieniane w przemowach papieskich jednym
                            tchem. Szczegółowe dyktowanie wiernym, jakich środków zapobiegawczych mogą
                            używać i w jakiej pozycji współżyć jest po prostu niesmaczne.
                            • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.02.05, 21:30
                              Księża, którzy głoszą kazania, są dla pozostałych katolików przewodnikami
                              duchowymi. Znają zazwyczaj głębiej Biblię i nauki Kościoła niż zdecydowana
                              większość świeckich katolików. Co prawda ksiądz, który głosi Słowo Boże, może
                              się mylić co do jego treści, ponieważ jest tylko ludzkim interpretatorem,
                              jednak możliwość taka jest daleko mniejsza niż możliwość błędnej interpretacji
                              Biblii przez kogoś nieuczonego.
                              Pytasz mnie o kwestie związane z rozwodami. Temat ten nie ma nic wspólnego z
                              kwestią aborcji. Z uprzejmości zasygnalizuję pokrótce, jak to wygląda z mojego
                              punktu widzenia, jednak w tym wątku nie chciałbym zgłębiać tej kwestii.
                              Jezus Chrystus wyraźnie powiedział, że człowiek nie powinien rozłączać tego, co
                              złączył Bóg.
                              Jeśli chodzi o wspomnianą przez Ciebie wypowiedź św.Pawła, to chodzi o
                              sytuację, w której w małżeństwie pogan jedno z małżonków nawraca się, a drugie
                              nie. W takim przypadku opuszczenie małżonka jest dozwolone.
                              Jeśli chodzi zaś o słowa Jezusa, to Jezus "rzecze im: Mojżesz pozwolił wam
                              odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku
                              tak nie było" (Mat. 19: 8). Oznacza to, że przyczyną, dla której w Starym
                              Testamencie zezwolono na rozwody, była słaba kondycja moralna rodzaju
                              ludzkiego. Jezus powiedział nam, że jeśli jesteśmy ludźmi moralnymi, o sercach
                              niezatwardziałych, to rozwody nie są nam potrzebne.
                              Interpretacja słowa "wszeteczeństwo" ("porneja") to temat na dłuższą dyskusję.
                              Możliwa jest interpretacja taka, że chodzi o małżeństwo zawarte z naruszeniem
                              tabu seksualnego (np. kazirodcze).
              • Gość: antypapista Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 21.02.05, 14:14
                Ty nie dysponujesz żadnym mądrym wyborem.W prawie bożym nie ma nic mądrego,same
                głupstwa,które Ty traktujesz jako mądrości naukowe i ciągle się na nie
                powołujesz.Trochę Ci przyznaje racji dewota Lawa,która jest tak samo lewa jak
                Ty.
        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.02.05, 21:18
          Wpadasz w objęcia każdego, kto pluje na Kościół. Nawet jeśli ten ktoś nie ma
          nic sensownego do powiedzenia. Czy nie zaślepiła Cię zanadto nienawiść?
          Człowiek powinien używać swojego rozumu, a nie dawać nosić się emocjom. Gdybyś
          tak właśnie czynił, wkrótce byś odkrył, że Święty Kościół Apostolski może dać
          Ci poczucie sensu życia, które chyba gdzieś zgubiłeś.
      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja to zwykły zabieg medyczny IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.02.05, 21:14
        Matko i babko, wyjaśniliśmy już w tym wątku, że bez żadnych wątpliwości zabicie
        dziecka nienarodzonego nie różni się wiele od zabicia człowieka narodzonego.
        Zwolennikom aborcji nie udała się sztuka udowodnienia, że dziecko nienarodzone
        nie jest człowiekiem. Możesz zatem jak mantrę powtarzać, że dziecko
        nienarodzone można zabijać, ale tym samym przyznajesz, że Twoja moralność
        dopuszcza mordowanie ludzi. Moja moralność i nauka Kościoła katolickiego nie
        dopuszczają natomiast mordowania ludzi. Twoja postawa jest zatem z mojego
        katolickiego punktu widzenia cięzkim grzechem.
        To, co nazywasz "histerią mafii katolickiej" jest jedynie obroną życia
        ludzkiego. My, katolicy, nie potrzebujemy wcale "rządzić nad człowiekiem".
        Każdy człowiek ma wolną wolę i może dokonać wyboru między złem a dobrem. My,
        katolicy wybieramy dobro. Zwolennicy aborcji wybierają zło i dlatego w dniu
        Sądu będzie czekało na nich jezioro ogniste.
        Do częstych tragedii i prawdziwych morderstw prowadzi prawo państwowe, które
        godzi się na mordowanie nienarodzonych dzieci.
        Ustępu o prezerwatywach nie rozumiem. W jaki sposób obwiązujący katolików zakaz
        używania prezerwatyw przyczynia się do czyjejkolwiek zagłady?
        Niestety, przeciwnicy Kościoła katolickiego potrafią jedynie ujadać, brak im
        natomiast rzeczowych argumentów. Ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi to zwykłe
        kalumnie, z którymi kulturalny człowiek nie jest w stanie polemizować.
        • Gość: Wiosna Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.net195-132-41.noos.fr 20.02.05, 21:46
          Przeczytalam ten watek i musze przyznac ze sie boje.Boje sie o przyszlosc
          mojego kraju gdyby do formulowania prawa zabraly sie takie jednostki jak
          niejaki Wirtualny.W swojej naiwnosci myslalam ze takie poglady sa
          reprezentowane jedynie na glebokiej wsi,gdzie slowo pana proboszcza jest niemal
          wazniejsze niz Boga.Ale widze ze niestety nie.O siebie sie nie
          martwie,przebywam w normalnym kraju na Zachodzie Europy ktory niedawno
          obchodzil 30-lecie uchwalenia prawa do aborcji.I co ciekawe,jedna z autorek
          tego prawa jest kobieta ktora przezyla Oswiecim-i ktora wie co to znaczy prawo
          do WOLNOSCI.I chwala jej za to bo pol roku temu moglam z tego prawa
          skorzystac:usunelam ciaze w szpitalu,przy braku krzywych spojrzen ze strony
          personelu,z anestezjologiem i w dodatku za darmo.Niestety moje rodaczki w
          Polsce chyba jeszcze beda musialy na to poczekac-bo ze kiedys aborcja bedzie
          legalna nie watpie.Pozdrawiam normalnych i aby do wiosny:)))
          • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.02.05, 22:26
            Jan Paweł II jakże trafnie nazwał kulturę panującą w Europie Zachodniej kulturą
            śmierci. Lewicowi pseudointelektualiści każą nam tolerować wszystko. Ten
            paradygmat tolerancji jest jednak czymś moralnie obrzydliwym i absolutnie
            niedopuszczalnym dla nikogo, kto poważnie traktuje moralność. Nie można bowiem
            tolerować tego, co jest złem moralnym.
            Jeśli chcesz się smażyć w piekle, masz taki wybór. Nie wmawiaj jednak nikomu,
            że Twoja postawa oznacza jakiś postęp. Wręcz przeciwnie: jest to cofnięcie się
            do czasów przedhumanistycznych, do jakiegoś barbarzyńskiego okresu w dziejach
            ludzkości, gdy każdy robił sobie, co chciał, ignorując prawa i wolności innych
            ludzi. Wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się zniewolenie innego człowieka.
            Twoje prawo do wyboru dla kobiet oznacza brak wyboru dla ich dzieci, które mogą
            zostać przez swoje mamy na ich życzenie zamordowane.
            • Gość: antypapista Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 21.02.05, 14:40
              Aleś TY porąbany.Powinieneś być wpisany do Księgi Ginesa,na pewno byś pobił
              wszystkie rekordy głupoty razem z tym swoim watykańskim papciem,który rzekomo
              wyzdrowiał i sam potrafi przeczytać swoje wypociny,jakie nagryzmolił i
              samodzielnie zrobić,świątobliwą kupkę.Brawo,jesteś niepokonany w głupocie
              w jakiej utwierdzają Cię autorytety kościołą.
              • Gość: dewota Lawa Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.05, 15:29
                Do Antypapisty od dewoty Lawy:
                Nie wiem , czy zauważyłeś, że od pewnego momentu przestałam z Tobą dyskutować.
                Nie można zauważyć, ze Twoje wystąpinia są tak prymitywne, że szanując siebie
                musiałam zrezygnować z rozmowy z osobą tak konsekwentnie niekulturalną. Był
                taki moment w naszej rozmowie, że odniosłam wrażenie, że chcesz rozmawiać, a
                nie obrażać. Jednak masz problem z szacunkiem dla ludzi. Twój stosunek do
                Papieża jest wyjątkowo nie na miejscu. Jest to człowiek bardzo stary, bardzo
                mądry, bardzo wykształcony, szanowany nawet przez ludzi innych wyznań, ludzi
                niewierzących. Jeżeli Ty uważasz,że masz prawo do swoich niegrzecznych
                wypowiedzi, to mnie to zadziwia i mocno niepokoi. Niepokoi mnie stan Twojej
                umysłowości. Szanuję jednak Twoje prawo do swobody wypowiedzi.
                Cóz, nie szanujesz Papieża, nie szanujesz nas na tym forum, nie szanujesz
                również siebie.
                Współczuję Ci bardzo.
                Aha, za nazwnie mnie dewitą nie obrażam się. Raczej mnie to określenie ubawiło.
                Za poprawienie mi nastroju bardzo Ci dziękuję.
                Życzę Ci, byś mógł myśleć i czuć jak człowiek dojrzały i mądry.
                • Gość: Matka i babka Re: do dewotki Lawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:12
                  Istotnie. dziecko jesteś żałosnie bezmyślną dewotką. Owszem, jak kazda żyjąca
                  istota zasługujesz na współczucie, ale trudno szanować głupotę i podłość. Ja ci
                  nie każę usuwać ciąży ani nie zmuszam do stosowania antykoncepcji. Natomiast
                  twoje podejście to zakaz dla wszystkich, nawet dla tych, którzy myślą inaczej. I
                  tu jest pies pogrzebany - dlaczego stado przygłupich oszołomów pod wodzą
                  rozsypującego sie kiepskiego aktora i marnego autora "dzieł o głębi myślowej
                  najwyżej 0,5 cm wymaga, żeby według zatwierdzonych przez nich idiotycznych reguł
                  żył cały świat? I jeszcze raz powtarzam - przyznawania płodowi miana człowieka i
                  stawiania jego praw ponad prawami kogoś, kto JEST NIEWĄTPLIWIE CZŁOWIEKIEM jest
                  podłą manipulacją prowadzącą do paranoi panującej w naszym kraju!
                  • Gość: po_godzinach Re: do dewotki Lawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:21
                    Zauwaz jednak (do Matka i babka), ze tu chodzi o to, ze istnienia inaczej
                    myslacych sie nie przewiduje. Nie mieszcza sie w schemacie. Zaakceptowanie ich
                    istnienia wymaga - drobiazg - milosci blizniego, a to juz wyzsza szkola jazdy.
                    • Gość: Wirtualnu Katolik Re: do dewotki Lawy IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.05, 21:58
                      Masz, niestety, rację, że miłość bliźniego to wyższa szkoła jazdy, niestety.
                      Tyle jest na świecie nienawiści i egozimu. Tyle matek z powodu swego egozimu
                      morduje swoje własne dzieci.
                  • Gość: Lawa Re: do dewotki Lawy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.05, 16:55
                    Czy Matka i babka próbuje mnie może obrazić nazywając dzieckiem, żałosnie
                    bezmyślną dewotką?
                    Zastanowię się czy warto się obrażać.
                    Dzieckiem nie jestem, podła chyba też nie. Dewotką?
                    Rzeczywiście jestem katoliczką i do tego praktykującą.
                    Praktykuję także myślenie, wyciąganie wniosków, dużo czytam, słucham,
                    uaktualniam swoją wiedze, bo ta zdobyta na studiach dawno byłaby nieważna.
                    Upominanie się o prawa dziecka nienarodzonego to nie wszystko co mi leży na
                    sercu. Upominam sie o prawa kobiety do urodzenia dziecka, które wniej się
                    poczęło. WIEM, ze wiele, wiele kobiet po dokonaniu aborcji przez całe lata
                    bardzo cierpi. I przed tym chcę ustrzec kobiety, ale i mężczyzn.
                    Powtarzam, nie warto i nie należy dyskutować z kobietami i mężczyznami, którzy
                    dokonywali aborcji, bo czasu się nie cofnie. za pózno.
                    Należy zrobić wszystko, by żadna kobieta nie musiała przerywać ciąży, by nie
                    zabijała swojego dziecka.
                    Prawo ma funkcję wychowawczą. Ludzie uważają.że skoro prawo czegoś nie zabrania
                    to wolno, a nawet należy to coś czynić.
                    Jest jeszcze moralność.
                    W swoich wypowiedzach nie używam argumentów relegijnych. To domena Wirtualnnego
                    Katolika.
                    Ja odwołuję się do wspólczesnej wiedzy biologicznej, etyki i psychologii, bo ma
                    tym trochę sie znam.
                    Rozumiem Twój atak na mnie. Przykro mi, ze przeze mnie denerwujesz się.
                    Zauważ jednak, że mimo odmiennego poglądu na sprawę aborcji, ja Ciebie ani
                    nikogo o przeciwnych do moichpoglądach , nie obrażam. Jezeli kogoś uraziłam,
                    to doprawdy nie chciałam.
                    Postaraj się i Ty być dla mnie milsza. Moze spróbuj zrozumieć moje stanowisko.
                    Tak na trzezwo, bez emocji. Pozdrawiam wszystkich swoich oponentów.
                • Gość: antypapista Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 21.02.05, 17:39
                  To po jakiego czorta odpisujesz mi skoro nie do Ciebie adresowałem swój post.
                  Twierdzisz,że mam problem z szacunkiem do ludzi?Przecież Ty i tobie podobni nie
                  należą do ludzi,których można by szanować.Wam można napluć w pysk,przepraszam w
                  usta,a i tak powiecie,że to deszcz pada.Matka i babka już Ci odpowiedziała za
                  mnie,więc nie będę się powtarzał.A co do papcia,którego kiedyś szanowałem (ale
                  się pomyliłem)to nienawidzę go za poniższe przywary:
                  1. Za utrudnianie przeprowadzenia głębokich reform w kościele katolickim.
                  2. Za politykę, wskutek której kościół oddala się od wiernych.
                  3. Za kontynuowanie polityki "brudnych interesów" Watykanu, którym sprzeciwić
                  się chciał Albino Luciani (Jan Paweł I - zamordowany po 33 dniach od konklawe,
                  na którym go wybrano na papieża).
                  4. Za niedostrzeganie wielu zjawisk społecznych lub przedstawianie ich w sposób
                  niewłaściwy (AIDS, homoseksualizm, ubóstwo krajów III świata).
                  5. Za prowadzenie działań, które prowadzą do nadmiernego wpływu kościoła
                  katolickiego na politykę państwa (religia w szkole, brak opodatkowania dochodów
                  KK, inne przywileje koscielne, np. dotyczące wykupu gruntów).
                  6. Za nienegowanie zachowań, które prowadzą do rozdźwięków społecznych pomiędzy
                  wierzącą częścią społeczeństwa, a ich częścią laicką.

                  To On sam przycznia się do tego aby z niego kpić i nie szanować go.W jego
                  zachowaniu trudno jest dostrzec jakąkolwiek mądrość.Nigdy nie będę go darzył
                  szacunkiem. Zresztą pan Jerzy Urban,bardzo dokładnie opisał tą kreaturę,w swoim
                  felietonie pt.Obwoźne sado-maso.Niepotrzebnie się niepokoisz moim zachowaniem.
                  Bo zwisa mi to wielkim kalafiorem.Zawsze tak będę postępował wobec skrajnych
                  fundamentalistów,typu Wirtualny Katolik,którzy usiłują,trzeźwo myślacym
                  ludziom,wciskać dogmaty religijne i gó..anie nauki kościoła,jako naukowe
                  wywody,powołując się na pajaców typu Wojtyłła itp.glempowo-pierunkową,swołocz.
                  Matka i babka już Ci powiedziała,że nikt Cię nie zmusza do poddania się
                  aborcji skoro uważasz,że to morderstwo,jest to twoja sprawa.Ale od innych
                  kobiet,które inaczej myślą,odwalcie się bo to jest ich sprawa.Czy to tak
                  trudno zrozumieć?




                  • Gość: po_godzinach Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 17:41
                    Niektorym trudno.
                  • Gość: Lawa Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.05, 19:15
                    Po pierwsze, jezeli wcięłam sie do rozmowy, to niechcący. Bardzo przepraszam.
                    Po drugie nie domagam sie przeprosin za Twoje niekulturalne zwracanie się do
                    mnie, bo myślę, że nie należysz do ludzi dobrze wychowanych. Tylko dlatego,że
                    chcę być postrzegana jako osoba pełna taktu i dobroci dla bliżnich, Twojego
                    zachowania nie nazwę zachowaniem chamskim. Nie nazwę Cię tak brzydko, by nie
                    schodzić do Twojego poziomu.
                    Po trzecie wiem, ze obrażasz przeciwników w dyskusji, by nas wyeliminować z
                    rozmowy. Nie jesteś w stanie spokojnie przyjmować naszych racjonalnych
                    argumentów.
                    Po czwarte, ponieważ nie warto brać pod uwage Twoich obelg, nadal zamierzam
                    zabierać głos w dyskusji.
                    Po piąte przykro mi, kiedy obrażasz Papieża, ale nie interesują mnie Twoje
                    uzasadnienia. Albowiem człowiek kulturalny nie obraza nawet swoich
                    przeciwników. A jak wszyscy mozemy stwierdzić, Ty do grona osób kulturalnych na
                    pewno nie należysz.
                    Po siódme czyżbym się myliła w któryms punkcie?
                    Liczę, ze jednak poprawisz się i zaczniesz zachowywać tak, jak tego uczyli Cię
                    wychowawcy. Zycze Ci w tym powodzenia.
                    • Gość: antypapista Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 21.02.05, 21:59
                      Potrafię się kulturalnie zachowywać ale nie w stosunku do fundamentalistów
                      religijnych i innych oszołomów,którzy twierdzą,że ich sposób myślenia jest
                      właściwy i wszyscy muszą się do tego dostosowywać.Już poraz któryś tłumaczę,jak
                      chłop krowie na rowie,że swoją rację zostaw dla siebie,bo ona jest słuszna tylko
                      dla Ciebie i popierającego Ciebie środowiska.I ja jako gbur uszanuję tę Twoją
                      rację jeżeli Ty uszanujesz odmienną rację innych kobiet.Ale Ty dyskutując,
                      krytykujesz inne kobiety,które się z Tobą nie zgadzają i na siłę chcesz je
                      przekonać,że Twoje musi być na wierzchu.Już Matka i babka dała ci do
                      zrozumienia,że każda kobieta ma prawo sama decydować o swoim szczęściu i o
                      swoim ciele i należy tę jej decyzję uszanować,nic więcej.Z wami nie da się
                      kulturalnie dyskutować.Czujecie swoją wyższość,bo zachwaszczone wartośćiami
                      chrześcijańskimi nasze państwo,ustanowiło ustawę antyaborcyjną,która
                      ubezwłasnowolnia kobietę,poniża ją i traktuje ją jako bezmyślnego śmiecia.A
                      najbardziej denerwujące jest to,że wśród tych ubezwłasnowolnionych kobiet są
                      takie parchy,rzekomo po studiach,jak Ty,które dawają przyzwolenie na to aby
                      być poniżanym.Co prawda,nie powinno mnie to obchodzić bo nie jestem kobietą ale
                      wczuwam się w ich rolę i próbuję stawać w ich obronie.Ja jestem za aborcją,za
                      eutanazją,za badaniami prenetalnymi,za antykoncepcją itp.Nie oznacza to,że Ty
                      też musisz się z tym zgodzić,masz prawo inaczej myśleć.Ale nie może być tak aby
                      ustawowo,pod groźbą kary,pozbawiano mnie lub Ciebie możliwości decydowania o
                      sobie.Państwo powinno tylko ustawowo uregulować tok postępowania,żeby nie było
                      nadużyć.Teraz jest na tapecie do rozpatrzenia projekt ustawy,autorstwa pani
                      profesor Szyszkowskiej,dot.eutanazji.Już są zgrzyty.Przede wszystkim wrze wśród
                      kleru z watykańską pokraką na czele.Dlaczego np.Ja nie mam prawa decydować o
                      swoim życiu.G..... mnie obchodzi argument,że Bóg dał to Bóg ma prawo odebrać.Ja
                      nie wierzę w tego twora więc mnie to nie powinno dotyczyć.A jeżeli chodzi o
                      moje chamstwo to zawsze tak będę się zachowywał jeżeli będą naruszane czyjeś
                      osobiste dobra Wasze argumenty nie są argumentami żadnymi.Równie dobrze można
                      wprowadzić zakaz posiadania i używania prezerwatyw,argumentując to
                      bezpłodnością czy nerwicą.Moje chamstwo to wielkie nic w porównaniu z
                      chamstwem,jakie na co dzień serwują nam parlamentarzyści.Ich chamstwo jest
                      gorsze bo wyrządza ludziom krzywdę np.lista agentów.
                      • Gość: po_godzinach Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 22:10
                        Rowniez opowiadam sie za calkowicie swieckim panstwem pozostawiajac religie
                        Kosciolom, edukacje szkolom, leczenie lekarzom itp.
                        Niczym dobrym nie moze skonczyc sie wplyw zadnej ideologii na stanowienie prawa
                        a panstwie, zawsze bowiem bedzie dzialo sie to z czyjas krzywda.
                        czlowiek ma wolna wole i rozum do poslugiwania sie nimi a wszelkie zamachy na
                        wolnosc jego wyboru sa zamachami na prawa czlowieka.
                      • Gość: Lawa Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.05, 22:55
                        A jednak!
                        Gdyby nie uzycie słowa parchy, pod adresem adwersarzy, można by uznać Twoją
                        wypowiedz za b. kulturalną. Gratuluję.
                        Wyjasnij mi zatem
                        w jaki sposób zmuszamy przeciwników do dostosowywania sie do naszego sposobu
                        myślenia
                        w jaki sposób ustawa antyaborcyjna poniża kobiety i traktuje je jako
                        bezmyślnego śmiecia
                        dlaczego nakazujesz szanowac decyzje kobiety, o kimś kto w jej organizmie zyje,
                        jednak nie jest częścią jej ciała, jest odrębną istotą / kobieta może
                        zadecydować o usunięciu zęba, obcięciu włosów i paznokci/

                        Dodam do inwentarza moich win, że jestem też oczywiście przeciwniczką eutanazji,
                        a samobójstwo, o ile wiem, nie jest w Polsce karane.

                        Ale, też uważam, ze chamstwo jest b. szkodliwe, szczególnie, gdy dotyczy
                        naszych parlamentarzystów

                        Zyjemy w państwie demokratycznym, więc jezeli przedstawiciele narodu będą za
                        aborcją i za eutanazją, to będzie wolno tych zbrodnie dokonywać. Ja nie
                        startuje w wyborach, więc nie zależy to bezposrednio ode mnie.
                        Mam prośbę, Wybacz mi, że mam inne poglądy niż Ty, bądz choć trochę
                        tolerancyjny dla kobiety o innych poglądach, niż Twoje. Pozwól sobie na
                        wspaniałomyślność!
                        Proszę o odpowiedz, byle kulturalną.
                        • Gość: antypapista Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 22.02.05, 15:19
                          > Wyjasnij mi zatem
                          > w jaki sposób zmuszamy przeciwników do dostosowywania sie do naszego sposobu
                          > myślenia
                          > w jaki sposób ustawa antyaborcyjna poniża kobiety i traktuje je jako
                          > bezmyślnego śmiecia
                          > dlaczego nakazujesz szanowac decyzje kobiety, o kimś kto w jej organizmie
                          zyje,
                          >
                          > jednak nie jest częścią jej ciała, jest odrębną istotą / kobieta może
                          > zadecydować o usunięciu zęba, obcięciu włosów i paznokci/

                          Ustawa zakazująca,pod groźbą kary,usunięcie ciąży,została wprowadna większością
                          głosów co w cale nie oznacza,że jak jest większość to racja zawsze musi być po
                          ich stronie.
                          Ty do tej większośći należysz więc w pewnym sensie,razem z nimi przyczyniasz
                          się do narzucania innym swojej racji.Nie muszę chyba tłumaczyć,że chodzi mi o
                          ingerowanie,w osobiste życie jednostki.Każdy powinien mieć prawo decydowania o
                          sobie.
                          Ustawa antyaborcyjna zmusza kobietę do urodzenia niechcianego dziecka.Przede
                          wszystkim biedną kobietę,którą nie stać na usunięcie ciąży w tzw.podziemiu lub
                          wyjechać za granicę,by tam się poddać zabiegowi.W naszym zapyziałym katolicko
                          kraju edukacja seksualna jest złem,więc jej nie ma.Antykoncepcja jest też złem
                          bo rzekomo szkodzi zdrowiu itd.(bo już cholery można dostać od ciągłego
                          tłumaczenia prostej rzeczy).A kiedy taka nieświadoma i niedouczona dziewczyna
                          wpadnie to się na niej psy wiesza,że jest nieodpowiedzialna itp.brednie.A co
                          myślisz,że ona nie ma prawa doznać rozkoszy jaką daje seks?Wam egoistki jedne
                          wolno doznawać tej przyjemności,bo macie wiedzę i wiecie jak do tych spraw
                          podejść?Ale ona nie,bo jak jest głupia to nie powinna się za te sprawy brać.
                          Potem dochodzi do różnych tragedii za co płacą dużą cenę te naiwne kobiety,
                          które padły ofiarą głupoty tych rzekomo,ale jakże bezmyślnych,uczonych.
                          Czy ten stan nie jest pewną formą poniżania i traktowania kobiety jak śmiecia.
                          Nie mogę zrozumieć,że Ty (wydawałoby się wykształcona) zadajesz tak głupie
                          pytania.Włosy i paznokcie,dopóki ich nie obetniesz też żyją,pobierają jakiś tam
                          pokarm z Twojego organizmu,by mogły rosnąć.Przekonaj się sama,czy obcięty
                          paznokieć będzie dalej rósł?A więc w pewnym sensie go uśmiercasz.
                          Jeżeli uważasz,że zarodek żyjący w organiźmie kobiety nie jest częścią jej
                          ciała tylko odrębną istotą to.... nie wiem co powiedzieć na tak idiotyczne
                          stwierdzenie.Gdyby tak było jak mówisz to jaki problem jest wyjąć ten
                          niechciany zarodek i wychowywać go poza organizmem kobiety.W tedy zabicie
                          takiego zarodka,jako odrębną istotę ludzką,nie związaną z organizmem
                          matki,byłoby rzeczywiście zabójstwem.Aż mi się ciśnie na język odpowiednia
                          inwektywa.

                          > Dodam do inwentarza moich win, że jestem też oczywiście przeciwniczką
                          eutanazji
                          > ,
                          > a samobójstwo, o ile wiem, nie jest w Polsce karane.
                          >

                          Następne idiotyczne stwierdzenie.Czy Ty aby nie jesteś blondynką?
                          Wytłumacz mi w jaki sposób można ukarać samobójcę.Zamnkniesz jego zwłoki w
                          więzieniu?Przekażesz jego mięsko do ZOO,tygrysom na popkarm?

                          Ale do rzeczy.Samobójstwo nie jest eutanazją(chociaż eutanazja w pewnym sensie
                          jest samobójstwem).Co,nie kapujesz? Rozpatrz stwierdzenie:-Kwadrat,na pewno
                          jest prostokątem,ale prostokąt nie jest kwadratem - albo - okrąg jest elipsą
                          ale elipsa nie jest okręgiem. Myślę,że upatrujesz w tych stwierdzeniach logikę.
                          Jeśli nie,to jesteś.............nie będę już kończył tego zdania.
                          Otóż samobójca odbiera sobie życie tylko w tedy jeżeli jest,na tyle sprawny
                          fizycznie,że może tego dokonać sam,bez niczyjej pomocy.
                          Ale jak jest tak chory i słaby,że nie ma siły sam sobie odebrać życia to prosi
                          kogoś o pomoc.I ten ktoś,za przyzwoleniem tego chorego,pozbawia go życia.
                          I to nazywa się eutanazją.Tak więc,jak sama wspomniałaś,że jesteś przeciwniczką
                          eutanazji,narzucasz automatycznie swoją wolę innym.Przecież eutanazja,o której
                          wspomina,w swoim projekcie pani prof. Szyszkowska,nie jest obowiązkowa tylko ma
                          być dozwolona na żądanie konkretnej osoby,która chce opuścić ten zdewociały
                          ziemski padoł.Przecież Ty,jak będziesz cierpieć w chorobie (czego Ci nie życzę)
                          nie musisz się godzić na skrócenie swych cierpień,poprzez eutanazję.Dlaczego
                          jednak chcesz zabronić to innym,którzy sobie tego życzą.

                          > Zyjemy w państwie demokratycznym, więc jezeli przedstawiciele narodu będą za
                          > aborcją i za eutanazją, to będzie wolno tych zbrodnie dokonywać.

                          Dzisiejsza demokracja to jest bezprawie w majestacie prawa.Demokracja była za
                          PRL-u. W tedy za tak nikczemne okradanie państwa,wieszano.Nie pozwolono aby
                          cwaniacy bogacili się na pracy innych ludzi.Wyzysk był nie do pomyślenia.
                          Nie do pomyślenia była również,eksmisja na bruk czy też brak wypłaty za pracę.
                          Nie było problemów z lecznictwem ani z edukacją.I tak dalej,nie będę wymieniał
                          wszystkich dóbr,które były a teraz ich nie ma.Tak więc nie żyjemy w państwie
                          demokratycznym tylko w pseudopatriotycznie - zdewociłym,że tak to nazwę.
                          Teczkowo dekomunizujący (pseudo)patriotyczny szoł stacza nasz kraj na dno.
                          Krzewiącym wartości chrześcijańskie partiom,które nie mogą się doczekać koryta
                          bardziej bliskie sercu są katyńskie awantury,sprowadzanie do kraju prochów
                          poległych bohaterów,lizusostwo watykańskiemu panu i tm podobne pierdoły aniżeli
                          byt ludzi żyjącym w tym kraju.Możesz być spokojna.Ci przedstawiciele narodu,
                          których opisałem,nie zezwolą na aborcję i eutanazję,które nigdy nie były i nie
                          są zbrodniami.




                          • Gość: Lawa Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.05, 17:02
                            Do Antypapisty
                            Dzięki za odpowiedz.
                            W swoich kontaktach z ludzmi staram się nie odwoływać do faktu, że mam wyższe
                            wykształcenie. Szanuję ludzi, niezależnie od ich formalnego wykształcenia.
                            To, że wyrwałam się z informacją, że dawno temu coś tam skończyłam, było
                            wynikiem niepotrzebnego impulsu. Poniosło mnie, gdy zaczęto mnie traktować, jak
                            dziecko /i do tego niezbyt mądre/, choć przypomniałam lata szesćdziesiąte.
                            W wielu poruszonych kwestiach zgadzam się z Tobą.
                            Osobiście nie lubię ustroju demokratycznego. Nie podoba mi się, że wiekszość,
                            niezależnie od jej poziomu intelektualnego i moralnego, ma wpływać na
                            stanowienie prawa.
                            Też dobrze czułam się w czasach, gdy wszyscy mieli pracę, nie martwili się
                            zbytnio o przyszłość /pieniędzy starczało na skromne życie, ale były. Ze służbą
                            zdrowia było marnie. Wydaje misię,ze szkolnictwo dawało większe szanse
                            młodzieży, niż obecnie.
                            Dziś jest inaczej, często gorzej. Ale nie umówiliśmy się na wspominki o
                            minionych czasach.
                            Bardzo żałuję, że ludzie nie otrzymują należytej edukacji, w tym dotyczącej
                            życia intymnego człowieka. Tu było i jest bardzo żle. Tyle, że dla mnie ustawa
                            dopuszczająca aborcję czyni jeszcze większy zamęt. Jedna sprawa to zabijanie
                            życia. Druga sprawa prawa kobiety. Ustawa proaborcyjna nie chroni kobiety przed
                            przemocą pijanych facetów. Taki amator seksu bezmyślnego nie zamierza
                            opanowywać swoich rządz, bo wrazie ciązy nakłoni kobietę do abrcji. O zmuszaniu
                            do aborcji pisałam wcześniej, nie chcę się powtarzać.
                            Spłycam problem, bo nie da się tu omóiwć wszystkich przesłanek ani za ani
                            przeciw aborcji. Dlatego uważam, że najkorzystniej odnieść się do praw kobiety,
                            a aborcja ich wcale nie przysparza. To, ze kobieta może zabić swoje dziecko nie
                            może być traktowane, jako prawo najważniejsze, zapewniające kobiecie godne
                            życie. Wiele lat o tym myślę i uważam, że prawo do aborcji kobiecie nie sprzyją.
                            a, że jest wygodniej, usunąć niż wychowywać, to prawda. Wygodniej nie znaczy
                            moralniej. Pisałm wcześniej o skutkach aborcji, o syndromie poaborcyjnym, on
                            jest faktem, nie należy tego lekceważyć.
                            Ja naprawdę nikomu nie narzucam swoich poglądów, do niczego nie zmuszm, niczego
                            nie zabraniam. Nawet TY nie musisz czytać mojego listu. Cieszę się, że czytasz.
                            Ja kiedyś bardzo podobnie myślałam o aborcji, jak TY. Ale wiele, wiele
                            czytałam, rozmawiałam /nadal to czynię/ i obecnie staram sie przekonywać ludzi,
                            by tak żyli, by nie musieli regulować swojej płodności uciekając się do aborcji.
                            Dlatego zabieram głos w takich rozmowach.
                            w końcu nieważne /chyba/ ile komórek ma usunięty zarodek. Ważne, że zapada
                            decyzja o jego unicestwieniu. Tak jesteśmy skonstruowani, że pamięć o
                            nieprzyjętym /nieurodzonym dziecku/ potrafi nam towarzyszyć przez całe życie.
                            Niektórzy mają wyrzuty sumienia. Nie dotyczy to tylko ludzi religijnych.
                            Jak widzisz, staram się używać argumentacji pozareligijnej, choć łatwiej byłoby
                            przytoczyć przykażanie : nie zabijaj. Ja muszę wiedzieć, dlaczego mam nie
                            zabijać, by się stosować świadomie, a nie tylko dlatego, że ktoś karze, czy
                            zabrania.
                            Co do eutanazji / poza "nie zabijaj"/. Uważam, że prawo do niej powodowałby
                            wiele nadużyć, nakłaniania ludzi chorych do żadania śmierci itp.
                            Jest sporo środków przeciwdziałjących bólowi, poprawiających nastrój pacjenta.
                            Mam nadzieję.
                            Co sdo karania samobójców. Wielokroć peóba samobójcza nie udaję się, więc
                            możnaby w zasadzie wtedy karać, ale im trzeba pomóc inaczej.
                            Rozpisałm się, przepraszam. I tak to tylko poruszenie spraw, ktore nas nurtują.
                            Niestety są to zagadnienia niezwykle trudne do rozwiązania. Cieszy mnie, że są
                            ludzie, których te problemy głeboko poruszają, że chcą zabierać głos.
                            Pozdrawiam

                            • Gość: Matka i babka Re: Nie masz Lawo racji - Twoje wnioski oparte są IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 17:27
                              na całkowicie błędnych przesłankach i wybiórczej moralności. Płód nie jest
                              dzieckiem, chociaż ma pełny komplet genów jakie miałoby urodzone dziecko. Ale
                              jest to również komplet genów starca - czy w zwiazku z tym płód jest starcem? Co
                              do obrony życia dzieci - stanowisko koscioła katolickiego nie ma na celu
                              ratowania życia dzieci, bo w tym przypadku wszczeliby jakiekolwiek działania w
                              tym celu. Tymczasem takich działań brak, natomiast wprowadzona jest w życie
                              szeroka gama działań prowadzonych do zabójstw narodzonych dzieci. Według naszego
                              kościoła dziecko jest wyłącznie KARĄ DLA KOBIETY ZA UPRAWIANIE SEKSU. I panowie
                              purpuraci nie bronią życia dziecka, tylko pilnują, żeby swoją karę kobieta
                              otrzymała. I to jest najważniejszy motyw kościelnej histerii... Do tego szeroko
                              prowadzona kłamliwa i podła propaganda pełna oszustw (film o aborcji pokazujacy
                              usuwanie chorego ośmiomiesięcznego płodu jako zwykłą aborcję), kłamstwa o porach
                              w prezerwatywach przez które przenika wirus HIV, tzw. naturalne metody
                              zapobiegania ciąży o skuteczności maści na szczury... No i oczywiście
                              zapewniwnia jak to katolicyzm szanuje kobietę - istotnie -tak jak spluwaczkę i
                              niewolnicę. Nasz współczesny kościół pod wodzą Jana Pawła II na ołtarzu ustawił
                              wyłącznie męski organ płciowy i to w stanie wzwodu - stąd nagonka na nieszczęsną
                              Dorotę Nieznalską, która im przedmiot kultu ukrzyżowała... I jeszcze - JPII
                              cofnoł rozwój koscioła o kilkaset lat do tyłu, a swoja Ojczyznę złożył w ofierze
                              swojej pychy i samouwielbienia czczonego na wielkich spędach - jak hitlerowskich
                              Parteitagach, jak pochodach za komuny. Ale totalitaryzm zawsze bił i będzie
                              totalitaryzmem.
                              • Gość: Lawa Re: Nie masz Lawo racji - Twoje wnioski oparte są IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.05, 18:03
                                Matko i Babko!
                                Cieszę się,że do mnie napisałs, bo bardzo lubię otrzymuwać korespondencję.
                                Z przykrością jednak spieszę z informacją, że Toja argumentacja całkiem mnie
                                nie przekonała. Nie przekonałaśmnie, że nie mam racji.
                                Przez grzeczność zgodziłabyś się może przyznać Ci racje, no ale na prawdę nie
                                mogę.Skąd tyle informacji w Twojej głowie, kłócących się ze zdrowym rozsądkiem?
                                Czy możesz podać żródła z jakich czerpałaś przedstawione mi doniesienia?
                                Dziecko Karą za uprawianie seksu, jaka to encyklika, bo chyba nie czytałam.
                                Płód ludzki starcem?
                                Usunięcie płodu z łona matki nie jest aborcja?
                                kobieta spluwaczką i niewolnicą, znasz takie kobiety, bo ja nie.
                                O pani Nieznalskiej brzydzę się pisać, Ty nie?
                                NPR skuteczny jak maść na szczury?
                                Prezerwatywy nie mają porów, przez które przenikaja wirusy HIV?
                                JP II cofnął KOśćiół DO TYŁU? i DAŁ SIE COFNAĆ DO TYŁU?
                                ITD, ITD...
                                NIe przekonałaś mnie. Rozumuję inaczej niż TY. WIdać do innych szkół
                                chodziłyśmy, mamy innych mistrzów.
                                Nie wiem też co to takiego Parteitag.
                                Najgorsze to to, ze jakoś nie odczuwam wstydu, a powinnam?
                                Dziękuję, że mimo stwierdzonego przez Ciebie mojego ograniczenia, zechciałs do
                                mnie napisać. Dzięki, dawno tak się nie nadziwiłam.
                            • Gość: antypapista Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 22.02.05, 21:27
                              No,nareszcie zaczynasz mnie rozumieć.Chociaż nie we wszystkim się jeszcze
                              zgadzam z Tobą,ale masz prawo mieć swoje zdanie.
                              Co do aborcji to ja nie twierdzę,że jest ona dobrym rozwiązaniem,nigdy tak nie
                              twierdziłem.Ale jeśli już doszło do tej niechcianej ciąży to kobieta powinna
                              mieć prawo decydować o jej dalszym przebiegu i nie powinno się jej tego zbraniać
                              ustawowo.Jeśli podjęła decyzję jej usunięcia to niech usuwa.Ty uważasz,że
                              dopuściła się zbrodni a ja nie.Jedni twierdzą,że zamordowała człowieka inni,do
                              których ja należę,że nie.Najważniejsze jest to,że do niej należała decyzja i jej
                              w tym nie przeszkadzano.
                              Tak samo powinno być z eutanazją.
                              W okresie PRL-u eutanazja,co prawda była zakazana,z sankcją karną do 5 lat
                              więzienia i to było bardzo złe.Aborcja też była zakazana,z sankcją karną do 3
                              lat więzienia,ale w wyjątkowych uzasadnionych przypadkach była dozwolona i
                              mogło tak zostać.W tedy mniej było aborcji mimo,że była większa możliwość jej
                              przeprowadzenia,Dlaczego?Chyba nie muszę tłumaczyć.

                              Wspomniałaś o mizernej dzisiejszej edukacji.Zgadzam się z Tobą.Próbowano do
                              szkół wprowadzić przedmiot dot.życia seksualnego człowieka,ale nic z tego nie
                              wyszło,bo kościółkowym się to nie podobało,do czego jeszcze przykładał swoją
                              świątobliwą rączkę,Twój idol papcio,który więcej się interesuje damskimi
                              majtkami i męskimi rozporkami aniżeli bogiem.Matka i babka w swoim poscie dobrze
                              o nim napisała napisała,z czym Ty się nie zgadzasz.Oto cytat Pisma:"I rzekł Bóg
                              do niewiasty:Pomnożę cierpienia twoje w twojej ciąży:z boleścią rodzić będziesz
                              dziatki,pod mocą też będziesz męża,a on będzie panował nad tobą".Św.Augustyn
                              powiedział:"Ciało męskie jest odbiciem duszy;koniece-szatana." Papież Pius II
                              powiedział:"Kiedy patrzysz na kobietę,myśl,że to szatan.Kobieta jest jak
                              przepaść piekielna".Ustalenia synodu paryskiego(846 r.)"W miejscu,w którym
                              zatrzyma się ksiądz,nie powinna przebywać żadna kobieta".Starczy tych cytatów.
                              Rzeczywiście,w oczach kleru i całego tego kościelnego łajna,kobieta jest
                              spluwaczką.Tak jak to określila Matka i babka w swoim poście.Nawet pani
                              minister Środa zauważyła poniżające traktowanie,przez kościół,kobiety co
                              słusznie wygarneła im tę podłość na europejskim forum.I dziwię się Tobie,że Ty
                              tego nie zauważasz.Czyż byś czuła się spluwaczką?.Chociaż jestem gburowaty
                              to zawsze będę piętnował upokarzanie kobiet.Nie mogę patrzeć na gorsze ich
                              traktowanie przez rozmodlone ścierwa.W Biblii pisze:"Kobieta została
                              przeznaczona na pomoc człowiekowi"(w Biblii mężczyzna występuje jako "człowiek")
                              Czyżbyś nie czuła się człowiekim,że tak bronisz papcia z watykanu,którego
                              postawa jest właśnie taka antykobieca?
                              Wracając jeszcze do tej eutanazji:Twierdzisz,że może dojść do nadużyć.Mylisz
                              się.W projekcie pani prof.Szyszkowskiej znajdują się odpowiednie hamulce
                              uniemożliwiające takich nadużyć.
                              Teraz ja się rozpisałem,przepraszam.

                              • Gość: Lawa Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.05, 22:39
                                Świetnie, ze zostało tu napisane, ze aborcja nie jest dobrym rozwiązaniem.
                                Nie używam określenia zbrodnia, bo kobieta w ciąży, szczegolnie niechcianej
                                jest często bardzo zagubiona. Ona poddając się aborcji nie chce smierci
                                dziecka, chce tylko nie być w ciąży. Jej pojmowanie sytuacji bywa utrudnione,
                                przez obiektyne lub subiektywne trudnośći, jakie dostrzega ona lub jej
                                otoczenie. Jeżeli jest w ciąży powinna mieć prawo do urodzenia i wychowania
                                dziecka, a nie do usuwania ciąży. O to musi zadbać państwo. Wygodniej jst
                                państwu usankcjonować aborcję, niż zająć się kobietą ciężarną i urodzonym
                                dzieckiem.
                                Obowiązkiem państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa swoim obywatelom, urodzonym
                                i tym w łonach matek.
                                Ustawa z 1956 roku praktycznie dopuszczała aborcję na życzenie. Lekarz po
                                stwierdzeniu ciąży pytał pacjentkę, czy będzie ciążę nosić. Jeżeli nie wyrażała
                                takiej woli, wypisywał skierowanie do szpitala. Sama słyszałm takie pytanie,
                                widziałam też skierowanie na aborcję. Na szcęście rodzice przemyśleli sprawę i
                                panienka, ze skierowania, w tym roku kończy 20 lat. Nie jest moim dzieckiem.
                                Co do ilości aborcji, dokonywanych wtedy i teraz trudno mówić.Wcześniejsze
                                statystyki mówiły o aborcjach dokonywanuch legalnie w szpitalu, dzisiejsze to
                                są szacunki. Trudno porównywać.
                                Co do aspektów teologicznych naszej dyskusji. Blokuje mnie Twój brak szacunku
                                dla KK i Papieża. Trudno mi z Tobą rozmawiać o Piśmie, czytając te nieładne
                                określenia pod adresem KK i Pasterza.
                                Z tego, że kobieta rodzi w bólu nie wynika dla mnie, że dzieckojest karą za
                                seks / jest karą za grzech pierworodny/. Nie wynika to z Pisma, ani z mojego
                                doświadczenia. Rodziłam w bólu, dzieci są dla mnie radością, nię karą. Na
                                radość często musimy zapracować w bólu. Aby osiągnąc wynik w sporcie trzeba
                                wylać pot i pokonać ból zmęczenia. Na przykład.
                                Kobieta nie jest gorsza w Piśmie. W księdze Rodzaju jest napisnie, ze Bóg
                                stworzył człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: Stworzył mężczyznę
                                i niewiastę /rozdział 1, 27/.
                                Uważam, że używanie słow takich jak łajno, spluwaczka, rozmodlone scierwa,
                                papcio z Wtykanu nie przystoją dobrze wychowanemu człowiekowi. Albo nie pisz na
                                ten temat do mnie, albo poproszę o inne sposoby wyrzażania myśli. Już wiem , że
                                potrafisz wyrażać się kulturalnie. Bardzo proszę.
                                Co do eutanazji. Za duża jestem, by wierzyć w jakiekolwiek zabezpiezcenia praw
                                ludzi cierpiących. VIDE- codziennie jakieś afery, oszustwa. Taka sobie
                                moralnośc, również niestety, lekarzy. Zgadzazsz się ?
                                Co do edukacji seksualnej, to raczej przeciwnicy Kościoła byli przecuiwni
                                kształtowaniu u młodzieży postawy wstrzemiężliwosci, wzajemnego szacunku,
                                odpowiedzialnośći za drugiego człowieka. Ja tak to widzę, mówiąć w skrócie. Tu
                                pewnie nie zgodzisz się ze mną.
                                Dzisiaj jest zbytpózno, by rozwijać te wątki, może będziesz miał ochotę o tym
                                porozmawiać innym razem. Polecam się, mam pewne doświadczenie i dość wyrobione
                                zdanie. Oczywiście dla wielu osób nie do przyjęcia.
                                Dzięki za dzisiejszą wymianę myśli. Cieszę się, że masz ochotę na konfrontację
                                swoich poglądów z poglądami innych ludzi.
                                Spokojnej nocy
          • Gość: L:awa Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.05, 22:29
            Bardzo rózni ludzie trafiali do obozów koncentracyjnych. Różnili się
            narodowością, wyznaniem, wykształceniem, poziomem moralnym...
            Rózni ludzie przeżywali obozy.
            Jedną z takich osób jest gorąca obrończyni praw do życia, od chwili poczęcia,
            dr Wanda Półtawska. W latach 1941-1945 była więżniem obozu w Ravensbruck, gdzie
            kobiety były poddawane eksperymentom "medycznym". Swoje przeżycia opisuje w
            książce "I boję się snów". Książka jest dostępna w bibliotekach i na rynku
            księgarskim. Sprawdzałam w internecie.
            Normalny kraj to kraj, który broni życia swoich obywateli, a nie przyzwala na
            zabijanie najsłabszych i bezbronnych.
            Być może i w Polsce będzie kidyś takie prawo, oby nie.
            Normalny szpital służy ludziom do ratowania im życia, nie do odbierania życia
            bezbronnym nienarodzonym.
            I pomyśl sobie, że piszę ze stolicy kraju, który Ty opuściłaś.
            Myślę, że jestem normalna, chociaż moje spojrzenie na aborcję jest odmienne od
            Twojego.
            Prawo do aborcji nie jest prawem do wolności, bo nie czyni nikogo wolnym.
            Wolnym nie jest zabite dziecko, wolną i Ty nie jesteś i niestety nigdy już nie
            będziesz. Zawsze będziesz pamiętała, ze za darmo i w zgodzie z prawem,dokonałaś
            aborcji. Że w tym tak wolnym kraju nikt nawetb nie spojrzał krzywo na Ciebie,
            gdy zabijałaś swoje dziecko. Oni są współwinni.
            Zal mi Ciebie i przykro mi takie rzeczy wypisywać, ale nasze wypowiedzi czytają
            też dziewczyny, które staja przed dylematem : zabić, czy urodzić. Może któraś z
            nich weżnie te słowa do siebie, jako przestrogę.
            Po to uczestniczę w tej rozmowie.
            • Gość: Wiosna Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.net195-132-41.noos.fr 20.02.05, 22:48
              I tu tkwi sedno sprawy.Twoja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie moja.To
              moje cialo,moje zycie,moja decyzja i moje sumienie.Wierze w Boga i mam wrazenie
              ze jest on bardziej milosierny niz niektorzy moi wspolrodacy.Dziecko urodze gdy
              bede tego chciala bo teraz sie zabezpieczam i prosze mnie tu nie straszyc
              ogniami piekielnymi bo to zupelnie na mnie nie dziala.Chce jeszcze powiedziec
              ze wlasnie tacy jak ty i tobie podobni oszolomieni sa przyczyna dla ktorej
              kompletnie nie interesuje mnie KK.Jestem tylko ja i Bog,nie potrzebujemy
              funkcjonariuszy.
              Co do zabijania dzieci to KK jest jak najbardziej wspolwinny nie tylko kiszeniu
              dzieci w kapuscie ale tez cierpieniu dzieci w Afryce,gdzie wiele ich umiera na
              AIDS wraz z rodzicami-bo ktos wymyslil ze antykoncepcja jest be!,bez podania
              JEDNEGO rozsadnego argumentu.Gdyby wlascicielem fabryki kondomow byl kler to
              antykoncepcja by byla sakramentem.
              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 21.02.05, 09:29
                Twoje dziecko nie jest Twoim ciałem. Jest to już inny człowiek. Zdecydowałaś,
                że należy go zabić. Zabiłaś go. Tym samym popełniłaś grzech śmiertleny.
                Bóg jest miłosierny i odpuszcza winy grzesznikom, ale takim grzesznikom, którzy
                żałują za swoje grzechy, a nie takim, którzy się nimi chełpliwie przechwalają.
                Nie dostąpisz zbawienia poza Kościołem. Możesz sobie pluć na mój Kościoł, ale
                nie zmieni to w niczym faktu, że to Ty jesteś oszołomiona, odrzucasz bowiem to,
                co jest racjonalne i moralnie słuszne, na rzecz swoich fantasmagorii, których
                źródłem jest Twój egoizm. Nam, katolikom, Bóg nakazał kochać bliźnich i o nich
                się troszczyć. Nakazał nam okazywać szacunek życiu innych ludzi, w tym także
                tych dzieci, które się jeszcze nie narodziły. Odbieranie im życia jest
                zbrodnią. Dla Ciebie to, czy ktoś będzie żył, czy zostanie zabity, jest kwestią
                wyboru - w zależności od tego, jak jest komu wygodnie. Jeśli wierzysz w
                jakiegoś boga, to chyba bogiem tym jest jakiś szatański demon.
                Kościół potępia mordowanie dzieci i kiszenie ich w beczkach. W przeciwieństwie
                do zwolenników aborcji, którzy przechwalają się swoim poparciem dla mordowania
                dzieci. Nie przekręcaj, proszę, kota ogonem, bo do niczego to nie prowadzi.
                Jeśli chodzi o antykoncepcję, to zapoznaj się najpierw ze stanem faktycznym,
                nim zaczniesz czynić innym bezzasadne zarzuty. Kościół katolicki powiedział,
                dlaczego uważa za niewłaściwe stosowanie prezerwatyw. Ludzie w Afryce umierają
                na AIDS, ponieważ nie przestrzegają nauk Kościoła katolickiego i oddają się
                rozpuście.
                • Gość: Wiosna Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.net195-132-41.noos.fr 21.02.05, 12:22
                  G...o prawda:)Jak czytam te bzdury utrzymane na dodatek w kaznodziejskim tonie
                  to mnie krew zalewa!I na pewno nie tylko mnie.Przykladem szacunku do kobiet
                  powalajacego na kolana jest niewatpliwie naklanianie zgwalconych kobiet aby nie
                  usuwaly ciazy.Czlowieku,czy ty masz pojecie jaka to trauma dla kobiety gwalt?Bo
                  ja mam.W tym kontekscie zmuszanie kobiety do urodzenia jest dodatkowa kara
                  ktora ponosi ona i jej dziecko.Potrafisz sobie to wyobrazic,poczuc,pobyc w jej
                  skorze?Nie,bo guzik cie to obchodzi.Bedziesz wznosil pienia na czesc
                  zycia "napoczetego" i stawial je wyzej niz zycie juz istniejace.To jest chore i
                  ty jestes chory.Kontunuuj swoja dzialalnosc a zniechecisz nawet tych ktorym z
                  toba po drodze.Wspolczuje twojej kobiecie,twoim dzieciom(choc mam watpliwosci
                  czy w ogole dotknales kiedys zywej kobiety) i ciesze sie ze na szczescie takie
                  oszolomy to malutki procent naszego spoleczenstwa.Nie pozdrawiam.
                  • Gość: antypapista Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 21.02.05, 14:45
                    Wiosenko!Przedcież TY gadasz do ściany.Dziwię się,że do tej pory tego nie
                    zauważyłaś.Daj sobie spokój,z ociemniałą religijnie,hołotą.
                    • Gość: Wiosna Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.net195-132-41.noos.fr 21.02.05, 16:36
                      Wiem-ja o gruszce a on o pietruszce,ale szlag mnie trafia jak czytam takie
                      bzdury i musze zareagowac.Nienawidze wszelkiego fanatyzmu,a juz religijny jest
                      najgorszy!Z tego sie wzielo cale zlo na Ziemi.Pozdrawiam trzezwo myslacych:)
                      • Gość: po_godzinach Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:46
                        Dziekuje )
                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.05, 21:46
                    Jeśli krew Cię zalewa, to pewnie dlatego, że sama czujesz, ze Twoja postawa
                    moralna może wywoływać zgorszenie. Ludzie lubią mieć o sobie dobre zdanie i
                    lubią uważać, że tak myślą o nich także inni. Gdy okazuje się, że obraz siebie,
                    który mają w swojej głowie, nie odpowiada rzeczywistości, wpadają w złość.
                    Powiedz mi tylko, dlaczego miałbym się Twoją złością przejmować.
                    Mogę podejrzewać, jaki jest stan psychiczny ofiary gwałtu. Mogę podejrzewać
                    także, jaki jest stan psychiczny rodziny kogoś, kogo brutalnie zamordowano. Nie
                    popieram jednak ani zabijania dziecka, które powstaje w wyniku gwałtu, ani
                    linczowania mordercy przez rodzinę zamordowanego. Rozumiem, że po traumatycznym
                    przejściu można być w bardzo złym stanie psychicznym i można pod wpływem emocji
                    stracić możliwość odróżniania zła od dobra, ale to inni ludzie są właśnie od
                    tego, by ta granica nie została przekroczona pod wpływem emocji. Zabicie
                    dziecka i lincz na przestępcy - to zło moralne. Zło moralne należy potępiać i
                    ludzie moralni powinni starać się mu zapobiegać.
                    Obchodzi mnie oczywiście stan uczuć zgwałconych kobiet. Uważam, że państwo
                    powinno zapewnić im za moje pieniądze podatnika dobrą pomoc psychologiczną. Nie
                    imputuj mi zatem, że mnie ich uczucia nie obchodzą.
                    Swoją drogą, chciałbym zauważyć, że problem aborcji dzieci poczętych w wyniku
                    gwałtu jest marginalny. Twój wywód dotyczy zatem marginesu problemu.
                    Najczęstszą przyczyną aborcji jest zwykły egoizm: po prostu ktoś postanowił
                    zakosztować przyjemności seksu i zapomniał o niezbędnych środkach
                    bezpieczeństwa. A potem poszedł po najmniejszej linii oporu i postanowił
                    zamordować swoje dziecko, ponieważ mogłoby mu ono przeszkadzać w jego
                    dotychczasowym życiu - to jest typowa sytuacja, w której dochodzi do aborcji.
                    Niestety, muszę po raz kolejny podkreślić, że Twój system moralny wywołuje moje
                    obrzydzenie. Możesz mnie nazywać człowiekiem chorym, nie zmienia to jednak
                    faktu, że choroba, na którą cierpię, nosi nazwę wysokiej moralności. Twoja
                    choroba to egoizm.
                    Jeśli sądzisz, że cały świat składa się z jednostek Twojego pokroju, to się
                    mylisz. Nie wszyscy Polacy wychowali się czasopismach w rodzaju "Bravo"
                    i "Popcorn". Ja na przykład wychowałem się na "Świecie Młodych". Dlatego też
                    uważam, że za swoje życie seksualne należy ponosić odpowiedzialność. Uważam
                    również, że nie istnieją sytuacje usprawiedliwiające mordowanie bezbronnych
                    dzieci. I nie ja jeden. Moja żona, o którą pytasz, podziela te moje poglądy.
                    • Gość: po_godzinach Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 21:56
                      Mam pytanie do Wirtualnego Katolika i to pytanie serio: co jest zlego w
                      pozostawiemiu ludziom takiegoo wyboru (ich sumieniom), skupienie sie natomiast
                      osob o twoich pogladach na na tym, aby te sumienia byly "lepsze", bardziej
                      moralane?
                      bylabym wdzieczna za wyjasnienie mi tego.
                      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.05, 22:21
                        Jezus Chrystus nie pozwala nam tolerować zła wokół siebie. Uważam, że
                        obojętność na zło nie jest cechą katolików, lecz także przedstawicieli innych
                        wyznań, a nawet ateistów czy agnostyków, o ile akceptują jakiś system moralny.
                        Nie mogę powiedzieć, że nie obchodzi mnie zło, które dzieje się poza ścianami
                        mojego mieszkania, ponieważ w takim razie sam staję się jego współsprawcą.
                        Oczywiście, powinienem dążyć do doskonałości moralnej, ale immanentnym
                        elementem tej doskonałości jest sprzeciw wobec wszelkiego zła, także takiego,
                        które w zasadzie bezpośrednio mnie nie dotyczy.
                        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.05, 22:23
                          Drobna errata: wydarzenia domowe trochę mnie zdekoncentrowały. W drugim zdaniu
                          chciałem powiedzieć, rzecz jasna, o braku obojętności na zło.
                • Gość: św. aborcja Re: Szacunek dla kobiet w katolicyźmie :)))))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 13:41
                  Znowu wirtualny katolicyzm cię ogarnął ;((

                  A może jakiś argument z rzeczywistości, o ile rozumiesz, czym się różni
                  argument od urojeń???
          • ell.a Re: Prawo wyboru dla kobiet! 25.02.05, 09:26
            Skoro tak jesteś z siebie zadowolona to może jeszcze podzielisz się z nami
            szczegółami? Ile m-cy miało dziecko i w jaki sposób przeprowadzono aborcję?
            • Gość: Wiosna Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.net195-132-41.noos.fr 25.02.05, 13:11
              To chyba do mnie to pytanie?Po pierwsze,nie jestem zadowolona z siebie tylko z
              tego ze nikt mnie nie zmuszal do usuniecia ciazy i ze sposobu w jaki to sie
              odbywa w normalnych krajach.Po drugie,nie dziecko tylko plod i to we wczesnym
              stadium rozwoju.Odbylo sie to w klinice,we Francji nazywa sie to mala
              interwencja chirurgiczna,przez aspiracje czyli zasysanie.Nie zaspokoje twojej
              chorej katolickiej ciekawosci i nie podam szczegolow.Nie mam zadnych
              powiklan,nie snia mi sie koszmary,nie przesladuje poczucie winy.Uwazam ze to
              bylo po prostu mniejsze zlo.I absolutnie nie obchodzi mnie twoje zdanie na ten
              temat-ani tez zdanie innych fanatykow.Zajmijcie sie swoim sumieniem i swoim
              zbawieniem.
              • ell.a Re: Prawo wyboru dla kobiet! 25.02.05, 14:27
                Najwyraźniej Cię obchodzi zdanie innych skoro piszesz na tym forum i
                prezentujesz określoną postawę. I uważasz, że masz prawo określać jako
                fanatyków tych, którzy sprzeciwiaja się zabijaniu istot ludzkich na każdym
                etapie rozwoju. Czyli przeciwnicy aborcji budzą w Tobie jakies emocje. Nie wiem
                czy wiesz, że przeciw aborcji są zarówno wierzący jak i niewierzący.
                Co do płodu i zabiegów medycznych to jak ktoś coś nazywa to nie znaczy że
                oddaje to istotę rzeczy.
                Co do zbawienia to aborcja nie jest tu nieprzekraczalna przeszkodą więc nie w
                trosce o zbawienie ludzie przeciwstawiają sie aborcji.
                Mam jeszcze jedno pytanie. Czy bierzesz pod uwagę powtórne poddanie sie aborcji?
                • Gość: Wiosna Re: Prawo wyboru dla kobiet! IP: *.net195-132-41.noos.fr 25.02.05, 22:14
                  Mam prawo nazywac fanatykow po imieniu.Na forum napisalam bo lezy mi na sercu
                  prawo kobiety do decydowania o swoim ciele-to nie inkubator.Jesli chodzi o
                  powtorna aborcje to nie wchodzi ona w gre,staram sie uczyc na bledach:)
                  aczkolwiek nigdy nie mowie "nigdy".Jesli by sie okazalo ze plod ma wady
                  genetyczne lub moje zycie jest zagrozone i beda wskazania do aborcji to bez
                  wahania sie jej poddam.Grunt to miec prawo takiego wyboru.
                  • ell.a Re: Prawo wyboru dla kobiet! 28.02.05, 07:56
                    Witam ponownie.
                    Ciekawe jest, że najpierw piszesz, że powtórna aborcja nie wchodzi w grę bo
                    uczysz sie na błędach a potem, że bez wahania się jej poddasz.
                    Tzw. prawo wyboru odbiera wybór dziecku. Czy nie uważasz, że są osoby
                    fanatycznie walczące o "prawo wyboru" bez względu na czyjeś życie?
                    Tak czy owak życzę Ci abyś nigdy już nie stanęła przed możliwością tzw. "prawa
                    wyboru".
                    Pozdrawiam.
    • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 15:39
      Jasne, aborcja powinna wiec zostac zabroniona czlonkom Kosciola - jednak nie
      wszyscy czlonkami Kosciola sa - i onni powinni miec wybor, w jaki sposob chca
      umierac.
      • Gość: kapitalizm Re: Aborcja a morderstwo IP: *.oc.oc.cox.net 21.02.05, 20:34
        mylicie pojecia,

        morderstwo moze byc dokonane tylko na osobie istniejacej a nie potencjalnej,

        istniec to znaczy zyc poza macica,

        w macicy mamy plod,

        plod jest potencjalem czlowieka,

        decyzja o zaplodnieniu nalezy do pary decydujacej sie miec potmstwo,

        i to oni o tym decyduja a nie urzednik panstwowy czy koscielny.
        • Gość: Pytanie Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.05, 20:49
          Długo myślałeś przed swoim wystąpieniem?
          Jest mawet nacechowane optymizmem, niestety nie do końca uzasadnionym /decyzja
          o zapłodnieniu..../.Decyzja to dość mało. Są tacy co wiele lat od podjęcia
          decyzji i wielu starań mogą wyłącznie powiedzieć, że dodjęli decyzję o
          zapłodnieniu.

          Wyjaśnij, proszę, czy dziecko, które do połowy wyszło z macicy, jest już
          człowiekiem, czy człowiekiem jest tylko ta połowa poza macicą?
        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.05, 21:21
          Niestety, to Ty mylisz pojęcia. Dość długo dyskutowaliśmy w tym wątku na temat
          tego, kiedy powstaje człowiek. Rozum i nauką mają w tej sprawie dość jednolitą
          opinię - istota ludzka powstaje w momencie poczęcia. Zwolennicy aborcji nie
          byli w stanie przedstawić jakichkolwiek racjonalnych argumentów na to, że jest
          inaczej.
          Skoro tak jest, zatem zabicie ludzkiego zarodka lub płodu jest morderstwem,
          jeśli morderstwo definiujemy jako zabicie człowieka.
          Masz rację, że decyzja o zapłodnieniu nie należy do Kościoła czy do urzędników.
          Kwestia ta nie jest przedmiotem dyskusji. Natomiast do państwa należy zgoda na
          to, czy aborcja będzie dozwolona czy zabroniona. Jako że zabicie czlowieka jest
          zgodnie z moralnością chrześcijańską zbrodnią, prawdziwy chrześcijanin powinien
          kategorycznie odrzucać możliwość aborcji. Przyzwolenie na aborcję oznacza
          bowiem wystąpienie przeciwko Słowu Bożemu.
          • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 21:25
            A co maja w takim panstwie zrobic ludzie, ktorzy nie sa katolikami? Sa
            niewierzacy?
            Prawdziwy chrzescijanin, jak rozumiem, nie dokona aborcji nawet wtedy, gdy
            bedzie ona dozwolona - to dla mnie oczywiste, ale tez nikt go do tego nie
            bedzie zmuszal.
            • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.05, 21:50
              Z pewnością mieszkają w Polsce ludzie, którzy uważają, że zamordowanie jakiegoś
              Żyda czy Cygana nie jest żadnych grzechem. Dla katolika (i zapewne dla
              większości nie-katolików) jest to natomiast zbrodnia. Czy jednak nie powinniśmy
              aby zezwolić na to, że ktoś tam sobie powiesi na drzewie od czasu do czasu
              jakiegoś Żydka? Sam sobie na to pytanie odpowiedz.
              • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 22:03
                Hmmmm, z tego, co wiem, Zydow jednak wieszali katolicy.
                ja ciebie pytam o prawo do wyboru modelu wojego zycia osob nie bedacych
                czlonkami Kosciola. wybacz, ale odwracasz kota ogonem.
                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.05, 22:28
                  Nie, Żydów nie wieszali katolicy. Nie ma to jednak najmniejszego związku z tym,
                  o czym dyskutujemy. Chodzi przecież o to, że nie można tolerować zła moralnego,
                  niezależnie od tego, czy to zło cieszy się aprobatą jakiejś grupy ludzi. Nie
                  odwracam kota ogonem, ale piszę dokładnie na temat.
                  To, że ktoś uważa, że wieszanie Żydów jest moralnie uzasadnione, a może nawet
                  zbawienne, nie zmienia faktu, że dla mnie, katolika, czyn taki jest moralnie
                  naganny i powinien być prawnie zabroniony. Podobnie jest z aborcją. Jest to
                  zło, więc należy zakazać aborcji.
                  • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 22:48
                    Dobrze, poprawiam sie - nie katolicy, a chrzescijanie i to ty uzyles pierwszy
                    tego arumentu.
                    Po drugie, rozumiem, ze nie godzisz sie na zlo, ktore wedlug twojego systemu
                    wartosci panuje za sciana.
                    Byc moze jednak ci zza sciany - majac inny system wartosci, niz ty (co im
                    wolno) - beda uwazali, ze to co twoja sciana sie dzieje, jest wlasnie zlem. to
                    sie wtedy nazywa np. wojna religijna. Ty bowiem wystepujesz z przekonaniem, ze
                    twoj system jest najlepszy, poniewaz jest twoj.
                    To mi sie nie podoba.
                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: 195.117.149.* 22.02.05, 08:42
                      Nie jest istotne, kto wieszał Żydów, ale skoro już jesteś tak złośliwy, że
                      oskarżasz o to na zmianę katolików i chrześcijan, to powiem, że dokonali tego
                      bezbożnicy.
                      Dla relatywisty moralnego nie ma - rzeczywiście - żadnych podstaw, by uznać, że
                      jakaś moralność ma przewagę nad inną moralnością. Jak rozumiem, deklarujesz się
                      jako relatywista moralny? Musisz jednak przyznać, że w takim przypadku nie ma
                      również żadnego powodu, by uznać, że zasada, że nie wolno gwałcić samotnych
                      kobiet w parku, nie ma żadnej przewagi nad zasadą, że gwałcenie samotnych
                      kobiet w parku jest nadzywczaj moralnie uzasadnione. Niestety, konsekwencją
                      relatywizmu moralnego jest odrzucenie moralności jako takiej, ponieważ nie ma
                      powodu, by sądzić, że jakakolwiek moralność ma jakąś wartość.
                      Obecnie relatywizm moralny jest niezwykle modny w kołach lewicowej inteligencji
                      i jest uważany za pewien wyznacznik postępu. Jednak każdy człowiek, który
                      pragnie kierować się w swoim życiu dobrem, jest oczywiste, że musi istnieć
                      pewna obiektywna przyczyna istnienia moralności, coś, co uzasadnia moralność i
                      jest ponad człowiekiem. Dla nas, katolików, tym czymś jest Bóg. To dlatego, że
                      wierzymy w Słowo Boże, umiemy odróżniać dobro od zła.
                      Lewicowi inteligenci odrzucają Boga i twierdzą, że moralności może być wiele.
                      Brakuje im jednak odwagi, by jasno powiedzieć, że ich zdaniem gwałcenie kobiet
                      w parkach jest z punktu widzenia ich poglądów na moralność dopuszczalne. Są
                      zatem albo wyjątkowo zakłamani, albo brakuje im inteligencji.
                      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: 195.117.149.* 22.02.05, 09:43
                        Znowu drobna errata. Jest:
                        "Musisz jednak przyznać, że w takim przypadku nie ma
                        > również żadnego powodu, by uznać, że zasada, że nie wolno gwałcić samotnych
                        > kobiet w parku, nie ma żadnej przewagi nad zasadą, że gwałcenie samotnych
                        > kobiet w parku jest nadzywczaj moralnie uzasadnione."

                        Miało być;

                        "Musisz jednak przyznać, że w takim przypadku nie ma
                        > również żadnego powodu, by uznać, że zasada, że nie wolno gwałcić samotnych
                        > kobiet w parku, ma przewagę nad zasadą, że gwałcenie samotnych
                        > kobiet w parku jest nadzywczaj moralnie uzasadnione."

                        Biję się w piersi: nawał obowiązków wpływa negatywnie na jakość moich produkcji.
                      • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 12:35
                        Bardzo prosze niczego mi nie imputowac.
                        Ja tylko po prostu nie zycze sobie, zeby ktos narzucal mi swoj swiatopglad jako
                        zapis prawa panstwowego.
                        Klasycznie odwracasz kota ogonem.
                        Twoj swiatopodlad to twoja prywatna sprawa, podobnie, jak i moj.
                        Inaczej po prostu pojmujemy prawa czlowieka. ja jako wolny wobor woli i rozumu,
                        ty jako przymus - nie sadze, zebysmy kiedykolwiek sie porozumieli.
                        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: 195.117.149.* 22.02.05, 15:27
                          Ja niczego Ci nie imputuję. Pytam po prostu, czy nie jesteś aby moralnym
                          relatywistą, skoro uważasz, że każdy ma prawo do przestrzegania zasad
                          moralnych, które są dla niego wygodne. Uciekasz od odpowiedzi na to pytanie?
                          Czy mówimy o światopoglądzie czy o moralności? Wydaje mi się, że mówiliśmy
                          dotąd o moralności. Dlaczego zmieniasz temat?
                          Światopogląd zawiera poglądy na rzeczywistość o niewielkim komponencie
                          moralnym. Na przykład to, czy ktoś wierzy w życie na innych planetach, ma
                          niewielkie znaczenie dla sposobu traktowania przez niego zasad moralnych oraz
                          jego stosunku do innych ludzi. Jest mi obojętny jego światopogląd w tym
                          punkcie. To, czy ktoś uważa, że nie ma nic złego np. w mordowaniu Żydów, ma
                          natomiast istotny wpływ na jego stosunek do Żydów. Nie ma zgody na uszanowanie
                          odmienności poglądów zwolennika mordowania Żydów. Dlatego też tolerancja wobec
                          poglądów innych ludzi musi się skończyć w momencie, w którym dochodzimy do
                          kwestii moralnych. Jeśli uważasz, że jest inaczej, to jesteś relatywistą
                          moralnym. Relatywista moralny nie ma jednak żadnej możliwości, by powiedzieć,
                          że postępowanie faszysty-zabójcy Żydów jest niedopuszczalne, ponieważ w takim
                          przypadku zaprzeczałby swojej własnej tezie, że każdy zespół zasad moralnych
                          jest tak samo dobry jak całkiem inny zespół zasad moralnych.
                          Powyższe rozumowanie jest racjonalne. Mamy przesłanki, mamy wniosek z
                          przesłanek. Relatywista moralny musi przyznać, że nawet najbardziej odrażający
                          czyn moralny z punktu widzenia np. moralności katolickiej jest dopuszczalny, bo
                          w przeciwnym razie jego poglądy staną się wewnętrznie sprzeczne. Ktoś, kto nie
                          jest relatywistą moralnym, musi odrzucać sądy moralne sprzeczne ze swoją własną
                          moralnością. Ponawiam zatem pytanie: czy jesteś relatywistą moralnym? Jeśli
                          tak, to rzeczywiście Twoje poglądy, choć odrażające moralnie, stają się
                          wewnętrznie spójne. Jeśli nie, to musisz chyba zastanowić się nad tym, co
                          zrobić z wewnętrzną sprzecznością obecną w Twoich poglądach. Istnienie
                          wewnętrznych sprzeczności w pewnym zespole poglądów nie świadczy najlepiej o
                          tym zespole.
                          Napisałeś:
                          > Inaczej po prostu pojmujemy prawa czlowieka. ja jako wolny wobor woli i
                          rozumu,
                          >
                          > ty jako przymus - nie sadze, zebysmy kiedykolwiek sie porozumieli.

                          Nie imputuj mi takich rzeczy. Mój system wartości to wewnętrznie spójny produkt
                          rozumu i nauk Kościoła katolickiego. Co do Twojego systemu wartości, to
                          podejrzewam, że pewnie jest on wewnętrznie sprzeczny, a zatem irracjonalny.
                          Chyba że jesteś relatywistą moralnym.
                          • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 15:57
                            Jestem osoba niewierzaca - to po pierwsze.
                            Po drugie - poglady moje zaliczyc mozna do liberalnych (wolnosciowych).
                            Po trzecie - na pierwszym miejscu stawiam prawa czlowieka, ktore rozumiem jako
                            (miedzy innymi):
                            prawo do godnego zycia i godnej smierci,
                            prawo do zycia bez przemocy,
                            prawo do nauki i pracy,
                            prawo do decydowania o swoim zyciu,
                            prawo do zrzeszania sie,
                            prawo do rownosci.

                            Jednoczesnie zyjac w Europie, ktora stworzyla cywilizacje o korzeniach antyczno-
                            chrzescijanskich tkwie w tej kulturze i stad moj system wartosci oparty jest o
                            Dekalog. Nie waze sie jednak umieszczac inne kultury i cywilizacje na pozycjach
                            gorszych - klasyfikuje je jako "inne", czesto dla mnie niezrozumiale, tak, jak
                            i dla nich moja moze byc niezrozumiala.
                            Uroda swiata polega na jego roznorodnosci i wspolistnieniu - takie jest bowiem
                            moje zdanie - i kazdy na ziemi ma rowne prawo do tej ziemi.

                            Uwazam, ze przemoca jest narzucanie innym wbrew ich woli wlasego swiatopogladu,
                            tudziez wlasnego systemu wartosci (godzi to w prawa czlowieka).

                            Oczywiscie, istnieja pewne wartosci uniwersalne, na uzytek jednak tej rozmowy
                            nazwe je krotko: nie czyn drugiemu, co tobie niemile.

                            Uwazam, ze moj system wartosci jest spojny, przynajmniej ja nie mam z nim
                            kkopotow.

                            Nie dam ci sie jednoczesnie wmanipulowac i nie powiem, czy jestem relatywiska
                            moralna, albowiem malo jest rzeczy czarno-bialych na tym swiecie i wspolczuje
                            tym, ktorzy mowia, ze wiedza cos "na pewno".
                            Gdybym okreslila sie jako relatywistka moralna, ty natychmiast wykorzystalbys
                            to przeciwko mnie. Poza tym sama nie wiem, czy nia jestem.


                            • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: 195.117.149.* 23.02.05, 09:16
                              Więc powiem za Ciebie, że jesteś relatywistką moralną, skoro piszesz, że:
                              > Uroda swiata polega na jego roznorodnosci i wspolistnieniu - takie jest
                              bowiem
                              > moje zdanie - i kazdy na ziemi ma rowne prawo do tej ziemi.
                              Nie jest to żadna manipulacja, lecz po prostu żądanie udzielenia jasnej
                              odpowiedzi, która ma wpływ na przebieg dyskusji.
                              Prawa człowieka, które - jak napisałaś - wybierasz, są Twoim wyborem, niezbyt
                              zresztą konsekwentnym, bo jeśli piszesz, że człowiek ma prawo decydować o swoim
                              życiu, to dlaczego odmawiasz tego prawa nienarodzonym dzieciom?
                              Nie możesz jednak, w świetle swoich własnych poglądów, zaprzeczyć, że zespół
                              poglądów obejmujący:
                              * prawo do niegodnego zycia i niegodnej smierci,
                              * prawo do prowadzenia życia nacechowanego przemocą,
                              * prawo do nieuctwa i obijania się,
                              * prawo do wymuszania na innych decyzji o ich zyciu,
                              * prawo do atakowania wszystkich form zrzeszania się,
                              * prawo do pogardliwego traktowania innych
                              jest tak samo dobry (bo nie "gorszy") niż Twój.
                              W tym układzie jednak prowadzenie z Tobą dyskusji na temat aborcji nie ma
                              większego sensu, ponieważ dyskusje z relatywistą moralnym na temat moralności
                              do niczego nie mogą doprowadzić. Poza tym, że muszę zaapelować do Ciebie, byś w
                              imię tolerancji wobec wszelkich poglądów moralnych, którą głosisz, zechciała
                              tolerować moje poglądy moralne, które obejmują zakaz mordowania dzieci
                              nienarodzonych.
                              • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 10:49
                                Jezeli poglad, ze "Uroda swiata polega na jego roznorodnosci i wspolistnieniu"
                                swiadczy o relatywizmie moralnym, to z przyjemnoscia wielka wpisuje sie w grono
                                relatywistow. Brak twojej akceptacji dla wspolistnienia swiadczy bowiem twoim
                                fanatyzmie.

                                "Prawa człowieka, które - jak napisałaś - wybierasz, są Twoim wyborem, niezbyt
                                > zresztą konsekwentnym, bo jeśli piszesz, że człowiek ma prawo decydować o
                                swoim
                                >
                                > życiu, to dlaczego odmawiasz tego prawa nienarodzonym dzieciom"
                                Prosze, prosze - czy specjalnie (manipulujac) wyjelas z mojego zdanie
                                slowo "godnego"? - ja napisalam bowiem "prawo do godnego zycia", co zmienia
                                zasadniczo sens mojej wypowiedzi.

                                "est tak samo dobry (bo nie "gorszy") niż Twój."
                                Czy nie chcialas, czy znow manipulujesz - napisalam wszak (co oczywiscie
                                ominelas), ze zasada jest jedna: nie czyn drugiemu, co tobie niemile

                                Swiadomie wybierasz slowa i zdania. ktore jest ci wygodnie wybierac - na tym
                                polega twoja manipulacja, oraz na pogardliwym traktowaniu przeciwnika (co o
                                ludzi o twoich pogladach, jak zauwazylam niejednokrotnie, czesto sie zdarza.

                                "Poza tym, że muszę zaapelować do Ciebie; - nic nie musisz, nie znosze, jak
                                ktos do mnie "apeluje", mozesz mnie co najwyzej poprosic.
                                Nie ma jednak to sensu, bo ja toleruje twoj poglad, malo tego, szanuje cie za
                                to, ze go w ogole masz. Rozumiem twoje zdanie, nie mowie, ze jest gorsze od
                                mojego, tylko inne. Nie widze jednak twojej dobrej woli do zrozumienia mnie, w
                                tym, co piszesz jest dobrze zakamuflowana niechec zaprawiona agresja oraz
                                pogarda. Czy to przystoi katolikowi?

                                Jedyna kwestia to to, zebys nie zmuszala mnie do posiadana takiego samego
                                pogladu, tak, jak ja nie zmuszam ciebie.
                                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.02.05, 22:37
                                  > Jezeli poglad, ze "Uroda swiata polega na jego roznorodnosci i
                                  wspolistnieniu"
                                  > swiadczy o relatywizmie moralnym, to z przyjemnoscia wielka wpisuje sie w
                                  grono
                                  >
                                  > relatywistow. Brak twojej akceptacji dla wspolistnienia swiadczy bowiem twoim
                                  > fanatyzmie.

                                  W odniesieniu do moralności takie twierdzenie oznacza relatywizm moralny. Jeśli
                                  chodzi o moralność, to istotnie jestem fanatykiem. Jestem bowiem fanatycznym
                                  wrogiem zła.

                                  > Prosze, prosze - czy specjalnie (manipulujac) wyjelas z mojego zdanie
                                  > slowo "godnego"? - ja napisalam bowiem "prawo do godnego zycia", co zmienia
                                  > zasadniczo sens mojej wypowiedzi.

                                  Zasadniczo? Jeśli do godnego życia, to także do życia w ogóle. Jeśli mówię Ci,
                                  że mam zielony samochód, to znaczy, że mam samochód. "Godne życie" to przecież
                                  pewna forma życia. Gdzież tu manipulacja?
                                  Czy chcesz powiedzieć, że ludzi można, co prawda zabijać, ale jeśli uda im się
                                  uchować, to powinni żyć godnie?

                                  > "est tak samo dobry (bo nie "gorszy") niż Twój."
                                  > Czy nie chcialas, czy znow manipulujesz - napisalam wszak (co oczywiscie
                                  > ominelas), ze zasada jest jedna: nie czyn drugiemu, co tobie niemile

                                  To niby zabicie nienarodzonego dziecka jest dobrym uczynkiem w stosunku do
                                  takiego dziecka? Chciałabyś zostać zabita?

                                  > Swiadomie wybierasz slowa i zdania. ktore jest ci wygodnie wybierac - na tym
                                  > polega twoja manipulacja, oraz na pogardliwym traktowaniu przeciwnika (co o
                                  > ludzi o twoich pogladach, jak zauwazylam niejednokrotnie, czesto sie zdarza.

                                  Nie wyrywam żadnych zdań z kontekstu. Domyślam się, co prawda, że niektóre
                                  spośród tych zdań to po prostu nieprzemyślane skróty myślowe i autor miał na
                                  myśli coś innego, niż napisał. Jednak człowiek powinien być odpowiedzialny za
                                  to, co napisze. Powinien na przykład umieć przyznać się do błędu. Tymczasem
                                  jest to rzadkość. Większość osób ma pretensje, że się ich czepiam. Niech
                                  następnym razem pomyślą jednak, jaki sens mają słowa, które napisaly.
                                  Pogardliwe traktuję, rzecz jasna, osoby niemoralne oraz głupie. Żywię bowiem
                                  naturalny wstęt do takich osób. Jako jednak człowiek dobrze wychowany nie
                                  obrzucam ich jednak kalumniami. Co najwyżej obnażam niski poziom intelektualny
                                  ich wywodów lub braki moralne. Sądzę, że do tego mam prawo.
                                  Katolikowi, jeśli o to chodzi, przystoi jak najbardziej pogarda wobec zła
                                  moralnego. Co więcej, jest to dla katolika konieczność. Istota wiary polega na
                                  tym, że wierzy się całym sercem, bezkompromisowo. Nie ma żadnego zapalania Panu
                                  Bogu świecy, a diabłu ogarka. Dlatego też nie moze istnieć nic takiego jak
                                  bezwzględnie tolerancyjny katolik. Jako katolik mogę tolerować poglądy
                                  muzułmanina na temat Boga, nie mogę jednak tolerować aborcji, ponieważ jest to,
                                  zgodnie ze zdaniem mojej religii, która zabrania zabijania ludzi, ciężki grzech.


                                  • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 22:56
                                    "Katolikowi, jeśli o to chodzi, przystoi jak najbardziej pogarda wobec zła
                                    moralnego. Co więcej, jest to dla katolika konieczność."
                                    No ladnie, pogarda jako koniecznosc katolika.
                                    Moje gratulacje.

                                    Moze poczytaj Ewangelie.
                                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.02.05, 08:44
                                      Czytałem.
                                      Wskaż mi fragment Ewangelii nakazujący tolerancję dla zła.
                                      • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:52
                                        Oj, znow mnie nie rozumiesz.
                                        Nie mowilam o tolerancji dla zla tylko o przeslaniu milosci i o wybaczaniu - o
                                        tym jest w Ewangeliach. Uczucie pogardy zad wyklucza uczucie milosci.
                                        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 20:57
                                          A ja mam wrażenie, że to Ty nie rozumiesz Ewangelii. Ewangelia nakazuje nam
                                          wybaczać bliźnim ich grzechy, co jest właśnie przykładem miłości bliźniego. Nie
                                          nakazuje nam jednak tolerować grzeszników. Póki ktoś żyje w grzechu, możemy
                                          pogardzać tym jego życiem. Jest to właściwe i słuszne. Jeśli jednak ten ktoś
                                          wyrzeknie się grzechu, powinniśmy przyjąć go do wspólnoty.
                                          • po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo 24.02.05, 21:13
                                            "Szymon faryzeusz był niezdolny do miłości, gdyż uważał się za człowieka
                                            sprawiedliwego. Sądził, że jego zadłużenie u Boga w porównaniu z grzeszną
                                            kobietą jest niewielkie. Pogarda i potępienie kobiety wynikało z jego fałszywej
                                            świadomości własnej prawości przed Bogiem. Człowiek potępia innych tylko
                                            wówczas, gdy we własnej świadomości uważa się za lepszego od nich. Nasze
                                            osądzanie, potępianie i pogarda dla innych są zawsze znakiem, że - podobnie jak
                                            Szymon faryzeusz - nie odkryliśmy jeszcze naszego niewypłacalnego zadłużenia u
                                            Boga. Nie zrozumieliśmy, że u Niego liczy się tylko miłość."

                                            Józef Augustyn. Bol krzywdy, radosc przebaczenia.

                                            Inaczej pewne sprawy rozumiemy.
                                            • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.02.05, 14:51
                                              Owszem, inaczej rozumiemy pewne sprawy. Przytoczony przez Ciebie fragment ze
                                              św. Augustyna dla osób nie znających ewangelicznego kontekstu wydaje się
                                              pochwałą grzeszności. Święty Augustyn zdaje się mówić, że potępienie
                                              grzeszników jest złem, ponieważ jest świadectwem pychy.
                                              A teraz jak to wygląda w rzeczywistości. Jedna z postaci Ewangelii to Szymon,
                                              faryzeusz. Miał on się za człowieka sprawiedliwego i dlatego pogardzał
                                              grzesznikami. Zaprosił razu pewnego Jezusa do swojego domu, nie okazując mu
                                              jednak nadmiernego szacunku. Podczas wieczerzy do domu Szymona przyszła
                                              grzeszna kobieta, która rzuciła się do nóg Jezusa, zaczęła je całować i
                                              namaszczać olejkami. Kobieta, mimo że grzeszna, pokazała, że prawdziwie kocha
                                              Syna Bożego. Szymon zaś w duchu pomyślał, że gdyby Jezus był wysłannikiem Boga,
                                              nie dopuściłby do tego, by dotykała go grzesznica.
                                              Wtedy Jezus odpuścił grzechy kobiecie i skarcił Szymona.
                                              Czego dotyczy przypowieść biblijna i słowa Świętego Augustyna? Nie tego, że
                                              należy tolerować grzech czy - tym bardziej - powstrzymywać się przed osądem
                                              grzeszników. Dotyczy tego, że powinniśmy wybaczać nawet największym
                                              grzesznikom, JEŚLI GRZESZNICY WYRAŻĄ SKRUCHĘ I SWOIM ZACHOWANIEM WYKAŻĄ, ŻE
                                              UMIŁOWALI CHRYSTUSA. Święty Augustyn w swojej pracy o przebaczaniu napisał, że
                                              nieprzebaczenie komuś ze względu na to, że ktoś jest grzesznikiem, jest
                                              świadectwem pychy tego, kto żywi do grzesznika pogardę. Każdy z nas jest bowiem
                                              grzesznikiem i powinien prosić Boga o przebaczenie.
                                              Warunkiem przebaczenia jest jednak odrzucenie grzechu na rzecz miłości do Boga.
                                              • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 14:57
                                                "Warunkiem przebaczenia jest jednak odrzucenie grzechu na rzecz miłości do Boga'
                                                czy to jest poslanie Augustyna, czy twoja interpretacja?

                                                (to takie pytanie dla uscuslenia, chce cie bowiem dobrze zrozumiec)
                                                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.02.05, 16:27
                                                  Oczywiście, że moja interpretacja, ponieważ przytoczonego przez Ciebie dzieła
                                                  nie znam. Natomiast znam z Ewangelii opowieść o Szymonie faryzeuszu i grzesznej
                                                  kobiecie. Czytałem też kilka razy artykuły na temat grzechu i przebaczenia, w
                                                  których opowieść ta była cytowana.
                                                  Czytywałem św. Augustyna, ale powyższego dzieła nie znam. Dopiero powtórnie
                                                  czytając Twój list, zorientowałem się, że jest cytat nie ze świętego, ale z
                                                  dzieła jakiegoś człowieka o nazwisku Augustyn. Cóż, niezbyt uważnie
                                                  przeczytałem Twój list, za co przepraszam. W każdym razie dzieła tego nie znam,
                                                  więc nie mogę się do niego odnieść.
                                                  • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 16:38
                                                    Tak, to byl cytat z ksiazki "jakiegos czlowieka" Jozefa Augustyna pt: Bol
                                                    krzywdy, radosc przebaczenia", nie zas cytat z "jakiegos czlowieka", jakim byl
                                                    sw. Augustyn.

                                                    Z przykroscia musze stwierdzic, ze uwazam moja rozmowe z toba za zakonczona -
                                                    po prostu juz mi sie nie chce dluzej ciagnac tego pseudosporu, opartego na
                                                    slowach, nie na samodzielnym mysleniu. Szkoda mojego czasu, wole sie
                                                    pobawic)))).
                                                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.02.05, 19:10
                                                    Nigdy nie twierdziłem, że jestem nieomylny. Wprost przeciwnie - chętnie
                                                    przyznaję, że popełniam błędy. Jako prawdziwemu chrześcijaninowi jest mi obca
                                                    pycha. Miło i przyjemnie przyznawać się do błędów.
                                                    Baw się, w co Ci się podoba. Niezależnie od tego, czy odpowiesz na ten mail czy
                                                    nie, i tak mam zamiar go skomentować.
                                                    Domyślałem się przecież, że masz w nosie Pismo Święte i opinię
                                                    jednako "jakiegoś człowieka" świętego Augustyna i "jakiegoś człowieka" Józefa
                                                    Augustyna. Przed chwilą natomiast sprawdziłem, że przytoczony przez Ciebie
                                                    cytat można z łatwością znaleźć przez google. Jako człowiek bardzo zajęty
                                                    wcześniej tej sztuki nie próbowałem, a szkoda. Rzecz w tym, że w Internecie
                                                    jest znacznie więcej niż to raczyłaś zacytować. I ośmielam się stwierdzić, że
                                                    sens wywodu Józefa Augustyna odpowiada temu, co sam napisałem. Jest to bowiem
                                                    przykład właściwego dla chrześcijan sposób rozumienia grzechu i stosunku do
                                                    grzeszności. Nie udała Ci się sztuka udowodnienia, że mój nietoleranycjny
                                                    sposób podejścia do moralności jest niechrześcijański.
                                                    www.mateusz.pl/ksiazki/ja-bkrp/ja-bkrp_15.htm
                                                    Domyślałem się już wcześniej, że Twoje wywody są oparte nie na samodzielnym
                                                    myśleniu, lecz na słowach, zapożyczonych pewnie z jakiś antyklerykalnych
                                                    wydawnictw. Cieszę się, że sama to przyznałaś.
                                                    Jeśli chodzi o moje myślenie, to staram się podążać śladami ludzi Renesanu.
                                                    Myślę samodzielnie i jestem z tego dumny.
                                                  • Gość: Wiosna Re: Aborcja a morderstwo IP: *.net195-132-41.noos.fr 25.02.05, 22:22
                                                    Podazasz raczej sladami Sredniowiecza i Sw. Inkwizycji.
                                                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.02.05, 22:59
                                                    Podążam śladami ludzi Renesansu. W tej dyskusji zawsze mi o coś chodziło i
                                                    starałem się zrozumieć swoich przeciwników. Rozpoczynając tę ważną dyskusję,
                                                    miałem nadzieję, że spotkam jakichś myślących racjonalnie dyskutantów stojących
                                                    po drugiej stronie barkady, bo chciałem dowiedzieć się, co mają do powiedzenia.
                                                    Jestem człowiekiem Kościoła, a jego przeciwnicy mienią się wszak ludźmi
                                                    światłymi wrogimi ciemniactwu. A kogo spotksłem? Ignorantów, którzy nie
                                                    potrafią kilku słów złożyć w poprawne zdanie, ludzi, którzy gdy się pomylili,
                                                    woleli wciskać jawnie ciemnoty, niż przyznać się do błędów, prostaków, którzy
                                                    potraktowali dyskusję jako okazję do rozpoczęcia pyskówki. Były tym cieście
                                                    rodzynki, ale nader nieliczne. Pozwala mi to sądzić, że to zwolennicy prawa
                                                    stanowią większość obywateli Ciemnogrodu.
                                                  • Gość: Wiosna Re: Aborcja a morderstwo IP: *.net195-132-41.noos.fr 26.02.05, 00:17
                                                    To nie tak.Twoim celem nie jest dyskusja z kimkolwiek,lecz nachalna propaganda
                                                    i forsowanie "jedynie slusznych wartosci".Bylo tu wielu ludzi racjonalnie
                                                    myslacych,niestety,ty sie do nich nie zaliczasz.Mieszkam we Francji i twoja
                                                    postawa bardzo przypominaja mi wypowiedzi muzulmanskich immamow:tyle ze oni
                                                    walcza o inna "jedynie sluszna religie".Krotko mowiac,dla mnie nie roznisz sie
                                                    od innych fanatykow religijnych-na szczescie nie musze was sluchac.I inni tez
                                                    nie.Wywolujesz swoimi postami efekt przeciwny do zamierzonego-robisz kosciolowi
                                                    katolickiemu "niedzwiedzia przysluge".Dziwne ze sie jeszcze nie zorientowales.I
                                                    oby tak dalej,zrazisz wszystkich.Zajmij sie lepiej swoja zona,ona cie na pewno
                                                    bardziej potrzebuje niz my.
                                                  • Gość: Matka i babka Re: Do Wirtualtego Betonu IP: 193.0.122.* 26.02.05, 09:15
                                                    Obracanie kota ogonem i bezrefleksyjne wyplatanie bzdur (nawet tak obfity
                                                    słowotok jak Twój Wirtuany Betonie Fundamentalistyczny)podpierany
                                                    albo "myśleniem" katolickim, albo piśmiennictwem religijnym nie jest żadną
                                                    dyskusją, a popisywaniem się płytką erudycją pozbawioną chęci poznawczych.
                                                    Ujmując krótko - dyskusja z Wirtualnym Betonem, a uogólniając z każdym
                                                    przedstawicielem jakiegokolwiek "ideologizmu" przypomina rozmowę dziada z
                                                    obrazem - po prostu totalitarne wychowanie - czy to katolickie, czy
                                                    faszystowskie, czy też komunistyczne prowadzi do bezmyślności i obracania sie w
                                                    sferze prostych recept na wszystko, pozbawia ciekawosci i umiejętności
                                                    myślenia. Naucza jednak umiejetnosci ględzenia pozbawionego sensu w
                                                    celu "oswiecenia" ludzi nie wykastrowanych z rozumu. Słowem "gadaj z głupim o
                                                    koronkach, kiedy on powiada,że to same dziury!"
                                                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Do Wirtualtego Betonu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.02.05, 10:26
                                                    Choćbyś wylała na moją głowę prawdziwe szambo, nie zmieni to w niczym faktu, że
                                                    to, co piszę, ma cechy dyskusrsu naukowego, czego nie da się powiedzieć o
                                                    większości wypowiedzi zwolenników aborcji. Ich wypowiedzi zdają się
                                                    koncentrować nie na temacie dyskusji, ale na tym, czy jestem przygłupim
                                                    proboszczem wiejskim, czy też raczej cynicznym manipulantem. Mało kto próbował
                                                    w ogóle polemizować z moimi poglądami, wspartymi nie tylko na Słowie Bożym, bo
                                                    nie każdy musi mieć do Słowa Bożego szacunek, ale także na racjach naukowych.
                                                    Niestety, wszystko to świadczy o tym, że po stronie zwolenników aborcji postawa
                                                    polegająca na dążeniu do prawdy jest bardzo rzadko spotykana.
                                                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.02.05, 10:18
                                                    Na jakiej podstawie twierdzisz, że cele mojego udziału w tej dyskusji są inne
                                                    niż te, które przedstawiłem? Ja sam znam chyba najlepiej swoje cele. Nie
                                                    siedzisz w mojej głowie, więc nie masz pojęcia o jej zawartości.
                                                    Oczywiście, że mam także jakieś swoje cele propagandowe. A Ty niby nie?
                                                    Większości ludzi zależy na tym, by inni ludzie mieli poglądy takie jak oni. U
                                                    większości ludzi działa pewien psychologiczny czynnik, zbliżony do tego, które
                                                    każe im postępować w sposób konformistyczny. Miło jest mieć świadomość, że inni
                                                    są tacy jak my.
                                                    U wielu osób opowiadających się za cywilizacją śmierci, o której mówił Jan
                                                    Paweł II, jest to zapewne główny czynnik determinujący ich postępowanie. Inni
                                                    chodzą do pubu, ja też będę. Inni nie szanują starszych, ja też nie będę ich
                                                    szanował. Inni chodzą do łóżka z przygodnymi partnerami, ja też będę. Inni się
                                                    skrobią, ja też będę.
                                                    U mnie głównym czynnikiem, który sprawia, że podjąłem tę dyskusję, jest dążenie
                                                    do prawdy i dążenie do tego, by prawdę przekazać innym, a w każdym razie
                                                    zaszczepić im chęć szukania prawdy.
                                                    Wy, nowocześni, ględzicie wciąż o tolerancji. Chcecie, by inni tolerowali Wasze
                                                    moralne zwyrodnienia. Sami jednak nie czujecie się obowiązani do tolerowania
                                                    poglądów innych ludzi, a szczególnie takich, którzy mówią Wam, że Wasze
                                                    postępowanie jest złe. Jak wielokrotnie pisałem, duchowni największych religii
                                                    ludzkości mają zgodne zdanie na temat aborcji. Dotyczy to nie tylko ludów
                                                    Księgi, tych, którzy uznają Biblię za źródło prawdy, ale także np.
                                                    świątobliwych mnichów buddyjskich lub dżinijskich świętych mężów. Cieszy mnie
                                                    ta zgodność, gdyż dowodzi ona tego, że prawo do życia jest prawem uniwersalnym.
                                                    Atakując francuskich imamów za to, że głoszą poglądy sprzeczne z Twoimi, sama
                                                    sprawiasz wrażenie osoby fanatycznie nietolerancyjnej.
                                                    Wierzę, że moja postawa może przyciągnąć kogoś do Kościoła. Pokazuje bowiem, że
                                                    Kościół dąży do jakiejś uniwersalnej prawdy. Wy takie dążenie z góry
                                                    odrzucacie, twierdząc, że prawdy nie ma.
                                                    Nie martw się o moje życie rodzinne. Dziękuję za zainteresowanie, ale nie
                                                    potrzebuje w tym zakresie żadnych rad.
                                                  • Gość: Wiosna Re: Aborcja a morderstwo IP: *.net195-132-41.noos.fr 27.02.05, 11:13
                                                    Bredzisz drogi kolego.Tak sie sklada ze dla mnie wielkim autorytetem jest
                                                    Dalajlama.Dla mnie to wzor przywodcy religijnego:madry,tolerancyjny ,z
                                                    wspanialym poczuciem humoru i do tego bardzo skromny.Zadnych sygnetow,zadnych
                                                    ostentacyjnych oznak swej pozycji.Otoz on nie potepia jednoznacznie i
                                                    nieodwolalnie aborcji:dla buddystow jest to przesuniecie narodzin w
                                                    czasie.Mniejsze zlo po prostu.Na drugi raz zainteresuj sie moze najpierw o czym
                                                    mowisz zanim zaczniesz sie wypowiadac na temat innych religii.
                                                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.02.05, 21:41
                                                    Skąd masz takie rewelacyjne informacje?
                                                    Oczywiście buddyzm jest religią bardzo niejednolitą i istnieją sekty, które
                                                    dopuszczają możliwość aborcji w bardzo szczególnych przypadkach. Sekta "Żółtych
                                                    Czapek", do której należy Dalai Lama, uznaje aborcję za ciężki grzech,
                                                    dopuszczalny tylko w wyjątkowych okolicznościach. Jednak wiele sekt buddyjskich
                                                    nie aprobuje aborcji w żadnej formie.
                                                    Pod wpływem Twojego listu zacząłem już nawet rzeczywiście powątpiewać w swoją
                                                    wiedzę o buddyzmie. Niezawodny google wskazał mi jednak następujący link:
                                                    www.angelfire.com/mo/baha/buddhism.html
                                          • po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo 24.02.05, 21:19
                                            "Przesłanie II Kongresu Kultury Chrześcijańskiej buduje wspólnotową pamięć
                                            uwzględniając symbolikę miejsca, w którym toczą się obrady. Lublin jest obecny
                                            w historii jako miasto Unii budującej wspólnotę narodów, mimo dzielących ich
                                            różnic. Pozytywną rolę tamtej wspólnoty podkreślił Jan Paweł II w swych
                                            pamiętnych słowach akcentujących wielką klamrę dziejów, która obejmuje
                                            wydarzenia "od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej".Nad historią Lublina
                                            kładzie się jednak również tragiczny cień Majdanka. Pogarda dla podstawowych
                                            wartości w oparciu, o które należy budować ludzką wspólnotę, prowadzi do
                                            nieludzkiego łamania praw człowieka i praw narodów. Także i dziś trzeba
                                            konsekwentnie przezwyciężać pokusę ideologicznych opłotków, aby budować Europę
                                            uniwersalnych wartości, w której "nie ma już Greka, ani Żyda..., barbarzyńcy,
                                            Scyty, niewolnika" (Kol 3, 11). Uniwersalizm Ewangelii otwartej na współczesny
                                            dialog kultur ukazuje drogę Unii jako drogę współpracy, solidarności i
                                            wzajemnej wymiany darów pomiędzy narodami. Nie sposób zbudować trwałej ludzkiej
                                            wspólnoty wyłącznie na regulacjach prawno-administracyjnych. Unia odwracająca
                                            się od swej humanistycznej i chrześcijańskiej spuścizny kulturowej mogłaby
                                            łatwo przeobrazić się w nietrwałą konstrukcję, stając się terenem nowych
                                            antagonizmów i rywalizacji. W aksjologicznej próżni rynek i demokracja tracą
                                            swoje moralne oblicze na rzecz czystej pragmatyki. Logika solidarności ma moc
                                            korygowania i uzupełniania logiki rynku, a wartości absolutne nie muszą
                                            ustępować wobec wartości utylitarnych. W rzeczywistości dobrobyt i
                                            bezpieczeństwo pokojowego rozwoju narodów znajdują najlepszy grunt w
                                            przestrzeni wartości duchowych, które ani nie są do jednorazowego
                                            skonsumowania, ani też nie dzielą ludzi na walczące ze sobą plemiona i grupy
                                            interesów. Rynek i demokracja potrzebują zakorzenienia w kulturze pielęgnującej
                                            wartości, które przetrwały próbę czasu i nie zależą od lokalnych warunków."

                                            Wiecej przykladow?
                                            • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.02.05, 14:54
                                              A gdzie jest tu mowa o dopuszczalności odmienności zapatrywań na wartości
                                              moralne?
                                  • Gość: p Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 01:16
                                    "Domyślam się, co prawda, że niektóre
                                    spośród tych zdań to po prostu nieprzemyślane skróty myślowe i autor miał na
                                    myśli coś innego, niż napisał. Jednak człowiek powinien być odpowiedzialny za
                                    to, co napisze. Powinien na przykład umieć przyznać się do błędu"
                                    Myslisz sie. Moje slowa byly przemyslane, tylko ty ich nie rozumiesz.
                                    Podobnie, jak ty uwazam, ze moj swiatopoglad jest spojny a system wartosci
                                    okreslony.
                                    I nie masz prawa mowic mi, ze wiesz lepiej ode mnie, co ja mysle.

                                    Z innymi twoimi slowami nie dyskutuje, bo i tak odwracasz wszystko do gory
                                    nogami. Wykazujesz wyjatkowo malo dobrej woli do konstruktywnej rozmowy.

                                    Lekcewazenie dla interlokutora swiadczy bardzo zle nie o lekcewazonym, a o
                                    lekcewazacym w tym wypadku.

                                    Po co ty w ogole tutaj wyglaszasz swoje poglady? Bo chyba nie po, zeby z
                                    kimkolwiek rozmawiac?
                                    To jest zwykla, prostacka propaganda, nic ponadto, co piszesz. Szkoda, mialam
                                    nzdzieje na konstruktywna rozmowe oparta na dialogu. Niestety, to dowod na to,
                                    ze z fanatykami i fundamentalistami nie ma co rozmawiac, bo to strata czasu.

                                    Rozumiem choc, skad biora sie wojny religijne - z takich postaw, jakie
                                    prezentujesz.
                                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 21:26
                                      > Myslisz sie. Moje slowa byly przemyslane, tylko ty ich nie rozumiesz.

                                      W takim razie napisz może, o jakie wyrwane x kontekstu słowa chodzi. Trudno
                                      dojść do czegoś, dyskutując na takim poziomie ogólności.

                                      > Podobnie, jak ty uwazam, ze moj swiatopoglad jest spojny a system wartosci
                                      > okreslony.
                                      > I nie masz prawa mowic mi, ze wiesz lepiej ode mnie, co ja mysle.

                                      Pewnie nie mam prawa. Ale tego i owego mogę się domyślać. Nie odpowiedziałaś na
                                      przykład na taką kwestię: w jaki sposób można być tolerancyjnym wobec innych
                                      zasad moralnych i nie tolerować np. gwałcenia małoletnich przez nauczycieli.
                                      Możesz powiedzieć, co prawda, o tym, że nie wolno krzywdzić innych ludzi. Jest
                                      to jednak wyjątek od tej Twojej reguły. Czyli reguła przestaje być taka ogólna.
                                      Stajesz się nietolerancyjna.

                                      > Z innymi twoimi slowami nie dyskutuje, bo i tak odwracasz wszystko do gory
                                      > nogami. Wykazujesz wyjatkowo malo dobrej woli do konstruktywnej rozmowy.

                                      Nie, nie odwracam. Niekiedy wyciągam wnioski z pewnych wypowowiedzi, których
                                      mój rozmówca nie wyciągnął (ale wynikają z jego sądów). Niekiedy staram się
                                      ustalić, jak szerokie są uznawane przez kogoś zasady. Jest to niewygodny dla
                                      niektórych spośród moich dyskutantów sposób postępowania, jednak nie można
                                      powiedzieć, że nie jest konstruktywny. Zmusza obie strony do pewnego wysiłku
                                      umysłowego, gdyby go nie było, mielibyśmy do czynienia z niezbyt ciekawą próbą
                                      wymiany płytkich argumentów.
                                      Możesz dyskutować z czym Ci się podoba, jednak moje postępowanie w dyskusji
                                      uważam za akurat całkiem konstruktywne.

                                      > Lekcewazenie dla interlokutora swiadczy bardzo zle nie o lekcewazonym, a o
                                      > lekcewazacym w tym wypadku.

                                      Staram się nikogo nie lekceważyć.
                                      Pewien wyjątek czynię jedynie dla ludzi głupich i złośliwych. Szkoda mi bowiem
                                      mojego czasu na wymiany z nimi "uprzejmości". Kilku pojawiło się tu takich
                                      przyjemniaczków w przeszłości.

                                      > Po co ty w ogole tutaj wyglaszasz swoje poglady? Bo chyba nie po, zeby z
                                      > kimkolwiek rozmawiac?

                                      Na przykład po to, by niedzielni katolicy, którzy pochwalają aborcję,
                                      uświadomili sobie, że właściwie nie mają prawa przystępować progu świątyni
                                      Pana. Ich udział w Eucharystii to profanacja.
                                      Głównie chodzi mi jednak o to, że są osoby, które mogą stanąć kiedyś przed
                                      pewnym wybojem życiowym. Myślę, że moje argumenty mogą pomóc im podjąć właściwą
                                      decyzję.

                                      > To jest zwykla, prostacka propaganda, nic ponadto, co piszesz.

                                      Hmmm, no właśnie. Piszemy tu do siebie całkiem kulturalnie, a tu nagle coś
                                      takiego. Ot, zwykła kalumnia. Jedna z wielu, jakich doświadczyłem podczas tej
                                      dyskusji. Na czym niby ta prostacka propagandowość moich wypowiedzi ma polegać?

                                      > Szkoda, mialam
                                      > nzdzieje na konstruktywna rozmowe oparta na dialogu. Niestety, to dowod na
                                      to,
                                      > ze z fanatykami i fundamentalistami nie ma co rozmawiac, bo to strata czasu.

                                      Hmmm, cóż mam na takie dictum odpowiedzieć. Chyba nic, bo nic kulturalnego nie
                                      da się na to odpowiedzieć.

                                      > Rozumiem choc, skad biora sie wojny religijne - z takich postaw, jakie
                                      > prezentujesz.

                                      Chyba raczej z takich postaw jak Twoja. Przeciwnik w dyskusji nie chce przyjąć
                                      Twoich poglądów, więc zamiast go przekonywać, najlepiej przejść na wyższy
                                      poziom agresji i go od razu zwyzywać.
                                      • po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo 24.02.05, 21:37
                                        O, cos sie ruszylo ))
                                        Bardzo chetnie porozmawiam z toba dalej, tylko mam prosbe - dla jasnosci i
                                        pewnosci przedstaw, prosze, krotko i zwiezle na czym tak wlasciwie polegaja
                                        twoje poglady? Najlepiej w punktach, jak malo rozumnemu dziecku).

                                        Przepraszam za wszystkie niegrzecznosci, wiem, ze mi je wybaczysz)
                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.02.05, 21:42
                                          Wybaczam każemu, kto prosi, ale zanim odpowiedziałem na ten list, już mi
                                          napisałaś, że masz dość dyskusji ze mną. :-)
                                  • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 01:23
                                    Dam przyklad, aby nie byc goloslowna:
                                    "> Jezeli poglad, ze "Uroda swiata polega na jego roznorodnosci i
                                    wspolistnieniu"
                                    > swiadczy o relatywizmie moralnym, to z przyjemnoscia wielka wpisuje sie w
                                    grono
                                    >
                                    > relatywistow. Brak twojej akceptacji dla wspolistnienia swiadczy bowiem twoim
                                    > fanatyzmie.

                                    W odniesieniu do moralności takie twierdzenie oznacza relatywizm moralny. Jeśli
                                    chodzi o moralność, to istotnie jestem fanatykiem. Jestem bowiem fanatycznym
                                    wrogiem zła.:

                                    Do czego ty sie tu odniosles ??? Napisales, ze jestes fanatycznym wrogiem zla -
                                    ja zas mowilam o wspolistnieniu i roznorodnosci. Czyli - jestes fanatycznym
                                    wrogiem roznorodnosci i wspolistnienia. Czyli nalezy niszczyc wszystko, co jest
                                    inne, niz twoje i nie dawac zadnej zgody na wspolistnienie (roznych religii i
                                    kultur, to chyba rozumiesz, mam nadzieje).
                                    Przerazajace.
                                    Jak sie ma do idei ekumenizmu?
                                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 21:35
                                      Idea ekumenizmu dotyczy szacunku dla poglądów innych ludzi w zakresie np. ich
                                      wiary, a nie moralności. Rzeczywiście jestem fanatycznym wrogiem różnorodności
                                      w odniesieniu do moralności. Czy Ty taką właśnie różnorodność pochwalasz?
                              • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 11:26
                                I jeszcze jedno.
                                Jesli prawda jest, ze nieomal wszyscy Polacy sa czlonkami Kosciola
                                (katolikami), problem aborcji powinien byc w kraju marginalny, a nie jest i
                                nigdy nie byl.
                                Byc moze to sam Kosciol ma problem ze swoimi owieczkami i miast skutecznie
                                pracowac nad ich duszyczkami, idzie na skroty i forsuje panstwowy zakaz aborcji?
                                Przeciez katolik NIE POWINIEN chciec poddawac sie aborcji !
                                Moze ten wysilek, jaki przeciwnicy aborcji czynia skierowany jest pod
                                niewlasciwym adresem (parlament)? Moze nalezy po pierwsze zwracac sie do
                                czlonkow swego Kosciola? I tu wykonywac ciezka prace u podstaw, skoro wsrod
                                tych czlonkow jest tak wiele zablakanych owieczek?
                                • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 23.02.05, 13:56
                                  Z tym cymbałem się nie dogadasz.Jego trzeba prać inwektywami.To jest
                                  fundamentalista i nie można go traktować poważnie.
                                  • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 13:59
                                    Tak, tez mysle, ze jest to fundamentalista. Z kazdym jednak trzeba rozmawiac,
                                    bo inaczej bylabym taka sama, jak oni.
                                    • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 15:08
                                      Może pamiętacie,państwo, profesora Sonnenbrucha. Postać z "Niemców"
                                      L.Kruczkowskiego?
                                      Profesor uważał się za uczciwego Niemca. Prowadził badania naukowe, zajmował
                                      się rodziną. Nie akceptował tego, czego dokonują hitlerowcy. NIe akceptował.
                                      A jednak spotkaliście się pewnie z opinią, ze był winny zbroniom nazistów. Ze
                                      mając międzynarodowy autorytet, nie zrobił niczego, by przeciwstawić się złu.
                                      Mógł coś zrobić, a nie zrobił niczego.
                                      Może zdarza nam się oburzać, gdy opowiadamy nz przykład o przemocy. Że tyle
                                      osób było /np. w tramwaju/, gdy wyrostek zerwał kobiecie z szyi łańcuszek i
                                      nikt z obecnych nie zareagował. A jak przykro jest nam, gdy to nas kroi bandyta
                                      i to przy świadkach. Niby rozumiemy tych świadków, ich lęk, ale...
                                      Może kiedyś ktoś rozmawiał z kobietą, która usunęła ciążę. I może ona miała
                                      pretensje, że nikt jej nie przestrzegł przed konsekwencjami, ze nikt jej nie
                                      zabronił usunięcia dziecka.
                                      Ale, gdy pojawiają się głosy niosące przestrogę, ich właściciele są atakowani.
                                      Nazywani katolami, fundamentalistami, sługami KK itd., itp.
                                      To może należy nie zabierać głosu, nie zabraniać czynienia zła?
                                      Sprzeciwiając sie prawu do aborcji, zabierając głos w dyskusji, z góry wiem, że
                                      spotka mnie atak. Na szczęście tylko słowny /na Forum/.
                                      Zapewniam, że nie dlatego odzywam się, by być atakowaną, przezywaną.
                                      Mie chcę milczeć, gdy MOZNA przestrzec przed skutkami aborcji.
                                      Bo kiedyś bardzo nie podobało mi się postępowanie bohatera literackiego i nie
                                      chcę, dla śiętego spokoju go naśladować.
                                      I to nie wynika z przynależności do KK.
                                      Współczuję tym wszystkim, którzy twierdzą, że nie spotkali katolika, który
                                      miałby serce.
                                      Ja spotkałam wielu, czego wszystkim serdecznie życzę.
                                      Spotkałam, niestety, też wiele osób, które za całe zło całego świata,
                                      oskarżają katolików. I spotkania tych fundamentalistów niekatolików, nikomu nie
                                      życzę.
                                      • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:15
                                        Profesor Sonnenbruch nigdy nie byl postacia jednoznaczna, tak jak nieomal
                                        wszyscy bohaterowie Kruczkowskiego. Tu wazny byl wlasnie dylemat, nie ocena.

                                        Czy rozmawialas moze z kobieta, ktorej odmowiono aborcji i ktora przez to miala
                                        zmarnowane dalsze zycie? Wlasnie dlatego, ze sa kobiety i takie i takie (jak
                                        piszesz), wybor nalezy pozostawic im.

                                        • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 15:43
                                          Słusznie. Rozmawiamy o dylematach.
                                          Kobieta musi wiedzieć z czego wybiera, jak często wie?
                                          Może trzeba komuś zaufać. Komu, to tez kwestia wyboru, to też bywa dylematem.
                                          Stanowiąc prawo trzeba ważyć, by maksymalnie ograniczało możliwość czynienia
                                          zła.
                                          Mamy jakieś prawo, ktoś chce je zmieniać, ktoś jest temu przeciwny. Trzeba
                                          ważyć wszystkie racje.
                                          Słyszałam i widziałam takie kobiety /telewizja/., którym odmówoiono prawa do
                                          aborcji. Nie rozmawiałam osobiście z żadną. Nie wiem, czy zmarnowały sobiezycie.
                                          Znam kobiety, którym ktoś wyperswadował aborcję i były z tego powodu szczęśliwe.
                                          Jedna znich opowiadała, że pojechała daleko od swego domu, by dokonać aborcji,
                                          no bo w domu skromnie, mąż pijak. W poczekalni, tuż przed zabiegiem, zaczął z
                                          nią rożmawiać jesden z oczekujących. Przekonał ją jakoś, że uciekła do domu,
                                          bez zabiegu. Poznałam potem jej córkę, ukochaną, piękną dziewczynę. Mogłabym
                                          trochę poopowiadać, mam o kim. Dlatego tu jestem.
                                          Znam takie kobiety, które dokonały aborcji. I z ich powodu też jestem tutaj.
                                          Nie mam osobistego doświadczenia. tak się szczęśliwie złożyło. I dlatego też
                                          jestem w tej dyskusji. Z rzdości, że nie mam tego doświadczenia, które można
                                          nazwać zbrodnią.
                                          • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:49
                                            Zgadzam sie w calej rozciaglosci.
                                            Czy jednak prawny zakaz aborcji rozwiaze te dylematy? Nie, tylko poglebi
                                            problemy. Przedziwdzialanie abocji to dobra edukacja, tanie srodki
                                            antykoncepcyjne, dobre poradnictwo rodzinne, dobry system opieki nad kobieta w
                                            ciazy - i proponowalabym o to kruszyc kopie.
                                      • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 23.02.05, 19:10
                                        A co ma wspólnego aborcja z Sonnenbruchem.On,nie akceptował zbrodni i
                                        hitlerowskiego sadyzmu,jakich dokonywali na ludziach.Bo oni,w odróżnieniu od
                                        aborcyjnego zabiegu poprostu,znęcając się,tych ludzi uśmiercali.Może śmierć
                                        jego córki Rutch,której nie bronił,kiedy ją aresztowano,była powodem złej o nim
                                        opinii?
                                        Aborcja,w myśl przepisów,nie jest zbrodnią tylko zabiegiem usuwania zarodka
                                        czy też płodu,który to zabieg powinien być dozwolony.I to wszystko.
                                        Moje stanowisko jest takie:Nie jestem przeciwny odradzaniu kobiecie od poddania
                                        się zabiegowi,co Ty czynisz,ale prawnemu zakazowi,który został wymuszony przez
                                        sługów kościoła i zaakceptowany przez rozmodlonych dewotów.
                                        Nie wszyscy katolicy są źli i skrajnie fanatyczni jak ten cały Wirtualny
                                        Katolik.Czytając jego wywody można dojść do wniosku,że jest prześmiergnięty
                                        fundamentalizmem.Chociaż miewam pewne wątpliwości,czy na prawdę jest takim
                                        katolikiem jakiego udaje,który wciągnął wielu z nas w dyskusję i się bawi
                                        nami,śmiejąc się bezczelnie z nas wszystkich.Jestem pewny,że gdyby aborcja była
                                        dozwolona,oraz szeroko prowadzona edukacja seksualna i stosowana antykoncepcja,
                                        liczba zabiegów usuwania ciąży by zmalała.



                                        • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 21:32
                                          Profesor Sonnenbruch zawędrował do mojej wypowiedzi, jako symbol ludzkiej
                                          bierności wobec zła i będącego przez to za to zło współodpowiedzialnym. Jest to
                                          postać towarzysząca mi od wielu lat. Nie zawsze potrafię go nie naśladować, ale
                                          staram się nie brać z niego przykładu. Co to ma do aborcji? Otóz to,że być może
                                          Profesor, gdyby żył teraz w Polsce, też może nie chciałby się nikomu narażać.
                                          Wiedząc, że w wielu środowiskach opowiadanie się za prawem do życia dzieci
                                          nienarodzonych wywołuje, w ludziach inaczej myślących agresję, nie zabierałby
                                          na ten temat głosu. Po prostu. Taka bierna postawa, nie wtraąania się.
                                          Ja wiem, że oberwę np. od Ciebie, ale odzywam się, bo jestem przekonana,że
                                          warto. Warto z ludzmi rozmawiać, warto ich przekonywać, nakłaniać do refleksji.
                                          To taka uzupełniająca edukacja seksualna, moralna, czasami religijna. Do
                                          różnych ludzi trafiają różne argumenty. W rozmowie naszej zgadzamy się, że
                                          niezbędna jest edukacja, uwrażliwienie ludzi na fakt, ze naprawdę wiele od nich
                                          samych zależy. Bo nawet, jeżeli teraz środki antykoncepcjne byłyby bezpłatne
                                          i "dozwolone" przez KK, to jestem przekonana, ze ilość ciąż nieplanowanych nie
                                          zmniejszyłaby się. Dlaczego? Zeby używać srodki to trzeba się w nie zaopatrzyć,
                                          miec przy sobie, umieć użyć. Przecież wiele osób " kocha się spontanicznie",
                                          nie myśląc o żadnym zabezpieczeniu, choćby dlatego, że pod wpływem podniecenia
                                          rozum przestaje funkcjonować, a do tego, wiele osób jest po prostu pod wpływem
                                          alkoholu.
                                          Bez uświadomieniu sobie przez ludzi czym jest seks i jsk może zmienić im życie
                                          nie będzie końca dramatom, związanych z niechcianym rodzicielstwem.
                                          Zakładam, że nasz spór na Forum, w jakimś stopniu przyczynia się do
                                          uświadomienia ludziom, jak skomplikowane są to zagadnienia i że można i warto o
                                          nich rozmawiac, mimo rozbieżności poglądów, wyznawanych wartości.
                                          W ten sposób coraz mniej się spieramy, bardziej zagadzamy,że COŚ zrobić trzeba,
                                          bo wszystkim nam zależy, żeby kobiety nie musiały cierpieć z powodu
                                          perspektywy urodzenia dziecka, którego poczęcia nie planowały. Dotyczy to też
                                          cierpienia mężczyzn, ale to już inny wątek.
                                          Dalsze przekonywanie Ciebie, ze to coś w ciele kobiety, "początek" każdego z
                                          nas /problem z terminologią na skutek rozbieżnośći poglądów/, to jest istota
                                          ludzka, nie ma szans powodzenia. Według mnie to, ze jesteśmy ludzmi przede
                                          wszystkim zależy od innych ludzi. To odpowiedni sposób traktowania nas przez
                                          innych ludzi czyni z nas człowieka. Wiem, że wiele osób ze mną się nie
                                          zgodzi,ale nie podejmę na ten temat dyskusji. Jest to moje spojrzenie na ten
                                          problen, nawet jeżeli jest nienaukowe, to musi teraz tak pozostać jak napisałam.
                                          Niekiedy jest tak, że człowiek sam się "odczłowiecza", ale nie czas o tym
                                          rozmawiać. I nie dotyczy to tych maleńkich istot, nad których prawem do
                                          nazywania ich ludzmi trochę debatowaliśmy.
                                          Na zakończenie naszej rozmowy mam do Ciebie prośbę, abyś przeprowadził pewien
                                          test. Ja nie znam jego wyniku, bo sama go jeszcze nie przeprowadzałam. Kiedyś
                                          też spróbuję.
                                          Jeżeli będziesz miał okazję do przyjacielskiej rozmowy z kobietą, ciężarną lub
                                          tą, która już jest matką, zapytaj ją o to, o czym my tu tak długo rozmawiamy.
                                          Zapytaj, czy pamięta, w którym momencie ciąży, zaczęła tę ciążę traktować, jako
                                          oczekiwanie na dziecko. Zapytaj, kiedy poczuła,że jest w niej dziecko, czy to
                                          w ogóle poczuła. Oczywiście można o tym porozmawiać i z mężczyznami, którzy
                                          mają zostać ojcami lub nimi już są.
                                          To taka moja prośba. To, ze się do niej uciekam, wynika z faktu, że rozmowa z
                                          Tobą, acz niełatwa, dała mi satysfakcję, że spotkałam na Forum człowieka
                                          myślącego i wrażliwego. Pomijając pewne zakłócenia, muszę przyznać, że
                                          przekonywanie Ciebie nie było łatwe, ale mnie samej pozwoliło na porządkowanie
                                          myśli.
                                          Dzięki, ŻYCZĘ DUŻO ZDROWIA
                                          • Gość: Ilona Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 21:55
                                            ja poczulam ze to jest dziecko z pierwszym jego ruchem czyli gdzies w czwartm
                                            miesiacu ciazy.
                                            • Gość: Wiosna Re: Aborcja a morderstwo IP: *.net195-132-41.noos.fr 23.02.05, 23:11
                                              Ten test i pytanie sa tendencyjne.Jesli kobieta jest w upragnionej ciazy i chce
                                              urodzic to bedzie to dla niej dziecko od pierwszych dni i tygodni.Gdybys
                                              zapytala mnie,odpowiedzialabym ze nie bylo to dla mnie dziecko az do samego
                                              zabiegu-czyli do 8 tygodnia.
                                              • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 23:28
                                                Dzięki za zainteresowanie moim "testem".
                                                I za odpowiedz.
                                                Miało być tendencyjne i cieszę się, że to zauważyłaś. O to mi chodziło.
                                                może zechcesz jeszcze podjąć się jednego zadania. Wyjąśnij mi, proszę czym
                                                różniły się od siebie te istoty, z których jedna zasłużył sobie na miano
                                                dziecka /czytaj człowieka/, a druga nie była dla ciebie dzieckiem. czy coś te
                                                istoty różni od siebie, poza nazsym nastawieniem do nich.
                                                Przyznam, nie widzę żadnej roznicy.
                                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.02.05, 22:50
                                  Nikt nie zaprzecza, że Kościół katolicki "ma problemy ze swoimi owieczkami".
                                  Gdyby było inaczej, nie potrzeba by było akcji Episkopatu, która rozpoczęła się
                                  niedawno, a która ma na celu powtórną katechizację wiernych, nauczenie ich
                                  podstaw wiary katolickiej. Oglądam niekiedy w telewizji teleturnieje i jestem
                                  zaskoczony, ile występuje tam osób, które wiedzą dokładnie, jak się nazywają
                                  księżyce Marsa, a nie mają pojęcia, kto jest autorem Apokalipsy. Większość z
                                  nich to zapewne praktykujący katolicy.
                                  Dla mnie, katolika, jest jasne, że zwolennik aborcji nie może być katolikiem.
                                  Aborcja bowiem sprzeciwia się podstawowym zasadom wiary katolickiej.
                                  Niezależnie jednak od tego, jak wielkim poparciem cieszyłaby się teza o
                                  dopuszczalności aborcji, każdy prawdziwy katolik musi dążyć do tego, by zakaz
                                  aborcji stał się prawem stanowionym. Większość katolików (i to nawet tych
                                  przyszywanych, nie znających zasad wiary) sprzeciwia się zabijaniu ludzi na
                                  ulicach. Jednak nie oznacza to, że należy wykreślić z Kodeksu karnego zapis
                                  zabraniający zabijania ludzi na ulicy, ponieważ jego istnienie to "droga na
                                  skróty".
                                  Zapewne nie chodząc do kościoła, nie wiesz, ile razy o aborcji wspomina w ciągu
                                  roku ksiądz, ile jest na ten temat artykułów w prasie katolickiej, w gablotach
                                  parafialnych. Nasza aktywność w stosunku do parlementu to tylko jeden z
                                  kierunków działania.
                                  • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 22:54
                                    To mnie bardzo cieszy.
                                    Odpuscie sobie tylko parlament, a bedzie ok.
      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 21.02.05, 21:24
        Czy ktoś pyta dziecko nienarodzone, czy ma ochotę zostać zamordowane?
        Nie, nie pyta.
        Zabicie samego siebie jest grzechem z punktu widzenia Kościoła katolickiego i
        pewnie można dyskutować na ten temat, jednak wydaje mi się, że jest jasne, że
        aborcja nie polega na samobójstwie płodu, ale na tym, że nienarodzone dziecko
        jest zabijane przez swoich rodziców i ich pomocników.
        • Gość: cip/cip Re: Dylemat głupola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 12:27
          polega na stawianiu właśnie tego typu twierdzeń.

          Zdecyduj się, czy jesteś za życiem czy za wyborem. Opowiadając się praciw
          aborcji opowiadasz się jednocześnie przeciw swobodnym wyborom uwarunkowanym
          okolicznościami znacznie przerastające twoje fantazje. Nie mając ze względów
          religijnych takiego wyboru, cała ta teza jest warta funta kłaków i sluzy tylko
          kościelnej bezsensownej propagandzie.
          • Gość: Wirtualny Katolik Re: Dylemat głupola IP: 195.117.149.* 22.02.05, 15:37
            > Dylemat głupola polega na stawianiu właśnie tego typu twierdzeń.

            O jakich twierdzeniach mówisz? Wydaje mi się, że jest całkiem oczywiste, że
            aborcja polega na zabiciu płodu ludzkiego przez rodziców i ich pomocników.
            Niezbyt rozsądne wydaje mi się akurat twierdzenie, że jest inaczej.

            > Zdecyduj się, czy jesteś za życiem czy za wyborem.

            Jestem za wolnością w określonych granicach. To chyba jasne. Wiele razy pisałem
            w tym wątku, że istnieją określone zasady moralne określające wolny wybór.
            Wskaż mi, proszę, miejsce, w którym miałem deklarować się "za wyborem".

            > Opowiadając się praciw
            > aborcji opowiadasz się jednocześnie przeciw swobodnym wyborom uwarunkowanym
            > okolicznościami znacznie przerastające twoje fantazje.

            Tak, wypowiadam się przeciwko wszelkim wyborom naruszającym moralność, także
            tym, które przerastają moje fantazje.

            > Nie mając ze względów
            > religijnych takiego wyboru, cała ta teza jest warta funta kłaków i sluzy
            tylko
            > kościelnej bezsensownej propagandzie.

            Niestety, ze względu na nieskładność gramatyczną tego zdania nie jestem w
            stanie z nim polemizować.

            > Nie mając ze względów
            > religijnych takiego wyboru,

            Jakiego wyboru? Do jakiego wyboru odnosi się słowo "takiego"?

            > cała ta teza

            Jaka "ta teza"?

            > jest warta funta kłaków i sluzy tylko
            > kościelnej bezsensownej propagandzie.

            Rozumiem, że oznacza to atak na moje poglądy? Z powodu braku argumentów
            musiałeś jednak uciec się do bełkotliwego i niepopartego niczym oskarżenia mnie
            o uczestnictwo w "kościelnej bezsensownej propagandzie". Odpowiedzenie pięknym
            na nadobne byłoby jednak niekulturalne. Dlatego też poprzestańmy na odsłonięciu
            przed Czytelnikami stosowanych przez Ciebie metod prowadzenia dyskusji.
            • Gość: cip/cip Re: Dylemat głupola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 14:24
              Gość portalu: Wirtualny Katolik napisał(a):

              > > Dylemat głupola polega na stawianiu właśnie tego typu twierdzeń.
              >
              > O jakich twierdzeniach mówisz?
              Ciągniesz usilnie ten wątek wtłaczając innym, że aborcja=morderstwo=zabójstwo.
              Twierdzisz więc, że po między tymi pojęciami nie ma różnicy, bądź też sam ich
              nie odróżniasz. Nie odróżniając skali szarości, jedni półcień mogą określać
              jako półczarne a inni jako półbiałe. Czy rację w tej sprawie mają Ci, co
              głośniej oznajmiają o swoim przekonaniu?

              > Wydaje mi się, że jest całkiem oczywiste, że
              > aborcja polega na zabiciu płodu ludzkiego przez rodziców i ich pomocników.
              > Niezbyt rozsądne wydaje mi się akurat twierdzenie, że jest inaczej.
              Ale to się tylko wydaje i nic więcej poza tym. Własne gusta w tym miejscu mają
              najmniej istotne znaczenie, które można brać pod ewentualną uwagę przy
              wyciąganiu wniosków w tej kwestii. Prostackie - bo nie można tego nazwać
              inaczej - kategoryzacje zjawisk występującej w tej kwestii na białe i czarne
              jest pochodne lansowanego w III RP poglądu ściśle określonego środowiska.

              Dla przypomnienia, W latach międzywojennych kampanię na rzecz zniesienia zakazu
              aborcji poprowadził Tadeusz Żeleński-Boy. Jak wiadomo, zakończyło się to
              ostatecznie klęską, gdyż projekt ustawy został storpedowany właśnie przez
              Kościół wspomagany przez środowiska klerykalne. A więc bardzo proszę o
              odpowiedź, czy kościół wraz ze swoim wiernopoddańczym środowiskiem postępował
              moralnie poprzednio, czy teraz także?

              Dalej - w tych makaroniarskich dywagacjach typu "wydaje mi się" jesteś na wspak
              z analizą przyczyn takiego czy innego stanu rzeczy stając się wyrocznią.
              Stawiasz się więc w rzędzie takich samych teoretyków prawa podbudowywanych
              także swoistą moralnością zabraniającym samoobrony, bo "broń Boże" broniący się
              przed napadem może czasem uszkodzić napastnika nie mówiąc już o zabójstwie
              napastnika w tzw. w obronie koniecznej. Bo jakże przecież można inaczej,
              obowiązek myślenia leży przecież tylko po stronie ofiary ;((

              A co z takimi wypadkami, jak:
              1) seksualne wykorzystanie małoletniego poniżej 15 lat (np. na trzy lata
              więzienia skazał sąd w Lipnie zakonnika, oskarżonego o seksualne molestowanie
              14-letniej dziewczyny; czy też ks. Michał Moskwa skazany za molestowanie
              dziewczynek, którego tak zapalczywie bronił ówczesny metropolita abp Józef
              Michalik);
              2) seksualne wykorzystanie bezradności lub niepoczytalności (np. osławiony
              ksiądz Roman Kramek - po ekscesach w Polsce - za udowodnioną chęć kolejnego
              przysposobienia nowej duszyczki dla 15-letniej niepełnosprawnej katoliczki
              został skażany... na 9 m-cy pozbawienia wolności (jak przypuszczam, dzięki
              pospiesznie wpłaconej kaucji w wys. 500 tys. $ oraz zaangażowania wcale nie
              poślednich a więc i nie najtańszych adwokatów.
              3) seksualne wykorzystanie krytycznego położenia lub nadużycie stosunku
              zależności (aż ciśnie się na usta sprawa prałata Jankowskiego).

              Szafowanie więc tutaj pojęciem moralności katolickiej w ramach swojego "wydaje
              mi się" jest rzeczywiście nadal na tym samym miejscu w głębokiej historii ;((

              A więc Co???
              Zabić takiego teoretycznego - tylko z założenia - moralisty kościelnego
              dziewczyna (skąd innąd dziecko przecież jeszcze) nie mogła, ponieważ nie
              pozwalał jej na to zarówno dekalog jak i prawo ustanowione przez "takich samych
              pogłębionych myślicieli jedynie słusznej racji", nie wspominając już o braku
              jakichkolwiek możliwości fizycznych.

              Czy nie większą zbrodnią jest nieodpowiedzialne sprowadzanie na świat życia?
              Moja postawa jest tu zasadniczo odmienna od postawy ludzi, dla których jedyną
              zbrodnią jest przerwanie poczętego życia lub niedopuszczenie do jego poczęcia.
              W tej kwestii tzw. odpuszczanie grzechów w imieniu Boga przez księdza (a tym
              bardziej dla księdza) jest chyba największą farsą katolicyzmu. Przykład abp
              Michalika wcale tu nie buduje. Jak zatem można traktować jakiegoś jegomościa,
              który bez zastanowienia popularyzuje słowa Jana Pawła 2 skierowane do Serbii
              zakazując aborcji ciąż spowodowanych efektami działań wojennych na tym terenie?

              Źle rozumiany spór o aborcję wyzwolił w chrześcijaństwie falę fanatyzmu,
              którego jesteś typowym przykładem lansującym wyłącznie swój wąsko zakrojony
              indoktrynacją religijną pogląd bez uwzględniania rzeczywistości wcale nie
              przypominającej czystej koszuli niemowlęcia.

              Bliższy jestem wszelkim sceptykom odnośnie demokracji bezpośredniej, mądrości
              ludzi, niż ich podatniości na manipulacje religijne w tej sprawie. Jednak wbrew
              deklarowanym skrajnym stanowiskom z obu stron barykady, tj. tzw.
              pseudo "obrońców życia" i "obrońców wolności", myślę, że jeszcze gorszym
              sposobem regulowania wielkości populacji jest głód, nędza, choroby i wojny.
              Czego - niestety - realna polityka Watykanu pod rządami JP2 nie uwzględnia,
              łącznie z jego agendami.

              > > Zdecyduj się, czy jesteś za życiem czy za wyborem.

              > Jestem za wolnością w określonych granicach. To chyba jasne. Wiele razy
              > pisałem
              Typowa wolność niewolnika, który oczywiście ma całkowitą wolność dokonywania
              wyboru i myślenia pod warunkiem postępowania tak, jak jemu nakazano. Już grecki
              Ksenofont w dziele "Oikonomikos" jednoznacznie wykazał, jaka jest rola i
              miejsce niewolników w systemie i jak należy nimi "gospodarować". Chyba muszę
              uznać to, jako ciekawostkę przyrodniczą, że przez tyle lat kościół katolicki z
              tej teorii nie tylko, że nie wyrósł, ale lansuje ją do dnia dzisiejszego.

              > w tym wątku, że istnieją określone zasady moralne określające wolny wybór.
              > Wskaż mi, proszę, miejsce, w którym miałem deklarować się "za wyborem".
              Nie wątpię, bo czuć nimi z daleka. Wskazałem wartość tych zasad powyżej, które
              w efekcie okazują się niczym innym, jak pustosłowiem. Niestety, lansując tego
              rodzaju poglądy nie miałeś nawet szans na dokonywanie jakiegokolwiek wyboru,
              ponieważ jego nigdy nie miałeś.

              > Tak, wypowiadam się przeciwko wszelkim wyborom naruszającym moralność, także
              > tym, które przerastają moje fantazje.
              NARESZCIE!!! ;))
              Tyle dobrowolnej pracy "woluntariuszy" było potrzebne, by jakiś pojedynczy
              katol zdał sobie sprawę z potrzeby przemyślenia tego, o czym mówi i o co tak
              fanatycznie walczy. Mam nadzieję, że jest to coś więcej, niż chwilowy przebłysk
              konsatatacji. ;((

              > > Nie mając ze względów
              > > religijnych takiego wyboru,
              > Jakiego wyboru?
              Po prostu wyboru wolnego i myślącego człowieka :)

              > Do jakiego wyboru odnosi się słowo "takiego"?
              Bynajmniej nie religijnego niewolnika, który za wszelką cenę chce - wbrew
              niejednokrotnie udowodnionej rzeczywistości - prokurować bardzo wątpliwe nie
              swoje i zaindoktrynowane wartości moralne.

              > Jaka "ta teza"?
              A więc tytuł wątku nie jest postawioną propagandową tezą a priori do dyskusji a
              tylko kpiną?
              Jeżeli w ten sposób chcesz po raz któryś z kolei wycofać się z dyskusji z
              pierwotnie zajmowanego stanowiska, to szeregu dyskutantom muszę złożyć
              gratulację z właściwego zajęcia stanowiska w stosunku do człowieka, którego -
              jak wykazuje dyskusja - niczego nie da się nauczyć. Czyżby to była naturalna
              cecha katolicyzmu - nie będę tego uogólniał twoim wzorem ze względów oczywistej
              nieprawdy. Znam bowiem katolików potrafiących mówić normalnym ludzkim glosem,
              których obecność zaznaczyła się także i w tym watku.

              > Rozumiem, że oznacza to atak na moje poglądy?
              BZDURA KOLEJNA!!! To nie są wcale twoje poglądy. Co najwyżej
              poglądy "poprawnie" zachowującego się intelektualnego niewolnika, na co chyba
              nie tylko ja wskazałem.

              > Z powodu braku argumentów
              Czy przedstawiłeś chociaż jeden własny i rozsądny na tyle argument w całym tym
              wątku, który dałby się strawić chociaż z kwaśnym uśmiechem?
              Jesteś typowym przedstawicielem fanatycznego katolicyzmu, którego argumenty
              historia już dawno poznała.

              > musiałeś
              • Gość: cip/cip Re: Dylemat głupola c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 14:26
                > musiałeś jednak uciec się do bełkotliwego
                Czy naprawdę nieumiejętność udzielenia konkretnej odpowiedzi na postawione
                pytanie, "czy jesteś za życiem czy za wyborem" świadczy o bełkotliwości
                zadającego takie pytanie?

                > i nie popartego niczym oskarżenia mnie
                > o uczestnictwo w "kościelnej bezsensownej propagandzie".
                A czyż w niej nie uczestniczysz lansując bzdurne twierdzenia typu "wydaje mi
                się" powtarzając dosyć "ciekawe intelektualnie"
                odgłosy z audycji Radio Maryja serwowane pod hasłem "rozmowy niedokończone"?
                Nie przeczę, że jest to czasami zupełnie przednia rozrywka :))

                > Odpowiedzenie pięknym na nadobne byłoby jednak niekulturalne.
                Jeżeli już, to mówi się "pięknym za nadobne", co - jak sam stwierdziłeś "ze
                względu na nieskładność gramatyczną tego zdania nie jestem w stanie z nim
                polemizować".
                W takikm razie może porozmawiamy o wartościach kulturowych wniesionych przez
                chrześcijaństwo do Europy oraz o roli i miejscu katolicyzmu w tej kwestii???

                > Dlatego też poprzestańmy na odsłonięciu przed Czytelnikami stosowanych przez
                Ciebie metod prowadzenia dyskusji.
                A niby to dla czego tak wcześnie podwijasz buńczucznie podnoszony ogon???
                Nie tylko w dyskusji ze mną nie byłeś w stanie ustosunkować się nawet do
                prostego postawionego pytania.
                A więc cóż masz czy MOŻESZ odsłaniać poza faktami indolencji w sprawach, w
                których tak ambicjonalnie chcesz brylować?
                Dowód? Ależ bardzo proszę:

                Kwestia postawiona przez jednego z dyskutantów:
                - Jaka jest różnica między zniszczeniem plemnika, a zniszczeniem zapłodnionego
                jajeczka?
                Odpowiedź:
                - Bóg kazał się miłować.

                Być może tego rodzaju retoryka posiada jakieś religijne wartości, bo innych w
                żaden sposób - niestety - dostrzec nie mogę.

                Każdy Czytelnik - jak to określiłeś - ma pełną możliwość prześledzenia twojej
                dyskusji i stosowanych metod z każdym dyskutantów tego wątku najczęściej
                zmęczonych serwowanym fanatyzmem, którą kończyłeś owijaąc w dziecięcą sentencję
                dosłowną bądź dorozumianą słowami "a jednak miałem rację, bo wypowiedziałem się
                ostatni".

                Śmiech młodzieży szkolnej z tak zaserwowanej doktrynerki chyba nie najlepiej
                świadczy m.in. nie tylko o twoim seminarium.

                Skąd o tym wiem?

                Pogogluj sobie trochę. Myślę, że także nie zaszkodziło by też pogoglowanie po
                Biblii zarówno z punktu widzernia Starego jak i Nowego Testamentu. Po prostu
                wstyd ogarnia człowieka słuchając kazania jakiegoś kleryka, że coś
                takiego "wartościowego" może być porównywalnego z jakimiś studiami.

                P.S. Dla ścisłości, nie mam zamiaru - zresztą także, jak i inni w tym wątku -
                kontynuować wymiany własnych poglądów z kimś, kto takich poglądów po prostu
                nie, z oczywistych względów mieć nie może i niewielkie posiada aktualnie
                szanse, by taka sytuacja mogła ulec zmianie. Wprawdzie obszedłem się z tobą
                dość obcasowo, ale traktując w ten sposób innych dyskutantów w pełni na to
                zasłużyłeś.
                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Dylemat głupola c.d. IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.02.05, 23:07
                  Ja również nie mam zamiaru prowadzić z dyskusji, z kimś, kto wyraża swoje sądy
                  w sposób wysoce niegramatyczny, kto pisze bez składu i ładu o rzeczach, których
                  dyskusja zupełnie nie dotyczy (co mają do kwestii aborcji ekscesy seksualne
                  jakiegoś księdza?) i zachowuje się w sposób świadczący o niedostatkach
                  kindersztuby. Może nawey bym nieco się z Ciebie ponabijał, ale jest już późno i
                  chce mi się spać, a jak już powiedziałem, każdy Czytelnik ma możliwość
                  przeczytania postów i wyciągnięcia z nich wniosków.
                  Ze względu jednak na mój dość purystyczny stosunek do języka skomentuję wszakże
                  następujący passus:

                  > > Odpowiedzenie pięknym na nadobne byłoby jednak niekulturalne.
                  > Jeżeli już, to mówi się "pięknym za nadobne", co - jak sam stwierdziłeś "ze
                  > względu na nieskładność gramatyczną tego zdania nie jestem w stanie z nim
                  > polemizować".

                  Nie, nieprawda. Mówi się odpowiedzieć czymś na coś, a nie odpowiedzieć czymś za
                  coś. Można co najwyżej odpłacić pięknym za nadobne, ale to już jest inny zwrot
                  frazeologiczny.
                  Zanim zacznie się komuś zarzucać błędy językowe, trzeba się jednak trochę
                  poznać na gramatyce języka polskiego.
                  • edico Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( 24.02.05, 10:38
                    zaprezentowane w:

                    miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,2555989.html
                    są chyba właściwym podsumowaniem prezentowanych tu:
                    "pierdykatów",
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20188593
                    "manipulacji",
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20414779
                    "kłamstw w żywe oczy",
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20354663
                    "karykaturalnych dywagacji",
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20185432
                    "prymitywnej brutalności",
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=19186960

                    i wielu innych wniosków wypływających z całej dyskusji w wyniku krętactwa,
                    bezczelnego manipulowania wypowiedziami adwersarzy, obłudnego uciekania od
                    uczciwej odpowiedzi na postawione pytania czy kwestie, bezsensowne
                    karykaturajnej dywagacji czy więc prymitywnej brutalności egoistycznie
                    pojmowanej rzeczywistości porównywalnej wręcz do Talibów.

                    Wszystko to (i wiele więcej) można znaleźć właśnie w treściach dyskusji, którą
                    tak chcesz zmanipulować.
                    Fakt braku umiejętności logicznej argumentacji - na którą niby tak się
                    powołujesz - zastępowanej bezczelną retoryką, stawia pod znakiem zapytania w
                    ogóle twoją umiejetność rozróżniania tych zagadnień.

                    I to właśnie wynika z treści dyskusji, którą - jak wykazuje praktyka - której
                    nie jesteś w stanie pojąć.

                    Ktoś dobrze też to ujął twierdząc, że jesteś typowym przykładem tego, co z
                    człowieka może zrobić religia, o ile można przyjąć, że w momencie startu w jej
                    okowach, kontakt z reczywistością nie odbiegał od przeciętnej.
                    • Gość: antypapista Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 24.02.05, 14:33
                      Nie wiem jak to udowodnić ale podejrzewam - ba,prawie jestem pewien,że ten cały
                      Firtualny Katolik,w cale nie jest taki pobożny.Jego wypowiedzi są tak
                      nieprawdopodobne i zarazem śmieszne,że tylko można wniskować o jednym.On celowo
                      podjął ten temat,żeby bawić się i kpić z dyskutantów.Im więcej jest
                      oburzonych,jego wypowiedziom,zwolenników aborcji,tym więcej im doskwiera,
                      delektując się ich złością.To jest człowiek chory.Nie wiem tylko jak ta choroba
                      się nazywa.Nie warto z nim dyskutować.
                      • Gość: po_godzinach Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:37
                        Ech, zauwaz ze on juz nie dyskutuje z nikim ))))))))
                        Pewnie pierwszy uznal, ze nie warto z nim dyskutowac).
                        Pozdrawiam)
                        • edico Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( 25.02.05, 13:54
                          Witam.

                          Myślę, że obydwaj macie rację potwierdzając w swych wypowiedziach sugestie
                          wynikające z szeregu innych dyskusji w tym wątku.

                          W sumie forum jest środkiem wymiany poglądów, które każdy ma prawo mieć i je
                          prezentować. Oczywiście w warunkach dwustronnie uczciwej wymiany argumentów,
                          której ze strony Wirtualnego Katolika próżno było się doszukiwać.

                          Trudno mi jest oceniać, kim lub czym jest Wirtualny Katolik. Może to być
                          zarówno farsa realizowana przez jakiegoś nieokrzesanego studenta w ramach
                          zadanego tematu badań socjotechnicznych, jak i też ambitna próba
                          dowartościowania się jakiegoś wiejskiego proboszcza w drodze przeniesienia
                          własnych parafialnych praktyk na to forum. To drugie podejście wydaje się
                          bardziej prawdopodobne ze względu na formę zastosowanej retoryki w sposób
                          wywyższający się i niemile traktującej dyskutantów od samego początku.
                          Taka lekceważąca postawa może powstać tylko w bardzo sprzyjających warunkach i
                          ściśle określonym poziomie wiedzy adwersarzy, przy jednoczesnej ich
                          pragmatycznej zależności od wyimaginowanego autorytetu. Stosowność takiego
                          podejścia wydaje się potwierdzać także wielokrotnie podejmowane próby
                          obezwładniania adwersarza zarzucaniem go coraz to nowszymi pojęciami czy
                          terminami naukowymi wydającymi raczej bardziej opinię o autorze wątku, niż o
                          jego adwersarzach.

                          Osobiście nie jestem zwolennikiem takich erystycznych popisów nieudacznie
                          wspierających się bardzo nieuporządkowaną (bądź też co najmniej wątpliwą)
                          wiedzą wykonywanych w tak darwinistycznej formie. Tym bardziej, że szermuje się
                          tutaj nieomylnymi i jedynie słusznymi wartościami katolickimi. Jest to kolejna
                          bzdura wynikająca wprost z przeszłości Kościoła katolickiego. Niestety, ten
                          zakres wiedzy był i jest czarną magią nie tylko dla samych parafian. Nie bez
                          kozery coraz częściej zaczyna się mówić nawet w tych kręgach o konieczności
                          reewangelizacji.

                          Przyjmuje to jako pozytywny objaw i chciałbym mieć nadzieję na takie same
                          efekty.

                          Pozdrawiam
                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.02.05, 16:21
                      20 czy 25 lat temu, gdy byłem bardzo młodym człowiekiem, wpadł mi w ręce tomik
                      pod tytułem "Erystyka" autorstwa Schopenhauera, wybitnego niemieckiego
                      filozofa. Myśliciel ów podsumował swoje życiowe doświadczenia w zakresie
                      prowadzenia dyskusji, przywołując kilkadziesiąt sposobów na wygranie dyskusji,
                      których generalną cechą było to, że były nieuczciwe.
                      W toku swoich dalszych studiów poznałem wielu innych myślicieli, którzy
                      zajmowali się nieuczciwymi sposobami prowadzenia dyskusji. Pracę na ten temat
                      popełnił np. znakomity polski krytyk literacki Artur Sandauer.
                      Sposoby te, co prawda, skuteczne są w przypadku prostych umysłowo świadków
                      dyskusji, którzy nie wiedzą, jak należy poprawnie prowadzić dyskusję i są w
                      stanie docenić poznawczej wagi np. nazwania przeciwnika "ciemniakiem", jednak
                      warto zauważyć, że Internet jest gremium, z którego korzysta bardzo różna
                      publika, w tym także taka, dla której taki "argument" jest niezwykle
                      wartościowy.
                      Pod taką publikę starają się grać niektórzy moi dyskutanci, np. formułując pod
                      moim adresem najdziwaczniejsze oskarżenia lub posługując się umysłowym
                      bełkotem, który - co prawda - dla specjalisty jest i pozostanie niezrozumiały,
                      jednak nagromadzenie mądrych słów może czynić na kimś prostym wrażenie
                      uczoności.
                      Piszę o tym, ponieważ osoby zgadzające się z opinią edico na mój temat są chyba
                      bardzo proste, skoro uważają za wartościowe jego erystyczne "argumenty".
                      Jako że w przeciwieństwie do moich przeciwników staram się posługiwać
                      konkretami, powróćmy do twórczości edico.
                      O "pierdykatach":
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20188593
                      Kropkowiec należy do tych uczestników dyskusji, którzy wyjątkowo źle się jej
                      przysłużyli. Autor ten, o czym obszernie pisałem, posługuje się słowami,
                      których znaczenia nie rozumie.
                      Nie rozumie np., co to jest węższy rachunek predykatów, do którego się
                      odwołałem. Wobec czego "predykaty" zmienił na "pierdykaty".
                      Analizę tego bełkotu zawarłem w:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20206746
                      O manipulacji:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20206746
                      Przytoczone tu słowa antypapisty są jego prywatną opinią. Zauważymy, że
                      antypapista wzorem niektórych innych uczestników dyskusji starannie unika
                      odwoływania się do konkretów, czyniąc mi niezwykłe wprost zarzuty. Nazywa mnie
                      kłamcą, jednak nie przedstawia na potwierdzenie swoich słów żadnych dowodów.
                      Jest to zatem zwykła obelga, nie posiadająca żadnej wartości poznawczej.
                      O kłamstwach w żywe oczy:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20354663
                      Ta dyskusja zaczęła się od zabełkotania Kropkowca, w toku którego użył on
                      sformułowania "maszyna oparta o arche zera". Jak wyjaśniłem, arche to
                      prazasada, podstawowy element rzeczywistości. Zatem "maszyna oparta o arche
                      zera" byłaby zbudowana z zera, miała w zerze swój prapoczątek, co jest - rzecz
                      jasna - bełkotem.
                      Na to wszystko odpowiedziała osoba, które nie chciała się przedstawić
                      identyfikującym ją nickiem, a która zarzuciła mi kłamstwo, pisząc, że w
                      słowniku Kopalińskiego określono słowo "arche" jako pochodzące z greki słowo
                      oznaczające zasadę:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20307448
                      Jako człowiek znający się na antyku najpierw się zdziwiłem, a potem sprawdziłem
                      u Kopalińskiego. I co się okazało: Kopaliński napisał, że "arche" oznacza
                      prazasadę (czyli napisał dokładnie to, co ja). W odsyłaczu napisał jedynie, że
                      słowo pochodzi z antycznej greki i w grece oznacza zasadę. Źródłosłów mówi o
                      tym, skąd pochodzi słowo, a nie o tym, w jakim znaczeniu można go w danym
                      języku używać. Kopaliński, słusznie, twierdzi, że w języku polskim słowo to
                      oznacza wyłącznie prazasadę. Tak więc wspomniana osoba sfałszowała cytat z
                      Kopalińskiego, sugerując coś zupełnie innego niż autor ten napisał. W celu
                      zapoznania się ze znaczeniem słowa "arche" proponuję sięgnąć np. do I
                      tomu "Historii filozofii" prof. Tatarkiewicza lub do "Historii filozofii
                      greckiej" prof. Legowicza. Są to pozycje łatwe do znalezienia w każdej czytelni
                      i napisane przystępnym językiem.
                      Wszystkie te mądrości nie zmieniają zresztą faktu, że wyrażenie "maszyna oparta
                      na zasadzie zera" nie ma tak czy owak żadnego sensu.
                      I to tyle odnośnie kłamstw w żywe oczy. Ktoś tu kłamie, ale tak się składa, że
                      nie jestem to ja.
                      O karykaturalnych dywagacjach:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=20185432
                      Autorka listu nie pisała do mnie, tylko do Kropkowca. Nie jestem ani autorem
                      listu, ani nie jestem Kropkowcem. Coś się naszemu miłemu edico pozajączkowało.
                      O prymitywnej brutalności:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=19089761&a=19186960
                      Ponieważ jako człowiek kulturalny nie obrażam swoich oponentów, edico nie był w
                      stanie odnaleźć listu, w którym bym zachował się niekulturalnie wobec swoich
                      oponentów. Jednak nie przeszkodziło to edico w sformułowaniu odpowiedniego
                      zarzutu. Jest na forum ktoś taki jak antypapista. Podejrzewam, że jest to
                      człowiek wrażliwy, dotknięty nieco przez los i szukający Boga. Jednak przyjmuje
                      podczas dyskusji pozę cynika i chama (chociaż podejrzewam, że nie jest ani
                      jednym, ani drugim), obrażając katolików i wysuwając wobec nich, w tym wobec
                      mnie, kompletnie absurdalne oskarżenia. Przytoczony list antypapisty jest
                      jednym z łagodniejszych w formie przejawów tej postawy.
                      A co do reszty, to szkoda stukać w klawiaturę. Każdy swój rozum ma, a jak nie
                      ma, to jego strata.
                      • Gość: po_godzinach Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:29
                        "A co do reszty, to szkoda stukać w klawiaturę. Każdy swój rozum ma, a jak nie
                        ma, to jego strata."
                        Rozumu ci odmowic nie mozna, szkoda tylko, ze tak kiepski robisz z niego uzytek.
                        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.02.05, 16:49
                          Kwestia różnic w zakresie zasad moralnych. Osobiście uważam, że robię ze
                          swojego rozumu bardzo dobry użytek.
                          • po_godzinach Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( 24.02.05, 16:53
                            Wierze.
                            Ale ja tez "Osobiście uważam, że robię ze swojego rozumu bardzo dobry użytek."
                      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.02.05, 16:47
                        Kolejna drobna errata. Przepraszam, że jest ich tyle, ale poważnie pochodzę do
                        słowa pisanego z jednej strony, a z drugiej strony jestem zajętym człowiekiem.
                        > Sposoby te, co prawda, skuteczne są w przypadku prostych umysłowo świadków
                        > dyskusji, którzy nie wiedzą, jak należy poprawnie prowadzić dyskusję i są w
                        > stanie

                        Miało być, rzecz jasna, : "nie są w stanie".

                        > docenić poznawczej wagi np. nazwania przeciwnika "ciemniakiem", jednak
                        > warto zauważyć, że Internet jest gremium,

                        "Medium", nie "gremium".

                        > z którego korzysta bardzo różna
                        > publika, w tym także taka, dla której taki "argument" jest niezwykle
                        > wartościowy.
                        • edico Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( 24.02.05, 18:58
                          I... jak zwykle w całym tym wątku uciekasz od konkretnej odpowiedzi na zadawane
                          pytania uciekając się - niestety - do swoich wirtualnych dywagacji nie mającymi
                          nic wspólnego z odpowiedzią na postawioną kwestię ani tym bardziej z
                          jakąkolwiek argumentacją. Podtrzymuję zatem postawioną poprzednią tezę bariery
                          olbrzymich trudności napotykanych w rozróżnianiu pojęcia argumentacji od
                          pojęcia retoryki. Nie kwestionuję ew. wiedzy nabywanej gdzieś na jakichś
                          studiach, ale kwestionuję przede wszystkim jej umiejętność zastosowania w
                          praktyce. Zarówno tego postu jak i wielu innych nie można uznać nawet za
                          odpowiedź na postawioną kwestię nie mówiąc już o argumentacji.

                          Przedstawiłeś tutaj po raz kolejny niezbyt wyszukany i powtarzający się sposób
                          nieuczciwości stosowanych w dyskusji uciekając się do oczywistych kłamstw
                          zarówno w treści jak i formie. Przedstawione linki pozwalają na jednoznaczne
                          wyprowadzenie wniosków z treści dyskusji, które niekoniecznie zgodnie z
                          życzeniami mogą czy też dadzą się zagadać perwersyjnie wrzucanymi zagadnieniami
                          zupełnie ubocznymi i nie mającymi żadnego znaczenia poza meritum sprawy.

                          Piszę o tym, ponieważ jak twierdzisz:
                          > ... osoby zgadzające się z opinią edico na mój temat są chyba
                          > bardzo proste, skoro uważają za wartościowe jego erystyczne "argumenty".
                          Niestety, forum to nie jest parafia i nie koniecznie biorący udział w dyskusji
                          forumowicze muszą być pokroju parafianina.


                          Mając jednak na względzie sugestię i takiej ewentualności, powtarzam postawione
                          zasadnicze pytania poddające wątpliwości zarówno świadomość tego, co starasz
                          się tylko wmówić "parafianom" jak i kwestię strony moralnej zajmowanego
                          stanowiska po raz wtóry:

                          1) Czy Kościół katolicki miał rację przed wojną wspierając zwolenników aborcji,
                          czy ma ją teraz zwalczając ich?

                          2) Jak się do takiej zmiany stanowiska ma moralność katolicka, która przecież w
                          obydwu wypadkach jest zasadniczą odpowiedzią na pytanie o logikę katolickich
                          dywagacji.

                          Odpowiadając na postawione wyżej pytania (tym razem dla ułatwienia już w formie
                          pojedynczej) potwierdzisz sens swoich studiów w interesujących Cię kwestiach
                          jak i logiki prezentowanej strony moralnej Kościoła katolickiego, którą tak się
                          zasłaniasz.
                          • edico Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa (errata) 24.02.05, 19:12
                            w zdaniu kończącym się:

                            "...nie mającymi żadnego znaczenia poza meritum sprawy."

                            - miało być ze wzgledów oczywistych:

                            "... nie mającymi żadnego znaczenia dla meritum sprawy."

                          • Gość: Wirtualny Katolik Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 21:45
                            Napisałem Ci, niemiły kolego, co myślę o Twoich sposobach prowadzenia dyskusji,
                            nie gołosłownie, lecz powołując się na konkretne przykłady. Ponieważ nie
                            interesuje mnie udział w erystycznych szarpaninach, ogłaszam oto Twoje
                            bezapelacyjne zwycięstwo w tej dyskusji. Wypnij, koleś, pierś do medalu.
                            • edico Re: Efekty działań wirtualnego katolstwa ;(( 24.02.05, 22:27
                              Czyżby to miał być kolejny "merytoryczny", "logiczny" i "konkretny" argument w
                              dyskusji :))

                              W ostatnim poście byłeś uprzejmy przedstawić swoją własną charakterystykę
                              osobościową słowami:
                              "...Jako że w przeciwieństwie do moich przeciwników staram się posługiwać
                              konkretami..."

                              Zatem usilnie się - jeśli jesteś taki łaskaw - konkretnej odpowiedzi na
                              postawione w poprzednim tylko 2 (słownie: dwa) postawione wyżej pytania.
    • gand_sista Re: Aborcja a morderstwo 22.02.05, 16:19
      No dobra tyle ze ze aborcja i tak i tak bedzie sie odbywac...moze powinna
      zostac zalegalizowana...wtedy bedzie tak samo tylko kobiety potem beda mogly
      miec dzieci gdyz zabieg wykonany bedzie profesjonalnie...nie mam zdania na ten
      temat...ostatnio ogladalam zdjecia z aborcji i opis jak to sie odbywa.to jest
      morderstwo na ktore nie powinno sie pozwalac.ale chyba lepiej zeby odbywalo sie
      to profesjonalnie bez zagrozen niz u jakis "lekarzy" ktorzy sie na tym nie
      znaja i tylko wyrzadzaja kobiecie nieodwracalna krzywde.pz
      • Gość: WIrtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: 195.117.149.* 22.02.05, 16:21
        Hmmm, równie dobrze można by twierdzić, że lepiej byłoby uruchomić kursy dla
        bandziorów z zabijania innych bandziorów. Niefachowo dźgnięty nożem bandzior
        będzie się długo męczył. Jeśli zostanie fachowo dźgnięty, jego cierpienia będą
        krótsze.
        • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 16:35
          Jestes perfekcyjna w manipujacji - czyja to szkola, przepraszam? Nazwisko
          mistrza?

          Rozumiem, ze wolisz, zeby kobiety poddajace sie aborcji w warunkach
          nieprofesjonalnych umieraly na przyklad czy byly okaleczane? Moze traktujesz to
          jako "kare za grzechy"?

          Czy tez zamykasz oczy na rzeczywistosc i bedziesz nam wmawiac, ze tak nie jest?

          Czy moze masz jednak jakis KONSTRUKTYWNY pomysl, zeby aborcji FAKTYCZNIE nie
          bylo? Nikt bowiem nie mowi, ze jest ona dobra. Na moment odrzuc ideologie i
          wroc na ziemie do ludzi. Moze masz recepte, jak to rozwiazac?
          • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: 195.117.149.* 23.02.05, 09:02
            O jakąż to manipulację chodzi? Wyrażam swoje poglądy oraz pokazuje, jakie
            konsekwencje ma przyjęcie określonych sądów. Niestety, wiele osób akceptuje
            pewne poglądy, nie dostrzegając, że niosą one za sobą określone konsekwencje.
            Mam wielu nauczycieli. Są nimi Arystoteles i starożytni stoicy, a także
            Kotarbiński i Ajdukiewicz. Myślę logicznie i potrafię stosować rozum, czego nie
            da się powiedzieć o niektórych spośród moich oponentów.
            Czy jest prawdą, że aborcja jest złem? Jest to prawda - z punktu widzenia
            moralności akceptowanej przez mnie, przez Kościół katolicki oraz przez znaczną
            część ludzkości.
            Czy powinniśmy się martwić losem osób, które robią sobie krzywdę, bo
            postanowiły popełnić grzech? Moim zdaniem, powinniśmy uświadamiać im, że źle
            czynią, jednak nie widzę powodów, by starać się zapewnić im komfortowe
            grzeszenie. Nie jest to kwestia kary za grzechy, ale kwestia tego, że chorują i
            umierają ludzie, którzy mogliby żyć, gdyby lekarze zajmowali się bardziej ich
            leczeniem, a mniej skrobaniem puszczalskich panienek. Tak zwani "nowocześni"
            starają się nam wmówić, że tak w ogóle to to skrobanie powinno być wykonywane
            za nasze wspólne pieniądze na życzenie owych panienek w państwowych gabinetach.
            Uważam, że jest to absurd, ponieważ aborcja jest złem, a złu należy się
            przeciwstawiać, a nie pomagać mu. Jeśli kobieta pomyśli sobie o tym, że zabieg
            aborcji wykonany w nieprofesjonalnych warunkach może ją doprowadzić do śmierci
            lub kalectwa, może 2 razy pomyśli, nim zgrzeszy.
            W wielu dużych miastach rozpuszczona młodzież późnym wieczorem organizuje sobie
            wyścigi samochodowe na ulicach miasta. Idąc w ślad za sposobem Twojego
            myślenia, należałoby nie tylko zezwolić na te wyścigi (ograniczanie fantazji
            młodzieży byłoby przecież przejawem braku tolerancji), ale poustawiać wzdłuż
            trasy wyścigów karetki pogotowia, bo przecież któryś z gó..arzy może rozbić
            się o latarnię. Nie chcemy przecież, by młodzieniec wykrwawił się,
            nieprofesjonalnie opatrywany przez swoich szybkich i wściekłych kolegów.
            Konstruktywnym pomysłem, by ograniczyć problem aborcji, jest wprowadzenie
            całkowitego zakazu aborcji oraz jego rygorystyczne przestrzeganie.
            Chciałbym zaapelować do Ciebie, byś odrzucił ideologię, jednak wiem, że takie
            apele nie na wiele się zdadzą. Każdy człowiek tkwi przecież głęboko w jakiejś
            ideologii. Pół biedy, jeśli ideologia ta nie zakłada pogardy dla logiki i
            nauki. Jeśli zakłada, to możliwości dyskusji znacznie się ograniczają. DLatego
            chciabym raczej zaapelować do Ciebie, byś podszedł do moich argumentów
            logicznie i racjonalnie.
            • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 09:37
              Dzięki za ten post, Wirtualny Katoliku!
              Zbierałam się, by to tak poukładać, ale nie bardzo mam czas. Wyręczyłeś mnie
              doskonale.
              Pozdrawiam i proszę o dalsze przemyślenia.
            • Gość: Jadwiga Re: Aborcja a morderstwo IP: *.lublin.mm.pl 23.02.05, 09:42
              Ja mam sposób, ale o ile znam gatunek ludzki, jego róznorodną mentalność to mój
              pomysł jest utopią. Mianowicie skuteczne przekazywanie wiedzy z zakresu
              biologii, w tym oczywiście o mechaniźmie rozrodczości, czyli walki o
              przetrwanie gatunku i odpowiedzialności. Walka o przetrwanie gatunku dotyczy
              całej biosfery. Wyższość homo sapiens polega na tym, że prócz popędu płciowego
              posiada świadomość odpowiedzialności, a ta wartość przekazywana jest nie w
              genach, ale z pokolenia na pokolenie na podstawie nabytych doświadczń i
              wyciągniętych wniosków. Jasne, bez zakłamań przekazywanie wiedzy o
              funkcjonowaniu praw natury i wpajanie zasad odpowiedzialności za swoje decyzje
              i czyny wobec praw natury czyli również praw drugiego człowieka to
              nieziszczalne marzenie utopistów.
              A w końcu wszystkie problemy życia rozwiązuje nieprzerwanie funkcjonujący
              łańcuch pokarmowy w warunkach jakie stwarzają jeszcze nie do końca poznane
              prawa fizyki.
              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.02.05, 22:18
                Hmm, muszę jednak sprostować pewne Twoje tezy.
                Zgodnie z moją wiedzą, pogląd, że mechanizmem ewolucji jest walka o przetrwanie
                gatunku jest sporym uproszczeniem niektórych tez wczesnych ewolucjonistów.
                Obecnie biolodzy ewolucyjni odeszli od tych poglądów i uważają je za błędne.
                Sam Darwin mówił o dwóch mechanizmach ewolucji: doborze naturalnym i doborze
                płciowym. Oba te dobory działają na poziomie jednak organizmu, a nie gatunku.
                Gatunek to pewna abstrakcja. Do tego wystąpienie separacji, podzielenie
                populacji na kilka mniejszych populacji, które ze sobą się nie kontaktują,
                zazwyczaj powoduje, że z jednego gatunku powstają wcześniej lub później dwa
                nowe. Zatem zamiast o przetrwaniu gatunku, lepiej byłoby mówić o przetrwaniu
                populacji. Patrząc z pewnej perspektywy, moze wydawać się, ze dobór naturalny
                (lecz już nie płciowy) polega na walce populacji o byt, o ile rozumiemy w ten
                sposób dostosowanie się jej członków do środowiska. Jednak tak naprawdę to
                pojedynczy członek populacji zwycięża nad słabszym, co z kolei zwiększa
                możliwość przeniesienia jego genów na następne pokolenia. Dlatego też walczą w
                rzeczywistości jednostki.
                Obecnie biolodzy ewolucyjni poszli jeszcze dalej i twierdzą, że to geny walczą
                ze sobą (R.Dawkins).
                Oczywiście geny nie załatwią nam sprawy ewolucji w sferze kultury. Tu jest
                znacznie większe pole do spekulacji, bo teren badań jest trudniejszy.
                Wspomniany Dawkins wprowadził np. pojęcie memu. Byłby to taki kulturowy
                odpowiednik genu.
                Mem ochrony życia jest bardzo silny i coraz bardziej rozpowszechniony. Kiedyś
                ludzi zabijano chętniej i częściej niż dzisiaj. Pozwala mi to wierzyć, że
                kiedyś także życie dzieci nienarodzonych będzie bezwzględnie chronione na całym
                świecie, a o aborcji ludzie będą myśleć tak, jak my dziś myślimy o gilotynach
                na ulicach Paryża.
            • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 11:12
              (pozwole sobie sie wtracic)
              Tak, aborcja jest zla i nikt przy zdrowych zmyslach nie zaprzeczy, ze jest
              inaczej, nikt nie powie, ze aborcja jest "dobra". Nie o tym jednak chyba jest
              rozmowa.

              "> Czy powinniśmy się martwić losem osób, które robią sobie krzywdę, bo
              > postanowiły popełnić grzech? "
              Przeciez piszesz powyzej: " jakie konsekwencje ma przyjęcie określonych sądów:.
              Mozesz sie martwiC (nawt powinnas) o osoby, ktore popelniaja grzech, nie mozesz
              im jednak tego zabronic zapisem w prawie panstwowym, bo to jakies pomieszanie
              pojec. Czy niepopelnienie grzechu z powodu obawy przed kara wiezienia jest
              dalej grzechem, czy nie?

              "gdyby lekarze zajmowali się bardziej ich leczeniem, a mniej skrobaniem
              puszczalskich panienek" - no tak, to pokazuje twoj szacunek dla drugiego
              czlowieka, drugiej kobiety: "puszczalska panienka" nazywasz rowniez np
              zgwalcona zone, zeby juz nie dawac innych przykladow. A gdzie twoj solidaryzm
              spoleczny?

              "może 2 razy pomyśli, nim zgrzeszy" - a wiec jednak zakaz aborcji jako kara za
              grzech.

              "Nie chcemy przecież, by młodzieniec wykrwawił się" - tak, nie chcemy, a ty,
              rozumiem, zyczysz mu smierci? Mlodzieniec ow lamie zasade "nie czyn drugiemu" i
              dlatego jego zachowanie jest naganne.

              "Chciałbym zaapelować do Ciebie, byś odrzucił ideologię" - czy to zart?????
              Przyganial kociol garnkowi.

              Wiem, ze wtracilam sie w rozmowe, przepraszam, nie odmowie sobie jednak tego.
              Chcialam jednoczesnie zaznaczyc, ze - moim zdaniem - nie jestem niechetna
              katolikom (jednym z moich guru jest sp ksiadz prof. Jozef Tischner), tylko ich
              zaklamniu i nienawisci, jakie nosza w swercach.
              • Gość: Wiosna Pozdrawiam normalnych! IP: *.net195-132-41.noos.fr 23.02.05, 21:14
                Zgadzam sie w calej rozciaglosci.Jednak to fakt:nie ma co prowadzic
                jakiejkolwiek dyskusji z zabejcowanymi na katolicko fanatykami bo oni sa
                odporni na kazdy rozsadny i korespondujacy z rzeczywistoscia argument.
                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Pozdrawiam normalnych! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.02.05, 21:56
                  Chciałbym zauważyć, że niekatolicy podczas tej dyskusji bezapelacyjnie wygrali
                  w kalumniach i wyzwiskach. Racjonalne argumenty nie okazały się natomiast ich
                  mocną stroną.
                  • Gość: po_godzinach Re: Pozdrawiam normalnych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 01:03
                    Czyzby ?
                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Pozdrawiam normalnych! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 21:48
                      Chyba że edico. Kropkowiec i ta cała banda to jednak katolicy, chwilowo
                      zbłąkani.
                  • Gość: Matka i babka Re: Pozdrawiam normalnych! IP: 193.0.122.* 24.02.05, 12:24
                    Normalni, to sa ci, którzy nie uważają prawa zlepka komórek za człowieka,
                    którego prawa są ważniejsze od prawa kobiety. Jeżeli ktoś wierzy w stek
                    kłamliwych i wrednych bredni to zanaczy,że nie jest normalny. A to przecież
                    fanatycy religijni sa impregnowani na racjonalne argumenty - i nie ważne jakie
                    jest to wyznanie - katolicyzm, szamanizm czy islam. Jak się okazało większość
                    praktykujących katolików nie ma bladego pojęcia o zasadach i prawach swojej
                    wiary. I po prostu tworzą swojego boga na obraz i podobieństwo własne i mamy
                    takie efekty, że banda oszołomów o intelekcie pantofelka pierwotniaka a
                    charakterze krętka bladego terroryzuje całe społeczeństwa dążc do wprowadzenia
                    totalitarnej władzy religijnej.
                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Pozdrawiam normalnych! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.02.05, 10:33
                      Przedstawiona przez Ciebie definicja normalności jest dość dziwaczna. Przez
                      sporą część stycznia temat początku człowieka był w tej dyskusji wałkowany.
                      Racje naukowe przemawiają za tym, że człowiek istnieje od momentu poczęcia. Za
                      tym, że jest inaczej, nie przemawiają żadne racje prócz - rzecz jasna -
                      hedonizmu tych, którzy chcą zabijać nienarodzone dzieci, nie obciążając swoich
                      sumień.
                      My, katolicy, dążymy do prawdy, a w naszych dążeniach wspiera nas nauka.
                      Uważamy, że wiele spośród zasad moralnych ma charakter uniwersalny, a to, że
                      wyznawcy Islamu czy afrykańscy animiści zgadzają się w wielu punktach z nami,
                      jest jasnym dowodem, że tak właśnie jest.
                      To Wy, zwolennicy prawa do aborcji, jesteście impregnowani na racjonalne
                      argumenty. Wszystko musi być be - i wszelkie religie ludzkości, i racjonalne
                      myślenie, i nauka - bo Wy chcecie zabijać swoje nienarodzone dzieci.
                      • Gość: antypapista Re: Pozdrawiam normalnych! IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 27.02.05, 12:43
                        Kiedy Ty zlepku katolicyzmu z mądrzejesz i będziesz normalny.Chyba nigdy.
              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.02.05, 21:52
                > Tak, aborcja jest zla i nikt przy zdrowych zmyslach nie zaprzeczy, ze jest
                > inaczej, nikt nie powie, ze aborcja jest "dobra". Nie o tym jednak chyba jest
                > rozmowa.

                Napisałaś "aborcja jest zła". Ja natomiast twierdzę, że aborcja jest nie tylko
                zła, ale jest także złem. To, że aborcja jest zła, to za mało. Ból zęba też
                jest zły, ale nie niesie za sobą żadnych skutków moralnych. Aborcja niesie, jej
                przeprowadzenie oznacza bowiem uśmiercenie ludzkiego organizmu.

                > nie mozesz
                > im jednak tego zabronic zapisem w prawie panstwowym, bo to jakies pomieszanie
                > pojec. Czy niepopelnienie grzechu z powodu obawy przed kara wiezienia jest
                > dalej grzechem, czy nie?

                Nie jest to żadne pomieszanie pojęć. Część grzechów jest przestępstwami i na
                odwrót. Nikomu nie przychodzi do głowy, by nazywać tego zjawiska "pomieszaniem
                pojęć".

                > "> Czy powinniśmy się martwić losem osób, które robią sobie krzywdę, bo
                > > postanowiły popełnić grzech? "
                > Przeciez piszesz powyzej: " jakie konsekwencje ma przyjęcie określonych
                sądów:.
                >
                > Mozesz sie martwiC (nawt powinnas) o osoby, ktore popelniaja grzech,

                Oczywiście, że martwię się o te osoby, ponieważ nie życzę nikomu, by został
                potępiony. Jednak zarazem trzeba podkreślić fakt, że każdy człowiek ponosi
                odpowiedzialność za własne czyny. Od odpowiedzialności zwolnione są tylko pewne
                kategorie osób: np. dzieci, osoby upośledzone umysłowo lub psychotyczne i
                zdzieciniali starcy. Od wszystkich pozostałych wymaga się przestrzegania
                określonych zasad i jest naturalne, że nikt nie będzie stał im nad głową i dbał
                o to, by się nie sparzyły, wykonując coś, co jest sprzeczne z tymi zasadami.
                Są niewinne dzieci, które w każdej chwili mogą ciężko zachorować ze względu na
                niedojrzałość układu odpornościowego na groźną dla życia chorobę zakaźną. Są
                ludzie w sile wieku zagrożeni chorobą wieńcową. Nie chodzi o to, by gdy szybki
                i wściekły małolat nadzieje się na latarnię, nie udzielać mu pomocy lekarskiej,
                ale o to, by nie ustawiać na trasie jego wyścigów karetek. Chroniąc jego życie
                i zdrowie przed skutkami wypadku, którego sam będzie sprawcą, ograniczamy
                dostęp do pomocy doraźnej osobom, które takiej pomocy potrzebują, a wynika to z
                nie ich winy. Uważam, że moralnie słuszne byłoby wręcz domaganie się od ofiar
                wypadków drogowych, które są ich nieodpowiedzialnymi sprawcami, pełnej
                odpłatności za usługi medyczne. Dlaczego moje składki ubezpieczeniowe mają
                finansować leczenie małolata, który z powodu swojej głupoty ma w nosie swoje
                życie i życie innych osób-uczestników ruchu drogowego?
                Podobnie jest z aborcją. Nie twierdzę, że nie należy przyjmować do szpitali
                ofiar pokątnej aborcji, choć być może słuszne byłoby domaganie się od nich w
                takim przypadku pełnej odpłatności za usługi medyczne. Popełniają one czyn zły
                moralnie, mordując swoje własne niewinne dziecko. Dlaczego miałbym finansować
                ich leczenie ze swoich składek?

                > "gdyby lekarze zajmowali się bardziej ich leczeniem, a mniej skrobaniem
                > puszczalskich panienek" - no tak, to pokazuje twoj szacunek dla drugiego
                > czlowieka, drugiej kobiety:

                Ten szacunek jest bardzo duży. Odpłacając Ci pięknym za nadobne, mógłbym
                zapytać, jaki jest Twój szacunek do człowieka, skoro uważasz, że moralnie
                dopuszczalne jest zabicie go.

                > "puszczalska panienka" nazywasz rowniez np
                > zgwalcona zone, zeby juz nie dawac innych przykladow. A gdzie twoj solidaryzm
                > spoleczny?

                Nie nazywam zgwałconych żon puszczalskimi panienkami. Wskaż mi, proszę, miejce,
                w którym dokonuję niby takiego zabiegu. Podkreślam po prostu fakt, że problem
                zgwałconych żon to margines. Norma to kobiety, którym nie chciało się z powodu
                nieodpowiedzialności zadbać o to, by zastosować właściwe metody antykoncepcji.

                > "może 2 razy pomyśli, nim zgrzeszy" - a wiec jednak zakaz aborcji jako kara
                za
                > grzech.

                Nie kara za grzech, ale jego konsekwencja.

                > "Nie chcemy przecież, by młodzieniec wykrwawił się" - tak, nie chcemy, a ty,
                > rozumiem, zyczysz mu smierci? Mlodzieniec ow lamie zasade "nie czyn drugiemu"
                i
                >
                > dlatego jego zachowanie jest naganne.

                Nikomu nie życzę śmierci, uważam jednak, że grzeszenie należy utrudniać, a nie
                ułatwiać. I dlatego właśnie nie powinno się np. sprzedawać broni mordercom.

                > "Chciałbym zaapelować do Ciebie, byś odrzucił ideologię" - czy to zart?????
                > Przyganial kociol garnkowi.

                Nie żart bynajmniej. Człowiek nie jest w stanie pozbyć się ideologii. Taki jest
                wynik dociekań pokoleń socjologów. Ideologia, której jesteś oddana, to
                jakiś "nowoczeesny" libertynizm. Wydaje mi się, że każdy powinien przynajmniej
                od czasu do czasu spojrzeć na siebie z pewnego dystansu. To spojrzenie jest w
                stanie doprowadzić go do samopoznania.

                > Wiem, ze wtracilam sie w rozmowe, przepraszam, nie odmowie sobie jednak tego.
                > Chcialam jednoczesnie zaznaczyc, ze - moim zdaniem - nie jestem niechetna
                > katolikom (jednym z moich guru jest sp ksiadz prof. Jozef Tischner), tylko
                ich
                > zaklamniu i nienawisci, jakie nosza w swercach.

                Ta uwaga wydaje mi się dość dziwna. Jestem katolikiem, a jesteś wobec mnie
                niechętna.
                • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 22:01
                  Pozwolisz, ze dla dopelnienia zapytam cie, jaka jest twoja opinia na temat roli
                  mezczyzny w procesie prokreacji i odpowiedzialnosci za nia?

                  PS. Byc moze powinnam uscislic - nie czuje niecheci do tych katolikow, ktorzy
                  nie sa fanatykami.
                  • Gość: Wiosna Re: Aborcja a morderstwo IP: *.net195-132-41.noos.fr 23.02.05, 22:17
                    Najgorsze jest to ze on wierzy w to co mowi.
                    • Gość: zszokowany Re: Aborcja a morderstwo IP: *.chello.pl 24.02.05, 12:55
                      Wiem cos na temat aborcji.Bliska osoba dopuscila sie tego czynuu wiele lat
                      temu.Teraz jest to jedyna rzecz w zyciu,ktorej naprwde zaluje.Mozna by
                      powiedziec,ze sytuacja wygladala "strasznie"z punkktu widzenia tej
                      kobiety>Zajcie w ciaze w tym wypadku ppodchodzilo pod gwalt,a mimo wszystko
                      nosi w sercu wielka rane.Jestem chrzescijankom i jestem przeciwna aborcji,a
                      glownym powoodem jest to,ze gdyby kktos kilkanascie lat temu nie powiedzial
                      mojej rodzicielce,ze :NIE MOZE TEGO ZROBIC"to dzisiaj nie pisalabym tego
                      zdanie...pozdrawiam zarowno katolikow jak i nie.I prosze zastanowcie sie co
                      piszecie,bo ludzkie zycie nie jest kwestia"USUNAC"czy"NIE"
                      • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 24.02.05, 15:15
                        To,że jesteś przeciwniczką aborcji nie upoważnia Cię zabronić innym kobietom,
                        chcącym się takiemu zabiegowi poddać tylko dlatego,żeś chrześcijanką.Dlaczego
                        Wy wszyscy antyaborcjoniści podkreślacie:"Jestem chrześcijaninem(nką) i jestem
                        przciwny(na) aborcji"Taka argumentacja działa na mnie jak płachta na buchaja.
                        Niby dlaczego,niechrześcijanin,innowierca,ateista i czort wie kto jeszcze,musi
                        się podporządkować chrześcijaninowi.Przecież nikt nie zmusza kobiet do poddania
                        się zabiegowi aborcji.Jeśli to robią,to z własnej i nie przymusowej woli.Czy Wy,
                        chrześcijańskie palanty,na prawdę nie możecie z rozumieć tak prostej,jak
                        konstrukcja cepa,rzeczy? Już jednego idiotę,ciągle podkreślającego swoją
                        pobożność o inicjałach WK,zgnoiłem to teraz następna pokraka się odezwała,która
                        jest tam czemuś przeciwna,bo jest chrześcijanką.I co z tego żeś chrześcijanką.
                        A Ja i jakaś tam Genowefa Pigma i jej podobne panie,nie są chrześcijankami i nie
                        życzą sobie,aby jakaś chrześcijańska dewota uzurpowała sobnie prawo decydować
                        za nie.
                        Decyduj za siebie.Od innych won.




                        • Gość: * Re: Aborcja a morderstwo i moralność katolicyzmu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:34
                          Gość portalu: antypapista napisał(a):

                          > Dlaczego Wy wszyscy antyaborcjoniści podkreślacie:"Jestem chrześcijaninem
                          > (nką) i jestem przciwny(na) aborcji"?

                          Odpowiedź jest właśnie tak prosta, jak konstrukcja cepa. Chrześcijanin (czy też
                          chrześcijanka) ukształtowany według zasad POLSKIEGO KATOLICYZMU, odczuwa wręcz
                          religijny nakaz utożsamiania swego stanowiska z wypowiedziami (a także czynami)
                          swego narzuconego PANA (czytaj proboszcza czy biskupa), bez względu na jej sens
                          merytoryczny czy logikę głoszonej eureki.

                          W tej sprawie najlepszego chyba podsumowania stosunku Kościoła katolickiego w
                          Polsce do aborcji dokonał cip/cip (myślę, że nick jest farsą do zupełnego
                          ocipienia autora wątku) porównując aktualny stan głoszonych teorii do działań
                          tego Kościoła w okresie międzywojenym. Obydwa zupełnie się wykluczające ale
                          jakżesz ciągle zgodne z "zawsze niezmienną" moralnością katolicką.

                          Jeżeli np. papież jutro zmienił by zdanie w tej sprawie, ci sami "prawdziwi
                          katolicy" będą je wyrażać głośno jako "swoje" w pełmi moralne po katolicku
                          przekonanie o głębokości tej nowej myśli wyrażonej przez ajjatolachów
                          religijnych :))

                          Pozdrawiam
                        • Gość: gtr Re: Aborcja a morderstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 21:46
                          >takiemu zabiegowi
                          Tak mówiło sie 20 lat temu że to tylko zabieg, dziś nikt przy odrobinie rozumu
                          tak nie powie, niektórzy tylko jeszcz rzucają hasła o wolności do zabicia
                          nienarodzonych i starych,
                          • edico Re: Aborcja a morderstwo 03.03.05, 00:13
                            A może przypomnisz, jak to mówił Kościół i jego zwolennicy torpedując kampanię
                            Tadeusza Boy'a-Żeleńskiego w okresie międzywojennym?

                            Zmienność natury kwieciem życia jest :o))
                            • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.03.05, 08:36
                              zakładasz, że T. Boy Zeleński nie dokonałby zmiany swego podejścia do aborcji,
                              gdyby miał współczesną wiedzę na temat rozwoju zarodkowego człowieka
                              Boy był lekarzem, więc zapene pofatygowałby się, by poznać nowoczesne
                              osiągnięcia nauki
                              nie da sie tego zweryfikować, więc przywoływanie autorytetu Boya w naszych
                              czasach jest duzym nadużyciem
                              i o antykoncepcji też jakby mniej za życia Boya wiedziano, nie wiem jaka była
                              wiedza o NPR
                              myślę, ze warto mówic o boyu jako twórcy kultury, tu się obroni
                              • edico Re: Pochwała staninizmu od zaraz :) 03.03.05, 09:14
                                Ustawowa regulacja z 1932 r. obowiązywała wiele lat - przez cały okres
                                stalinowski, aż do wejścia w życie ustawy z kwietnia 1956 r., będacej wyrazem
                                ogólnej podówczas tendencji do liberalizacji rygorów życia społecznego i
                                realizacji części postulatów wolnościowych.

                                Konkluzja rozwiązania wiąże się z system wartości typowy dla państwa
                                totalitarnego. Uprzedmiotowienie jednostek i wraz z ograniczeniem praw
                                obywatelskich - znajlazło się ponownie w płaszczyznie normatywnej między innymi
                                w postaci zaostrzenia rygorów prawa aborcyjnego...

                                Różnica polega na tym, że miejsce Stalina zajęli inni apologeci i bynajmniej
                                nie czerwoni :o))
                                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Pochwała staninizmu od zaraz :) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.03.05, 12:12
                                  Tak właśnie kończą się dyskusje z osobnikiem o nicku edico. Jeśli potraktuje
                                  się tego wesołka poważnie, to można się spodziewać próbek żenującej erystyki.
                                  W danym przypadku: jak wiadomo, stalinowski kodeks karny zabraniał zabijania
                                  ludzi. Ponieważ był to kodeks stalinowski, czy mamy zakładać, że był od
                                  początku do końca zły, a ci, którzy uznają niektóre jego zapisy za słuszne, to
                                  staliniści? Jeśli tak, to należy uznać, że zabijanie ludzi jest dobrem i trzeba
                                  by nazwać twórców obecnego kodeksu karnego nikczemnymi stalinistami. Jeśli nie,
                                  oznacza to, że staliniści mieli jednak tu i ówdzie rację.
                                  Podobnie rzecz wygląda z aborcją - to, że byli staliniści, którzy mieli takie
                                  zdanie na tę kwestię, jak np. Jan Paweł II, nie oznacza, że Jan Paweł II jest
                                  stalinistą. Oznacza to, że być może ci staliniści mieli w tym punkcie rację.

                                  > Konkluzja rozwiązania wiąże się z system wartości typowy dla państwa
                                  > totalitarnego. Uprzedmiotowienie jednostek i wraz z ograniczeniem praw
                                  > obywatelskich - znajlazło się ponownie w płaszczyznie normatywnej między
                                  innymi
                                  >
                                  > w postaci zaostrzenia rygorów prawa aborcyjnego...
                                  >

                                  Posługując się analogiczną retoryką, można napisać, że prawo do mordowania
                                  nienarodzonych dzieci jest próbą uprzedmiotowienia człowieka, ponieważ jego
                                  podmiotowym prawem jest prawo do życia. Ograniczanie praw obywatelskich dzieci
                                  nienarodzonych, a zwłaszcza ich fundamentalnego prawa do życia, jest
                                  kontynuacją dzieła totalitarnych reżimów XX-wieku. Ich miejsce zajęli obecnie
                                  totalitarni zwolennicy liberalizmu.
                                  • Gość: po_godzinach Re: Pochwała staninizmu od zaraz :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 12:23
                                    "Ich miejsce zajęli obecnie
                                    totalitarni zwolennicy liberalizmu."

                                    Ech, czyli ja)))).
                                    (czy sformułowanie "totalitarny liberalizm" było zamierzone, czy to
                                    przeoczenie? Wydaje się być błędem logicznym).
                                    Czy ja znowu czegoś nie zrozumiałam?
                                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Pochwała staninizmu od zaraz :) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.03.05, 12:42
                                      To jest taka ironia.
                                      Nie można w sposób spójny równocześnie gwarantować wszystkim wszelkie wolności,
                                      a równocześnie atakować kogoś, kto się takim zamierzeniom sprzeciwia.
                                      W rzeczywistości ludzie o postawie, hmm, "wolnościowej" są silnie uwikłani w
                                      ideologię i chcą narzucić masom tę ideologię jako coś, co wykracza poza
                                      wszelkie ideologie. Jest to jednak przejaw albo nieuczciwości intelektualnej,
                                      albo braku samowiedzy, bo nie ma ludzi nie uwikłanych w ideologię. Są tylko
                                      tacy, którzy - jak ja - otwarcie się do tego przyznają, i tacy, którzy
                                      twierdzą, że wznoszą się ponad ograniczenia natury ludzkiej.
                                      • Gość: po_godzinach Re: Pochwała staninizmu od zaraz :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 12:49
                                        Aha, ironia) (ale w jakim celu?????)
                                        Liberalizm nie polega na, jak piszesz, "gwarantowaniu wszystkim wszelkiej
                                        wolności" - to jest nadużycie i przekłamanie) i Ty dobrze o tym wiesz)).

                                        Wszyscy jesteśmy w jakiś sposób uwikłani w ideologię, nie uciekniemy od tego -
                                        i "my" i "wy". Rozumiem więc, że Twoje słowa poniżej nie odnoszą się do mnie.
                                        Rzecz tylko w tym, że te ideologie są różne). I bardzo dobrze).
                                        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Pochwała staninizmu od zaraz :) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.03.05, 14:48
                                          W jakim celu ironia? Bo lubię ironię. Napisałem przecież, że przy pomocy
                                          analogicznej retoryki jak retoryka użyta przez edico można - z równym
                                          powodzeniem - bronić całkowicie przeciwstawnych tez. I dałem próbkę.
                                          Na czym polega liberalizm, to ja wiem. Chodzi jednak o to, że pod
                                          słowo "liberalizm" różni ludzie podkładają treści niezgodne za bardzo z
                                          tradycyjnym znaczeniem tego słowa, czasem celowo, czasem zaś z niewiedzy.
                                          Uważam, że w obrębie ideologii liberalnej mieści się zarówno zgoda na aborcję,
                                          jak i brak zgody na aborcję.
                                          Moje słowa odnoszą się do tych ludzi, którzy uważają, że nie podlegają
                                          ideologiom. Piszę o tym, bo dziwaczne wydają mi się zarzuty pewnych osób, że
                                          moja postawa jest ideologiczna. A ich niby nie?
                                          • Gość: po_godzinach Re: Pochwała staninizmu od zaraz :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 14:59
                                            Dziękuję za rzeczową odpowiedź).

                                            PS. Też lubie ironię.
                              • Gość: Matka i babka Re: Zenująca "wiedza" Lawy!!! IP: 193.0.122.* 03.03.05, 09:20
                                Boże miłosierny! Powalająca jest Twoja ignorancja, droga Lawo! Powinnaś
                                wiedzieć,że kościół odsądził od czci i wiary wielkiego człowieka i humanistę za
                                propagowanie tego, co teraz zaleca jako naturalną i jedynią dopuszczalną
                                metodę zapobiegania ciąży! (Co zabawne, kiedyś kościół zabraniał na przykład
                                używania lasek przez osoby kulawe, bo było to podważaniem wyroków boskich)
                                Jeśli chodzi zaś o "człowieczeństwo" zygoty, to Boy miał zwyczaj wnikliwie
                                badać wszelkie doniesienia, wie raczej nie popełniłby takiego kardynalnego
                                błędu, żeby potencjał mylić z faktami.
                                • Gość: Lawa Re: Zenująca "wiedza" Lawy!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.03.05, 10:01
                                  Rzeczywiście nie wiem o czym piszesz, dawno nie czytałam Boya, Matko i babko.
                                  Pisząc coś na forum nie upieram sie co do swojej racji, liczę na sprostowanie.
                                  I dobrze chyba liczę, skoro się odezwałaś do mnie.
                                  Czy mogę zatem liczyć, ze pokrótce napiszesz o poglądach Boya na temat NPR-u,
                                  sama nie będę w stanie przejrzeć jego twórczości, z młodych lat pamiętam trochę
                                  jego "Piekło kobiet" /?/, zwtedy wpłynął na mój stosunek do aborcji. Od
                                  lekktury tej minęło wiele czasu i czytałm wiele innych opracowań i widzę wiele
                                  zagrożeń a aborcji, nawet przeprowadzanej w warunkach szpitalnych, nowoczesnie
                                  i sterylnie. ALe też nie jestem już liberałem , wręcz w poglądach na aborcję
                                  można powiedzić, że "czarnogród i średnoiwiecze", celowo używam małych liter.
                                  Chcę wyręczyć Cię w pisaniu inwektyw pod moim adresem.
                                  Dodam, że nawet jestem dumna z mojej obecnej nienowoczesności i do tego nie
                                  widzę, żebym miała szanse na wowoczesne myślenie.
                                  Taka już jestem nienowoczesna, z premedytacja i uporem
                        • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl 18.04.05, 12:42
                          antypapista napisał:
                          "przecież nikt nie zmusza kobiet do poddania się zabiegowi aborcji. Jeśli to
                          robią, to z własnej i nie przymuszonej woli"
                          antypapista pisał te słowa 24 lutego
                          dzisiaj na oOnecie jest notatka o procesie w sądzie w Elblągu, gdzie
                          oskarżonymi są: trzej lekarze, połona i ojciec nienarodzonego
                          dziecka /dziecka ! - podkreślenie moje/.Oskarżeni, że pod pretekstem usunięcia
                          nadżerki dokonali aborcji, nieświadomej niczego kobiety.
                          To, antypapisto, jak jest, zmusza się kogoś do dokonania aborcji, czy też nie
                          jest to jeszcze dostateczny dowód. A może przekonuje CIę to, że jednak dochodzi
                          do wywierania presji, by dokonać aborcji?
                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.05, 21:46
                    Jest bardzo duża.
    • Gość: fiona Re: Aborcja a morderstwo IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 10:41
      Kobieta powinna miec prawo, moc decydowac o sobie.
    • Gość: Fiona Re: Aborcja a morderstwo IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.02.05, 10:48
      Kobieta powinna miec prawo decydowac o sobie.Jestem za wprowadzeniem przepisow
      by mogly ta decyzje bardziej umozliwic(tak jest np.w Holandii).
      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 28.02.05, 16:21
        Rzecz w tym, że ona nie decyduje tylko o sobie, ale także o swoim dziecku, a do
        tego nie ma prawa.
        • 1611ab Re: Aborcja a morderstwo 03.03.05, 12:51
          Katoliku, tak sobie czytam od kilku godzin bardzo uważnie dyskusję na forum i
          zastanawiam się nad jednym. Jeśli celem rozpoczęcia całej dyskusji było
          przekonanie kogos do twoich racji to biedaku poniosłeś całkowita klęskę !
          Zniechęciłeś do siebie i być może do KK niemal wszystkich, którzy zabrali tutaj
          głos. Prawdopodobnie także znacznie więcej osób nie zostało przez ciebie
          zniechęconych ale nie wypowiadają się na forum bo uznali że dyskusja z
          fanatykiem mija się z celem. Na podstawie twoich wypowiedzi doszłam do wniosku
          że jesteś bardzo zimnym, surowym, apodyktycznym,odstręczjacym człowiekiem, a
          uczucie wspólczucia jest ci obce. Smutno mi że nazywasz siebie katolikiem.
          • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 13:22
            Sądzisz, że duch Savanaroli zza grobu się odezwał?)
          • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 03.03.05, 15:08
            Po pierwsze, zwróć uwagę, że wypowiadasz się wyłącznie w swoim imieniu.
            Możliwe, że zniechęciłem Ciebie jeszcze bardziej do Kościoła katolickiego, ale
            dlaczego uważasz, że "niemal wszyscy" myślą tak jak Ty. Błędem popełnianym
            przez wielu ludzi jest założenie, że są oni tacy jak inni, a inni są tacy jak
            oni. To nie jest prawda. Żeby odpowiedzieć na pytanie, kogo przekonałem, a kogo
            zniechęciłem, należałoby przeprowadzić odpowiednie badania przy wykorzystaniu
            uznanych metod naukowych. Twoje odczucia to za mało.
            Po drugie, tak się składa, że podczas tej dyskusji reprezentowałem dużą
            otwartość na poglądy moich przeciwników. Czytałem ich wypowiedzi na tyle
            uważnie, na ile pozwalał mi mój ograniczony czas, starałem się znaleźć
            kontrargumenty zgodne z naukową wiedzą i racjonalnym myśleniem. Łatwo zauważyć,
            że odpowiedzią na moje starania były najczęściej wyzwiska. Jednym z tych
            wyzwisk jest epitet "fanatyk". Uważam, że na miano to zasługują właśnie takie
            osoby, które nie chcą dyskutować, bo znają już odpowiedzi na wszelkie pytania,
            a wolą po prostu dokopać komuś o innych niż on poglądach.
            Po trzecie, wymagam od siebie wiele i tego samego oczekuję od innych. Uchodzę
            jednak za człowieka wesołego, o ogromnym poczuciu humoru. Nie jest mi obce
            uczucie współczucia, uważam jednak, że jak ktoś nawarzył piwa, to powinien je
            wypić. Ja tak właśnie robię i uważam, że jest to właściwy standard postępowania.
            Po czwarte, głoszone przeze mnie poglądy są w moim przekonaniu zgodne z nauką
            społeczną Kościoła, Katechizmem Kościoła katolickiego i Pismem Świętym. Są to
            poglądy katolickie, a ja jestem katolikiem. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób
            chciałoby określać siebie słowem "katolik", a równocześnie odrzucić taką czy
            inną część poglądów uznawanych za słuszne przez Kościół, do którego należę. Nie
            wiem, czy tak jest z Tobą. Jednak chcę z naciskiem podkreślić, że nikt, kto
            uznaje prawo kobiety do aborcji, nie powinien mieć prawa do określania swoich
            poglądów przymiotnikiem "katolickie". Powinien natomiast mieć świadomość, że
            jego poglądy są z punktu widzenia Kościoła katolickiego grzechem śmiertelnym.
            • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 15:28
              Z wielką przyjemnością podpisuję sie pod tym, co teraz napisałeś. Mam tylko
              jedną uwagę. Wydaje mi się, że mówiąc do kogoś (jeśli zależy nam na tym, aby
              być zrozumianym), musimy zrobić wszystko, żeby dobrać taki "język", jaki jest
              czytelny dla słuchacza. Jeśli słuchacz nie rozumie czegoś, nigdy nie jest to
              wina słuchacza, zawsze mówcy.
            • 1611ab Re: Aborcja a morderstwo 04.03.05, 09:25
              Zgadzam się z tobą że aborcja to zbrodnia i że powinna być zakazana. Zgadzam
              się że prawo powinno tego zabraniać. Jednak podtrzymuję to co napisałam
              wczesniej.Mogę dodac jedynie tyle że z przeczytanych wypowiedzi innych
              uczestników forum wynika że nie jest to tylko moje smutne odczucie. Zniechęcasz
              do KK i nic co powiesz tego nie zmieni. Gdzie miłosierdzie, miłość bliźniego,
              wspólczucie, empatia. Wszyscy popełniamy błędy i wszyscy powinnismy uczyć się
              wybaczać. Bez tego będziemy tacy jak ty i tobie podobni. Domyślam się że
              należysz do jakiejś wspólnoty przy KK.
              • edico Re: 666 - w odpowiednim miejscu :o)) 04.03.05, 18:10
                Twój post - droga 1611ab - jest dziwnym trafem 666 postem w tym wątku.

                W objawieniach św. Jana, czyli innymi słowy w Apokalipsie, liczba 666
                skojarzona jest z "Bestią". Jan, głęboko przesiąknięty tradycją gnostyczną, nie
                omieszkał wyjaśnić, że płomienna męska zasada słońca jest destrukcyjna jedynie
                wtedy, gdy występuje sama - jak to ma miejsce w tym wątku - i nie może być
                symbolem żadnego uniwersalizmu zjawisk w naturze.

                A zatem prezentowana tu konotacja zła trawersowana przez Wirtualnego Katolika
                bierze się z głębokiego nieporozumienia symboliki tej hermetycznej tradycji.

                Trafność symboliki i spostrzeżeń zawartych w Twoim poście chyba nie jest tu -
                jak przypuszczam - zupełnie przypadkowa :))

                Pozdrawiam
              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.03.05, 09:29
                Ależ jestem pełen miłosierdzia i nie mam upośledzonego zmysłu empatii. Nie
                ograniczam jednak swojego miłosierdzia i emaptii do tych, którzy już się
                narodzili. Gdyby położyć na szalach wagi z jednej strony niewygodę matki, a z
                drugiej życie dziecka, to ja uważam, że zdecydowanie więcej waży życie dziecka.
        • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 03.03.05, 14:29
          > Rzecz w tym, że ona nie decyduje tylko o sobie, ale także o swoim dziecku, a
          do
          >
          > tego nie ma prawa.
          A właśnie,że ma prawo bo to jej dupa i jej zarodek,które nie jet dzieckiem.
          Zresztą i tak prawo jej zbrania usunąć ten zlepek komórek,więc jest po Twojej
          myśli.Dlatego możesz już skończyć tą antyaborcyjną farsę,bo to nic nie da.I tak
          nie przekonasz,trzeźwo myślące kobiety,do tej swojej katolickiej głupoty.Głupi
          byłeś,jesteś i takim pozostaniesz.Ciesz się,że w tej głupocie nie jesteś
          osamotniony.Masz zwolenników w LPR,w PiS-uarach i w Radio Ma Ryja.




          • Gość: matka Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 20:40
            I Ty byłeś zarodkiem i zlepkiem komórek w dupie swojej matki.Nie gardzę
            Tobą ,tak jak Ty gardzisz życiem ludzkim ,tylko dlatego ,że mam nadzieję że
            kiedyś to przemyślisz.
            • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 22:48
              "w dupie swojej matki"
              ?????????????????????????????
            • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 05.03.05, 13:30
              I dlatego nie mogę jej wybaczyć,że mnie nie wyskrobała.Przynajmniej nie musiał
              bym się martwić o jutro i uniknąłbym codziennego oglądania zdewociałych
              ryjów i słuchać bajeczek dot.miłosierdzia bożego.To nie ja a takie warchoły
              jak Ty gardzą ludzkim życiem.Bo dla was zygota jest bardziej wartościowa jak
              narodzony człowiek,jak życie matki.Cały czas większość dyskutantów tłumaczy Wam
              jełopy,że zarodek to nie jest człowiek.Ale takie nawiedzone,wartościami
              chrześcijańskimi,pokraki jak Ty nigdy nie zrozumią prostej rzeczy.No bo niby
              jak możecie zrozumieć skoro macie kiełbie we łbie.Za Was myślą czarne kiecki z
              białym truchłem na czele.
              • po_godzinach Może głupie pytanie 05.03.05, 13:42
                Jak to jest - skoro życie ludzkie dane jest od Boga i człowiekowi nie wolno w
                nie ingerować - czemu inaczej traktuje się początek a inaczej koniec zycia?
                Czemu nie wolno ingerować w poczęcie a wolno w umieranie?
                Logicznie rzecz biorąc, skoro nie wolno sztucznie powoływać do życia (in
                vitro), nie powinno byc również wolno odchodzącego życia sztucznie
                podtrzymywać - i idąc dalej, czy w takim razie medycyna nie jest grzechem???

                Czy ktoś mi to wytłumaczy?
                • Gość: Lawa Re: Może głupie pytanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 18:33
                  Z czego wnosisz, że kosciół zakazuje ingerencji w życie?
                  Nie znam takiego zakazu. Kościół zakazuje zabijania, na każdym etapie życia,
                  człowieka.
                  Życie człowieka, w ujęciu KK, to życie od poczęcia do śmierci, co tu było
                  pisane niejednokrotnie.Nic nie zapowiada, by od tego określenia trwania życia
                  ludzkiego KK kiedykolwiek zdecydował sie odejść. Im więcej wiemy na temat
                  biologii zapłodnienia i życia zarodkowego człowieka, tym bardziej przekonujemy
                  się, ze to założenie jest właściwe.
                  Medycyna służy utrzymaniu życia. Nie jest jej zadaniem powoływanie do życia.
                  Chociażby z tego powodu, że w trakcie stosowania metod in vitro część zarodków
                  ginie lub jest przeznaczona do zniszczenia, w sytuacji, gdyby okazały się
                  być "zbędnymi", w "akcie tworzenia życia" na drodze medycznej, a nie w wyniku
                  współżycia kobiety i mężczyzny.
                  Co do, jak piszesz, sztucznego podtrzymywania odchodzącego życia, kościół
                  zezwala na odstąpienie od uporczywej terapii /tak to się bodajże nazywa/, gdy
                  lekarz nie widzi szans na utrzymanie pacjenta przy życiu.
                  Grzechem jest działanie człowieka, świadome i dobrowolne, przeciw przykazaniom
                  bożym i kościelnym. Medycyna nie jest więc grzechem.
                  Nie wiem, czy moja odpowiedz jest mądra, oceń to sama.

                  • Gość: po_godzinach Re: Może głupie pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 18:42
                    Ano, wnosze z tego, ze metoda "in vitro" jest krytykowana np. (a jet to
                    ingerencja w powolywanie do zycia).
                    "założenie jest właściwe." - tego kompletnie nie rozumiem.

                    "> Medycyna służy utrzymaniu życia. Nie jest jej zadaniem powoływanie do
                    życia." - poprosze o fakty, dokumenty, dowody.


                    Czy chodzi o zrodek, czy o zycie? bo w koncu sie pogubilam?

                    " Grzechem jest działanie człowieka, świadome i dobrowolne, przeciw
                    przykazaniom
                    >
                    > bożym i kościelnym' - ma moj rozum, wiec, nie powinno byc dozwolone tez
                    leczenie. Sorry, ale to jest dosc logiczne.

                    Niestety, mam wrazenie, ze tam, gdzie chodzi o prokreacje (czyli seks) Kosciol
                    ma jaks fobie). Wybacz, ale nie moge sie temu wrazeniu oprzec).

                    Dla mnie to jest manipulpanie. Jesli bowiem rozumiemy "zycie" jako jednorodna
                    wartosc, to czlowiek powinien samoistnie sie rodzic i samoistnie umierac - bez
                    niczyjej interwencji.







                    • Gość: po_godzinach Re: Może głupie pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 18:51
                      Przepraszam za literowki, ale sie troche spieszylam).
                    • Gość: Lawa Re: Może głupie pytanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.05, 19:38
                      Przyznam siE więc otwarcie, że i ja nie rozumiem. Ponieważ Ty pierwsza
                      przyznałaś się do tego, że nie rozumiesz moich wyjaśnień, to i ja odważę sie
                      przyznać, że gdzieś się pogubiłam czytając Twoje posty.
                      Nie rozumiem, co oznacza, że życie to jednorodna wartość? Jak z takiego
                      stwierdzenia ma wynikać, ze człowiek ma się samoistnie rodzić i samoistnie
                      umierać, bez niczyjej interwencji. O co Ci chodzi, o brak akuszerki przy
                      porodzie, a przy umieraniu? Nie pojmuję.
                      To TY masz inne zdanie na temat zadań medycyny, niż ja? Doprawdy nie potrafię
                      przytoczyć dokumentów potwierdzających moje przekonanie o zadaniach medycyny,
                      mogę jedynie dodać, ze ta medycyna powinna pomagać, by jakość zycia była
                      możliwie najwyższa.
                      I znowu zadnego dokumentu nie potrafię podać; oj, jaka ja jestem ignorantka!
                      Coś kiedyś słyszałam o przysiędze Hipokratesa. On żył dawno i też moze dla
                      Ciebie już nie ma jego autorytet znaczenia. No, bo może to już nieaktualne, to
                      powiedzenie primum non nocere. Bo jak można usuwać zarodki z łona kobiety,
                      podawać środki poronne, to ten Hipokrates tu chyba już nie pasuje, prawda?
                      Jakiś taki zacofany, czy jak?
                      I jeszcze nie wiem, o jakich fobiach kościelnych piszesz, odnośnie seksu. Ja
                      jakoś nie mam takiego wrażenia, ze kościól na punkcie seksu ma jakąś fobię.
                      Mnie to nawet się wydaje,że kościół mówi,że seks to dar Boga dla małżonków.
                      Ale nie przytoczę dokumentów. Jak mi nie wierzysz, to mi przykro, ale mnie na
                      prawdę nie chce się poszukiwać zródeł mojej wiedzy na każde zawołanie. Nie
                      żądam też od Ciebie, byś swoje wypowiedzi dokumentowała i powoływała świadków.
                      I znowu nie wiem, i jakoś się nie wstydzę, wybacz. Nijak mi nie wynika, że
                      leczenie miałoby być grzechem i że to wynika z mojej wypowiedzi. Jakaś
                      niepojętna widać jestem. ALe Ciebie podziwiam, że chce Ci sie tak mi cierpliwie
                      tłumaczyć i wykazywać moje nielogiczności. Może zrozumiem nawet, kiedy
                      przychodzi ta chwila, w której człowiek staje się człowiekiem. Bo pewnie to już
                      ktoś naukowo i w sposób niepodważalny udokumentował. Teraz jest zarodek, teraz
                      jest człowiek. I tylko ja o tym nie słyszałam.
                      Ja jednak uważam,ze innego podejśćia być nie może, niż przyjęcie momentu
                      zapłodnienia za początek życia zcłowieka. Wiem, że uznasz to za nielogiczne,
                      nienaukowe, nawiedzone itd.
                      Ja tak obecnie przyjmuję. Jestem do tego tak przekonana, ze mam rację, że pisze
                      o tym na forum. Jestem krytykowana, ale jak dotąd nikt mnie nie przekonał, że
                      należy dokonać zmiany podejścia. Jeżeli to CIę razi, to doprawdy nie wiem, co
                      poradzić. Może spróbuj ignorować moje wypowiedzi.
                      • Gość: po_godzinach Re: Może głupie pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 19:43
                        Ech, nie szlo mi wcale o rozmowe o ideologii. Mialam tylko takie pytanie - bo
                        nie rozumiem pewnych rzeczy, ale tlumaczenie na gruncie ideologii mnie nie
                        interesuje. dziekuje za dobre checi ).

                        Moja watpliwosc byla natury logicznej, nie ideologicznej.
                    • Gość: Wirtualny Katolik Re: Może głupie pytanie IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.03.05, 09:54
                      Krytykowanie metody "in vitro" bierze się głównie stąd, że podczas
                      zapłodnienia "in vitro" powstaje wiele dzieci, ale do macicy wszczepia się
                      zazwyczaj tylko jedno. Pozostałe dzieci lekarze mordują.
                      • Gość: po_godzinach Re: Może głupie pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 12:32
                        Przepraszam, nie doczytalam - podtrzymuje natomiast pytanie o antykoncepcje.
                        • Gość: Wirtualny Katolik Re: Może głupie pytanie IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.03.05, 08:50
                          Jest to dygresja w stosunku do głównego tematu dyskusji i dlatego nie chciałbym
                          zagłębiać się w tę kwestię.
                          Z jednej strony niektóre środki antykoncepcyjne są środkami wczesnoporonnymi
                          lub też zapobiegającymi zagnieżdżeniu się w macicy zarodka, czyli prowadzą do
                          zabicia człowieka.
                          Z drugiej zaś mamy grzech Onana. Zgadzam się, ze dotyczy on tylko wyznawców
                          Księgi, dlatego też zakres jego obowiązywania jest węższy i ma on bez wątpienia
                          mniejszą wagę niż zabójstwo.
                          • Gość: po_godzinach Re: Może głupie pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 12:18
                            Tak, jest to dygresja, ktora jednak w sposób oczywisty łączy sie z głównym
                            tematem. Trudno bowiem sprawę aborcji wyjac z różnorakich kontekstow.
                            Pozól więc na pewne uwagi (wątpliwości).
                            1. Rozumiem, że dla katolika zapłodniona komórka jest człowiekiem i nie
                            zamierzam z tym dyskutować. Zabicie (świadome) tej komórki jest zatem
                            morderstwem. Rozumiem również, że w rym kierunku powinno się katolików
                            wychowywać, aby takich morderstw sie nie dopuszczali, będą bowiem za to ukarani
                            tak, jak za popełnienie grzechu śmiertelnego. Dodatkowo chce się ich
                            karać "docześnie" wsadzając ich do więzienia.
                            (bardzo proszę, abyś nie posługiwał się tutaj przykładami typu "za morderstwo
                            idzie się siedzieć", bo zboczymy z tematu - napisałam bowiem, że morderstwem
                            jest to tylko dla katolików).
                            2. Co jednak zrobić z ludźmi, którzy są niewierzący? Dla nich zabicie zarodka
                            grzechem nie jest. Nie odmówisz przecież im prawa do istnienia. Nie ma przecież
                            czegoś takiego, jak "przymus wiary".
                            Propozycja karanie ich więzieniem kojarzy mi się z karaniem za wyznawanie
                            innej, niż oficjalna, wiary.
                            3. Jest oczywiste, że każdy człowiek powinien żyć świadomie, odpowiedzialnie i
                            móc samodzielnie podejmować decyzje. Wiemy, że tak nie jest. Są różne
                            środowiska i różne sytuacje. Są również kobiety zahukane, uzaleznione i
                            zagubione - całkowicie zależne od chuci mężczyzn. Dla nich życie tu, na ziemi,
                            jest juz piekłem. Wiesz, jak wiele żon jest gwałconych przez mężów (w
                            tym "katolków")? Choćby z powodu słąbej psychiki? Czy uważasz za sprawiedliwe
                            (w wypadku aborcji) karać takie kobiety więzieniem?
                            Ludzie nie są jakąś masą, każdy człowiek jest indywidualnym zdarzeniem a jego
                            los indywidualnym losem.
                            4. Antykoncepcja. Rozumiem, że dla katolika jest to ingerencja ludzka w
                            poczęcie życia, które jest dane od Boga, ingerencja w boskie zamiary. I
                            wierzący katolik nie powinien jej stosować. Wiąże się to albo ze
                            wstrzemięźliwością obojga małżonków, albo z posiadaniem dużej ilości potomstwa.
                            Jest to sytuacja idealna, zgodzisz się chyba. Ilu procent katolków dotyczy? Nie
                            mnie sądzić. Bo żeby żyć we wstrzemięźliwości, trzeba być ogromnie świadomym
                            człowiekiem, aby mieć wiele dzieci, ogromnie bogatym. Karanie więzieniem za to,
                            że czlowiek nie jest ani jednym, ani drugim wydaje się byc nieporozumieniem.
                            Jest to karanie za to, że człowiek nie jest święty.
                            Aborcja bowiem jest następstwem niestosowania antykoncepcji.
                            5. Nie moge oprzeć się myśli "nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni") - to tak
                            na koniec.
                            Wydaje mi się również, że problem ze swoją moralnością ma sam Kościół. Dlatego
                            jego chęć narzucania innym swoich reguł spotyka się ze sprzeciwem. Trudno
                            akceptować nakazy moralne od kogoś, kto sam moralny nie jest.

                            Te moje wątpliwości biorą się z mojego - jak raczyłeś to nazwać - relatywizmu
                            moralnego)).
                            • Gość: Wirtualny Katolik Re: Może głupie pytanie IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.03.05, 13:15
                              1. Zapłodniona komórka jest człowiekiem nie tylko dla katolika, ale w ogóle dla
                              każdego, o czym długo dyskutowaliśmy w tym wątku. Nie jest to kwestia takich
                              czy innych zasad moralnych, ale zwyczajnie pewien fakt potwierdzony przez
                              współczesną naukę. Dlatego też aborcja jest zbrodnią nie tylko dla katolika,
                              ale w ogóle dla każdego człowieka, który uważa, że zabicie człowieka jest
                              zbrodnią.
                              2. Nie słyszałem, by w jakimś kodeksie karnym za zabójstwo kary wymierzano
                              osobom wierzącym, a osoby niewierzące uwalniano od winy. Niezależnie od religii
                              i zasad moralnych przyjętych przez członków danej społeczności w dzisiejszym
                              świecie zabicie innego czowieka jest uważane za zbrodnię. Być może są ludzie,
                              którzy uważają, że np. zabicie mnie czy Ciebie było dobrym uczynkiem. Gdyby
                              ktoś taki Ciebie zabił, to czy propozycję ukarania go skojarzyłabyś z karaniem
                              za wyznawanie innej niż oficjalna wiary?
                              Nikt nie odmawia nikomu osobistej wolności, także dotyczącej przekonań
                              moralnych. Ale istnieją granice tej wolności. Nienaruszalności tych granic
                              strzeże między innymi prawo stanowione.
                              3. Owszem, uważam za sprawiedliwe karanie zahukanych żon więzieniem za udział w
                              zbordni. Każdy powinien ponosić odpowiedzialność za zło, którego jest sprawcą,
                              mimo że niekiedy jest sprawcą zła ze względu na swoją słabość. Wielu kapo w
                              hitlerowskich obozach śmierci szło na współpracę z SS-manami, ponieważ bało się
                              śmierci. Ta ich słabość jest jednak dość marny usprawiedliwieniem. Pewnie można
                              by takich ludzi karać mniej surowo niż SS-manów, ale uwolnienie ich od winy to
                              jednak gruba przesada.
                              4. Ja osobiście żyję zgodnie z naukami mojego Kościoła i nie sprawia mi to aż
                              tak wielkiego kłopotu. Bycie osobą wierzącą wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami.
                              Jeśli ktoś nie jest gotów, by je ponosić, to czy ma prawo uważać siebie za
                              osobę prawdziwie wierzącą? Jezus umarł za nas na krzyżu. Pierwsi chrześcijanie
                              płonęli na stosach i wydawano ich na pożarcie dzikim zwierzętom. Dzisiejszym
                              chrześcijanom nie chce się nawet stosować naturalnych metod antykoncepcji. Czy
                              zasługują w ogóle na miano chrześcijan?
                              Złodziej nie jest święty i za to trafia do więzienia. Całkiem słusznie.
                              5. Czy księża namawiają masowo do aborcji? Czy zakonnice masowo poddają się
                              aborcji? Jeśli takie zjawiska istnieją, jest to margines. Twoje oskarżenia
                              wobec Kościoła katolickiego są zatem bezpodstawne. Kościół nie ma problemów ze
                              swoją moralnością.
                              Relatywizm moralny jest uzasadnieniem wszelkich postaw moralnych, łącznie z
                              taką, która zezwala na gwałcenie dzieci i zabijanie przechodniów na ulicy. Na
                              szczęście taka postawa jest - na razie - spotykana sporadycznie. Społeczeństwo
                              relatywistów moralnych musiałoby doprowadzić samo siebie do destrukcji.
                              • Gość: po_godzinach Re: Może głupie pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 13:31
                                "Kościół nie ma problemów ze
                                swoją moralnością."
                                Wybacz, ale mam na temat inne zdanie.

                                "Zapłodniona komórka jest człowiekiem nie tylko dla katolika, ale w ogóle dla
                                >
                                > każdego"
                                To twoje pobozne zyczenie.

                                "Owszem, uważam za sprawiedliwe karanie zahukanych żon więzieniem"
                                Mam nadzieję że owe zahukane żony podzielają twoja opinię.


                                "Ja osobiście żyję zgodnie z naukami mojego Kościoła i nie sprawia mi to aż
                                > tak wielkiego kłopotu"
                                Nie wątpię.

                                Dziękuję za twoją odpowiedź, aczkolwiek spodziewałam się bardziej merytorycznie
                                wnikliwej oraz (nie wiem, czemu) tego, że jednak odniesiesz do moich
                                wątpliwości ze zrozumieniem.
                                Ty jednak wolisz występować z pozycji "wiem lepiej". Szkoda, że to, co
                                proponujesz, jest zaledwie twoim monologiem.

                                Nie zarzucisz mi - mam nadzieję - braku dobrej woli w zrozumieniu twoich racji.
                                A to musi mi wystarczyć.
                                Mam bowiem świadomość, że staram się szanowac racje oponenta. Oczekiwałabym
                                jednak wzajemności.





                                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Może głupie pytanie IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.03.05, 15:24
                                  Oczywiście, że będę twierdził, że nie szanujesz moich racji, a także uważam, że
                                  wcale nie przejawisza w tej dyskusji dobrej woli, odpowiadając Ci pięknym za
                                  nadobne. Brakiem szacunku dla moich poglądów jest bowiem zarzucanie mi nie
                                  szanowania Twojego punktu widzenia. Tymczasem udzieliłem Ci całkiem obszernych
                                  wyjaśnień. Ty natomiast zamiast merytorycznie ustosunkować się np. do
                                  twierdzenia, że zapłodniona komórka jest nie tylko dla katolika człowiekiem,
                                  twierdzisz, że jest to tylko moje pobożne życzenie. Otóż nie jest to tylko moje
                                  pobożne życzenie, lecz fakt naukowy.
                                  Mówiąc wprost, uważam, że uczciwa metoda prowadzenia dyskusji, to dyskusja na
                                  argumenty merytoryczne, a nie insynuowanie oponentowi złej woli, braku szacunku
                                  dla rozmówców, występowanie z pozycji "wiem lepiej" etc. etc. Ja stosuję
                                  uczciwe metody prowadzenia dyskusji. Ty na moje argumenty nie odpowiadasz,
                                  natomiast starasz się zakwestionować moją wartość jako osoby. Jest to
                                  postępowanie nieuczciwe i nie mające nic wspólnego z rzetelną dyskusją naukową.
                                  • Gość: po_godzinach Re: Może głupie pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 15:38
                                    No coż, mogę tylko pogratulować dobrego samopoczucia.
                • Gość: antypapista Re: Może głupie pytanie IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 05.03.05, 18:41
                  Dobre pytanie.Niby Bóg dał człowiekowi wolną wolę ale zabrania Ci się z tej
                  wolnej woli korzystać.Poza tym sprzeciwianie się woli Boga jest grzechem.
                  Tak więc,odpowiadając na Twoje pytanie to cała ta medycyna to jest wielka kupa
                  grzechów.No bo jeśli wolą bozi jest,że masz chorować,na jakiegoś tam raka,to
                  leczenie jest niczym innym jak ingerowaniem w wolę bozi.A więc grzechem.
                  Tak więc należałoby te wszystkie szpitale zlikwidować jako wielkie zło,w których
                  personel nagminnie sprzeciwia się boskiej woli,cholernie przez to grzesząc.
                  A kto wie czy kulejąca dzisiaj służba zdrowia ne jest początkiem likwidacji
                  tego imperium zła.Powinno się jeszcze zlikwidować policje,bo oni też w pewnym
                  sensie sprzeciwiają się woli bożej.No bo ściganie bandyty,który wypełniając wolę
                  bożą,napadł na Kowalskiego jest niczym innym jak ingerowaniem w wolę Pana,a więc
                  grzechem.Pomyśl ile państwo zaoszczędziło by pieniędzy jak by zlikwidowano te
                  grzeszne instytucje.
                  Myślę,że Wirtualny Katolik dokładnie wytłumaczy Twoje wątpliwości.On jest tak
                  mądry w dziedzinie nauk kościoła,że na tym tle już całkiem zgłupiał.Zadaj to
                  pytanie pod jego linkiem.



                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Może głupie pytanie IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.03.05, 09:57
                    Nasza religia zabrania zabijania ludzi. Dlatego też Twoje wywody nie dotyczą
                    naszej religii, ale jakiejś innej, którą sam sobie uroiłeś po to, by ją
                    krytykować.
                • Gość: Wirtualny Katolik Re: Może głupie pytanie IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.03.05, 09:52
                  Kościół katolicki nie twierdzi, że nie wolno ingerować w życie. Kościół
                  katolicki twierdzi, że nie wolno zabijać.
                  • Gość: po_godzinach Re: Może głupie pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 12:30
                    Dobrze, to wytłumacz mi w takim razie dlaczego Kosciol jest przeciw
                    zaplodnieniu in vitro i przeciw antykoncepcji. Bede wdzieczna.
              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.03.05, 09:50
                Przy pomocy czego nam "jełopom" się tłumaczy? My Wam mędrocom tłumaczymy przy
                pomocy nauki. Wy nam tłumaczycie przy pomocy wyzwisk i kalumnii. Moc
                eksplanacyjna takiego tłumaczenia jest raczej niewielka. Wysil się może
                bardziej i postaraj się znaleźć jakieś bardziej wartościowe argumenty.
                • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 06.03.05, 18:36
                  > Przy pomocy czego nam "jełopom" się tłumaczy? My Wam mędrocom tłumaczymy przy
                  > pomocy nauki.

                  Przy pomocy trzeźwego myślenia.Nie trzeba być mędrcem żeby odróżnić zarodek od
                  człowieka.Dla takiego naukowca jak Ty słowa "zarodek" "płód" powinne być
                  wykreślone ze słownictwa.
                  A co do tej nauki,na którą się tak do obrzydzenia powołujesz,to nie jest żadna
                  nauka tylko ględzenie gębami kościelnych warchołów.
                  Nie potrzeba żadnych naukowych wywodów żeby stwierdzić,że np.pokarm strawiony
                  jest gównem a w niektórych przypadkach jest pokarmem dla much,robaków i dobrym
                  nawozem dla roślin.
                  I też możemy się sprzeczać,czy ten pokarm strawiony jest gównem,nawozem czy
                  innego rodzaju pokarmem.

                  Wysil się może
                  > bardziej i postaraj się znaleźć jakieś bardziej wartościowe argumenty.

                  Ciekawy jestem czym jest,z naukowego punktu widzenia,
                  strawiona hostia.Bo ja szukałem wartośćiowe argumenty,żeby na to pytanie
                  odpowiedzieć i zawsze mi wyszło,że gó.. z tego wyjdzie.

                  Dobrze by było abyś zakończył te naukowe wywody bo aby się ośmieszasz.






                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.03.05, 08:47
                    Równie dobrze i równie bezpodstawnie mógłbyś twierdzić, że domagam się
                    wykreślenia ze słownika słów "starzec" lub "kaleka". Zarodek ludzki i płód
                    ludzki są nazwami pewnych faz życia człowieka i nie ma najmniejszych powodów,
                    by z nazw tych rezygnować. Jednak z puunktu widzenia współczesnej nauki fazy to
                    są właśnie fazami życia ludzkiego organizmu. Skoro moralność mówi nam, że
                    należy chronić ludzkie życie, to dotyczy to wszystkich stanów i faz tego życia,
                    w tym także fazy zarodkowej. Pogląd taki wypływa z jednej strony z wyników prac
                    naukowych, z drugiej zaś z pewnej ogólnej zasady moralnej, nie obejmującej
                    wyłącznie wyznawców mojej religii. Dlatego też nie masz żadnego powodu, by
                    twierdzić, że moje tezy sa "ględzeniem gębami kościelnych warchołów", jak to
                    kokieteryjnie ująłeś.
                    Nie bardzo widzę, do czego prowadzi ten przykład z fekaliami. Czy ja się
                    spieram Z twierdzeniem, że fekalia mogą być stosowane jako nawóz?
                    Z naukowego punktu widzenia hostia rzeczywiście zamienia się w niestrawione
                    resztki pokarmu, które z właściwą sobie delikatnością określasz jako gó... Mam
                    nadzieję, że zaspokoiłem Twoją ciekawość i zakończysz tę dygresję.
                    • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 08.03.05, 15:39
                      > Równie dobrze i równie bezpodstawnie mógłbyś twierdzić, że domagam się
                      > wykreślenia ze słownika słów "starzec" lub "kaleka". Zarodek ludzki i płód
                      > ludzki są nazwami pewnych faz życia człowieka i nie ma najmniejszych powodów,
                      > by z nazw tych rezygnować. Jednak z puunktu widzenia współczesnej nauki fazy
                      >to są właśnie fazami życia ludzkiego organizmu. Skoro moralność mówi nam, że
                      > należy chronić ludzkie życie, to dotyczy to wszystkich stanów i faz tego
                      >życia,w tym także fazy zarodkowej. Pogląd taki wypływa z jednej strony z
                      >wyników prac naukowych, z drugiej zaś z pewnej ogólnej zasady moralnej, nie
                      >obejmującej wyłącznie wyznawców mojej religii.

                      Jesteś takim kotem,który zawsze spada na cztery łapy.Może masz większy zasób
                      słów ode mnie ale nigdy mnie nie przekonasz,żeby Zarodek i płód określać
                      mianem "człowiek"mimo,że są to fazy,jak to określasz,życia człowieka z czym mogę
                      się zgodzić.Ale dopóki ta faza życia człowieka odbywa się w brzuchu mamusi to
                      nie jest to człowiek tylko zarodek i płód,które to fazy mają rację bytu tylko i
                      wyłącznie w tedy jeśli matka żyje.No,jest pewien wyjątek(na pewno byś się
                      naukowo doczepił,że nie zawsze),że można uratować płód,ale tylko i wyłącznie w
                      tedy,jeżeli jest odpowiednio ukształtowany w końcówce ciąży.W innym okresie
                      ciąży śmierć matki,automatycznie pociąga za sobą śmierć zarodka i płodu.
                      Dlatego na chłopski rozum(bo ten naukowy nie zawsze jest właściwy)usunięcie
                      zarodka(bo przeważnie o te fazę chodzi) nie jest zabójstwem i powinno być
                      dozwolone.Uporczywe zmuszanie kobiety do urodzenia niechcianego dziecka jest
                      podłe i barbarzyńskie,w czym kościelne warchoły wiodą prym.Tym chamstwem
                      stawiacie kobietę w sytuacji bez wyścia,która już w początkowym stadium mogła
                      by się poddać zabiegowi aborcji ale nie wolno bo Bóg,tamto sramto,bo papcio z
                      Watykanu powiedział ble ble ble..itp.A jak by ta zdesperowana kobieta popełniła
                      samobójstwo to kogo byście,chrześcijańskie warchoły bardziej żałowały,jej czy
                      zygoty?Pewnie,że zygoty.Gdybyście mieli taką możliwość,to byście ją wskrzesili,
                      posadzili na ławie oskarżenych przed sądem i ukarali na dożywotnie więzienie za
                      zabójstwo człowieka,w fazie zlepków komórek,zwanych zarodkiem.Nie odpisuj mi
                      bo i tak mi zwisają te twoje naukowe argumenty,warte funta kłaków.Jesteście
                      bandą podłych barbarzyńców,nauczonych od zarania dziejów,traktować kobietę
                      jak bezwartościowego śmiecia wykorzystywaną tylko jako maszynkę do rodzenia
                      bachorów.By Was szag trafił wy głupie,bezmyślne i zacofane idioici,którym
                      wydaje się,że są naukowcami.(od spraw dupnych.)




                      • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.05, 16:03
                        czy możesz przypomnieć do jakiego wieku dla Ciebie płód jest zygotą, według
                        Ciebie, rzecz jasna

                        • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 09.03.05, 14:08
                          Łapiesz mnie za słówka Lawo.Nieładnie.Nie odpowiem ci na to
                          pytanie bo nie wiem.Nie jestem uczonym.Znam to słowo z Leksykonu,w którym
                          pisze,że: "Zygota, komórka powstała w wyniku połączenia się gamety żeńskiej z
                          gametą męską(zapłodnienie), dająca początek nowemu organizmowi. Także organizm,
                          który rozwija się z zygoty". Tak więc na mój chłopski rozum, na podstawie
                          ostatniego zdania,twierdzę,że zarodek jest takim właśnie organizmem
                          rozwijającym się z zygoty.Również z Leksykonu wiem,że płód do trzeciego
                          miesiąca ciąży nazywa się zarodkiem.Nie wiem do czego zmierzasz.Dodam tylko,że
                          cały czas,gdy w tej nędznej dyskusji,używa się słowa "aborcja"mam na myśli
                          usuwanie zarodka,które powinno być dozwolone zawsze kiedy sobie kobieta tego
                          życzy,powtarzam-zawsze jako zabieg,z dużym prawdopodobieństwem,bezpieczny dla
                          kobiety.Usuwanie płodu,nie będącym zarodkiem,też powinno być dozwolone,pod
                          warunkiem,jeśli zabieg ten nie stwarza zagrożenia dla życia i zdrowia kobiety.
                          Oczywiśćie,że i w tym przypadku możesz doczepisz się skąd wiem ,że usuwanie
                          zarodka takiego zagrożenia nie stwarza.Odpowiadam nie wiem.Wiem tylko z opinii
                          lekarzy,że niebezpieczeństwo usuwania zarodka jest minimalne.Zawsze będę stał
                          na stanowisku,że kobieta powinna mieć prawo decydowania czy chce się takiemu
                          zabiegowi poddać czy nie.Ględzenie,przez kościelnych popaprańców i
                          popierających ich dewotów,że może dziecko oddać do adopcji jest nie na miejscu
                          i poniżające.Bo niby dlaczego i w imię czego,przez dziewięć miesięcy,kobieta
                          musi się męczyć z niechcianą ciążą?A potem co,oddać dziecko za Bóg zapłać?
                          Czyż jest ona fabryką produkowania dzieci?Czy katolickie warchoły pomyślały o
                          tym?


                          • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.05, 15:29
                            do antypapisty
                            przede wszystkim dzięki za obszerną odpowiedz
                            też znam taką definicję zygoty i płodu, a moje zdanie na temat aborcji jest inne
                            wynikiem nastawienia do tego samego "zdarzenia biologicznego"
                            ustalaliśmy, ze przyjęcie nazwy na to, czym jest nowe życie w ciele kobiety
                            zależy od nastawienia do tego faktu
                            jedni oczekują na przyjście dziecka
                            inni podejmują starania, by w miarę bezpiecznie /dla zdrowia fizycznego kobiety/
                            usunąć ciążę, opierając się na zdaniu lekarza, w domyśle lekarza abortera
                            pisałam już, ze kiedyś mogliśmy popełniać błąd, przyjmująć, że ciąża usuwana to
                            tylko zlepek komórek
                            dziś, gdy możemy oglądać przebieg ciąży, dzięki nowoczesnemu sprzętowi
                            filmującemu przebieg rozwoju dziecka w łonie matki, to już trzeba być bardzo
                            upartym, by upierać się przy starym podejściu
                            właściwie to jest mi przykro katować CIę tymi powtórzeniami, ale tak często
                            powtarzasz swoje tezy, że od czasu do czasu muszę się Twojemu zdaniu
                            przeciwstawić, by czytający nas, nie przyjęli Twego stwierdzenia za prawdziwe
                            każdy może wyszukać w internecie fotografie dzieci przed 12 tygodniem
                            ciąży /dopuszczalna granica przy dokonywaniu aborcji/ i przekonać się jak
                            wygląda wspominana przez nas zygota czy ten zarodek
                            zresztą i dawniej, choć kobieta nie wiedziała jak wygląda to coś, czego pozbywa
                            się z organizmu w drodze zabiegu, to i tak wiele kobiet /a i mężczyzn/ żyło w
                            przekonaniu, ze zabiły swoje dziecko
                            po okresie dużej ulgi po dokonaniu zabiegu, ze nie ma już kłopotu, pojawia się
                            czas, w który kobieta nabiera przekonania, że zabiła dziecko, no przynajmniej,
                            że nie dopuściła do jego urodzenia, a wyrzuty sumienia potafią ja zadręczyć
                            wyrzuty sumienia mają też kobiety oddające dziecko do adopcji, dlatego nie
                            należę od osób nawołujących do rodzenia dziecka w "celach adopcyjnych"
                            trzeba starać sie zrobić wiele, by kobiety współżyjąc płciowo zdawały sobie
                            sprawę z konsekwencji swoich poczynań,
                            kobieta nie jest fabryką do produkowania dzieci do adopcji, tu się z Tobą
                            zgadzam
                            powinna mieć stworzone warunki do przyjęcia każdego dziecka, które się w niej
                            pocznie i trzeba tak działać, by to było możliwe
                            jeżeli nie ma warunków do rodzenia, to albo nie powinna współżyć, albo tak się
                            zabezpieczać, by do poczęcia nie dochodziło
                            kobieta też nie jest maszyną do uprawiania seksu
                            podejmując współżycie powinna wiedzieć, jakie są skutki zdrowotne i
                            prokreacyjne jej działań
                            płciowość służy prokreacji i nie da sie tej prawdy zakrzyczeć
                            współżycie płciowe dostarcza przyjemnych doznań, ale nie mogą one powodować
                            poczynania dzieci bez możliwości ich przyjęcia
                            dopóki istnieje w nas sumienie, dopóty nie da się zagłuszyć w nim prawdy,ze
                            usunięcie ciąży równe jest zabiciu dziecka
                            fizycznie i mentalnie
                            każda stwierdzona ciąża jest informacją, że zaczyna się rozwój dziecka, a
                            nie,że rozwija się we mnie zygota, zarodek, płód itp
                            zgadzasz się ze mną?
                            • po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo 09.03.05, 15:39
                              Lawo)
                              piszesz: "trzeba starać sie zrobić wiele, by kobiety współżyjąc płciowo zdawały
                              sobie
                              sprawę z konsekwencji swoich poczynań,"
                              oraz:
                              "kobieta też nie jest maszyną do uprawiania seksu
                              > podejmując współżycie powinna wiedzieć, jakie są skutki zdrowotne i
                              > prokreacyjne jej działań"

                              Tylko - bardzo mi jakoś przeszkadza obarczanie TYLKO kobiety konsekwencjami
                              współzycia seksualnego. Czuję jakiś straszny dyskomfort z tego powodu.
                              Za mało uwagi poświęca się ojcostwu - tak świadomemu, jak i nie. Dlaczego
                              ojcowie - nawet "potencjalnych" dzieci maja być w innej sytuacji, niż kobiety?
                              Tego nie rozumiem, czemu apeluje się tylko do kobiet.

                              Niemniej jednak bardzo Ci dziękuję za twoją szlachetność).
                              Ty po prostu apelujesz o świadome macierzyństwo (ja dodałabym "i świadome
                              ojcostwo"). Poza tym jest nam obu po drodze).
                              Pozdrawiam)).
                              • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.05, 16:08
                                Dzień dobry, po_godzinach
                                Znowu idziemy w tę samą stronę, miło mi Cię spotkać i przeczytać taką dobrą
                                opinię o sobie. Tu raczej spodziewam sie ataku, a nie zgodzania sie z moimi
                                poglądami.
                                Mój post był skierowany do antypapisty, stąd rozmowa o kobietach, choć były i
                                akcenty "męskie". Już kiedyś pisałam /chyba o miłości małolatów/, że w moim
                                przekonaniu to mężczyzna jest bardziej odpowiedzialny za poczynania kobiety w
                                sferze seksu, ale naraziłam sie na ostrą krytykę mojego zdania. Poza tym, gdzie
                                Ci mężczyzni.
                                Mężczyzn wychowują kobiety, nie czynią ich przez to prawdziwymi facetami, bo
                                kobiecie jest trudno wszczepić cechy męskie w chłopaka. Kobiety mają często
                                niskie poczucie własnej wartości i nie zdają sobie sprawy nawet, że od mężczyzn
                                można i trzeba wymagać. Kobieta musi nauczyć się dbać o siebie, o swoje prawa,
                                a nie tylko kochać, kochać bezwarunkowo, tylko za to, że on zechce być przy
                                niej.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 16:45
                                  Droga Lawo),
                                  z niekłamaną przyjemnościa podpisuję się pod wszystkim, co piszesz.
                                  Nie jestem feministką, martwi mnie jednak mała samodzielność kobiet w Polsce i
                                  ich uzależnienie psychiczne od mężczyzn - dokładnie tak, jak piszesz "kochać
                                  bezwarunkowo, tylko za to, że on zechce być przy niej.". Stąd wynika też to, ze
                                  polskie kobiety są np lepiej wykształcone a - mimo to - ulegają męskiej presji.
                                  Tp prawda, że w polskiej rodzinie dzieci wychowuje matka, chłopiec od dziecka
                                  nie czerpie pozytywnych wzorców "męskości" i często do starości pozostaje
                                  dzieckiem. Pisał o tym niegdyś Wojciech Eichelberger.

                                  Cóż, wniosek - taki trochę smutny - dopóki kobiety nie będą wychowywały swoich
                                  synów na takich mężczyzn, jakich same chciałyby mieć; lub - dopóki ojcowie nie
                                  wezmą odpowiedzialności za własne potomstwo, dopóty na barkach kobiet będzie
                                  spoczywała odpowiedzialnośc za ... no własnie - za co?).

                                  Serdecznie pozdrawiam).
                                  • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.05, 17:30
                                    Obawiam się, po_godzinach, że pod wpływem Twoich słów popadnę w pychę. Dzięki
                                    za wszystkie dobre słowa.
                                    Ale, skoro już mnie ośmieliłaś, to mam jeszcze jedną refleksję, którą spróbuję
                                    tu przedstawić.
                                    Śledząc wypowiedzi furomowiczów na temat aborcji, coraz wyraźniej dostrzegam
                                    zaangażowanie mężczyzn w walce o prawa kobiet. Tyle, że to prawo kobiety ma
                                    przede wszystkim służyć wygodzie i egoizmowi panów /nie wszystkich!/. No, bo
                                    jeżeli kobieta zdobędzie w pełni prawo do decydowaniu o urodzeniu, lub
                                    nierodzeniu dziecka, to panowie w zasadzie będą mieli kłopot z głowy.
                                    zamiast oczekiwać urodzenia potomka, jako owocu radosnych poczynań seksualnych,
                                    niechętny ojcostwu pan, uda się do lekarza, który wytłumaczy mu, że zabieg
                                    usunięcia ciązy wcale nie grozi kobiecie, o ile jest wykonany w porę. Więc
                                    szybciutko przekona kobietę, by niezwłocznie udała się dokonać zabiegu, bo
                                    przecież ma do niego prawo. Piszę tu o panu, który zechce się konsultować z
                                    lekarzem. To taka wersja optymistyczna, ze będzie chciało się panu być aktywnym
                                    w tym przedsięwzięciu aborcyjnym . Raczej to kobieta, nie chcąc przysporzyć
                                    trosk ukochanemu, sama uda się na zabieg, by skorzystać ze swego prawa do
                                    niebycia matką. Po co ma niepokoić swego ukochanego misia.
                                    Straszna ta wizja, ale wcale nie niemożliwa. Kobiety, które poddawały się
                                    aborcji znają ten scenariusz.
                                    Żeby było jasne, nie jestem feministką, mam męża, dzieci, nie mam dokonanej
                                    aborcji. Brak osobistego doświadczenia i chwała Bogu. Mam za to duże
                                    doświadczenie życiowe i dużo znajomych kobiet, które dokonały aborcji.
                                    Znam wielu przyzwoitych mężczyzn, których serdecznie pozdrawiam. Wszystkim
                                    paniom życzę tylko mądrych ukochanych, ciepłych i kochających.
                                    Pozdrawiam
                            • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 09.03.05, 21:07
                              > każda stwierdzona ciąża jest informacją, że zaczyna się rozwój dziecka, a
                              > nie,że rozwija się we mnie zygota, zarodek, płód itp
                              > zgadzasz się ze mną?

                              I tak i nie.Zaczynasz mnie męczyć tymi wywodami.A ja bardzo nie lubię
                              filozofować.Cały okres życia,nie tylko człowieka,jest podzielony na etapy.
                              Weźmy taką żabę,która nim stała się dużym osobnikiem przechodziła etapy rozwoju.
                              Znajdowała się w galarecie,zwanym skrzek,później była kijanką itd.
                              Wracając do człowieka,to również poszczególne etapy rozwoju określamy pewnym
                              nazewnictwem.Więc,jeżeli akt płociowy zakończył się poczęciem człowieka,no to
                              równie dobrze mogę powiedzieć,że zaczyna się rozwój człowieka a nie dziecka.
                              Skoro ktoś tam,jakiś uczony,lekarz,nie ważne kto,podzielił okres całego życia
                              człowieka od momentu poczęcia aż do śmierci na poszczególne etapy,fazy,jak tam
                              wolisz,nazywając zapłodnienie zygotą,później jest zarodek płód,osesek,dziecko,
                              itd.To czymajmy się tego nazewnictwa i nie filozofujmy.Dla mnie to zygota może
                              się nazywać fifty fifty.
                              W ogóle już nie wiem,o czym my tu właściwie dyskutujemy.
                              W chwili obecnej aborcja jest zakazana.A z dyskusji,jaką
                              zapoczątkował fanatyk Wirualny Katolik wynika,że my dopiero
                              dyskutujemy,czy na tę aborcję dać przyzwolenie czy nie.

                              Moje stanowisko jest,jak do obrzydzenia podkreślam,że nie powinno być żadnego
                              zakazu na przeprowadzenie zabiegu aborcji.Decyzja na jej przeprowadzenie ma
                              być wolną wolą kobiety.Jeżeli Ty jesteś przeciwna aborcji to jej nie
                              przeprowadzisz na sobie,nikt Cię nie zmusza do tego.Jeżeli jakaś tam Marysia
                              chce się pddać temu zabiegowi,to jej sprawa.Ty jedynie możesz ją nakłaniać aby
                              tego nie robiła ale nie możesz jej tego zakazać.Ona też Ciebie nie ma prawa
                              zmuszać do tego abyś ciążę usunęła.Dlatego istniejący obecnie zakaz aborcji,
                              jest krzywdzący kobietę,oczywiście Ciebie nie ( masz inne podejście do tej
                              sprawy i zakaz taki byłby zbyteczny)ale przysłowiową Marysię tak.
                              Ale ględzenie,że aborcja jest zbrodnią to napawa mnie złością a teraz już
                              śmiechem.Jak czytam te naukowe wywody fanatyka katolika to dostaję czkawki.
                              W którymś tam poście udawaniał,że przy metodzie In Vitro też jest popełniane
                              morderstwo.Przecież to człowiek ustanawia,sam dla siebie,zakazy i nakazy,co
                              nazywamy prawem.Równie dobrze można nazwać morderstwem zniszczenie nasienia
                              męskiego przy samogwałcie.Idąc tokiem rozumowania tego Wirtualnego fanatyka,to
                              Ty Lawo też jesteś morderczynią bo niejednokrotnie i świadomie dopuściłaś do
                              powstania miesiączki i zmarnowałaś jajeczko,które wcześniej Twój małżonek mógł
                              je zapłodnić,po czym brak następnej miesiączki informował by Cię,że oto zaczął
                              się rozwój,nie zygoty,nie zarodka,nie płodu a dziecka,jak to ujęłaś.A czemu nie
                              od razu człowieka.Dziecko to też człowiek.





                              • Gość: :awa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.05, 21:31
                                Przykro, że męczę Cię swoimi wywodami, antypapisto.
                                Tylko jedno wyjaśnienie. Piszę dla tej Marysi, by nie dopuściła się aborcji.
                                Gdyby spotykała tylko ludzi Twojego pokroju, mogłoby się zdarzyć, że
                                zdecydowałaby się na zabieg. Mam nadzieję, że nasza rozmowa pozwoli takim
                                Marysiom rozważyć nasze racje, Twoje i moje. I mam nadzieję, że moje wypowiedzi
                                pozwolą jej wybrać życie człowieka, żyjącego już w jej łonie.
                                I za sposobność ścierania się naszych racji, w naszym sporze, Tobie,
                                antypapisto kolejny raz dziękuję. Dziękuję za wytrwałe czytanie moich postów i
                                tak obszerne ustosunkowywanie się do nich.
                                Jeszcze raz dzięki. Dobrej nocy.
                                • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 11.03.05, 18:45
                                  Oj! Lawo Lawo.Znowu nie rozumiesz o co mi chodzi.Wracając do tej Marysi.Gdyby
                                  ona mnie się
                                  zapytała co ma zrobić ze swoją ciążą to ja bym jej odpowiedział,że ma robić co
                                  chce.Jej
                                  ciało a nie moje.Cały czas próbuję tłumaczyć ,że mnie chodzi o to,aby nie było
                                  prawnego
                                  zakazu aborcji.Żeby kobieta miała możność sama decydować,czy chce urodzić czy
                                  nie,
                                  Żeby nie wisial nad nią bat kodeksu karnego,grożący jej i lekarzowi sankcją
                                  karną.
                                  A to czy płód jest człowiekiem,dzieckiem ,księdzem,dziadkiem czy też Wirtualnym
                                  Katolikiem,mnie nie interesuje.Już wcześniej napisałem ,że może się nazywać
                                  nawet fifty fifty.
                                  A to,że Ty będziesz tę Marysię namawiała,żeby odstąpiła od zabiegu aborcji nie
                                  jest niczym złym
                                  i nie potępiam takiego zachowania.Ale decyzja musi należeć do niej.
                                  Potępiam tylko to,że jako przeciwniczka aborcji (masz prawo taką być) jesteś
                                  za prawnym zakazem tego zabiegu,który to zakaz ją ubezwłasnowolnia,co jest
                                  podłością.
                                  Weźmy np.palenie papierosów.Wszyszcy wiedzą,że ich palenie szkodzi na
                                  zdrowiu.Ba! nawet
                                  na paczkach papierosów jest napis, że szkodzą na zdrowiu,a mimo to nie ma
                                  prawnego zakazu
                                  ich sprzedaży i palenia.Można też wprowadzić całkowity zakaz sprzedaży
                                  papierosów?
                                  Wyobrażasz sobie co by to było,gdyby taki zakaz wprowadzono? Gdyby mnie ktoś
                                  prosił o radę,czy ma palić czy nie,to ja (tak samo jak Ty tej Marysi)odradzał
                                  bym mu tego,ale
                                  nie zakazywał.Nie jestem też za zakazem sprzedaży i palenia papiersów.Każdy ma
                                  swoją wolę
                                  i niech wybiera co chce,zdrowie czy papieros.Marysia też na taką wolę powinna
                                  mieć
                                  przyzwolenie,urodzisz czy ryzykując zdrowie,ciążę usuniesz. I to wszystko o co
                                  mi chodzi.
                                  Filozofowanie co jest co, jak to czyni zdewociały katolik,mnie nie
                                  interesuje,raczej denerwuje.
                                  Nie wiem po jakiego czorta on rozpoczął tę dyskusję,skoro aborcja i tak jest
                                  zakazana.
                                  Chyba się chciał pochwalić swoim krasomówstwem tak jak papież swoim cierpieniem.
                                  Chciałbym wiedzieć jedną rzecz Lawo:To,że jesteś przeciwniczką aborcji już wiem
                                  i nie potępiam cię za to.Ale czy jesteś za prawnym zakazem usuwania ciąży jaka
                                  jest teraz?
                                  • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.05, 19:46
                                    Antypapisto,
                                    czyżbyś bywał niekiedy niekonsekwentny?
                                    Niedawno pisałeś, że zaczynam Cię męczyć swymi wywodami /9.03/, a dziś zadajesz
                                    mi kolejne pytania.
                                    Cieszę się, że bierzesz pod uwagę moje zdanie na temat, do którego mamy tak
                                    odmienne podejście.
                                    Bardzo bym chciała zgodzić się z Tobą, że świadomy wybór powinien należeć do
                                    kobiety, w kwestii aborcji lub urodzenia dziecka. Niestety za duża jestem, by
                                    nie wiedzieć, że człowiek częśto wybiera złe rozwiązania, z różnych powodów. W
                                    przypadku wyboru aborcji, jako rozwiązania problemu niechcianej ciązy jest
                                    wiele powodów, dla których kobieta idzie lub jest doprowadzana na zabieg.
                                    Wizja urodzenia kolejnego dziecka w niezamożnej rodzinie, urodzenia dziecka
                                    pozamałżeńskiego, brak mieszkania, zbyt młody wiek dziewczyny, lub obojga
                                    rodziców, zbyt dojrzały wiek, ....., mogę wymieniać i wymieniać długo.
                                    Każda sytuacja jest trudna lub wydaje się być trudną, nie do pokonania.
                                    W sytuacji, gdy problemy są duże łatwiej jest zdecydować się na wybór
                                    wygodniejszego wyjścia, bez liczenia się z późniejszymi
                                    konsekwencjami /powikłania medyczne po zabiegu, późniejsza bezpłodność, syndrom
                                    postaborcyjny itd./
                                    Gdyby ludzie zechcieli uwierzyć w te przestrogi, umieli planować swoje życie,
                                    zapobiegać ciąży niepożądanej, czyli potrafili w sposób odpowiedzialny i
                                    świadomy kierować swoim życiem, wówczas zakaz prawny aborcji nie byłby
                                    konieczny. Wiesz dobrze, że jest inaczej. Ludzie miewają problemy z podążaniem
                                    drogą rozwagi, rozsądku, uczciwości, stąd potrzeba stanowienia prawa. Pisałam
                                    kiedyś o funkcji wychowawczej prawa. Jestenm przekonana, że przyzwolenie prawne
                                    na aborcję wpływa na wzrost ilości dokonywanych zabiegów.
                                    Żyję dość długo i sporo lat w czasie obowiązywania ustawy z 1956 roku, która
                                    dopuszczała dokonywanie aborcji praktycznie na życzenie. Dobrze pamiętam ,w
                                    jaki sposób odnosiliśmy sie do ewentualności niechcianego poczęcia. W razie
                                    wpadki lekarz wypisywał skierowanie na zabieg. To był taki wentyl
                                    bezpieczeństwa, że "myślenie antykoncepcyjne" nie było zbyt upowszechnione.
                                    Dopuszczenie możliwości aborcji wpływało na kobietę, jej partnera. Spotkałam
                                    się z przypadkami naciskania, by kobieta usunęła ciążę, zamiast rodzić
                                    pierwsze, kolejne dziecko, bo przyjście tych dzieci na świat mogło być komuś
                                    niewygodne. Bywało, że kobieta poddawała się aborcji, bo ojciec dziecka
                                    szantażował, że odejdzie od niej, gdy dziecko przyjdzie na świat. Bywało, że i
                                    tak odchodził, a ona zostawała sama, no jeżeli nie liczyć ciężkiej depresji i
                                    bezpłodności w następnym związku. Pisząc o tych przykładach odnoszę się do
                                    sytuacji z jakimi się zetknęłam.
                                    Sama też rozważałam, w przypadku opóźniania się miesiączki, co zrobię jeżeli to
                                    będzie ciąża. Bo można było ją usuwać, jeżeli była niepożądana. Znasz te sprawy
                                    nie gorzej niż ja, bo też żyłeś w czasch obowiązywania wspomnianej ustawy. Było
                                    wygodnie, gdy aborcja była dopuszczona. Gdy jest zakaz nie ma tej wygody,
                                    pojawia się bunt przeciw ograniczeniu wolności wyboru ludzi już żyjących. Zakaż
                                    aborcji ratuje część istnień, które zginęłyby, gdyby była dozwolone usuwanie
                                    ciąży.
                                    Bardzo rozumiem głosy za prawem do aborcji, też lubię wygody.
                                    Nie mogę sobie jednak pozwolić na zapomnienie o tym, jakie zagrożenia niesie
                                    przyzwolenie na aborcję. Nie wierzę w dorosłe i świadome wybory wszystkich
                                    ludzi. Przykro mi, że nie wierzę. Więc chyba jednak lepiej zakazać aborcji.
                                    Więcej pożytku z zakazu, niż z przyzwolenia na tzw. wolność wyboru. Wolałabym
                                    myśleć, że nikt nie dokona aborcji, gdy będzie ona niezakazana. Jednak na
                                    naiwność nie mogę sobie pozwolić.
                                    Sama mam ogromną potrzebę wolności, ale uważam, że ludzie muszą być chronieni
                                    prawem przed dokonywaniem wyborów, które mogą złamać im życie i odebrać życie
                                    dzieciom, na które nikt nie czeka.
                                    Żałuję, ze nie zgadzasz się ze mną. Ja też wolałabym myśleć, ze wokół mnie żyją
                                    wyłącznie odpowiedzialni za swoje czyny i moralni ludzie. Wolałabym tak myśleć.
                                    pozdrawiam
                                    mam ogromną prośbę:
                                    czy nie mógłbyś zrezygnować z wypowiesdzi niegrzecznych w stosunku do ludzi, z
                                    którymi sie nie zazgadzasz
                                    czuję soę zażenowana, gdy czytam Twoje wypowiedzi na forum
                                    z góry dziękuję
                                    • po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo 11.03.05, 21:31
                                      Witaj Lawo),
                                      wszystko pięknie, tylko zastanówmy się, jaka powinna byc kolejność.
                                      Moim zdaniem najpierw nalezy zająć sie powszechną i bardzo kompetentną edukacją
                                      seksualną, dużą dostępnością tanich środków antykoncepcyjnych, opieką nad matką
                                      i dzieckiem, ułatwieniem procedur adopcyjnych, opieką nad kobietami będącami w
                                      nichcianych ciążach, opieką nad dziećmi z rodzin patologicznych etc.
                                      Następnie wprowadzać można ewentualnie zakazy - jesli z czystym sumieniem
                                      możemy powiedziec, ze FAKTYCZNIE zamiar aborcji wynika z wygody.
                                      • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.05, 21:47
                                        Witaj, po_godzinach
                                        Zgadzam się, że sam zakaz aborcji nie rozwiązuje problemu.
                                        Co do kolejności działań, to sądzę, że nie ma czasu na ustalanie, jakie
                                        działania mają być pierswsze. Wymienione zadania powinny być realizowane
                                        równolegle, bez pomijania wychowania moralnego/religijnego. To jest baza.
                                        Ustalenie/przypomnienie, ze najwyższą wartością jest drugi człowiek.
                                        Nie napisałam chyba, że każdy zamiar aborcji wynika wyłącznie z wygody, w
                                        każdym razie nie uważam, że tak jest. Napisałam, że istnienie prawa
                                        dopuszcającego aborcję jest wygodne, to dla mnie pewna różnica.
                                        Te działania, o których piszesz są bardziej skomplikowane, trudniejsze w
                                        przeprowadzeniu, dlatego w wielu dyskusjach wygodniej jest je pomijać,
                                        upierając się, że najważniejsze dla kobiety prawo, to prawo do swobodnego
                                        dostępu do zabiegów usuwania ciąży. Nie wiem, czy mam rację? w każdym razie
                                        takie mam wrażenie, że dyskusja społeczna jest ograniczona do tego jednego
                                        problemu. A może jest inaczej?
                                        • po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo 11.03.05, 22:08
                                          "> Te działania, o których piszesz są bardziej skomplikowane, trudniejsze w
                                          > przeprowadzeniu,"

                                          Oczywiście, że są trudniejsze. Może jednak warto byłoby od tego zacząć całą
                                          rozmowę? Nie zaś od grożenia karą więzienia?

                                          Jeśli bowiem mówimy o godności człowieka, nie możemy zapominać o godności
                                          matki. Poza tym, o ile wiem, główna barykada nie przebiega
                                          między "przeciwnikami" a "zwolennikami" aborcji - nikt rozsądny nie przyzna, że
                                          zborcja jest dobra.
                                          Ona przebiega pomiędzy tymi, którzy chcę za aborcję wsadzać do więzień a tymi,
                                          którzy chcą aborcji zapobiegać poprzez np wymienione przeze mnie działania.
                                          To, że są one trudne, nie znaczy, że wolno nam udawać, że wszystko jest ok i
                                          jak pozamykamy kobiety do więzień, problem się rozwiąże.

                                          Serdecznie pozdrawiam)
                                          • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.05, 22:26
                                            Niestety ani zamykanie do więzień problemu nie rozwiąże ani niezamykanie.
                                            Uświadamianie problemu, rozwiązywanie poruszonych przez Ciebie zagadnień to nie
                                            jest łatwa droga, ale jej pokonywanie jest konieczne. I to trzeba pokazywać i
                                            przypominać, a nie upierać się, ze najważniejsze działanie to ułtwić kobiecie
                                            dostęp do aborcji.
                                            To wsadzanie do więzień kobiet poddających sie aborcji to i tak nie ma miejsca
                                            i chyba nikt tego nie planuje. O ile pamiętam karany jest wykonawca zabiegu i
                                            ten kto jest współsprawcą? Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam.
                                            To, że nikt rozsądny nie przyzna, że aborcja jest dobra, jak piszes, to prawda,
                                            tylko jakby mało było tych rozsądnych wokół mnie. Czy wokół Ciebie tych
                                            rozsądnych jest dostatek?
                                            Dobrej nocy
                                            • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 22:43
                                              Nie wiem. Nie śmiem pytać znajomych kobiet o te rzeczy, nie podejrzewam ich
                                              bowiem o lekkomyślność w tym zakresie.
                                              Będę sie jednak upierała, że dopóki ze strony państwa nie będzie odpowiednich
                                              działań (proponowany przeze mnie sposób postepowania), dopóty nie wolno od
                                              kobiet wymagać bezwzględnego nakazu rodzenia dzieci, bo są to mrzonki. Teraz
                                              mamy taką sytuacje - niby obowiązuje ustawa, a mimo to aborcji jest ogromna
                                              ilość, wniosek - ustawa jest nieskuteczna i nie tędy droga. Od nikogo nie wolno
                                              wymagać heroizmu - a czasem decyzja o urodzeniu dziecka w chwili obecnej takim
                                              heroizmem jest. Nie wiem, czy solidne wychowanie seksualne, moralne (czy jak
                                              tam je zwać) jest takie trudne. Na razie zwycięża tu ideologia, nie rozsądek.
                                              Nie wiem, czemu odrzucono projekt o dofinansowaniu środków antykoncepcyjnych
                                              (to znaczy wiem, ale i Ty wiesz, że znów z powodów ideologicznych). Parlament
                                              mógłby - miast zajmowania się dyskusją nad zakazem aborcji - zając sie np
                                              upraszczaniem procedur adopcyjnych. Itp itd.
                                              Wtedy rozmowa między obiema stronami sporu nabrałaby całkiem innego wymaiaru.
                                              • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.05, 11:02
                                                A jednak. Piszesz, że nie śmiesz pytać znajomych kobiet o te rzeczy.
                                                Ja tez nie pytam teraz. Teraz sie nikt /?/ nie afiszuje z informacjami o
                                                niechcianej ciąży i jej ewentualnym usuwaniu. W każdym razie ja nie spotykam
                                                sie z tym problemem, moze z tego powodu, że moi znajomi wiedzą, jakie mam
                                                poglądy na temat aborcji. Kiedyś, gdy aborcja była legalna, te rozmowy były
                                                częste /mimo moich poglądów/, wielokrotnie prowadziłam rozmowy na temat
                                                aborcji, czy jej dokonać, czy tez o aborcji już dokonanej. Coś sie zmieniło.
                                                Może jednak są ludzie, którzy uważają, ze aborcja to nie temat do rozmów
                                                towarzyskich. Kiedyś po dokonanej aborcji rozmawiało się o niej bez większych
                                                oporow.
                                                Nie ma bezwzględnego nakazu rodzenia dzieci, nikt nikomu dzieci nie nakazuje
                                                posiadać, a tym bardziej rodzić. Jest za to zakazane zabijania dzieci
                                                poczętych. To nie to samo i nie należy tych spraw mylić. Znam wiele kobiet
                                                bezdzietnych i nikt im nie nakazuje rodzić dzieci i nikt ich nie karze za
                                                nierodzenie dzieci.
                                                Dziś nie łatwo zdecydować się na posiadanie dzieci. I tu się zgadzam. Brak
                                                perspektyw, pewności pracy itd. itd... niestety. To jednak nie może powodować
                                                dopominania się prawa do aborcji. To nakazuje takie postępowanie, które nie
                                                przyczyni sie do powstawania życia, tam , gdzie nie jest oczekiwane.
                                                Nie zgadzam się, by mordowanie dzieci /aborcja/ odbywało się za
                                                moje /państwowe/ pieniądze. Bycie w ciąży nie jest chororą i nie ma powodu się
                                                z niej leczyć. Jeżeli ktoś uważa, że jest chorobą, niech szuka środków na jej
                                                leczenie. Nie sprawdzałam w rejestrze chorób, ale chyba się nie mylę, że ciąża
                                                to nie choroba.
                                                Zapobieganie ciąży też nie musi odbywać się za pieniądze, tym bardziej za
                                                pieniązde podatników. Metody naturalne planowania rodziny są bezpłatne. Nie
                                                widzę powodu, by fundować komukolwiek środki antykoncepcyjne. W kraju brakuje
                                                pieniędzy na leczenie, nie zgadzam się, żeby sponsorować seks i jego skutki z
                                                budżetu państwa.
                                                Mówienie o tym, że obecnie jest wiele nielegalnych aborcji nie ma wartości
                                                dowodowej. Aborcje nielegalne niewątpliwie sa dokonywane. to jest łamanie
                                                prawa i z tym nalezy walczyć, a nie dopominać się legalizacji bezprawia. Jest
                                                wielu pijanych kierowców-zabójców, czy już ktoś upominał się o prawo do
                                                jeżdżeniu "po pijaku". No bo skoro tak wielu pijanycj jeździ, to może ktoś
                                                spowoduje ustanowienie prawa do jeżdzenia po wypiciu alkoholu.
                                                Jeżeli ktoś nie chce mieć dzieci, niech nie używa "aparatury służącej do
                                                rozrodu", a nie dopomina się o prawo do zabijania poczętego przypadkowo dziecka.
                                                Nie wiem, jak jest z edukację seksualną, wiem, że wychowanie do życia w rodzinie
                                                miało wielu przeciwników. To tez temat na inny wątek.
                                                • po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo 12.03.05, 11:48
                                                  Witaj Lawo,
                                                  cofnęłas naszą rozmowę o lata świetlne.

                                                  Postaram się więc uporządkować:
                                                  obie uważamy, że aborcja nie jest dobra i obie myślimy nad tym, jak zrobić, aby
                                                  kobiety nie stawały przed takim dylematem. Żeby również nie rodziły się
                                                  niechciane dzieci.
                                                  Mam nadzieję, że dotąd zgodzisz się ze mną.

                                                  Różnią nas metody dochodzenia do tego celu.

                                                  Ty jestes zdania, że nalezy w tym celu stosowac naturalne metody regulacji
                                                  poczęć i wstrzemięźliwość seksualną.

                                                  Ja jestem zdania, że należy edukować, propagować i udostępniac antykoncepcję
                                                  oraz dbać o kobiety ciężarne, matki i już narodzone dzieci.

                                                  Dyskusja, czy aborcja jest norderstwem, czy nie jest jałowa i teoretyczna -
                                                  jakbyśmy bowiem jej nie nazywali, ludzie maja prawo na ten temat miec rózne
                                                  zdania, a pokątne aborcje w ogromnej ilości dokonywane są tak czy owak. Każdy,
                                                  kto chce to widzieć, widzi to. I argument, że o tym się nie rozmawia znaczy
                                                  tylko to, że sie nie rozmawia.

                                                  Nawoływanie do wstrzemięźliwości seksualnej jest i będzie nieskuteczne, jest to
                                                  bowiem jedna z ważniejszych potrzeb człowieka i nie widzę powodu, żeby ludzie
                                                  mieli jej się wyrzekać.
                                                  Metody naturalne są nieskuteczne i trudno byłoby mi udowodnić, że jest inaczej.

                                                  Jeżeli prawdą jest, że chodzi Ci tylko o to, żeby aborcje nie były dokonywane,
                                                  jak widzisz możliwość rozstrzygnięcia tego dylematu?




                                                  • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.05, 13:02
                                                    Również jestem za edukowaniem, więc upowszechniam wiedzę, że są metody
                                                    naturalne, bo o innych metodach antykoncepcji można dowiedzieć się z wielu
                                                    źródeł, w tym od lekarzy i oni są najbardziej kompetentni do dobierania metod i
                                                    środków antykoncepcyjnych
                                                    NPR jest mało znane, przeważa pogład, że metody naturalne są mało skuteczne,
                                                    wiem,że wynika taki pogląd z niewystarczającej wiedzy na temat NPR; wiele osób
                                                    utożsamia metody naturalne wyłącznie z kalendarzykiem małżeńskim
                                                    pisanie, że ja nie jestem za dbaniem o narodzone dzieci, czy o kobiety ciężarne
                                                    jest nadużyciem z Twojej strony i faktycznie "cofa naszą rozmowę o lata
                                                    świetlne"
                                                    to, że obecnie nie rozmawia się zbyt często o aborcji, MOZE wynikać z faktu, że
                                                    ludzie coraz częściej dochodzą do wniosku, że jest ona prawdziwym złem, że złem
                                                    jest, skoro prawo jej zabrania, że są ludzie, którzy nazywają aborcję zbrodnią
                                                    na nienarodzonym dziecku
                                                    od pocżatku dyskusji miałam takie przekonanie i tego nie ukrywałam
                                                    rozstrzyganie jakichkolwiek dylematów należy do zadań najtrudniejszych
                                                    w moim przekonaniu czynimy to na forum w swoich dyskusjach, by przekonać siebie
                                                    i innych
                                                    są tacy, którzy, by nie powodować poczęcia dziecka, którego nie chcą przyjąć,
                                                    posuną się nawet do wstrzemięźliwośći, inni "zaryzykują" stosowanie metod
                                                    naturalnych, jeszcze inni będą stosować antykoncepcję np. hormonalną
                                                    dzięki takim dyskusjom, mam nadzieję, zwiekszyć się może krąg ludzi myślących
                                                    nie tylko po akcie seksualnym, ale też zanim dojdzie do zbliżenia
                                                    zabijanie życia w łonie kobiety jest zawsze zabijaniem życia, niezależnie od
                                                    wyznawanej ideologii
                                                    jedni uważają, że dochodzi do zabicia człowieka, inni nazywają aborcję
                                                    usuwaniem zygoty, płodu
                                                    zgadzamy się zapewne, że zabijanie jest zabijaniem
                                                    pozdrawiam
                                                • po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo 12.03.05, 12:08
                                                  I taka jeszcze refleksja - jeśłi nie masz nic przeciwko sponsorowaniu więźniów
                                                  (w tym morderców, złodziei i bandytów), narkomanów, alkoholików (mam na myśli
                                                  leczenie), dlaczego tak drażni Cię jedynie sponsorowanie seksu?

                                                  Czy nie jest aby tak, że seksualność człowieka jest ciężka do zaakceptowania
                                                  przez niektóre kręgi? A juz mówienie o tym w kategorii przyjemności ... lepiej
                                                  nie mówic. To grzech? Skutek wygnania z raju?
                                                  • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.05, 12:40
                                                    To trochę nieładnie pisać, ze
                                                    nie jestem przeciwko sponsorowania więżniów, złodziei, bandytów....
                                                    jedynie drażni mnie jedynie sponsorowanie seksu
                                                    przychylam się do poglądu, że seksualność może prowadzić do wygnania z raju, bo
                                                    jest grzechem, gdy jest przyjemnością
                                                  • po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo 12.03.05, 12:45
                                                    "seksualność może prowadzić do wygnania z raju, bo
                                                    jest grzechem, gdy jest przyjemnością"

                                                    Aha.

                                                    Powinna byc skaraniem boskim

                                                    Wszystko jasne - czerpiecie, kobiety, przyjemność z seksu, płaćcie za to
                                                    rodzeniem dzieci.

                                                    Dziękuję Lawo z szczerość.

                                                    (nie muszę dodawać chyba, że dawno wyszłam ze średniowiecza)

                                                    PS. Może i nieładnie, ale argument skuteczny?
                                                  • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.05, 13:43
                                                    po_godzinach
                                                    przeczytałam jeszcze raz moją odpowiedż na Twoje zarzuty i myślę, ze nie
                                                    radzisz chyba sobie z czytaniem ze zrozumieniem
                                                    to ty sugerowałaś, że niektórzy uważają za grzech wpółżycie seksualne, gdy jest
                                                    przyjemnośćią
                                                    może to ja mam problem z czytaniem ze zrozumieniem, ale w swoich rozmowach
                                                    staram się okazywać szacunek swoim rozmówcom, a jak jest z Tobą?
                                                    nigdy nie pisałam, że kobiety maj.ą płacić za przyjemności z seksu rodzeniem
                                                    dzieci
                                                    a może ktoś podszył się pod po_godzinach, bo myślałam ,ze rozmawiam z osobą o
                                                    wysokiej kulturze osobistej, niemożliwe, że tak mogłam się mylić
                                                    ja lubię Średniowiecze
                                                  • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 14:08
                                                    Odniosłam sie do tej Twojej wypowiszi:
                                                    "przychylam się do poglądu, że seksualność może prowadzić do wygnania z raju,
                                                    bo jest grzechem, gdy jest przyjemnością".

                                                    Zrozumiałam bowiem, że stąd bierze się Twoja niechęc do sponsorowania - jak
                                                    napisałaś - seksu.
                                                    Ale, byc może padłam ofiarą nieporozumienia.
                                                    Przepraszam Cię, jeśli poczułas się dotknięta. Nigdy nie było to moim zamiarem.




                                                  • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.05, 14:18
                                                    Moja niechęć do sponsorowania bierze się przede wszystkim z niechęci do
                                                    tracenia pieniędzy tam, gdzie ich tracić nie powinno się, czyli z czystej
                                                    oszczędności
                                                    nie poczułam się dotknięta, tylko wyzwana do mocniejszego starcia w dyskusji
                                                    bywam niestaranna, również w wypowiedziach, myślałam, że gdzieś doszło do
                                                    przekłamania, gdy z lenistwa nie zacytowałam całej Twojej wypowiedzi, nie radzę
                                                    sobie jeszcze ze wszystkimi operacjami na komputerze
                                                    i ja przepraszam za zamieszanie, wybacz
                                                    możemy wracać do dyskusji merytorycznych, gdy przyjdzie na nie pora
                                                    pozdrawiam
                                            • Gość: po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 23:01
                                              I jeszcze jedno))

                                              Moze na temat jednak bylaby rowniez rozmowa, co dzieje sie z nie chcianymi a
                                              urodzonymi dziecmi?

                                              Np w rodzinach patologicznych, ubogich a wielodzietnych lub z bardzo młodych
                                              matek?

                                              Jesli bowiem rozmawiamy o aborcji, nie jest w porzadku, ze jedynym "tematem"
                                              jest jest stosunek seksualny i "zabieg". Wolalabym rozmowe o przyczynach i
                                              skutkach - ale w wymaiarze nie poboznych zyczen, tylko realiow.
                                              • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.05, 10:30
                                                Piszemy w wątku poświęconym rozwazaniu, czy aborcja jest zbrodnią. Jeżeli
                                                odczuwasz potrzebę rozszerenia dyskusji, to może załóż nowy wątek poświęcony
                                                dzieciom niechcianym, czy też przyczynom aborcji. Chętnie do niego zajrzę i
                                                pewnie też będę miała coś do powiedzenia.
                              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.03.05, 21:41
                                Nie bardzo rozumiem, co prawda, dlaczego naukowe racje wydają Ci się śmieszne.
                                Jeśli do znudzenia je powtarzam, to głównie dlatego, że propaganda liberalna
                                dziwnym trafem o nich zapomina, równocześnie przedstawiając nas, obrońców
                                życia, jako jakiś ciemnogród. Ja staram się wykazać, że jest dokładnie na odwót.
                                Nie mam zamiaru wtrącać się w dyskusje Twoje z Lawą, chciałbym jednak
                                podkreślić, że istnieje ogromna jakościowa różnica między zygotą a plemnikiem.
                                Zygota to już człowiek, bo zawiera pełny materiał genetyczny człowieka, a
                                plemnik to jeszcze nie człowiek.
                                Chciałbym również podkreślić, że jestem fanatykiem Pisma Świętego i nauki -
                                jakoś nie widzę w tym jednak w przeciwieństwie do Ciebie nic złego.
                      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.03.05, 21:36
                        Kwestia początku istnienia organizmu jest dość dobrze zbadana. W przypadku
                        istniejących na naszej planecie organizmów rozmnażających się płciowo momentem
                        pojawienia się nowego organizmu jest połączenie się gamet i znajdującego się w
                        nich materiału genetycznego. Od tego właśnie momentu istnieje nowe życie.
                        Życiem tym jest życie organizmu gatunku, do którego należą organizmy, które
                        utworzyły gamety. Człowiek to nazwa gatunku, nowy człowiek powstaje w chwili
                        połączenia dwóch gamet ludzkich. Dla kwestii tej nie ma znaczenia, czy ten nowy
                        człowiek przez 40 pierwszych tygodni swojego rozwoju znajuduje się w brzuchu
                        matki, czy też np. w jakimś inkubatorze. Takie są ustalenia nauki, a podważanie
                        ich to "ciemnogród".
                        Co do ukształtowania płodu, to pisałem już, że granica wieku uratowanych płodów
                        wciąż spada wraz z postępami medycyny. Gdzieś niedawno czytałem, że obecnie
                        można uratować już dzieci w 5 miesiącu życia. Za 50 lat można będzie być może
                        uratować dzieci w 2 miesiącu życia. Biorąc pod uwagę, że obecnie takie dzieci
                        się morduje w ramach aborcji we wszystkich krajach, w których aborcja jest
                        dopuszczalna, oznacza to, że - z punktu widzenia zasad moralnych zwolenników
                        aborcji - będzie mozna te dzieci najpierw uratować, a potem zamordować. Czym
                        się takie morderstwo różni - technicznie rzecz biorąc - od zamordowania
                        dzisiejszego 32-tygodniowego wcześniaka, który leży w inkubatorze?
                        Wszystkie kryteria w rodzaju 16 czy 20 tydzień są zwyczajnie nienaukowe i
                        wyglądają mi na wytrychy, którymi zwolennicy aborcji usiłują bronić swoich
                        mocno wątpliwych tez.
                        Co ma do tego wszystkiego śmierć matki, tego nie wiem. Jeśli umrze matka 38-
                        tygodniowego dziecka, to to dziecko też umrze, chyba że bardzo szybko
                        wyciągniemy dziecko z matki. Sztuka ta może się dziś z łatwością udać w
                        przypadku dziecka 32-tygodniowego. Może się zdarzyć, że za 50 lat matka w ogóle
                        nie będzie musiała być potrzebna, może zostaną stworzone inkubatory, w których
                        będzie można prowadzić rozwój dziecka bez matki. Co prawda, jest to rzecz mocno
                        moralnie podejrzana, ale technicznie raczej możliwa. I co? Nie ma matki, nie ma
                        śmierci matki, jest organizm ludzki, podtrzymywany przy życiu przez maszynę.
                        Można go zabić? Jeśli tak, to dlaczego nie można zabić kogoś, kto jest
                        podłączony do respiratora, bo np. stał się ofiarą wypadku drogowego?
                        Nie mam zamiaru dyskutować z Tobą o tym, czy można zabijać niechciane dzieci.
                        Pewne małżeństwo z Łodzi, jak wiadomo, tak zrobiło, a trupy dzieci trzymało w
                        beczkach. Zostało skazane na dożywocie. Uważam, że wyrok jest słuszny. Nie
                        widzę zaś większej różnicy między zabiciem dziecka i wrzuceniem go do beczki, a
                        zabiciem dziecka i wrzuceniem go do śmierci (jak to się dzieje w przypadku
                        aborcji). Oba te czyny to zbrodnie. "Papcio z Watykanu" mówi, że zabójstwo jest
                        złem, ja tak mówię i zdecydowana większość przyzwoitych ludzi. Myślę, że to, że
                        większa część polskiego społeczeństwa jest dziś tak nieczuła na zbrodnie na
                        dzieciach nienarodzonych, to przejaw ignoracji, wygodnictwa, a nade wszystko
                        odrażającej propagandy konsumpcyjnego stylu życia, urzeczowiającego stosunki
                        między ludźmi. Seks w myśl tej propagandy jest formą wesołej gimnastyki.
                        Niestety, za te wyczyny gimnastyczne trzeba ponosić odpowiedzialność. Ale o
                        odpowiedzialności nikt w "Bravo Girl" nie pisze, bo to jest niemodne.
                        Kobiety mają dla nas wielką wartość. Jak i mężczyźni. My, katolicy, potępiamy
                        jednak zarówno mężczyzn-morderców, jak i kobiety-morderczynie.
                        Nie rozumiem, dlaczego mam Ci nie odpowiadać. Nie chcesz dowiedzieć się czegoś
                        o tym, co mówi nam współczesna nauka?
                        • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 11.03.05, 13:15
                          Nie potrzebnie się wysilasz.Przestałem już czytać te Twoje wypociny.Jako gó..
                          warte i bez sensu.Popisujesz się swoją wiedzą,opartą na naukach kościoła,które
                          dla mnie nie mają żadnego znaczenia.
                          • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.03.05, 19:30
                            Rozumiem, że przy okazji ustalenia współczesnej nauki nie mają dla Ciebie
                            znaczenia i są - Twoim zdaniem - gó.. warte. I kogo Ty oskarżasz o fanatyzm i
                            ciemniactwo?
                            • Gość: antypapista Re: Aborcja a morderstwo IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 12.03.05, 12:55
                              Rzeczywiście,że względem siebie jesteśmy fanatykami i ciemniakami.
                              Wszyscy,którzy się z Tobą nie zgadzają są względem Ciebie fanatykami.
                              Ustalenia współczesnej nauki,na której Ty się opierasz,że papież powiedział,że
                              kościół naucza,że jakiś tam uczony po KUL-u itp.kościelny ćwok ustalił,nie są
                              nauką tylko,nic nie znaczącym bełkotem.To te wywody naukowe miałem na myśli.
                              Bo to tymi właśnie,gó.. wartymi wywodami,wprowadzacie ciemnotę i pierzecie
                              mózgi prostym ludziom.Dla mnie nauką to są odkrywane zjawiska w przyrodzie,
                              wynalazki,nowoczesne technologie itp.A to czy zygota jest zarodkiem,płodem,
                              oseskiem,dzieckiem,człowiekiem to nie jest wywód naukowy.Skoro ustalono,że
                              zabójstwo dotyczy już narodzonego człowieka to usunięcie płodu,zwane aborcją
                              nie może być zabójstwem,koniec kropka.Nawet ściaciana to rozumie.Ale Ty tego
                              nie zrozumiesz,boś nawiedzony chrześcijański ciemniak.
              • Gość: matka Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 19:55
                Epitety typu ryj,oszołom,jełop,warchołi pokraka pasują jak ulał do tych,dla
                których są jedynymi argumentami w dyskusji o życiu ludzkim.P.S.Kilkutygodniowy
                płód barbarzyńsko niszczony i wyrzucany nie jest zygotą ani zarodkiem.Warto
                poszerzyć wiedzę na ten temat.
          • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.03.05, 09:47
            Wykazaliśmy w tym wątku dość dobitnie. że jej zarodek jest dzieckiem. Dzieci (i
            w ogóle ludzi) nie wolno zabijać. I nie ma żadnego znaczenia, gdzie to dziecko
            się znajduje: w brzuchu kobiety czy poza nim.
            • 1611ab Re: Aborcja a morderstwo 07.03.05, 07:48
              Już wcześniej napisałam że zgadzam się z tytułem twojego wątku, mnie nie musisz
              do niego przekonywać. Ja nie zamierzam się z toba spierać. Chciałam ci tylko
              uświadomić że twoja postawa, sposób wypowiedzi przynosi szkody KK. Twoje
              zacietrzewienie i brak zrozumienia, a także wybacz ale będę sie upierała , brak
              emepatii sprawia , że forumowicze uważają cię za współczesne wcielenie
              inkwizycjii.
              A kogo chciałbyś karać, gdyby taka restrykcyjna ustawa weszła w życie ? Matkę,
              lekarza, ojca, babkę, dziadka, może całą rodzinę, która wywierała nacisk lub
              szantaż emocjonalny na taką kobietę ? I jakie kary wchodzą w grę ? Jeśli
              aborcja to morderstwo to należałoby przewidzieć kary jak za morderstwo. Może
              dożywocie ? Jeśli dożywocie to dla matki i ojca czy tylko dla matki ? Jeśli
              tylko dla matki to dlaczego ? Zapewniam ze nie ma ironii w moim pytaniu.
              Wynika ono z moich własnych przemyśleń i wątpliwości.
              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.03.05, 08:37
                Odpowiadasz na list, który nie był adresowany do Ciebie. Rozumiem, że nie muszę
                Ciebie przekonywać co do samej istoty sporu. Z tego rozstrzygnięcia wypływają
                jednak dalsze konsewkencje. Np. co do wymiaru kary, który powinien być
                odpowiednio wysoki. Nie jestem prawodawcą, więc nie będę ad hoc wymyślał
                wymiaru kary, jednak powinna ona być na tyle wysoka, by spełniac rolę
                odstraszającą. Zauważ, że kodeks karny przewiduje określone formy zabójstwa i
                dla każdej z tych form kara jest inna. Nie ma powodu, by aborcja podlegała
                dokładnie takiej samej karze jak "zwykłe"zabójstwo.
                Wciąż nie jestem za bardzo w stanie zrozumieć, na czym polaga moje rzekome
                zacietrzewienie i brak empatii. Sam fakt, że rozpocząłem tę dyskusję i
                prowadziłem ją mimo przykrych szykan ze strony zwolenników aborcji, świadczy o
                tym, że posiadam wyjątkowo wręcz silną empatię. A co do zacietrzewienia, to
                podobnie jak niektórzy moi przeciwnicy posiadam dość ugruntowane przekonania na
                temat aborcji i nie uważam, by w fakcie tym było coś złego. Jeśli uważasz taką
                postawę za zacietrzewienie, to muszę przyznać, że jestem bardzo zacietrzewiony,
                jednak taka definicja zacietrzewienia niezbyt odpowiada słownikowej.
                W kodeksie karnym są sformułowane odpowiednie definicje podżegania lub
                pomocnictwa. Myślę, że nie potrzeba niczego więcej niż te definicje, by osądzić
                wyrodną matkę, ojca i uczestniczącego w zbrodni lekarza.
        • Gość: Fiona Re: Aborcja a morderstwo IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.03.05, 17:40
          Ma prawo decydowac o wszystkim co jej dotyczy.
          • edico Re: Prawo pisane od nowa :o)) 04.03.05, 18:31
            Gość portalu: Fiona napisał(a):

            > Ma prawo decydowac o wszystkim co jej dotyczy.

            Niektórzy - niestety - wychodzą z założenia, że postepowanie zgodnie z prawem
            jest wtedy, gdy jest zgodne z tym, co ja chcę.
            Wizja prezentowana w tym wątku nie jest wcale taka nowa i do złudzenia w swej
            konstrukcji przypomina postępowanie niejakiego Henri-Baptiste'a-Gregoire'a,
            księdza i promotora Cywilnej Konstytucji Kleru, która spowodowała śmierć lub
            deportację tysięcy braci nie chcących na nią przysięgać (tzw. "odpornych").
            Na razie widzę tu jeszcze pewną powściągliwość odkładającą chyba na później
            życzenie wyboru na jedynie słusznego biskupa "demokratycznego i
            konstytucjonalnego" :))

            Historia uczy, że zawsze znajdą się jacyś "kapelani" wyjątkowo zgodnie płnący z
            aktualnymi falami obskurantyzmu społecznego.
            • Gość: Fiona Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.03.05, 21:22
              Nie mam zamiaru dyskutowac na ten temat, bo moze on trwac w nieskonczonosc. Mam
              zdanie takie, a nie inne i nic nie jest w stanie go zmienic.Kobieta powinna moc
              decydowac o wszystkim co tyczy sie jej, a tym bardziej o tym czy chce miec
              dziecko, czy nie. Mozna starac sie podwazac wszystkie komentarze opowiadajace
              sie za wprowadzeniem ustawy,ktora mogla by to kobietom bardziej umozliwic, ale
              to nie zmieni czyjegos myslenia.Moja opinia byla jednorazowa, nie mam zamiaru
              kontynuowac tego tematu, problem ten, raczej mnie nie dotyczy.Po prostu tak
              uwazam.
              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.03.05, 09:42
                Stosowanie naturalnych metod planowania rodziny uchroni ją przed nieplanowanym
                dzieckiem. A jak już jest dziecko, to niech ponosi za nie odpowiedzialność.
                • Gość: fiona Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.03.05, 10:33
                  Ale kosciol nie toleruje takich metod rowniez. Poza tym metody naturalne daja
                  mniejsza pewnosc niz inne rodzaje antykoncepcji.
                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.03.05, 09:04
                    Metody naturalne toleruje, po ślubie rzecz jasna.
                    A mniejsza pewność - cóż, jeśli się je stosuje właściwie i konsekwentnie, to są
                    w podobnym stopniu pewne.
                    • Gość: Fiona Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.03.05, 18:13
                      O to wlasnie chodzi, ze metody naturalne nie sa pewne, a niektorym kobietom
                      wrecz, nie daja pewnosci zadnej. To co radzisz? Wstrzemiezliwosc seksualna?
                      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.03.05, 21:45
                        Widzisz coś złego we wstrzemięźliwości seksualnej?
                        • Gość: Fiona Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.03.05, 22:18
                          A jak powiem, ze widze to jestem grzesznica?!
                          • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.03.05, 19:32
                            Tak to wygląda. Seks tylko z małżonkiem nie jest grzechem.
                            • Gość: Fiona Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.03.05, 21:51
                              Ale jak nie chce dziecka, a metody naturalne zawodza, o czym pisalam wczesniej,
                              to co wtedy? Od poczatku mam na mysli sex z malzonkiem.
                              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.03.05, 21:58
                                Metody naturalne przy właściwym stosowaniu są równie niezawodne jak pigułka.
                                Zgłoś się do poradni rodzinnej przy swojej parafii. Z pewnością ktoś udzieli Ci
                                tam fachowych instrukcji, w jaki sposób planować rodzinę zgodnie z katolicką
                                nauką społeczną.
                                • Gość: Fiona Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.03.05, 01:19
                                  Ty na prawde masz zawziecie, chyba chcesz pobic rekord dlugosci wszystkich
                                  watkow na forum. Nie u kazdej kobiety metody naturalne znajda wlasciwe
                                  zastosowanie, moze je stosowac ta, ktora ma regularny cykl miesiaczkowy, u
                                  innych kobiet efekt antykoncepcyjny nie istnieje, przy stosowaniu tej
                                  naturalnej formy zabezpieczenia.
                                  • Gość: Lawa Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.05, 16:29
                                    Zgoda mam zacięcie. Nie myślałam o rekordach, ale jeżeli się przytrafi, to
                                    jakoś sie z tym pogodzę. Inni piszący zapewne też.
                                    Każda kobieta może stosować metody NPR.
                                    Nieregularny cykl miesiączkowy nie jest przeszkodą. Zdarza się niekiedy, że
                                    prowadzenie obserwacji przyczynia sie do regulacji cyklu.
                                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Prawo pisane od nowa :o)) IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.03.05, 19:53
                                    Temat jest ciekawy, więc nic dziwnego, że dyskusja trwa.
                                    Nieregularna miesiączka u dojrzałej kobiety nie jest normą - stan taki
                                    kwalifikuje się zazwyczaj do leczenia, gdyż przeważnie wynika z choroby,
                                    zaburzeń hormonalnych lub skrajnego zmęczenia.
          • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.03.05, 09:37
            Nikt nie ma prawa decydować o sobie w pełnym zakresie. Prawo stanowione
            przecież i obecnie ogranicza prawa obywatelskie w decydowaniu o sobie. Nie
            wolno np. jeździć samochodem w stanie nietrzeźwym.
            Granicą wolności decyzji stanowią prawa innych ludzi. Nietrzeźwy kierowca może
            kogoś zabić. Lekarz dokonujący aborcj zabija.
            • Gość: fiona Re: Aborcja a morderstwo IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.03.05, 10:37
              Nie musi tego robic lekarz, sa juz specjalne tabletki w Holandii, ktore
              umozliwiaja aborcje bez ingerencji ludzkich rak.
              • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.03.05, 08:51
                Wszystko jedno. Odpowiedzialność powinni ponieść zarówno matka, jak i ci,
                którzy jej pomagają i ją podżegają.
                • Gość: Wiosna Re: Aborcja a morderstwo IP: *.net195-132-41.noos.fr 17.03.05, 16:46
                  Nie opowiadaj glupot ze metody naturalne maja podobna skutecznosc jak np.
                  antykoncepcja hormonalna.To nieprawda i kazdy lekarz to potwierdzi.Teraz to juz
                  naprawde przegiales,klamstwo nie przystoi takiemu porzadnemu katolikowi jak ty.
                  • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.03.05, 18:44
                    Wiosno, jak dużo wiesz na temat naturalnych? Czy może opierasz się na opinii
                    lekarza /każdego to chyba jednak nie/. Nie znam programu studiów medycznych,
                    ale chyba nie ma tam zajęć z NPR.
                    Wśród propagatorów NPR są lekarze. Na przykład twórcą jednej jest dr Joseph
                    Roetzer.
                    Spróbuj poczytać o NPR, bo chyba nie jesteś autorytetem w tej dziedzinie.
                    Inaczej nie zarzucałabyś kłamstwa Wirtualnemu Katolikowi.
                    Kłamstwo nie przystoi nikomu, kto chce uchodzić za osobę moralną, niezależnie
                    od wyznawanej ideologii.
                    Skuteczność NPR zależy od różnych czynników. Ludzie, którzy nie mają
                    odpowiedniej wiedzy i odpowiedniej motywacji, rzeczywiście nie osiągają
                    najwyższej skuteczności w stosowaniu NPR-u. Tu trzeba CHCIEĆ stosować metody
                    naturalne, WIEDZIEĆ, jak je stosować.
                    Nie jest to łatwe, ale gdy się CHCE i UMIE, to skuteczność metody np. objawowo-
                    termicznej, jest porównywalna do skuteczności antykoncepcji hormonalnej.
                    Warto zachęcać lekarzy do zapoznawania sie ze współczesnymi metodami NPR, by
                    wiedzieli o czym mówią, gdy wypowiadają się na temat metod naturalnych.
                  • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.03.05, 21:11
                    Lawa napisała w zasadzie wszystko, co i ja bym napisał.
                    Jeśli komuś się nie chce lub nie nie zna naturalnych metod planowania rodziny,
                    to rzeczywiście efekty są mizerne. Wiele osób stosuje tzw. kalendarzyk
                    małżeński, który faktycznie nie jest zbyt skuteczny, a potem twierdzi, że
                    naturalne metody planowania rodziny są nieskuteczne. Tymczasem te metody nie
                    ograniczają się do kalendarzyka.
                    Poza tym prawda jest taka, że wielu lekarzy zachęca do tabletek hormonalnych ze
                    względu na profity otrzymywane od przedstawicieli handlowych firm
                    farmaceutycznych.
                    • po_godzinach Re: Aborcja a morderstwo 18.03.05, 00:22
                      Hmmmm, czy to jest teraz spór o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami
                      Wielkiej Nocy (lub odwrotnie)?
                      • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.05, 16:20
                        Sporu nie ma.
                        Największym świętem w kościele katolickim, o ile wiem, jest Swięto
                        Zmarwychwstania Pańskiego, czyli Wielkanoc.

                        Nie wyręczamy Jana Tadeusza Stanisławskiego, tu nie kabaret STS. Rozmawiamy o
                        sprawach ważnych, a nie uprawiamy satyrę. Takie mam oczekiwania.
                      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Aborcja a morderstwo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.03.05, 19:47
                        Lawa ma rację.
                        • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl 18.03.05, 19:53
                          Dzięki za dobre słowo, Wirtualny Katoliku.
                    • 1611ab Re: Aborcja a morderstwo 18.03.05, 09:31
                      Mam śliczną, zdrową , wspaniałą córkę - skutek stosowania NPR . Hi,hi. Tylko
                      nie mówcie mi , że źle ją stosowałam bo to nieprawda. Była skuteczna przez
                      cztery lata , a potem zaszłam w ciążę pomimo tego że jestem bardzo
                      zorganizowana, systematyczna i bardzo nie chciałam wtedy zajść w ciążę.
                      Ta metoda nie jest skuteczna. Nie wspomnę już o tym jak bardzo jest stresująca,
                      szkodliwa i męcząca dla ludzi z wielkim temperamentem,którzy się kochają i chcą
                      być ze soba bardzo blisko np.: codziennie. Ta metoda zabija cały urok miłości.
                      Od urodzenia dziecka nie wierzę w niczyją propagandę zachwalająca NPR.
                      Mądry człowiek uczy się na błędach.
                      • Gość: Lawa Re: Aborcja a morderstwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.05, 16:24
                        Gratuluję córeczki.
                        Małe wyjaśnienie. Nie ma jednej metody NPR-u. Metod jest kilka, można wyszukać
                        wiele danych w internecie.
                        Ale ciekawa jestem, jaką mtode stosowałaś, skoro tak żle o niej piszesz.
                        może zechcesz ją mi przybliżyć. Będę wdzięczna za trochę informacji, bo nie
                        wiem, czy mówimy o tym samym, gdy mówimy o NPR.
                        • 1611ab Re: Aborcja a morderstwo 21.03.05, 08:55
                          Dziękuję za gratulację córeczki :-))
                          Lawa nie będę się wdawać w dyskusję na temat NPR. Swoje przeszłam i chcę
                          zapomnieć. Powiem jednak że : mierzyłam temperaturę o tej samej porze,
                          sprawdzałam śluz i wszystko skrupulatnie notowałam.
                          Bardzo się rozczarowałam bo wierzyłam pomimo tego że pani na kursach
                          przedmałżeńskich była żywą antyreklamą tych własnie środków. Miała 24 lata i
                          czworo maleńkich dzieci :-). Hm, moze były zaplanowane ??
                      • Gość: Wiosna Re: Aborcja a morderstwo IP: *.net195-132-41.noos.fr 20.03.05, 20:08
                        Et voilà:)Przypuszczam ze jakies 70% katolikow rodzi sie w wyniku stosowania
                        tzw. metod naturalnych.I niewazne czy chodzi tu o metode objawowo-
                        termiczna,obserwacji sluzu,Billingsow czy jakie tam jeszcze sa.To wszystko ma
                        dla mnie jedna nazwe-ruletka watykanska.Organizm kobiety to delikatny
                        instrument,wystarczy zmiana otoczenia,podroz,nawet zmiana sposobu odzywiania i
                        wszystko bierze w leb.Poza tym,jak wspomniala moja poprzedniczka,metoda ta
                        zabija cala spontanicznosc
                        zblizenia.Mowie:seks,mysle:szalenstwo,fantazja,spontanicznosc.A poniewaz raz
                        juz wpadlam teraz wierze tylko pigulkom.Obejdzie sie bez "radosnych"
                        niespodzianek.
    • palnick Kiedy zarodek zyskuje duszę ? 17.03.05, 22:37
      Czy kontakt spermy z jajeczkiem jest tym momentem?
      Czy Jehowa wdmuchuje duszę w dzielące sie jajeczko?
      Co ten zboczeniec robi jeżeli jajeczko okazuje się wieść ku porodowi bliźniaków?
      Dzieli duszę na dwie?
      Dlaczego kler nie uważa poronionego płodu za człowieka i odmawia pochówku?
      Dlaczego Wojtyła spokojnie patrzy na głodujących, już urodzonych Polaków a
      szaleje w sprawie kupki komórek niezdolnych do samodzielnego życia?
      O co , ku.., tym pedofilom odzianym filuternie w czarne sukienki chodzi ???!!!
      • Gość: Wirtualny Katolik Re: Kiedy zarodek zyskuje duszę ? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.03.05, 19:46
        Na Twoje pytania - te związane z tematem dyskusji - odpowiadałem już w tym
        wątku.
        Zgodnie z nauką Kościoła rzeczywiście moment poczęcia jest momentem obdarowania
        człowieka przez Boga duszą. W przypadku rozwoju bliźniąt w momencie podziału
        Bóg obdarza drugie z bliźniąt duszą.
        Bóg nie jest zboczeńcem, lecz miłującym nas Ojcem Niebieskim.
        Kler nie uważa poronionego płodu za nie-człowieka i dokonuje pochówku
        poronionych płodów. Masz błędne informacje.
        Jest oczywistą nieprawdą, że Ojciec święty jest obojętny na zło.
        Nie znam żadnych pedofili odzianych w czarne sukienki, więc trudno mi
        spekulować, jak mogliby odpowiedzieć na Twoje pytanie.
        To brzydko kląć.
        • Gość: antypapista Re: Kiedy zarodek zyskuje duszę ? IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 19.03.05, 12:31
          > Nie znam żadnych pedofili odzianych w czarne sukienki, więc trudno mi
          > spekulować, jak mogliby odpowiedzieć na Twoje pytanie.
          > To brzydko kląć.
          A biskup Paetz,prałat Jankowski to co,autorytety moralne?
          Granie w ciula przez,Tobie podobnych fanatyko - katolików jest bardziej brzydkie
          aniżeli przekleństwa.


          • Gość: Wirtualny Katolik Re: Kiedy zarodek zyskuje duszę ? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 20.03.05, 18:31
            Nie znam żadnych pedofili w czarnych sukienkach. Jeśli dobrze znasz takowych,
            to pewnie jesteś bardziej niż ja w stanie wypowiedzieć się w ich imieniu.
            • Gość: Wiosna Re: Kiedy zarodek zyskuje duszę ? IP: *.net195-132-41.noos.fr 10.04.05, 20:33
              A gdzie jest Wirtualny Kaznodzieja?
            • edico Re: Kiedy zarodek zyskuje duszę ? 08.10.05, 00:26
              Paetz ubierał się wprawdzie w czerwoną sukienkę - to fakt. Ale jest jeszcze cała
              galeria czarnosukienkowych, zaczynając od ks. prałata Michała Moskwy ponoć
              odsiadującego wreszcie te swoje posłannictwo wśród dzieci ;((
        • edico Re: Kiedy pedofil staje się księdzem? 08.10.05, 00:20
          Gość portalu: Wirtualny Katolik napisał(a):

          > Nie znam żadnych pedofili odzianych w czarne sukienki, więc trudno mi
          > spekulować, jak mogliby odpowiedzieć na Twoje pytanie.
          > To brzydko kląć.

          A więc bezwzględny zakaz wyświęcania homoseksualistów na księży zawarty w
          podpisanym przez Benedykta XVI dokumencie na temat zasad, którymi należy się
          kierować wobec kandydatów do kapłaństwa jest papieską fanaberią?
          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2956618.html
    • mati_lecha Zarąbiste fotki 01.05.05, 21:53
      blackgenocide.org/photos.html
    • borsuk24 Re: Aborcja a morderstwo 28.05.05, 23:36
      Można by karać za marnowanie spermy i kobiecych jaj. To tylko krok dalej od
      niszczenia embrionu. Należy zatem, konsekwentnie wprowadzić przymusową opiekę
      prawną nad tymi obiecującymi z punktu widzenia Planu Bożego płynami i
      komórkami. Ileż to nienarodzonych nie otrzymuje swojej szansy za sprawą
      onanizmu czy wstrzemięźliwości płciowej. Przecież to nie po katolicku.
      Spółkujcie na chwałę Pana! Brak niezabezpieczonego antykoncepcyjnie kopulowania
      uznajmy, Wirtualny Katoliku, za zbrodnię! Co z Ciebie za Katolik, że
      ograniczasz się do embrionów!

      Gość portalu: Wirtualny Katolik napisał(a):

      > Aborcja to okrutna zbrodnia, a ci, którzy się jej dopuszczają, są
      > zbrodniarzami. Nasz Kościół naucza, że człowiek staje się człowiekiem od
      > chwili poczęcia. Oznacza to, że aborcja płodu jest równa zabiciu człowieka.
      > Dlatego też niegodziwością jest umożliwianie aborcji, a co więcej, zbrodnia
      > ta powinna być karana jak zabójstwo każdego innego człowieka. Łagodne
      > traktowanie aborcji przez prawo sprawia, że możemy zapytać, czy zabicie
      > małego bezbronnego człowieka jest czymś moralnie mniej nagannym niż zabicie
      > człowieka w kwiecie wieku. Odpowiedź jest chyba dla każdego z wyjątkiem
      > zwyrodnialców jasna.
      > Dlaczego zatem w naszym państwie, w którym zdecydowaną większość stanowią
      > katolicy, nie wprowadza się prawa zrównującego - co najmniej - zbrodnię
      > zabicia bezbronnego nienarodzonego dziecka i człowieka, który przyszedł już
      > na świat? Czy nie jest czymś anormalnym, że w każdej gazecie wydawanej w
      > dużym mieście mogę bez problemu znaleźć ogłoszenia speców od "wywoływania
      > miesiączki"? I nikt ich nie ściga? A gdyby ktoś dał ogłoszenie, że za opłatą
      > zabija ludzi, to policja też by takie ogłoszenie zignorowała? Skąd taka
      > dysproporcja pomiędzy aborcją a morderstwem w prawie karnym i jego
      > egzekwowaniu?
    • Gość: Mała_Mi Re: Aborcja a morderstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 13:43
      A nie przyszło Ci do głowy, że wasz kościół sam nie traktuje nienarodzonych jak
      dzieci? Idź do księdza i powiedz, że zona poroniła i chcesz pochować swój
      trzymiesięczny płód na cmantarzu... Po prostu Cię wyśmieje! TO JEST
      HIPOKRYZJA!!!
      • Gość: ferment Re: Aborcja a morderstwo IP: *.chello.pl 12.07.05, 14:42
        Gość portalu: Mała_Mi napisał(a):

        > A nie przyszło Ci do głowy, że wasz kościół sam nie traktuje nienarodzonych jak
        >
        > dzieci? Idź do księdza i powiedz, że zona poroniła i chcesz pochować swój
        > trzymiesięczny płód na cmantarzu... Po prostu Cię wyśmieje! TO JEST
        > HIPOKRYZJA!!!

        A co jesttakiego śmiesznego w poronieniu, że ksiądz miałby się śmiać?
        Na jakiej podstawie piszesz taka opinię, czy może spotkałaś sie z taką reakcją
        osoby duchownej?
        Inna sprawa, czy mogło zdarzyć sie do tej pory, by ktoś próbował dokonać
        pochówku trzymiesięcznego płodu?
        Taki problem może się pojawić, o ile nie pojawił sie dotąd, bo wiedza ludzi na
        temat rozwoju prenatalnego człowieka jest coraz większa i bardziej
        upowszechniona niz w latach ubiegłych. To zapewne duży problem dla kościołów i
        jakoś jest rozwiązywany, są przepisy regulujące te zagadnienia. warto do nich
        dotrzeć i je poznać.
        Może odezwie się ktoś, kto pomoże poznać stanowisko KK w poruszonej sprawie.
    • edico Re: Prawo do aborcji: Fundacja Helsińska popiera.. 08.10.05, 12:04
      Prawo do aborcji: Fundacja Helsińska popiera Alicję Tysiąc w Strasburgu

      Nieprzestrzeganie prawa do legalnej aborcji jest w Polsce problemem powszechnym.
      Dlatego Helsińska Fundacja Praw Człowieka poparła przed Trybunałem w Strasburgu
      sprawę Alicji Tysiąc

      Historię Alicji Tysiąc opisaliśmy w maju. Wtedy Trybunał w Strasburgu
      zakomunikował tę sprawę polskiemu rządowi, prosząc o zajęcie stanowiska. Rząd
      uznał skargę za niedopuszczalną i zaprzeczył, żeby w Polsce kobiety miały
      problem z prawem do aborcji w przewidzianych prawem sytuacjach.

      Pani Alicja poskarżyła się do Strasburga na to, że lekarze uniemożliwili jej
      dokonanie aborcji w sytuacji zagrożenia zdrowia. Wcześniej lekarze ostrzegali,
      że ciąża i poród grożą jej utratą wzroku, a w najlepszym przypadku jego znacznym
      pogorszeniem. Jednak kiedy okazało się, że jest w ciąży - odmówili wydania
      zaświadczenia o zagrożeniu dla zdrowia, które uprawnia do żądania aborcji. Kiedy
      z pomocą Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny udało jej się takie
      zaświadczenia załatwić, lekarz, do którego zwróciła się o wykonanie aborcji,
      napisał na zaświadczeniu "nie ma przeciwwskazań" [do donoszenia ciąży] - i tym
      samym zniszczył zaświadczenie.

      Alicja Tysiąc urodziła córkę. Wzrok pogorszył się jej tak bardzo, że dostała
      pierwszą grupę inwalidzką: przeciwwskazanie do jakiegokolwiek wysiłku, w tym do
      opieki nad dziećmi, których wtedy miała już troje. Była bez pracy, nie stać jej
      było na silniejsze okulary (24 dioptrie), bo kosztują ponad 1 tys. zł.

      Złożyła doniesienie do prokuratury w Warszawie o niedopełnieniu obowiązków przez
      lekarzy. Prokuratura i sąd sprawę umorzyły.

      Poskarżyła się lekarskiemu rzecznikowi odpowiedzialności zawodowej - także
      sprawę umorzył.

      Wyczerpawszy więc drogę w kraju, poskarżyła się - w 2003 roku - do Trybunału w
      Strasburgu. Pomogła jej Klinika Prawa przy Uniwersytecie Warszawskim, Federacja
      na rzecz Kobiet i znana międzynarodowa organizacja Interights.

      Wczoraj do sprawy włączyła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, wysyłając do
      Strasburga tzw. amicus curiae, czyli opinię przyjaciela sądu: - Skoro prawo
      dopuszcza aborcję w sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia, ciężkiego
      uszkodzenia płodu czy w przypadku, gdy ciążą jest wynikiem przestępstwa, to w
      demokratycznym państwie prawnym to prawo powinno być przestrzegane. Tymczasem
      nie jest i widać, że jest to problem, od którego władza publiczna umywa ręce -
      mówi Adam Bodnar z Fundacji Helsińskiej, współautor opinii do Strasburga. - Mamy
      nadzieję, że jeśli Trybunał w Strasburgu przychyli się do skargi pani Tysiąc,
      nakaże Polsce wprowadzenie systemu egzekwowania prawa. Np. w formie komisji
      odwoławczej, która ustalałaby dopuszczalność aborcji i wyznaczała placówkę,
      która ją wykona.

      W opinii do Strasburga Fundacja napisała, że prawo do aborcji jest naruszane,
      bo: • lekarze masowo odmawiają wykonania aborcji, powołując się na klauzulę
      sumienia zawartą w ustawie o zawodzie lekarza, ale nie dopełniają innych
      obowiązków związanych z klauzulą sumienia: sporządzenia pisemnej odmowy z
      uzasadnieniem, poinformowania przełożonego i wskazania placówki, która wykona
      aborcję. Zdarzył się nawet przypadek, że na klauzulę sumienia powołał się
      prokurator, odmawiając wydania zaświadczenia, że ciąża jest wynikiem gwałtu; •
      lekarze nie dają zaświadczeń o zagrożeniu życia lub zdrowia kobiety i odmawiają
      wykonania badań prenatalnych, bo nie znają prawa i boją się odpowiedzialności
      karnej; • wykonywania aborcji odmawiają całe szpitale, gdy tymczasem klauzula
      sumienia dotyczy tylko poszczególnych lekarzy, a aborcja jest zabiegiem
      kontraktowanym przez NFZ.

      - Powstała sytuacja, w której kobieta w ciąży nie może liczyć na taką samą
      ochronę zdrowia i życia jak inni pacjenci. To narusza zawarty w Europejskiej
      Konwencji Praw Człowieka zakaz dyskryminacji. Konwencję narusza też brak
      skutecznego środka odwoławczego w sytuacji odmowy wykonania z zgodnej prawem
      aborcji - podkreśla Adam Bodnar.

      Sprawa ma szanse na rozpatrzenie przez Trybunał w przyszłym roku.

      (Ewa Siedlecka )
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2952256.html
      I słusznie. Czas najwyższy dać odpór skatoliczonemu oszołomstwu!!!
      • borsuk24 Re: Prawo do aborcji: Fundacja Helsińska popiera. 08.10.05, 18:00
        Może to jednak nie być łatwe pod rządami PiSu. Ta faszyzująca partia ma w
        programie dyskryminację wszelkich ludzi o innych poglądach.
        • edico Re: Prawo do aborcji: Fundacja Helsińska popiera. 09.10.05, 01:52
          Zapewne razem z Kościołem będą chcieli narobić przynajmniej głośnego rejwachu w
          obronie "wartości". Ale skoro zaczynają głośno myśleć o zaprzestaniu wyświęcania
          pedałów na księży, to znacznie prędzej rozwiąże się problem aborcji, niż oni
          pozbędą się pedałów z własnego środowiska.
          • Gość: Echo Przyklad mentalnosci aborcyjnej IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.10.05, 17:08
            Te kobiety sa wrecz "humanitarne" bo nie splukuja bezbronnej istoty ludzkiej.


            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2963668.html
            • nelsonek Re: Przyklad mentalnosci aborcyjnej 13.10.05, 00:10
              co maja te pielegniarki wspolnego z aborcja?
            • nelsonek Re: Przyklad mentalnosci aborcyjnej 13.10.05, 00:11
              co ta sytuacja ma wspolnego z aborcja?
            • edico Re: Przyklad mentalnosci 17.10.05, 00:38
              Humanitarność wypraw krzyżowych czy inkwizycji nie budzi przecież żadnej
              wątpliwości ;((
          • nelsonek Do Echo: 13.10.05, 00:12
            co maja te pielegniarki wspolnego z aborcja?
            • Gość: Echo Re: Do Echo: IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.10.05, 03:36
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=30326984&a=30345199
              Moze tez uwazaja ze to dziecko to nie jest czlowiek. Przeciez to takie
              postepowe, nieprawda?

              • nelsonek Re: Do Echo: 13.10.05, 10:21
                co ma sytuacja ze szpitala w Katowicach do aborcji? nadal nie rozumiem.

                tez sobie glupote napisze. a co mi tam: a moze to sa katoliczki?
                • Gość: ferment Re: Czy mały człowiek to człowiek? IP: *.chello.pl 13.10.05, 16:05
                  Pewności nie mam. Ale kiedyś to chyba było tak, że dziecko musiało mieć
                  odpowiednią wagę urodzeniową, by "azłużyć: na zarejestrowanie. W przeciwnym
                  wypadku nie trafiały do rejestru. Nie wiem, czy ktoś mógłby sie tu na ten temat
                  wypowiedzieć. Może i te pielęgniarki miały wrażenie, że bawią się ...., no
                  właśnie kim? Cżłowiekiem malutkim, laleczką?
                  Dyskusja na temat aborcji też w dużym stopniu dotyczyła spraw związanych z
                  "zaawansowaniem" rozwoju człowieka. Zadawane były pytania o czas, w którym
                  zaczyna się życie CZŁOWIEKA. To człowieczeństwo wielu ludziom wiąże się z
                  ilością komórek organizmu, wiekiem płodu /człowieka?/. Więć może i waga osobnika
                  ?/ człowieka?/ niemowlęcia? - może wpływać na sposób traktowania go.
                  Malutkie dziecko - zabawka. Duże dziecko - człowiek. Tak jak przy aborcji.
                • Gość: * Re: Do nelconek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 16:09
                  nelsonek napisał:

                  > ... glupote napisze. a co mi tam: a moze to sa katoliczki?

                  Jeżeli wierzyć słowom Glempa, to masz rację przynajmniej w tych 97 %, a reszta
                  mieści się w granicach błędu statystycznego :))
                  • Gość: Echo Re: Do nelconek IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.10.05, 16:44
                    Niestety jest wielu katolikow/katoliczek nominalnych ktorzy mysla ze
                    aborcja jest do pogodzenia z katolicyzmem.
                    • slawomirus78 Re: Do nelconek 16.10.05, 13:55
                      www.wandea.org.pl/aborcja/a19.jpg
                  • nelsonek Re: Do nelsonek 13.10.05, 23:04
                    Gość portalu: * napisał(a):
                    > Jeżeli wierzyć słowom Glempa

                    ja tam jego slowom nie wierze...
                    • Gość: ferment Re: Do nelsonek IP: *.chello.pl 15.10.05, 19:45
                      adres z TVN - Fakty 15.X.05: www.dlaczego.org.pl
                      może warto tam zajrzeć
                      • slawomirus78 Re: Do nelsonek 16.10.05, 13:52
                        www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/aborcja/ab4_1.jpg
                        www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/aborcja/ab1_1.jpg
                        • slawomirus78 Re: Do nelsonek 16.10.05, 13:53
                          www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/aborcja/ab7_1.jpg
                    • slawomirus78 Re: Do nelsonek 16.10.05, 13:55
                      www.wandea.org.pl/aborcja/a19.jpg
                      • nelsonek Re: Do nelsonek 16.10.05, 15:24
                        czego maja dowodzic te zdjecia?

                        ja sie opowiadam za aborcja TYLKO do 8 tygodnia. pozniej tylko w wyjatkowych wypadkach.
                        • Gość: ferment Re: Do nelsonek IP: *.chello.pl 16.10.05, 15:46
                          nelsonek napisał:

                          > czego maja dowodzic te zdjecia?
                          >
                          > ja sie opowiadam za aborcja TYLKO do 8 tygodnia. pozniej tylko w wyjatkowych wy
                          > padkach.

                          Pozwolę sobie na udzielenie odpowiedzi, choć pytanie raczej nie było do mnie

                          Dowód zbrodni dokonywanej na dzieciach - to chyba wyraźnie widać

                          A teraz pytanie moje: Skąd wiadomo, że te dzieci nie zabito z powodu tzw.
                          wyjątkowych wypadków. Skoro dopuszczasz wyjątki, to znaczy zgadzasz się na takie
                          zbrodnie, jak na tych fotografiach.
                          Czy znasz jakiś kodeks, w ktorym dozwolone jest zabijanie ludzi?
                          Nie mówmy o wojnie i obronie koniecznej. Bo to inna sytuacja i dopuszczony,
                          wyjątkiem od zakazu, sposób zabijania też inny.
                          Pytam serio, jaki wyjątek wymienisz, żeby dopuścić zabijanie dzieci. Konkretnie
                          takie zabijanie jak na fotografiach.
                          Zechcesz odpowiedzieć?
                          • Gość: Echo Re: Do nelsonek IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 16.10.05, 19:31
                            > ja sie opowiadam za aborcja TYLKO do 8 tygodnia. pozniej tylko w wyjatkowych wy
                            > padkach.

                            Dlaczego do 8 tygodnia? A nie jeden dzien wczesniej albo pozniej?
                            Wczesny rozwoj czlowieka literalnie liczy sie w minutach!

                            Przeraza mnie ta dowolnosc w definicjach kiedy czlowieka mozna zamordowac
                            bez jego zgody.

                            Kiedy jest pasozytem, Zydem, niepelnosprawnym, nie potrafi sam jesc,
                            protestowac, wynajac sobie prawnika... Prosze dopisac do tej listy.

                            BIOLOGIA ma bardzo prosta definicje: zycie jakiegokolwiek ssaka zaczyna sie od
                            momentu zaplodnienia komorki jajowej. Jezeli tym ssakiem jest czlowiek, to jego
                            zycie tez zaczyna sie od zaplodnienia komorki jajowej. Wszystkie inne definicje
                            to proba przedefiniowania biologii w imie ideologii.
                            • nelsonek Re: Do nelsonek 18.10.05, 20:31
                              plemnik to tez czlowiek?
                              jak zygote usuniemy (zakladajac, ze jest to technicznie mozliwe) to ile osob zabijemy?
                              od 8 tygodnia dlatego, ze od tego momentu zaczyna pracowac mozg. a smierc mozgu definiuje sie jako smierc czlowieka. jesli nie ma mozgu to nie mozna mowic o smierci.

                              podana przez Ciebie definicja nie jest prawdziwa. to tylko ideologia. zaplodniona komorka jajowa to ile ssakow? wiesz to jednoznacznie?
                          • nelsonek Re: Do nelsonek 18.10.05, 20:31
                            1. zagrozenie zycia matki.
                            2. poprzednie dziecko genetycznie zdeformowane i badania prenatalne potwierdzaja jednoznacznie, ze to dziecko rowniez bedzie zdeformowane genetycznie.

                            w tych sytuacjach to nie sa zbrodnie.
                            • nelsonek Re: Do nelsonek 18.10.05, 20:34
                              dodam jeszcze to:
                              pytales czy znam jakis kodeks, ktory dopuszcza zamordowanie plodu. odpowiadam:
                              w podanych sytuacjach polskie prawo zezwala na usuniecie ciazy.
                              usuniecie ciazy przy zagrozeniu zycia matki jest obrona konieczna. czyz nie?
                              • Gość: ferment Re: Do nelsonek IP: *.chello.pl 18.10.05, 21:42
                                nelsonek napisał:

                                > dodam jeszcze to:
                                > pytales czy znam jakis kodeks, ktory dopuszcza zamordowanie plodu. odpowiadam:
                                > w podanych sytuacjach polskie prawo zezwala na usuniecie ciazy.
                                > usuniecie ciazy przy zagrozeniu zycia matki jest obrona konieczna. czyz nie?
                                Sam zrównujesz usunięcie ciąży do zamordowania płodu. Tu się zgadzamy.
                                Obrona konieczna - usunięcie ciąży dla ratowania życia matki? Niewątpliwie coś w
                                tym porównaniu jest na rzeczy. Gdyby uznać dziecko za agresora. Zagadnienie
                                trudne. Prawo dopuszcza tu aborcję, czyli morderstwo na dziecku, by ratować jego
                                matkę.
                                Zabijanie człowieka dla obrony własnej też zapewnwne w wielu ludziach budzi
                                niepokój moralny. Tyle,że w obronie koniecznej to agresor jest winny tego, ze
                                napadł i w konsekwencji poniósł śmierć. Przy ratowaniu życia, czy zdrowia, matki
                                kosztem jej nienarodzonego dziecka, to jednak nie to samo. Jakoś nie udaje mi
                                się pogodzić z tym porównywaniem poczętego dziecka do agresora. niewątpliwie
                                bywają takie wypadki, kiedy ciąża jest zagrożeniem. Bywają, ale podobno rzadko.
                                I kiedy zdarzą się wymagają poważnego zastanowienia się, ważenia wszystkich
                                okoliczności. Tu będzie dylemat moralny, religijny, bo prawo zezwala na zabicie
                                dziecka. Myślę, że nie można zbyt pośpiesznie rozwiązywać tego dylematu. To
                                bardzo dramatyczna decyzja i nie może być podejmowana mechanicznie. Bo skoro
                                prawo zezwala to wszystko ma być w porządku.
                                To bardzo trudne zagadnienie. Kto ma oddać życie. Matka, czy dziecko? A może
                                trzeba zawierzyć opatrznośći. W każdym wypadku należy bardzo spokojnie i
                                niespiesznie podejść do rozwiązywania tego problemu.
                                • nelsonek Re: Do nelsonek 19.10.05, 15:05
                                  po 8 tygodniu aborcja jest morderstwem.
                                  przed 8 tygodniem nim nie jest moim zdaniem. rozumiem watpliwosci w poswiecaniu zycia plodu. jednak dlaczego mamy poswiecac zycie matki? nie twierdze, ze ma to byc decyzja mechaniczna, bo tak stanowi prawo. decyzja musi byc rozwazna i gleboko przemyslana. kazdy przypadek nalezy traktowac z osobna. kazdy z tych przypadkow jest wyjatkowy, a wiec rzadki. opatrznosc to los na loterii. nie mozna tak trudnej decyzji pozostawiac losowi. nie mozna nie spieszyc sie z decyzja. nie ma duzo czasu na podjecie decyzji.
                                  • Gość: ferment Re: Do nelsonek IP: *.chello.pl 19.10.05, 21:34
                                    nelsonek napisał:

                                    > po 8 tygodniu aborcja jest morderstwem.
                                    > przed 8 tygodniem nim nie jest moim zdaniem. rozumiem watpliwosci w poswiecaniu
                                    > zycia plodu. jednak dlaczego mamy poswiecac zycie matki? nie twierdze, ze ma t
                                    > o byc decyzja mechaniczna, bo tak stanowi prawo. decyzja musi byc rozwazna i gl
                                    > eboko przemyslana. kazdy przypadek nalezy traktowac z osobna. kazdy z tych przy
                                    > padkow jest wyjatkowy, a wiec rzadki. opatrznosc to los na loterii. nie mozna t
                                    > ak trudnej decyzji pozostawiac losowi. nie mozna nie spieszyc sie z decyzja. n
                                    > ie ma duzo czasu na podjecie decyzji.
                                    >
                                    ustawodawca dopuszcza aborcję dla ratowania matki. I tu powstaje dylemat
                                    moralny, czyje życie poświęcić. Decyzja zależy od tego, czyje życie uznamy za
                                    bardziej wartościowe. to zawszw indywidualna, dramatyczna decyzja.
                                    Ponieważ taka aborcja jest dopuszczona nietrudno o nadużycia. Lekarz może
                                    sugeroać aborcję, gdy rzeczywiście zdrowie-życie kobiety jest zagrożone, lub gdy
                                    jest to wygodna droga do dokonania aborcji. Ze względów medycznych. Sytuacja
                                    jest dramatyczna, gdy kobieta będąc już w ciąży dowiaduje sie o zagrożeniu
                                    swojego bezpieczeństwo, gdy dojdzie do kntynuacji ciąży.
                                    Kobieta chora, która wie o niemożności bycia w ciąży, jeżeli w nią zachodzi
                                    wykazuje sie dużą niodpowiedzialnością i niefrasobliwośćią. W razie czego podda
                                    się zabiegowi. A tak być nie powinno. A jeżeli kobieta nie będzie przekonana, ze
                                    aborcja to zabójstwo, to łatwo może potraktować aborcję jako swoistą
                                    antykoncepcję. Tego się obawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka