Dodaj do ulubionych

Ksiaze Harry

14.01.05, 01:25
Na Wyspach Brytyjskich teraz o tym jest dosyc glosno. Ksiaze Harry zrobil
sobie mala zabawe. Wybierajac sie na prywatke wybral sobie stroj essesmana ze
swawtyka na ramieniu. Akurat w miesiacu, kiedy bedzie swietowana 60 rocznica
wyzwolenia Auschwitz. Jego przeprosiny wygladaja tak, ze glownie podawane sa
przez osoby trzecie. Sam jak do tej pory nie wystapil przed kamerami
i...pytanie jest czy w ogole wystapi.
Spora czesc Anglikow go broni, uzywajac naprawde smiesznych argumentow typu
ze jest mlody / 20 lat!?/, ze nie zdaje sobie sprawy z tego czym byl
Holocaust, czy tez tym, ze nie byla to impreza publiczna tylko prywatna i ze
to naprawde przypadek, ze paparazzi uchwycili jego na zdjeciu. Tylko
pozostaje pytanie, czy czlonkowi rodziny krolewskiej / jest 3 w kolejnosci do
brytyjskiego tronu/.
Poczytajcie sobie, podaje wersje angielska i polska. Troche jestem
zaskoczona, ze w Gazecie informacje te z trudem znalazlam. Jest na ostanim
miejscu w informacjach Swiat. A przeciez istnieje bardzo duze
prawdopodobienstwo, ze Krolowa przybedzie na obchody rocznicy w Aushwitz.
Wiec informacja ta chyba powinna szerzej zainteresowac Polakow.


serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2491514.html
www.sky.com/skynews/article/0,,30100-13281343,00.html
Pozdrawiam
Jofin
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: Ksiaze Harry 14.01.05, 01:48
      Nie wiem jak w tej chwili, ale w dzień była cały czas w czołówce. Czytałam i
      widziałam w TVP. Rzeczywiście zachowanie skandaliczne, zwłaszcza osoby badź co
      bądź na świeczniku. Nic nie tłumaczy, ani młodzieńcza głupota ani inne.
      Ale dzisiaj była swoista "moda" na tego typu zachowania. We Francji z kolei
      miało miejsce inne zdarzenie, o którym pisała gazeta i wszystkie portale, a
      także głośno było w mediach. No, cóż, tego z kolei tłumaczą, że chciał zwrocić
      na siebie uwagę, bo było za cicho. Ufff...

      "Przynajmniej we Francji niemiecka okupacja nie była specjalnie nieludzka, nawet
      jeśli doszło do pewnej liczby ekscesów nieuniknionych w kraju o 550 tys. km kw.
      powierzchni - te słowa Jean-Marie Le Pena oburzyły całą Francję
      Przywódca skrajnie prawicowego Frontu Narodowego swymi historycznymi mądrościami
      podzielił się w wywiadzie dla tygodnika skrajnej prawicy "Rivarol". Chciał znów
      wrócić na pierwsze strony francuskich gazet po wielu miesiącach zapomnienia.
      Jednego nie przewidział - że zostanie nie tylko skrytykowany, ale i znowu podany
      do sądu. Minister sprawiedliwości Dominique Perben natychmiast po nagłośnieniu
      sprawy zarządził wstępne śledztwo. We Francji zaprzeczanie Holocaustowi jest
      bowiem karalne więzieniem.
      Podczas okupacji hitlerowskiej w latach 1940-44 z Francji z pomocą
      kolaborujących z III Rzeszą władz w Vichy deportowano do obozów zagłady, w tym
      do Auschwitz, 76 tys. Żydów, z których żywych wróciło jedynie 2,5 tys. W
      przeszłości Le Pen został już skazany na symbolicznego franka grzywny za
      stwierdzenie w 1987 r., że komory gazowe były "detalem historii II wojny
      światowej". W sprawie podobnej wypowiedzi toczy się śledztwo przeciw politykowi
      nr 2 we Froncie Brunonowi Gollnischowi.
      Teraz w opublikowanym 7 stycznia wywiadzie Le Pen uważa, że "nasz kraj trzeba
      wyzwolić nie tylko od UE i globalizacji, ale także od kłamstw na temat naszej
      historii, które są chronione specjalnymi środkami". Zaliczył do nich dokonany
      przez SS szczególnie okrutny mord w Oradour-sur-Glane 10 czerwca 1944 r. Według
      Le Pena "można by o tym wiele jeszcze powiedzieć".
      Zdaniem gazety "Le Monde" ta dwuznaczna wypowiedź jest "bezpośrednim echem tezy
      rewizjonistycznej", wedle której śmierci 642 cywilów w Oradour, w tym 245 kobiet
      i 207 dzieci, winny jest także ruch oporu, bo naziści "jedynie" zamknęli ludność
      miasteczka w kościele, który podpalili, podczas gdy tragedię spowodował wybuch
      materiałów wybuchowych ukrytych tam przez partyzantów. We Francji podczas
      okupacji działał zdominowany przez komunistów i gaullistów ruch oporu, a setki
      jego bojowników poległo lub zostało zgładzonych.
      Organizacje żydowskie i obrońcy praw człowieka mówią o celowej prowokacji,
      skandalu. Są zaszokowani, że Le Pen pozwolił sobie na taki wyskok na kilka
      tygodni przed 60. rocznicą wyzwolenia obozu w Auschwitz tradycyjnie we Francji
      obchodzoną jako dzień pamięci ofiar Holocaustu. W tym roku obchodom tym władze
      nadały szczególną rangę. Niewzruszony burzą, jaką wywołał, Le Pen wraz z
      Gollnischem i innymi eurodeputowanymi Frontu Narodowego głosował w środę w
      Strasburgu przeciw konstytucji europejskiej. Tego samego dnia polscy
      eurodeputowani zebrali ponad sto podpisów pod oświadczeniem Parlamentu
      Europejskiego w 60. rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego
      Auschwitz-Birkenau, przygotowanym przez Bogusława Sonika (PO) i Dariusza
      Rosatiego (SdPl). Celem oświadczenia jest "zapewnienie należytego miejsca w
      świadomości obywateli Unii Europejskiej wielkiej tragedii, jaka rozegrała się na
      ziemiach Europy podczas II wojny światowej", a tekst podkreśla, że pamięć o
      historii jest fundamentem trwałego pojednania i pokoju w Europie.
      Na rocznicę wyzwolenia obozu do Oświęcimia przyjadą z Francji m.in. prezydent
      Jacques Chirac, a Simone Veil wygłosi jedno z przemówień.
      76-letni Le Pen na krytykę odpowiedział w czwartek w radiu RTL, że jest "obrońcą
      wolności myśli, wolności osądu. Raczej skandaliczne jest to, że w 60 lat po
      wojnie nie można się na ten temat wypowiadać w spójny i spokojny sposób oraz
      swobodnie dokonywać oceny faktów z czasów okupacji".
      źródło: gazeta.pl
      • czarek1 Re: Ksiaze Harry 14.01.05, 12:05
        Jesli chodzi o mlodego ksiecia, to przeczytalem,z etatus karol zazyczyl, by
        syn pojechal do Polksi i zwiedzil obozAuschwitz, w celu uswiadomienia sobie
        ogromu nieszczescia ludzkiego. Juz dawno tak madrej mysli z jego strony nie
        odnotowalem. To pozytywne!
        Co do Le Pena, jestem bardzo ciekaw, co kolega mr_pope powie na przytoczony
        przez Ijaw tekst, poniewaz kolega broni prawa do rewizji historii.
        • ijaw Re: Ksiaze Harry 14.01.05, 14:30
          Zobaczy to i uszanuje. Zastanawia mnie, czy dzieci krolewskie nie są uczone
          historii świata?
          • mr_pope Re: Ksiaze Harry 14.01.05, 18:40
            A nie. dla odmiany proponuję ukarać księcia Harrego w ten sposób, że zostanie
            wykluczony z rodziny królewskiej i pozbawiony jakichkolwiek praw z tytułu
            książęcego pochodzenia. Zaś wszyscy Brytyjczycy powinni zostać rozstrzelani.

            Co do Le Pena, z całą przykrością stwierdzam, że zwrot "komory gazowe były
            detalem II WŚ" nadaje się wyłącznie do tego, aby powiesić polityka wraz z jego
            elektoratem, członkami rodzin elektoratu, wszystkich sąsiadów, znajomych,
            przyjaciół i ich zwierząt. Nie może być bowiem tak, że ktoś podważa znaczenie
            komór gazowych dla II WŚ. Okupacja Polski, operacje w Afryce, bitwa o Atlantyk
            nie powiem, są takim detalem. Ale przecież komory gazowe to podstawa!
            • ijaw Re: Ksiaze Harry 14.01.05, 23:01
              Heh, daleko pojechałeś z tą ironią.
              Nie wiem czy słyszałeś w tv, ale Brytyjczycy zastanawiają się, czy uniemożliwić
              mu służby wojskowej. Mniemam, że wielu polskich chłopców ucieszyłaby się z tego,
              ale w przypadku księcia, który miałby być może pełnić funkcję zwierzchnika
              armii, brzmi groźnie.
              Jak w tv mówiono, drugi książę, mądrzejszy, choćby dlatego, że starszy był
              obecny na zabawie i jeszcze podobno doradzał przy wyborze stroju. No, może
              monarchia padnie?
              Le Pen jako prawicowiec, mowi co mówi, czyli rozmija się z prawdą, ale to nie
              znaczy, że ma go spotkać za to okrutna kara, typu jak wskazałeś. Ale jakieś
              pouczenie, chyba, co? Jednak politycy faktów historycznych przeinaczać nie
              powinni, chyba, że ich nie znają, ale czy są analfabeci w polityce?
              • mr_pope Re: Ksiaze Harry 14.01.05, 23:11
                A co w stwierdzeniu "komory gazowe były detalem" jest niesprawiedliwego? II WŚ
                to coś więcej niż tylko zagłada wielu narodów, to przede wszystkim olbrzymi
                wysiłek militarny, przemiany gospodarcze, działania polityczne, rozwój
                technologii. Nie przeczę, nie można w tej wyliczance pomijać obozów
                koncentracyjnych, ale nie wydaje mi się, aby słuszne było eksponowanie ich na
                pierwszy plan. Nie widzę powodów, aby Le Pena pouczać.

                A ja nie ironizowałem. Przejąłem Wasze poglądy, że wszelkie wypowiedzi nt
                holocaustu, zagłady narodów powinny być karane z bezwzględną surowością.
                Oczywiście o ile nie są zgodne z obecnym stanem wiedzy.

                Co do ironii w wypowiedzi czarka, Le Pen nie jest rewizjonistą historii tylko
                relatywistą. Proponuję rzucić okiem do słownika, żeby zrozumieć różnice.
                • ijaw Re: Ksiaze Harry 14.01.05, 23:34
                  CZyżby mr_pope?
                  piszesz:
                  A ja nie ironizowałem. Przejąłem Wasze poglądy, że wszelkie wypowiedzi nt
                  > holocaustu, zagłady narodów powinny być karane z bezwzględną surowością.
                  > Oczywiście o ile nie są zgodne z obecnym stanem wiedzy.
                  Jestem za obiektywnym spojrzeniem także na holocaust i wojnę, powiedzialam, że
                  jeszcze wrócę do spraw, bo bardzo interesują mnie. Niech jednak będą to poglądy
                  odzwierciedlone w faktach i nie raniące uczuć ludzi. Bo to ważne.
                  Nie można sobie kpić z tragedii, mnóstwo ludzi żyje jeszcze tamtym czasem i
                  czuje się dotknięta.
                  Tak, II WŚ jak i każda zresztą wojna jest wysiłkiem militarnym. Wszak po to sie
                  robi wojny, by "chłopcy" pobawili się w zabijanie cackami, ktore wytwarzają z
                  czulością w czasach pokoju.
                  A tak, rzeczywiście, przy okazji wojny coś się dzieje, to fakt, więcej ludzi
                  ginie, burzy się miasta, wsie, niszczy, plądruje, potem odbudowuje się. Tak masz
                  swą rację, to są przemiany, przez ruinę do nowego. Że tak można, wskazuje
                  dobitnie historia i czasy obecne. Tylko po co? Czyż tej techonologii nie można
                  by wprowadzać pokojowo?
                  Nie pouczać Le Pena? Może go jeszcze przeprosić, za ten "detal"?
                  • mr_pope Re: Ksiaze Harry 15.01.05, 02:55
                    Jak najbardziej nie można kpić z ludzkiej tragedii. Dlatego całkiem poważnie
                    postuluję o odebranie życia Le Penowi i wszystkim, którzy kiedykolwiek go
                    dotknęli lub widzieli. Poglądy takie jakie prezentuje ów prawicowiec nie mogą
                    się rozprzestrzeniać, powinny zginąć wraz z ich autorem.

                    Nawiasem mówiąc Ty także kpisz sobie z tragedii o wiele większej, holocaust był
                    tylko częścią wojny, zaś bitwy jej istotą. Pisanie "po to sie robi wojny by
                    chłopcy pobawili się w zabijanie cackami(..." uwłacza godności kombatantów.
                    • ijaw Re: Ksiaze Harry 15.01.05, 15:06
                      Mr_pope, przecież możesz odebrać życie komu chcesz, Ty za to będziesz
                      odpowiadać. Postanowień takich nie wydam i zawsze będę przeciwna, bez względu na
                      rodzaj przewinienia. Le Pen, jak widzisz wyraża swe poglądy i bywa za nie
                      karany, nie przeze mnie, ja dołączam jedynie do grona tych, ktorym jego
                      stanowisko zupełnie się nie podoba. I mam do tego prawo, jako człowiek. Nie
                      mówię, że poglądy prawicowca nie powinny się rozprzestrzeniać, bo oznaczałoby
                      moje przyzwolenie na całkowitą cenzurę. Każdy ma prawo do głoszenia tego co
                      chce, ale istnieją granice, na straży których stoi prawo w państwach. Prawo,
                      które nie powstało bez udziału społeczeństwa. Z poglądami takich facetów czasami
                      trudno polemizować, ale myślę, że warto je rozszerzyć. Sama wyznaję, że wszędzie
                      jest źdźbło prawdy. Bo prawda nie jest tworem ograniczonym, ale nasz umysł bywa
                      ograniczony nie potrafiąc przyjąć innego punktu widzenia, bądź do niego się
                      odnieść.

                      Tak, mr-pope, masz rację ja sobie kpię, z mężczyzn sobie kpię, przepraszam
                      wszystkich panów. Z waszej gotowości do walki zawsze i wszędzie, która prowadzi
                      do wojen, ruin i zgliszcz, z waszej obsesyjnej chęci panowania za wszelką cenę,
                      za cenę tysięcy, milionow, miliardów ludzkich istnień. Mam nadzieję, że swą
                      otwartością nie ściągnę na siebie gromów, ale jakby co, jestem przecież do
                      dyspozycji.
                      To mężczyźni, od maleńkiego bawią się żołnierzykami. Nie wiem, czy wyrastają
                      kiedykolwiek z tych zabaw? Bum, bum, i unicestwienie przeciwnika jest tak ważne,
                      że nie myśli się o niczym. Śmiem twierdzić, że każdy z wielkich i
                      znienawidzonych wojów cywlizacji wdrażał w życie swe fantazje panownia nad
                      światem, egoistyczne i w skutkach tragiczne.
                      Wyrażając powyższy stosunek do "chłopięcych zabaw" w niczym nie uwłaczam
                      kombatantom, ponieważ są to ci, ktorzy walczyli o obronę mojego kraju,
                      społeczeństwa z "niebezpiecznym chłopczykiem".
                      • mr_pope Re: Ksiaze Harry 16.01.05, 21:58
                        > Wyrażając powyższy stosunek do "chłopięcych zabaw" w niczym nie uwłaczam
                        > kombatantom, ponieważ są to ci, ktorzy walczyli o obronę mojego kraju,
                        > społeczeństwa z "niebezpiecznym chłopczykiem".

                        I tak samo Le Pen nikomu nie urągał mówiąc, że komory gazowe to tylko detal II
                        WŚ, bo ważniejsza była ta zabawa.
                        • ijaw Re: Ksiaze Harry 16.01.05, 22:34
                          No, tak, idąc tym tropem... zależy co dla kogo jest ważniejsze. Jednak weteran
                          wojny, w której brał udzial po stronie najeźdźców nie może być potraktowany jako
                          kombatant, i hitlerowcy z pewnością nie byli tak potraktowani.
                          Chodzi jeszcze o stosunek osobisty do tego "detalu" i "zabawy", to znaczy
                          świadome spłycenie, zbagatelizowanie komór gazowych, jako narzędzia zbrodni, co
                          w przypadku Le Pena daje się odczuć. Bo że obozy koncentracyjne były częścią
                          całej wojny to jest oczywiste. Ważne jest kto, kiedy i w jakiej intencji o tym
                          mówi.
          • jofin Re: Ksiaze Harry 15.01.05, 01:22
            Tatus Karol nie tylko wymyslil synkowi wizyte w Auschwitz, choc nie wiadomo
            jeszcze kiedy, ale stwierdzil, ze da mu do obejrzenia Liste Schindlera, aby
            chlopak sie poduczyl nieco historii. W calym tym zamieszaniu dziwi mnie, ze
            swastyka jest odbierana jako symbol zwiazany jedynie z Auschwitz / moze to tak
            przy okazji rocznicy/.

            A historii swiata to pewnie dzieci krolewskie sa uczone, tylko pytanie czy
            nauczone.

            Zreszta nie tylko dzieci krolewskie. Wiekszosc opinii Anglikow jak juz pisalam
            opowiada sie za usprawiedliwieniem Harry'ego.

            Moze rzeczywiscie symbol swastyki u mlodych ludzi budzi inne skojarzenia niz my
            oczekujemy. Dzisiaj np. jeden z zalozycieli muzeum Holocaustu wypowiadajac sie
            na ten teamt stwierdzil, ze on rowniez majac 20 lat nie wiedzial czym byl
            Holocaust, dlatego, gdy jego wiedza sie poszerzyla postanowil otworzyc takie
            muzeum. Nie wiem, czy byla to tylko kolejna proba usprawiedliwienia postepku
            krolewskiego syna, czy tez faktycznie cos z ta wiedza historyczna u mlodych
            Anglikow jest krucho.
            • czarek1 Re: Ksiaze Harry 15.01.05, 02:21
              Sprobuje odpoweidziec Ci, chociaz sam nei wiem, czy rzeczywiscie mam racje. To
              jest bardziej odczuccie, oparte na obserwacji, romowach z ludzmi, niz
              stwierdzenie faktow.To jest TYLKO moj poglad. Naleze do pokolenia, ktore
              wychowywalo sie w atmosferze "powojennosci", kedy wszyscy wokol powtarzali o
              swoich pzerzyciach, kiedy uzcestnicy wojny, zarowno wojskowi, jaki cywilni
              uczestniczy ruchu oporu byli bohaterami.Woja ta pozostawila tak silne emocje,
              glownei traumatyczne,z e ludzei, ktorzy sami to pzrezyli nei potrafili sei tego
              wyzbyc. To w nich tkwilo i tkwic bedzie do konca ich zycia. Moejmu pokoleniu to
              nei pzreszkazdalo, bo wychowalismy sei w takeij atmosferze. Ale ludzei z
              pokolenia juz mlodszego ode mnie czesto glosno mowili, ze juz im sie nie chce
              sluchac o tych cierpieniach,ze juz maja tego powyzej dziurek od nosa. W
              dodatku, dosc sztuczne i nacechowane propaganda polityczna "akademie ku czci"
              i uroczystosci rocznicowe, czesto przepelnione falszem historycznym, pomagalay
              w sianiu niecheci do tej tematyki. Kolejne pokolonia powojenne, urodzone juz
              znacznei pozneij, dla ktorych wojna to juz tylko historia, ktore NIE widzialy
              ruin, NIE zaznaly glodu, strachu, jzu reagowaly inaczej. Z czasem u neiktorych
              wytworzyla sie postawa wrecz jakiegos "buntu" przed rozpameitywaneim tak
              neisawnej historii, poniewaz temu rozpamietywaniu pzrez starszych zawsze
              toowarzyszyly emocje. Tyle w Polsce i to bynajmniej nie obejmuje calej
              mlodziezy. Mam nadzeije, ze w dzisiejszej Polsce szkoly ucza w sposobbarzdeij
              uczciwy, a ospowiedzialene organizacje mlodziezowe, jak harcerstwo wychowuje w
              duchu patriotyzmu. Jeszce jedno. Slow patriotyzm sie potwornie zdewaluowalo
              przez lata zaklamania komunistycznego.

              Jesli chodzi o inne kraje, ktore nie byly okupowane, niektore wrecz daleko od
              konfliktu zbrojnego w sensie geograficznym, jest zrozumiale, ze pamiec o
              czasach II WS szybciej zanikla. Dziesiejsza mlodziez widzi II WS z taka sam
              emocja, jaby patrzyla na wojne rosyjsko-brytyjska z 1848 roku, czy amerykanska
              wojne secesyjna. To jest dla nich historia do wyuczenia sie do szkoly i NIC
              poza tym. Co sie tyczy wiedzy na Zachodzie na temat Polski, jest ona nieco
              ponad zerowa. Skalda sie na to caly zsereg czynniow, ale glowny to to,ze
              istotnie zaraz po zakonzceniu wojny byl spisek. Ze strony niedawnych
              sojusznikow. Na parade Zwyciestwa w Londynie zaproszono nawert batalion
              sanitarny z wysp Fidzi i ochotnikow z Samoa, ale zcwartej najwiekszej sily
              alianckeij, czyli Polski NIE zaproszono. Dalzcego? Bo byly dwie Polski. Jedna,
              reprezentowana pzrez prawowity zrad w emigracyjny w Londynie, ktoremu cofneito
              uznanie i druga - na geograficznych terenach Polski (przesuneitych), rzadzona
              pzrez nowe wladze, podlegle Stalinowi. Alianci uznali porozumeinia jaltanskei.
              Ale mieli wyrzuty sumeinai i trudno bylo wychwalac czyny Poakow a jednozcesnei
              tlumaczyc DLACZEGO nie zaproszono tych najwierneijszych sojusznikow do udzialu
              wszystkich zwyciezcow w Paradzie Zwyciestwa. Daletgo postanowiono WYCISZYC
              wiadomosci na temat Polski. Do dzis nawet spikerzy telewizyjni maja czesto
              metne pojecie o tym, co w Polsce sie dzialo. Natomaist Zydzi znalezli poparcie
              swiata i mowili (i slusznie)o swoim niedawnym losie i zagladzie. Na tym tle
              zrodzila sie jakas niedorzeczna, neizdrowa rywalizacja o palme pierszenstwa w
              konkurencji ceierpienia.Polakow boli,z emalo kto o nas wie, natomaist z e o
              Holocauscie mowi caly swiat. My tu w Kanadzei staramy sei szerzyc informacje na
              temat losow Polski, ale to tzreba robic nei pyskowkami pzreciwko Zydom (bo to
              nei ich wina,ze o Polsce nikt nic nie wie), ale poprzez publikacje W JEZYKU
              ANGIELSKIM, ktore docieraja do czytelnika nie znajacehgo ani polskiego, ani
              Polski.
            • ijaw Re: Ksiaze Harry 15.01.05, 15:23
              Myślę, że z wolna świat traci jakby zainteresowanie dla IIWŚ. Proszę mnie nie
              rozszarpywać.. Dla ofiar wojny ona jest żywa i to jest oczywiste, dla młodzieży
              jest czymś innym, książkową wiedzą, być może do tego przekazywaną przez
              nieudolnego nauczyciela? Ludzie młodzi chcą się bawić, cieszyć życiem, czy to
              dziwne? Każdy z nas był młody, wielu odwiedzających to forum jest w wieku
              księcia Harrego. 20 lat to wcale nie tak dużo, choć oznacza dojrzałość. Nie chcę
              wybielać, bo zachowanie jest naganne, ale próbuję zrozumieć... Jedno jest pewne,
              że świat by nie wiedział o podobnym zachowaniu młodzieńca z gminu. A nie można
              wykluczyć, że takie nie istnieją.
        • mr_pope Re: Ksiaze Harry 14.01.05, 18:42
          Nie mam prawa bronić prawa do rewizji historii. Już wszystko przemyślałem,
          myliłem się. Dlatego nie mogę darzyć Cię sympatią za szacunek do partii, z
          której wywodziła się liczna rzesza polskich komunistów z Cyrankiewiczem na
          czele. Nie masz prawa pozytywnie oceniać czegoś, co polska historiografia
          (ponieważ mało kto poza Polakami się tym zajmuje) oceniła już negatywnie. Bo to
          grzech.
          • czarek1 Re: Ksiaze Harry 15.01.05, 01:01
            Wydaje sie, mr-pope, ze Ty w ogole nie zrozumiales. Ja nie mam szacunku ani dla
            KPP, ani dla jej ideologii. Napisalem raz i nie wyieram sie tego,ze mam ludzki
            szacunek dla LUDZI, ktorzy byli ideowcami, mimo - co podkreslilem - nie zgadzam
            sie z nimi. A ten szacunek jest dlatego,ze nie robili tego dla kariery, jak
            powojenni koniunkturalisci, wyzbyci jakichkolwiek idealow. Idealy
            przedwojennych komunistow sa mi calkowicie obce. Wrogowie dawniej tez potrafili
            sie nawzajem szanowoac. Przyklad - gen. Eberhardt, dowodca niemiecki, wreczyl
            mjr. Sucharskiemu - dowodcy Westerplatte, jego biala bron i zasalutowal mu,
            oddajac szacunek za mestwo.

            Co do sprawy komor gazowych, z przyczyn ludzkich, humanistycznych, nie moge
            zgodzic sie z Twoja postawa,ze nic zlego nie widzisz w slowach Le Pena.Od
            zarania swiata wojny istnialy i ludzie gineli. Ale pierwszy raz w historii
            ludzkosci dokonano takiego ludobojstwa na taka skale i z taka premedytacja.
            Historycy II WS widza przede wszystkim to, ze dzialania toczyly sie przeciwko
            potworowi i jego potwornemu rezymowi. Bitwy, bohaterstwo zolnierzy, strategia i
            postep techniczny sa bardzo wazne, ale nikt z jakim takim sumeineim nie moze
            pomijac, czy pomneijszac najstraszliwszej zbrodni przeciwko ludzkosci, jaka sie
            w tej wojnie wydarzyla. Ta zbrodnia wyroznia te wojne od wszytskich innych.To
            NIE byl zaden "detal". Z Twoich postow wynika,ze bronisz prawa do podwazenia
            tego wszystkiego. W demokratycznym kraju masz prawo wypowiadac swoja opinie i
            nikt Ci tego nie broni. Nie chcesz wierzyc w obozy i komory, Twoja sprawa. Ale
            gdybys byl nauczycielem akademickim, jak Ratajczak, to jasne,ze trzebaby bylo
            Ciebie pozbawic mozliwosci uczenia mlodziezy czegos, co jest oczywistym
            politycznym falszem. Wiem,z e natychmiast machniesz odpowiedz,"a skad ja wiem,
            ze to jest falsz?" Czyli, dajesz wiare rewizjonistom. Slowa Le Pena sa
            bezduszne i bolesne dla tysiecy ludzi, ktorzy jeszcze zyja i pamietaja. To nie
            chodzi o to, jak Ty ironizowales, zeby zabic Le Pena, ani nawet go "surowo
            ukarac", tylko spolecznie napietnowac taka bezczelnosc. Byc moze jestes barzdo
            mlody i dla Ciebie tamten okres nie nosi jakichkolwiek emocji. Zapewniam
            Ciebie, ze nawet w Polsce i to nawet wsrod 100% "czystych rasowo" Polakow,
            katolikow, sa liczne osoby, ktore w pelni zaswiadzcza o ludobojstwie
            hitlerowskim. A co powiedzialbys, gdyby nagle ktos zaczal plesc,ze to Niemcy
            zrobili Katyn? Jestem przekonany, ze pierwszy bylbys oburzony. I bardzo
            slusznie. Bo ta zbrodnia nie ulegla zadnej kwestii. I Ty wierzysz, ze to dzeilo
            sowieckiego NKWD. Ja tez w to wierze. To dlaczego tak z uporem powtarzasz,ze
            Holocaust jest sprawa sporna? Kto Ciei pzrekonal, ze nei musi sie koneicznie
            wierzyc? To wszystko w niczym nie umniejsza zbrodni Stalina, tylko ze Ty tych
            nie podwazasz (i slusznie), wiec nie mialem powodu tej sprawy podnosic.

            Co do PPS, to moje wiadomosci sa calkowiecie spzreczne z tym, co Ty przytaczsz.
            Ja nei mowie o powojennym PPS, ktore zostalo zniewolone i wcielone do PZPR,
            tylko o przedwojennym. Pilsudski byl PPS'owcem. Wielu wybitnych Polakow bylo
            czlonkami PPS. Nienawidzili oni komuny. Na wschodzie, gdzei sowieci okupowali,
            PPS'owcow gnebiono wywozkami, mordowaniem. Czesc PPS, tzw. "PPS - leica"
            odlaczyla sie i pzrystala do KPP, ale pzreciez nie o nich mowie.
            Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
            • mr_pope Re: Ksiaze Harry 15.01.05, 04:08
              > Wydaje sie, mr-pope, ze Ty w ogole nie zrozumiales. Ja nie mam szacunku ani
              dla
              > KPP, ani dla jej ideologii. Napisalem raz i nie wyieram sie tego,ze mam
              ludzki
              > szacunek dla LUDZI, ktorzy byli ideowcami, mimo - co podkreslilem - nie
              zgadzam
              > sie z nimi. A ten szacunek jest dlatego,ze nie robili tego dla kariery, jak
              > powojenni koniunkturalisci, wyzbyci jakichkolwiek idealow.
              Hitler i Rosenberg też byli ideowcami. Ale nawet nie śmiem przypuszczać, że ich
              za to szanujesz.
              > Idealy przedwojennych komunistow sa mi calkowicie obce.
              Niewiele się różnią od ideałów tych powojennych.

              > Historycy II WS widza przede wszystkim to, ze dzialania toczyly sie przeciwko
              > potworowi i jego potwornemu rezymowi. Bitwy, bohaterstwo zolnierzy, strategia
              i
              > postep techniczny sa bardzo wazne, ale nikt z jakim takim sumeineim nie moze
              > pomijac, czy pomneijszac najstraszliwszej zbrodni przeciwko ludzkosci, jaka
              sie
              > w tej wojnie wydarzyla. Ta zbrodnia wyroznia te wojne od wszytskich innych.To
              > NIE byl zaden "detal".
              Najstraszliwszą zbrodnią przeciw ludzkości była sama wojna! Czy tego chcesz czy
              nie, planowa zagłada narodu żydowskiego jest tylko częścią spośród wszystkich
              ofiar działań wojennych. Mówiąc zupełnie serio: absolutnie nie podoba mi się,
              że w taki sposób mówisz o tych, którzy nie zginęli w komorach gazowych. Ofiary
              wojny to żołnierze polegli w bitwach i zmarli od ran. To miliony ludzi zmarłych
              z głodu, ofiary epidemii. To ofiary bomb, torped, pocisków, kul, strun od
              fortepianu, tortur. Ja jestem zwolennikiem prawa do rewizji historii, ale to co
              Ty teraz napisałeś, to bezczelna relatywistyka historyczna. Sorry, ale to się
              po prostu nie mieści w głowie, jak ktoś może zbagatelizować "bitwy"? Do
              cholery, od ran poniesionych w bitwach zginęło więcej osób niż w obozach
              zagłady!
              > Z Twoich postow wynika,ze bronisz prawa do podwazenia tego wszystkiego.
              Z Twoich wynika, że nie powinno się wypowiadać inaczej niż wg obowiązującej
              wiedzy.
              > Nie chcesz wierzyc w obozy i komory, Twoja sprawa.
              Zacytuj wypowiedź, która zasugerowała Ci, że nie wierzę w komory i obozy. Ja
              zacytuję Twoją, gdzie wyrażasz sympatie do Hitlera.
              > Ale gdybys byl nauczycielem akademickim, jak Ratajczak, to jasne,ze trzebaby
              bylo Ciebie pozbawic mozliwosci uczenia > mlodziezy czegos, co jest
              oczywistym politycznym falszem.
              Dobrze, że nie jestem nauczycielem akademickim, nie chciałbym stracić pracy
              tylko dlatego, że chciałbym aby moi studenci myśleli.
              > Wiem,z e natychmiast machniesz odpowiedz,"a skad ja wiem, ze to jest falsz?"
              Wiesz więcej ode mnie.
              > Slowa Le Pena sa bezduszne i bolesne dla tysiecy ludzi, ktorzy jeszcze zyja i
              pamietaja.
              Wypowiedzi w rodzaju "wojenka to zabawa dla chłopców" uwłaczają pamięci tych co
              brali udział w tej zabawie. Mimo to ja nawet nie zasugeruję aby ijaw ukarać za
              taką lekceważącą wypowiedź. Twoje "są bardzo wazne" też traktują sprawę
              powierzchownie i bagatelizują wysiłek jaki poniosły narody tego świata.
              Myślisz, że Wasze wypowiedzi są miłe dla oka czy ucha? Są tak samo bezduszne i
              bolesne jak słowa Le Pena.
              > Byc moze jestes barzdo mlody i dla Ciebie tamten okres nie nosi jakichkolwiek
              emocji.
              Być może jestem bardzo młody, ale przez emocje mam taki stosunek do tego
              wszystkiego.
              > A co powiedzialbys, gdyby nagle ktos zaczal plesc,ze to Niemcy zrobili Katyn?
              A co byś powiedział gdyby Niemcy sami się do tego przyznali i przedstawili
              dowody?
              > To dlaczego tak z uporem powtarzasz,ze Holocaust jest sprawa sporna? Kto Ciei
              pzrekonal, ze nei musi sie koneicznie
              > wierzyc?
              Wyjaśnijmy kilka spraw. Nie neguję holokaustu, nie neguję liczby ofiar, nie
              neguję komór gazowych, nie neguję możliwości wzrostu liczby ofiar po kolejnych
              badaniach. Jestem przeciw karaniu kogoś, kto przeprowadzi badania i dojdzie do
              odmiennych wniosków, jestem przeciw karaniu kogoś, kto uprawia relatywistykę
              historii, choć jest ona bardziej bolesna niż rewizja, chociażby z tej
              przyczyny, że rewizja niesie czasem w sobie coś pozytywnego. Po raz ostatni
              wyjaśniam tę kwestię i następne uwagi utrzymane w tym stylu będę ignorował.
              > Co do PPS, to moje wiadomosci sa calkowiecie spzreczne z tym, co Ty
              przytaczsz.
              To już nie moje zmartwienie.
              > Ja nei mowie o powojennym PPS, ktore zostalo zniewolone i wcielone do PZPR,
              tylko o przedwojennym.
              Ja o innym niż przedwojenny nie pisałem.
              > Pilsudski byl PPS'owcem.
              Piłsudski wysiadł z tramwaju socjalizm na przystanku niepodległość.
              > Wielu wybitnych Polakow bylo czlonkami PPS. Nienawidzili oni komuny.
              Broniewski kochał komunizm a mam do niego większy szacunek niż do większości
              socjalistów nienawidzących komunizmu.
              > Na wschodzie, gdzei sowieci okupowali, PPS'owcow gnebiono wywozkami,
              mordowaniem.
              Komuniści mordowali wszystkich, swoich także. Kierowali się raczej
              wykształceniem niż poglądami politycznymi. Podniesienie oczywistego faktu o
              mordowaniu ppsowców nie jest żadnym argumentem przemawiającym na ich korzyśc.
              > Czesc PPS, tzw. "PPS - leica" odlaczyla sie i pzrystala do KPP, ale pzreciez
              nie o nich mowie.
              Mówisz o PPS. Piłsudski i liczne grono wybitnych Polaków, którzy nienawidzili
              komuny było w PPS-Frakcja Rewolucyjna.
              • czarek1 Re: Ksiaze Harry 15.01.05, 05:18
                Mr-pope, jesli chcesz, zebym ja w ogole dalej z Toba chcial dyskutowac, to
                naucz sie jednego. Ja gowniarzem nie jestem i do mnie nie uzywa sie slow w
                rodzaju "bezczelny". Na tym forum mozesz miec poglady, jakie chcesz, ale
                obowiazuje minimum kultury i nei uciekane sie do inwektyw, kiedy brakuje
                argumentow.

                Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                • mr_pope Re: Ksiaze Harry 15.01.05, 11:08
                  Przeginasz nieco w swojej interpretacji moich wypowiedzi. Napisałem, że to co
                  robisz to bezczelna relatywistyka. Jeśli dla Ciebie jest to równoznaczne z
                  "byciem bezczelnym" to życzę wszystkiego najlepszego. Mnie bardzo uraziło
                  porównanie moich poglądów do Le Pena i Ratajczaka. Zatem nie będziemy
                  dyskutowac, jeśli obaj wzajemnie się obrażamy.
                  • czarek1 Re: Ksiaze Harry 15.01.05, 14:33
                    Mr_pope napisal:
                    >"Ja jestem zwolennikiem prawa do rewizji historii, ale to co
                    >Ty teraz napisałeś, to bezczelna relatywistyka historyczna. Sorry, ale to się
                    >po prostu nie mieści w głowie, jak ktoś może zbagatelizować "bitwy"?

                    Jeszcze malo dowodow? Ja takich slow nie uzywalem NIGDY. Ja nie bagatelizowalem
                    niczyjej smierci. Wrecz przeciwnie, napisalem wyraznei, ze (wymieniajac
                    wszystko inne) jest BARDZO WAZNE, tylko nie wolno nam pominac zbrodni, ktora
                    wyroznia II Wojne swiatowa od wzystkich innych. To Ty podtrzymywales slowa Le
                    Pena, ze mozna mowic o obozach, jak o "detalu". Wiec kto tu relatywizuje?
                    • jofin losow swastki ciag dalszy 16.01.05, 13:27
                      Po wydarzeniach z ksieciem, NIemcy chca ogolnoeuropejskiego zakazu eksponowania
                      symboli nazistowskich. Liberalowie w Parlamencie Europejskim stwierdzili, ze
                      cala Europa ucierpiala z powodu zbrodni hitlerowskich, tak wiec zakaz powinien
                      obowiazywac w calej Europie. W samych Niemczech prawo takie obowiazuje juz od
                      dawna.

                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2496065.html
                      news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/4178643.stm
                      Ciesze sie, ze sami Niemcy wyszli z taka inicjatywa i ze to sami Niemcy
                      zwrocili uwage na to, ze zbrodnie hitlerowskie dotknely cala Europe / i nie
                      tylko/ a nie tylko samego Auschwitzu.

                      Wlasnie tej informacji brakowalo mi przy omawianiu calego zamieszania
                      zwiazaneto z ksieciem.
                      • czarek1 Tropem wspomnianego artykulu 16.01.05, 15:32
                        Idac tropem wspomnianego artykulu, natrafilem na czyjs post w dyskusji i podany
                        adres strony nazistowskiej po polsku. Podobno zarejestrowana jest w Stanach,
                        wiec tu jej nie mozna przylapac. Jest to www.tworca.org. Autor tej strony
                        podnosi walke o czysta rase Bialego Czlowieka (pisanego z duzej litery w kazdym
                        przypadku)do poziomu religii i podpisuje sie "The rev." co znaczy "wielebny".
                        Linki tam sa do roznych nazistowskich organizacji. Oferuja rozne symbole
                        nazistowskie i rasistowskie.Zastanawiam sie, czy tacy ludzie sa chorzy
                        umyslowo, czy tzw. "normalni", przekonani na trzezwo o koniecznosci o
                        swojej "misji dziejowej". Po jednej z polskojezycznych stron przechadza sie
                        beidronka ze swastykami.
                        • jofin Re: Tropem wspomnianego artykulu 16.01.05, 15:54
                          Widac niektorzy szukaja swego powolania w zyciu i nie przebieraja w srodkach.
                          Dzisiaj poczytalam sobie zalegly artykul w prasie angielskiej o Auschwitz,
                          gdzie na koncu artykulu jest wzmianka o tym, ze ponad polowa brytyjczykow nie
                          slyszala lub nie ma zadnego pojecia o tym, czym bylo Auschwitz.
                          • ijaw Re: Tropem wspomnianego artykulu 16.01.05, 19:21
                            Bo takie są fakty, ludzie na świecie po prostu nie wiedzą o obozach
                            koncentracyjnych!! I o wojnie.
                            Tak samo, jak my mamy niewielką wiedzę, lub świadomość o wojnach na innych
                            kontynentach, myślę tu o wojnie wietnamskiej, ktora trwala o wiele dłużej niż II
                            WŚ. Tylko nie wieszajcie mnie za porównania, ale dla Wietnamczyków napalmy
                            Amerykańow były także wielką zbrodnią. Trochę czytałam o wojnie wietnamskiej,
                            parę miesięcy temu, i... Jak traktowali Amerykanie Wietnamczyków! Bądź co bądź
                            po doświadczeniach II WŚ nie powinno być takich tragedii. Ale były. Wyobraźcie
                            sobie Wietnamczyka, który na zabawę ubiera się w strój żołnierza US Army!
                            Ciekawe jakby został odebrany przez społeczeństwo wietnamskie. My oczywiście nie
                            dostrzeglibyśmy w tym nic niewłaściwego. Kwestia spojrzenia, doświadczeń i
                            świadomości, nic więcej.
                            • mr_pope Re: Tropem wspomnianego artykulu 16.01.05, 22:23
                              Za porównanie nie można powiesić, nie za takie. Ale wydaje mi się, nie będę się
                              jednak upierał, że kwestia stosunku Wietnamczyków do Amerykanów jest o wiele
                              bardziej złożona niż stosunek Brytyjczyków do Hitlera. Brytyjczycy byli bardziej
                              skonsolidowanym społeczeństwem w stosunku do nazistów niż Wietnamczycy w
                              stosunku do Amerykanów. Brytyjczycy, z wyjątkiem nielicznych, nie walczyli z
                              Brytyjczykami i nie wspierali Wielkiego Wroga. Wietnamczycy zaś byli podzieleni
                              na komunistów i niekomunistów, dla jednych Ameryka była mitycznym Szatanem, dla
                              drugich wartościowym sojusznikiem. Na pewno dla komunistów strój Amerykanina
                              jest czymś uwłaczającym pamięci poległych, jednak dla ich przeciwników
                              najprawdopodobniej nie. Ostatnio czytałem o jakimś zapomnianym przez świat
                              plemieniu żyjącym w dżungli, walczącym niegdyś po stronie Amerykanów. I to
                              plemię wciąż walczy z komunistami. I wciąż czeka na pomoc U.S Army.
                              • ijaw Re: Tropem wspomnianego artykulu 16.01.05, 22:47
                                Więc oczywiście myślałam o Wietnamczykach, z którymi walczyli Amerykanie.
                                Przykład podałam po to, by uświadomić pewną sytuację. Masz rację, że Amerykanie
                                są różnie postrzegani przez tę samą nację, zresztą wkrotce będziemy mieli
                                podobną sytuację w Iraku, którego społeczność ma różne odniesienie do wojsk
                                koalicji.
                                Nie da się zaprzeczyć, że i w krajach okupowanych były organizacje sprzyjające
                                Hitlerowi, wspópracujące z nim, czy popierające go. Ale przecież to jest
                                margines w tym rachunku.
                                Warto obejrzeć pod lupą każdą ze spraw, bo mozna zobaczyć więcej i dokładniej.
                      • ijaw O swastyce inaczej 16.01.05, 20:04
                        Nie wiele ludzi zdaje sobie sprawę , że swastyka jest symbolem świętym w
                        hinduiźmie, oznacza ona cztery kierunki, strony, ktore nazywane są dodatkowo
                        platkami symbolizującymi odpowiednio: mądrość, niewinność, czystość, radość. Z
                        tych głownych płatkow wydzielone są jeszcze mniejsze, o czym tu pisać nie będę.
                        Swastyka jest także odbiciem atomu węgla.
                        Swastyka jest symbolem pierwszej czakry, umiejscowionej poniżej kości trójkątnej
                        kręgosłupa, zwanej Mooladhara czakra, której opiekunem jest aspekt boski Shri
                        Ganesha, istota, która ma głowę słonia, z trąbą, a tułów ludzki, i cztery ręce.
                        Shri Ganesha jest najbardziej czczonym aspektem w Indiach. Ramiona swastyki
                        hinduskiej są ułożone zgodnie z kierunkiem ruchu zegara, prawoskrętnie i pod
                        kątem prostym nie tak jak jest w przypadku swastyki hitlerowskiej.
                        Symbol swastyki został zaczerpnięty przez Hitlera z hinduizmu, by go w ten
                        sposób zbeszcześcić. Co przecież udało się, bo proszę wyobrazić sobie
                        Europejczyka, który wie o II WŚ, o Hitlerze, który nagle dowiaduje się o
                        swastyce hinduskiej. Na mnie wywarło to ogromne wrażenie,i długo nie mogłam
                        zaakceptować swastyki.
                        • ijaw BRYTYJSCY HINDUSI BRONIA SWASTYKI 12.02.05, 15:38
                          7 lutego Rzeczpospolita opublikowała krótki artykuł o swastyce. Niestety on-line
                          jej nie ma. Ponieważ jest rozszerzeniem powższego postu, wpisuję odręcznie.

                          "Brytyjscy Hindusi broia swastyki
                          Symbol czystości i niewinności.
                          Hindusi żyjący w Wielkiej Brytanii postanowili upomnieć się o swastykę. Nie
                          życzą sobie, by budziła ona wyłącznie ponure skojrzenia. Starają się
                          zainteresować tym prasę, a także Izbę Gmin i Parlament Europejski. Ten pradawny
                          znak stanowi przecież symbol dobra i ciepła: odstrasza złe moce, przynosi
                          szczęście. Działające w Wielkiej Brytanii organizacje hinduskie zajęły się tą
                          sprawą, gdy krajem wstrząsnął postępek księcia Harry'ego, wnuka królowej
                          Elżbiety II, który pojawił się na balu karnawałowym w mundurze hitlerowskim.
                          Skandal, jaki wywołał, sprawił, że ktoś rzucił pomysł, by we wszystkich 25
                          krajach Unii zakazać używania symboli nazistwowskich, a więc również swastyki.
                          -Gdyby taki zakaz wszedł w życie znaczyłoby to, że gdy Hindusi używają swastyki
                          do celów religijnych, a robią to przecież od pięciu tysięcy lat, popełniają
                          przestępstwo - mówi Ramesh Kallidai, sekretarz generlny Forum Hinduskiego,
                          skupiającego 700 tysięcy Hindusów brytyjskich. -To tak, jak gdyby na całym
                          świecie zabronić używania znaku krzyża tylko dlatego, że ludzie z Ku-Klux-Klanu
                          palą krzyże.
                          Swastyka, według encyklpedii powszechnej, jest "krzyżem złamanym". Jej nazwa w
                          sanskrye oznacza "na szczęście". Ze swastyką wiążą się w Indiach prastare
                          obrzędy. Gdy dziecku pierwszy raz obcia się włosy, na jego główce maluje się
                          swastykę, by odpedzić złe moce. Znak swastyki umieszcza się na drzwiach domów i
                          świątyń, na świętych malowidłach, na kartkach z życzeniami ślubnymi. Wszystko to
                          na szczęście.
                          Symbolika swastyki, według Anila Bhanota, innego działacza hinduskiego, jest
                          przejrzysta. Jej ramiona oznaczają pomyślność, niewinność, poświęcenie i
                          czystość - ta ostatnia właśnie miała sprawić, że swastykę przywłaszczyli sobie
                          niemieccy nacjonaliści, owładnięci ideą czystości rasowej. Hinduska swastyka
                          jest w kolorze wschodzącego słońca, a między raionami ma kropki, symbolizujące
                          cztery najstarsze rasy: kaukaską, czarną, chińską i mongolską. Swastyka
                          występowała też w kulturach Chin, Majów, Celtów, amerykańskich Indian. Do końca
                          wojny znak swastyki umieszczano na kadłubach fińskich samolotów.
                          Teresa Stylińska"
                          Rzeczpospolita 07.02.05
                          • ijaw Swastyka pozostaje 26.02.05, 17:28
                            Decyzją ministerstwa sprawiedliwości UE swastyka pozostaje:

                            "Swastyka bez zakazu
                            24.02.2005
                            UE: Symbole nazistowskie nie zostały zakazane / AFP
                            Ministrowie sprawiedliwości UE zdecydowali dziś o odrzuceniu przepisów
                            zakazujących używania symboli nazistowskich w krajach unijnych. Ministrowie nie
                            wykluczyli powrotu do dyskusji na ten temat później.
                            Poinformował podczas przerwy w obradach radca stałego przedstawicielstwa Polski
                            w UE Janusz Gąciarz.
                            - Rada (ministrów sprawiedliwości) orzekła o odrzuceniu poprawki do dyrektywy o
                            podsycaniu ksenofobii i rasizmu dotyczącej zakazu używania symboli
                            nazistowskich. Uznała, że na tym etapie ten temat nie powinien być dyskutowany.
                            Wprowadzanie na końcowym etapie prac nad dyrektywą o podsycaniu ksenofobii i
                            rasizmu tak kontrowersyjnego przepisu praktycznie uniemożliwiłoby uchwalenie tej
                            dyrektywy i wdrożenie jej - powiedział Gąciarz.
                            - Prezydencja (luksemburska) w związku ze stanowiskiem Rady wycofała poprawkę -
                            dodał.
                            Jak poinformował Gąciarz, przedstawiciele niektórych krajów proponowali
                            wprowadzenia przepisów o zakazie używania symboli nazistowskich pod warunkiem
                            ich doprecyzowania.
                            - Deklaracje możliwości wprowadzenia tego przepisu zgłosiły m.in. Szwecja,
                            Słowacja i Dania - powiedział Gąciarz. Dodał, że - jego zdaniem - przepisy są
                            źle sformułowane i mogą budzić kontrowersje w poszczególnych krajach.
                            Ministrowie sprawiedliwości UE wznowili dzisiaj debatę na temat blokowanej od
                            dwóch lat dyrektywy harmonizującej przepisy dotyczące walki z ksenofobią i
                            rasizmem w krajach unijnych. Projekt od 2003 roku blokują Włochy i Wielka
                            Brytania, które argumentują, że dyrektywa jest sprzeczna z zasadą wolności słowa.
                            Powrót do debaty zapowiedział w styczniu przewodniczący obecnie UE Luksemburg.
                            Luksemburczycy zgłosili też wówczas poprawkę, która wprowadzałaby zakaz używania
                            symboli nazistowskich.
                            - Powraca się do projektu dyrektywy z wolą, aby jak najszybciej skończyć prace
                            nad nim i ogłosić decyzję w tej sprawie być może w czerwcu tego roku -
                            powiedział Gąciarz.
                            Wczoraj unijny komisarz ds. sprawiedliwości, swobód obywatelskich i
                            bezpieczeństwa Franco Frattiniego poparł powrót do prac nad przepisami
                            dotyczącymi walki z rasizmem i ksenofobią mówiąc, że jest on bardzo ważny,
                            również w świetle debaty nad zakazem używania symboli nazistowskich.
                            W połowie stycznia niemieccy deputowani do Parlamentu Europejskiego zgłosili
                            postulat zakazu noszenia nazistowskich symboli.
                            (PAP)"

                            www.interia.pl
                    • mr_pope Re: Ksiaze Harry 16.01.05, 22:15
                      > Jeszcze malo dowodow? Ja takich slow nie uzywalem NIGDY. Ja nie bagatelizowalem
                      > niczyjej smierci. Wrecz przeciwnie, napisalem wyraznei, ze (wymieniajac
                      > wszystko inne) jest BARDZO WAZNE, tylko nie wolno nam pominac zbrodni, ktora
                      > wyroznia II Wojne swiatowa od wzystkich innych.

                      Napisałem już co mi nie pasuje w Twojej wypowiedzi. Jak najbardziej nie można
                      pominąć zbrodni zagłady narodów (bo nie tylko Żydów, ale cyganów także). Chodzi
                      mi tylko o to, że największą zbrodnią II WŚ nie był holokaust, ale sama wojna.
                      Dlatego komory to detal. Dlaczego nie uważam go za złe wyrażenie? Bynajmniej nie
                      dlatego, że uważam iż nie jest to istotne. W skali całej Wojny detalem jest też
                      okupacja w Polsce, bitwa pod Stalingradem, masakra wsi Lidice i wiele innych.
                      Oczywiście, te detale składają się na całość, dlatego nie można pominąć żadnego
                      z nich. Nie sądzę aby Le Pen tak samo myslał wypowiadając się jako "detal" o
                      komorach. Moja ironia co do ukarania go za to wynika jednak bardziej z moich
                      poglądów politycznych (nie przedstawię ich tutaj, mogę tylko zapewnić, że nie
                      mają nic wspólnego z antysemityzmem, LPRem i Le Penem) niż z chęci do
                      umniejszenia skali tragedii. Dlatego oburzenie i ostracyzm jest w stosunku do
                      takich ludzi jak najbardziej na miejscu i nie z tego powodu ironizowałem.
                      • czarek1 Re: Ksiaze Harry 17.01.05, 02:06
                        Sprobuje jeszcze raz z Toba podyskutowac, ale lizce na to, ze Ty mi odpowiesz w
                        sposob rzeczowy. Napisales w swoim czasie, ze jetes przekonany, ze nie
                        chcialbym, zeby dzeici uczyly sie w szkole, iz to Zwiazek Radziecki musial
                        przyjsc z pomoca Zachodniej Ukrainie i Bialorusi, albo, ze polscy oficerowie w
                        Katyniu sami sie zastrzelili. Oczywiscie, ze nie chcialbym. Dlaczego?
                        Dlatego,ze powszechnei wiemy,ze to klamastwo. Skad wiemy, ze to klamstwo,
                        przeciez nie bylismy tam? Bo wierzymy wszystkim dookola, ktorzy zgodnei to
                        powtarzaja, a takze w pzredstawione na to dowody. Z tych samych wzgledow nie
                        chce, zeby Ratajczak uczyl klamstw. To nie pobudza studentow do myslenia, tylko
                        indoktrynuje wroga propaganda. Tak samo swiat wierzy w te dowody, powszechnei
                        pzryjete, jak i wto, ze Sowieci nas zaatakowali i z ewymowdowali polskich
                        oficerow w Katyniu. A jak Ratajczak chce sobie wydawac ksiazki, jego zrecz. .
                        Sam napisales, ze jego pogaldow nie podzielasz. Wiec dlaczego mialby prawo do
                        uczenia klamstw? Czy z racji "wolnosci nauki i do rewizji historii"? Jesli nei
                        podzielasz jego pogaldow, to dlaczego jego "nauki" mialyby pobudzac myslenie?
                        Chyba,z emyslenei, jaki z neigo klamca, badz czlowiek neipoczytalny.

                        Nastepnie wytlumacz mi nastepujaca rzecz, bo moja logika (i poczucie etyki)
                        tego nie ogarniaja:

                        Dlaczego stwierdzenie,ze wszystkie bitwy i bohaterstwo zolnierzy sa bardzo
                        wazne (czyli niczego im nie umniejszam), ale nie wolno nam zapominac o
                        ludobojstwie, ktore wyroznia te wojne od wszystkich poprzednich
                        JEST "bezczelnym" relatywizmem i rani uzcucia tych, ktorzy polegkli w walce,
                        natomiast trywializowanie przez Le Pena tego wlasnie ludobojstwa
                        stwierzdeniem,ze to byl tylko detal (co Ty podtrzymujesz) nie jest zadnym
                        zranieniem uczuc szesciu milionow bezbronnych?
                        Moze jestem ograniczony, ale tego zestawienia nie potafie zrozumeic.
                        • mr_pope Re: Ksiaze Harry 17.01.05, 15:22
                          > Sam napisales, ze jego pogaldow nie podzielasz. Wiec dlaczego mialby prawo do
                          > uczenia klamstw? Czy z racji "wolnosci nauki i do rewizji historii"? Jesli nei
                          > podzielasz jego pogaldow, to dlaczego jego "nauki" mialyby pobudzac myslenie?

                          Przede wszystkim nie uważam pewnych stwierdzeń za kłamstwo, najwyżej za
                          nieznajomość tematu, za brak odpowiednich danych. Nie stawiam znaku równości
                          między każdą wypowiedzią o holokauście odmienną od tego, co jest w
                          podręcznikach. Powiedzenie "zginęło mniej Żydów niż się powszechnie sądzi,
                          przeprowadzone badania zawierają sporo błędów w metodologii" to zupełnie co
                          innego niż "nie istniały komory gazowe, to były nieszczelne prysznice". W
                          pierwszym przypadku nie ma bowiem kłamstwa, jest jedynie naukowe podejście do
                          problemu. Można się przyczepić do sformułowania "zginęło mniej", sugerującego,
                          że na pewno liczba zamordowanych jest za wysoka, ale nie można potępić za brak
                          zgody na sposób prowadzenia badań. W drugim przypadku też jest rewizja historii,
                          ale nie oparta na badaniach (bo żadne racjonalne badania nie udowodnią, że komór
                          gazowych nie było) a jedynie na jakimś relatywistycznym podejściu do problemów.
                          Wybacz, nie widzę nic złego aby jakiś wykładowca zwrócił się do studentów
                          słowami "uczycie się, że w Oświęcimiu zginęło 2 miliony osób, ale według pewnych
                          historyków liczba ta jest znacznie zawyżona, ze względu na błędy prowadzone w
                          badaniach. A teraz wyjaśnię jakie to są błędy...". Takie podejście zachęca
                          studenta do myślenia: czy rzeczywiście te błędy są błędami? Czy rzeczywiście je
                          popełniono? Czy rzeczywiście inna metoda przyniosłaby inne rezultaty?
                          Natomiast dyskwalifikujące, przede wszystkim jako historyka, jest podejście w
                          rodzaju "Niemcy nie prowadzili polityki antyżydowskiej, a wszelkie dokumenty są
                          sfałszowane", ponieważ to już narzuca pewien sposób myślenia. Nie jest
                          poprzedzony rzetelnymi badaniami, co w przypadku wypowiedzi historycznych
                          całkowicie wyklucza to podejście. Student karmiony tylko jedną, obowiązującą
                          doktryną, nie uczy się myśleć samodzielnie, powtarza rózne rzeczy. Czasami
                          słuszne i rzeczywiste, czasami jednak brednie "bo tak powiedział profesor". Na
                          przykład (to z ekonomii) pewien student wypowiedział się tak "każde 1000
                          kilometrów odległości między kontrahentami działa jak 1% ceł. Wiem o tym, bo
                          uczę się na SGH". Odczuwam niechęć do takich wypowiedzi, tak samo jak w
                          historii. Nie wątpię, że z pewnymi rzeczami trudno polemizować, więc trzeba
                          oprzeć się na autorytecie autora (w tym przypadku historyka). Ale opieranie się
                          wyłącznie na czyimś autorytecie prowadzi do zakłamania historii. Wyobraź sobie,
                          że w Polsce naprawdę wiele osób wierzyło w Katyń jako zbrodnię hitlerowską, a 17
                          września jako chęć pomocy uciśnionym ludom. Właśnie przez przyjęcie JEDYNEJ
                          obowiązującej doktryny. Reasumując, nie chodzi o rewizję, ale o podejście do
                          niej (tak jak nie chodzi o badania, ale sposób ich przeprowadzenia). Rewizja
                          tylko w tym celu żeby udowodnić z góry założoną tezę jest moim zdaniem błędem.
                          Rewizja w tym celu, aby lepiej poznać zjawisko, jest jak najbardziej pożądana.
                          Zaś co do dowodów, to różnie z nimi przecież bywa. Czasem wierzymy w coś
                          dlatego, że właśnie te dowody istnieją. Czasami jednak jest zupełnie odwrotnie,
                          wierzymy w dowody właśnie dlatego, że potwierdzają coś w co wierzymy. Widać to
                          zwłaszcza w sprawach religijnych. Ludzie wierzą w cuda dokonane przez Chrystusa,
                          bo wierzą w niego samego. Ludzie, którzy żyli w tamtych czasach wierzyli w
                          Chrystusa, bo widzieli cuda. Ale to tylko dygresja na temat dowodów i przesłanek
                          w ogóle.

                          > Nastepnie wytlumacz mi nastepujaca rzecz, bo moja logika (i poczucie etyki)
                          > tego nie ogarniaja(...):

                          Jak wspomniałem wcześniej są dwa powody mojego podejścia do problemu Le Pena i
                          takich wypowiedzi w ogóle. Po pierwsze dla mnie II WŚ składała się właśnie z
                          takich detali, a samo okreslenie nie uważam za coś uwłaczającego. W skali całych
                          6 lat, w skali całego świata, międzynarodowej społeczności, pewne rzeczy są po
                          prostu detalem. Holokaust objął olbrzymią liczbę osób, rzecz w historii bez
                          precedensu, rzeczywiście. Ale w skali wydarzeń jakie się wtedy przetoczyły przez
                          świat, był on tylko częścią tych wydarzeń. Obok holokaustu działo się tysiące
                          innych rzeczy. Nie mniej waznych, ale i nie ważniejszych. Nie chciałbym oceniać
                          jakiegoś zjawiska przez liczbę osób, która nimi została dotknięta.

                          Drugi powód jest osobisty, mogę tylko powiedzieć, że jest powiązany z
                          holokaustem, zagładą narodów, masakr ludności cywilnej itp. Pozwolę go sobie
                          zachować dla siebie, chociaż jeśli dyskusja stanie się nieznosnie jednorodna i
                          wciąż będę brzmiał jak neonazista, to postaram się to wyjaśnić.

                          Za określenie "bezczelna" oczywiście przepraszam, poniosły mnie emocje. Mam
                          nadzieję, że nie skresliłeś mnie z tego powodu z listy swoich dyskutantów.

                          Ale zdanie, że to relatywistyka, podtrzymam. Holokaust określamy jako
                          niewyobrażalną zbrodnię przez wzgląd na liczbę osób, na masowość mordów, na
                          zasięg holokaustu. Dla mnie jednak niewyobrażalną zbrodnią jest morderstwo
                          jednej osoby. Dla mnie holokaust nie jest wyjątkowy z tych przyczyn dla których
                          jest dla wielu innych. Dla mnie zagłada ta jest wyjątkowa bo dotknęła naród,
                          wewnętrznie różnorodny, biednych i bogatych, żołnierzy, bankierów i żebraków.
                          Dla mnie holokaust jest wyjątkowy, bo na listę ofiar nie miały wpływu funkcje
                          społeczne, poglądy polityczne czy działalność (a więc rzeczy, na które ofiary
                          miały wpływ), ale na coś,co było od ofiar całkowicie niezależne.
                          Nazwałem Twoją wypowiedź relatywistyką, bo dla mnie te wszystkie wojny niczym
                          się nie różnią. Może odniosłem mylne wrażenie, ale wydaje mi się, że dla Ciebie
                          jednak tak. Że II WŚ jest wyjątkową tragedią, bo zginęło najwięcej osób. Czy
                          jednak zgodziłbyś się, że I WŚ jest po prostu tragedią, wojna rosyjsko-japońska
                          małą tragedią, a katastrofa Tytanika zupełnie niczym? Czy większą tragedią jest
                          bombardowanie Tokio (120 tysiące ofiar w ciągu kilku godzin) czy wyrżnięcie
                          jeńców polskich pod Batohem (30 tysięcy)?

                          • czarek1 Re: Ksiaze Harry 17.01.05, 17:46
                            Ratajczak zostal zwolniony z pracy NIE za powiedzenie,z esa inni badacze,
                            ktorym wyszly nizsze liczby zamordowanych, tylko za tweirdzenie,ze Cyklon B
                            uzywany byl do dezynfekcji, a Zydzi umierali w wyniku ciezkiej pracy. To chyba
                            jest roznica. I o tym mowie, jako o klamstwie. kazdy normalny wykladowca
                            historii mowi swoim studentom takze, z eistneije np. taki Irving, w Kanadzie,
                            ktory kwestiouje holocaust kompletnie.Ale to nie znaczy, ze powtarza za
                            Irvingiem jego tezy.

                            Co do wojny, wierz mi, zgadzam sie, ze kazda wojna jest tragedia ludzka. Ael
                            poprzednei wojny jeszcze zwane byly "wojnami dzentelmenow". Zabijali sie
                            nawzajem, co bylo samo w sobei potworne, ale w stosunku do ludnosci zywilnej
                            zachowywano sie ogolnei poprawnie. Wiem,z eneimiecka armia dokonala rzezi w
                            Kaliszu w czasie I WS, ale to byl wiwczas wyjatek. Pozneij bolszewicy zaczeli
                            wprowadzac innny rozdaj tarktowania ludnosci,ale oni byli uznani za dzicz. Po
                            raz piewrszy w historii ludzkosci tzw. "kultiralna" armia z premedytacja
                            mordowala bezbronnych ludzi milionami, w sposob technologicznie zaplanowany i
                            zorganizowany.
                            W najneijszym stopniu nei umneijszam bohaterstwa zolneirzy na frontach. Gdybys
                            mnei znal, wiedzialbys, z eakurat wiele na ten temat pisywalem i pzryblizalem
                            to bohaterstw czytelnikom i po polsu i po angielsku, wiec akurat do mnei ten
                            argument jest zle skeirowany (rozumiem,ze Ty nei mogles o tym wiedziec. Ale nei
                            rozumiem, dlaczego moje stweirdzenie,ze nie wolno zapominac o ludobojstwie
                            mialoby w najmniejszym stopniu stanowic despekt dla poleglych zolneirzy.
                            • mr_pope Re: Ksiaze Harry 17.01.05, 23:05
                              > Co do wojny, wierz mi, zgadzam sie, ze kazda wojna jest tragedia ludzka. Ael
                              > poprzednei wojny jeszcze zwane byly "wojnami dzentelmenow". Zabijali sie
                              > nawzajem, co bylo samo w sobei potworne, ale w stosunku do ludnosci zywilnej
                              > zachowywano sie ogolnei poprawnie. Wiem,z eneimiecka armia dokonala rzezi w
                              > Kaliszu w czasie I WS, ale to byl wiwczas wyjatek. Pozneij bolszewicy zaczeli
                              > wprowadzac innny rozdaj tarktowania ludnosci,ale oni byli uznani za dzicz. Po
                              > raz piewrszy w historii ludzkosci tzw. "kultiralna" armia z premedytacja
                              > mordowala bezbronnych ludzi milionami, w sposob technologicznie zaplanowany i
                              > zorganizowany.

                              Chciałbym abyś mi przedstawił wojnę w której rzeczywiście traktowano ludność
                              cywilną z jakimś szacunkiem, wojnę, w której ludność cywilna nie ucierpiała za
                              bardzo. Z wyjątkiem nielicznych wojen, ograniczonych terytorium nie było takiej.
                              Już od czasów wojen asyryjsko-egipskich palenie i mordowanie było standardową
                              praktyką demobilizowania przeciwnika. I masowych mordów nie dokonywali tylko
                              barbarzyńcy, wystarczy wspomnieć wojny w chrześcijańskiej Europie (krucjata
                              przeciw Prowansji, najazd Brzetysława, wojny polsko-niemieckie). Dość by
                              powiedzieć, że dopiero Grocjusz pisał o tym aby jeńców a zwłaszcza kobiety i
                              dzieci traktować z respektem i humanitarnie (choć rozumiał przez to brak tortur
                              przed śmiercią!), a najgorsze miało dopiero nadejść. Od wojny trzydziestoletniej
                              zaczęła panować doktryna samofinansującej się kampanii, tzn. wojska miały
                              utrzymywac się z finansów ludności okupowanej. Że to się kończyło często
                              wycięciem w pień całej wsi i spaleniem do cna wszystkich budynków nie musze
                              mówić? a najgorsze miało dopiero nadejść. W wojnie secesyjnej był okres kiedy
                              dowodzący Armią Północnej Wirginii gen. Lee kazał płacić mieszkańcom zdobytych
                              miast za prowiant, ale czynił to nie w gestii szacunku i sympatii, ale aby
                              pozyskać potencjalnych sojuszników i poprawić wizerunek swojej armii. A mimo to
                              na pierwszy plan wysunęła się taktyka "spalonej ziemi" stosowana przez Shermana.
                              I WŚ wojną dżentelmenów? Ha, nie tylko Kalisz był poddany brutalnemu
                              bombardowaniu. Niemcy sprowadzili pod Paryż olbrzymie działa oblężnicze. Po co?
                              Żeby ostrzeliwać stacjonujące tam wojska, jeśli najbliższe mieli nad Sommą? Nie,
                              po to, aby razić ludnośc cywilną. Jeszcze zanim rozpoczął się holokaust w
                              Hiszpanii walczące strony pofolgowały sobie na cywilach przeciwnika, a potem
                              Niemcy w Polsce rozstrzeliwali ludność cywilną. Zgadzam się, że holokaust był
                              pierwszą masowo zaplanowaną eksterminacją. Zgadzam się, że po raz pierwszy
                              głównodowodzący dał wyraźny rozkaz aby ludności cywilnej nie oszczędzać. Ale to
                              jedyne dwa argumenty tak szczególnie wyróżniające holokaust. Powtórzę: to
                              olbrzymia zbrodnia, ale zbrodnie nie poddają się stopniowaniu. Zrównanie z
                              ziemią Tokio jest taką samą zbrodnią jak Holokaust. Twierdzenie, że wcale nie,
                              bo w holokauście zginęło więcej osób (właśnie taka argumentacja) to jest właśnie
                              relatywistyka. To tak jakby powiedzieć, że człowiek-siekiera jest nam bliższy
                              niż Syn Sama, bo ten pierwszy zamordował "zaledwie" siedem osób, ten drugi
                              jedenaście.

                              > W najneijszym stopniu nei umneijszam bohaterstwa zolneirzy na frontach.

                              W takim razie źle zinterpretowałem. Zrozumiałem, najwyraźniej błędnie, że na
                              pierwszy plan II WŚ wysuwasz właśnie holokaust, traktując to jako najważnieszy
                              wątek II WŚ.



                              • czarek1 Re: Ksiaze Harry 18.01.05, 01:13
                                Te wszystkie wywody historyczne, aczkolwiek nei neguje ich, pokazuja tylko
                                przyklady niekontrolowanego barbarzynstwa zdziczalego zoldactwa. Sam
                                przyznales,ze dopiero w II KS po raz pierwszy dowodca dal rozkaz (ale nei, jak
                                ladnei napisales "nie oszczedzania", tylko celowego usmiercania ludnsoci
                                cywilnej.

                                W sprawie bomb na Hiroshime i Nagasaki sklaniam sie do podobnego pogladu, jak
                                Twoj, z pewnymi zastrzezeniami. Wedlug historiografow amerykanskich (a wiec
                                moga byc nie w pelni obeiktywne) tlumaczono te bomby, jako swiadomy wybor
                                miedzy nagla smeircia stu kilkiudzisieciu tysiecy osob (niewinnych,
                                oczywiscie), a smiercia znacznie wiekszej liczby osob i ciagneicia sie wojny
                                pzrez wiele dalszych miesiecy. Nie potrafei powiedziec z cala pewnoscia, co
                                jest parwda i szczescliwy jestem, z emnei igdy nie przyszlo dokonywac takeigo
                                wyboru. Podobnie mozzna mowic o bombardowaniu Drezna, ale tez widomo,ze
                                przyspieszylo to koniec wojny w Europie poprzez odebranie cywilnej ludnosci
                                niemieckiej woli dalszego oporu. Byl to takze akt odwetu za liczne podobne
                                bombardowania ze strony Niemcow na Londyn i Coventry.
                                Zrobiles calkowity unik w sprawie Ratajczaka. Dobrze, z eprzyznales, iz blednie
                                mnie zrozumiales, ale nie wytlumaczyles swoich wczesniej wypowiedzianych slow,
                                ze moje stwierdzenie, iz nie nalezy zapominac o ludobojstwie ma stanowic obraze
                                pamieci poleglych zolnierzy i innych ludzi, ktorzy stracili zycie w sposob
                                inny, niz w obozach.
                                • mr_pope Re: Ksiaze Harry 18.01.05, 09:04
                                  > Te wszystkie wywody historyczne, aczkolwiek nei neguje ich, pokazuja tylko
                                  > przyklady niekontrolowanego barbarzynstwa zdziczalego zoldactwa. Sam
                                  > przyznales,ze dopiero w II KS po raz pierwszy dowodca dal rozkaz (ale nei, jak
                                  > ladnei napisales "nie oszczedzania", tylko celowego usmiercania ludnsoci
                                  > cywilnej.

                                  Zasugerowałem się przemówieniem Hitlera, w którym powiedział m.in "nie będziemy
                                  tracić czasu nad prawami mniejszości i innymi poronionymi płodami jałowej
                                  demokracji". No i z formalnego punktu widzenia, a więc dowodów materialnych,
                                  niewiele jest rozkazów Hitlera odnośnie masakrowania ludnosci cywilnej. Ale
                                  oczywiście, chodzi o celowe uśmiercanie ludności.

                                  > W sprawie bomb na Hiroshime i Nagasaki sklaniam sie do podobnego pogladu, jak
                                  > Twoj, z pewnymi zastrzezeniami.

                                  Ja mówiłem o bombardowaniu Tokio 8/9 marca 1945 rok. Wg różnych danych od 80 do
                                  120 tysięcy zabitych, ponad 200 tysięcy rannych, wg większości historyków (wg
                                  wszystkich mi znanych) było to najbardziej niszczycielskie bombardowanie w
                                  historii, z którym nie da się porównać nawet Hiroszimy. Wg danych
                                  statystycznych: zginęło więcej osób, więcej osób zostało rannych, zniszczeniu
                                  uległa znacznie większa część o wiele większego miasta.

                                  > Wedlug historiografow amerykanskich (a wiec moga byc nie w pelni obeiktywne)
                                  > tlumaczono te bomby, jako swiadomy wybor miedzy nagla smeircia stu
                                  > kilkiudzisieciu tysiecy osob (niewinnych, oczywiscie), a smiercia znacznie
                                  > wiekszej liczby osob i ciagneicia sie wojny pzrez wiele dalszych miesiecy.

                                  Jeśli były niewinne, to bez względu na cel bombardowania jest to masowe
                                  morderstwo. W kwestii liczby zamordowanych rzecz absolutnie bez precedensu,
                                  jeszcze NIGDY tyle osób nie zginęło od pojedynczego uderzenia.
                                  Natomiast nie tylko amerykańscy historycy (także polscy i angielscy) podnoszą
                                  ten argument na obronę użycia bomby. Jestem skłonny zaakceptować ten argument,
                                  ale mam olbrzymie zastrzeżenia. Po pierwsze, wcale nie jest powiedziane, że na
                                  100% wojna mogła się zakończyć tylko zdobyciem wyspy. Japończycy stracili trzon
                                  swojej floty, lotnictwo straciło najlepszych lotników, wojska lądowe ustępowały
                                  już nie tylko Amerykanom i Australijczykom, ale też Chińczykom, ruszyła ofensywa
                                  Armii Czerwonej w Mandżurii. Mówienie, ze na 100% wojna zakończyłaby się tylko
                                  zdobyciem wysp jest czystą demagogią. Po drugie, użycie bomby atomowej miało na
                                  celu także efekty propagandowe, wymierzone przeciw ZSRR. Amerykanie durni nie
                                  byli, doskonale zdawali sobie sprawę, że po zakończeniu wojny znajdą się po
                                  przeciwnych stronach z ZSRR. Po trzecie, ale to chyba nie zamierzone, świat
                                  poznał niszczycielską moc broni atomowej. Dzięki temu bez użycia jej w praktyce
                                  wiadomo co grozi przez eksplozję głowicy w gęsto zaludnionym terenie. Co
                                  oczywiście działa na korzyść, bo pierwszy lepszy zapaleniec w mundurze nie uzyje
                                  broni atomowej przy byle okazji.

                                  > Podobnie mozzna mowic o bombardowaniu Drezna, ale tez widomo,ze
                                  > przyspieszylo to koniec wojny w Europie poprzez odebranie cywilnej ludnosci
                                  > niemieckiej woli dalszego oporu. Byl to takze akt odwetu za liczne podobne
                                  > bombardowania ze strony Niemcow na Londyn i Coventry.

                                  Ale taki sam cel przyświecał wojskom niemieckim atakującym Polskę w 1939 roku:
                                  sparaliżować żołnierzy polskich, zapchać drogi uciekinierami. Jeśli to ma być
                                  usprawiedliwienie na niszczenie miast niemieckich, to możemy się jedynie
                                  cieszyć, że pierwsi na ten pomysł wpadli Niemcy.

                                  > Zrobiles calkowity unik w sprawie Ratajczaka.

                                  Nie zrobiłem uniku, uważam po prostu, że w sprawie Ratajczaka nie ma sensu dalej
                                  dyskutować, bo wyjaśniłem dlaczego pewne rzeczy mnie nie rażą, a pewne tak.

                                  ale nie wytlumaczyles swoich wczesniej wypowiedzianych slow,
                                  > ze moje stwierdzenie, iz nie nalezy zapominac o ludobojstwie ma stanowic obraze
                                  >
                                  > pamieci poleglych zolnierzy i innych ludzi, ktorzy stracili zycie w sposob
                                  > inny, niz w obozach.

                                  Jak napisałem wydawało mi się, że na pierwszy plan wysuwasz holokaust. A więc
                                  także śmierć w obozie uważasz za tragiczniejszą niż na polu bitwy. Ale ponieważ
                                  wiem już, że to nieprawda, nie podtrzymuję swoich słów. Przyznaję tez, że
                                  przesadziłem ze słowami, że umniejszasz czci zabitych żołnierzy.

                                  • czarek1 Re: Ksiaze Harry 18.01.05, 12:18
                                    Co do Twoich arguemntow w sprawie bomby atomowej, zgadzam sie ze wszystkim,
                                    co napisdales. ja po prostu nei napisalem o oczywistym politycznym wydzwieku
                                    skierowanym przeciwko Stalinowi, ale wiedzialem o tym (opisywalem tylko moralna
                                    strone uzasadneinia uzycia jej).

                                    Co do Ratajczaka, w dalszym ciagu mamy poglady rozbiezne. Ja tak samo wylalbym
                                    z posady kogos, kto uczy, ze w dniu 17 wrzesnia 1939 Armia Czerwona przyszla z
                                    pomoca ludom Zachodniej Ukrainy i Bialorusi, radosnie witana przez
                                    entuzjastyczne spoleczenstwo. (Taka byla neigdys oficjalna wesrsja) albo, z
                                    emojego ojca zamordowali Niemcy. Dla mnie jest oczywiste, ze swiadome klamstwo
                                    jest klamstwem bez wzgledu na to, z ktorej strony.
                                    • mr_pope Re: Ksiaze Harry 18.01.05, 13:22
                                      > Co do Ratajczaka, w dalszym ciagu mamy poglady rozbiezne. Ja tak samo wylalbym
                                      > z posady kogos, kto uczy, ze w dniu 17 wrzesnia 1939 Armia Czerwona przyszla z
                                      > pomoca ludom Zachodniej Ukrainy i Bialorusi, radosnie witana przez
                                      > entuzjastyczne spoleczenstwo. (Taka byla neigdys oficjalna wesrsja) albo, z
                                      > emojego ojca zamordowali Niemcy. Dla mnie jest oczywiste, ze swiadome klamstwo
                                      > jest klamstwem bez wzgledu na to, z ktorej strony.
                                      • czarek1 Re: Ksiaze Harry 18.01.05, 22:26
                                        Zeby nie byc goloslownym, pzrytaczam in extenso duzy fragment z ksiazki
                                        ratajczaka pt. "Niebezpieczne tematy". Jak jasno wynika ze sformulowan, tylko
                                        pierwszy akapit nawiazuje do pogladow innych rewizjonistow. Wszystkei nastepne
                                        juz sa stwierdzeniami, bez odwolywania sie do pogladow kogokolwiek innego, a
                                        wiec wyraznie stwierdzeniami samego Ratajczaka:

                                        2. Problem komór gazowych

                                        Rewizjonisci uwazaja, iz mimo naglasniania od lat 40-tych istnienia w obozach
                                        koncentracyjnych komór gazowych do masowego usmiercania ludzi (glównie, a w
                                        zasadzie wylacznie Zydów i Cyganów), przez dlugie lata nie istnialy zadne
                                        ekspertyzy techniczno- kryminalistyczne poswiecone tym szczególnym narzedziom
                                        mordu. Przelomem okazaly sie dopiero badania Leuchtera i Rudolfa. Ich wspólna
                                        konkluzja jest jednoznaczna: nie bylo mozliwe usmiercanie gazem milionów (a
                                        nawet setek tysiecy) ludzi w pomieszczeniach przedstawianych obecnie wycieczkom
                                        w Oswiecimiu, czy na Majdanku jako komory gazowe. Decyduja wzgledy techniczne,
                                        chemiczne i fizykalne.

                                        Pomieszczenia uznawane za komory gazowe nie mialy stalowych drzwi, nie byly
                                        uszczelnione, co grozilo smiercia wszystkim znajdujacych sie w poblizu, takze
                                        SS- manom. Sciany nie byly pokryte odpowiednia warstwa izolacji, nie bylo
                                        urzadzen zapobiegajacych kondensacji gazu na scianach, podlodze czy suficie.
                                        Komory posiadaly zupelnie zwyczajna wentylacje, calkowicie nieprzydatna do
                                        usuwania mieszaniny powietrza i gazu na zewnatrz budynku, tak, aby nie grozilo
                                        to zyciu obslugi i SS- manów. W scianach tzw. komór gazowych nie ma prawie
                                        sladów cyjanowodoru.

                                        Ze sprawa komór wiaze sie oczywiscie uzycie przez Niemców preparatu Cyklon B,
                                        czyli wspomnianego cyjanowodoru. Cyklon B byl w czasie wojny stosowany przez
                                        Niemców jako srodek zabijajacy wszy. Stosowano go w komorach do odwszawiania
                                        (ale nie gazowania ludzi!), w koszarach itd. Z wielu wzgledów jego zastosowanie
                                        w technice mordowania ludzi bylo niemozliwe. Cyklon jest malo inteligentny”
                                        (dlugi, 2 godziny czas wydzielania gazu z granulatu, jeszcze dluzszy bo 20
                                        godzinny czas usuwania tegoz z pomieszczen, a przeciez Niemcy nic tylko
                                        gazowali i gazowali!). Poza tym bylaby to bardzo kosztowna (towar deficytowy) i
                                        niebezpieczna operacja, wymagajaca od ekip wiezniów wyciagajacych ciala uzycia
                                        masek przeciwgazowych z filtrami i ubrania specjalnych uniformów ochronnych
                                        oraz rekawic (gaz dziala przez skóre).

                                        I jeszcze o usuwaniu zwlok, czyli krematoriach.

                                        Zbudowane w Oswiecimiu krematoria mialy sluzyc do spalania zwlok zamordowanych
                                        (zagazowanych) zydów. Aby to wykonac musialyby jednak, przy podawanej
                                        oficjalnie liczbie zabitych przez Cyklon B, miec przepustowosc kilkanascie razy
                                        wyzsza od najnowoczesniejszych, sterowanych komputerowo krematoriów
                                        wspólczesnych! Takich obozy nie posiadaly.

                                        Podsumowujac ten watek mozemy wiec stwierdzic bez popelniania wiekszego bledu,
                                        ze Cyklon B stosowano w obozach do dezynfekcji, nie zas mordowania ludzi (tak
                                        wiec slynna selekcja do gazu” byla zwyklym podzialem nowoprzybylych wedlug
                                        wieku, plci, stanu zdrowotnego)” laznia sluzyla w obozie do kapieli, nie byla
                                        miejscem gdzie mordowano ludzi” opowiadania ocalalych wiezniów jakoby widzieli
                                        gazowanie ludzi sa bezwartosciowe. Jest to dramatyzowanie i tak juz
                                        dramatycznej sytuacji podobnie rzecz sie ma z zeznaniami oskarzonych po wojnie
                                        SS-manów- kajajacych sie ulegajacych presji przesluchujacych, chcacych odgrywac
                                        w obliczu szubienicy role ”piekielnych facetów”-przypadek Rudolfa Hoessa).


                                        Wniosek ostateczny nasuwa sie sam: w obozach ludzie glównie umierali na skutek
                                        chorób wynikajacych z niedozywienia, zlych warunków higienicznych, morderczej
                                        pracy, a ciala palono w krematoriach by zapobiec epidemii.


                                        Pozostawiam bez komentarza
                                        • ijaw Re: Ksiaze Harry 20.01.05, 17:48
                                          W ramach komentarza nasuwa mi się pytanie, czy pan Ratajczak, kiedykolwiek
                                          widział się z byłym więźniem obozu koncentracyjnego? Czy jego wywody mają
                                          charakter sennych majak?
                                          Czy był na "wycieczce" w takim obozie?

                                          Z relacji naocznych świadków, ktorych w życiu swoim spotykałam wynika co innego,
                                          co nijak się nie pokrywa z teorią absurdu pana Ratajczaka.
                                          • czarek1 Re: Ksiaze Harry 20.01.05, 18:03
                                            I wlasniedlatego go zwolnili z pracy. Jak bardzo slusznie napisal mr_pope:
                                            "Oczywistym jest dla mnie, że nawet najrzetelniejsze
                                            badania nie dadzą podstaw do traktowania komór gazowych jako odwszawialni a
                                            obozów zagłady jako obozów pracy czy obozów koncentracyjnych (bo takie też
                                            istniały)".
                                            Ale kregi, z ktorymi pan Ratajczak przebywa (Radio Maryja, Ryszard Bender itp.
                                            daje wiele do myslenia, jesli chodzi o jego sympatie i antypatie, a wowczas
                                            latwiej zrozumiec skad biora sie te brednie.
                                      • ijaw Re: Ksiaze Harry 20.01.05, 18:21
                                        mr_pope napisał:

                                        >Zakłamywanie prawdy jest szkodliwe dla wiedzy historycznej, podobnie jak
                                        >popełnienie błędów, ale to dwie różne
                                        >rzeczy. Zupełnie co innego jest przedstawianie faktów wg własnej wiary w nie i
                                        >świadome odrzucanie innych a co innego jest przedstawianie tez popartych
                                        >własnymi, być może błędnymi (ale rzetelnymi!) badaniami.

                                        Nie zupełnie tak, mr_pope. W rzetelnie przeprowadzonych badaniach, przy
                                        zachowaniu obiektywizmu, istnieje niewielkie ryzyko by wnioski w stosunku do
                                        przyjętej tezy były niczym z Marsa. Wypaczający historię mogli przemilczeć
                                        fakty, ubarwić, przenieść winę na innych, ale sensu historii zmienić nie mogli.
                                        Nie da się powiedzieć, że Hitler to był super gość, ktory zapraszal ludzi do
                                        zabawy na terenie swych wesolych miasteczek.
                                        Choć z listów byłych żołnierzy Wermachtu takie opinie wynikały.
                                        • mr_pope Re: Ksiaze Harry 21.01.05, 14:32
                                          > Nie zupełnie tak, mr_pope. W rzetelnie przeprowadzonych badaniach, przy
                                          > zachowaniu obiektywizmu, istnieje niewielkie ryzyko by wnioski w stosunku do
                                          > przyjętej tezy były niczym z Marsa. Wypaczający historię mogli przemilczeć
                                          > fakty, ubarwić, przenieść winę na innych, ale sensu historii zmienić nie mogli.
                                          > Nie da się powiedzieć, że Hitler to był super gość, ktory zapraszal ludzi do
                                          > zabawy na terenie swych wesolych miasteczek.
                                          > Choć z listów byłych żołnierzy Wermachtu takie opinie wynikały.

                                          Obiektywne są fakty. Ocena faktów jest zawsze subiektywna.

                                          Podany przykład jest dowodem na to, że tezy mogą być z Marsa. Wybacz, ale nie
                                          wyobrażam sobie, aby gestapo zmusiło kilka milionów żołnierzy do pisania pod
                                          dyktando o ich uwielbieniu dla Hitlera. Przyjęta teza jest taka, że przynajmniej
                                          do 1943 roku większośc żołnierzy dałaby się zabić za wodza.

                                          Wiadomo, że twórcy źródeł historycznych zawsze patrzyli na zjawiska z osobistej
                                          perspektywy. Kronikarz niechętny królowi opisywał go jako dziada, tchórza i
                                          sodomitę. Wiadomo, że "obiektywny" to on nie był. Ale jeśli ten sam kronikarz w
                                          innym miejscu kronimi pisał o tym samym królu "dokonał wielkiej rzeczy" to można
                                          taką rzecz odebrać jako pewnik.

                                          A co powiesz na "tezę z Marsa", że istnieje dość spore prawdopodobieństwo, że
                                          Mieszko I nigdy nie istniał?
                                          • ijaw Re: Ksiaze Harry 21.01.05, 17:56
                                            No, nie kazali pisać pamiętników o mordach i w radosnym tonie, ale gestapo
                                            specjalnym wychowaniem, może jakimiś używkami, o których się nie mówi,
                                            oddzialywało, moze stosowany był jakiś doping? Nie wiem, na pewno było to pranie
                                            mózgów, psychiczna tresura, która doprowadziła do zezwierzęcenia wychowanków.
                                            Możesz to inaczej wytłumaczyć? Są ludzie, ktorzy mają olbrzymią siłę wewnętrzną,
                                            magnetyzm, któremu oprzeć się nie sposób. Zgoła wręcz idą za takim jak baranki
                                            na rzeź, jak zahipnotyzowani. A może to była hipnoza?
                                            Spójrzmy obecnie jak za słowem A.L ciągną tłumy wykształconych ludzi, no może
                                            trochę spadło poparcie ale wiesz, sama byłam zdziwiona, gdy mój dobry znajomy i
                                            świetnie wykształcony, popierał A.L
                                            Więc jest coś w ludziach.
                                            Dla mnie teza jest z Marsa, ale warto by moze sprawdzić, czy Mieszko był, czy
                                            nie. Na ten czas wszystkie źródła zgodnie twierdzą, że żył, był, ale jeśli znasz
                                            nowe dowody prosze o wskazanie.
                                            • mr_pope Re: Ksiaze Harry 21.01.05, 18:40
                                              > No, nie kazali pisać pamiętników o mordach i w radosnym tonie, ale gestapo
                                              > specjalnym wychowaniem, może jakimiś używkami, o których się nie mówi,
                                              > oddzialywało, moze stosowany był jakiś doping? Nie wiem, na pewno było to pranie
                                              > mózgów, psychiczna tresura, która doprowadziła do zezwierzęcenia wychowanków.
                                              > Możesz to inaczej wytłumaczyć?

                                              A może gestapo badało wcześniej te używki na więźniach Oświęcimia i tak spaczyło
                                              tych więźniów, że widzieli coś czego nie było a Żydzi ginęli z przedawkowania
                                              tych używek?

                                              Do tego aby traktować człowieka jak ikonę nie trzeba ani psychotropów, ani
                                              psychicznej tresury. Oczywiście, że w przypadku służb zbrojnych III Rzeszy nie
                                              odbyło się bez tego ostatniego, ale śmiem twierdzić, że nikt nie faszerował
                                              żołnierzy medykamentami aby w chwili euforii narkotykowej pisali do rodziny, że
                                              Hitler daje im to co obiecał.

                                              > Są ludzie, ktorzy mają olbrzymią siłę wewnętrzną magnetyzm, któremu oprzeć się
                                              > nie sposób. Zgoła wręcz idą za takim jak baranki na rzeź, jak zahipnotyzowani.
                                              > A może to była hipnoza?

                                              Nie doszukuj się czegoś na siłę tylko dlatego, że nienawidzisz ludzi pokroju
                                              Hitlera, bo sama nie wiesz gdzie zabrniesz. Psychiczne zniewolenie oczywiście
                                              było, zwłaszcza wśród młodzieży i żołnierzy. Ale żadna hipnoza, żadne chemikalia
                                              nie przekonałyby całego, licznego narodu. Hitler dał Niemcom coś czego
                                              potrzebowali: wizji pieknego jutra. I zaczął tą wizję realizować. Przezwyciężył
                                              kryzys gospodarczy, Niemcy zaczęli się liczyć na arenie międzynarodowej, z
                                              biegiem czasu armie niemieckie pojawiły się wszędzie gdzie tylko mogły,
                                              przezwyciężono strach przed komunistami, etc.



                                              • ijaw Re: Ksiaze Harry 21.01.05, 23:22
                                                mr_pope napisał:

                                                > A może gestapo badało wcześniej te używki na więźniach Oświęcimia i tak
                                                >spaczyło tych więźniów, że widzieli coś czego nie było a Żydzi ginęli z
                                                >przedawkowania tych używek?

                                                Aha, wygodna to byłaby teoria dla p. Ratajczaka. I w ramach zwidów zbudowali
                                                komory gazowe na placu zabaw grzecznych Niemców, i naćpani sami odkręcili nie te
                                                zawory, przedtem sami rozpętali II WŚ, w ogole oni sami robia źle przez wieki
                                                całe, dręczą Polaków, Niemców, wszystkich dręczą, och mr_pope jakiż ten świat
                                                jest biedny! A tylko Wszechpolska Młodzież cudowna, plac zabaw nowy stworzyć
                                                chce. Nie wierzysz pewnie w te brednie, bo i dziecko male w to nie uwierzy. Choć
                                                starają się w nienawiści rozpalić masy.

                                                > ale śmiem twierdzić, że nikt nie faszerował
                                                > żołnierzy medykamentami aby w chwili euforii narkotykowej pisali do rodziny,
                                                >że Hitler daje im to co obiecał.

                                                W euforii wynaturzonego zwierzęcia, wyćwiczonego zręcznie przez guru.
                                                Zwierzęcia, którego nie potrafimy zrozumieć, mr_pope.

                                                > Nie doszukuj się czegoś na siłę tylko dlatego, że nienawidzisz ludzi pokroju
                                                > Hitlera, bo sama nie wiesz gdzie zabrniesz.

                                                Zadziwiające jak łatwo przypisuje się komuś uczucia i opinie! Nigdy nie
                                                wyrażałam ani tu ani nigdzie nienawiści do nikogo, nawet do kreatury, jaką
                                                niewtpliwie był Hitler. I proszę na przyszłość nie czyń tego. Nie znam uczucia
                                                nienawiści. W mym repertuarze nie występuje. Gardzę zbrodniarzem, potępiam całą
                                                mocą, itp.

                                                >Psychiczne zniewolenie oczywiście było, zwłaszcza wśród młodzieży i żołnierzy.
                                                Ale żadna hipnoza

                                                Wystarczyło, wódz bez tej siły psychicznej umozliwiajcej panownie nad ludźmi nie
                                                potrafiłby tego dokonać. I udało mu się bo wpasował się w korzystną sytuację
                                                (dla siebie i swego szaleństwa), sytuację ekonomiczną. W okresie prosperity
                                                ekonomicznej ten fenomen nie miałby szans. A jak przekonał chlebem to i dalej
                                                poszło prosto, to oczywiste. Zdaje się, że ktoś próbowal i u nas wznieść się na
                                                fali mrzonek, mrzonek na szczęście.
                                                Dal pracę, dał dobrobyt bo stworzył przemysł zbrojeniowy, i to był cud
                                                gospodarczy. Niechby tak spróbował zostawić wytworzone sprzęty w kraju, szybko
                                                by stracił mit. Cóz wojna była mu potrzebna, choćby dla utrzymania się przy
                                                władzy, jeśli pominie się oczywiście jego wrodzoną, pewnie, nienawiść rasową.
                                                • mr_pope Re: Ksiaze Harry 22.01.05, 04:27
                                                  > Aha, wygodna to byłaby teoria dla p. Ratajczaka. I w ramach zwidów zbudowali
                                                  > komory gazowe na placu zabaw grzecznych Niemców, i naćpani sami odkręcili nie t
                                                  > e
                                                  > zawory, przedtem sami rozpętali II WŚ, w ogole oni sami robia źle przez wieki
                                                  > całe, dręczą Polaków, Niemców, wszystkich dręczą, och mr_pope jakiż ten świat
                                                  > jest biedny! A tylko Wszechpolska Młodzież cudowna, plac zabaw nowy stworzyć
                                                  > chce. Nie wierzysz pewnie w te brednie, bo i dziecko male w to nie uwierzy. Cho
                                                  > ć
                                                  > starają się w nienawiści rozpalić masy.

                                                  Oczywiście, że nie wierzę. To była tylko reakcja na Twoje podejrzenia, że Niemcy
                                                  faszerowali sześć milionów żołnierzy jakimiś środkami, żeby w swoich
                                                  narkotycznych wizjach uwielbiali Hitlera.

                                                  > Zadziwiające jak łatwo przypisuje się komuś uczucia i opinie! Nigdy nie
                                                  > wyrażałam ani tu ani nigdzie nienawiści do nikogo, nawet do kreatury, jaką
                                                  > niewtpliwie był Hitler. I proszę na przyszłość nie czyń tego. Nie znam uczucia
                                                  > nienawiści. W mym repertuarze nie występuje. Gardzę zbrodniarzem, potępiam
                                                  > całą mocą, itp.

                                                  Gardzisz, potępiasz, ale nie nienawidzisz. Ciekawe. Ale ok, przyjmuję.

                                                  > Dal pracę, dał dobrobyt bo stworzył przemysł zbrojeniowy, i to był cud
                                                  > gospodarczy. Niechby tak spróbował zostawić wytworzone sprzęty w kraju, szybko
                                                  > by stracił mit. Cóz wojna była mu potrzebna, choćby dla utrzymania się przy
                                                  > władzy, jeśli pominie się oczywiście jego wrodzoną, pewnie, nienawiść rasową.

                                                  Wojna była mu potrzebna, bo ją obiecał. Nie dlatego aby utrzymać się przy
                                                  władzy. Gdybyś zapomniała, to od 1933 roku III Rzesza przestała być
                                                  demokratycznie rzadzona, pluralizm polityczny zastąpiła ideologia nazistowska.
                                                  Kto miałby go zdjąć z tej władzy? Posłuszni mu generałowie? Uwielbiający go
                                                  oficerowie?
                                                  • ijaw Re: Ksiaze Harry 22.01.05, 17:48
                                                    mr_pope napisał:

                                                    >Wojna była mu potrzebna, bo ją obiecał.

                                                    Właśnie obiecał, bo była mu potrzebna do utrzymania pozycji wodza, do
                                                    zrealizowania swych szaleńczych planów, do dominacji nad światem. Nkt nie mógł
                                                    go zdjąć ze stołka, lecz gdyby nie zrealizował swych obietnic, gospodarka
                                                    padłaby i skończyłoby się uwielbienie. Więc tak czy owak, wojna była mu potrzebna.

                                                    Pogarda, potępienie, surowa ocena, nie musi mieć podłoża w nienawiści. Ciekawe?
                                                    Myślałam, że normalne.
                                                  • mr_pope Re: Ksiaze Harry 23.01.05, 14:29
                                                    > Właśnie obiecał, bo była mu potrzebna do utrzymania pozycji wodza, do
                                                    > zrealizowania swych szaleńczych planów, do dominacji nad światem. Nkt nie mógł
                                                    > go zdjąć ze stołka, lecz gdyby nie zrealizował swych obietnic, gospodarka
                                                    > padłaby i skończyłoby się uwielbienie. Więc tak czy owak, wojna była mu potrzeb
                                                    > na.

                                                    Właśnie dlatego wydał wojnę, żeby dominować nad światem. A tylko jako wódz mógł
                                                    ją prowadzić. A więc to raczej odwrotnie, pozycja wodza była mu potrzebna do
                                                    prowadzenia wojny. I rozwój gospodarki nie miał nic wspólnego z działanimi
                                                    wojennymi. Pokaż mi wojnę, w trakcie której ta gospodarka się rozwijała. Ale tak
                                                    naprawdę rozwijała. Nie podawaj więc przykładu USA, bo nie jest adekwatny.
                                                    Podpowiem Ci: nie było takiej wojny.
                                                  • czarek1 Re: Ksiaze Harry 23.01.05, 15:24
                                                    Ale gospodarka w Rzeszy rozkrecila sie PRZED wojna, poniewaz Hitler rozkrecil
                                                    przemysl wojenny, co dalo wielu ludziom prace. Co do Rzeszy i innych krajow,
                                                    zgoda, gospodarka na czas wojny wegetuje, badz daje nura, ALE technologia
                                                    zawsze idzie do przodu. Po wojnie wynalazki czasu wojny, wymuszone
                                                    koniecznoscia chwili, adaptuje sie do zycia pokojowego.
                                                  • mr_pope Re: Ksiaze Harry 23.01.05, 21:50
                                                    Owszem, rozwinęła się PRZED wojną co oznacza, że wojna nie była potrzebna do
                                                    rozwoju gospodarczego. Było wręcz odwrotnie, na prowadzenie wojny potrzebny był
                                                    tak rozwinięty przemysł.
                                                  • ijaw Re: Ksiaze Harry 23.01.05, 22:12
                                                    Ale gospodarka nie może mieć cały czas prosperity z zapchanymi magazynami
                                                    produktami. Wojna to rozwiązywała. Sprzęt szedł na wojnę, a fabryki dalej
                                                    produkowaly nowy sprzęt i ludzie mieli pracę.
                                                  • mr_pope Re: Ksiaze Harry 24.01.05, 11:29
                                                    Dalej wierzysz w teorię, że ludzie są szczęśliwi bo mają pracę? Moim zdaniem
                                                    praca ma sens tylko wtedy, gdy przynosi wymierne zyski. Już od początku wojny w
                                                    wielu miastach niemieckich pojawiła się reglamentacja żywności a o pewnych
                                                    rzeczach w ogóle można było zapomnieć. Jaki był więc sens pracy jeśli otrzymane
                                                    środki finansowe nie były do niczego potrzebne?
                                                  • ijaw Re: Ksiaze Harry 24.01.05, 22:53
                                                    Mr_pope napisał:
                                                    >Dalej wierzysz w teorię, że ludzie są szczęśliwi bo mają pracę? Moim zdaniem
                                                    > praca ma sens tylko wtedy, gdy przynosi wymierne zyski.

                                                    Tak, wierzę w tą teorię. I wierzy w nią wiele, wiele ludzi, zapytaj kogokolwiek,
                                                    kto był bezrobotny 1 czasu, a zobaczysz, jaką otrzymasz odpowiedź. Słyszałam o
                                                    regionach w Polsce, gdzie ludzie pracują jedynie za ubezpieczenie społeczne.
                                                    Jaki to wymierny zysk?
                                                    Możliwość bezpłatnego leczenia. Ale po co, jeśli nei ma na wykupienie leków w
                                                    razie potrzeby?
                                                  • mr_pope Re: Ksiaze Harry 25.01.05, 14:07
                                                    > Tak, wierzę w tą teorię. I wierzy w nią wiele, wiele ludzi, zapytaj kogokolwiek
                                                    > ,
                                                    > kto był bezrobotny 1 czasu, a zobaczysz, jaką otrzymasz odpowiedź. Słyszałam o
                                                    > regionach w Polsce, gdzie ludzie pracują jedynie za ubezpieczenie społeczne.

                                                    To ja chętnie zatrudnię takiego bezrobotnego do wynoszenia mi śmieci, zmywania
                                                    naczyń, sprzątania po psie i podlewania kwiatów. Nie będę jednak nic mu za to
                                                    płacił, ani grosza. Nie dostanie ode mnie żadnego świadectwa pracy, żadnego
                                                    ubezpieczenia. Jak sądzisz, ile osób będzie chciało tak pracować za darmo?

                                                    > Możliwość bezpłatnego leczenia. Ale po co, jeśli nei ma na wykupienie leków w
                                                    > razie potrzeby?

                                                    Wymierny zysk to korzyści płynące z tej pracy. Niektórzy pracują za darmo bo
                                                    liczą na doświadczenie chociazby. Pokaż mi jednak takich bezrobotnych, którzy
                                                    rzeczywiście chcieliby robić rzeczy, które wyżej opisałem, bez żadnego zysku
                                                    finansowego.
                                                  • ijaw Re: Ksiaze Harry 23.01.05, 22:06
                                                    We wcześniejszych postach mówiłam o tym, że gospodarka rozwijała się pod kątem
                                                    przyszłej wojny, ruszył przemysł zbrojeniowy i to stanowilo o sukcesie Hitlera,
                                                    wyciągnął kraj z nędzy. Dał chleb i pracę, a głodny nie pyta w jakim celu buduje
                                                    się fabryki zbrojeniowe, on po prostu jest szczęśliwy i kocha ktory gwarantuje
                                                    dobrobyt. Potem trzeba było oczywiście produkty przemyslu zbrojeniowego
                                                    wykorzystać. Ale guru miał już władzę absolutną. Jeśli zaczęto myśleć, bo i
                                                    niewątpliwie też tak było, nie było odwrotu.
                                                  • mr_pope Re: Ksiaze Harry 24.01.05, 11:33
                                                    Guru szybko zaczął mieć wladzę absolutną, rok po zdobyciu tej demokratycznej.
                                                    Był to rok 1934, do wybuchu II WŚ upłynęło 5 lat. I co, głupiutki naród
                                                    niemiecki nie wiedział, że szykuje się wojna? Hitler nie ukrywał tego, że
                                                    zamierza prowadzić agresywną politykę, chociaż rzeczywiście długo stwarzał
                                                    pozory tego pokoju. Wielce jednak naiwnym musiałby być ktoś, kto nie domyslił
                                                    się, że Hitler odbudowuje armię aby ją wykorzystać w wojnie, a nie po to, żeby
                                                    straszyć Polaków.
                                                  • czarek1 Re: Ksiaze Harry 24.01.05, 12:30
                                                    Hitler mial charyzme i etgo nei mozna nei uznac. Wykorzystujac swoja charyzme,
                                                    podburzal swoj narod, wmawiajac mu, z ejset czyms wyzszym i wspanialszym
                                                    gatunkowo o d reszty swita, ale ze jest jednozcesnei kzrywdzony pzrez inne
                                                    kraje swiata, wspeirane pzrez swiatowe zydostwo, ktore awansowalo na glownego
                                                    wroga Niemcow. Narod uwierzyl w opeikna, wspaniala pzryszlosc i w to, ze czas,
                                                    by odegrac sie na wrogach. Pzremysl zbrojeniowy nabeiral rozpedu. PowrotRzeszy
                                                    do Alzacji i Lotaryngii bez pzreszkod ze strony Frabcji bylo czyms takim, jak
                                                    dla nas wejscie gen. Zeligowskiego do Wilna, a Fuehrer zdobywal coraz wiecej
                                                    zwolennikow,. jednozcesnei zaczeto wychowywac nowy narybek mlodocianych w
                                                    Hitlerjugend. To byl kompleksowy proces, do ktorego Niemcow mahina hitlerowska
                                                    sprytnei pzrygotowywala pzrez 5 lat. A czasy byly inne i inna mentalnosc.
                                                    Wowczas w modzie nyl imperializm. Kiedy Mussolini najechal na Abisynei nikt nei
                                                    pzreciwstawial sie temu. Powszechnei uwazano, z eprawo silniejszego jest
                                                    usnkcjonowane czyms neiokreslonym ale slusznym. A podburzac ludzi jest
                                                    stosunkow latwo.
                                                  • ijaw Re: Ksiaze Harry 24.01.05, 22:49
                                                    Bo guru potrafią oddziałać na ludzi. Wielu polityków ma w sobie to coś, co im
                                                    ułatwia rządzenie ludźmi, ci którzy nie mają tego, padają w pierwszych podejściach.
                                                    Ludzie wierzą takim bezwzględu na wszystko.
                                                    Przyjrzyj się u nas też zdarzają się guru, bez pokrycia, a mimo to zdobywają
                                                    zaufanie ludzi mądrych. CZym to wytłumaczyć?
                                                  • mr_pope Re: Ksiaze Harry 25.01.05, 14:13
                                                    Charyzma to jest coś co się ludziom nadaje, to nie jest cecha osobowości. Tak
                                                    mnie uczono na studiach.

                                                    Pod jakim kątem oceniasz tych mądrych co poszło za głupimi? Mi się wydaje, że
                                                    jeśli dali się oszukać głupim, to sami mądrzy nie są.
                                                  • czarek1 Re: Ksiaze Harry 25.01.05, 12:24
                                                    Wracajac do tematu mlodego ksiecia, ku rozweseleniu ducha donosze Wam,z etu w
                                                    Kanadzie ukazal sie w pewnym polonijnym tygodniku, o proweneincji mniej wiecej
                                                    takiej, jak ND, artykul tzw. "prawdziwego Polaka", ktory oburzyl sie na
                                                    zalecenie taty, czyli Karola, by syn pojechal zobaczyc oboz w Auschwitz w celu
                                                    nauczenia sie tego, co to byl hitleryzm. Otoz prawdziwy Polak uwaza, ze
                                                    wysylanie syna do Auschwitz posyla swiatu zly sygnal, ze tu chodzi o Zydow, no
                                                    bo Zydzi z Auschwitz zrobili sobie "swoj" oboz. A przeciez wojna toczyla sie
                                                    nei pzreciwko Zydom, tylko pzreciwko Aliantom. Autor artykuliku zaleca wiec
                                                    poslanie mlodego ksiecia do Tobruku, jako, ze na zabawe zalozyl on mundur
                                                    Afrika Korps. Czy nie piekne?
                                                  • jofin Re: Ksiaze Harry 25.01.05, 15:28
                                                    Po prostu Ksiaze Harry na pewno wiecej powinien po swiecie podrozowac, bo
                                                    inaczej historii swiata nie pozna. Widac na razie podrozuje za malo.
                                                  • mr_pope Re: Ksiaze Harry 27.01.05, 01:26
                                                    Trochę racji "prawdziwy Polak" ma, mówiąc, że wojna nie toczyła się przeciw
                                                    Żydom (bo to była rzeź, nie wojna). I słusznie postuluje aby wysłać księcia nie
                                                    tylko do Oświęcimia czy Brzezinki, także do Tobruku (chociaż lepsze byłoby El
                                                    Alamejn), nad Balaton, do Warszawy, do Gdańska, do Norwegii, Kurska, Wołgograd,
                                                    Petersburg, Charków, Arnhem, Monte Cassino, do Serbii, na Kretę, na Maltę...
                                                  • czarek1 Re: Ksiaze Harry 27.01.05, 02:24
                                                    "Prawdziwy Polak" nei napisal, zeby "nie tylko" do Auschwitz. On wyraznei
                                                    napisal, ze NIE do Auschwitz, tylko do Tobruku.
                                                  • mr_pope Re: Ksiaze Harry 27.01.05, 15:30
                                                    Dlatego napisałem, że ma trochę racji.
                        • ijaw Re: Ksiaze Harry 17.01.05, 17:26

                          "Student karmiony tylko jedną, obowiązującą
                          doktryną, nie uczy się myśleć samodzielnie, powtarza rózne rzeczy. Czasami
                          słuszne i rzeczywiste, czasami jednak brednie "bo tak powiedział profesor". Na
                          przykład (to z ekonomii) pewien student wypowiedział się tak "każde 1000
                          kilometrów odległości między kontrahentami działa jak 1% ceł. Wiem o tym, bo
                          uczę się na SGH". Odczuwam niechęć do takich wypowiedzi..."

                          Ten fragmencik wypowiedzi mr_pope jest bardzo charakterystyczny dla mego stanu
                          ducha, zatem pozwalam sobie na poslużenie się nim. Czarku najbardziej irytujące
                          jest klepanie jak małpa za kimś, bez względu na to, kim jest ów mistrz. Łatwo
                          ulega sie manipulacji.
                          pozdrawiam
                          • jofin Jeszcze o swastyce 17.01.05, 21:52
                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2498144.html
                            Widac na cos zabawa ksiecie sie przydala.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka